Dodaj do ulubionych

refleksje zza kierownicy

06.09.07, 22:39
Po 5 latach od otrzymania prawa jazdy zasiadłam za kółkiem autka. N i
postanowiłam nabrać nieco wprawy w jeżdżeniu. Zgodnie z przyswojoną ko9deksową
wiedzą wyruszyłam na drogi naszej Warszawy. Starałam się wyprzedzać z
zachowaniem wszelkich odległości zapewniających bezpieczny manewr, zmieniać
pas, gdy jest dostatecznie dużo miejsca między samochodem za i przede mną.No i
wiecie co wam powiem. Ten cały kodeks to się nadaje jako lektura na bezsenne
noce :-) W Warszawie to panuje totalna partyzantka. Z lewego pasa skręcają w
prawo, często bez kierunkowskazu, wciskanie się i wymuszanie pierwszeństwa
jest na porządku dziennym (bez tego to czasem można godzinę stać na skrzyżowaniu).

Zauważyłam też, że ostatnio namnożyło się orybkowanych samochodów. Raz
przyklejona dobrze, raz źle, ale rybka jest :-) Jak na razie nie jestem w
stanie powiedzieć, czy obecność tego symbolu przekłada się na kulturę jazdy
:-) No chyba, że Wy macie jakieś spostrzeżenia na ten temat.

A... no i nie lubię motocyklistów. Ci pojawiają się niczym jak grom z jasnego
nieba :-)
Obserwuj wątek
    • ilekobietamalat Re: refleksje zza kierownicy 07.09.07, 08:06
      no niestety:) taka jest warszawa:)
      natomiast rybki wcale a wcale nie oznaczaja kultury jazdy. niestety:/
      • kuncwotek Re: refleksje zza kierownicy 07.09.07, 09:46
        rybka to znak chrześcijaństwa prawda? Chyba nie ma nic wspólnego z
        jazdą samochodem? Przynajmniej ja tak zawsze uważałam;)
      • kuncwotek Re: refleksje zza kierownicy 07.09.07, 09:51
        Ryba od początku chrześcijaństwa stanowi jego uniwersalny znak
        rozpoznawczy, doskonale odczytywany zarówno w czasach prześladowań
        pierwszych chrześcijan, jak również i dziś, wśród duchowej pustki
        ogarniającej społeczeństwa konsumpcyjne. I tak jak kiedyś malowano
        rybę na kamiennych ścianach rzymskich katakumb, tak teraz z tych
        samych powodów umieszcza się ją na karoseriach samochodów. To jest
        manifest wiary.

        Bo ichtys (gr. IXQY/ – ryba) symbolizuje Chrystusa. To jeden z
        najsłynniejszych i najpiękniejszych akrostychów, czyli słów, które
        można utworzyć biorąc pierwsze litery wyrazów z określonego
        wyrażenia.
        – Ichthys zawiera pierwsze litery greckich słów oznaczających: Jezus
        Chrystus Boży Syn Zbawiciel. To symbol, w którym zawiera się
        przepiękne streszczenie naszej wiary i jej symboliczne wyznanie –



        W symbolice ryby zawarte jest całe bogactwo chrześcijańskiej
        duchowości. Nawet u pogan symbolizowała ona płodność, witalność i
        życie. Żywiołem ryby jest woda. Dla chrześcijan ryba jest znakiem
        życia wiecznego, znakiem przyjęcia Jezusa Chrystusa przez chrzest z
        wody. Ale to także jeden z symboli eucharystycznych, dlatego na
        wielu malowidłach i freskach przedstawiających Ostatnią Wieczerzę
        ryba umieszczana jest obok chleba i kielicha.

        Nade wszystko pozostaje jednak ogólnie rozpoznawalnym symbolem
        naszej wiary.



        Umieszczając naklejkę z rybą na naszym samochodzie, pamiętajmy, że
        dokonujemy w ten sposób niezwykle ważnej deklaracji wiary i
        jednocześnie dajemy sygnał innym uczestnikom ruchu drogowego: tym
        samochodem kieruje chrześcijanin. Jesteś bezpieczny.


        Ostatnie zdanię świadczy, że masz rację tigrissimo;)

    • tigrissimo Re: refleksje zza kierownicy 07.09.07, 12:55
      do tego dorzuce jeszcze kolejną obserwację. Jest sporo "spryciarzy" drogowych, co to wyprzedzają kolumnę samochodów jadąc prawym pasem który przeznaczony jest dla skręcających w prawo i wyjeżdżających z prawej na skrzyżowaniu. Pas ten zazwyczaj zaraz za skrzyzowaniem kończy się, więc spryciarze na siłę wpychają się w środek kolumny :(
      • ilekobietamalat Re: refleksje zza kierownicy 07.09.07, 19:43
        no i przez tych wlasnie sa korki:>
        • kk_011 Re: refleksje zza kierownicy 10.09.07, 10:16
          ilekobietamalat napisała:

          > no i przez tych wlasnie sa korki:>

          Myślę, że to nie przez nich, choć sam nie znoszę takiego zachowania i jest mi
          jakoś tak głupio gdy przez pomyłkę lub nieznajomość lokalnej drogi i przeoczenie
          znaku znajdę się na końcu takiego znikającego pasa i jestem zmuszony wepchnąć
          się w kolumnę jadącą głównym pasem.

          Moim zdaniem korki nie są przez to większe bo zwykle zachowanie to nie pogarsza
          płynności jazdy za "zwężeniem", a jedynie zwiększa frustrację i czas przejazdu
          kierowców grzecznie czekających w kolejce i z tego powodu nie pochwalam
          "spryciarzy". Dla poszczególnych kierowców efekt jest taki, że "spryciarze"
          stoją krócej, a "grzeczni" dłużej.
          Gdyby na drodze byli tylko "grzeczni" czas oczekiwania wszystkich zbliżył by się
          do średniej co oznacza jego wzrost dla "spryciarzy", a na takie wyrzeczenia z
          ich strony chyba trudno liczyć... Może po zmianie pokoleniowej albo i po
          kilku... ;-).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka