Dodaj do ulubionych

Chamstwo w knajpie Antykwariat

25.06.07, 20:24
Miałam dziś niemiłą przygodę w knajpie Antykwariat koło Marszałkowskiej -
spotkałam na mieście kolegę i razem wybraliśmy się do Antykwariatu, który na
pozór wydaje się fajnym, klimatycznym miejscem. Był upał, więc jak zwykle
miałam przy sobie napoczętą butelkę wody, podeszłam do baru złożyć
zamówienie, szukałam portfela w torebce więc moją małą buteleczkę postawiłam
na barze i wtedy się zaczęło - zamiast grzecznego "dzień dobry i czego sobie
pańsywo życzą" zostałam zaatakowana przez stojacego za barem siwiejącego
pana, strasznie go ta niedopita butelka wody oburzyła i zwyczajnie mnie
zaatkował, zjechał, jakbym popełniła jakieś straszne wykroczenie - a przeciez
po to podeszłam do baru, żeby zmaówić coś do picia, do głowy by mi nie
przyszło wypić przyniesioną przez siebie wodę. Albo facet jest nieźle
stuknięty, albo jest prymitywnym chamem i brakuje mu kultury i nie powinien
miec kontaktu z klientami - po prostu zdębiałam jak na mnie napadł, nawet
jesli widok moje wody mu przeszkadzał mógł mnie prosić o schowanie do
torebki. Oczywiście natychmiast odwróciłam się i stamtąd wyszłam. Dziwne
tylko, bo byłam w tylu miejscach na świecie i w żadnej odwiedzanej przez mnie
knajpie sam fakt posiadania przy sobie wody, gumy do żucia czy paczki
papierosów nie wywoływał takiej agresji, wszędzie szanuje się klientów. Czy
ktoś ma podobne doświadczenia z tym miejscem, czy to ja miałam takiego pecha?
W każdym razie radzę omijać Antykwariat szerokim łukiem, zamiast się
zrelaksowac człowiek tylko się niepotrzebnie denerwuje.
Obserwuj wątek
    • Gość: ritzy zaban. Mam pytania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 21:59
      1. Co to znaczy "klimatyczne miejsce"? Moze sa jakies ogolne przepisy, ktore
      reguluja spozycie wody w takich miejscach.

      2. "do głowy by mi nie przyszło wypić przyniesioną przez siebie wodę".
      Dlaczego? Czy nie chcialo Ci sie pic? Wszak byl upal, jak piszesz. Czy mialas
      moze pragnienie wylacznie na wode zakupiona w "klimatycznym miejscu"? Mnie, jak
      chce sie pic, to wszystko jedno. Aby sie napic.
      • dorsai68 "najlepsza jest woda z kałuży" 25.06.07, 23:03
        była kiedyś taka piosenka. ;-)
    • jardo-g Re: Chamstwo w knajpie Antykwariat 26.06.07, 07:54
      taki brodacz?
    • j_karolak Re: Normalność w knajpie Antykwariat 26.06.07, 08:56
      CHamstwo io jest wtedy jak klient chce korzystać z przytulnego wnętrza,
      kosztownego wystroju, wygodnych krzeseł i poręcznych stolików, a przynosi
      własną wodę. Pewnie potem byś ją rozlewała pod stolikiem, a do kibla to byś
      chciała za darmo! Dobrze, że Cię ten Pan napomniał. Swoją drogą, to dzisiejsza
      młodzież - wychowywana bezstresowo przez niedouczonych pedagogicznie rodziców -
      w ogóle nie potrafi pozytywnie zareagować na jakąkolwiek próbę krytyki. Wstyd!
      • Gość: aaaa Re: Normalność w knajpie Antykwariat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 09:38
        Ty to chyba zawodowo jakimś moralistą jesteś?
        Nie za bardzo chyba zrozumiełeś treść, ale odpowiadzasz.
        Ulżyło Ci? Sensu w Twojej wypowiedzi nie było żadnego, tylko jakieś literki,
        słowa, zdania ...... ale to wszystko i bez sensu i nie na temat.

        Lepiej rzeczywiście zastosuj się do sentencji w swojej stopce.

        pzdr
        • j_karolak Re: Normalność w knajpie Antykwariat 26.06.07, 10:23
          Sama se pzdr
          • Gość: aaaa Re: Normalność w knajpie Antykwariat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 10:43
            @j_karolak

            ????????????

            pzdr
            • samotny_21cm Re: Normalność w knajpie Antykwariat 26.06.07, 10:46
              Co ???????????? ?
              Co to ma być ????????????.

              Sama se ????????????
              • Gość: aaaaa Re: Normalność w knajpie Antykwariat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 10:53
                Jak masz aż 21 cm to pier...ol sie sam.
                hehehehe
              • krwe Re: Normalność w knajpie Antykwariat 26.06.07, 11:03
                ale chamówa nie mogę, to rynsztok a nie antykwariat sie powinno to miejsce nazywać.
                Woda w ogóle powinna być za darmo ustawowo dla każdego człowieka na świecie.Woda
                to podstawa życia !
                Aż pójdę zobaczyć jak ten dziad wygląda.Niesamowite
                • Gość: aaaa Re: Normalność w knajpie Antykwariat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 11:12
                  Tylko nie zapomnij zabrać ze sobą butelki wody.
                  • krwe Re: Normalność w knajpie Antykwariat 26.06.07, 11:29
                    Nigdy nie zapominam brać ze sobą wody,szczególnie jak jest tak gorąco jak
                    teraz,przydaje się bardzo.Czasem jakis staruszek zasłabnie więc może się przydać...
          • Gość: gość Re: Normalność w knajpie Antykwariat IP: 212.75.102.* 06.07.07, 02:12
            ten facet z antykwariatu to musi być jakiś ku.. szmaciarz ..y, niech
            spie.. jak nie potrafi klientów traktować normalnie!!
      • Gość: mmena Re: Normalność w knajpie Antykwariat IP: *.crowley.pl 13.07.07, 12:14
        e????
        ze jak?????
    • Gość: blanc Re: Chamstwo w knajpie Antykwariat IP: *.crowley.pl 26.06.07, 12:05
      Szczerze mówiąc to ten człowiek ma chyba jakieś problemy ze sobą.
      W ubiegłym tygodniu byliśmy tam z kobietą i chciała zamówić kawę z bitą
      śmietaną - nic dziwnego i w wielu miejscach to serwują - tam też kiedyś mięli w
      ofercie. I zaczęły się jakieś teksty, że kiedyś przychodziły tam panienki i
      cały dzień siedziały nad miseczką bitej śmietany. To że piwa nie było, a teraz
      jest bo nie mógłby się utrzymać i wogóle ta działalność nie jest dochodowa.
      Przepraszał wprwdzie podczas gadaniny, jeśli mógł urazić i generalnie była ona
      utrzymana w spokojnym tonie. Stwierdziłem, że widocznie ma problemy z
      utrzymaniem tego miejsca i stąd musia się wygadać, dlatego tylko nie wyszliśmy
      stamtąd jeszcze podczas zamawiania. Wypiliśmy kawę i herbatę i poszliśmy. Nie
      wiem, czy tam kiedyś pójde, bo lubiłem to mijesce, a szczególnie moja kobieta
      bo bywała tam kiedyś, ale teraz żadne z nas nie ma na to ochoty. Widzę, że ten
      człowiek nie nadaje się do prowadzenia tego typu lokalu - cóż: trudno - jest
      wiele innych gdzie można zostawiać pieniądze, do tego będąc grzecznie i miło
      obsłużonym.
      • jardo-g Re: Chamstwo w knajpie Antykwariat 26.06.07, 12:10
        " wogóle ta działalność nie jest dochodowa"

        no jak zamyka w soboty chyba o 21 (może 22), to jak ma być.
    • top.x Re: Chamstwo w knajpie Antykwariat 26.06.07, 12:20
      Jeszcze brakowało żebyś tam wparadowała z napoczętą puchą piwska :(
      Bufetowy mógłby być grzeczniejszy, ale jeśli ma codziennie do czynienia z
      różnymi "luzakami", to można go zrozumieć.
      Z gumą w ustach, z kapiącymi lodami, z napoczetymi flaszkami coki, z gołym
      pępkiem, itd. nie schodzi się do publicznych lokali.
      • Gość: aaaa Re: Chamstwo w knajpie Antykwariat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 12:56
        top.x napisała:
        >..... nie schodzi się do publicznych lokali.<
        Hehehe. Racja. Np. do domów publicznych.

        W tym temacie rozmawiamy jednak o kawiarni, której obsługa jest nieuprzejma bo
        ma pewnie małe zyski. A czemu ma małe zyski? Bo jest nieuprzejma. A czemu jest
        nieuprzejma? Bo ma........

        pzdr

        pzdr
    • szyderczy_szyderca Re: Chamstwo w knajpie Antykwariat 26.06.07, 14:44
      > i wtedy się zaczęło - zamiast grzecznego "dzień dobry i czego sobie
      > pańsywo życzą" zostałam zaatakowana przez stojacego za barem siwiejącego
      > pana

      A mógł zabić!!
    • arek281 Re: Chamstwo w knajpie Antykwariat 06.07.07, 02:13
      katalina, popieram cię, ten facet z tego lokalu to musi być jakiś pie..ny
      szmaciarz, ku.., łajza która nie umie klientów traktować!
      • arek281 Re: Chamstwo w knajpie Antykwariat 06.07.07, 02:17
        nienawidze takich ku.. gnoi!!
    • sibeliuss Re: Chamstwo w knajpie Antykwariat 08.07.07, 00:38
      I ja tam już także nie bywam.
    • Gość: Zyzio Re: Chamstwo w knajpie Antykwariat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.07, 00:58
      Moher na głowie... święcona w butelce... wszystko jasne :))

      No to się posmieliśmy. A teraz na poważnie. Frustratów należy eliminować.
      Dlatego dziękuję za ten wpis.
      Z drugiej strony swoim wyjściem nic nie załatwiłaś - trza było wołać
      kierownika. Jeżeli on był właścicielem, to mam nadzieję że przeczyta jak udało
      mi się zrobić złe public city
      Pozdrawiam
      --
      Mów mi Zyzio, mała
    • rosaliza Re: Chamstwo w knajpie Antykwariat 08.07.07, 17:34
      Cześc,
      Antykwariat to rzeczywiście dziwne miejsce się zrobiło. Byliśmy tam ostatnio ze
      znajomymi. Pamiętam Antykwariat sprzed 10 lat, teraz dawni współwłasciciele
      prowadzą Antrakt - chyba jeszcze to jest - w Teatrze Wielkim.
      W Antykwariacie miło sie siedzi i gada, sympatyczny wystrój. Jednak oferta to
      same napoje i piwo. Nie ma dosłownie nic do zjedzenia, nawet batoników,
      paluszków słonych czy orzeszków do piwa, a przygotowanie tego to chyba nie jest
      jakiś problem, jedzie się do Makro, kupuje i przesypuje do miseczek.
      Pan właściciel jest rzeczywiście zaskakujący. Czekałam żeby coś zamówić, a on
      tłumaczył dwom panom w garniturach, że "nie chce tu takich, co sie lansują, bo
      za dużo o tym miejscu się pisze i za dużo ludzi się schodzi". Pan aż się
      zapytał, czy ma ten garnitur zdjąć, w takim był biedak szoku.
      Uważajcie na toaletę, jeśli jesteście z dzieciakami :) fajne panie les na
      zdjęciach z lat 70-tych wiszą :)))

      Pzdr, Rosa
    • minasz Re: Chamstwo w knajpie Antykwariat 09.07.07, 10:54
      knajpa?????????
      tego słowa mozna uzyc do lolka czy bolka ale nazywanie antykwariatu knajpa to
      nieporozumienie
      ty w ogole tam byłas?
      • adam81w Re: Chamstwo w knajpie Antykwariat 09.07.07, 11:04
        uzywanie slowa lokal w stosunku do eleganckiego bolka to jakies nieporozumienie.
        bylem tam raz ale skojarzylo mi sie ze stodola i sloma wiec juz tego przybytku
        nie odwiedzilem.
      • adam81w Re: Chamstwo w knajpie Antykwariat 09.07.07, 11:06
        przepraszam minasz nie wiem gdzie mi sie uroilo ze uzyles w stosunku do bolka
        slowa lokal.

        ps bolek a lolek to jednak dwa inne miejsca. Jedno z kultura drugie bez.
        • krwe Re: Chamstwo w knajpie Antykwariat 09.07.07, 11:17
          a tak z ciekawości zapytam,który to ten elegancki ?
          • minasz Re: Chamstwo w knajpie Antykwariat 09.07.07, 13:54
            "elegancki bolek" :)
            ale przy lolku to speluna dla drechow
    • nasza_maggie jak antyk to i wariat - omijac i tyle n/t 13.07.07, 12:45

      • Gość: kaja Re: jak antyk to i wariat - omijac i tyle n/t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.07, 00:14
        Elegancki Bolek to jest wstrętna żulerska knajpa, nazwa jest nieadekwatna do
        całego wystroju i klimatu tam panującego. Jaki on elegancki?
    • cioccolato_bianco Re: Chamstwo w knajpie Antykwariat 16.07.07, 20:02
      ja powiem tyle, ze lubie to miejsce i osobiscie mnie tam nic niemilego ze
      strony obslugi nie spotkalo, a jestem BARDZO wrazliwa na tym punkcie. widzialam
      kiedys jednak, jak ow pan zza baru zaatakowal dwie dziewczyny, ktore podeszly
      do niego zapytac o jakas ksiazke... nie wiem konkretnie o co chodzilo, bo ani
      ksiazki nie widzialam, ani pytania nie slyszalam, jednakowoz pan im te ksiazke
      wyrwal z rak i powiedzial, ze to pytanie to jakas prowokacja, ze maja sie
      odczepic i wyjsc, jesli im sie nie podoba. takze bez wzgledu na to o co
      konkretnie pytaly, a pytaly grzecznie, jego reakcja byla DZIWNA.
      • Gość: ja Re: Chamstwo w knajpie Antykwariat IP: *.aster.pl 21.07.07, 16:30
        Wczoraj mialem nieprzyjemnośc wstapic do tego nieszczęsnego lokalu i przekonać
        się ze czasy PRL jeszcze w Polsce nie minęly.
        Bylo chwilę przed 23. Lokal czynny do 23. wiec grzecznie pytamy czy mozna
        jeszcze wejśc. Straszy pan (bodajrze wlasciciel) po pięćdziesiątce, spocony,
        najprawdopodobniej w stanie upojenia alkoholowego oswiadczyl, ze mozemy wejsc ,
        pod warunkiem, ze bedzie mu sie to oplacalo, jesli zamowimy piwa dla
        wszystkich. Pon robil łaskę, ze mozemy wejsc do jego knajpki i zaplacic mu za
        piwo. Po wybraniu miejsca (wystroj nie powiem, ok) podeszlismy z kolega zamowic
        piwa. Ja najpierw zamowilem dwa, kolega stal za mną tez w celu zlozenia
        zamowienia. Pan z brzuszkiem oswiadczyl ze mu sie to nie oplaca, cztery osoby a
        tylko dwa piwa. Wyjasnilismy uprzejmnie, ze kolega zamawia tez dwa piwa. Pan
        mile obslugujący stwierdzil, ze jesli panujemy siedziec przy jednym piwie i sie
        wyglupiac to nie jest to miejsce. Zapytalem: a jakie to jest miejsce, pan
        spojrzal sie na mnie jak by chial mnie uderzyc czy cos w tym stylu, widac bylo
        agresor w oczach, stwierdzil ze nie musimy tu byc. Gdy powiedizlem mu ze
        standardy obslugi klienta na wspaniale opanowaner, obrazil się i nas
        wyprosil. :)
        Jeszcze nigdzie nie spotkalem sie z tak beszczelną i wulgarną obsluga.
        Tymbardziej wstyd ,ze tak zachowuje się wlasciciel lokalu. SŁOMA Z BUTÓW.
        jesli nie chesz zepsuc sobie wieczoru, omijaj szerokim lukiem to miesce.
        • Gość: r. Re: Chamstwo w knajpie Antykwariat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.07, 22:18
          ...a takie z pozoru mile miejsce..

          wlascicielem jest niejaki pan Kacper K.
          /www.antraktcafe.waw.pl/AntraktKacperSmall.jpg/, fotgraf, chyba juz
          bardzo bardzo rzadko robi zdjecia..wraz ze swoja kobieta prowadza tez Antrakt,
          na tylach Teatru Narodowego...

          otoz pan ten, zaprosil kiedys grupe kilkunastu kolegow i kolezanek fotografow
          prasowych, na impreze do Antykwariatu...po czym pod koniec tejze imprezy, ku
          wielkiemu zaskoczeniu obecnych, oswiadczyl ze wszyscy musza zaplacic za to co
          zjedli, a glownie wypili...bo nie po to ich zaprosil, zeby im sponsorowac impreze...

          o, taki to gosc ;)
          • d.z Re: Nic nowego 22.07.07, 22:31
            Kiedyś właściciel tak się zachował w stosunku do gości, że ci (a siedzieli przy
            barze z tyłu) zwyczajnie zaczęli najpierw szkło za bar rzucac aż w końcu
            zgarnęli wszystko na podłogę. To spowodowało, że obsługa się w końcu pojawiła
            ale po to by wezwac policję.
            Generalnie to ja nikomu Antykwariatu nie polecę nigdy.
            Miejsce przereklamowane szczególnie od czasów książki Miasto Utrapienia Pilcha.
    • Gość: piwosz Re: Chamstwo w knajpie Antykwariat IP: *.tktelekom.pl 01.10.07, 10:06
      Tu można więcej się dowiedzieć o tej knajpie i właścicielu chamie.
      Kilka niezależnych opinii -
      www.browar.biz/forum/showthread.php?t=41109&page=4

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka