Dodaj do ulubionych

Zazdrościcie ludziom za płotami - opinia czytel...

IP: *.225.121.217.bait.pl 15.09.06, 00:15
Ja jeszcze bym dodal - w ramach tego sasiedztwa - wlascicieli okolicznych domow jednorodzinnych,
ktorzy w jakis pokretny sposob uwazaja, ze smietnik osiedlowy, nalezy do wszystkich - i zamiast
placic samemu maja prawo wyrzucac tam smiecie, nie przekonasz mnie "Gazeto" ani tlumie
anarchistow, ze przed takim zlodziejstwem (bo chyba nikt ie kwestionuje tego, ze to JEST
zlodziejstwo) plot jednak ochroni? Mamy mieszkanie na pewnym ogrodzonym osiedlu(nazwy i
miejsca z przyczyn oczywistych nie podam) gdzie na wewnetrznej ulicy stoja drogie rowery, wozki
dzieciece, na placu zabaw dzieci zostawiaja swoje zabawki - sasiedzi majacy male ogrodki
zapraszaja do nich wszystkich innych, nawet pod ich nieobecnosc, na ogrodkowych hustawkach
bawia sie dzieci z calego osiedla - wszyscy sie do siebie usmiechaja i rozmawiaja ze soba, chociaz
jest tez pewien konflikt sadowy. Czy ktos uwaza, ze cos takiego mogloby miec miejsce na
nieogrodzonym osiedlu?
Obserwuj wątek
    • Gość: dyzma [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 00:19
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: kupa śmiechu słusznie tyle właśnie masz do powiedzenia IP: *.chello.pl 15.09.06, 00:52
        i pewnie niewiele więcej znaczysz
        • Gość: dyzma [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 08:49
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Robert Re: Zazdrościcie ludziom za płotami - opinia czyt IP: *.acn.waw.pl 15.09.06, 01:00
      Z całym szacunkiem ale autorka troche głupot powypisywała. To co robią ci
      gó..arze to skandal. Problem bezpieczeństwa też zgoda bo odkąd mam ogrodzenie
      mam zdecydowanie wiekszy spokój. Ale sąsiadów mam takich samych jakich miałbym
      bez tego płota. Czy osoby zza płota są lepsze od tych bez? Nie są i tacy i tacy,
      a jeśli autorka uważa że za płotem mieszkają tylko wybrańcy to się grubo myli.
      Jak ktoś się napije to czy ma płot czy nie i tak rozpali tego grilla. Ja nie
      sprząta po psie to i tak nie będzie sprzątał tylko wyjdzie za płot aby nie na
      swoim. Ale płot nie dzieli ludzi na lepszych i gorszych.

      Moje bezpieczeństwo napewno jest teraz wieksze niż przed założeniem ogrodzenia,
      ale sąsiadów mam dokładnie takich samych.
    • Gość: artur Zazdrościcie ludziom za płotami - opinia czytel.. IP: *.range86-144.btcentralplus.com 15.09.06, 01:25
      Widac ze gnojek nic o zyciu niewie!
    • Gość: Maciek Praca nie na temat -- nzal. IP: *.aster.pl 15.09.06, 06:24
      Po poniekąd przekonywującym wstępie następuje wyliczanie zachowań i cech
      ludzkich, które występują w równym stopniu u mieszkańców na osiedlach
      zamkniętych jak i w starszym budownictwie, tym samym autor zapomina że miał
      przekonać czytelnika do słuszności odgradzania się od reszty społeczeństwa.
      Dowody popierałyby sens wyłącznie w przypadku odgradzania się każdego mieszkania
      z osobna, co przy obecnych trendach nie wydaje się wykluczone, jednak póki co
      nie ma miejsca.
    • Gość: Gosc Zazdrosc ??? IP: *.chello.pl 15.09.06, 06:42
      Mam zazdroscic ze mieszka sie za murem ?
      Podczas II Wojny Swiatowej Warszawa juz miala grodzone osiedle. I niespecjalnie
      ktos zazdroscil tam mieszkającym.

      Bezsens, bezsens, bezsens. Niczego nie zazdroszcze, mieszkam w starym 30 letnim
      bloku, odnowionym, docieplonym, znam swoich sasiadow i jakos na naszej klatce
      nic nie ginie, nie jest obsrana ani zarzygana (swoja droga to chyba tak
      traumatyczne przezycia spowodowaly zaliczenie sie do lepszej grodzonej
      spolecznosci :D )

      Aha - i dodam jeszcze ze nie ma domofonu. Da sie ? Da. Trzeba tylko wiedziec co
      sie dzieje obok. I tutaj nawet straznik nie pomoze, bo nie ma go przy kazdym
      mieszkaniu. A swoja droga - z artykulu wnosze ze na osiedlowych uliczkach nie
      parkuja samochody, bo kazdy wykupil miejsce w garazu, a psy nie sraja na trawnik
      tylko czekaja az wlasciciel wyjdzie za ogrodzenie i dopiero tam im sie wlacza
      mechanizm wydalania. I taki wlasciciel psa oczywiscie sprzata po pupilku.
      Ja jednak twierdze ze jest inaczej...
      • Gość: V Re: Zazdrosc ??? IP: *.smith-nephew.com 15.09.06, 12:54
        chamstwo powinno się trzymać na dystans. Dawniej wyznaczała go długość nahajki,
        dzisiaj niech będzie ogrodzenie. To zresztą jest powrót do staropolskiej
        tradycji ogradzania siedzib palisadą, dla ochrony przed wałęsającym się bydłem.
        • Gość: normalny Re: Zazdrosc ??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.06, 14:01
          To że ktos jest zamożny nie oznacza że nie jest chamem.
          Nie przypadkowo w naszym kraju górnik zarabia dwa razy więcej niż lekarz,
          nauczyciel czy naukowiec.
          I nie żadko się zdaza że za ogrodzonymi osiedlami mieszkają większe menty niz
          te w normalnych blokach.
          Po twojej wypowiedzi wynika że albo dorobiłes na na sprzedazy plyt na stadionie
          albo masz dzianych starych co w zaden sposób pozytywnie o tobie nie świadczy
    • Gość: xxl Zazdrościcie ludziom za płotami - opinia czytel.. IP: *.merinet.pl 15.09.06, 07:38
      ludzie , wycieczka do berlina jest jak najbardziej wskazana dla autora artykułu.a po małym namyśle nawet bez trudu w warszawie można znaleźć wiele nieogrodzonych miejsc gdzie opisywane zjawiska nie są znane. dlaczego ? to oczywiste , jednaak nie dla autora artykułu.
    • Gość: ab Zazdrościcie ludziom za płotami - opinia czytel.. IP: *.devs.futuro.pl 15.09.06, 08:09
      Pewnie, lepiej mieć czyste trawniki na osiedlu, a pieska wyprowadzać za
      ogrodzenie.
    • Gość: PINK Zazdrościcie ludziom za płotami - opinia czytel.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.06, 09:00
      Proponuję zamontować jeszcze karabiny maszynowe,działka przeciwlotnicze i pola
      minowe. W ofercie "dumnych" developerów brakuje mi jeszcze bunkrów i lądowisk
      dla helikopterów ( jak można jeździć po tych drogach - KRYTYCZNE
      NIEBEZPIECZEńSTWO!!!!) W wielu krajach ( 3 świata) to normalne - DLACZEGO NIE
      MAMY BYć GORSI ???? Ach , jak ja wam zazdroszczę tych 50 m kw. -jeden pokój , z
      widokiem na cudnego ,wspaniałego sąsiada- ( 5 m od okna ), tych marmurów, które
      są źle wykonane ,tego kredyciku na 50 lat. Gratuluje samozadowolenia i wizyty u
      najlepszego psychiatry (najdoższego). Zacytuję naszego "klasyka" sp..... dziadu.
      • Gość: wawa Coś musi być na rzeczy... IP: *.eranet.pl 15.09.06, 09:28
        Gość portalu: PINK napisał(a):

        > Proponuję zamontować jeszcze karabiny maszynowe,działka przeciwlotnicze i pola
        > minowe. W ofercie "dumnych" developerów brakuje mi jeszcze bunkrów i lądowisk
        > dla helikopterów ( jak można jeździć po tych drogach - KRYTYCZNE
        > NIEBEZPIECZEńSTWO!!!!) W wielu krajach ( 3 świata) to normalne - DLACZEGO NIE
        > MAMY BYć GORSI ???? Ach , jak ja wam zazdroszczę tych 50 m kw. -jeden pokój , z
        > widokiem na cudnego ,wspaniałego sąsiada- ( 5 m od okna ), tych marmurów, które
        > są źle wykonane ,tego kredyciku na 50 lat. Gratuluje samozadowolenia i wizyty u
        > najlepszego psychiatry (najdoższego). Zacytuję naszego "klasyka" sp..... dziadu
        > .

        ... że się tak gorączkujesz. Skoro ci tak dobrze, to czemu ci tak źle? Mieszkam
        na osiedlu ogrodzonym, chronionym i w dodatku z kamerami. Dobrze mi tam i wcale
        nie mam zamiaru udowadniać komukolwiek, że powinien robić tak jak ja.
        • Gość: wawiak Re: Coś musi być na rzeczy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.06, 10:31
          Facet ma racje. W nowych osiedlach wszyscy patrzą sobie w okna , blok przy
          bloku. A jakosc wykonania w nowych budynkach jest czesto tragiczna.
          Moi znajomi kupili miekszkanie w Tarchominie z 2001 roku. Juz musieli wymienic
          okna i wyremontować balkon bo zaczął sie sypać. Teraz czeka ich wymiana drzwi
          frontowych i podłóg.
          A sąsiedzkie awantrury słyszą doskonale bo ściany mają z betonu komórkowego
          grubości 5 cm.
          Mieszkają rok i juz myśla o wyprowadzce.
          • sir.vimes Re: Coś musi być na rzeczy... 15.09.06, 10:43
            Najprzyzwoitsze są kamienice tuż powojenne, te budowane dla "prominentów" (ha
            ha) Wtedy jeszcze nie odwalano takiej fuszerki jaka zaczęłą się mniej więcj na
            końcu lat 50 i nie skończła do dziś. Z przedwojennymi należy o tyle uważać , że
            niektóre powstały jako czynszówki dla robotników- oszczędzano na wysokości
            mieszkań i innych rzeczach. Ale i tak ściany grubsze!
          • Gość: wawa I to wszystko przez płot??? IP: *.eranet.pl 15.09.06, 10:45
            Gość portalu: wawiak napisał(a):

            > Facet ma racje. W nowych osiedlach wszyscy patrzą sobie w okna , blok przy
            > bloku. A jakosc wykonania w nowych budynkach jest czesto tragiczna.
            > Moi znajomi kupili miekszkanie w Tarchominie z 2001 roku. Juz musieli wymienic
            > okna i wyremontować balkon bo zaczął sie sypać. Teraz czeka ich wymiana drzwi
            > frontowych i podłóg.

            To wspaniale, że tak martwisz się o swoich znajomych z Tarchomina. Pomogłeś im?
            Czy tylko umiesz gdakać?

            > A sąsiedzkie awantrury słyszą doskonale bo ściany mają z betonu komórkowego
            > grubości 5 cm.
            > Mieszkają rok i juz myśla o wyprowadzce.

            I to oczywiście jest skutkiem ogrodzenia osiedla?

            Nie stać cię na nowe mieszkanie i odreagowujesz podświadomą deprecjacją
            nieosiągalnego obiektu pożądania?
            • Gość: wawiak Re: I to wszystko przez płot??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.06, 11:26
              Własnie ma na temat.
              Bo znajomi w zeszłym miesiącu złyzli mi ofertę kupna mojego 47 metrowe
              mieszkania w starym bloku za 240 tyś. Dokładnie tyle ile zapłacili za swoje.

              Bo zrozumiemli że grodzone osiedle nie ma znaczenia kiedy blok jest słabo
              wykonany a o sasiadach się wie tyle że są.
              O każdą głupote zwracaja się do nas bo mimo ze w ich bloku mieszka ponad 100
              osób to przez rok z nikim nie byli sie w stanie na tyle zapoznać żeby liczyć na
              jakakolwiek pomoc.
              Z tego co się orientuje to na tego typu osiedlach ludzie sa na tyle aspołeczni
              że przez lata nie widza kto mieszka naprzeciw na tym samym piętrze
              • Gość: PP Re: I to wszystko przez płot??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 11:52
                >Z tego co się orientuje to na tego typu osiedlach ludzie sa na tyle aspołeczni
                >że przez lata nie widza kto mieszka naprzeciw na tym samym piętrze

                Patrz, dzięki że mi to powiedziałeś...
                Jednak coś cie męczy, bo tak się skład że mieszkam w nowym bloku i znam swojego
                sąsiada z naprzeciwka, i tego nademną i jeszcze wyżej.
                Dziwne rzeczy wypisujesz.
          • Gość: Domcia Re: Coś musi być na rzeczy... IP: 81.210.116.* 15.09.06, 11:00
            Twoja wypowiedź jest nie na temat, bo nie o jakości wykonania mieszkań tu mowa,
            tylko o grodzeniu osiedli.
    • Gość: Domcia Re: Zazdrościcie ludziom za płotami - opinia czyt IP: 81.210.116.* 15.09.06, 09:18
      Mądry tekst i jak najbardziej prawdziwy. Jednak wg mnie pozytywna strona
      grodzonych osiedli tyczy się tylko tych nowych, gdzie nie mają szans mieszkać
      stare menele i inne, uciążliwe towarzystwo. Do nowych osiedli wprowadzają się
      ludzie, których na to stać i którym zależy właśnie na spokoju i jako takim
      bezpieczeńswie.
      Natomiast co miało dać grodzenie np. takiego osiedla "Stawki"? Poza tym, że na
      teren nie wjedzie każdy, kto chce, to towarzystwo nadal jest bardzo
      przemieszane, mieszka tam nadal tzw. margines, któremu w dotychczasowym stylu
      życia ogrodzenie nie przeszkadza, a tylko utrudnia ono życie innym,
      zapominalskim lokatorom (bez karty magnetycznej nie wejdziesz, a wyjść bez niej
      można tylko niektórymi furtkami). Okoliczni mieszkańcy natomiast i ludzie
      przyjezdni muszą latać kilka kilometrów, żeby dostać się do kompleksu
      handlowego czy poczty albo przystanku tramwajowego, czy autobusowego (o
      szpitalu położniczym czy basenie nie wspomnę.

      Akcje zamykania bram na kłódki są głupie i nie dadzą żadnych pozytywnych
      efektów, natomiast uprzykrzają tylko życie zwykłym ludziom. Jak napisał autor
      tekstu, ci alterglobaliści powinni się wziąć za pożyteczną robotę, która może w
      przyszłości zmienić nastawienie ludzi do otoczenia, jak chiciażby właśnie
      zajęcie się rozwiązywaniem problemów żulerii zbierającej się na przed i na
      klatkach, przemocy wśród młodzierzy i rodzin, narkotyków i alkoholizmu. Jak nie
      będzize takich zjawisk na codzień w naszym otoczeniu, to może zechcemy się
      otworzyć na świat...

      To na razie tyle w kwestii moich obserwacji i wniosków z nich płynących.
      Pozdrawiam

      P.S. Sama mieszkam w nowym apartamentowcu, z ochroną, ale bez ogrodzenia i
      szczerze mówiąc, wolę otwartą przestrzeń, chociaż dobrze zagospodarowaną i
      zadbaną, jak u mnie.

      To tyle w kwestii
      • Gość: tigga_11 Re: Zazdrościcie ludziom za płotami - opinia czyt IP: 193.138.110.* 15.09.06, 09:43
        > Do nowych osiedli wprowadzają się
        > ludzie, których na to stać i którym zależy właśnie na spokoju i jako takim
        > bezpieczeńswie.

        Menele się nie wprowadzą - to prawda. Ale "ludzie których na to stać" są
        czasami jeszcze gorsi. Mam nadzieje że dostrzegasz różnicę pomiędzy majętnością
        adwokata czy lekarza a handlarza ze stadionu. Jeżeli nie, to z pewnością ją
        kiedyś "dostrzeżesz" i "usłyszysz" na ogrodzonym - a jakże - osiedlu.
        • Gość: Domcia Re: Zazdrościcie ludziom za płotami - opinia czyt IP: 81.210.116.* 15.09.06, 09:57
          Oczywiście, że dostrzegam i dlatego uważam, że samo ogrodzenie nie rozwiąże
          problemu, co z resztą napisałam. Najlepszym przykładem jest sytuacja sąsiadów
          moich rodziców, którzy rownież mieszkają w nowym budownictwie. 15-letni syn
          tych sąsiadów - bardzo sympatycznych i kulturalnych z resztą, niestety wpadł w
          złe towarzystwo i stoczył się w narkotyki, alkohol. Kiedy rodziców nie ma, ten
          urządza głośne balangi. Ochrona powiedziała, że podobno boi się go ojciec, a z
          ochroniarzami "na gazie" gó..arz chce się bić...
          I co tu zrobić? Rodzicom można współczuć, a lokatorowm.. również...
    • Gość: bunio Zazdrościcie ludziom za płotami - opinia czytel.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.06, 09:30
      Straszna z niej ignorantka.
      Sam mieszkam na starym, ale odnowionym osiedlu. Nikt u nas nie robi awantur nie
      ma meneli, Ludzie sie zanją i do siebie uśmiechaja. Nikt mi nie okradł
      samochodu a klatki sa czyste.
      A co do psów ta mamy piękny plac zabaw dla maluchów i jedyna grupa która
      bezczelnie łamie zakaz wyprowadzania psów na tym terenie , sa mieszkańcy
      pobliskiego osiedla strzezonego.
      macie może pieniądze, ale za grosz kultury
    • Gość: tigga_11 Bełkot o sąsiadach IP: 193.138.110.* 15.09.06, 09:38
      Sorry, ale grodzone osiedle w żaden sposób nie zapewni "właściwego doboru
      sąsiadów". Jeżeli ktoś myśli że osiedla się tam tylko sam kwiat kultury
      inteligencji i manier to chyba na takim nigdy nie mieszkał.

      To jest niezależne od statusu materialnego. Na każdym strzeżonym osiedlu znajdą
      się w końcu amatorzy trzymania butów na klatce, wystawiania śmieci na noc i
      głośnych imprez. Aha, i jeszcze jednego: panicznego i schizofrenicznego
      podejścia do ochrony: ochroniarz powinien rzucać intruzami na glebę, płot co 20
      metrów, podwójny szlaban żeby ktoś nie zdążył wjechać "za", kamery, zaostzony
      płot.

      Znam z autopsji i dziękuję. Prawda jest taka że problemem nie byli "intruzi"
      tylko właśnie wyżej opisany zestaw zachowań sąsiedzkich.
    • zegrz Zazdrościcie ludziom za płotami - opinia czytel.. 15.09.06, 10:00
      Rozumiem częściowo wypowiedź Czytelnika, bo każdy chciałby mieszkać czysto,
      spokojnie i bzpiecznie. Metoda krat i bram wielu wydaje się najlepszym
      rozwiązaniem. Szkoda jednak, że szanowny Zwyczajny27 podczas pisania nie
      zastanowił się chociaż przez chwilę. W całym tekście nie ma jednego
      przekonującego argumentu za grodzeniem miasta. A większość z przytoczonych
      przykładów można użyć właśnie przeciwko ogrodzeniom.
      Mój przypadek - samo centrum miasta stołecznego W-wy. Dość długi blok na rogu
      ulicy z klatkami schodowymi od podwórka. Wyjście z podwórka na 3 okoliczne
      ulice. I teraz - podwórko zostało sprzedane pzrez administrację. Powstały dwa
      nowe bloki które się natycmiast ogrodziły. Ich mieszkańcy mogą swobodnie wyjść
      na 2 ąsiednie ulice (3 wyjście zagrodzono płotem). Z mojego bloku zostało tylko
      jedno wyjśćie. Żeby dostać się np. do kiosku który od klatki schodowej dzieli
      10 m trzeba obejść cały blok - ok. 100 metrów. Żeby podjechać pod klatkę (np.
      pogotowie) - trzeba wołać strażnika z ogrodzonej posesji kóry musi otworzyć
      szlaban i dwa rzdy blokad (czas! czas!). Psy wyprowadzane są poza ogrodzony
      teren i srają na trawnikach przed nieogrodzonymi blokami. Młodzież na grodzonym
      terenie czuje sie tak swobodnie, że ma w 4 literach kindersztubę. Chodniki
      wyłożono kostką - od rana do wieczora turkot dekorolek, rolek itp. W niektórych
      mieszkaniach są alarmy (na ogrodzonym terenie) które wyją przy silniejszym
      wietrze. Wszystko dla wygody żyjących za płotem (takie podwórkowe zoo). A
      okoliczni mieszkańcy? Hołota której nie stać na ogrodzenie? Kogo to obchodzi -
      mam płot i dla mnie jest "wolnoć Tomku w swoim domku".
    • Gość: Prazanin Re: Zazdrościcie ludziom za płotami - opinia czyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 10:13
      A ja mieszkam na Pradze Polnoc, na osiedlu nie grodzonym, podkreslam osiedle nie
      gordzone no i ta slawetna praga. Mieszkam w poblizu Targowej. Mam na klatce
      tylko domofon, a drzwi sie otwieraja i tak przez mocniejsze pociagniecie. Nikt
      mi klatki nie demoluje, w blokach obok mieszka tzw. element. Tzw. "Element"
      ktorego nie stac na mieszkanie w nowej kamienicy, jest spokojny. Nie brodza, nie
      chalasuja specjalnie. A jak chalasuja to wzywam straz miejska, panowie
      przyjezdzaja po 5-7 minutach. Towarzystwo mimo ze nieciekawe nie demoluje
      okolicznych blokow za to wezwanie. Mam normalnych sasiadow i tych z mojego bloku
      i tych z obskornych ruder, obok, nawet jesli tamci maja "dziwna" przeszlosc lub
      terazniejszosc.
      Ja na prawde nie mam sie czego bac. Zmakniete osiedle nic by w moim przyadku nie
      zmienilo, jedynie moglo by sie przyczynic do frustracji wynikajacej z
      zamkniecia, ale nie wiem. Chcialem mieszkac w Marinie, ale mi przeszlo jak
      zobaczylem ogrodzony teren. Ogrodzone poszczegolne bloki i podzial na tych z
      apartamentow z dostepem do wody i na tych gorszych mieszkajacych z boku z
      utrudnionym dostepem do wody.
      Wole swoja prage, brudna, biedna za to prawdziwa, z normalnymi ludzmi chociaz
      niekiedy nieokrzesanymi, ale z nimi tez da sie zyc i nawet porozmawiac.
      A kredyt i tak musialem brac na 35 lat bo nie bylo by mnie stac normalnie na
      mieszkanie. Kwota za ktora mialbym w marinie 50m2 tutaj starczyla na 70m2.

      Pozdrawiam z Pragi Polnoc.
    • Gość: przeciwnik Zazdrościcie ludziom za płotami - opinia czytel.. IP: 199.67.203.* 15.09.06, 10:15
      Juz w historii był taki co się uwazał za Uber Mensch, dla niego motłochem byli
      żydzi - jednak wasz sposob rozmowania jest DOKLADNIE TAKI SAM - TEN TEKST TO W
      NAJCZYSTSZEJ FORMIE FASZYZM.
    • Gość: lukka Re: Zazdrościcie ludziom za płotami - opinia czyt IP: 217.153.187.* 15.09.06, 10:47
      Rozumiem, że autor tego tekstu niedawno przeprowadził się do swojego kupionego na kredyt 40-
      metrowego apartamentu i nie może się dostosować do miejscowych zwyczajów oraz zalicza regularne
      zjebki od sąsiadów, wyzywających go od kapusiów :-)

      Mój panie, chciałbyś za 3200 od metra posiąść styl życia właściwy ludziom dużo bogatszym. Należysz do
      klasy społecznej, która jara szlugi w windzie, parkuje na chodniku i ma gdzieś innych ludzi. Albo się
      dostosowujesz i grillujesz z nimi, albo weź się za robotę, zarabiaj więcej i się przeprowadź pod miasto.
      Grodzenie się nic tu nie pomoże.
    • Gość: medorex Zazdrościcie ludziom za płotami - opinia czytel.. IP: *.um.warszawa.pl 15.09.06, 11:04
      Nareszcie jakiś sensowny komentarz. Już dość miałem tego gazetowego bełkotu o
      ujemnych stronach grodzenia osiedli, o polaryzacji społeczeństwa, o dzieleniu
      na lepszych i gorszych. Ja ludzi nie oceniam poprzez pryzmat wielkości ich
      majątku ale jeżeli ktoś chce mi robić zarzut z tego że ciężko pracuję, że chcę
      żyć i mieszkać w uporządkowanej przestrzeni, że lubię w spokoju usiąść na ławce
      na MOIM OGRODZONYM OSIEDLU, etc to ja mam to gdzieś. Żadna merytoryczna
      dyskusja nie ma jakiegokolwiek sensu. Pozdrwaiam wszystkich sfrustrowanych.
      • Gość: wawiak Re: Zazdrościcie ludziom za płotami - opinia czyt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.06, 11:12
        Masz rację że chcesz mieć spokój i cisze w uporządkowanej przestrzeni.
        Tylko prosze cie nie wyprowadzaj swojego psa pod mój niestrzeżony blok. Nie
        przyprowadzaj swoich dzieci na mój plac zabaw, bo moje dziecko nie może przyjść
        na twój.
        Kiedyś od tramwaju do domu szedłem 10 minut, teraz dzieki trzem strzeżonym
        osiedlom tę samą droge pokonuje w 25 minut.
        Pomyśl co by było gdyby wszyscy mieli takie potrzrby i każdy by grodził swój
        blok.
        Musielibyśmy chyba nauczyć się latać
      • shelmahh Re: Zazdrościcie ludziom za płotami - opinia czyt 15.09.06, 11:40
        heh znajomy przyjechal z poludnia Polski i patrzy sie na moje podworko (Józefó
        pod Otwockiem, domek jednorodzinny) i zdziwiony sie pyta po co mi taki wysoki
        plot (wysokosc 1,9m, zwykla siatka na podmurowce)..zdziwilem sie bardzo bo
        przeciez wysoki plot to podstawa mojego bezpieczenstwa i tego,ze nikt mi nic z
        podworka nie wyniesie..a on na to,ze u niego w miasteczku wszystkie ploty maja
        okolo 50 cm czyli sa to plotki przez ktore kazdy moze przeskoczyc..czy ja
        siedzac na swoim ogrodzonym wysokim plotem podworku aby na pewno mam wiekszy
        spokoj i bezpieczenstwo niz ten moj znajomy z plotkiem do kolan?

        myslec trzeba myslec
    • Gość: człowiek - sąsiad Re: Zazdrościcie ludziom za płotami - opinia czyt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.06, 11:58
      Powiedz mi tylko jedno.
      Do czego to wszystko ma prowadzić?
      Czy wszyscy mają zacząć sie odgradzać od wszystkich, czy do sklepu albo do
      autobusu mamy latac helikopterami?
      Juz teraz wiele osób ma problemy z dotarcie do celu bo wszedzie pełno płotów.

      Dlaczego ty idac do sklepu spokojnie przechodzisz przez moje podwórko a ja jak
      potzrebuje sie dostać do autobusu to musze drałować 500 metrów żeby obejśc
      twoje osiedle.
      Dlaczego twój piesek załatwia się na placu zabaw moich dzieci i to ci nie
      przezkadza.
      Dlaczego twoje dziecko lata i bawi sie pod moim blokiem a moje nie ma wstepu do
      twojej piskownicy.
      Czy moje dziecko jest gorsze że od twojego?
      Oboje z żoną jesteśmy kulturalni i mamy wyższe wykształcenie i doprawdy nie
      rozumiem w czym jesteśmy gorsi od ciebie
    • dorsai68 Re: Zazdrościcie ludziom za płotami - opinia czyt 15.09.06, 12:02
      Ależ bełkot. Artykuł wewnętrznie sprzeczny i broniący płotów na siłę. Tezy postawione, ale ze świecą szukać obrony tychże, a same bronić się nie chcą.

      Teza pierwsza: lekarz, spóźnienia.
      Czyż nie jest tak, że to działa w obie strony? Nie neguję, zablokowanie mogłoby doprowadzić do takiej sytuacji. Może do niej również doprowadzić niekompetentny, pijany czy śpiący i nie reagujący ochroniarz. Co właśnie MIAŁO MIEJSCE, bo przecież kompetentna ochrona nie dopuściłaby do tego wybryku, prawda?

      Teza druga: "większość naszego społeczeństwa na sąsiada się nie nadaje" (cyt. z listu)
      Czyli założenie iż ta mniejszość, któa na sąsiadów się jednak nadaje przeniosła się na ogrodzone osiedla. Totalna bzdura rzecz jasna.

      Teza trzecia: "Polacy to w przeważającej większości naród anarchistów, którzy za nic mają sobie prawo i porządek"
      Znów założenie, że tej części społęczeństwa nie ma na strzeżonych osiedlach. Znów oczywista bzdura.


      Aby pozostać w konwencji narzuconej prze autora listu napiszę, że mieszkańcy grodzonych osiedli to aroganckie brudasy, których jedynie przy pomocy parkanu i ochrony można przymusić do odpowiedzialności za wspólne mienie. Myliłby się jednak ten, kto sądzi, że odpowiedzialność tę przenoszą na całe miasto. Wystarczy bowiem wypuścić ich poza mury "rodzinnego" getta, by ponownie wziął górę prymitywny anarchista " za nic mają sobie prawo i porządek". Wystarczy spojrzeć na zniszczone trawniki wokół budynków zajmowanych przez firmy, w któych pracują, na porzucone na chodnickach samochody tych "miłujących prawo i porządek" mieszkańców grodzonych osiedli.
      Autor pyta retorycznie "czemu ci szlachetni egalitaryści nie zajmą się czymś pożytecznym?". Ja pytam jakim to pożytecznym działaniem zajął się autor?
      • Gość: fan Re: Zazdrościcie ludziom za płotami - opinia czyt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.06, 14:34
        Masz rację w każdym calu.
        Ludzie z zamkniętych osiedli dbają tylko o swój kawałek a przestrzeń publiczną
        mają za nic.
        Przykładem jest moje podórko, kazdy z nas stara się dbać i pilnowac czystości i
        jedynymi wandalami którzy to mają gdzieś są mieszkańcy pobliskiego strzezonego
        osiedla.
        To oni nie widza problemów z wywalaniem gruzu pod naszymi klatkami, to ich
        pieski robia kupy na chodnikach pod blokami niestrzezonymi.
        Kultura i zasady mieszkanców z wyższych sfer kończą sie wraz z ogrodzeniem ich
        posiadłości.
    • Gość: Hakunin "Bogaty cham" vs. biedny - bardzo ładne stereotypy IP: *.acn.waw.pl 15.09.06, 12:05
      1. Używanie sterotypów redaktor Bartoszewicz raczył był użyć słów "bogaty
      cham". Wg, jakich kryteriów ktoś jest bogaty, czy bogate jest małżeństwo 25
      latków, któe wzięło 200 tys. hipoteki na 30 lat, połowa ich pensji idzie na
      spłatę kredytu hipotecznego, czy to już "bogate chamy" ??? Czy bogaty jest były
      rolnik, któy sprzedał swoje gospodarstwo pod Lublinem i kupił za to mieszkanie w
      Warszawie, bo jak narazie takich mam sąsiadów, pewnie to "bogate chamy".
      2. W "zamkniętej wspólnocie" na ul. Zawiszy znają się prawie wszyscy, działa
      forum interenetowe mieszkańców, na którym można przedstawić problemy, uwagi,
      etc. Raz w miesiącu jest zebranie wspólnoty. Wszyscy szanują swój i wspólny
      majątek wynikający z ich CIĘŻKIEJ pracy.
      3. Jeżeli redaktor Bartoszewicz ma problemy z tym, gdzie kto mieszka i czy
      zagradza "jego" miasto niech zapyta swoich kolegów z redakcji wyborczej, gdzie
      oni mieszkają, gdzie kupują mieszkania, zaczynając od redaktora Jagielskiego i
      jego syna.
    • Gość: kerfis Zazdrościcie ludziom za płotami - opinia czytel.. IP: *.wspiz.edu.pl 15.09.06, 12:10
      Zgadzam sie w 100% ,sam mieszkam na takim osiedlu, i bardzo sobie cenie cisze i
      spokuj po całym dniu w pracy, za tym iluzorycznym lub nie plotkem.Lat 25.
    • Gość: czerniakowianka Os. Idzikowskiego - strzeżone, nieogrodzone! IP: *.funk.pl 15.09.06, 12:38
      "Goście" mogą wjechać na osiedle tylko od ul. Czerniakowskiej - tam stoi budka
      ochrony, w której każdy wjeżdżający i wyjeżdżający - nie posiadający pilota do
      bramy - musi się zameldować. Kontroluje się tylko samochody, osiedle nie jest
      ogrodzone, każdy może na nie wejść. Na osiedlu plac zabaw, boiska, zieleń,
      wszystko świetnie utrzymane, nie dewastowane, OGÓLNODOSTĘPNE. Przy klatkach
      domofony, korytarze czyste i bezpieczne. Po osiedlu spaceruje ochrona,
      zwracając uwagę na podejrzane rzeczy, podejrzanych ludzi. (Od 1989 moja mama
      mieszka na parterze bez krat. Prób włamania brak.) Sąsiedzi się znają i lubią.
      Da się? Oczywiście ze się da! Bez żadnego grodzenia.
      Najbardziej żal mi dzieci, z osiedli sąsiadujących z tymi zamkniętymi, gdzie za
      ogrodzeniem widać piękne place zabaw... :( A potem się dziwią, co z tych dzieci
      wyrasta, skoro od małego czują że są "gorsze", choć wcale nie są... Nieludzkie :
      (
      • Gość: kalina Re: Os. Idzikowskiego - strzeżone, nieogrodzone! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.06, 13:53
        tu mnie zakoczyłeś z tymu placami zabaw.
        zazwyczaj na nowych osiedlach tak wszystko jest poupychane że w ogole nie ma
        placów zabaw.
        Zazwyczaj mozemy spotkac symboliczną piskownicę i huśtawkę.
        Na moim podwórku bawia się wszystkie dzieciaki, zarówno te misjscowe jak i z
        osiedli strzezonych.
        Nikt nikumu nie robi problemu. Szkoda tylko ze nasze dzieci jak chcą dojść do
        szkoły to musza nadrabiać kilkaset metrów ogrodzenia.
      • Gość: awruk Re: Os. Idzikowskiego - strzeżone, nieogrodzone! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 19:28
        Bzdura. ochroniarze chodza to fakt. ale jak mojej matce wlazl do mieszkania nad ranem jeden ch.j i
        obrobil chate z drobiazgow to uslyszala od ochrony, ze oni pilnuja tylko aut na parkingu!
    • Gość: sawa56 Zazdrościcie ludziom za płotami - opinia czytel.. IP: *.chello.pl 15.09.06, 14:19
      Myślę, że coś się wszystkim pomieszało. Można strzec i nie grodzić własności.
      To jest stolica nie wieś z której swoje płotkowe przyzwyczajenia przwiedli
      mieszkańcy "drogich" osiedli. Nikt im nie zadrości, jak to jest sugerowane w
      tytule. Ponadto sąsiadów ocenia negatywni dla zasady, a ja myślę, że każdy
      sądzi według siebie. Ja jestem złodziej wiec zabezpie4czę sie żeby mnie tacy
      jak ja nie okradli. Szkoda, że znieśli promesę. Nie byłoby wielu wsiowych
      nawyków z płotami włącznie, a inteligentnych młodych ludzi pokazujących głupotę
      nikt nie nazywałby anarchistami tylko dlatego, że nie zgadzaja sie z odwiecznie
      wykpiwaną zasadą "wolność Tomku w swoim domku" zniewalającą pozostałych
      mieszkańców i przjezdnych bądź co bądź do stolicy. Dla mnie niech sie grodzą.
      Potwierdzają tylko to co o nich myślę.
      • Gość: Kropotkin :-) Re: Zazdrościcie ludziom za płotami - opinia czyt IP: *.acn.waw.pl 15.09.06, 14:44
        To jest stolica, w której nurki śmietnikowe codziennie rozwalają śmietniki w
        poszukiwaniu psuzek wywalając śmieci po całym podwórku, stolcia w której raz w
        tygodniu masz gościa na klatce, który ją zarzygał a potem się tam prześpi,
        stolica z dresiarzami, porysowanymi samochodami, urwanymi lusterkami, stolica z
        pięknymi podwórkami na których nie ma ździebełka trawy. Przestrzeń miejska, w
        której poi każdym meczu legii lepiej nie wychodzić z domu. Szczerze dziękuję za
        taką przestrzeń miejską.

        Z drugiej strony powracamy chyba do systemu, w którym "lud" chce decydować o
        własności innych, to w sumei zgodne z ideą państwa solidarnego kaczek. Proponuję
        powołać komisję składających się z wybranych przedstawicieli mieszkańców
        Warszawy, która będzie decydowała, co jest dobre, a co złe. Jaki kolor firanek
        ma być w tym tygodniu, gdzie można, a gdzie nie można postawić płotu itemu
        podobne ważne sprawy.
        • Gość: bunio Strzezone to jedno a grodzone to drugie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.06, 14:53
          Masz racje z tym decydowaniem
          Dlaczego deweloper czy grupka mieskanców grodzonego osiedla ma decydować jak
          mam chodzić do pracy.
          Dlaczego 30 jakiegos osiedla grodzi pozostałym kilu tysiacom droge do sklepu
          czy autobusu.
          Przestrzeń miejska jest publiczna i jaka by ona nie była to powinna byc otwarta.
          Nie sprzeczam się czy osiedle powino byc strzezone czy nie ale o to czy powinno
          byc grodzone.
          bo to że pod domem będziesz miał 100 ochroniarzy i kamery to mi nie
          przeszkadza, ale to żebym mógł dość do sklepu musze nadrabiac kilkaset metrów
          juz nie jest normalne.
          • Gość: wawa Re: Strzezone to jedno a grodzone to drugie IP: *.eranet.pl 15.09.06, 16:10
            Gość portalu: bunio napisał(a):

            > Masz racje z tym decydowaniem
            > Dlaczego deweloper czy grupka mieskanców grodzonego osiedla ma decydować jak
            > mam chodzić do pracy.
            > Dlaczego 30 jakiegos osiedla grodzi pozostałym kilu tysiacom droge do sklepu
            > czy autobusu.
            > Przestrzeń miejska jest publiczna i jaka by ona nie była to powinna byc otwarta
            > .
            > Nie sprzeczam się czy osiedle powino byc strzezone czy nie ale o to czy powinno
            >
            > byc grodzone.
            > bo to że pod domem będziesz miał 100 ochroniarzy i kamery to mi nie
            > przeszkadza, ale to żebym mógł dość do sklepu musze nadrabiac kilkaset metrów
            > juz nie jest normalne

            1. Czy ty w ogóle wiesz, co to jest właśność prywatna?
            2. Dzisiaj chcesz sobie skracać drogę przez osiedle, którego nie jesteś
            mieszkańcem ani współwłaścicielem, jutro zażądasz przejścia przez czyjąś kuchnię
            i sypialnię, bo tobie tak będzie wygodniej.
            3. Więcej spacerów, mniej zawiści - na zdrowie!
          • Gość: to ja Re: Strzezone to jedno a grodzone to drugie IP: 194.181.0.* 15.09.06, 17:54
            wlasnosc prywatna, jest prywatna, moze EWENTUALNIE miec sluzebnosc, ale
            gwarantuje Ci, ze nikt sluzebnosci nie zagrodzi. Jesli sluzebnosci nie ma, to
            PRYWATNY wlasciciel ma pelne prawo na swoja prywatna wlasnosc nikogo nie
            wpuszczac.
      • Gość: to ja Re: Zazdrościcie ludziom za płotami - opinia czyt IP: 194.181.0.* 15.09.06, 17:55
        Jak do "wiejskiej" teorii ma sie "sanacyjne" zamykanie podworek kamienic i
        stawianie przy wejsciu stroza?
    • Gość: Swobodne osiedla Zazdrościcie ludziom za płotami - opinia czytel.. IP: 193.59.91.* 15.09.06, 15:26
      Dla mnie z tego artykułu wynika tylko jeden wniosek: dla jego autora ludzie,
      którzy nie mieszkają na zamkniętych osiedlach, to bandyci, pijacy i gbury,
      natomiast towarzystwo mieszkające na osiedlu zamkniętym, to śmietanka
      towarzyska tego kraju, ludzi kulturalni, światowi, zawsze wiedzący jak się
      zachować, nad wyraz towarzyscy, itp., itd.
      A co Pan autor powie na fakt, że mnóstwo ludzi kupuje mieszkania na tych super
      osiedlach tylko po to, aby je wynająć, a wtedy Drogi Panie nie wiesz kto
      zostanie Twoim sąsiadem, a często są to po prostu balangowicze, którzy również
      nie będą przestrzegać Twoich zasad.
      Dla mnie Pańskie argumenty są co najmniej śmieszne.
    • nauma Re: Zazdrościcie ludziom za płotami - opinia czyt 15.09.06, 21:09
      Już się wypowiadałem w poprzednim wątku na ten temat, więc tu tylko skrócę swe
      poglądy. Otóż jestem za grodzonymi osiedlami. Raz - z powodu prawa do
      zagrodzenia własności prywatnej. Dwa - dlatego, że co by nie pisać o tym, że
      można trafić na debili także i tam, na grodzonych osiedlach jest czyściej,
      bezpieczniej, ciszej i spokojniej. A tego potrzebuję, potrzebuję NORMALNOŚCI,
      której jako wieloletni mieszkaniec warszawskiego Wierzbna, obecnie mieszkający
      na blokowisku w podwarszawskiej miejscowości, nigdy nie zaznałem. I nie zaznaje
      jej także moja rodzina na Jelonkach i Natolinie-Wyżynach. Oczywiście, że moim
      marzeniem i celem jest domek (oczywiście ogrodzony :) ale jeśli nie będzie
      takiej możliwości i będę zmieniał mieszkanie na większe, wolę zdecydowanie
      ogrodzone. Choćby po to, by na noc nie musieć zakładać stoperów, a moja córeczka
      nie musiała słuchać zza okna codziennej dawki głośnych bluzgów oraz nie mieć
      opisywanych problemów typu reakcja menelstwa na wzywanie policji (samochód
      musiałem przestawić spory kawałek dalej na parking strzeżony i nasłuchałem się
      sporo gróźb - moja żona zresztą też). Nadmienię też, iż za gnojów uważam ludzi
      podrzucających swe śmiecie do śmietników, za opróżnianie których płacą inni i
      tak samo traktuję gnojków wyprowadzających swe psy na inne osiedla - sam psa nie
      mam, ale jak go będę mieć, to będę po nim sprzątać, czego mnie nauczono.
      A tak w ogóle to dawno nie zetknąłem się z takimi absurdami, jakie wpisali tu
      wrogowie grodzenia :) Uprzejmie proszę o pokazanie mi w Warszawie ogrodzonych
      osiedli, gdzie:
      Wg osoby podpisującej się "bunio" są tak wielkgachne mieszkania, że mają zapewne
      po kilkaset metrów powierzchni w kilku blokach, że "trzydzieści" osób wydłuża
      drogę tysiącom. W ogóle proszę pokazać mi osiedle, które tysiącom taką drogę
      wydłuża.
      "wawiak" napisał z kolei, że trzy strzeżone osiedla wydłużają mu drogę o 15
      minut. Normalny chód człowieka to 5 km/h, a więc droga wydłużona jest o 1200
      metrów. Ciekawe gdzie są takie molochy? No, chyba że ktoś z buta musi minąć
      Marinę idąc ze Żwirki i Wigury (przy Baileya), żeby KONIECZNIE dojść do
      tramwajów na rogu Wołoskiej i Woronicza :)
      Ps. nie zaprzeczę, że w IDEALNYCH okolicznościach grodzenie osiedli jest głupie.
      Sęk w tym, że u nas normalna to jest nienormalność i choćby z tego powodu
      zamiast porównywać się z metropoliami Zachodu, należy zerkać na podobną sytuację
      w Moskwie czy Bukareszcie. Zachód ma jeszcze to do siebie, że tam dominuje niska
      zabudowa, zaś w blokach mieszka biedota, lumpy i imigranci. A w Polsce tylko
      najbogatsi mogą się odseparować, albo mający czas i ochotę na własną budowę
      domku lub spłacanie wielgachnych kredytów - co też czynią. Inni mogą co
      najwyżej ogrodzić swoj blok i to, co jest pod blokiem, a za co płacą.
      • Gość: Kropotkin :-) Re: Zazdrościcie ludziom za płotami - opinia czyt IP: *.acn.waw.pl 15.09.06, 23:31
        Bardzo ładnie to nam ująłeś/łaś. Cała dyskusja toczy się wokół dosyć
        abstrakcyjnych pojęć jak przestrzeń miejska etc. Tymczasem w Warszawa jest jaka
        jest, jaka - nie jest idealna, kolega/koleżanka ładnie to ujęła, w Warszawie,
        był, będzie chamstwo, syf, nie wszędzie, ale na "wspólnym" w większości. Nie ma
        się co oszukiwać górnolotnymi pojęciami "wspólnota miejska", "przestrzeń
        miejska", dresiarze, menele, młodzież bez zajęcia, ktokolwiek będą
        niszczyć/obsrywać cudzą własność. Jak komuś jest tak "ciężko" i ma "daleko" to
        proponuję się dogadać z mieszkańcami zamkniętych osiedli i np. dorobić sobie
        kartę do bramy, 20 zł i spokój, kwestia DIALOGU, którego bardzo nam ostatnio
        brakuje.
        • bullowy Re: Zazdrościcie ludziom za płotami - opinia czyt 16.09.06, 14:19
          etam,pochodze z Mokotowa nieogrodzonego,mieszkałem też na osiedlu zamkniętym
          przez pięc lat.po mieszkaniu na tym osiedlu (koszmar)kupiłem mieszkanie w
          śródmieściu i to jest to!Mieszkam tu już pięc lat i coraz lepiej się tu
          czuje,parki dookoła,restauracje,kina,teatry,kluby itd a wszystko w zasięgu
          ręki.zamknięte osiedla dobre są dla emerytów moim zdaniem,zero miasta tylko
          jakies kolonie bloków bez tożsamości.a co najciekawsze to nie mam problemu ani
          z dresiarzami ani z żulikami ani z psami ani z kotami.jak wychodę z domu to co
          chwila wita mnie jakiś sąsiad,sklepikarz itp.dlatego tylko miasto a nie
          poogradzane getta do życia sie nadają. ale do tego trzeba dojrzeć...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka