Gość: Tomek Sobota
IP: 85.222.24.*
06.08.06, 22:55
Nie polecam! Chamstwo totalne, dosyć drogo jak na taki podwórkowy lokal.
Niestety nie miałem okazji spróbować dań i może dobrze. Poniżej opis faktów:
Wybraliśmy się tam dzisiaj ze znajomymi, w sumie było nas dwie pary. Lokal
mieści się na ulicy Migdałowej, na Ursynowie. Knajpka położona w uroczym
blokowisku, w witrynie handlowej jakiegoś bloku,zero klimatu. Zajeżdamy,
wchodzimy. Wita nas sam właściciel lokalu (czekał tam? przy wejściu?) i
roglądając się po monstrualnej sali (20 m2), z czterema stolikami drapie sie
po głowie i mówi: - No gdzie ja Was usadzę? Może tu? - i wskazuje na stolik na
trzy osoby przy ścianie. Spojrzeliśmy po sobie, OK, ale nas jest czworo.
Dobrze, dobrze - uspokoja nas - Pzestawimy stolik, przyniosę dodatkowe krzesło.
Pobiegł po krzesło, w międzyczasie shaltowała go żonka z tekstem: "Co Ty
robisz! Nie możemy już przyjmować ludzi, mamy rezerwację!" Faktycznie na
jednym, eleganckim stole widniała karteczka "rezerwacja"
Usiedliśmy i zaczęlismy przeglądać menu, stolik był tuż obok szeroko otwartych
drzwi, więc zapytaliśmy czy można zamknąć? Dziś było zimno trochę.
Nieee! Skrzywił się nasz Supervisor, przecież my się tu podusimy!(Nie
zamierzam przypłacić posiłku przewianymi nerkami w tym "lokalu")
W tym momencie stwierdziliśmy że nie warto dłużej tam zostać, wstaliśmy i
podziękowaliśmy za obsługę. Restaurator zareagował dosyć nerwowo:- Trzeba
było od razy powiedzieć że nie pasuje! Wyszliśmy i poszliśmy gdzie indziej.