skiela1
25.08.06, 14:08
Remont torów z Warszawy do Gdańska wciąż się opóźnia. Naprawa pierwszego
odcinka biegnącego ze stolicy do Legionowa rozpocznie się dopiero w przyszłym
roku.
Pociągi z Warszawy do Trójmiasta jeżdżą bardzo wolno. Najszybszy z nich
Intercity pokonuje ten odcinek w ponad cztery godziny, a większość ekspresów
jeździ ponad pół godziny dłużej. Wynika to z fatalnego stanu torów.
Najbardziej z niszczone odcinki są w stolicy oraz w okolicach Modlina i
Nasielska. W wielu miejscach na tej trasie pociągi musza zwalniać do 30-40 km
na godz. Mimo iż w budżecie unijnym na lata 2004-2006 są pieniądze na remont
torów na tej linii, roboty jeszcze sie nie zaczęły.
Opóźnienie wynika z protestów firm startujących w przetargach na projekty. Tak
usprawiedliwia sytuację Janusz Gacka, który odpowiada za projekt przebudowy
tej linii. W październiku zostanie ogłoszony przetarg na remont odcinku z
Dworca Wschodniego do Legionowa. Roboty natomiast mają sie rozpocząć na wiosnę
przyszłego roku. Efekty pracy pasażerowie odczują w grudniu 2007 r, ponieważ
jazda z Warszawy do Legionowa będzie trwać 10-15 minut a nie jak dotychczas 35
minut.
Na trasie tej zlikwidowanych będzie kilka przejazdów kolejowych, w tym dwa
ruchliwe w Białołęce.
Modernizacja 150 km torów do Trójmiasta powinna zakończyć się w 2009 lub w
2010 r. Komisja Europejska zgodziła się wydać pieniądze z budżetu z
czteroletnim poślizgiem. Wtedy też podróż do Gdańska tradycyjnym pociągiem
będzie trwać 3 godz. i 20 minut, natomiast pociąg z wychylanym pudłem typu
Pendolino (których niestety cały czas w Polsce nie ma) będzie w stanie pokonać
trasę w 2 godz. i 10 minut.