Gość: Piotr
IP: 62.233.141.*
15.06.03, 23:50
Na początek muszę powiedzieć, że pieprzę to państwo, w którym żyjemy !
Wybrałem się dzisiaj do Czosnowa na bunkry żeby się powspinać, wiszę na
linach z moim synkiem a tu słyszę jakieś wściekłe głosy, na dachu bunkra
gdzie została moja żona pojawiło się dwóch posranych strażników, którzy
zaczęli grozić nam mandatem i sądem za dwa wykroczenia:
1. wstęp do Parku Narodowego i przebywanie poza wyznaczonym szlakiem
2. wstęp mimo zakazu wstępu do lasu.
Powiedziałem zasrańcom, że ani tablicy, że zakaz wstępu, ani tablicy że to
park narodowy.
Zasrańcy na to, że tablicy nie ma bo są gdzi eindziej (ale nie ma bo
objechałem tę płachetkę lasu) bo nie można oznaczyć tysięcy hektarów lasów.
Ale żeby wybudować pancerny stalowy szlaban przed którym zaparkowałem
samochód 50 m od bunkra to jakiś zasraniec pomyślał, natomiast tabliczki nie
postawił, żeby taki zasraniec miał na kim ćwiczyć władzę. Codziennie
przychodzi tam dużo ludzi bo to bardzo znane miejsce wystarczy że zasrani
strażnicy będą wystawiać im mandaty, a cały jakiś zasrany urząd będzie mógł
się samofinansować.
W tym kraju banda u rządów rozkrada kraj na miliony dolarów a zwykły frajer
za wejście do lasu może trafić do sądu.
Wraz ze mną było jeszcze kilku innych turystów, którzy padli ofiarą tej
bandy strażników.
Jak poprosiłem kutafona który mówił że jest szefem straży o legitymację to
wyjął ją z kieszeni mlodego kolegi, mimo że cały czas paplał o przepisach,
to palant pewnie zostawił legitymację w domeczku.
Na mojej mapie jest od Czosnowa do granic Kampinowskiego Parku Narodowego
kilkanaście kilometrów.
Byliście w Czosnowie ? Mieliście podobne przejścia ?
Przynajmniej jeszcze jednej ekipy na sąsiednim bunkrze się czepiali.
Życzę wszystkim miłego tygodnia.
Matrix nas zżera.