Dodaj do ulubionych

Ania w Gdańsku, Ania w Warszawie

26.10.06, 15:28
Wszyscy współczujemy rodzicom Ani w Gdańsku. A ja współczuję innej Ani
w Warszawie (imię zmienione). Wracała o 16.00 tramwajem nr 6. Wyciągnięto
ją z tego tramwaju. Przewróciła się, ale na swoje nieszczęście powiedziała
osobom, które się nią zajęły, że pozna napastników. Wtedy jeden z nich prze-
jechał jej żyletką po oczach. Ania nie będzie już widziała.
Ogarnia mnie rozpacz, kiedy słyszę o takich przypadkach. Jak mamy chronić
dzieci przed takimi zwyrodnialcami i bandytami? Dlaczego społeczeństwo nie
reaguje. Przecież, gdy wyciągano Anię z tramwaju, wszyscy naokoło widzieli
jej rozpacz, gdy się opierała. Co mają robić rodzice? Szkoły nie są bezpie-
czne, tramwaje i autobusy nie są bezpieczne, ulice nie są bezpieczne, domy
też nie zawsze. Czy mamy poddawać się złu?
Obserwuj wątek
    • kohol Re: Ania w Gdańsku, Ania w Warszawie 26.10.06, 15:31
      To załatwianie dziewczynom oczu jest dość popularne w Warszawie :(
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34796&w=48176159
      • europejk Re: Ania w Gdańsku, Ania w Warszawie 26.10.06, 15:42
        Ja wiem, że Stadion to wylęgarnia zła i nie mogę się doczekać jego zamknięcia.
        Ale tutaj wyciągnięto dziewczynę z tramwaju i ją okradziono - i była godzina
        szesnasta, a nie dwudziesta trzecia. Co w takim razie mają robić nastolatki,
        aby uchronić się przed takimi przypadkami?
        • nessuno Re: Ania w Gdańsku, Ania w Warszawie 26.10.06, 17:07
          Nie ma innego wyjścia, jak natychmiastowe i surowe traktowanie takich
          bydlaków.To, że takie bydlaki w Gdańsku zrobiły to, o czym głośno to wielka wina
          rodziców.Lęgną się kolejne patologiczne i później bezstresowo chowane bachory,
          które już za młodu potrafią być bydlakami nie z tej ziemi.Ja rodzicom tych
          zwyrodnialców życzę wszystkiego najgorszego skoro twierdzą, że ich synalkowie
          nic strasznego nie zrobili.
          • colossos Re: Ania w Gdańsku, Ania w Warszawie 26.10.06, 17:11
            ...a co sie stalo dziewczynce w Gdansku?
    • colossos ...Ania w Warszawie... 26.10.06, 17:40
      ...czy ten tragiczny epizod byl opiosany w gazecie i kiedy?...pozdrawiam
    • Gość: kixx Re: Ania w Gdańsku, Ania w Warszawie IP: *.acn.waw.pl 26.10.06, 19:32
      dziwna zbieznosc ,zawsze jest znajoma znajmej lub znajoma kolezaniki
      czy ktos zna osobiscie ktoras z tych pokrzywdzonych?
      mam wrazenie ze to jakis nowy miejski mit
      i mam nadzieje,ze sie nie myle
      • Gość: Mary legenda miejska? IP: 217.153.205.* 26.10.06, 19:35
        Opowieści o tym jak to ktoś pomógł napadniętej kobiecie, zapytał czy pozna
        napastników, a potem przejechał żyletka po oczach mają conajmniej 20 lat.
        Pamiętam jhak robiły na mnie wrażenie jak miałem 8-10 lat, a teraz mam 30-parę.
        • Gość: vortex Re: legenda miejska? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.06, 09:53
          czarna Wolga i Zydzi pijacy krew niemowlakow. Narod musi sie bac. A maly rycerz
          na Wielkim Koniu ocali nas.
      • kohol Re: Ania w Gdańsku, Ania w Warszawie 27.10.06, 10:09
        Moim zdaniem urban legend :(
        NIGDY o niczym takim nic nie przeczytałam w prasie na przykład.
    • dorsai68 Re: Ania w Gdańsku, Ania w Warszawie 26.10.06, 23:48
      "Wracała o 16.00 tramwajem nr 6", ale kiedy? wczoraj, dziś, czy dopiero jutro, na którym przystanku, ierunek tramwaju?
      Tak mało istoty szczegół jak czas podałaś, ale nie podałaś daty i lokalizacji.

      W mojej opinii to kolejna "legenda miejska".
      • yavorius Re: Ania w Gdańsku, Ania w Warszawie 27.10.06, 07:59
        Moim zdaniem też legenda.

        A może jakiś link na poparcie? Mamy wierzyć, że nigdy o tym nie napisano w
        żadnej gazecie?
        • warzaw_bike_killerz Re: Ania w Gdańsku, Ania w Warszawie 27.10.06, 10:33
          To tak jak z tym weselem w zeszlym tygodniu...
          Podczas tancow, pan mlody tak wysoko podrzucil panne mloda, ze wentylator, ktory
          byl wlaczony odcial jej glowe w sekunde.. Po tym fakcie, pan mlody zamknal sie w
          lazience i dlugo z niej nie wychodzil. Kiedy swiadkowie wlamali sie, matka
          zobaczyla syna wiszacego na sznurku od spluczki i dostala rozleglego zawalu
          serca, lekarze nie byli jej w stanie pomoc. Jego tesc dostal zapasci i jest
          obecnie w spiaczce. Nie wiem co sie dzieje z ojcem i tesciowa tego pechowca..
          • yavorius to ja też mam jedno 27.10.06, 10:37
            Facet siedział na kiblu i palił papierosa. Nagle podjął decyzję swojego życia:
            rzucam palenie! Wrzucił peta do kibla, a tu jak nie pie..ie! Rozpieprzyło
            pół łazienki. Okazało się, że żona czyściła dywan benzyną i wylała ją do kibla.
            Przyjechało pogotowie, znoszą rannego faceta po schodach i pytają, co się
            stało. Jak usłyszeli, to tak się zaczęli śmiać, że nosze im wypadły z rąk,
            facet z nich spadł i połamał sobie obie nogi...
            • kohol Re: to ja też mam jedno 27.10.06, 10:43
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=29416150&s=0
              • yavorius dzięki za link/nt :)))) 27.10.06, 10:48

                -
                • Gość: mythbuster Slaba wentylacja. IP: 203.190.196.* 27.10.06, 11:36
                  warzaw_bike_killerz 27.10.06, 10:33 + odpowiedz


                  "To tak jak z tym weselem w zeszlym tygodniu...
                  Podczas tancow, pan mlody tak wysoko podrzucil panne mloda, ze wentylator, ktory
                  byl wlaczony odcial jej glowe w sekunde.."

                  Zostaly przeprowadzone naukowe badania o tej legedzie. Taki zwykly knajpiany
                  wiatrak polamie sie na lepetynie. I to jest fakt.
                  Co najwyzej metalowy wirnik fabryczny moze troche szkody narobic. Ale i tak
                  glowy nie obetnie, bardziej ja "wyrwie " z tlowia czy cos w tym stylu.
                  I dlatego taniec oogi-boogi raczej przy fabrycznych wentylatorach nie jest
                  wskazany. Chyba ze z tesciowa :-) Hy,hy,hy!
            • Gość: bardu Re: to ja też mam jedno IP: 83.238.100.* 27.10.06, 11:42
              yavorius napisał:
              > Facet siedział na kiblu i palił papierosa. Nagle podjął decyzję swojego
              życia:
              > rzucam palenie! Wrzucił peta do kibla, a tu jak nie pie..ie! Rozpieprzyło
              > pół łazienki. Okazało się, że żona czyściła dywan benzyną i wylała ją do
              kibla.
              > Przyjechało pogotowie, znoszą rannego faceta po schodach i pytają, co się
              > stało. Jak usłyszeli, to tak się zaczęli śmiać, że nosze im wypadły z rąk,
              > facet z nich spadł i połamał sobie obie nogi...
              Tę historię opisywało kiedyś Życie Warszawy (kiedyś tzn. jakieś 30 lat temu) i
              była podobno autentyczna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka