simpleandfree
30.07.06, 10:17
Mieszkam w centrum Wa-wy. W kamienicy naprzeciwko mojej jakis straszy gosc
zneca sie nad psem. Tlucze go tak, ze - poniewaz jest lato i okna w
mieszkaniach sa pootwierane - cala ulica slyszy skomlenie, skowyt, kwiczenie -
nie wiem jak to nazwac, brzmi rozpaczliwie - psa. Wczoraj stlukl go, bo
"ciagle tylko chodzi", pies wyl i skomlal. Slychac tak kilkanascie razy
dziennie. Nie moge gnoja namierzyc, bo nie mieszka w mojej kamienicy, wiec do
policji chyba nie mam po co dzwonic. Co sie robi w takiej sytuacji? Do jakiej
instytucji to zglosic, zeby ktos sprawdzil jaka jest sytuacja? Dodam, ze gnoj
nie tylko zneca sie nad psem, ale tez drze sie calymi dniami - co drugi slowo
to "ku.." wykrzykiwane z taka nienawiscia i zacietoscia...
Kto pomoze?