Dodaj do ulubionych

"Sponsorzy" Grossa

IP: *.tnt27.det3.da.uu.net 29.05.01, 14:49
Sponsorzy" Grossa.

Lech Z.Niekrasz w swojej nowej ksiazce "Operacja Jedwabne - mity i
fakty" przytacza nastepujace szczegoly dotyczace zyciorysu J.T.Grossa
([1] str. 15-16):

Odznaczony Krzyzem Kawalerskim Orderu Zaslugi Jan Tomasz Gross - jak
wynika z oficjalnej i upowszechnianej przez wydawce jego ostatniego
dziela biografii - urodzil sie w 1947 roku w Warszawie i juz od wczesnej
mlodosci wykazal sie niezwykla umiejetnoscia analizowania otaczajacej go
rzeczywistosci. Pobierajac nauki w szkole sredniej znalazl sie w
ambitnym gronie zalozycieli Klubu Poszukiwania Sprzecznosci. Poniewaz
owczesne wladze panstwowe nie byly zainteresowane rozwijaniem przez
mlodziez zbyt daleko idacej dociekliwosci, postanowily wiec polozyc kres
dzialalnosci tego klubu, co nie zagrodzilo mlodemu Grossowi drogi na
Uniwersytet Warszawski: wpierw na fizyke, a potem na socjologie. W
nastepstwie udzialu w wywolanych w 1968 roku przez zwalczajace sie
wewnatrz partii komunistycznej frakcje "natolinczykow" i "pulawian" w
tzw. wydarzeniach marcowych, Gross trafil do wiezienia.

Rok pozniej zdecydowal sie wraz z rodzina na emigracje z Polski do USA.

Tutaj czekala nan niebywala i wrecz spektakularna kariera naukowa: rok
1975 -doktorat z socjologii na Yale University; rok 1980-uzyskanie
grantu National Councii for Soviet and East European Research na badania
w zakresie historii Polski pod okupacja; lata 1982-1983 - stypendium
fundacji Guggenheima i Rockefellera ; lata 1983-1991 -profesura i
wyklady z socjologii na Emory University w Atlancie; rok 1986
-stypendium Harvard Russian Research Center ; rok 1990 -stypendium
Instytutu Nauki o Czlowieku w Wiedniu; i wreszcie rok 1992 -poczatek
trwajacej do dzis dzialalnosci na wydziale nauk politycznych New York
University. Rok 2000 przyniosl Grossowi kolejny grant Fulibrighta na
badania powojennych dziejow Polski, ktora jak dowodzilyby tego
zainteresowania naukowe, pozostaje mu wciaz bliska -

Osiagnieta pozycje naukowa ugruntowuja prowadzone przez Grossa wyklady
na renomowanych uniwersytetach amerykanskich, a takze francuskich i
austriackich oraz w Polskiej Akademii Nauk. Z racji swych zainteresowan
Gross byl redaktorem naczelnym pisma "East European Politics and
Societies" oraz wspolzalozycielem publikowanego po polsku najpierw w
Uppsali, a nastepnie w Londynie kwartalnika "Aneks". Artykuly jego i
ksiazki sa znane z przekladow czytelnikom we Francji, Austrii, Rosji,
Rumunii i na Ukrainie.

Bogaty dorobek edytorski Grossa tworza m.in. wydane po angielsku dwie
monografie poswiecone doswiadczeniom spoleczenstwa polskiego pod
niemiecka i sowiecka okupacja oraz dwa tomy dokumentow, w tym wydana w
Polsce w nielegalnym obiegu, a potem juz oficjalnie pozycja W
czterdziestym nas matko na Sybir zeslali... W Polsce ukazaly sie tez
dwie inne ksiazki Grossa: Studium zniewolenia (Wybory pazdziernikowe 22
X 1939) oraz Upiorna dekada, 1939-1948. Trzy eseje o stereotypach na
temat Zydow, Polakow, Niemcow i komunistow. Najwiekszy wszak rozglos
przyniosla Grossowi wydana w 2000 roku przez Fundacje "Pogranicze" w
Sejnach ksiazka pt. Sasiedzi. Historia zaglady zydowskiego miasteczka.
Miasteczkiem tym jest oczywiscie, Jedwabne.

W powyzszym zyciorysie uderza fakt, iz praktycznie nikomu nieznanej
osobie, ktora pod koniec lat 1960-tych przyjezdza z tak zwanego "bloku
komunistycznego" do USA w TAK KROTKIM CZASIE UDAJE SIE ZROBIC DOKTORAT Z
SOCJOLOGII NA RENOMOWANYM UNIWERSYTECIE YALE, A POZNIEJ BLYSKAWICZNA
KARIERE NAUKOWA POPARTA KILKOMA "GRANTAMI" Z ROZNYCH FUNDACJI.



CO WIECEJ W LATACH 1966-67 , A WIEC JESZCZE PRZED OSTATECZNYM
OPUSZCZENIEM KRAJU, GROS PODROZUJE SOBIE SWOBODNIE PO EUROPIE, W CZASIE
GDY PRZECIETNY POLAK MOGL SOBIE O TYM TYLKO POMARZYC.




Powyzsze fakty stana sie bardziej zrozumiale, jesli doda sie do tego
ponizsza informacje ([5] str 124): Jan Tomasz Gross wyjezdzal czesto do
Wloch i Francji. Finansowal te podroze jego stryj Feliks Gross,
kierownik katedry socjologii na uniwersytecie w Nowym Jorku , autor
ksiazki "The Seizure Of Political Power" (przejecie wladzy) m. in. w
krajach socjalistycznych... Innym krewnym Jana , z ktorym utrzymuje on
bliskie kontakty, sa Ludwika Gross - dyrektor Instytutu Walki z Rakiem w
Nowym Jorku, Maria Klein z domu Gross zamieszkala w Izraelu i dalsi
krewni zamieszkali we Francji i Austrii. Ojciec J.Grossa - doc. dr
Zygmunt Gross byl kierownikiem Katedry Filozofii WSP w Katowicach i
pracownikiem naukowym PAN. Matka - czlonkiem ZLP. Grossowie wywodza sie
z bogatej zydowskiej rodziny krakowskiej , wlascicieli kamienic w
Krakowie i Wiedniu.

Jak sie wydaje powodem tych zagranicznych wojazy byly nie tylko wzgledy
rodzinne, lecz rowniez zaangazowanie, zreszta podobnie jak to mialo
miejsce w przypadku innych tzw. "komandosow", w przygotowanie rozruchow
w 1968 roku w Polsce. Duza czesc czlonkow tej grupy wywodzila sie z
organizacji pod nazwa "Klub Krzywego Kola", ktora zostala zalozona w
1955 roku z inicjatywy i pod nadzorem pulkownik Julii Brystigierowej w
celu sterowania i infiltrowania przeciwnikow owczesnej wladzy ([6] str. 98).

W ciagu kilku lat Klub rozrosl sie obejmujac inteligencje roznych
zawodow, w sumie okolo 200 osob. Z jego skladu mozna przykladowo
wymienic: P.Jasienice, A.Malachowskiego, J.Jedlickiego, L.Hassa,
L.Kolakowskiego, B.Baczko, K.Fischera-Modzelewskiego, J.Kuronia,
A,Zambrowskiego i A.Szechtera-Michnika ([5] str. 123).

Osoby te stanowily liczaca sie grupe nacisku, zwazywszy ich rozlegle
europejskie koneksje, takze w srodowiskach masonskich. Protektorem
"komandosow" byla stalinowska frakcja PZPR zwana "pulawianami", w
znacznej czesci odsunieta od wladzy w 1956 roku, ale posiadajaca nadal
mocne wplywy w aparacie partyjnym i administracji panstwowej. Byli w tej
grupie wyzsi funkcjonariusze KC PZPR, ministrowie , dyrektorzy
departamentow i szefowie wielu instytucji naukowych i kulturalnych.
Niejednokrotnie synowie i corki tych notabli nalezeli do aktywu
"komandoskiej" organizacji ([6] str. 153).

Zagraniczne wyjazdy "komandosow" nie mialy jedynie charakteru
turystycznego czy rodzinnego, bowiem podczas tych podrozy "nawiazywano
kontakty z reprezentantami organizacji syjonistycznych i trockistowskich.

Szczegolnie scisle wiezy laczyly Komandosow z dzialaczami IV
Miedzynarodowki ." ([6] str. 154). Z informacji III Departamentu MSW na
temat miedzynarodowych kontaktow tej grupy grupy wynika miedzy innymi,
ze ([6] str 155-157):

"B. Torunczyk w latach 1966-1967 przebywala we Wloszech, Francji i
Belgii. W Paryzu odwiedzila przyjaciela swego ojca - Sama Lannadare'a i
jego kuzynke Katherine - czlonka organizacji "La Revolte". Katherina
zapoznala B. Torunczyk z dzialalnoscia "Jeunesse Communiste
Revolutionaire". B. Torunczyk spotkala sie z J. Giedroyciem, K.
Wierzynskim i znanym jej z pobytu we Wloszech T. Nowakowskim. Nawiazala
tez kontakty z bylym Poslem RP w Wiedniu F. Mantelem (w 1948 roku
odmowil powrotu do kraju) i Z. Zaremba, z ktorymi omawiala dzialalnosc
J. Kuronia i K. Modzelewskiego (...)

Nawiazane podczas wyjazdow za granice kontakty z JCR byly przez
Komandosow podtrzymywane. W latach 1966-67 przyjezdzali do Polski
czlonkowie JCR - Pierre Goldman i Charles Urjewicz. Prowadzili rozmowy z
A. Michnikiem, J. Grossem, A. Rapaczynskim. Poza Polska byli rowniez w
Czechoslowacji. W 1967 roku Urjewicz mowil o swych misjach w Polsce,
polegajacych na utrzymywaniu kontaktow miedzy JCR a grupa Komandosow.
Wyjazdy za granice Komandosi wykorzystywali do zaopatrywania sie w
literature antykomunistyczna i syjonistyczna, ktora nastepnie
kolportowali w swym srodowisku (...) "



Czytelnikom nie pamietajacych tamtych czasow wypada przypomniec, ze
otrzymanie paszportu nie bylo prawem Polaka, lecz rzadko udzielana laska
wladzy, ze najmniejsze chociazby po
Obserwuj wątek
    • Gość: Widok 9 Re: Hm... sens to ma IP: 195.117.228.* 30.05.01, 15:32
    • Gość: Ela Re: Zuziu IP: *.ilot.edu.pl 30.05.01, 16:15
      Co tym tekstem sugerujesz? Że Gross szuka trupów żydowskich na zamówienie?
      • Gość: Zuziu Re: "Sponsorzy" Grossa - ciag DALSZY IP: *.tnt3.det3.da.uu.net 30.05.01, 21:25
        Gość portalu: Ela napisał(a):

        > Co tym tekstem sugerujesz? Że Gross szuka trupów żydowskich na zamówienie?

        To jest logicznie OCZYWISTE !!!
        Tak na to wskazuja FAKTY, dotyczace zyciorysu Grossa, ktory SZUKAL swojego
        rozglosu i ZYJE z tzw. Holocaust Industry.

        Ksiazka Grossa jest aktem politycznym i DEMONSTRACJA sily politycznej Zydow,
        ktorzy zajmuja najwyrzsze stanowiska w Polsce i maja INSPIROWAC pasywna
        mniejszosc zydowska w Polsce do bezpardonowej walki o wladze i zjecie takiej
        pozycji jak w USA.

        Polityka jest BIZNESEM, ktory przynosi wielkie kozyszci ambicjonalne
        pseldo "naukowcom" lub WLADZE "tanim" politykom.
        Hitlera i Stalina zadowala sama absolutna WLADZA a nie kozysci materialne i
        dlatego byli bezwgledni wobec jakiej kolwiek OPOZUCJI politycznej.

        Wladza polityczna AUTOMATYCZNIE otwiera drzwi do bogactwa materialnego.
        Przeciez Hitler z Gebelsem zarzadali "usuniecia" Zydow TYLKO z Europy bo Trzecia
        Rzesza miala byc tylko na terenie Europy. Gdy Wermahat przeszedl poza granice
        Europy do Azji tam NIE mordowano Zydow. Sa to NIEPODWAZALNE fakty historyczne.
        Hitler nie wysylal formacji SS do Azji.

        Zydzi byli mordowani WYLACZNIE jako pzeciwnik POLITYCZNY przez Hitlera.
        Jest to wielkim smiesznym klamstwem zydowskim ze Hitler kazal usunac Zydow z
        Europy z powodow rasowycch tz. ze nie lubial Zydow za ich wyglad srodziemnomorski
        itp.
        W 1948 Stalin poczol sie silnie zagrozony przez zydowska frakcje w samym centrom
        KPZR i rozprawil sie z Zydami zamazujac za soba slady. Gross juz puscil "farbe"
        ze wlasnie na tych zagadnienich zrobi nastepny SZUM wokol siebie.

        Przeciez Gross zyje z takiej dzalanosci i DELEKTUJE sie ambicjonalnie ze jest
        taki "slawny".

        OTO DALSZY CIAG „Spasorow” Grossa:

        Czytelnikom nie pamietajacych tamtych czasow wypada przypomniec, ze
        otrzymanie paszportu nie bylo prawem Polaka, lecz rzadko udzielana laska
        wladzy, ze najmniejsze chociazby podejrzenie o nieprawomyslnosc
        wystarczalo, aby granice Polski staly sie dla Polaka murem nie do
        przebycia. Ilez to rozlaczonych rodzin polskich nie moglo wyprosic,
        wyplakac prawa juz nie do polaczenia, ale chocby do krotkiego spotkania
        po wielu latach wojennej rozlaki.



        JAK TO SIE WIEC DZIALO, ZE ADAM MICHNIK, BARBARA TORUNCZYKOWNA,
        WLODZIMIERZ KOFMAN, IRENA GRUDZINSKA, HENRYK RUBINSZTAJN, JULIA JURYS I
        WIELU INNYCH KOMANDOSOW W TYM WLASNIE CZASIE, MIMO SWEJ OPOZYCYJNEJ
        DZIALALNOSCI, OTRZYMYWALO BEZ ZADNYCH PROBLEMOW PASZPORTY ? ([6] STR. 157).



        O tym jak przygotowywano sie do wydarzen w marcu 1968 swiadczy takze
        ponizszy fakt. Mieszkajaca w kraju Helena Lemanska, czlonkini
        syjonistycznej organizacji Haszmer Hacair "zorganizowala w 1967 roku dla
        przygotowujacych sie do wzniecenia rozruchow na Uniwersytecie
        Warszawskim komandosow, pokaz filmow dokumentalnych przedstawiajacych
        przebieg wydarzen na ulicach Warszawy w 1956 i 1957 r. W pokazie brali
        udzial E.Zarzycka-Neugebauer, J.Jurys, J.Gross, A.Perski, A.Duracz i
        inni ." ([5] str. 125)

        Jak napisano w cytowanym na wstepie oficjalnym zyciorysie Grossa,
        znalazl sie on w "ambitnym gronie zalozycieli Klubu Poszukiwania
        Sprzecznosci. Poniewaz owczesne wladze panstwowe nie byly zainteresowane
        rozwijaniem przez mlodziez zbyt daleko idacej dociekliwosci, postanowily
        wiec polozyc kres dzialalnosci tego klubu ..."

        Informacje na temat genezy "Klubu Raczkujacych Rewizjonistow czyli
        Poszukiwaczy Sprzecznosci" oraz rodzaju rozwijanej tam "dociekliwosci"
        wsrod mlodziezy, mozna znalezc w ponizszym cytacie z ksiazki
        J.Brochockiego ([6] str. 113-115):

        To dziecie Pulawian zrodzilo sie gdzies tam po obydwu stronach Alei
        Przyjaciol, przeslicznej, slepej uliczki odchodzacej od Koszykowej. Po
        jednej stronie uliczki stal gmach, w ktorym, miescilo sie Ministerstwo
        Bezpieczenstwa Publicznego. Po drugiej zamieszkiwali sobie w
        nowoczesnych, obszernych lub wrecz super luksusowych mieszkaniach
        najwierniejsi z wiernych, najpewniejsi z pewnych stalinizmu w Polsce.
        Takich osiedli za zoltymi firankami bylo w Warszawie kilka. Aleja
        Przyjaciol wyrozniala sie tym, iz tu przewazali wysocy funkcjonariusze
        MBP z ministrem Radkiewiczem wlacznie i oczywiscie tym, ze wiekszosc
        lokatorow tych mieszkan stanowila narodowa mniejszosc, wiec byla to
        rzeczywiscie aleja przyjaciol. Takie getto na wlasne zyczenie, czyli
        prawie sami swoi. Do Klubu Raczkujacych Rewizjonistow nalezeli
        milusinscy nie tylko z Alei Przyjaciol, ale ta uliczka ze wzgledu na swe
        usytuowanie i lokatorow urosla nieomal do rangi symbolu.

        W latach 90-tych telewizja publiczna wyemitowala nawet nostalgiczny,
        liryczny, slodki jak miod, film dokumentalny, w ktorym byli mieszkancy
        wspominaja swoja ulice i dramat opuszczenia jej, gdy paskudni antysemici
        "wypedzili ich" z Polski.

        Nie wdajac sie w szczegoly, odnotujmy fakt, iz z Klubu Raczkujacych
        Rewizjonistow wywiedli swoj polityczny rodowod pozniejsi Komandosi,
        m.in. Adam Michnik, a w dalszym biegu wydarzen faktyczni tworcy KOR-u.
        Czy juz wowczas marzylo im sie powtorzenie w innym wariancie drogi ojcow
        do wladzy nad Polska, trudno orzec. Gdyby tak bylo i tak nikt z nich
        nigdy sie do tego nie przyzna. Pewne jest, ze byli od dziecinstwa
        przysposabiani do wielkich zadan wlasnie na miare historycznych dokonan
        ojcow. W planach dzialan bezposrednich nie liczyli sie. Byli kadra
        przyszlosci, nie drugim lecz trzecim pokoleniem wybrancow, nastepcami
        moze nie tronow ale bardzo wygodnych foteli.

        W polowie lat szescdziesiatych w pierwszej linii pretendentow do wladzy
        bylo ciagle pokolenie CBKP, byli, bezlitosni pogromcy "AK - zaplutych
        karlow reakcji", "odchylenia prawicowo-nacjonalistycznego", "kulactwa" i
        innych ciezkich chorob toczacych ten okropny, polski narod.

        Z tego zrodla wywodzi sie nieustajacy antypolonizm czesci srodowisk
        zydowskich w Polsce i nie tylko w Polsce. Stad nieustajaca fala klamstw,
        oszczerstw i szyderstw. Sklada sie on zarowno z judejskiej teorii narodu
        wybranego jak tez z pogardy wobec innych religii, ras, narodow. Zydzi
        polscy a przynajmniej ta ich czesc ktora aspirowala do rzadzenia Polska,
        oczerniali narod polski, pomniejszali lub negowali nasz niemaly wszak
        wklad w kulture europejska, nasza powszechnie znana tolerancje,
        umilowanie wolnosci, nasze "za wasza i nasza". Jesli czemus trudno bylo
        zaprzeczyc przypisywali, to... sobie. Starali sie dowodzic, ze
        praktycznie bez kulturotworczej roli Zydow nie powstalaby kultura
        polska. Przypisywali Polakom najbardziej haniebne cechy i najbardziej
        nikczemne czyny. Robiac wszystko, aby nas pomniejszyc uwazali, ze w ten
        sposob siebie powieksza.

        Juz w toku wydarzen marcowych jeden z Komandosow oswiadczyl, ze na
        kazdych pieciu Polakow powinien przypadac jeden Zyd, ktory by nimi
        kierowal. Tak mysleli. Jakze wielu z nich tak mysli. W drugiej polowie
        lat szescdziesiatych to myslenie w kregach zydowskiej elity bylo dosyc
        rozpowszechnione.

        Nie bylo dzielem przypadku, ze Raczkujacy Rewizjonisci to prawie w
        komplecie dzieci zydowsko-stalinowskiej warstwy rzadzacej, "nowej
        klasy", czerwonej burzuazji. Butny, zydowski szowinizm sprawil, ze
        uwazali sie za uprawnionych do rzadzenia "tym narodem". Pycha wyrosla z
        nieslychanych, niczym nie uzasadnionych karier "w tym kraju" sprawila,
        ze po raz kolejny zamierzali rozprawic sie z "polskimi ciemniakami" i
        raz jeszcze stanac za sterem. Czyz mozna sie dziwic, ze te bute, pyche i
        zadze wladzy mlodzi raczkujacy, zyjacy za zoltymi firankami (tak
        nazywano w tamtych czasach sklepy i domy dla uprzywilejowanych) przejeli
        po ojcach i starszych braciach?

        * * *

        Na zakonczenie warto jeszcze sie przyjrzec nieco blizej wspomnianym
        zagranicznym fundacjom Rockefellera i Gugenheima, ktore z pozoru tak
        bezinteresownie sponsoruja prace badawcze i pisarstwo Grossa. Pewne
        ciekawe informacje na ich temat podaje w swojej ksiazce William T.S
        • Gość: Ela Re: do zuziu IP: *.ilot.edu.pl 31.05.01, 08:00
          Gość portalu: Zuziu napisał(a):

          > Gość portalu: Ela napisał(a):
          >
          > > Co tym tekstem sugerujesz? Że Gross szuka trupów żydowskich na zamówienie?
          >
          > To jest logicznie OCZYWISTE !!!

          A na czyje zamówienie Ty piszesz ten post?
          To jest powazne forum a nie trybuna antyżydowska.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka