Gość: Normals
IP: 195.94.207.*
20.03.03, 09:05
Oczywuiście antywojenna, bo jakże by inaczej.
Jadąć dziś do pracy Al Ujazdowskimi, na przeciwko ambasady USA, widziałem
człowieka (sztuk 1) trzymającego w ręku flagę iracką i opatulonego w szalik o
barwach tego kraju, który w te i na zad na odcinku ok. 5 metrów wytyczał
sobie szlak demonstracji. Był to oczywiście arab. Wyglądał na majętnego, bo
brzuch miał jak się patrzy, a i wąsy miał słusznej wielkości.
Rozumiem jego sprzeciw przeciwko wojnie, nie rozumiem jednak co chciał
osiągnąć. Uspokoić sumienie, że niby coś robi?