Dodaj do ulubionych

Z widokiem na trasę

18.01.03, 12:44
A co?
Kogoś dziwi, że developer nie ujawnia wad oferowanego produktu?
On ma sprzedać jak nadrożej, budując jak najtaniej. I za to
płaci ludziom odpowiedzialnym za marketing, a oni działają tak,
jak on im każe.

Ciekawe, że kupując samochód (wydatem wielokrotnie mniejszy i na
kilka lat, a nie na całe życie) każdy albo prawie każdy
podejmuje decyzje nie na podstawie prospektu reklamowego, ale
opiera się na niezależnych porównaniach, pyta znajomych itp.
Tymczasem w wypadku decyzji będącej dla większości decyzją "na
całe życie" mało kto to sprawdza. Trzeba przyznać, że pozyskanie
takich niezależnych informacji jest o wiele trudniejsze w
przypadku mieszkania lub domu niż np. w przypadku samochodu.
Mamy kilkanaście czasopism motoryzacyjnych, które poza
artykułami sponsorowanymi publikują w miarę niezależne analizy.
Tymczasem w budownictwie znalezienie artykułu niesponosorowanego
przez developera na temat jakiejś inwestycji jest rzadkością.
Zapewne także dlatego, że developerzy są na tle negatywnych
komentarzy mocno przerażliweni i zaraz redakcja miałaby sprawę w
sądzie. A że każdy chce mieć spokój, to jest jak jest....
Obserwuj wątek
    • Gość: PK Re: Z widokiem na trasę IP: *.devs.futuro.pl / 62.233.201.* 18.01.03, 15:44
      chaladia pisze:

      > A co?
      > Kogoś dziwi, że developer nie ujawnia wad oferowanego produktu?
      > On ma sprzedać jak nadrożej, budując jak najtaniej. I za to
      > płaci ludziom odpowiedzialnym za marketing, a oni działają
      tak,
      > jak on im każe.

      I właśnie sądzę, że jest możliwość zmiany tego stanu rzeczy.
      Wystarczy przecież nałożyć ogromne kary finansowe na tych
      developer'ów za świadome (jeśli nawet nieświadome - to również)
      wprowadzanie klientów w błąd. Mogłyby to być odszkodowania
      płacone mieszkańcom, albo zwrot kosztów za wszelkie dodatkowe
      inwestycje jakie musiałby podjąć inwestor w związku ze
      zmniejszaniem uciążliwości transportu na pobliskich mieszkańców,
      których przecież nawet nie powinno być w tej sytuacji.
      Trzeba przecież uporządkować ten burdel prawny w państwie, żeby
      nie było takich narastających sytuacji absurdalnych. W innych
      państwach jakoś rozbudowują infrastrukturę trasnportową, a u nas
      wychodzi na to, że nie ma gdzie (brak miejsca, chyba jesteśmy
      bardzo małym państwem o niesamowićie dużej gęstości
      zaludnienia). Sądzę, że gdyby było tak, jak proponuję, to już
      dawno pobudowanoby więcej porządnych tras szybkiego ruchu,
      arterii miejskich i nikomu by to nie przeszkadzało !!!!!
      • szczupy Re: Z widokiem na trasę 19.01.03, 15:16
        A może by tak przyjąć, że kupujący mieszkanie to nie dziecko i sam potrafi
        zadbać o swój interes? To chyba nie jest problem rzucić okiem na projekt
        zagospodarowania przestrzennego dzielnicy, czy miasta. I wtedy nie będzie
        niespodzianek.
    • Gość: Anonim Re: Z widokiem na trasę IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 18.01.03, 16:02
      Ja jakoś nie widzę dużego przewinienia developera, a tym bardziej wady prawnej.
      Po prostu nieznajomość prawa szkodzi. Każdy ma prawo pójść do urzędu wo
      wydziału architektury i zobaczyć na planie, czy czasem nie ma przebiegać tać
      jakaś autostrada, czy inna droga tego typu. Jeśli jest ona wpisana od ponad 40
      lat, to tylko nabywcy mieszkań są winni. Developer nie ma obowiązku informować,
      że być może, kiedyś, nie wiadomo gdzie będzie jakaś droga.
      Tak samo jak przed transakcją sprawdza się księgę wieczystą, wypis z rejestru
      gruntów, pozwolenie na budowę i pozwolenie na użytkowanie, to także można
      sprawdzić plan zagospodarowania przestrzennego. Proste.
      Ale płakać to kazdy potrafi.
      • Gość: syla Re: ul. Bogusławskiego!!!!!!!!!!!! IP: gnom:* / 10.200.52.* 25.07.03, 11:58
        Tak??? to ciekawe. Wlasnie szkukam mieszkania. Plany
        zagospodarowania widzialam w trzech gminach !!! i co z ttego! Sa
        to niedokladne plany, w beznadziejnej skali - bardziej
        przypominają nowoczesne malarstwo: paski i kropki, ale nazw ulic
        to juz nie ma.....DZwonilam do wszystkich możliwych instytucji -
        kazdy mowi cos innego, Np. ul. Bogusławskiego. Urzad Miasta -
        "musi Pani przyjsc jeszcze raz, od telefonu do mapy mam 3 metry
        kabla nie starczy"; " tak ta trasa będzie w tym pasie zieleni -
        miedzy Boguslawskiego a ul. Esej" (tam sa nowe bloki a odleglosc
        miedzy nimi to 100 m!!!! (chyba musza zrobic tunel).

        Zarzad drog miasta: "kto Pani tak powiedzial? To jest najmniej
        mozliwy wariant, bo trzeba kupic ziemie od 600 wlascicieli... a
        wg planu to bedzie za nową hutą (czyli 500 m od bloku, w ktorym
        rezerwuję mieszkanie - a nie 50).
        No i co jest róznica?????

        I komu wierzyć?
        Niech ktos wreszcei zrobi dokladne plany
    • chaladia Post Scriptum 18.01.03, 18:05
      Przeczytałem artykuł w wersji papierowej.
      Jest tam dodatek na żółtym tle, podający mniej więcej jaki przebieg będą miały
      przyszłe trasy komunikacyjne w Warszawie i okolicy. Nie ma wymienionej Trasy
      Olszynki Grochowskiej. Czyżby spadła z planów "na amen"? No to po co cała ta
      akcja z budową (w ślimaczym tempie) mostu w Zegrzu? Przecież ruchu, jaki ten
      most może przenieść nie da się przetłoczyć przez środek Legionowa, a tym
      bardziej przez jednopasmową na większej swojej części Płochocińską...

      Wie ktoś coś może o tej inwestycji?
      • Gość: Robal Wina gminy IP: *.acn.pl 18.01.03, 19:05
        Niestety, całkowitą odpowiedzialność za podobne inwestycje ponosi gmina, która
        ma w [...] uchwalanie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego.
        Wydawanie przez gminę decyzji wzzit i pozwoleń na budowę na podstawie OGÓLNYCH
        planów zagospodarowania przestrzennego, powinno być karane więzieniem dla
        urzędników. Te plany nic nie precyzują! A już ten Borkowski to wyjątkowy
        cwaniak i kombinator.
        • garma Re: Wina gminy 18.01.03, 19:14
          "Andrzej Borkowski, były dyrektor dzielnicy Ochota, twierdzi, że urzędnicy nie
          mogli odmówić wydania pozwolenia na budowę osiedla przy Trasie N-S. -
          Inwestycja była zgodna z ogólnym planem zagospodarowania miasta - przekonuje."

          Jeśli to prawda, to znaczy, że plan zagospodarowania był źle sporządzony, bo
          dopuszcza sytuowanie zabudowy mieszkaniowej przy ruchliwej trasie.

          • eela Re: Wina gminy 19.01.03, 12:32
            Ja sie dziwię ludziom, ze chcieli na tym osiedlu mieszkać. Ono jest bardzo
            blisko linii kolejowej do Radomia. Obecnie jeździ tu mało pociągów, ale trzeba
            zakładac, ze w przyszłości bedzie ich więcej, tym bardziej, że tędy bedzie
            odprowadzany ruch pasazerski z lotniska.
        • chaladia Re: Wina gminy 18.01.03, 19:22
          Widziałem plany Białołęki. Kto chce, ten zobaczy rezerwy pod komunikację.
          Oczywiście trudno przewidzieć, jakie obciążenie te ciągi komunikacyjne będa
          nieść, ale trudno powiedzieć, że się nie wiedziało, gdzie się kupuje mieszkanie
          lub działkę...
          • garma Re: Wina gminy 18.01.03, 19:32
            chaladia napisał:

            > Widziałem plany Białołęki. Kto chce, ten zobaczy rezerwy pod komunikację.
            > Oczywiście trudno przewidzieć, jakie obciążenie te ciągi komunikacyjne będa
            > nieść, ale trudno powiedzieć, że się nie wiedziało, gdzie się kupuje
            > mieszkanie lub działkę...

            Przy pewnych założeniach co do natężenia ruchu, można prognozować, jaki będzie
            zasięg ponadnormatywnego hałasu i na tym obszarze nie powinno się dopuszczać
            zabudowy mieszkalnej.
            • chaladia De gustibus non est disputandum 18.01.03, 20:56
              Garmo droga,
              Jakby tak uwzglednić obszary okresowego przekroczenia norm hałasu, to już dziś
              pół warszawy jest do wysiedlenia, i to nie z powodu autostrad lub dróg
              szybkiego ruchu, ale:
              1. Eletrociepłowni ("dmuchanie" kotłów powoduje przekroczenie norm hałasu w
              promieniu chyba 5 km).
              2. Górek rozrządowych PKP (błąd w "nataczaniu" daje rezultat zbliżony do salwy
              baterii haubic 152 mm z maksymalnym ładunkiem miotającym).
              3. Niemal całego Ścisłego Centrum (N.Świat-Świętokrzyska-JP2-Koszykowa (a
              przecież tamtędy TIRy nie jeżdżą.
              • Gość: obserwator polski Re: De gustibus non est disputandum IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.03, 18:07
                chaladia napisał:

                > Garmo droga,
                > Jakby tak uwzglednić obszary okresowego przekroczenia norm
                hałasu, to już dziś
                > pół warszawy jest do wysiedlenia, i to nie z powodu autostrad
                lub dróg
                > szybkiego ruchu, ale:
                > 1. Eletrociepłowni ("dmuchanie" kotłów powoduje przekroczenie
                norm hałasu w
                > promieniu chyba 5 km).
                > 2. Górek rozrządowych PKP (błąd w "nataczaniu" daje rezultat
                zbliżony do salwy
                > baterii haubic 152 mm z maksymalnym ładunkiem miotającym).
                > 3. Niemal całego Ścisłego Centrum (N.Świat-Świętokrzyska-JP2-
                Koszykowa (a
                > przecież tamtędy TIRy nie jeżdżą.
                >
                jest ok ale aest na końcu zdania tegoż znajdowac sie powinno :))
    • Gość: Smok Gdyby było normalne prawo IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 19.01.03, 12:25
      to deweloper, który nie uprzedził ludzi o możliwych w
      przyszłości uciążliwościach powinien zapłacić wysokie
      odszkodowania z kosztami ewentualnej przeprowadzki i remontów
      włącznie. Ale w Warszawie cwaniaczy się jak w żadnym innym
      mieście. I nie ma co być z tego dumnym. A słowa "nie masz
      cwaniaka nad Warszawiaka" wielu Warszawiakom odbiły się zgagą.
      • garma Re: Gdyby było normalne prawo 19.01.03, 15:02
        Chaladio, w Warszawie jest sporo obszarów o ponadnormatywnym poziomie hałasu
        i to wcale nie chodzi o chwilowy poziom hałasu. Oczywiście ten hałas nie jest
        powodowany tylko ruchem samochodowym (do Twoich przykładów można jeszcze
        dorzucić hałas od urządzeń klimatyzacyjnych umieszczonych często na dachach
        budynków), ale na pewno hałas komunikacyjny jest bardzo duży.
        Hałas komunikacyjny zależy przede wszystkim od rodzaju samochodów, ale także od
        prędkości z jaką się poruszają, od rodzaju nawierzchni. Po Warszawie jeździ
        pełno autobusów, które ryczą jak tiry.
        Słyszałam, że dla Warszawy sporządzona jest mapa akustyczna, tylko nie wiem,
        gdzie ją można obejrzeć. Co prawda sama wiedza, gdzie jest głośno, nie
        spowoduje ciszy, ale mam nadzieję, że nadejdą czasy, kiedy nie będzie się
        problemu hałasu w mieście lekceważyć.
    • Gość: obserwator polski O świadomości prawnej słow kilka IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.03, 18:05
      krótkich bardzo.
      Ignorantia iuris nocet - mawiali starożytni. Dopóki nie będzie w
      społeczenstwie naszym odpowiedniego poziomu wykształcenia i
      świadomości prawnej, dopóty pełno będzie takich, którzy kupując
      chatę ani okiem jednym nie rzucą na taki drobiazg jak plan
      zagospodarowania przestrzennego....
      heja
    • Gość: Stańczyk Do Gazety Wyborczej IP: 213.25.153.* 20.01.03, 15:06
      Szanowna Gazeto,
      Artykuł jest bardzo interesujący i może pomóc wielu ludziom
      podjąć właściwą decyzję, a może uniknąć podjęcia niewłaściwej
      decyzji. Żeby sprawę uznać za załatwioną należałoby jednak
      umieścić dokładne mapy planowanych tras, ze wskazaniem ulic
      któręfy będą przebiegały. Ludzie często nie są świadomi tych
      okoliczności, a może prozaicznie nie mają na to czasu, żeby
      sprawdzać samemu. W związku z powyższym apeluję o umieszczenie
      odpowiednich map.

      • chaladia Re: Do Gazety Wyborczej 20.01.03, 15:44
        Sorry,

        Kupując buty za paręset zł mierzą je, sprawdzają jakiej są marki i czy nie są
        podróbką, a kupując mieszkanie za kilkaset tysięcy zł nie sprawdzają, kto
        będzie ich sąsiadem i jaka będzie komunikacja za kilkanaście lat?

        Niefrasobliwość kosztuje. Ciekawe, kto zdaje sobie sprawę z tego, że dom buduje
        nie tylko sobie, ale i swoim dzieciom i wnukom? Polska to nie Ameryka, gdzie
        dom buduje się na max. dwadzieścia lat, a znaczny procent obywateli mieszka w
        wielkich przyczepach mieszkalnych (oczywiście ze wszystkimi wygodami, włącznie
        z klimatyzacją).

        Mnie bardziej denerwują ZMIANY planów zagospodarowania przestrzennego, jakie
        ostatnio się w Polsce trafiają. Bo to jest stawianie inwestorów, którzy
        SPRAWDZILI, co będzie z nimi sąsiadować wobec sytuacji, której przewidzieć nie
        mogli. Tymczasem taką zmianę może uchwalić parunastu radnych, jak się zmówią z
        Wójtem i Architektem Gminnym.
        • Gość: Anonim Re: Do Gazety Wyborczej IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 20.01.03, 16:54
          Ale za to jaki jest super sensacyjny artykuł w Gazecie. Kolejny raz obnażył,
          jak ktoś żeruje na sbiednym społeczeństwie. Biednym - bo głupim.

          Pozdrawiam
      • Gość: osa Re: Do Gazety Wyborczej IP: *.stacje.agora.pl 20.01.03, 20:08
        Gość portalu: Stańczyk napisał(a):

        > Artykuł jest bardzo interesujący i może pomóc wielu
        ludziom podjąć właściwą decyzję, a może uniknąć podjęcia
        niewłaściwej decyzji. Żeby sprawę uznać za załatwioną
        należałoby jednak umieścić dokładne mapy planowanych
        tras, ze wskazaniem ulic któręfy będą przebiegały.
        Ludzie często nie są świadomi tych okoliczności, a może
        prozaicznie nie mają na to czasu, żeby sprawdzać samemu.

        Propozycja tyle ciekawa, co - niestety - niemożliwa do
        wykonania. W redakcji obok mnie wisi taka mapa w skali
        1 : 35 000, a więc też nie za dokładna, i mapa ta ma
        powierzchnię sześciu rozłożonych Gazet Wyborczych.
        Wszystko, co możemy zrobić, to przestrzec kupujących
        mieszkania i zachęcić do wizyty w urzędzie swojej
        dzielnicy (wydziale zagospodarowania przestrzennego) -
        tam mają dokładne mapy. Myślę, że przy takiej inwestycji
        jak kupno mieszkania wypada poświęcić trochę czasu także
        na wertowanie map. Choćby dla własnego spokoju.
        pozdr.
        Jarosław Osowski
        Gazeta Stołeczna
        • chaladia Re: Do Gazety Wyborczej 20.01.03, 21:02
          Problem w tym, ilu pełnoletnich mieszkańców M.St. Warszawy posiada umiejętność
          czytania mapy w rodzaju tych, jakimi są Palny Zagospodarowania Przestrzennego?
          Sądząc po tym, jak wielu ludzi ma trudności w czytaniu stosunkowo prostych
          tekstów w gazetach - sporo jest osób niezdolnych do rozwiązania takiej
          łamigłówki...

          Może Gminy zdecydowałyby się na wykonanie jednego egzemplarza kolorowej mapy
          Planu Zagospodarowania Gminy z prostym komentarzem "dla maluczkich wiedzą" i
          umieszczenie ich gdzieś w hallu głównym UG?
    • Gość: a Brak planow szczegolowych IP: 157.25.177.* 22.02.03, 16:21
      Zgadzam sie z opinia p. Domaradzkiego ze
      wina lezy czesciowo w braku planow szczegolowych.
      Nota bene takie plany poza okreslaniem
      szczegolow przyszlego zagospodarowania
      moglyby sluzyc jako zrodlo informacji dla ludzi.
      Jezeli brak planow jest tlumaczony przez gmine
      kosztami ich przygotowania to jest to bezsensona
      oszczedność, jeżeli inercją działania gmin
      to fatalnie to o nich świadczy.
      Ja osobiście sądzę że i jednym i drugim.
    • Gość: syla Re: guzik z pentelką a nie plan zagospodarowania IP: gnom:* / 10.200.52.* 25.07.03, 12:00
      guzik z pentelką a nie plan zagospodarowania przestrzennego!
      Ktos napisał: N"Kazdy przeciez moze sprwadzic plan w Urzedzie
      gminy"....

      Tak??? to ciekawe. Wlasnie szkukam mieszkania. Plany
      zagospodarowania widzialam w trzech gminach !!! i co z tego! Sa
      to niedokladne plany, w beznadziejnej skali - bardziej
      przypominają nowoczesne malarstwo: paski i kropki, ale nazw ulic
      to juz nie ma.....
      DZwonilam do wszystkich możliwych instytucji - kazdy mowi cos
      innego, Np. ul. Bogusławskiego.
      Urzad Miasta - "musi Pani przyjsc jeszcze raz, od telefonu do
      mapy mam 3 metry kabla nie starczy"; " tak ta trasa będzie w tym
      pasie zieleni - miedzy Boguslawskiego a ul. Esej" (tam sa nowe
      bloki a odleglosc miedzy nimi to 100 m!!!! (chyba musza zrobic
      tunel).

      Zarzad drog miasta: "kto Pani tak powiedzial? To jest najmniej
      mozliwy wariant, bo trzeba kupic ziemie od 600 wlascicieli... a
      wg planu to bedzie za nową hutą (czyli 500 m od bloku, w ktorym
      rezerwuję mieszkanie - a nie 50).
      No i co jest róznica?????

      I komu wierzyć?
      Niech ktos wreszcei zrobi dokladne plany

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka