tigrissimo
06.09.07, 22:39
Po 5 latach od otrzymania prawa jazdy zasiadłam za kółkiem autka. N i
postanowiłam nabrać nieco wprawy w jeżdżeniu. Zgodnie z przyswojoną ko9deksową
wiedzą wyruszyłam na drogi naszej Warszawy. Starałam się wyprzedzać z
zachowaniem wszelkich odległości zapewniających bezpieczny manewr, zmieniać
pas, gdy jest dostatecznie dużo miejsca między samochodem za i przede mną.No i
wiecie co wam powiem. Ten cały kodeks to się nadaje jako lektura na bezsenne
noce :-) W Warszawie to panuje totalna partyzantka. Z lewego pasa skręcają w
prawo, często bez kierunkowskazu, wciskanie się i wymuszanie pierwszeństwa
jest na porządku dziennym (bez tego to czasem można godzinę stać na skrzyżowaniu).
Zauważyłam też, że ostatnio namnożyło się orybkowanych samochodów. Raz
przyklejona dobrze, raz źle, ale rybka jest :-) Jak na razie nie jestem w
stanie powiedzieć, czy obecność tego symbolu przekłada się na kulturę jazdy
:-) No chyba, że Wy macie jakieś spostrzeżenia na ten temat.
A... no i nie lubię motocyklistów. Ci pojawiają się niczym jak grom z jasnego
nieba :-)