Dodaj do ulubionych

Ratujmy Maraton Warszawski

IP: *.stacje.agora.pl 11.11.01, 18:33
Każda metropolia na świecie ma bieg maratoński. Każda metropolia w
cywilizowanym świecie chlubi się swoim biegiem maratońskim. To dla miasta
wielkie święto, kiedy zjeżdżają tysiące biegaczy, by walczyć na ulicach;
mieszkańcy im kibicują, bawiąc się też na organizowanych wzdłuż trasy
festynach. Tak niestety nie jest w Warszawie. Bieg maratoński jest tu
traktowany jako zło konieczne i utrapienie komunikacyjne. Czy można zrobić
Maraton Warszawski tak, żeby stał się świętem miejskim? I czy warto?
Obserwuj wątek
    • Gość: Janek C. Nie gloryfikujmy Maratonu Warszawskiego IP: *.ztm.waw.pl 12.11.01, 08:57
      Moim zdaniem nie powinno się organizować Maratonu Warszawskiego na takich
      zasadach jak dotychczas, gdyż w ten sposób Maraton dołącza do wszelkiego typu
      innych manifestacji, marszów protestacyjnych, różnych poronionych imprez
      organizowanych za nasze pieniądze przez władze miasta, przejazdów ważnych
      osobistości itp., kiedy to na Trakcie Królewskim jest zamykany ruch kołowy, a
      autobusy kierowane na trasy objazdowe. Nawet przy najlepszej organizacji
      Maratonu oraz współpracy służb miejskich i policji zawsze jest wielki bałagan.
      A przecież układ drogowy w Warszawie jest przeciążony, więc zawsze taka
      sytuacja wywołuje zamieszanie i korki. Należy pamiętać, że w obecnych czasach
      wiele ludzi uczy się i pracuje również w niedziele, zatem problemy z dojazdami
      także w ten dzień tygodnia są dla wielu osób dokuczliwe. Spadająca liczba
      uczestników Maratonu pokazuje, że nie jest to impreza niezbędna. Zatem - albo
      należy zrezygnować z Maratonu, albo należy organizować Maraton gdzieś na
      peryferiach miasta - trasę wytyczyć przez parki, przy wykorzystaniu ścieżek
      rowerowych, nad Wisłą itd. bez wyłączania głównych ulic z ruchu !
      • Gość: RobertD Re: Nie gloryfikujmy Maratonu Warszawskiego IP: 134.65.217.* 12.11.01, 12:54
        Nie gloryfikujmy. Podejdźmy do sprawy obiektywnie. Sam jestem biegaczem i
        bardzo chciałbym, żeby w Warszawie, moim rodzinnym miescie, był wspaniały
        maraton z prawdziwego zdarzenia. Trudno koledze nie przyznać racji - przy
        takiej popularnosci biegania jaka jest w Polsce, taka impreza powoduje
        usmieszki, dziwne spojrzenia i nerwowe reakcje kierowców stojących w korkach. Z
        drugiej strony parę lat temu kiedy pomagałem mojemu koledze, który startował w
        maratonie, przejeżdżałem obok hotelu Bristol i musiałem się zatrzymać, bo
        wychodziła jakas ważna osoba. Zobaczyła tłum ludzi, biegnących Krakowskim
        Przedmiesciem i powiedziała "Oh my God, this is wonderful!". Co raz więcej
        obcokrajowców przyjeżdża do Warszawy, czy taki maraton nie jest dobrą wizytówką
        miasta? Czy powinien prowadzić przez peryferia Warszawy, albo przez parki,
        gdzie zdziwieni ludzie wyprowadzający pieski na spacer, będą się z nas smiać?
        Trasa jest do ustalenia. Moim zdaniem powinna prowadzić przez Krakowskie
        Przedmiescie i starówkę. Być może będzie to parę pętli, ale zamiast biegu na
        koniec miasta i z powrotem, wydaje się to być dobrą alternatywą. Dotatkowo nie
        blokujemy ruchu tak bardzo.
        • garuda A niech się śmieją 13.11.01, 11:20
          Biegam z przerwami od wielu lat i nigdy mi specjalnie nie przeszkadzało, że
          czasem ktoś może mnie traktować jak wariata. To jest zawsze raczej problem tej
          osoby niż mój. Niech żałuje, że nie rozumie nawet frajdy z biegania. A widać
          jak się zmienia stosunek do biegających, czy uprawiających jakies inne sporty
          dorosłych ludzi. Powoli ale to nasze racje docierają do innych. Tylko z
          Maratonem jakos sie ciągle nie udaje. Bardzo byłoby mi smutno gdyby Warszawa
          przestała być miastem Maratonu. Lubię ten bieg i czasem startowałem w nim nawet
          mimo, że było to nierozsądne z powodu niecałkiem zaleczonej kontuzji. I zawsze
          z zazdrością oglądam relacje z tych największych światowych Maratonów. Marzę o
          takim ogromnym tłumie biegaczy i o ludziach na trasie. I wierzę, że i u nas też
          kiedyś będzie tak choc może minie do tego czasu jeszcze wiele lat. Czy naprawdę
          te kilka godzin, kilka ulic, jednego dnia w roku, jednej niedzieli musi tak
          bardzo ludziom przeszkadzać? Nie chcę trasy prowadzącej przez bezludne rejony.
          Pamiętam Maraton na starej trasie która wiodła przez Pragę. I tam było
          najsympatyczniej: ludzie cały czas urządzali jakby piknik na ulicy, wiwatowali,
          czasem nawet poganiali do biegu gdy ktoś szedł zamiast biec, wynosili wiadra z
          wodą i z kubkiem w ręku głosno reklamowali biegnącym takie nieformalne punkty
          "pojenia", czasem oferowali kanapki co było raczej zabójcze dla biegnącego ale
          bardzo miłe. Teraz troszkę takiej atmosfery jest w czasie przebiegania przez
          Powsin, ale to tylko około kilometra. Myslę że przemyślana trasa mogłaby być
          jakimś impulsem który pchnąłby ten nasz Maraton w dobrym kierunku: zwiekszył
          frekwencję i biegnących i oglądających. Taka trasa musi być związana z miastem,
          nie wyrzucana gdzieś na peryferia. Trzeba połączyć wymagania biegaczy, widzów i
          mieszkańców. I na pewno przed samym Maratonem trzeba zadbać o informację dla
          mieszkańców. Ostatnio było tak, że wiele osób nie zainteresowanych sportem,
          dopiero stojąc na zamkniętej ulicy dowiadywało się o biegu. I na koniec prosba
          do tych co nie biegają: Nie złośćcie się na nas, pomachajcie nam jak
          przebiegamy, uśmiechnijcie się i wszystkim nam będzie radośniej. To jest
          przecież niedziela, może przypadkiem siedząc w samochodzie warto tę chwile
          bezczynnosci wykorzystać by się zastanowić czy sam nie chciałbym czasem pobiec,
          popływać, pograć w coś, wsiąść na rower... i co mi w tym przeszkadza.
          Pozdrawiam Piotrek
      • Gość: wojtek Re: Nie gloryfikujmy Maratonu Warszawskiego IP: 24.196.236.* 12.11.01, 14:06
        Mysle ,ze sprawe nalezy potraktowac perspektywicznie .
        Najpierw pracowac nad akceptacja spoleczna a potem
        stopniowo podnosic range imprezy .
        Bez odpowiedniej symbiozy biegacze - kibice nie bedzie
        to dobra impreza nawet za cene poprowadzenia trasy
        przez sypialnie prezydenta .
    • Gość: Ziut Ratujmy Maraton Warszawski IP: *.centrala.pbk.pl 12.11.01, 11:23
      Dziwne, ale wielkie metropolie świata (Nowy Jork, Londyn, Paryż) prowadzą swoje
      maratony ulicami miasta i starają sie , aby to były najatrakcyjniejsze miejsca
      miasta. Wystarczyło oglądać ostatnia transmisje z Nowego Jorku ( z maratonu
      oczywiscie). A co stoi na przeszkodzie, aby w tym dniu ( niedziela) uczelnie
      miały wolne?
      Maraton to dobry medialny towar dla turystów i sponsorów, dobra zabawa dla
      wszystkich mieszkanców Warszawy.
      • Gość: Bartek S Re: Ratujmy Maraton Warszawski IP: *.sosnowiec.sdi.tpnet.pl 12.11.01, 15:12
        Maraton powinien odbywać się w samym centrum miasta łącznie z imprezami
        towarzyszącymi (biegi dla młodzieży, koncerty, festyny, konkursy jednym słowem
        MIEJSKIE ŚWIĘTO - wtedy każdy normalny człowiek mógłby się tam wybrać zamiast
        na wycieczkę do hipermarketów :-)
        • Gość: Michał na maraton zamiast do hipermarketu IP: *.ztm.waw.pl 12.11.01, 16:10
          Drogi Bartku ! Byc może Tobie popatrzenie na biegi, festyny, konkursy i imprezy
          towarzyszące zastąpi przyjmowanie pokarmów, ale ja jednak wolę - a raczej muszę
          - kupić sobie chlebek z masełkiem. A ponieważ pracuję 6 dni w tygodniu, to
          tylko niedziela mi pozostaje m.in. na zakupy. A że nie zarabiam dużo, robię
          zakupy w hipermarketach. I chciałbym do nich po prostu jakoś dojechać.
          • Gość: Andrzej Re: na maraton zamiast do hipermarketu IP: 62.88.6.* 12.11.01, 16:26
            Przeleć się dnia sódmego, będzie Ci lżej. Poważnie. 2
            lata treningu i inaczej popatrzysz na problem.
            • Gość: Maraton Re: na maraton zamiast do hipermarketu IP: *.stacje.agora.pl 13.11.01, 16:55
              Słuchajcie, pogódźmy interesy tych, którzy chcą dojechać do supermarketu -
              wystarczy, że wcześniej dostaną klarowną informację o godzinach zamknięcia
              poszczególnych ulic i zalecanych objazdach - i tych, którzy chcą wielkiej
              miejskiej fety. Najbardziej spodobał mi się pomysł wytyczenia np. czterech
              pętli przez Starówkę, Krakowskie Przedmieście - w tym dniu odbywałby się w
              mieście festyn Pożegnanie Lata (bo maraton zwykle jest w takim terminie). A
              meta na placu Zamkowym - po prostu bajka.
              Tylko kto to zrobi?
              • Gość: wojtek Re: na maraton zamiast do hipermarketu IP: 24.196.236.* 14.11.01, 03:31
                Nie ma sie co ogladac przez lewe ramie . Jesli my sami
                czegos nie ruszymy ,nie zorganizujemy , nie zachecimy
                to nikt lepiej tego nie zrobi . W tym celu powstaje
                grupa osob , przyjacieli a czesto uczestnikow
                warszawskiego maratonu , ktora za punkt honoru przyjela
                poprawe obecnej sytuacji , Roboty przed nami jest
                bardzo wiele ale to jest niczym w porownaniu z tym co
                zrobil niegdys genialny Tomasz Hopfer . Ten czlowiek
                stworzyl kapitalna atmosfere , ruszyl z tapczanow tlumy
                skapcanialych leniwcow i zamienil ich w herosow . A w
                kraju nie bylo tradycji biegow masowych , zadnej mody
                na bieganie , sprzetu i bardzo wielu rzeczy , ktorymi
                dysponujemy dzisiaj jak chocby internet .
                Musi sie udac !
          • Gość: Przemek Re: na maraton zamiast do hipermarketu IP: 195.94.216.* 14.11.01, 16:01
            Póki co w Warszawie jest kilkanaście niezłych hipermarketów, które wyglądają
            podobnie jak w każdym innym zachodnioeuropejskim kraju. W niektórych z nich
            chlebek z masełkiem możesz kupować na okrągło przez 24 godziny.
            A maratonu na europejskim poziomie nie tylko Warszawa, ale cała Polska nie ma
            ani jednego!! I nie chodzi mi o to, że wielu Polaków wyjeżdża za granicę,
            jedynie po to aby wziąć udział w biegu, który jest właśnie ŚWIĘTEM dla miasta,
            mieszkańców i gości, którzy zjeżdżają na ten bieg z całej Europy i świata.
            Słyszałem o dyskusji, czy Warszawa jest miastem?
            Zapytałbym, czy Warszawiacy to ludzie...
            Dużo gumoli dookoła. To co różni człowieka od zwierzęcia, to napewno nie to, że
            idziesz do sklepu po chlebek i masełko, ale to co robisz potem jak już zjesz.
            MICHAŁ, pozwól, że zadam Ci pytanie: jesz żeby pracować, czy pracujesz żeby
            jeść?...
            Wyrwij się chłopie do lasu, parku - i nie zapomnij o rozgrzewce!
          • Gość: Bartek S Re: na maraton zamiast do hipermarketu IP: *.sosnowiec.sdi.tpnet.pl 15.11.01, 00:50
            Kiedyś sklepy były czynne od 10-18 od pn. do sob. i wszystko było w porządku -
            żałuję, że nie przeszła ustawa zabraniająca hiperom pracy w niedz.

            Maraton w centrum miasta - tylko tak może zostać w przyszłości imprezą
            prestiżową przyciągającą turystów i biegaczy z całego świata!!!

            Popatrzymy na Pragę - dlaczego tam potrafią zorganizować świetną imprezę
            biegową - czy Czesi są od nas lepsi???

            Pozdrawiam
            • Gość: Michał Re: na maraton zamiast do hipermarketu IP: *.ztm.waw.pl 15.11.01, 10:36
              Drogi Bartku ! Oczywiście bardzo dobrze się stało, że nie przeszła ustawa o
              zakazie pracy hipermarketów w niedziele, bo wówczas nie tylko osoby pracujące w
              pozostałe dni tygodnia zwyczajnie nie miałyby kiedy zrobić zakupów, ale też
              wielu pracowników tych hipermarketów zasiliłoby i tak już rosnące szeregi
              bezrobotnych. I jeszcze jedno - tym razem zwracam się do Przemka - w Warszawie
              obecnie tylko Tesco jest czynne całą dobę. Ale wracając do głównego wątku -
              można odnieść wrażenie, że Ty Bartku, i Ty Przemku, jesteście ludźmi mającymi
              mnóstwo wolnego czasu, będącymi na utrzymaniu kogoś z rodziny, i tylko myślicie
              co by tu zrobić, żeby było duzo hałasu i zamieszania, nie zważając na innych.
              Ja jako człowiek pracujący i utrzymujący żonę oraz dziecko mogę zająć się czymś
              innym tylko wówczas, kiedy zwyczajnie zostanie mi na to choć trochę czasu - po
              pracy, zakupach, pójsciu z dzieckiem do lekarza itd. Zgadzam się, że taka
              impreza jak Maraton może mieć charakter prestiżowy i być może w innych
              stolicach taki charakter ma, ale w naszych polskich warunkach jest jednak
              trochę inaczej. Maraton jest niestety finansowany głównie przez nasze biedne
              miasto, które przez to nie ma pieniędzy na inne potrzebniejsze sprawy. A
              prywatne firmy mają przy okazji darmową reklamę. To też nie jest w porządku.
              Zatem - żeby uprawiać sport, biegać - nie trzeba od razu sięgać do kieszeni
              wszystkich (nie tylko zainteresowanych) i paraliżować układu komunikacyjnego
              miasta ! Ja też w wolnej chwili chętnie pobiegam - ale po parkach i lasach, a
              nie po Marszałkowskiej i Krakowskim Przedmieściu !
              • Gość: Bartek S Re: na maraton zamiast do hipermarketu IP: *.sosnowiec.sdi.tpnet.pl 16.11.01, 00:04
                Tak to jest - sprzeczać się z kimś dla kogo najważniejsze są zakupy - O CO TU
                CHODZI???

                Takich powodów można wymyślić tysiące.

                Warszawa jest stolicą w związku z tym to tu powinien odbywać się najlepszy
                krajowy maraton.

                Czy kolega Michał ogląda Eurosport?
                Wystarczy zobaczyć jak to wygląda w Berlinie, Paryżu, N.Y. itd.
                Czy wtedy ważne jest to kto, gdzie i kiedy zrobi zakupy???

                Należy zrobić wszystko aby ratować tą imprezę.
                • Gość: wojtek Re: na maraton zamiast do hipermarketu IP: 24.196.236.* 16.11.01, 02:32
                  Przedstawmy sobie nastepujaca sytuacje - odbywaja sie
                  mistrzostwa swiata w pilce noznej . Polska gra w finale .
                  Jest niedziela . Ile osob jest w hipermarkecie podczas
                  transmisji ?
                  To jest wlasnie aluzja do tego czym jestesmy . Gra
                  pozorow jest najpopularniejsza wymowka . Chodzi o
                  przemeblowanie ludzkich umyslow - tam zaczyna sie walka
                  o lepszy swiat .
              • Gość: Przemek Re: na maraton zamiast do hipermarketu IP: 195.94.216.* 19.11.01, 12:22
                Do maratonu miasto wcale nie musi dopłacać, a co więcej na takiej imprezie
                miasto i organizator może nieźle zarobić. Czy Berlin nie zarabia na tym, że
                przyjeżdża na ich maraton z samej tylko Polski 150 osób?. Ja nie chcę jechać do
                Berlina przeżywać sportowe święto jakim jest dla mnie start w maratonie.
                Niestety na razie chyba muszę...
                Michał, wcale nie mam dużo wolnego czasu, a pieniędzy jeszcze mniej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka