Gość: vinc
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
15.11.01, 21:10
Patiserię Croissant de Paris prowadzą Francuz i Polak.
Oprócz sztandarowych croissantów i francuskich ciastek z rodzynkami czy
czekoladą można tu spróbować m.in. francuskich eklerek, które różnią się od
tych polskich tym, że zamiast bitej śmietany, wypełnione są kremem kawowym lub
czekoladowym. Inne są tu także napoleonki - te francuskie składają się z kilku
warstw ciasta i są wykończone marmurkowatym lukrem. Sam krem jest za to mniej
sztywny.
Dla smakoszy - ciastka kompletnie w Polsce nieznane, takie jak feuilletines,
czyli mus na chrupko podawany z dodatkiem praliny, czy flamboyant - ciastko w
kształcie piramidy wypełnione przypominającym ogień musem z owoców leśnych.
Są też ciastka na ciepło - np. croissant z nadzieniem migdałowym posypany
przypalanymi migdałami, a na zimowe popołudnia przyrządzane będą rozgrzewające
jabłka i gruszki podawane w winnym sosie.
Oprócz ciast francuskich są też wyroby typowo polskie, np. pączki, sernik,
makowiec. Sprzedają tu także lodowe puchary, można zamówić torty i kupić
ciastka na wagę.
W Croissant de Paris można także zjeść na słono - jest kisza loreńska - rodzaj
tarty warzywnej i mini pizza z anchois. Do picia - kawa, herbata, świeżo
wyciskane soki.
Wystrój patiserii utrzymany jest w zielonej tonacji, dużo tu dyskretnych
nawiązań do Francji. Na ścianach wiszą stare plakaty reklamowe, na słupie
wkrótce zawisną afisze kinowe z gwiazdami francuskiego kina. Słychać francuską
muzykę.