Gość: gregi Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 13:25 ten z pkp kurpiewski czy jak mu tam sam chyba ma slome w butach i z obory pochodzi bo jak kaze isc jak baran obcokrajowcom za tlumem no to chyba sam jest baranem jakich jeszcze nie bylo w naszym kraju. co tu mowic sraja w stolki za wielkie pieniadze i nic im sie nie chce robic , niech ono by jego tesciowa byla obcokrajowcem mysle ze lizal by dworzec aby zrobic strzalki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polaczek Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki IP: 193.201.167.* 16.08.07, 13:26 Nie wiem, czemu ktoś tak bardzo martwi się o obcokrajowców, nie sądzę, że na dworcach w innych krajach są polskie napisy a jak mi wiadomo to obowiązującym ustawowo językiem jak narazie w tym kraju jest język polski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Investor Re: Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki IP: 212.32.64.* 16.08.07, 13:35 Tak ale to my jestesmy w tyle napewno po czesci przez takich jak ty "niech oni sie ucza naszefgo jezyka" zadufanych ignorantow - to my chcemy aby sie u nas polepszylo wiec musimy byc przyjazni. Oni nie musza oni juz maja dobrze (dwa miliny naszych mlodych najlepszych co opuscili ten kraj o tym swiadczy jesli zaden inny argument do ciebie nie przemawia) Odpowiedz Link Zgłoś
pompompom Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki 16.08.07, 13:30 Dobrze nie jest, ale nie jesteśmy tacy najgorsi. Kilka lat temu udałam się ze znajomym do Berlina. On jechał dalej do Niderlandów skad pochodzi, ja wracałam wieczorem do Polski. Miałam wykupiony bilet. W Berlinie trwała orgia dźwigów, przebudowy. Pociągi miały pozmieniane perony, skrócone trasy, przesiadki. Nie wiem czemu, ale większość napotkanych Niemców, albo nie umiała po angielsku, albo stała na straży ojczystego języka i nijak nie dało się dogadać. Dopiero jakiś młody chłopak powiedział gdzie powinnam się udać, żeby dostać się na dworzec, z którego odjeżdżał mój pociąg do Warszawy. Fajnie tylko te cholerne przesiadki, poszukiwania sprawiły, że mój pociąg mi uciekł. Chciałam przebukować (a może przebookować) bilet. Pani w kasie nicht verstehen english. tylko niemiecki i koniec. W perspektywie miała noc na dworcu. Rozpacz mnie ogarnęła i wściekłość zarazem. Zaklęłam szpetnie "Ku.." i stał się cud. dziewczyna stojąca przede mną po polsku spytała co się stało i jak mi pomóc. Dogadała się z kasjerką, sprawę załatwiono, a jescze piec minut wcześniej baba udawała, że nie da się nic zrobić. Próbowałam na migi i nic bez szans. Tak więc kochani nie tylko u nas takie kwiatki. I pamiętajmy o słowie wytrychu. Potrafi zdziałać cuda ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polak Re: Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki IP: 212.32.64.* 16.08.07, 13:38 W Berlinie trwała orgia dźwigów, przebudowy. Pociągi miały pozmieniane perony, skrócone trasy, przesiadki. No wlasnie a u nas bez przebudowy od 50-lat nie mozna sie polapac przez te wspaniale ruskie podziemia...do Berlina to nam daleeeeeko i oni o tym dobrze wiedza co nam pozostaje! wypominac wojne...latwiejsze niz zakasanie rekawow... Odpowiedz Link Zgłoś
pompompom Re: Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki 16.08.07, 16:16 No tak, niby te przebudowy ich usprawiedliwiały. Co nie znaczy, że podróżny władający innym językiem niż niemiecki (np. dość popularnym w świecie angielskim - może nie w stopniu super zaawansowanym, ale pozwalającym na dogadanie) był poinformowany o utrudnieniach. U nas teraz trwa budowa IV RP, więc może to dlatego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ro Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki IP: 88.220.70.* 16.08.07, 14:00 Witam Nie mieszkam w Warszawie i rzadko tam bywam, jednak jak juz kiedys trafilem na dworzec centralny w Warszawie to musze przyznac ze mimo tego ze znam polski mialem problemy w odnalezieniu sie w tym labiryncie i trafieniu w odpowiednie miejsce. Za duzo jest tam reklam budek z kebebami i zapiekankami a za dobrze malo informacji. Jesli idzie o zapowiedzi z megafonow to na swiecie tez nie ma za czesto zapowiedzi po angielsku. Ostatnio bylem w Szwecji i tam z megafonow slychac tylko szwedzki. Inna sprawa ze w skandynawi wiekszosc mowi b.dobrze po angielsku i nigdy nie bylo problemow z uzyskaniem informacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greenostreet Ja gawarju pa RUSKI! IP: *.cable.ubr02.dals.blueyonder.co.uk 16.08.07, 14:18 Ja gawarju pa RUSKI. taką odpowiedz dała pani w kasie obcokrajowcowi, któr stał przede mna w kolejce na Centralnym w Stolicy. cała kolejka wybuchnęła śmiechem, tylko biedny pan nerwowo, błednym wzrokiem szukał pomocy wśród polskich podróżnych.szczęśliwie udzieliłm mu pomocnej dłoni, a raczej języka...no cóż...taki Bareja, wciąż żywy :) Odpowiedz Link Zgłoś
m0cna Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki 16.08.07, 14:27 Ale co tu o obcokrajowcach, jak nawet dla tubylców może się okazać, że ciężko jest się zorientować. Mój przypadek: Chcę jechać do Łodzi, ponieważ przyjeżdżam do Warszawy dzień wcześniej na Dworzec Gdański, myślę, że od razu kupię tam bilet do Łodzi. Sprawdzam rozkład jazdy, widzę pociągi do Łodzi: 9:20, 10:20, 11:20 i myślę sobie "O, ten 10:20 będzie akurat". Kupuję bilet (pociąg pośpieszny) i jadę na noc do domu. Rano o 10:05 docieram na Centralną i zerkam na rozład jazdy,żeby sprawdzić peron. Na Centralnej pociąg o 10:20 jest wykreślony (na Gdańskiej widać zapomniało im się). Ten o 9:20 też, więc się cieszę, że nie wybrałam się na wcześniejszy. Myślę sobie "No dobra, poczekam godzinę i pojadę tym o 11:20". Dzwonię do łodzi, że będę godzinę później i 11:10 znów jestem na peronie. Coś pusto. Na tablicy nic nie sygnalizują. Słucham komunikatów - dużo opóźnień, ale ani słowa o pociągu do Łodzi. O 11:25 dowiaduję się, że rozkład jest zmieniony, a pociąg odjeżdża o 11:48. Zapomniało im się uaktualnić informację... W końcu wsiadam. Okazuje się, że do Łodzi dojazd zabiera 3 godziny(!), bo pod Rogowem stoimy ponad 30 minut, a od Koluszek pociąg jest nie pośpieszny a osobowy i zatrzymujemy się na każdej stacycje (bilet mam jak za pośpieszny). Cóż powinnam upomnieć się o częściowy zwrot kosztów i złożyć skargę za dezinformacje. Ale osoba, która czekała na mnie w Łodzi, czekała 1,5 godziny, więc już nie mam serca zabierać jej więcej czasu. Zarząd kolei ma pasażerów w odwłoku i o tym powinno się głośno mówić. Warto też pytać, czemu modernizacja niewielkich fragmentów trakcji zabiera tak długo. Może dlatego, że nic się tam nie dzieje, a praca powinna wrzeć pełną parą - bo na zdrowy rozum im dłużej trwa remont, tym więcej to kosztuje. m. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ML Re: Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 17:59 To i tak dobrze, bo mogło sie okazać, że to pociąg spółki Intercity a Ty masz bilet kolei regionalnych, albo odwrotnie. Już nie ma tak dobrze, żeby było można kupić bilet np. na pociąg pospieszny z Warszawy do Łodzi i wsiąść w ten, który akurat nadjedzie. O, nie... Trzeba jeszcze znać dokładną godzinę i firme. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monika Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki IP: *.aster.pl 16.08.07, 14:29 nie..........nie wierze.......... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mirek z Kanady Warszawa to wiocha do szescianu!!! IP: *.vn.shawcable.net 16.08.07, 14:39 Tylko Grod Przemyslawa !!! Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 A niech się chamy uczą polskiego!... :) 16.08.07, 14:43 Przyjeżdżają buraki do Polski i ani be, ani me... :) Odpowiedz Link Zgłoś
pompompom Re: A niech się chamy uczą polskiego!... :) 16.08.07, 16:47 Przypomniałaś (a może przypomniałeś) mi anegdotkę. Pracowałam kiedyś na Uniwerku w charakterze pracownika administracyjnego. Pewnego razu wpada do pokoju, w którym siedziałam z koleżanką dziewczyna z sekretariatu i prosi o pomoc, bo ma na linii kogoś, ten ktos chce rozmawiać z profesorem XY, a mówi po angielsku, profesora nie ma, będzie w poniedziałek. Jak to będzie po angielsku? Akurat był u nas inny pan profesor. Spojrzał, zrobił zabawną minę i powiedział: to bardzo proste. Powie pani bardzo powoli i wyraźnie - profesora XY nie ma. Nie ma (powoli). Będzie w poniedziałek, w po- nie-dzia-łek. Gdyby nie zrozumiał przeliteruje mu pani p o n i e d z i a ł e k. A niech się uczy polskiego lub zajrzy do słownika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Morning Glory Re:Niech się chamy uczą polskiego = polski skansen IP: *.natpool5.outside.ucf.edu 16.08.07, 17:00 Pamietaj tylko "mg2005", ze zle potraktowany turysta czy "biznesmen" drugi raz do Polski nie przyjedzie... Bedzie wolal wydac swoje pieniadze w innym miejscu! Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re:Niech się chamy uczą polskiego = polski skanse 16.08.07, 17:36 Biznesmen jedzie tam, gdzie czuje zysk - niezależnie od języka. Turystów powinniśmy traktować z szacunkiem, ale przede wszystkim powinniśmy szanować samych siebie. Nie jesteśmy brytyjską kolonią :) Odpowiedz Link Zgłoś
mirgrab Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki 16.08.07, 14:53 To wszystko prawda.Już dawno powinni pogonić to PKP z tą armią pracowników z roszczeniowym nastawieniem,tylko przejadają środki publiczne i kompromitują nas na świecie.Tylko prywatny przewoźnik coś zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ptyś Re: Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki IP: 209.208.236.* 16.08.07, 15:01 Nie dajmy sie zwariowac. Czy jak pojade do Berlina, to tablica bedzie wyswietlala informacje po polsku? Jak ciezko domyslic sie, gdzie na takiej tablicy jest liczba oznaczajaca peron? Odpowiedz Link Zgłoś
izabella4 Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki 16.08.07, 15:05 Zgadzam się z opinią autora artykułu tylko częściowo. Informacje dla tubylców też są skąpe. Kiedyś na peronach też można było sprawdzić czas odjazu czy też przyjazdu pociągu. Można było sprawdzić w którym sektorze zatrzyma się mój wagon. Teraz nie. Na tablicach z rozkładem jazdy nie doczytamy się takich informacji, jak np nr peronu, albowiem w tablicach nie ma nagłówków objaśniających zawartość danych w kolumnie. Zmiany peronu powinny być sygnalizowane na talicach świetlnych. Informacje głoszone przez megafony są często niezrozumiałe ze względu na panujący tu hałas. Nie podróżujcie też z Poznania. Stary dworzec XIX wieczny nieco przykryty konstrukcjami maskującymi. Na peronach dziurawe dachy wiat, częste zmiany peronów a nawet biegi w poszukiwaniu właściwego peronu na znacznie większej przestrzeni dworca niż w Warszawie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: super mario ZTM nie jest gorszy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.07, 15:33 Wsiadasz do autobusu/tramwaju/metra i na szybie wisi kartka że trasa zmieniona. Jak ? Sprawdź sobie na www.ztm.waw.pl! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Juru Paryż, Strasbourg, Barcelona itd... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.07, 16:16 Piszecie, że w takim np. Strasbourgu czy w Barcelonie też niełatwo o informację in inglisz. Tylko takie dwie rzeczy: -> piktogramy informacyjne są na tyle jednoznaczne i wyraźne, że często ograniczają potrzebę kontaktu z panienką z okienka. -> marudzicie, że tam jest tak samo jak na PKP, bo mówią tylko po francusku czy hiszpańsku... nawet, jeśli ciągle w niektórych miejscach to prawda, to są to pierwszorzędne języki ŚWIATOWE. Z angielskim, francuskim i hiszpańskim zjedzie się cały świat. Jak będziemy mieli w Polsce coś na miarę Barcelony czy Strasbourga, możemy zacząć wymagać, żeby to przyjezdni się uczyli. Ale na razie wbijmy sobie do głowy że mówimy cholernie trudnym, i - co tu dużo kryć - w skali świata prowincjonalnym językiem, który poza Polską, dużą częścią GB i Jackowem czy Greenpointem nie dość, że nie jest rozumiany, to do tego nie jest nawet rozpoznawany jako polski. The bottom line is: Jakkolwiek uważam, że wszyscy powinni uczyć się języków (a zwłaszcza / przynajmniej angielskiego), to moim zdaniem Francuzi czy Hiszpanie mają o wiele większe prawo obstawać przy swoim języku niż my. Odpowiedz Link Zgłoś
pompompom Re: Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki 16.08.07, 16:09 Może się uda :) www.youtube.com/watch?v=AQFipXmxuZM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hannoveranerin Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki IP: *.aster.pl 16.08.07, 16:15 mieszkam w Waszawie od miesiaca i takiego okropnego dworca nie widzialam jeszcze w zadnej stolicy europejskiej. wstyd, wstyd i jeszcze raz wstyd! zenada, zenada i jeszcze raz zenada! wspolczuje gosciom zagranicznym ktorzy nie rozumieja polskiego,,, ale zamiast przebudowac dworzec, albo obwodnice wokol miasta, to Polacy wola wybudowac 3 nastepne koscioly,,, robcie tak dalej a wyladujecie juz niedlugo na samym koncu Europy,,, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: opo "Przygotuj się na szkołę survivalu" IP: *.foebud.org 16.08.07, 16:18 Kto takich palantów drukuje? Jak ktoś nie zna polskiego na odpowiednim poziomie to nie powinien być publikowany. No, ale to Gazeta Wybiórcza gdzie poziom polskiego jest taki jaki jest. Autor tego badziewia - Wojciech Karpieszuk - powinien widłami gnój przewracać a nie pisać do polskich mass mediów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anty PKP Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki IP: 83.136.224.* 16.08.07, 16:27 cyt.: "Kurpiewski uważa też, że w przypadku opóźnień pociągów i zmian peronów obcojęzyczni podróżni mogą obserwować zachowanie Polaków i podążać za tłumem." JESTEM zdecydowanie za WYRZUCENIEM takiego NIEUKA jak KURPIEWSKI z pracy !!! niech xxx sam podaza za tlumem ....bezrobotnych - psychol jeden!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki IP: *.aster.pl 16.08.07, 16:36 Ja leciałam w tym roku z lotniska Moskwa Domodedowo, które jest MIĘDZYNARODOWE i tam też w informacji nikt ani be, ani me po angielsku... Ale komunikaty po angielsku są, to trzeba przyznać. Odpowiedz Link Zgłoś
jedruch Był kto we Francji? 16.08.07, 16:46 Dowiedz się tam czegoś człowieku w innym języku niż francuski. Nie ma co się nabawiać kompleksów - niewiele jest na świecie nieanglojęzycznych krajów, gdzie dowiesz się czegoś po angielsku. Śmieszny artykuł, ale po to się pisze "Rozmówki", żeby je ludzie kupowali. Odpowiedz Link Zgłoś
pompompom Re: Był kto we Francji? 16.08.07, 17:04 Oj z Francuzami to lepiej nie zaczynać po angielsku. Rzucą ci jakieś słowo i za cholerę nie wiadomo o co chodzi. Mój kolega długo zastanawiał się co to jest orsys. Wspólnymi siłami i z kontekstu wyszło nam, że to były horses konie się znaczy. Francuzi nie wymawiają h na początku wyrazu (z wyjątkami). Z początku usiłowałam się z nimi porozumiewać po angielsku, wychodząć z założenia, że mój francuski jest słaby i tylko się ośmieszę. Z angielskim będzie lepiej, bo dla obu stron to język obcy. Zaniechałam tego zamiaru po kilku minutach. Byli zachwyceni, chcieli koniecznie wiedzieć z jakiego regionu Francji pochodzę, bo troszkę inaczej mówię, ale broń boże nie źle. Uśmiałam się serdecznie. Czytał ktoś z was Merde Rok w Paryżu - Stephena Clarke'a. Taki to mniej więcej angielski. Odpowiedz Link Zgłoś
pompompom Re: Był kto we Francji? 16.08.07, 17:05 Czy ktoś z was czytał :) - miało być Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hulek Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki IP: *.suedzucker.pl 16.08.07, 17:21 Bylo to kilka lat temu. Czekam na Amsterdam Central na pociag do Brussels Airport. Spoznic sie nie moge, bo po poludniu mam zabukowany lot do Warszawy. Patrze na tablice, wszystko OK, gdy nagle ni z gruchy, ni z pietruchy pociag znika z rozkladu. Zadnego komunikatu. Ide do informacji. Okazuje sie, ze i owszem pociag skasowano, ale proponuja alternatywe, pociag zastepczy z przesiadka. Podobno odjezdza z peronu jakiegos tam. Szczesliwie wszyscy mowia po angielsku, i o szczescie niepojete takze i konduktor, z pociagu zastepczego, ktory wcale nie stoi na wskazanym w informacji peronie. Jedziemy, caly wagon pelny - slysze niemiecki, francuski, widze czytajacych angielskie ksiazki. Pociag zatrzymuje sie w Brukseli - pan w glosniku o czyms informuje, ale tylko po niderlandzku. Siedzimy. Caly wagon siedzi i czeka. Mnie cos tknelo. Pytam pasazera obok, czy zrozumial o czym bylo i czy moglby mi powiedziec o co chodzi. Pasazer tlumaczy a ja widze, ze slucha pol wagonu. Okazuje sie, ze zeby dojechac do lotniska trzeba sie natychmiast przesiasc w pociag, ktory czeka na peronie obok. Zabieram pospiesznie bagaze, co razem ze mna robi grupa przerazonych Anglikow, Niemcow... Jak wiac tam tez nie jest lepiej i racje ma pan rzecznik pkp, obserwuj tlum a nie zginiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wyjazd I jeszcze ta policja z dworca IP: *.aster.pl 16.08.07, 17:24 żule którzy chlają, leją i rzygają pod ścianami, a potem w tym śpią, policji z największego dworca stolicy w dużym kraju UE nie przeszkadzają, ale spróbuj ty uczciwy człowieku, niekarany i płacący podatki otowrzyć podatki już są przy tobie i cię spisują, nie ma mowy o pobłażliwym traktowaniu, a jeszcze im zwróć uwagę na to, że obszcanych i pijanych żuli nie widzą a ciebie się czepiają bo masz piwo w ręku to podwójny mandat ci wlepią, taka jest polska policja, umie się przypieprzyć tylko do starych i niedołężnych albo uczciwych, zero respektu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wyjazd Re: I jeszcze ta policja z dworca IP: *.aster.pl 16.08.07, 17:28 kurczaki, 'spróbuj otworzyć piwo', nie podatki miało być, he he Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wita Jakoś nie pamietam by na jakimkolwiek dworcu zagra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 17:27 icznym były informacje po polsku... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Żmij Re: Jakoś nie pamietam by na jakimkolwiek dworcu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 17:39 Fakt, że na Centralnym pojawią się informacje w języku angielskim byłby tylko kosmetyczną zmianą. Bo czy podróżny otoczony smrodem (nie bójmy się tego słowa)obcokrajowiec będzie miał o Polsce dużo lepsze zdanie. Najpierw niech PKP zajmie się dworcami, a gdy będą już porządnie wyglądały (a zwłaszcza pachniały), to i jakość obsługi się poprawi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turysta Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki IP: *.chello.pl 16.08.07, 17:32 ale to jest główny dworzec kolejowy w stolicu Państwa należącego do Unii Europejskiej..... pierwszy kontakt dla obcokrajowców przyjeżdzających koleją.... wstyd że od tylu lat Pkp nie może zrobić remontu... tylko brud, smród, nakomani wyciągający pieniądze nie mówiąc o problemie bezdomnych.. zobaczcie jak piękny jest dworzec np. w Mińsku na Białorusi ( wygląda jak nasze lotnisko Okęcie). Wczpraj właśnie wróciłem z podróży po Rumunii. Jedna z osób z którą tam rozmawiałm chwaliła się z pobytu w Warszawie 10 lat temu. Mówiła że, bardzo jej się podobało tylko dworzec był fatalny. Odpowiedziałem ze wstydem że mimo że, jesteśmy w unii dworzec nadal wygląda jak wyglądał.. a nawet jest jeszcze gorzej.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej a po co nam turysty, klonico w leb IP: *.adsl.alicedsl.de 16.08.07, 17:42 portfel zabrac i odeslac go z powrotem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nazgul Łelkam tu Łorsoł, only Suwałki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.07, 18:13 chrzanienie głupot. Spróbuj człowieku dogadać się w Paryżu po angielsku! Już na lotnisku jest kłopot co dopiero w metrze czy dworcu kolejowym. O dogadywaniu się na "prowincji" - np Orleanie już w ogóle nie ma mowy. No i nie można liczyć na pomoc przechodniów jak Wawie :) Odpowiedz Link Zgłoś