izaolchowicz
22.08.06, 15:07
drodzy panstwo..
chcialam podzielic sie moim spostrzezeniem na temat obslugi klienta w
polskich a dokladniej warszawskich Mcdonalds'ach...
Jak wiem ostatnio doskwieraly nam upaly...wiec szklanka wody jest wtedy
ratunkiem dla naszego spragnionego gardla...
Bedac i mieszkajac zagranica an przyklad w londynie czy innych europejskich
miastach kiedy poczuje spragnienie, moge liczyc na Mcdonalds i poprosic o
troche wody z lodem. Wiem ze nie jest to problem dla zwyklego pracownika
obslugujacego kase...a wiadomo ze moze tak byc, ze nagle zachce sie sie pic
albo zaslabniesz i wody potrzebujesz...
z innym podejsciem do tej sprawy spotkalam sie w warszawskich mcDonald'sach.
W jednym po zapytaniu sie o kubek wody pani przy kasie powiedziala, ze musi
zapyta sie przelozonej, bo sama takiej decyzji nie moze podjac, no i ta druga
po chwilowym namysle nie miala nic specjalnie przeciwko i zapytala sie czy ma
to byc woda gazowana czy zwykla...
natomiast juz w McDonald's w Wilanowie prosic o wode nie nalezy.
Przestraszona pani(dziewczyna.bo pracuja tam dosyc mlode osoby) od razu
pobiegla do przelozonej, dziewczyny wygladajacej b.mlodo i ta powiedziala, ze
skrzywiona mina, ze nie da mi wody, bo tak sie nie robi, oni wody nie daja!!!
i sie szybko odwrocila i poszla...
zastanawiam sie wiec, czy sa ogolne przepisy, ze wody za darmo Mcdonald nie
daje, czy to zalezy od konkretnej "restauracji"?
Mozna zrobic takie badanie i wybrac sie do kilku Mcdonald'sow w warszawie i
zobaczyc w ilu wode dadza a w ilu odmowia i jak to naprawde jest, moga ja dac
za darmo czy nie...
pozdrawiam
iza