Dodaj do ulubionych

Ogłoszenie "zatrudnię kobietę" dyskryminuje

IP: *.adsl.xs4all.nl 14.06.07, 23:29
No i bardzo słusznie. Przy okazji wytrąca to oręż z ręki pisiorkom, które
twierdzą, że 1) tylko kobiety czują się dyskryminowane, 2) niesłusznie, bo
przecież mogą spędzić całe życie przy kuchni i nikt im tego nie zabrania :)
Gratulacje dla pana Trętowskiego, wróżę piękną przyszłość prawniczą, o ile
oczywiście niejaki Zerro się nie poczuje zagrożony faktem, że ktoś ma oceny
powyżej dostatecznych i składa pozwy bez pozwolenia ministerstwa :>
Obserwuj wątek
    • Gość: Tomek I bardzo dobrze IP: *.aster.pl 14.06.07, 23:33
      • tetlian Bez sensu 15.06.07, 06:27
        To jest jakaś dyktatura. Skoro pracodawca jest włascicielem firmy, to powinien
        mieć prawo zatrudniać kogo chce. Przecież to jego firma. Skoro uznał, że
        mężczyzna woli rozmawiać przez telefon z kobietą (wiem to z własnego
        doświadczenia), to dlaczego ktoś ma go zmuszać do zatrudniania mężczyzn? To tak
        jakby sąd kazał mi przemeblować pokój, bo komuś nie spodobało się ustawienie mebli.
        • parazyd Totalnie bez sensu 15.06.07, 13:02
          Dokładnie tak. Poprawność polityczna nie zwalnia od myślenia, a jeśli
          zabierają się za nią nadgorliwi kretyni, to p.p. będzie pożywką dowcipów z
          głupoty ludzkiej. Nikt nie może nakazywać przedsiębiorcy jak ma prowadzić firmę
          (w ramach prawa oczywiście), chyba że weźmie na siebie część odpowiedzialności
          za ewent. niepowodzenia. To nie jest kwestia dyskusyjna, to oczywistość. A
          jeśli sąd tego nie rozumie to nie ma kwalifikacji do rozstrzygania takich
          przypadków.
          • Gość: wróciłem do Polski Re: Totalnie bez sensu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 13:25
            > zabierają się za nią nadgorliwi kretyni, to p.p. będzie pożywką dowcipów z
            > głupoty ludzkiej.

            Już jest. W USA jest wiele żartów słownych dotyczących tematów tabu (rasa,
            orientacja seksualna, religia). Nie są one jeszcze szeroko rozpowszechnione, bo
            w "krainie wolności" są paragrafy na niewłaściwe żarty.
            • aplus Pracodawca stawia sprawe jasno a glupi popgrowski 15.06.07, 17:30
              wyksztakciuch mysli ze zjadl wszystkie rozumy i bije piane. Nastepnym razem na
              miejscu pracodawcy dalbym ogloszenie ze zatrudniam kogokolwiek, umowilbym
              sudenciaka na rozmowe kwalifikacyjna w innym miescie i ... wtedy podziekowal
              • Gość: zet GLUPIE PRAWO! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 19:24
                pracodawca moze chyba zatrudnic kogo chce ? w koncu on tego pracownika oplaca i
                to on najlepiej potrafi ocenic kwalifikacje danej osoby, a nawet nie musi ! bo
                moze zatrudnic osobe o najgorszych kwalifikacjach jak mu sie to bedzie podobac,
                w koncu on najwiecej na tym straci !
                • Gość: USA USA IP: 207.62.247.* 15.06.07, 23:46
                  W USA takie odszkodowanie to by byl ZART.
                  Tutaj odszkodowanie nie jest w wysokosci
                  jednej pensji. Jedna pensja to smiech i nie spodwouje poprawy zachowan
                  firmy tylko spowoduje ich zakamuflowanie albo i nawet tego nie uczyni.

                  stuFFLiX.com
          • Gość: coty Re: Totalnie bez sensu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.07, 13:26
            Troche nie masz racji najeżdżając na sąd. Prawo mówi wyraźnie, że takie ogłoszenia to złamanie zasad blebleble podlegające karze blebleble. Sędzia, który wydał wyrok w tej sprawie prywatnie może zgadzać się z Tobą, ale w świetle prawa nie może wydać innego wyroku. Mogę się mylić, bo się nie znam, ale tak mi sie wydaje. Zmienić należy prawo a nie sąd.
            • parazyd Re: Totalnie bez sensu 15.06.07, 13:38
              Masz rację. Sądząc na podstawie wielu innych, bulwersujących przypadków, winne
              jest głównie prawo, stanowione przez (p)osłów po zawodówce z wyrokami, a nie
              sądy, które chcąc nie chcąc MUSZĄ działać w zgodzie z prawem choćby było ono
              najgłupsze. Przeraża mnie tworzenie złego prawa i niedostateczna kontola
              społeczna nad tym procederem. Niedługo mafia wejdzie do sejmu za pomocą swoich
              zakamuflowanych przedstawicieli i zacznie tworzyć prawo legalizujące jej
              działalność. Zresztą chyba już to się dzieje.
              • parazyd p.s. 15.06.07, 13:46
                A matołki będą powtarzać bezmyślnie "Dura lex, sed lex" nie rozumiejąc co się
                dzieje dookoła, zadowolone z siebie że znają cytat łaciński. Najpierw trzeba
                tworzyć dobre, przemyślane, możliwie sprawiedliwe prawo, oparte na prawie
                niepisanym, a potem je przestrzegać. Kwalifikacje uprawniające do tworzenia
                prawa powinny być wyśrubowane, a kary za tworzenie bandyckiego, przestępczego
                prawa powinny być tak surowe jak za najcięższe przestępstwa. Niespełnianie tych
                warunków to chyba najsłabszy punkt demokracji.
                • Gość: miet.b To nie jest polskie prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 13:54
                  Zatrudnianie bez względu na płeć, wiek, wyznanie nawet orientacje seksualne
                  przyjeliśmu wraz z wejsciem do Unii
                  • kontonaspam Re: To nie jest polskie prawo 15.06.07, 14:13
                    I tak o to powstaje na naszych oczach nowy zawód:
                    "odszkodowaniec"?
                    Przez takich zawodowców i dziwne orzeczenia sądów na kubkach
                    z kawą pisze, że kawa jest gorąca, a na mikrofalówkach,
                    żeby nie suszyć w nich kotów...
                  • Gość: simple mind czy ten student wykonał jakąś pracę...za co niby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 14:16
                    należy mu się kasa..??..!!
              • Gość: azc To na pewno wymyślił profesor IP: 150.254.85.* 15.06.07, 15:10
                Tego prawa na pewno nie wymyślił poseł po zawodówce. Trzeba mieć co najmniej
                tytuł profesora nadzwyczajnego, żeby na to wpaść. Poseł po zawodówce mógł
                ewentualnie to prawo przyklepać, skoro autorytety mu wytłumaczyły, że tak musi
                być, żeby panowała pełna demokracja i ogólna szczęśliwość.

                Boję się, że jak tak dalej pójdzie, to za ogłoszenie matrymonialne typu "Pan
                pozna panią w wieku, powiedzmy, 25 - 35 lat", będzie można dostać wyrok
                nakazujący zapłacenie odszkodowania z powodu dyskryminacji ze względu na płeć i
                wiek. Bo na przykład chciał się ze mną ożenić (?) pan po sześćdziesiątce, który
                łowi nie tyle posagi, co odszkodowania umożliwiające mu przeżycie na państwowej
                emeryturze.
          • Gość: Lolek Re: Totalnie bez sensu IP: *.171.64.83.crowley.pl 15.06.07, 16:49
            Student osobiscie udowodnil, ze nie potrafi przeprowadzic rozmowy telefonicznej. Czyli jego przydatnosc
            w trudnych warunkach (noc, okolicznosci przestepstwa, zagotowany klient) okazalaby sie znikoma.
            Natomiast jako prawnik okazal sie bardzo pomyslowy i konsekwentny. Biedny pracodawca ustawil mu
            trampoline, bo ze teraz bez trudu znajdzie prace w zawodzie, to pewne.
      • Gość: Przemek Ale co bardzo dobrze? IP: 217.153.153.* 15.06.07, 11:24
        Pracodawca chce zatrudnic okreslona osobe, o okreslonych 'cechach'. Skoro chce
        kobiete i po 40tce, to co? Ma zatrudnic kogos kto mu jakis studencik wskaze? No
        przeciez to kompletna bzdura! Niby jak mozna komus narzucac zatrudnienie osoby
        innej, niz przez niego upatrzona?!

        Co za debilizm...
        • robert.zimnicki Re: Ale co bardzo dobrze? 15.06.07, 12:29
          konstytucja:

          jest tam zapis o rownouprawnieniu

          a w prawie pracy jest zapis o kwalifikacjach, ale nie ma nic o widzimisie
          pracodawcow

          takie kryteria jak ten koles mozna sobie stosowac w branzy porno, a nie na
          stanowisku wymagajacym kontaktu z klientami - skod wiesz, za kazda 40 latka ma
          identyczne cechy (a to wlasnie zaklada ten pracodawca)

          tak jakbym zalozyl, ze kazdy piekarz, ktory ma wielki rece piecze lepszy chleb i
          tylko takich zatrudnial, a kwestia lepszych efektow tkwi w umiejetnosciach, a
          nie w kryteriach wieku, wielkosci rak, czy innych rzeczy ...

          ten biznesmen (pozal sie boze) nie sprawdza umiejetnosci pracownikow, wiec lamie
          prawo pracownicze... ot, co


          Gość portalu: Przemek napisał(a):

          > Pracodawca chce zatrudnic okreslona osobe, o okreslonych 'cechach'. Skoro chce
          > kobiete i po 40tce, to co? Ma zatrudnic kogos kto mu jakis studencik wskaze? No
          > przeciez to kompletna bzdura! Niby jak mozna komus narzucac zatrudnienie osoby
          > innej, niz przez niego upatrzona?!
          >
          > Co za debilizm...
          • Gość: pier Re: Ale co bardzo dobrze? IP: *.lanet.net.pl 15.06.07, 12:35
            ale ma prawo zatrudnić kogo chce - przeciez to on za to płaci
            ja znamtego "studenta" robic mu sie nie chce - darmozjad, cieć
            • robert.zimnicki Re: Ale co bardzo dobrze? 15.06.07, 12:37
              a sprawdzil go

              dal mu posiedziec jeden dzien na okresie probnym? nie

              jak szukalem roboty, tez byly setki takich ogloszen, ale kolesie sadzali mnie
              na dniowke i patrzyli co umiem, jesli nic, to mowili won i po sprawie...

              Gość portalu: pier napisał(a):

              > ale ma prawo zatrudnić kogo chce - przeciez to on za to płaci
              > ja znamtego "studenta" robic mu sie nie chce - darmozjad, cieć
              • Gość: marchewka Re: Ale co bardzo dobrze? IP: 217.116.98.* 15.06.07, 13:03
                to chyba lepiej uczciwie powiedziec ze nie chodzi mi o ciebie gosciu niz tracic
                twoj czas, obiecujac zadzwonimy i nie dzwoniac wogole. Wolalbym na starcie
                wiedziec ze z tego nic nie bedzie, niz sie nakrecac robic sobie nadzieje i byc
                uwalonym w eliminacjach na starcie. W kazdej firmie jest selekcja, powiedzmy z
                listy 200 podan sa najpierw wybierani absolwenci danej uczelni, reszta podan
                idzie do kosza. Ci sa pewnie w twoim odczuciu niedyskryminowani. Bo mogli zlozyc
                i zlozyli podanie, ale nikt im nie powiedzial ze po szkole w sochaczewie moga
                podworko sprzatac a nie siedziec w biurze.
                • robert.zimnicki Re: Ale co bardzo dobrze? 15.06.07, 13:22
                  zazwyczaj w dobie internetu wysyla sie internetowe odpowiedzi,

                  a przyjetym osobom potwierdzenia

                  wszystko zalezy od podejscia

                  wyslalem kiedys zgloszenie do Motoroli na stanowisko elektronika - odeslali na
                  papierze firmowym, ze dziekuja


                  drugi list byl z kancelarii senatu, na paierze firmowym odpisano, ze aktulanie
                  wszystkie miejsca na stanowisko stenotypisty sa zajete i dziekuja

                  a potem byla zwykla dzisz i olewanie, zreszta to bylo widac po firemkach, ktore
                  odwiedzalem, jakie bylo podejscie do pracowanika, taka byla kondycja finansowa
                  firmy, zadnego wysilku, zeby powiedziec nawet proste slowo "won"

                  wynagam jedynie w przypadku, gdy bylem na rozmowie kwalifikacyjnej i mi sie nie
                  udalo, informacji: "won", a malo mnie interesuja listy, ktore wyslalem i nie
                  dostalem odpowiedzi (do tego jestm przygotowany, ze moge nie pasowac
                  kwalifikacjami), ale jesli z kims rozmawiam, to szacunek nakazuje powiedziec:
                  tak albo nie...


                  Gość portalu: marchewka napisał(a):

                  > to chyba lepiej uczciwie powiedziec ze nie chodzi mi o ciebie gosciu niz tracic
                  > twoj czas, obiecujac zadzwonimy i nie dzwoniac wogole. Wolalbym na starcie
                  > wiedziec ze z tego nic nie bedzie, niz sie nakrecac robic sobie nadzieje i byc
                  > uwalonym w eliminacjach na starcie. W kazdej firmie jest selekcja, powiedzmy z
                  > listy 200 podan sa najpierw wybierani absolwenci danej uczelni, reszta podan
                  > idzie do kosza. Ci sa pewnie w twoim odczuciu niedyskryminowani. Bo mogli zlozy
                  > c
                  > i zlozyli podanie, ale nikt im nie powiedzial ze po szkole w sochaczewie moga
                  > podworko sprzatac a nie siedziec w biurze.
                • Gość: umghhh Re: Ale co bardzo dobrze? IP: 212.117.81.* 15.06.07, 14:30
                  Plci nie mozna zmienic wyksztalcenie owszem.

                  Gosciu sobie sam ukrecil sznur bo dal glupawe ogloszenie. To czy jego poglady na
                  sprawe maja jakiekolwiek podstawy to inna sprawa ale dyskryminowac mozna tez
                  bardziej dyskretnie i sensownie.

                  To czy twoja kandydatura wyladuje w koszu zalezy oczywiscie od wielu czynnikow.
                  Firmy ktore stosuja takie zgrubne kryteria o ktorych wspomniales placa za to
                  gorszymi wynikami bo zadna uczelnia sama w sobie nie jest gwarantem dobrych
                  wynikow w pracy. Zgoda sa takie ktore sa gwarantem slabych ale czy napewno? I
                  jakie ma to znaczenie jesli czlowiek skonczyl uczelnie late temu pare?
              • Gość: Przemek Re: Ale co bardzo dobrze? IP: 217.153.153.* 15.06.07, 13:28
                robert.zimnicki napisał:

                > a sprawdzil go
                >
                > dal mu posiedziec jeden dzien na okresie probnym? nie

                bo chcial sprawdzic kogos innego. jak rany.... jak bede szukal (przypadek
                konkretny, dla chwilowego ustalenia uwagi) programisty ze znajomoscia
                programowania w systemach czasu rzeczywistego, to mam sprawdzic kogos kto umie
                programowac w php? bo co? bo zawezam wybor?

                ludzi na okres probny przyjmuje sie po to, by zobaczyc czy nie ma z nimi
                problemow, aby ich zatrudnic na czas nieokreslony, a nie po to, by zobaczyc czy
                on w ogole do tej pracy sie nadaje...

                co za peerelowskie podejscie do rzeczywistosci :/
                • robert.zimnicki Re: Ale co bardzo dobrze? 15.06.07, 13:39
                  obecnie nie ma obowiazku na przyklad pracy jako kelner po szkole kelnerskiej
                  (nie mowie o restauracjach z rodowodem i gwiazdkami), wiec ktokolwiek moze tam
                  pracowac, ale zeby okreslic czy sie nadaje na to stanowisko, trzeba popatrzec
                  jak sobie radzi, a nie stwierdzic (ten to nie, chyba nie - a tak podchodza
                  pracodawcy, testowalem juz rozne formy pisania listow i zyciorysow: na podstawie
                  biura karier urzedu pracy, urzedu karier UW, w stylu angielskim, stylu
                  rzeczypospolitej, bylem u doradcy z dyplomem i albo nie trafialem w swoje
                  predyspozycje, albo bylem za cienki...) z gory, "ten to nie, ale nie wiem dlaczego"

                  potem jest peerelowska (modyfikowana kilka lat temu) proceduja 3 miesiecy na
                  okres probny, druga umowa na czas okreslony i trzecia na czas nieokreslony

                  jesli poszukiwales programisty, to zapewne podales, ze poszukujesz programisty z
                  taka wiedza, czyli wszystko w porzadku

                  a koles nie powiedzial o co chodzi, ktos znalazl na to luke prawna i od paru
                  godzin jest wrzawa jak w ulu


                  > ludzi na okres probny przyjmuje sie po to, by zobaczyc czy nie ma z nimi
                  > problemow, aby ich zatrudnic na czas nieokreslony, a nie po to, by zobaczyc czy
                  > on w ogole do tej pracy sie nadaje...
                  >
                  > co za peerelowskie podejscie do rzeczywistosci :/
                  • Gość: Przemek Re: Ale co bardzo dobrze? IP: 217.153.153.* 15.06.07, 13:55
                    robert.zimnicki napisał:

                    > obecnie nie ma obowiazku na przyklad pracy jako kelner po szkole kelnerskiej
                    > (nie mowie o restauracjach z rodowodem i gwiazdkami), wiec ktokolwiek moze tam
                    > pracowac, ale zeby okreslic czy sie nadaje na to stanowisko, trzeba popatrzec
                    > jak sobie radzi, a nie stwierdzic (ten to nie, chyba nie - a tak podchodza
                    > pracodawcy, testowalem juz rozne formy pisania listow i zyciorysow: na podstawi
                    > e
                    > biura karier urzedu pracy, urzedu karier UW, w stylu angielskim, stylu
                    > rzeczypospolitej, bylem u doradcy z dyplomem i albo nie trafialem w swoje
                    > predyspozycje, albo bylem za cienki...) z gory, "ten to nie, ale nie wiem dlacz
                    > ego"

                    wiesz... tak o tym mysle. faktycznie moja odpowiedz byla pisana niejako 'przez
                    pryzmat firmy, w ktorej pracuje'. przedtem ogromnego doswiadczenia po roznych
                    firmach nie mialem, bo nie skakalem co kilka miesiecy (lubie wygode :D ). no
                    coz... nie znam calego rynku pracy, wiec moze lepiej bym nie uogolnial :)

                    natomiast ciekawe jest to co piszesz - kelnerem moze byc kazdy, co brzmi troche
                    jak 'kazdemu mozna dac szanse'. pytanie po co? jesli w cv, jakie otrzymalem
                    widze, ze ktos bardziej mi sie powinien nadac, to wole jego. pracowadca
                    wybierajac kogos, podejmuje ryzyko. moze przeciez zle wybrac, nieprawdaz? zawsze
                    istnieja jakies 'czarne owce', itp. to wszystko prawda - ale prawdpodobienstwo,
                    ze trafi sie na totalnego kelnera-fajtlape, ktory ma jakis kurs (czy kursy) za
                    soba, jest o wiele _mniejsze_, niz u iksinskiego po ogolniaku.

                    'czas to pieniadz' - wybierasz tego, ktory powinien sie sprawdzic lepiej,
                    chociaz wcale nie musi. wybierasz tak, by minimalizowac liczbe testow ludzi. wg
                    mnie to naturalne?

                    > potem jest peerelowska (modyfikowana kilka lat temu) proceduja 3 miesiecy na
                    > okres probny, druga umowa na czas okreslony i trzecia na czas nieokreslony

                    tak. to jakos szczegolnie zle? (nie mialem tej drugiej umowy, ale moja zona tak
                    i nie bylo zadnych problemow)

                    > jesli poszukiwales programisty, to zapewne podales, ze poszukujesz programisty
                    > z
                    > taka wiedza, czyli wszystko w porzadku

                    wiedza z jakiegos zakresu moze byc - podobnie jak plec - cecha osoby, ktorej
                    szukam. zobacz - przeciez ten programista php moze mnie pozwac do sadu, bo ja mu
                    nie daje szansy! a on - dajmy na to - jest ambitny i mowi, ze sie szybko uczy i
                    ze za pol roku to on bedzie najlepszy w firmie. przeciez tez go dyskryminuje? on
                    moze faktycznie byc lepszy za te pol roku.

                    tylko czemu mamy go ksztalcic, skoro zawsze istnieje mozliwosc, ze na koniec
                    powie 'wyksztalcilem sie i mam juz piec innych ofert pracy'.

                    jak poprzednio - kwestia minimalizacji ryzyka.

                    > a koles nie powiedzial o co chodzi, ktos znalazl na to luke prawna i od paru
                    > godzin jest wrzawa jak w ulu

                    faktycznie mogl napisac wiecej o pracy, ale nie rozumiem za co probuja go
                    karcic... za to, ze ktos nie mogl mu zlozyc cv? wszyscy mogli - o czym swiadczy
                    fakt, ze ten studencina z nim w ogole rozmawial. ale kryteria byly jasno
                    okreslone, na kim mu zalezy, a na kim nie... :/
                    • robert.zimnicki Re: Ale co bardzo dobrze? 15.06.07, 14:18
                      Gość portalu: Przemek napisał(a):

                      > natomiast ciekawe jest to co piszesz - kelnerem moze byc kazdy, co brzmi troche
                      > jak 'kazdemu mozna dac szanse'. pytanie po co? jesli w cv, jakie otrzymalem
                      > widze, ze ktos bardziej mi sie powinien nadac, to wole jego. pracowadca
                      > wybierajac kogos, podejmuje ryzyko. moze przeciez zle wybrac, nieprawdaz? zawsz
                      > e
                      > istnieja jakies 'czarne owce', itp. to wszystko prawda - ale prawdpodobienstwo,
                      > ze trafi sie na totalnego kelnera-fajtlape, ktory ma jakis kurs (czy kursy) za
                      > soba, jest o wiele _mniejsze_, niz u iksinskiego po ogolniaku.
                      >

                      to nie dawanie szansy, ale konsekwencja olewania przez mlodziez szkol zawodowych
                      i sympatyzowania z mediami, gdzie jakis koles z ladna twarza uczy sie w miesiac
                      ruchow i udaje, ze tanczy, a skoro on moze, to ja tez moge - i roznie banda
                      niedouczonych mlokosow, o wielkim ego, a media maja duze oddzialywanie



                      > 'czas to pieniadz' - wybierasz tego, ktory powinien sie sprawdzic lepiej,
                      > chociaz wcale nie musi. wybierasz tak, by minimalizowac liczbe testow ludzi. wg
                      > mnie to naturalne?

                      tak, ale w zyciorysie nia da sie zapisac wszystkiego - jesli dwie osoby
                      pracowaly na podobnych stanowiskach, ale w roznych firmach i ich podania leca do
                      kosza, to skad wiadomo, czego sie nauczyli, co potrafia, jak sie zachowuja w
                      roznych sytuacjach, gdzie zdobywali doswiadczenie i jakie - owszem mozna
                      napisac, ze jestem sumienny, ale to tylko napis na papierze,

                      grzechem firm, jest traktowanie potencjalnego pracownika jak papier podaniowy


                      >
                      > wiedza z jakiegos zakresu moze byc - podobnie jak plec - cecha osoby, ktorej
                      > szukam. zobacz - przeciez ten programista php moze mnie pozwac do sadu, bo ja m
                      > u> nie daje szansy! a on - dajmy na to - jest ambitny i mowi, ze sie szybko uczy i
                      > ze za pol roku to on bedzie najlepszy w firmie. przeciez tez go dyskryminuje? o
                      > n
                      > moze faktycznie byc lepszy za te pol roku.

                      i ma ku temu prawo...




                      i tu jest pies pogrzebany, bo niewiadomo kogo sie wyrzuci do kosza, co prawda
                      jest zdjecie, ale to tylko obudowa, a charakteru nie da sie opisac, tym bardziej
                      wydajnosci, czy jesli napisze, ze jestem chemikiem analitykiem, to bedzie
                      wiadomo, ze spektrofluorymetr to dla mnie pryszcz, ASA, VIS to betki, bo na nich
                      pracowalem, a analize elementarna mam w palcu

                      ale ktos moze tez napisac, ze jest analitykiem, a okaze sie ze jest fachura od
                      chromatografii, ale nie zna innych metod, a z reguly przez objetosc zyciorysu
                      nie pisze sie wszystkiego co sie umie, nawet kiedys dostalem reprymende, ze
                      napisalem, ze bylem jakis czas szefem kola naukowego komputerowego wspomagania w
                      chemii (ponoc tego sie nie czyta - uslyszalem), a to bylo wazne dla mnie,
                      chcialem dodac, ze pracuje na codzien z ludzmi w kwestii zarzadzania, wiec
                      napisalem tylko, ze pracuje w zespole - i tyle, a gdzie pan pracowal? tyle, ze
                      tego pytania nie uslysze, bo papier laduje w koszu

                      pic polega wiec na tym, zeby jakos zainteresowac pracodawce, zazwyczaj szukaja
                      oni maszyn do pracy, ale nie mysla, ze moga im sie przydac inne umiejetnosci i
                      cechy, na ktorych ich biznes zarobi - stad bede twardo ustawac na egzaminowaniu
                      nawet 1000 osob, ale z puli tych, ktorych papiery nie sa szablonem, tego kogo
                      poszukuje, ale maja cos jeszcze.... moze po drobnym przeszkoleniu powstanie nowe
                      stanowisko i nowy produkt /nowe pieniadze = nowi pracownicy = nowe pieniadze/?
                      kto wie? a na stanowisko macierzyste jeszcze sie kogos znajdzie (tak mysle sobie
                      czasem)



                      >
                      > tylko czemu mamy go ksztalcic, skoro zawsze istnieje mozliwosc, ze na koniec
                      > powie 'wyksztalcilem sie i mam juz piec innych ofert pracy'.
                      >
                      > jak poprzednio - kwestia minimalizacji ryzyka.
                      >
                      > > a koles nie powiedzial o co chodzi, ktos znalazl na to luke prawna i od p
                      > aru
                      > > godzin jest wrzawa jak w ulu
                      >
                      > faktycznie mogl napisac wiecej o pracy, ale nie rozumiem za co probuja go
                      > karcic... za to, ze ktos nie mogl mu zlozyc cv? wszyscy mogli - o czym swiadczy
                      > fakt, ze ten studencina z nim w ogole rozmawial. ale kryteria byly jasno
                      > okreslone, na kim mu zalezy, a na kim nie... :/


                      tak, ale dopiero przez telefon sie o tym dowiedzial, po drugie moze spelnial te
                      kryteria i poczul sie urazony.... ze sie nadaje, ale... szablon myslenia
                      pracodawcy wzial pierwszenstwo...moze?
                      • Gość: Przemek Re: Ale co bardzo dobrze? IP: 217.153.153.* 15.06.07, 14:31
                        robert.zimnicki napisał:

                        > tak, ale dopiero przez telefon sie o tym dowiedzial, po drugie moze spelnial te
                        > kryteria i poczul sie urazony.... ze sie nadaje, ale... szablon myslenia
                        > pracodawcy wzial pierwszenstwo...moze?

                        nie mowie, ze nie - to b. mozliwe :)

                        tak czy inaczej mam wrazenie, ze mowimy o tym samym, chociaz z roznych stron ;)

                        Ty jestes za dawaniem szansy kazdemu, kto moze sie 'jakos nadac', tym bardziej,
                        ze jego pelnia umiejetnosci nie musi wynikac bezposrednio z samego cv. Ja
                        postuluje, ze w pierwszej kolejnosci pod uwage bierze sie tych, ktorzy spelniaja
                        pewne wymogi i/lub wyobrazenia pracodawcy o swoim pracowniku. wg mnie -
                        minimalizuje to koszty, co w dzisiejszych czasach jest chyba naturalne?

                        a wracajac do sprawy artykulu, pracodawcy nie powinno sie zabraniac umieszczac
                        informacji _kogo_ szuka. pewien 'ciekawy' kolega, napisal ponizej, ze jak bedzie
                        ogloszenie tykajace homoseksualistow, czy tzw. 'kolorowych' (wciaz pamietam
                        dowcip, z ktorego jasno wynika, ze 'kolorowi' to biali :D ) to bedzie to
                        dyskryminacja. tak - uwazam, ze to jest dyskryminacja. jednakze o ile zycia
                        rodzinnego nie uwazam za istotne dotykac (w tym pytac o preferencje seksualne),
                        to w przypadku koloru skory - mysle, ze milczaca zgoda jest wlasciwa.

                        dlaczego? bo jesli czlowiek chce zatrudnic bialego, to nikogo innego nie
                        zatrudni. to _kogo_ pracodawca zatrudnia, zalezy tylko od niego. i jak ladnie to
                        juz ktos napisal - rynek zweryfikuje jego i jego pracownikow.
                        • robert.zimnicki Re: Ale co bardzo dobrze? 15.06.07, 15:31
                          Gość portalu: Przemek napisał(a):
                          >

                          > Ty jestes za dawaniem szansy kazdemu, kto moze sie 'jakos nadac', tym bardziej,
                          > ze jego pelnia umiejetnosci nie musi wynikac bezposrednio z samego cv. Ja
                          > postuluje, ze w pierwszej kolejnosci pod uwage bierze sie tych, ktorzy spelniaj
                          > a
                          >


                          tu raczej chodzi o inwestycje (jesli powiem, ze zalezy mi na umiejetnosciach
                          czlowieka bez wzgledu na plec i wiek, to tez nie zgrzesze)

                          -dobrze dobrany pracownik = pieniadze = dobrze dobrany pracownik =

                          i nic tu nie ma o dyskryminacji , ktora zaczyna sie, gdy ktos moze wykonywac
                          dany zawod, ale badylarz twiezdzi, ze ten ktos sie nie nadaje, nawet tego nie
                          sprawdzajac - a przeciez o tym jest w artykule i jaki szun na forum! bronia
                          badylarza, ale o prawach pracownika nie wspominajac - tak to dluugo nie
                          wyjdziemy z niewolnictwa i dalej bedziemy zarabiac 300 Eu/miech....


                          • Gość: Przemek Re: Ale co bardzo dobrze? IP: 217.153.153.* 15.06.07, 15:42
                            robert.zimnicki napisał:

                            > tu raczej chodzi o inwestycje (jesli powiem, ze zalezy mi na umiejetnosciach
                            > czlowieka bez wzgledu na plec i wiek, to tez nie zgrzesze)
                            >
                            > -dobrze dobrany pracownik = pieniadze = dobrze dobrany pracownik =

                            ale inwestycje trzeba sprawdzic, dbac o nia, promowac, itd. a jesli ktos nie ma
                            na to czasu, a zalezy mu jedynie na konkretnym efekcie 'tu i teraz'? poza tym...
                            call center to raczej malo rozwoje zajecie...
                            • robert.zimnicki Re: Ale co bardzo dobrze? 15.06.07, 16:06
                              od tego jest okres probny
                              a potem umowa na czas okreslony

                              jesli mu nie idzie - to zrobi co swoje i koniec

                              ale jak sprawdze czlowieka czatajac tylko jego podanie??? a skad wiem, czy
                              trafie na lepszego??

                              ryzyko zawsze jest, a minimalizuje je biorac troche wieksza diurke w szablonie
                              na podstawie ktorego lapie pracownika...

                              Gość portalu: Przemek napisał(a):

                              > robert.zimnicki napisał:
                              >
                              > > tu raczej chodzi o inwestycje (jesli powiem, ze zalezy mi na umiejetnosci
                              > ach
                              > > czlowieka bez wzgledu na plec i wiek, to tez nie zgrzesze)
                              > >
                              > > -dobrze dobrany pracownik = pieniadze = dobrze dobrany pracownik =
                              >
                              > ale inwestycje trzeba sprawdzic, dbac o nia, promowac, itd. a jesli ktos nie ma
                              > na to czasu, a zalezy mu jedynie na konkretnym efekcie 'tu i teraz'? poza tym..
                              > .
                              > call center to raczej malo rozwoje zajecie...
                              • Gość: Przemek Re: Ale co bardzo dobrze? IP: 217.153.153.* 15.06.07, 16:10
                                niezaleznie od tego - wciaz pozostaje moje pytanie bez Twojej odpowiedzi. skoro
                                pracodawca chce zatrudnic okreslona osobe / typ osoby, to dlaczego ma sluchac
                                zdan innych ludzi, czy brac pod uwage focha kogolwiek, poza swoimi?

                                to proste pytanie, ktore czesciowo definiuje kapitalizm ;)
                                • robert.zimnicki Re: Ale co bardzo dobrze? 15.06.07, 16:46
                                  kapitalizm zdefiniowany jest przez kase

                                  jesli zatrudnia sie miernoty, bez wiedzy, ale wedlug szablonu (wiek, kolor
                                  oczu....)- firma upada


                                  Gość portalu: Przemek napisał(a):

                                  > niezaleznie od tego - wciaz pozostaje moje pytanie bez Twojej odpowiedzi. skoro
                                  > pracodawca chce zatrudnic okreslona osobe / typ osoby, to dlaczego ma sluchac
                                  > zdan innych ludzi, czy brac pod uwage focha kogolwiek, poza swoimi?
                                  >
                                  > to proste pytanie, ktore czesciowo definiuje kapitalizm ;)
                                  • Gość: Przemek Re: Ale co bardzo dobrze? IP: 217.153.153.* 15.06.07, 17:11
                                    robert.zimnicki napisał:

                                    > kapitalizm zdefiniowany jest przez kase
                                    >
                                    > jesli zatrudnia sie miernoty, bez wiedzy, ale wedlug szablonu (wiek, kolor
                                    > oczu....)- firma upada

                                    Jednym slowem, jesli uznasz, ze firma XYZ chce zatrudnic niewlasciwa Twoim
                                    zdaniem osobe, to mozna jej wytoczyc proces? bo Twoje wyobrazenie pracownika na
                                    tym stanowisku, w tej firmie, jest wlasciwsze (moze nie do konca szczesliwe
                                    slowo), anizeli pracodawcy z firmy XYZ?

                                    a co do upadania firmy - to rynek to zweryfikuje. wiec z czym tutaj widzisz problem?
              • Gość: marcin. Re: Ale co bardzo dobrze? IP: *.upc.com.pl 15.06.07, 13:44
                idąc takim tokiem rozumowania:
                gdy potrzebuję modelki do prezentowania bielizny damskiej:
                a) ogłaszam, że szukam pracownika/pracowniczki (bo nie mogę dyskryminować)
                b) przychodzi facet - daję mu szansę.... i wywalam po jednym dniu.

                Super :D

                • robert.zimnicki Re: Ale co bardzo dobrze? 15.06.07, 14:39
                  jest jakas dziura w przepisach, skoro facet nie powiedzial, ze potrzebuje
                  modelki, tylko, ze potrzebuje kobiety (doiero potem sie okazalo do czego i
                  okazalo, ze prace ta moga wykonywac rowniez mezczyzni i to bez wzgledu na wiek)

                  a modelka nie moze byc mezczyzna, bo wtedy bylby modelem - ale jest to konkretne
                  okreslenie o co nam chodzi i wieku, bo jesli chodzi o modelke wybiegowej to
                  ustalony przez konsorcjum modelek wiek miesci sie od 18 do okolo 25 lat, ale
                  moze tez byc inna liga modelek (znane sa modelki o troche wiekszych wymiarach
                  niz te spotakane w telewizji)

                  okresliles sam, ze nie dyskryminuje sie mezczyzn, bo mezczyzna nie moze
                  wykonywac tej pracy, bo nie jest kobieta

                  okresliles rowniez, ze chodzi o wiek (ustalony przez zrzeszenia) 18 do 25 (czy
                  tez okolo), a nie o wszystkie kobiety

                  okresliles rowniez, ze chodzi o kobiety o wymiarach (60 90 60 plus minus 10 cm),
                  wiec nie o wszystkie (takie sa kryteria modelek, stawiane w monencie
                  wystepowania o licencje modelek - nie ja to wymyslilem..)

                  okresliles rowniez, ze kobieta nie moze byc wyzsza niz i nizsza niz i nie moze
                  wazyc wiecej niz i mniej niz....

                  przyklady: (spod reki, bez wiekszego szukania)
                  wzrost: Kasia 174 cm wymiary: 93/62/91,
                  Omi wzrost: 175 cm wymiary: 90/63/90, Isa wzrost: 173 cm wymiary: 88/60/89,
                  Kasia G. ...
                  www.perfectmodel.pl/modelki-1.phtml
                  to wszystko wynika z klasyfikacji modelek

                  a facet mial prace, ktora moglby wykonywac rowniez i mezczyzna i w dodatku
                  starszy lub mlodszy

                  co innego, gdyby chcial pletwonurka - tu sa konkretne wymagania (w tym wiek,
                  predyspozycje zdrowotne) stawiane w momencie robienia licencji

                  podobnie pilot - ten zawod moga wykonywac nieliczni, wiec ktos moglby podac
                  szkolke lotnicza czy lekarza do sadu, ale tego nie zrobi, bo przegra wiedzac, ze
                  nie ma racji... (przepisy)


                  Gość portalu: marcin. napisał(a):

                  > idąc takim tokiem rozumowania:
                  > gdy potrzebuję modelki do prezentowania bielizny damskiej:
                  > a) ogłaszam, że szukam pracownika/pracowniczki (bo nie mogę dyskryminować)
                  > b) przychodzi facet - daję mu szansę.... i wywalam po jednym dniu.
                  >
                  > Super :D
                  >
          • Gość: Przemek Re: Ale co bardzo dobrze? IP: 217.153.153.* 15.06.07, 13:24
            robert.zimnicki napisał:

            > konstytucja:
            >
            > jest tam zapis o rownouprawnieniu
            >
            > a w prawie pracy jest zapis o kwalifikacjach, ale nie ma nic o widzimisie
            > pracodawcow
            >
            > takie kryteria jak ten koles mozna sobie stosowac w branzy porno, a nie na
            > stanowisku wymagajacym kontaktu z klientami - skod wiesz, za kazda 40 latka ma
            > identyczne cechy (a to wlasnie zaklada ten pracodawca)

            widze, ze nie rozumiesz... a to bardzo proste :)

            _temu_ pracodawcy zalezalo na _takiej_ osobie. on nie wie (tak jak i ja nie mam
            pojecia), czy kobieta po 40tce bedzie najlepsza na tym stanowisku. ale zalozyl,
            ze takiej osoby szuka i taka chce zatrudnic.

            nie zalezy mu na 100 rozmowach kwalifikacyjnych. szuka osoby spelniajacej jego
            _konkretne_ kryteria. on zatrudnia i ma prawo wybierac. nie mozna mu narzucic,
            ze ma zatrudnic Iksinskiego, a nie kogos innego. to _jego_ decyzja. skoro jemu
            zalezy na takiej osobie, to niby czemu ktos ma mu narzucac, ze nie moze jej
            zatrudnic.

            teraz rozumiesz?
            • robert.zimnicki Re: Ale co bardzo dobrze? 15.06.07, 13:29
              jesli chce wybrac, to nieswiadomie musi zrobic selekcje

              a to juz w swietle przepisow jest prawidlowe

              raczej on sobie zastrzegl, ze chce konkretnie zatrudnic kobiete po 40-tce -
              analogicznie do zatrudnienia Iksinskiego

              fakt jest taki, na podstawie prawa sedzia uznal, ze byla do dyskryminacja - nic
              to czekamy na apelacje, bo moze ten kij ma dwa konce, a klocimy sie tylko o jeden...


              ść portalu: Przemek napisał(a):
              >
              > nie zalezy mu na 100 rozmowach kwalifikacyjnych. szuka osoby spelniajacej jego
              > _konkretne_ kryteria. on zatrudnia i ma prawo wybierac. nie mozna mu narzucic,
              > ze ma zatrudnic Iksinskiego, a nie kogos innego. to _jego_ decyzja. skoro jemu
              > zalezy na takiej osobie, to niby czemu ktos ma mu narzucac, ze nie moze jej
              > zatrudnic.
              >
              > teraz rozumiesz?
              • Gość: Przemek Re: Ale co bardzo dobrze? IP: 217.153.153.* 15.06.07, 13:35
                robert.zimnicki napisał:

                > jesli chce wybrac, to nieswiadomie musi zrobic selekcje
                >
                > a to juz w swietle przepisow jest prawidlowe
                >
                > raczej on sobie zastrzegl, ze chce konkretnie zatrudnic kobiete po 40-tce -
                > analogicznie do zatrudnienia Iksinskiego

                iksinski - konkretna osoba
                kobieta po 40tce - to chyba wiecej, niz jedna osoba?

                a i owszem - zastrzegl swoje kryteria. jasne - mogl przyjac 1000 ofert i te,
                ktore nie byly od kobiet po 40tce, kasowac ze skrzynki pocztowej, czy tez
                wyrzucac do kosza. tylko po cholere ma tracic czas na to? od razu powiedzial na
                kim mu zalezy. co w tym zlego?

                sorry, ale jak dla mnie to przynajmniej nie oszukal nikogo.
                • Gość: raf von thorn Re: Ale co bardzo dobrze? IP: *.petrus.com.pl 15.06.07, 16:46
                  Słyszałem o biznesmanie ze stanów, który zatrudnia tylko osoby niższe od siebie-
                  ot, facet chce być u siebie najwyższy. Moim zdaniem ma do tego święte prawo,
                  to on ryzykuje majątkiem i firmą, że wybierze źle.
                • Gość: gość Re: Ale co bardzo dobrze? IP: 212.160.86.* 15.06.07, 19:28
                  popieram w 100% jako pracownik
                  i rozumiem pracodawcę to on decyduje chciał zatrudnić kobietę to powinien mieć
                  do tego prawo/a pozywanie o dyskryminację na tle płci to bzdura!!!
            • Gość: biały hetero A jakby nie zatrudniał czarnych i homoseksualistów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 13:30
              to byłoby w porządku? W ogłoszeniu napisałby "poszukiwani wyłącznie biali
              heteroseksualiści". Założę się, że jako świadomy czytelnik GWna pierwszy
              wyraziłbyś swoje święte oburzenie.
              • Gość: Przemek Re: A jakby nie zatrudniał czarnych i homoseksual IP: 217.153.153.* 15.06.07, 13:41
                Gość portalu: biały hetero napisał(a):

                > to byłoby w porządku? W ogłoszeniu napisałby "poszukiwani wyłącznie biali
                > heteroseksualiści". Założę się, że jako świadomy czytelnik GWna pierwszy
                > wyraziłbyś swoje święte oburzenie.

                wiesz... nawet mialem jakis wiekszy komentarz do Twojej wypowiedzi, ale ... on
                sie nie nadawal. Ty i tak nie zobaczysz roznicy, pomiedzy tym o czym piszesz, a
                o co toczyl sie spor opisany w arcie :|
                • Gość: biały hetero Aaa, czyli małemu Przemusiowu zabrakło argumentów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 13:50
                  Sformułowanie "odpowiedziałbym, ale i tak byś nie zrozumiał" jest typowym
                  wykrętem głupiutkiego dziecka od odpowiedzi, gdy ktoś zapędzi je w kozi róg.
                  Musisz jeszcze dorosnąć, Przemusiu, żeby ze mną dyskutować.
                  • Gość: Przemek Re: Aaa, czyli małemu Przemusiowu zabrakło argume IP: 217.153.153.* 15.06.07, 14:01
                    nie rozumiesz czym jest zycie prywatne (niech to bedzie homoseksualizm) i
                    dlaczego pracodawcy raczej (*) nie powinno to interesowac. i Ty mowisz mi, ze
                    mam dorosnac? ^_^

                    na temat tzw. 'kolorowych' rozmawiac z Toba, dziecie, nie zamierzam, bo tego
                    takze nie zrozumiesz...

                    (*) jesli praca dotyczy pogotowia / serwisowania w trybie 24/7, to raczej zycie
                    prywatne, w pewnej mierze interesuje pracodawce. ale tutaj tez nie zrozumesz
                    roznicy...
              • frusto Re: A jakby nie zatrudniał czarnych i homoseksual 15.06.07, 14:46
                Ja _osobiscie_ uwazam, ze byloby w porzadku. Jego pieniadze, jego PRYWATNA
                firma. Co innego, gdyby kogos zatrudnil (czy zgodzil sie na jakies warunki) a
                potem wyrzucil za to, ze ktos jest gejem (bo w oryginalnej umowie nic by nie
                bylo o byciu gejem). Wolni ludzie maja prawa zaiwerac takie umowy, jak im sie
                podoba.

                Oczywiscie ta dyskusja nie ma sensu, bo wedlug obowiazujacego prawa gdyby cos
                takiego zrobil rowniez by przegral w sadzie, gdyz polscy obywatele nie sa
                wolnymi ludzmi a Polska nie jest wolnym krajem :)
                • robert.zimnicki Re: A jakby nie zatrudniał czarnych i homoseksual 15.06.07, 14:59
                  i slusznie, chyba dla pracodawcy liczy sie wydajnosc pracya nie zakladania haremu...

                  a ta rekrutacja wygladaja, jakby poszukiwal lasek, a nie kogos do pracy


                  frusto napisał:

                  > Oczywiscie ta dyskusja nie ma sensu, bo wedlug obowiazujacego prawa gdyby cos
                  > takiego zrobil rowniez by przegral w sadzie, gdyz polscy obywatele nie sa
                  > wolnymi ludzmi a Polska nie jest wolnym krajem :)
                  • frusto Re: A jakby nie zatrudniał czarnych i homoseksual 16.06.07, 11:16
                    Co sie liczy dla pracodawcy, to sprawa samego pracodawcy, a nie ustawodawcy.
                    Dlatego wlasnie prawo, na podstawie ktorego pracodawca nie moze powiedziec, ze
                    szuka czarnego geja (bo zaklada, ze z takimi bedzi emu si elepiej wspolpracowaC)
                    jest idiotyczne. Za wyjatkiem oczywiscie instytucji publicznych, gdzie te ustawy
                    sa potrzebne (ale tylko dlatego, ze nie sa prywatne :-) )
          • Gość: regdos Re: Ale co bardzo dobrze? IP: *.icm.edu.pl 15.06.07, 14:17
            > takie kryteria jak ten koles mozna sobie stosowac w branzy porno, a nie na
            > stanowisku wymagajacym kontaktu z klientami - skod wiesz, za kazda 40 latka ma
            > identyczne cechy (a to wlasnie zaklada ten pracodawca)

            pierwsze lepsze ogłoszenie z praca.gazeta.pl:

            PRZEDSTAWICIELA HANDLOWEGO
            Wymagania:(...) wiek do 35 lat,

            KIEROWCĘ
            (...)

            MAGAZYNIERA
            Wymagania: (...) na w/w stanowisko zatrudnimy również kobiety, osoby z II i III
            grupą inwalidzką.

            Czyli co w/g tej logiki jak mając powyżej 35 lat mogę sie domagać odszkodowania
            bo nie mogę być handlowcem ?
            Nie mając grupy inwalidzkiej nie mogę być magazynierem ?
            Z magazyniera wynika, ze na dwa stanowiska powyżej mogą być zatrudniani
            mężczyźni, a więc kobiety dzwońce, nagrywajcie i do sądu.
            • robert.zimnicki Re: Ale co bardzo dobrze? 15.06.07, 15:40
              nie mozesz, bo jesli praca w magazynie jest ciezka, to moga tam pracowac tylko
              mezczyzni (chodzi tu o maksymalny ciezar, jaki mozna dzwigac) - zreszta kobiety
              zatrudniaja i daja szanse niepelnosprawnym (widocznie to lekka praca, albo
              robota z komputerem na fakturach)

              jesli udukumentujesz, ze praca jest ciezka dla kobiety (wymiar czasu pracy,...9
              badz dla starszej osoby, to nie masz sie czego bac - gorzej jak ci sie nie uda i
              jakis 50 latek udowodni ci, ze jest lepszym komiwojazerem niz 35 latek!!!!


              ten o komiwojazerze jest o dyskryminacji, bo moze osoba starsza jest lepsza? ale
              ktos tak zaklada, ze nie jest!!!


              > PRZEDSTAWICIELA HANDLOWEGO
              > Wymagania:(...) wiek do 35 lat,
              >
              > KIEROWCĘ
              > (...)
              >
              > MAGAZYNIERA
              > Wymagania: (...) na w/w stanowisko zatrudnimy również kobiety, osoby z II i III
              > grupą inwalidzką.
              >
              > Czyli co w/g tej logiki jak mając powyżej 35 lat mogę sie domagać odszkodowania
              > bo nie mogę być handlowcem ?
              > Nie mając grupy inwalidzkiej nie mogę być magazynierem ?
              > Z magazyniera wynika, ze na dwa stanowiska powyżej mogą być zatrudniani
              > mężczyźni, a więc kobiety dzwońce, nagrywajcie i do sądu.
          • Gość: Er Re: Ale co bardzo dobrze? IP: *.chello.pl 16.06.07, 23:15
            > ten biznesmen (pozal sie boze) nie sprawdza umiejetnosci pracownikow, wiec lami
            > e
            > prawo pracownicze... ot, co

            Żadne pracownicze, pacanie, bo tenże studĘcina zadnym pracownikiem nie był i nie
            jest. Sorry, półgłówku, ale przez sam fakt rozmowy te;efoniacej w sprawie pracy
            nie nabywa się jeszcze ŻADNYCH praw pracowniczych. To tyle, jeżeli chodzi o
            pomieszanie sfer...

            > takie kryteria jak ten koles mozna sobie stosowac w branzy porno, a nie na
            > stanowisku wymagajacym kontaktu z klientami - skod wiesz, za kazda 40 latka ma
            > identyczne cechy (a to wlasnie zaklada ten pracodawca)
            >
            > tak jakbym zalozyl, ze kazdy piekarz, ktory ma wielki rece piecze lepszy chleb
            > i
            > tylko takich zatrudnial, a kwestia lepszych efektow tkwi w umiejetnosciach, a
            > nie w kryteriach wieku, wielkosci rak, czy innych rzeczy ...

            A niby dlaczego ma nie stosować własnych kryteriów? To on prowadzi firmę, a nie
            prawodawca i on jest za nią odpowiedzialny. Zdecydowanie lepiej niż półgłówek
            Robert Z. wie, jak ma osiągać zysk i jak firmę rozwijać. Bo z tego, co się
            doczytałem, to prowadzi firmę komercyjną, a nie zakład dobroczynny.

            Tego typu wyrok narusza z kolei jego prawo wolności gospodarczej i nakłada na
            niego pozaustawowe daniny, a w zasadzie haracz. Jego celem jest zysk, a nie
            utrzymywanie niepotrzebnych nikomu niedouczonych leniwych dupków.

            I jeszcze raz powtarzam - taki wyrok jest nadinterpretacją prawa, które mówi
            wyraźnie:
            "Osoba, wobec której pracodawca naruszył zasadę równego traktowania w
            zatrudnieniu, ma prawo do odszkodowania w wysokości nie niższej niż minimalne
            wynagrodzenie za pracę, ustalane na podstawie odrębnych przepisów"
            Najpierw musi zaistniec stosunek pracy, aby można było w ogóle te przepisy
            zastosować. A w tym wypadku takiego nie było, bo i byc nie mogło. Ergo:
            niedouczony kauzyperda (sędzia pożal się Boże) wydał całkowicie nonsensowny
            wyrok, którym można sobie... papierosa przypalić. Ale w zasadzie nie ma się co
            dziwić - nie od dziś wiadomo, że sądy pracy to najniższy poziom prawniczy -
            trafiają tam ci, którzy są albo za głupi albo za leniwi, by móc byc przynajmniej
            protokolantem choćby w sądzie rejonowym...
    • Gość: maxi Ogłoszenie "zatrudnię kobietę" dyskryminuje IP: *.merinet.pl 15.06.07, 00:13
      Nie pojmuję takich dyrektorów-baranów, którzy dają takie ogłoszenia. Zamieszcza
      się ogłoszenie, że się szuka ludzi do pracy, a oddzwania się tylko do pań ok. 40
      lat i po sprawie. Tylko trzeba ruszyć mózgiem, a nie płakać w sądzie jak się
      jest niekumatym.
      • Gość: xxx Facet poleciał po kosztach i na łatwiznę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 00:19
        On nigdzie nie oddzwaniał. To do niego mieli dzwonić i to tylko tacy (takie),
        jakich on sobie życzy. W ten sposób nie ponosił kosztów związanych z
        telefonowaniem i obsługą ofert (pewnie ze 2 sekretarki- lub sekretarze-
        musiałyby/musieliby tylko nad tym siedzieć). To teraz poniesie inne koszty-
        odszkodowania. Pazernym cwaniaczkom mówimy NIE!
        • Gość: trabant Re: Facet poleciał po kosztach i na łatwiznę IP: *.chello.pl 15.06.07, 11:34
          Puknij się w głowę xxx! Czy chodzi o logikę, czy o zachowanie pozorów? Facet i
          tak zatrudni tego, kogo wybierze, więc idiotyczny jest ten przepis i trzeba być
          głupim, żeby się pod nim podpisywać. Rozumiem że obowiązuje, ale należy raczej
          nad tym ubolewać, a nie się z tego cieszyć.
        • Gość: koń Re: Facet poleciał po kosztach i na łatwiznę IP: *.lanet.net.pl 15.06.07, 12:36
          pazernym cwaniaczkiem jest pan student
        • Gość: reme Re: Facet poleciał po kosztach i na łatwiznę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.07, 19:07
          Ale Ty jesteś bezmyślny. To poszukujący pracy ponosi koszty za rozmowę tel,
          przesłanie CV, przybycie na rozmowę - po czym może usłyszeć niestety ale Panu
          już dziękujemy.

          Ale w Warszawie panuje "przyjezdna" wioska.
      • robert.zimnicki za kwacha to bylo na porzadku dziennym 15.06.07, 10:07
        zatrudnie pania, maks. 25 lat

        5 lat praktyki
        5 jezykow

        dyspozycyjnosc cala dobe, praca 24/24

        na szczescie zaczynamy sie budzic

        jak szukalem pracy, to takie rozmowy byly na porzadku dziennym, ale bylem za
        glupi, zeby je nagrywac (przestepstwo jeszcze sie nie przedawnilo), bo teraz
        mialbym bat na sqwysynskich pociotkow bylego prezesia....
        • Gość: zet Re: za kwacha to bylo na porzadku dziennym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 19:22
          ale buc! pracodwaca zatrudnia zawsze osobe najlepsza osobe jesli by tak nie
          robil to by tracil(swoje piniadze) jak piszer pracodawca ze chce czlowieka z 5
          jezykami a na rozmowe przyjda sami z 2 to bedzie musial z nich wybrac
    • Gość: warszawski cwaniak To feministki są pisiorkami!?!? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 00:15
      Przy okazji wytrąca to oręż z ręki pisiorkom, które
      > twierdzą, że 1) tylko kobiety czują się dyskryminowane

      Kogo jak kogo, ale akurat pani Szczuki i jej koleżanek o sympatie propisowskie
      w życiu bym nie posądzał... Cholera, jak ten świat się zmienia!
    • Gość: Ciuk Chcialbyś żeby gó..arz w twoim wieku wygryzl... IP: *.hsd1.nj.comcast.net 15.06.07, 04:16
      Kolego a czemu nie zakladasz sprawy jak wszedzie na okolo chca zatrudniac
      mlodych tuz po studiach a kobiety po 40 sa notorycznie przekreslane???
      Jak znalazl sie jeden na tysiac który chce im dać szanse to jakies patafian jak
      Ty mu to od razu utrudnia. Chcialbyś żeby gó..arz w twoim wieku wygryzl z
      pracy twoja matke?
      • robert.zimnicki Re: Chcialbyś żeby gó..arz w twoim wieku wygryzl. 15.06.07, 10:32
        Gość portalu: Ciuk napisał(a):

        > Kolego a czemu nie zakladasz sprawy jak wszedzie na okolo chca zatrudniac
        > mlodych tuz po studiach a kobiety po 40 sa notorycznie przekreslane???

        ktos juz zaczal i pokazal, ze trzeba walczyc o swoje... czekamy na nastepnego...


        > Jak znalazl sie jeden na tysiac który chce im dać szanse to jakies patafian jak
        >
        > Ty mu to od razu utrudnia.

        jaka szanse? a jak ma 39 lat to jest gorsza? niektorzy maja po 17 lat i sa
        bardziej przystosowani do zycia niz 25-latkowie... no, ale musi byc 25 lat, bo
        musi, a ze w glowie zielono czasem, to juz niewazne

        a gdzie test kwalifikacji???

        Chcialbyś żeby gó..arz w twoim wieku wygryzl z
        > pracy twoja matke?


        jesli bylaby niezdara, to owszem
        mam dosyc emerytow i podemerytow, ktorzy za wszelka cene trzymaja sie pracy, a
        nie potrafia nic robic (vide kolejarze), a dzien pracy zaczyna sie kawka i trwa
        ze 3 godziny
        jesli ktos nie wywiazuje sie z obowiazkow, to moze zacznie szukac innej pracy

        zapisz sobie: czasy komuny sie koncza i trzeba przytepic pracodawcow, bo dalej
        robota bedzie dla ich rodziny (vide samoobrona), konkursy na papierze (bo
        wiadomo kto wygra) i praca za 250 euro /miech (przy cenach europejskich)

        a zte trafilo na niego, coz, ktos powiedzial, ze na tym polega wolny rynek...
        • Gość: t O komunie IP: *.chello.pl 15.06.07, 11:11
          Dodam Ci tylko tyle do twojej złotej myśli:
          > zapisz sobie: czasy komuny sie koncza i trzeba przytepic pracodawcow, bo dalej
          > robota bedzie dla ich rodziny (vide samoobrona), konkursy na papierze (bo
          > wiadomo kto wygra) i praca za 250 euro /miech (przy cenach europejskich)

          Czasy komuny się skończyły, i teraz każdy zatrudnia kogo chce. Rynek zweryfikuje zarówno absolwentów wszelkich uczelni, jak i pracodawców dających takie ogłoszenia jak w artykule.
          • robert.zimnicki Re: O komunie 15.06.07, 12:23
            tak ,zweryfikuje

            ale podejscie do czlowieka jest tez wazne, konstytucja ma zapis, ale jest jest
            mzly, to trzeba go zmienic

            podepre sie stanami, takich spraw tam sa dziesiatki, jesli murzyn jest rowny
            bilemu, to ma prawo sie ubiegac o satysfakcje, inaczej usa dawno by zdziadzialo
            i stalo sie druga polska

            jest zapis - przestrzagac, zapis zly - usunac

            ot, co


            weryfikacja tak, zycie pokazuje ze 35 latek ma takie same predyspozycje co 40
            latka, a emeryt jest wrecz nieocenionym specjalista

            przez 16 lat przyjmowalo sie ladne panienki, a specjalisci gnili na kuroniowce
            lub w markietach - gdzie wtedy byla weryfikacja kwalifikacji? dobrze ze, sie
            ktos obudzil (podobnie jest z mobingiem)

            Gość portalu: t napisał(a):

            > Dodam Ci tylko tyle do twojej złotej myśli:
            > > zapisz sobie: czasy komuny sie koncza i trzeba przytepic pracodawcow, bo
            > dalej
            > > robota bedzie dla ich rodziny (vide samoobrona), konkursy na papierze (bo
            > > wiadomo kto wygra) i praca za 250 euro /miech (przy cenach europejskich)
            >
            > Czasy komuny się skończyły, i teraz każdy zatrudnia kogo chce. Rynek zweryfikuj
            > e zarówno absolwentów wszelkich uczelni, jak i pracodawców dających takie ogłos
            > zenia jak w artykule.
    • Gość: Whitney banda idiotow IP: *.hsd1.nj.comcast.net 15.06.07, 04:27
      No tak.
      Nagonka bo wreszcie ktos postawil sprawe jasno.
      A ile kobiet nie dostaje pracy ze wzgledu na plec? Tysiace...
      Tyle ze raczej im sie wprost nie mowi, jaki byl powod. Daje sie im to tylko do
      zrozumienia. Ale to juz nie stanowi dowodu dla sadu.
      Maxymalnie 1 facet na 100 kobiet jest dyskryminowany ze wzgledu na plec i od
      razu sprawe zaklada... A do tego wygrywa...
      I jeszcze jakie poparcie dostaje od bliznich.
      Ludzie, to jakas paranoja! Kobiety deptac mozna a jak ktos wyciaga do nich reke,
      sam jest deptany???
      A jak mezczyzne zniewazysz to katastrofa na ogromna skale, ze az w gazety o tym
      pisza! Zero logiki.
      • Gość: gość Re: banda idiotow IP: *.chello.pl 15.06.07, 07:51
        niech się wezmą w takim razie za "restaurację" sphinx - przechodzę koło niej często, wiszą tam ogłoszenia "młodych mężczyzn przyjmę do pracy".
        • jhbsk Re: banda idiotow 15.06.07, 12:35
          Zgłoś przestępstwo.
      • Gość: dzambo co ty pier...lisz kobieto IP: *.chello.pl 15.06.07, 14:57
        w mojej pracy (koncern miedzynarodowy) dyskryminuje sie mezczyzn i to jak
        diabli, malo jest kobiet programistow wiec na sile zatrudniaja takie "swiete krowy"
        faceci ganiaja jak ze sraczka a kobitki sobie siedza z laski te 7 godzin w
        robocie, cos tam spieprza w kodzie a potem kilku ludzi to poprawia, po pol roku
        takiej wegetacji z centrali przychodzi "prikaz" ze bedzie kierownikiem projektu,
        wszystkim specjalistom szczena opada ale karuzela buja dalej... a firma moze
        powiedziec ze jest "diversified" i ch...
    • Gość: gość Ogłoszenie "zatrudnię kobietę" dyskryminuje IP: *.aster.pl 15.06.07, 08:01
      to jakaś paranoja! To jeżeli pracodawca szuka mężczyzn do ochrony - to kobiety
      55-letnie będą się czuły dyskryminowane?
      • robert.zimnicki Re: Ogłoszenie "zatrudnię kobietę" dyskryminuje 15.06.07, 10:34
        napisales mezczyzn, ale nie podales ich wieku - czyli nie ma mowy o dyskryminacji



        Gość portalu: gość napisał(a):

        > to jakaś paranoja! To jeżeli pracodawca szuka mężczyzn do ochrony - to kobiety
        > 55-letnie będą się czuły dyskryminowane?
        • Gość: vortex Re: Ogłoszenie "zatrudnię kobietę" dyskryminuje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.07, 12:46
          tu sie troszkie pogubiles prawniczyno od kodeksow pracy....
          • robert.zimnicki Re: Ogłoszenie "zatrudnię kobietę" dyskryminuje 15.06.07, 12:59
            a jest taki zawod "mezczyzna"?

            albo taki: "40 latek"?

            moze jestem tepy, ale znam zawody (wlasciwie pochodne zawodow, ale wymagajace
            kwalifikacji): konsultant, piekarz, kierowca, roznosiciel ulotek, sprzedawca
            pizzy, telemerketer

            a jakie trzeba miec kwalifikacje, zeby moc pracowac w zawodzie "mezczyzna"?



            Gość portalu: vortex napisał(a):

            > tu sie troszkie pogubiles prawniczyno od kodeksow pracy....
    • Gość: ha Ogłoszenie "zatrudnię kobietę" dyskryminuje IP: *.aster.pl 15.06.07, 08:02
      ten student to chyba należy do LPR -u
      • Gość: natas Re: Ogłoszenie "zatrudnię kobietę" dyskryminuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 13:36
        Raczej do jakieśś radykalnej lewicy- to oni ciągle szczukają o dyskryminacji.
        • robert.zimnicki Re: Ogłoszenie "zatrudnię kobietę" dyskryminuje 15.06.07, 13:41
          kto wie
          ma szanse

          lid

          teraz zalozyciel gadu-gadu ma ambicje do rzadzenia (w lewicy)....

          albo do prawicy (ziobro i komisja sledcza)

          Gość portalu: natas napisał(a):

          > Raczej do jakieśś radykalnej lewicy- to oni ciągle szczukają o dyskryminacji.
    • Gość: kar uczcie się przedsiębiorcy IP: *.crowley.pl 15.06.07, 08:13
      Na zachodzie, to Pan Student miałby za niskie, bądź za wysokie kwalifikacje i
      dalej szlifował by bruki - uczcie się przedsiębiorcy! A swoją drogą, czy na
      ogłoszenie: "zatrudnie mamkę do karmienia" student też się zgłosi i dostanie
      odszkodowanie?
      • robert.zimnicki Re: uczcie się przedsiębiorcy 15.06.07, 12:36
        jak cos to tak jest jeszcze w polsce i bylo tak 16 lat

        najlepszym robolem byl robol po zawodowce

        najlepszym robolem po studiach byl robol z piecioletnia praktyka, piecioma
        jezykami i nie starszy niz 25 lat...

        a gdzie kwalifikacje - no tak, jak mozna brac doplaty z unii, to mozna nic nie
        robic i zatrudnic same ladne panie, bo kasa leci z subwencji

        Gość portalu: kar napisał(a):

        > Na zachodzie, to Pan Student miałby za niskie, bądź za wysokie kwalifikacje i
        > dalej szlifował by bruki - uczcie się przedsiębiorcy!


        mamka jest kobieta po porodzie, ale nie wazne w jakim wieku (dziecko mozna
        urodzic majac 15 lat, mozna tez majac 60), wiec nie ma tu dyskwalifikacji
        zawodowej i wiekowej - potrzebna jest mamka, a wiec konkretne predyspozycje
        (duzy biust kobiety karmiacej)

        a ten koles nie powiedzial za potrzebuje konsultantow telefonicznych (nie
        sprecyzowal stanowiska), tylko prowadzi selekcje jak do pornosow, gdyby chcial
        zatrudnic kelnera, wtedy dobrze, ale chcial konicznie 40 latki i nie powiedzial
        do czego... ot problem


        A swoją drogą, czy na
        > ogłoszenie: "zatrudnie mamkę do karmienia" student też się zgłosi i dostanie
        > odszkodowanie?
        • Gość: sewa paranoja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 13:07
          albo piszesz bzdury , albo to jest bardziej zryte niz moglem przypuszczac.
          Co Ty sie tak tego wieku przyczepiles , mowa jest o ogloszeniu zatrudnie:
          kelnerki / mamki / ochraniarzy itp. I moge podac pracodawce do sadu poniewaz
          mnie dyskryminuje bo jestem facetem , nie wazne czy mam 15 czy 50 lat tylko ja
          chce byc mamka a on mi nie daje szansy nie sprawdzil nawet moich kwalifikacji
          jak to ladnie ujales i co przejdzie taka sciema ??!!
          Zawsze wiedzialem ze to prawo to jedna wielka lipa w zaleznosci od tego kto
          interpretuje przepisy robi to na swoja korzysc....
          • robert.zimnicki Re: paranoja 15.06.07, 13:31
            troche to zryte

            mamka nie mozesz byc, bo nie masz biustu...

            chyba, ze zlozysz apelacje do matki natury, ze cie zdyskryminowala na rynku pracy :)

            prawo jest jak dziwka niestety...

            Gość portalu: sewa napisał(a):

            > albo piszesz bzdury , albo to jest bardziej zryte niz moglem przypuszczac.
            > Co Ty sie tak tego wieku przyczepiles , mowa jest o ogloszeniu zatrudnie:
            > kelnerki / mamki / ochraniarzy itp. I moge podac pracodawce do sadu poniewaz
            > mnie dyskryminuje bo jestem facetem , nie wazne czy mam 15 czy 50 lat tylko ja
            > chce byc mamka a on mi nie daje szansy nie sprawdzil nawet moich kwalifikacji
            > jak to ladnie ujales i co przejdzie taka sciema ??!!
            > Zawsze wiedzialem ze to prawo to jedna wielka lipa w zaleznosci od tego kto
            > interpretuje przepisy robi to na swoja korzysc....
    • Gość: Aldona Ogłoszenie "zatrudnię kobietę" dyskryminuje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.07, 08:59
      Pan Kleniewski ma rację. Pomyslał logicznie. Bo zdawał sobie sprawę, że faceci
      siedzieliby w sieci albo przy meczu z piwem. Dzierlatki flirtowały by na gadu-
      gadu, wisiały na telefonie i ciurkiem słały esemesy. Młode kobiety nigdy nie
      zostawią domu, męża i dzieci na noc, no chyba że w ostateczności. Starsi obojga
      płci mogliby zasnąć. Więc wybrał właściwie. A że znalazł się jakiś facio z
      poczuciem niższości i zawraca głowę wymiarowi sprawiedliwości..
      • robert.zimnicki Re: Ogłoszenie "zatrudnię kobietę" dyskryminuje 15.06.07, 10:26
        wiec trzeba zmienic konstytucje

        albo inaczej sformulowac ogloszenie...

        poza tym sa kobiety ktore zachowuja sie tak jak opisalas ponizej i sa mezczyzni,
        ktorzy zachowuja sie tak jak ten pracodawca powiedzial

        wiec tu zaczyna sie dyskryminacja...

        a gdzie predyspozycje zawodowe?

        kiedys jeden z fabryczki suszonych jablek, twierdzil, ze w laboratorium zatrudni
        tylko kobiety, bo sa dokladniejsze i rzetelniejsze, no i trafil na taka, co go
        wyslizgala i jeszcze zaplacil kare, bo przegral sprawe w sadzie pracy (poszlo o
        sprawy sluzbowe)



        Gość portalu: Aldona napisał(a):

        > Pan Kleniewski ma rację. Pomyslał logicznie. Bo zdawał sobie sprawę, że faceci
        > siedzieliby w sieci albo przy meczu z piwem. Dzierlatki flirtowały by na gadu-
        > gadu, wisiały na telefonie i ciurkiem słały esemesy. Młode kobiety nigdy nie
        > zostawią domu, męża i dzieci na noc, no chyba że w ostateczności. Starsi obojga
        >
        > płci mogliby zasnąć. Więc wybrał właściwie. A że znalazł się jakiś facio z
        > poczuciem niższości i zawraca głowę wymiarowi sprawiedliwości..
    • Gość: kami Zatrudnię w wieku...też dyskryminuje IP: 62.233.164.* 15.06.07, 09:06
      a jest multum takich ogłoszeń

      www.fototel.pl/
    • Gość: Bolesława dochodząc swoich praw naprawiamy kraj IP: *.miedzylesie.waw.pl 15.06.07, 09:09
      Bardzo dobrze! To dzięki takim ludziom poprawia sie sytuacja nas wszystkich.
      Ja np zawsze reklamuję wadliwy towar, ZAWSZE, zawsze sie kłócę o źle wydaną
      reszte, zły rachunek. Jeśli ktoś mnie próbuje oszukać, to znaczy, ze pprzedni
      klient dał sie oszukać i nic z tym nie zrobił. DOCHODZĄC SWOICH PRAW NAPRAWIAMY
      KRAJ. Pozdrawiam! Gosciu, byc moze priorytetem jest dla Ciebie kasa, ale to nie
      szkodzi - takie jest prawo, wazne jest to, ze przy okazji pomagasz innym.
      • Gość: lajkonik Re: dochodząc swoich praw naprawiamy kraj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 10:55
        Ten gość naprawia swoją kieszeń i marnuje pieniądze i czas sądu, pracodawcy,
        który chciał być dokładny i przedstawił kto może oczekiwać na zatrudnienie.
        • robert.zimnicki Re: dochodząc swoich praw naprawiamy kraj 15.06.07, 12:25
          Gość portalu: lajkonik napisał(a):

          > Ten gość naprawia swoją kieszeń i marnuje pieniądze i czas sądu, pracodawcy,
          > który chciał być dokładny i przedstawił kto może oczekiwać na zatrudnienie.


          na zatrudnienie czeka na przyklad 30 latek, ktory moze by sie sprawdzil w tej
          pracy, ale facet ma focha i juz....

          jesli pracodawca jest dokladny, to dlaczego opiera sie na opini, ze tylko 40
          latka jest dobra pracownica, a moze 60 latek jest lepszy, bo wiecej przezyl,
          albo 25 latka, bo ma dobre podejscie do klienta???

          w czym problem?
          • Gość: koleś Re: dochodząc swoich praw naprawiamy kraj IP: *.lanet.net.pl 15.06.07, 12:43
            rozumiem, że pan robert zimnicki jest teraz w pracy????
            gratuluje pracodawcy takiego pracoenika - bardzo pracowity
            jest jeszcze duzo postów do skomentowania - do 15 pan zdązy!!!!
            nie dziwię sie, że ma/lub miał problemy z zatrudnieniem - ha ha ha
            • robert.zimnicki Re: dochodząc swoich praw naprawiamy kraj 15.06.07, 13:02
              spojrz na siebie

              u mnie pracuje sie na efekty i na terminy, a nie na czas

              zrobie zlecenie w piec minut - moje

              zrobie w dwa dni - moje, nie zrobie - siedze po nocach

              brak argumentow, czy zaczyna sie pyskowka (z nudow)

              kolego nie boj sie, bo wlasnie drugi komputer sobie liczy, wiec mam przerwe


              Gość portalu: koleś napisał(a):

              > rozumiem, że pan robert zimnicki jest teraz w pracy????
              > gratuluje pracodawcy takiego pracoenika - bardzo pracowity
              > jest jeszcze duzo postów do skomentowania - do 15 pan zdązy!!!!
              > nie dziwię sie, że ma/lub miał problemy z zatrudnieniem - ha ha ha
              • Gość: lajkonik Re: dochodząc swoich praw naprawiamy kraj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 13:10
                To nie foch. To rzeczywistość. Pani po 40tce raczej nie za ciąży, jak szuka
                takiej pracy to jest mniej wymagająca niż 40 letni mężczyzna i.t.d. To norma,
                że do pewnych prac szukasz ludzi o określonych cechach i, także, wymaganiach.
                Pracodawca chciał określić grupę celową i pomóc sobie i szukającym pracy, a
                znalazł cwaniaka, który lubi się sądzić i wykorzystuje tzw political
                correctness. Tyle, że Europa tzw zachodnia już powoli przegląda na oczy i
                zaczyna od tego odchodzić. A teraz my konicznie chcemy udowodnić jacy to
                jesteśmy correct. O studencie, który ponoć nie może znależć pracy i dlatego
                znalazł sobie inny sposób zarobkowania powiem tylko jeszcze że, jako pracodawca
                nie chcę pracownika o takich cechach charakteru. Upie.... m....
                • robert.zimnicki Re: dochodząc swoich praw naprawiamy kraj 15.06.07, 13:15
                  jesli szukam pracownika o okreslonych cechac, to podaje: niepalacy, spokojny,
                  doswiadczenie w pracy doradcy, zapraszam na rozmowe kwalifikacyjna

                  i po sprawie

                  ten gosc z artykulu podszedl do wyboru pracownikow, jak do kupowania gruszek
                  zeby potem nie plakal, ze mu biznes nie idzie, ale to juz nie moj problem


                  samo napisanie, ze poszukuje ludzi na emeryturze do jakiejs pracy, jest dla mnie
                  idiotyczne, bo nie wiadomo o jaka prace wlasciwie chodzi i co trzeba umiec, czy
                  moze tylko ladnie wygladac, czy ladnie sie usmiechac (tego tez nie napisal)...

                  Gość portalu: lajkonik napisał(a):

                  > To nie foch. To rzeczywistość. Pani po 40tce raczej nie za ciąży, jak szuka
                  > takiej pracy to jest mniej wymagająca niż 40 letni mężczyzna i.t.d. To norma,
                  > że do pewnych prac szukasz ludzi o określonych cechach i, także, wymaganiach.
                  > Pracodawca chciał określić grupę celową i pomóc sobie i szukającym pracy, a
                  > znalazł cwaniaka, który lubi się sądzić i wykorzystuje tzw political
                  > correctness. Tyle, że Europa tzw zachodnia już powoli przegląda na oczy i
                  > zaczyna od tego odchodzić. A teraz my konicznie chcemy udowodnić jacy to
                  > jesteśmy correct. O studencie, który ponoć nie może znależć pracy i dlatego
                  > znalazł sobie inny sposób zarobkowania powiem tylko jeszcze że, jako pracodawca
                  >
                  > nie chcę pracownika o takich cechach charakteru. Upie.... m....
                  • Gość: palący pracownik Widzisz! I już byś się wkopał! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 13:46
                    > jesli szukam pracownika o okreslonych cechac, to podaje: niepalacy, spokojny,
                    > doswiadczenie w pracy doradcy

                    Error! Nie można pytać o nałogi! Gdybyś trafił na mnie, to proces miałbyś jak w
                    banku. Ciekawe, czy byłbys nadal takim zwolennikiem politycznej poprawności?
                    • robert.zimnicki Re: Widzisz! I już byś się wkopał! 15.06.07, 14:19
                      o cholera!
                      zapomniale, ze byla zmiana w prawie...

                      Gość portalu: palący pracownik napisał(a):

                      > > jesli szukam pracownika o okreslonych cechac, to podaje: niepalacy, spoko
                      > jny,
                      > > doswiadczenie w pracy doradcy
                      >
                      > Error! Nie można pytać o nałogi! Gdybyś trafił na mnie, to proces miałbyś jak w
                      >
                      > banku. Ciekawe, czy byłbys nadal takim zwolennikiem politycznej poprawności?
                • Gość: copy Re: dochodząc swoich praw naprawiamy kraj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.07, 13:16
                  Kolesiow wydaje sie, ze jest bystry, wykorzystujac tzw political correct, bo
                  pracy, to on raczej nie szuka.
                  Kolejny cwaniaczek, ktory szuka jeleni.
                  Gdy trafi na czarna liste, a pewnie trafi, to wtedy bedzie szukal pracy na powaznie.

                  Inny problem to ten, ze pracodawca nie ma prawa wyboru. Kompletny idiotyzm!
                  Niektorzy postulowali, by "filtrowac" oferty. I to jest Polska wlasnie! Klamac,
                  kombinowac, oszukiwac! W tym jestesmy mistrzami swiata, a nauczyla nas tego
                  komuna, w ktorej nadal zyjemy.
                  • robert.zimnicki Re: dochodząc swoich praw naprawiamy kraj 15.06.07, 13:26
                    zlapal dziure w przepisach
                    podobnie kombinuja w stanach, widza, ze palenie tytoniu szkodzi, ale wytaczaja
                    procesy, ze zachorowali - z powodu luki w przepisach (niezgodne z przepisami
                    oznaczenia, .... i takie tam duperele)

                    skoro koles wygral, znaczy prycodawca nie przestrzegal przepisow

                    zanim odpowiesz, ile jest takich przypadkow, czy wszystkie firmy nie
                    przestrzegaja przepisow, czy tylko jakac czesc, i jak a to czesc :

                    odpowiedz : nie przestrzegaja przepisow poszczegolne przypadki, a skoro reszta
                    nadal dziala, znaczy przepisy nie sa zbyt ostre i nie "podcinaja skrzydel"
                    pracodawcom


                    #Gość portalu: copy napisał(a):

                    > Kolesiow wydaje sie, ze jest bystry, wykorzystujac tzw political correct, bo
                    > pracy, to on raczej nie szuka.
                    > Kolejny cwaniaczek, ktory szuka jeleni.
                    > Gdy trafi na czarna liste, a pewnie trafi, to wtedy bedzie szukal pracy na powa
                    > znie.
                    >
                    > Inny problem to ten, ze pracodawca nie ma prawa wyboru. Kompletny idiotyzm!
                    > Niektorzy postulowali, by "filtrowac" oferty. I to jest Polska wlasnie! Klamac,
                    > kombinowac, oszukiwac! W tym jestesmy mistrzami swiata, a nauczyla nas tego
                    > komuna, w ktorej nadal zyjemy.
          • Gość: Przemek Re: dochodząc swoich praw naprawiamy kraj IP: 217.153.153.* 15.06.07, 14:41
            robert.zimnicki napisał:

            > Gość portalu: lajkonik napisał(a):
            >
            > > Ten gość naprawia swoją kieszeń i marnuje pieniądze i czas sądu, pracodaw
            > cy,
            > > który chciał być dokładny i przedstawił kto może oczekiwać na zatrudnieni
            > e.
            >
            >
            > na zatrudnienie czeka na przyklad 30 latek, ktory moze by sie sprawdzil w tej
            > pracy, ale facet ma focha i juz....

            :/ skoro to on decyduje, to dlaczego ma wysluchiwac fochow inncyh ludzi? skoro
            to jesgo decyzja to licza sie tylko jego fochy.

            to bardzo proste wbrew pozorom ;)
            • robert.zimnicki Re: dochodząc swoich praw naprawiamy kraj 15.06.07, 14:57
              skoro przegral, znaczy jego decyzja byla fochem...

              jakos inni przedsiebiorcy mieli wiecej szczescia...

              popieram studenta, bo 16 lat fochow roznych pracodawcow to troche za duzo (ten
              za gruby, ten za chudy - a jak to ma sie do wydajnosci pracy?), ktos chce miec
              burdel - prosze bardzo, ale jesli potrzebuje pracowanika o niesprecyzowanych
              blizej cechach i w dodatku w zawodzie, ktory moge wykonywac rowniez i plec
              przeciwna to narusza prawo

              Gość portalu: Przemek napisał(a):

              > robert.zimnicki napisał:
              >
              > > Gość portalu: lajkonik napisał(a):
              > >
              > > > Ten gość naprawia swoją kieszeń i marnuje pieniądze i czas sądu, pr
              > acodaw
              > > cy,
              > > > który chciał być dokładny i przedstawił kto może oczekiwać na zatru
              > dnieni
              > > e.
              > >
              > >
              > > na zatrudnienie czeka na przyklad 30 latek, ktory moze by sie sprawdzil w
              > tej
              > > pracy, ale facet ma focha i juz....
              >
              > :/ skoro to on decyduje, to dlaczego ma wysluchiwac fochow inncyh ludzi? skoro
              > to jesgo decyzja to licza sie tylko jego fochy.
              >
              > to bardzo proste wbrew pozorom ;)
              • Gość: Przemek ale nie w tym rzecz... IP: 217.153.153.* 15.06.07, 15:02
                to pracodawca zatrudnia (lub nie). dlaczego czyjes inne zdanie lub foch kogos
                innego ma byc wazniejsze, niz jego?
    • Gość: t Studencina IP: *.chello.pl 15.06.07, 09:34
      Studencina jest nieudacznikiem po prostu, aktualnie w tym kraju można znaleźć pracę płatną ok 2k/miesiąc w przeciągu kilku tygodni, wiem ze swojego doświadczenia (2 miesiące szukania, pierwsza praca, jestem studentem) oraz znajomych - każdy [kto szukał] znalazł pracę w przeciągu półtora miesiąca.

      Studiuje pewnie jakiś gó..any humanistyczny kierunek, i ma nadzieję, ze tak jak do tej pory prześlizgiwał się przez życie młodzieńcze, tak samo uda mu się w dorosłym.
      • Gość: t Re: Studencina IP: *.chello.pl 15.06.07, 09:45
        Drobna uwaga - miało być "studiuje pewnie jakoś gó..any kierunek humanistyczny", jakim jest prawo, różnica jest taka, że o ile dobry prawnik zawsze znajdzie pracę, to leń i lesser może liczyć tylko na karierę wyłudzacza odszkodowań tudzież ministra sprawiedliwości.
      • robert.zimnicki Re: Studencina 15.06.07, 10:18
        za to kolego ciesz sie, ze ci sie udalo

        potencjalny pracodawca rozmawia ze studentem okolo minuty i jak slyszy, ze ma
        doczynienia z absolwentem, rozmowa bardzo szybko sie konczy, bez podania
        przyczyn - to taka alergia pozal sie boze pracodawcow na ludzi z wieksza wiedza

        ten go.niany kierunek, to prawo, pisalo jak byk.....

        a jesli uwazasz, ze prawo to goowno, albo, ze studencina prawa to goowno to nie
        napisze publicznie co o tobie mysle...

        jesli jestes taki cwaniak, to podaj pare miejsc, gdzie zatrudniaja studentow...

        nie wypisuj tylko, ze do rozdawania ulotek i do knajp, ani o wozkach w biedronce
        to to wiemy...

        2000 zl / miesiac to prawda, ale na papierze bez odliczenia podatku,
        ubezpieczenia...... tyle zarabiam w instytucie, no chyba, ze dla ciebie jestem
        nieudacznikiem i nie udalo mi sie znalezc nic lepszego....

        a na staze zalapuja sie nieliczni, bo trzeba byc dyspozycyjnym (w koncu praktyki
        wakacyjne w koncernie, to nie wakacje, ale oranie przez pol dnia)

        zycze powodzenia i zmiany podejscia do swiata, to co jednym sie udaje, innym po
        prostu sie nie udaje - nie kazdy ma taki sam zasob szczescia...

        Gość portalu: t napisał(a):

        > Studencina jest nieudacznikiem po prostu, aktualnie w tym kraju można znaleźć p
        > racę płatną ok 2k/miesiąc w przeciągu kilku tygodni, wiem ze swojego doświadcze
        > nia (2 miesiące szukania, pierwsza praca, jestem studentem) oraz znajomych - ka
        > żdy [kto szukał] znalazł pracę w przeciągu półtora miesiąca.
        >
        > Studiuje pewnie jakiś gó..any humanistyczny kierunek, i ma nadzieję, ze tak jak
        > do tej pory prześlizgiwał się przez życie młodzieńcze, tak samo uda mu się w d
        > orosłym.
        • Gość: t Re: Studencina IP: *.chello.pl 15.06.07, 10:37
          Trochę niefortunnie napisałem, przyznaje. Nie tyle prawo jest gó..anym kierunkiem, co jego studenci mający swiadomość, że będą ach! i och! przez sam fakt kończenia prestiżowego kierunku. Nawet na UW na prawie robi się przerób przyjmując setki osób na rok, z czego zaledwie kilkadziesiąt robi kariery.

          Postaram się odnieść do postu Twojego bez jego pocięcia. Trudno mi powiedzieć, co mają pracodawcy do absolwentów bo jestem studentem 5 roku. Jeśli miałbym wyrażać jakieś swoje zdanie na ten temat, to takie, że studentom po skończeniu studiów sodówka uderza do głowy, i uważają się za nie-wiadomo-kogo. Studia, nawet techniczne to w zasadzie tylko teoria.

          Uważam, że studencina każdego prestiżowego kierunku który jedzie na jego opinii jest gównem, gdyż przez 5 lat prześlizguje się przez studia, a potem się okazuje, że te 5 lat zmarnował, i nie dość że nie nabył kwalifikacji, to jeszcze pracowitosci i zaradności na rynku pracy. Podaję kilka miejsc, gdzie zatrudniają studentów: firmy IT, banki, instytucje finansowe. Mówię o studentach w trakcie 4 lub 5 roku. Wystarczy przejrzeć strony internetowe, nie trzeba uderzać w wielkie firmy takie jak Ernst czy Microsoft, można ująć trochę ze swojej dumy studenta prestiżowego kierunku i zacząć od firm, których nazwy słyszy się pierwszy raz.

          2000 dla studenta, to owszem, prawda. Jest to kwota brutto, najczęściej umowa-zlecenie lub umowa o dzieło. Mało? Moim zdaniem nawet jak na warszawę to średnio, bo po pół roku taki student zystkuje dużo na wartości, poza tym w grę wchodzą zwolnienia w trakcie dnia na zajęcia, egzaminy, na co pracodawca zawsze się zgadza. Wiem to z doświadczenia kolegów, którzy nie mieli z tym problemu, dlatego sam zdecydowałem sie na podjęcie pracy i studiów.

          Nie trzeba byc dyspozycyjnym, wystarczy być przedsiębiorczym i wziąć swój los w swoje ręce, a nie czychać jak hiena na takie okazje, jak ów studencina.

          A na koniec dodam - tak, zgadzam się, nie każdy ma szczęście. Ale mam znajomych bezrobotnych, szukających pracy w trybie 1 wysłana oferta na miesiąc, a jak już przyjdzie odpowiedź, to zła bo "za daleko", "za długo", "za mało", "nudne", "nie rozwinę się" itp. Szczęscie być może sprzyja lepszym, ale szczęściu trzeba też pomóc, a tak poza tym to każdy jest kowalem swego losu.

          Pozdrawiam,
          Tomek

          • Gość: lajkonik Re: Studencina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 10:51
            A ja zatrudnię za 2,5k brutto, byle gadał po angielsku i znał się co nieco na
            excelu (ale bez fajerwerków) i przede wszystkim myślał. Praca 65 km od
            Warszawy, 5 dni w tygodniu od 7 czy 8 po osiem godzin. Wszystkie świadczenia.
            Doświadczenie podpowiada, że większość ludzi po lub na humanistycznych studiach
            się nie nadaje. A w małym mieście o osobę mówiącą i piszącą w miarę poprawnie
            po angielsku lub francusku trudno.
            • robert.zimnicki Re: Studencina 15.06.07, 11:26
              luksus, gdybym nie siedzial w zawodzie, jak siedze (trza lata poszukiwan, 3
              egzaminy na doktoranckie na PW, jeden na PAN Krakow i jakims cudem IChTJ - na
              szczescie po rozmowie, bo z tej czesci wiedzy bym polegl: fart, ze chcieli dac
              szanse mlodym i sie udalo), to bym sie zlapal


              Gość portalu: lajkonik napisał(a):

              > A ja zatrudnię za 2,5k brutto, byle gadał po angielsku i znał się co nieco na
              > excelu (ale bez fajerwerków) i przede wszystkim myślał. Praca 65 km od
              > Warszawy, 5 dni w tygodniu od 7 czy 8 po osiem godzin. Wszystkie świadczenia.
              > Doświadczenie podpowiada, że większość ludzi po lub na humanistycznych studiach
              >
              > się nie nadaje. A w małym mieście o osobę mówiącą i piszącą w miarę poprawnie
              > po angielsku lub francusku trudno.
          • robert.zimnicki Re: Studencina 15.06.07, 11:43
            ten problem dotyczy bardzie ekonomistow, niejednemu koledze marzala sie
            tabliczka za napisem glowny ksiegowy i 5000 zeta / miech (w 2000 r.), wystarczy,
            ze otwarli prywatne szkoly i do tej pory moja kuzynka i towarzystwo chodzi z
            nosem w chmurach i gledzi, ze roboty w fachu nie ma (ograniczyla sie do promocji
            w markietach, a polazic po bankach sie nie chcialo)

            to, ze sie jest gownem po studniach widac juz na trzecim roku (na
            specjalizacji), gdzie magicy od fizyki i matematyki wyglebiaja sie na
            technologii i za pierona nie moga tego zrozumiec, a ze szkoda kasy i czasu jada
            dalej i efekt: inzynier klasy A i inzynier klasy B

            ci z klasy B, co uwazaja, ze robota za wielkie pieniadze i ze dyplom to
            przepustka do raju, zapychaja potem pracodawcow, co w efekcie ich malych
            umiejketnosci daje obraz, ze student jest niedouczony - i roboty dla inzynierow niet

            z kolei wielkie firmy lowia najlepszych, wiec inzynier klasy A moze spac
            spokojnie, bo jesli zglasza sie do firm i ma cos do powiedzenia i nie unikal
            podczas studiow obslugi komputra, programowania (standard dla inzynierow),
            oprogramowania (nawet autocada), ma zaciecie siedziec i myslec, a przede
            wszystkim kojarz dobrze fakty i znajduje proste rozwiazania na trudne temety, to
            jest pozadany, tyle, ze mikrosyft sam nie przyjdzie, trzeba sie zglosic

            z tym losem we wlasnych rekach to jest troche mniej kolorowo, mozna owszem
            czekac na klienta, mozla rozlepic plakaty na blokach i czekac na klienta, ale
            bez manadzera ani rusz (jesli jest sie prezesem, to pol biedy, ale jesli jest
            sie firma jednoosobowa w branzy uslugowo-wytworczej, to wytwarzac i sprzedawac
            jest bardzo ciezko - albo praca, albo handel)

            no, ale jesli sie ma umiejetnosci i udalo sie juz komus cos zrobic, zaczyna
            dzialac psychologia "dobrej firmy" i opinia spoleczna (nie zawsze), wiec jednak
            menadzer jest poszukiwany (reklama + zbyt + logistyka + pozyskiwanie standardow,
            zezwolen, technologii + kooperacja z innymi), bo na jedna glowe to troche za
            duzo (sam sie nie porywam na wlasna firme, chociaz w technologii moglbym smialo
            zarabiac, a nawet jako zwykly szary projektant od rysowania, tworzenia lub
            testowania produktu). kiedys zaimowalem sie instzalacja anten satelitarnych na
            wsiach, potem naprawialem drobna elekronike, kolejno udalo mi sie przepisywac
            prace kolegom z polibudy, (nie liczac budowy i sezonowek) ale to sie szybko
            konczy, wiec jesli bede chcial cos zaprojektowac zaczne wysylac aplikacje do
            wiekszych firm (na razie pracuje na zasobem wiedzy, zeby nie zrobic plamy - kuje
            swoj los, ale bez farta robilbym dalej to co robie, tylko, ze do szuflady)

          • Gość: Mir ek Re: Studencina IP: 195.117.103.* 15.06.07, 13:50
            Ciekawe, czy we wlasnej firmie nie mogę zatrudnić kogo chcę
            • robert.zimnicki Re: Studencina 15.06.07, 13:57
              jesli poprowadzisz rekrutacje po przepisach - oczywiscie

              t tak jakby wiedziec o ustawie o zamowioeniach publicznych, a udawac, ze jej nie
              ma i robic kolo piora

              jakos znaczna czesc firm podczas rekrutacji przestrzega zapisow prawnych (no,
              mniej wiecej - raczej mniej, ale przestrzega) i jakos nie ma zadnach problemow
              (no chyba, ze potem zaczyna sie tak jak w biebronce)....

              Gość portalu: Mir ek napisał(a):

              > Ciekawe, czy we wlasnej firmie nie mogę zatrudnić kogo chcę
    • pomysl.po.wypiciu no to znalazl zrodlo utrzymania 15.06.07, 10:03
      z odszkodowan
      ekstra :|
    • dorsai68 Teraz pojawią się ogłoszenia: 15.06.07, 10:12
      "Zatrudnię do pracy, panu Trętowskiemu z góry dziękuję". ;-)

      Ciekawe, czy jak w ogłoszeniu napisane jest "zatrudnię spawacza" to pan Trętowski też pójdzie z tym do sądu? Spawać co prawda nie potrafi, ale roboty potrzebuje więc ten wymóg wyraźnie dyskryminuje go na rynku.
      • robert.zimnicki Re: Teraz pojawią się ogłoszenia: 15.06.07, 10:21
        spawacz nie ma formy meskiej, ani zenskiej

        spawaczem moze byc kobieta, mezczyzna, mlodzieniec lub emeryt czy babcia

        slowo to nie rozroznia wieku i plci, ktore decyduja o dyskryminacji

        jesli ktos pisze, ze zatrudni tylko i wylacznie ladne 25 latki, to dyskryminuje

        jesli ktos pisze, ze zatrudni kierowce, maks. 40 lat, to tez dyskryminuje

        jesli ktos pisze, ze zatrudni kierowce i nie pyta o plec i wiek, to NIE dyskryminuje

        ot co...


        dorsai68 napisał:

        > "Zatrudnię do pracy, panu Trętowskiemu z góry dziękuję". ;-)
        >
        > Ciekawe, czy jak w ogłoszeniu napisane jest "zatrudnię spawacza" to pan Trętows
        > ki też pójdzie z tym do sądu? Spawać co prawda nie potrafi, ale roboty potrzebu
        > je więc ten wymóg wyraźnie dyskryminuje go na rynku.
        • Gość: vortex Re: Teraz pojawią się ogłoszenia: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.07, 12:41
          krece film porno. Potrzebne mi sa statystki. I wtedy daje ogloszenie do prasy
          NNT? W matrymonialnych mam dawac ze poszukuje "partnera/ki"?
          Jeden frajer a drugi zwykla m.nda. I tyle
          Zalosne...
          • robert.zimnicki Re: Teraz pojawią się ogłoszenia: 15.06.07, 13:03
            krotko: poszukuje statystek do filmow porno

            przeciez i tak casting wybierze ktora potrzeba, a nie widzimisie wlasciciela
            wytworni (vide tego kolesia z artykulu)

            Gość portalu: vortex napisał(a):

            > krece film porno. Potrzebne mi sa statystki. I wtedy daje ogloszenie do prasy
            > NNT? W matrymonialnych mam dawac ze poszukuje "partnera/ki"?
            > Jeden frajer a drugi zwykla m.nda. I tyle
            > Zalosne...
            • Gość: vortex zaraz zaraz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 21:51
              przeca plaka;es gdzies w swoich milionie postow ze cie do roboty nie przyjeli
              bos absolwent. Ale jakby napisali ze prosza o osobe 30letnia tobys ich sklal?
              Oszczedziliby swojego i twojego czasu...
              zalosne...
              • robert.zimnicki Re: zaraz zaraz... 18.06.07, 13:35
                moze i plakalem, moja rzecz, nie musi ci sie podobac.....

                co to za wybieranie?
                co to za podejcie - mam kase, mam wladze?? zyjemy w chinach?

                Gość portalu: vortex napisał(a):

                > przeca plaka;es gdzies w swoich milionie postow ze cie do roboty nie przyjeli
                > bos absolwent. Ale jakby napisali ze prosza o osobe 30letnia tobys ich sklal?
                > Oszczedziliby swojego i twojego czasu...
                > zalosne...
    • Gość: bolo Jawne podanie oczekiwań oszczędza nasz czas! IP: *.chello.pl 15.06.07, 10:35
      Ja jestem przeciwnikiem takiego zwalczania "dyskryminacji".
      Jeśli pracodawca ma kaprys zatrudnić blondynkę do 25 lat na stanowisko "informatyk", to ja wolę, żeby to jasno i wprost napisał w ogłoszeniu.
      Dzięki temu dziesiątki innych osób zwyczajnie zaoszczędzi czas na słanie aplikacji, które ze względu na ów kaprys i tak nie miałyby najmniejszej szansy na zatrudnienie.
      Szanujmy się nawzajem, szanujmy swój czas, nie oszukujmy się nawzajem, nie oszukujmy sami siebie.
    • Gość: kizia mizia Ogłoszenie "zatrudnię kobietę" dyskryminuje IP: *.lanet.net.pl 15.06.07, 12:33
      Zwykła hiena ten student!!!!! nic więcej
      • Gość: Zenek Zapisze syna do zenskiej szkoly IP: *.240-136-217.adsl-static.isp.belgacom.be 15.06.07, 16:52
        Zapisze muzulmania do szkoly katolickie
        Zapisze corke do meskiego seminarium
        Zapisze corke na ministranta,
        Zapisze corke do seminarium, na ksiedza
        babcie pojdzie na rozmowe na gonca

        I niech ktos odmowie ze wzgledu na seks czy wiek! Do sadu podam!

        A ministra edukacji za seksistowckie szkoly pierwszego!
        • Gość: zbyniu Re: Zapisze syna do zenskiej szkoly IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 17:07
          Glabie nic nie qumasz... sad przy okazji takiej sprawy bada czy to praca dla
          kobiet bo jest to uzasadnione czy nie? A bada tyo przez porownanie czy
          mezczyzna moze wykonywac te same obowiazki. Jezeli nie mozna bo niepozwala na
          to: prawo (np. do przeszukiwania kobie w agencji ochrony); rodzaj zakladu pracy
          (restauracja "Sexownych kelnereczek" albo agencja towarzyska) czy osobiste
          predyspozycje (tester wibratorow) to powodztwo oddala.

          Ale jak ktos nie zatrudni faceta do sprzatania kibli bo chce kobiete to jest
          jawna dyskryminacja a apopieranie tego to rozwoj wsteczny.
    • Gość: :-/ Ogłoszenie "zatrudnię kobietę" dyskryminuje IP: 194.24.175.* 15.06.07, 12:35
      Mało tego że kobietom po 40 bardzo ciężko znaleźć w Polsce pracę, to jeszcze jak
      się znajdzie taki pracodawca to sie ktoś przy**eprzy :(
      • robert.zimnicki Re: Ogłoszenie "zatrudnię kobietę" dyskryminuje 15.06.07, 12:39
        kobietom, czy to juz oficjalny zawod: kobieta po 40-tce

        nic na ten temat nie wiem, a jak jest zaklasyfikowany? jaka jest podstawa placy
        i ubezpieczenia spolecznego, a ma jakis ustawowy czas pracy?

        dziwne, musze nabyc nowy katalog zawodow, bo chyba mam nieaktualny


        Gość portalu: :-/ napisał(a):

        > Mało tego że kobietom po 40 bardzo ciężko znaleźć w Polsce pracę, to jeszcze ja
        > k
        > się znajdzie taki pracodawca to sie ktoś przy**eprzy :(
    • Gość: marchewka Ogłoszenie "zatrudnię kobietę" dyskryminuje IP: 217.116.98.* 15.06.07, 12:55
      A ja zawsze uwazalem ze prawnicy i humanisci sa zakala tego kraju, umocnilem sie
      w tym twierdzeniu. Koles znalazl sobie wygodny sposob na zycie zwiazany z tym
      czego sie uczy. Zycze bartkowi zaliczenia wszystkich przedmiotow w tej sesji,
      skoro byl tak zajety szukaniem pracy, ze jej nie znalazl, a wytoczyl jedynie
      kilka spraw w sadzie. Dziwny jest ten swiat, ja pracy szukalem tydzien i ja
      znalazlem.
      • robert.zimnicki Re: Ogłoszenie "zatrudnię kobietę" dyskryminuje 15.06.07, 13:04
        studiuje prawo (ten koles), wiec ma pierwszy kontakt z zawodem

        pozdrawiam


        Gość portalu: marchewka napisał(a):

        > A ja zawsze uwazalem ze prawnicy i humanisci sa zakala tego kraju, umocnilem si
        > e
        > w tym twierdzeniu. Koles znalazl sobie wygodny sposob na zycie zwiazany z tym
        > czego sie uczy. Zycze bartkowi zaliczenia wszystkich przedmiotow w tej sesji,
        > skoro byl tak zajety szukaniem pracy, ze jej nie znalazl, a wytoczyl jedynie
        > kilka spraw w sadzie. Dziwny jest ten swiat, ja pracy szukalem tydzien i ja
        > znalazlem.
    • Gość: no i dobrze Re: Ogłoszenie "zatrudnię kobietę" dyskryminuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 12:56
      ale byłby szum gdyby to chodziło o kobiety
    • Gość: Kate Re: Ogłoszenie "zatrudnię kobietę" dyskryminuje IP: *.acn.waw.pl 15.06.07, 13:05
      Uważam że to krok milowy w dyskryminacji kobiet i mężczyzn...
      Ale niestety nic to nie zmieni. I tak pracodawca bedzie zatrudnial tego kogo chce !
      • dorsai68 Re: Ogłoszenie "zatrudnię kobietę" dyskryminuje 15.06.07, 15:41
        Gość portalu: Kate napisał(a):

        > I tak pracodawca bedzie zatrudnial tego kogo chce !

        I chwała Stwórcy!
        Ja płacę, ja wybieram, ja wymagam.
        • robert.zimnicki Re: Ogłoszenie "zatrudnię kobietę" dyskryminuje 15.06.07, 16:08
          dorsai68 napisał:

          > Gość portalu: Kate napisał(a):
          >
          > > I tak pracodawca bedzie zatrudnial tego kogo chce !
          >
          > I chwała Stwórcy!
          > Ja płacę, ja wybieram, ja wymagam.


          och jej, ktos cie ogranicza?

          przylej mu - prawo pisza poslowie, siedza w takim okraglym budynku, w sumie mamy
          ich dosyc i nas denerwuja, wiec poszkujemy terminatora! dajemy wsparcie, ale w
          razie czego nic nie wiemy... kontakt....
    • Gość: Griszka Ogłoszenie "zatrudnię kobietę" dyskryminuje IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.06.07, 13:06
      Pod sztandarami równouprawnienia dochodzimy do paranoi. To pracodawca decyduje
      kogo zatrudni. Dając takie (precyzyjne) ogłoszenia oszczędza sobie i
      potencjalnym pracobiorcom kosztów i zachodu. Mógłby napisać "do infolinii osoby
      z ciepłym głosem zatrudnię" i wybrać kogo chce. Ale prawo zmusza do robienia
      pozorów. Dyskryminacja jest wtedy, gdy tą samą pracę mogą tak samo wykonywać np.
      starsza kobieta i młody facet, i pracodawca wybiera faceta bo np, jak się
      wyraził jeden z dyrektorów TVP zwalniając doświadczoną i niewygodną
      dziennikarkę: "za dużo starych bab" - co zresztą dyskryminacją zdaniem Zerro i
      sądu nie było. Tu zdaniem pracodawcy młody facet tak samo nie wykona tej pracy,
      bo ma mniej cierpliwości, jest bardziej zawodny i ma głos, który nie uspokaja
      zdernerwowanych interweniujących. Swięte prawo pracodawcy wybrać kogoś, kto
      lepiej wykona JEGO zdaniem pracę. Nie ma dyskryminacji, bo kwalifikacje są inne.
      Niech się kolo zgłosi do "salonu masażu" zamiast "młodej masażystki". Ciekawe,
      czy go zatrudnią. Takich trutni należy tępić.
      Art. 5. KC. Nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze
      społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia
      społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za
      wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony.
      Z okoliczności wynika, że student nie szukał pracy tylko odszkodowania. Więc
      nawet, gdyby była (a nie ma) mowa o dyskryminacji, to straty on nie poniósł, i
      odszkodowania nie powinien otrzymać. Jest to zwykłe (choć cwane) wymuszenie.
    • Gość: warszawski cwaniak Nie wiem, czy "wymusił" jest tu dobrym określeniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 13:20
      A raczej wiem, że jest niedobrym. Wymuszenie sugeruje coś bezprawnego,
      działanie bandyckie. A skoro przyznał mu rację sąd, to o bandytyzmie (czyli
      wymuszeniu) nie może być mowy. Stwierdzenie "wymusił sądownie" to już zwykły
      oksymoron.
      • Gość: Griszka "Wymusił sądownie" IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.06.07, 17:07
        "Urzędowa kradzież najbardziej jest nęcąca". Choć to akurat nie kradzież...Ale
        osiągnięcie nieuprawnionej korzyści rękami władzy.
        Sądowe wymuszenie to oksymoron tylko pozornie. Sędziowie nie mają doświadczenia
        w podobnych sprawach. Poza tym polski system prawa nie pozostawia wiele miejsca
        na zdrowy rozsądek i interpretację sędziego. A życie jest bogatsze niż
        wyobraźnia "ustawodawcy". Chodzi o to, że ów student prawa zresztą działając w
        złej wierze (co też z ochrony nie korzysta, ale wyszło dopiero po wyroku, jak
        sprawa stała się głośna)przygotowywał się odpowiednio do dochodzenia roszczenia,
        inaczej niż pozwany, który prócz oburzenia na absurdalność sytuacji nic nie miał
        na swoją obronę. Sąd dostał wyrok na tacy i się nie wgłębiał bo sprawa drobna a
        sędzia ambitny nie był, apelacje kosztują itp, a student hobbysta więc po co
        kompromitować majestat. Proza sądownictwa.
    • Gość: miet.b takich przypadków jest wiele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 13:50
      Trzeba tylko jakos udokumentować i mieć przychylnych sędziów. Myslę, że byłbym
      już bogaty gdybym to wszystko udowodnił tzn. dyskryminację ze względu na płeć i
      wiek.
    • Gość: ted Ogłoszenie "zatrudnię kobietę" dyskryminuje IP: *.chello.pl 15.06.07, 14:00
      głupota prawa nie zna granic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka