Dodaj do ulubionych

Zieleń na osiedlu

22.04.03, 15:15

za oknem wiosna, żyć się chce:
może ktoś ma jakiś fajny pomysł jak niedrogim sposobem zazielenić bardziej
tereny wewnątrz osiedla?
a)chętnie bym mur szpitalny obsadził jakims bluszczem czy też inną zielenią
b) drodzy sąsiedzi z antresolki a może jakoś spójnie zazielenimy nasz
wspólny "taras"

pzdry,
j.j.

-------------------------------------------------------
moja skóra coś miękniesad
Obserwuj wątek
    • sprawiedliwyyy Re: Zieleń na osiedlu 22.04.03, 16:03
      tori_tori pisała już kiedyś o murze i obsadzaniu. Pomysł OK - przed obsadzaniem
      tylko wypadałoby pomalować, co kosztuje. Tak jak i reszta zieleni (wirtualnej)
      jak na razie - choć pamietamy, że już 3mln na zagospodarowanie terenu i zieleń
      wydaliśmy - o ile dobrze pamietam. Z tych planów to chyba tylko szklarnia na
      dachu wyrosła - całkiem nieprzypadkowo zapewne tongue_out
      Na Drewnianej wisiały plany osiedla wraz z wyrysowaną zielenia - jeśli się
      tylko zachowały - jest się na czym opierać. Następny krok to zakup roślinek,
      choćby najtańszych. Ale ktoś(administrator?)powinien tym pokierować. Posadzić
      możemy sami, podlać też. Myślę, że wystarczą ogłoszenia na klatkach i jakaś
      lista do potwierdzenia obecności. Gdyby sie udało, to oprócz samej zieleni
      zyskalibysmy wiekszą pewność, że będzie się chciało bardziej dbać o to, co sie
      samemu zrobiło.
      Ale podejrzewam, że skończy się na rozmowach - bo SBM pewnie kasą nie sypnie na
      krzaczki... Obym sie mylił. Miejsce po wykopkach studzienkowych między C a
      garażem do dziś domaga sie trochę torfu, trawy i wody. Bez skutku. Trawniki też
      wymagają nawożenia i podlewania - inaczej zamienią sie przy udziale małych
      piłkarzy w step.
      I jeszcze jedno - na sadzenie to zostało już bardzo niewiele czasu - do połowy
      maja? Potem dopiero jesień lub za rok.
    • pieskuba Re: Zieleń na osiedlu 30.04.03, 13:27
      No właśnie!!! Coś drgnęło!!! I plac zabaw ma być. Bardzo, bardzo się cieszę.
      Teraz pozostaje nam życzyć krzaczkom wody, coby się przyjęły.
      Mam nadzieję, że będą podlewane.
      I trawniki też.
      Ale nie przez pieski bez smyczy :o)))
        • jeruba Re: Zieleń na osiedlu 08.05.03, 08:04

          wody, wody, wody, wody, wody, wody
          to ja krzaczek grzecznie proszę podlejcie mnie

          pzdry,
          krzaczek brat j.j.

          -------------------------------------------------------
          moja skóra coś miękniesad
            • pieskuba Re: Zieleń na osiedlu 08.05.03, 09:27
              tori_tori napisała:

              > Krzaczku, Ciebie przynajmniej podlali dwa dni temu, a trawki nie. Czy to może
              > akcja "oszczędzamy wodę"?

              To jest akcja "powoli wymieniajmy zepsuty kranik" lub "oszczędzajmy na kraniku
              do wymiany". W spółdzielni wyjaśniono mi cierpko, że krzaczki nie uschną. Nie
              wiem na jakiej podstawie, bo jako stary działkowicz wiem, że bez wody w takiej
              sytuacji (świeżo posadzone rośliny, susza i upał)się nie obejdzie. Leciutkie
              podlewanie z konewki daje tyle, co umarłemu kadzidło (kropidło?).

              Kranik ma być podobno naprawiony do wieczora, ale spróbuje dopaść jeszcze Pana
              Roberta i dopytać. Jak to możliwe, że trzeba w takich sprawach dzwonić i
              jeszcze, wykazując troskę, natykać się na... No właśnie na co? Leciutkie
              poirytowanie jakby? Taki odcień w głosie, że niby chyba namolna jestem?

              W sklepie ogrodniczym PGR Bródno, gdzie byłam wczoraj, drzewka są po 10 - 12
              zł. Gdyby zainwestować tysiąc, mielibyśmy tu las.

              Jak już będzie kranik, to podleję barierkę na swoim balkonie - może urośnie ;o)
              • sprawiedliwyyy Re: Zieleń na osiedlu 08.05.03, 10:01
                > To jest akcja "powoli wymieniajmy zepsuty kranik" lub "oszczędzajmy na
                kraniku do wymiany". W spółdzielni wyjaśniono mi cierpko, że krzaczki nie
                uschną ... Jak to możliwe, że trzeba w takich sprawach dzwonić i jeszcze,
                wykazując troskę, natykać się na... No właśnie na co? Leciutkie poirytowanie
                jakby? Taki odcień w głosie, że niby chyba namolna jestem?

                No pewnie, że jesteś namolna, pracować nie pozwalasz i ciągle się czepiasz ->
                najpierw jakieś barierki (przecież jak dotąd nie wypadłaś to barierka działa, a
                że nie na 110% a na 97%?), teraz woda dla krzaczków... a kiedyś bramka co
                tłukła (ale ten problem został usunięty wraz z zamkiem wink))

                Miały być krzaczki - i są. A nikt żadnej wody się nie domagał. Spółdzielnia
                przecież mówi: "nie uschną" - a przecież od kilku lat wiadomo, że spółdzielnia
                wie najlepiej. 12pln za drzewko - toż to straszna rozrzutność i jeszcze dodatek
                za podlewanie będzie potrzebny!!!

                Chyba powinniśmy jeszcze uzupełnić nasz nie-niski czynsz o specjalny
                dodatek "uprzejmość i kultura wobec lokatorów" - NIE petentów. Chociaż dotąd
                myślałem, że to nic nie kosztuje...
      • jeruba Re: Zieleń na osiedlu 20.05.03, 21:10

        właśnie mi małżonka to samo doniosła,
        ma dusza się raduje na myśl o małym lasku przydomowymsmile

        pzdry,
        j.j.
        -----------------------------------------------------------
        moja skóra coś miękniesad
              • smootek Re: Zieleń na osiedlu 10.10.03, 10:20
                I już wiemy. Będą tuje. Lokują się na mojej liście ulubionych roślinek tuż
                przed topolamismile))))) Raczej koniec stawki. Ale nie chcąc być ostatnim
                malkontenetem - lepsze tuje niż nie-tuje. Tym samym zmniejszyliśmy listę nowych
                osiedli, gdzie tych roślin nie ma. Kiepskim pocieszeniem jest to, że mimo
                powszechności nie są one atwe w hodowli - czego uczy doświadczenie ZZ - gdzie
                większość zmieniło kolor na mocno jesienny jeszcze w lato big_grin

                Może jeszcze gdzieś znalazłoby się miejsce np. na modrzewie, dęby, brzozy, a z
                krzewinek np. berberysy, irgi? Także żywopłoty z buków wyglądają bardzo
                elegancko, gdy są odpowiednio pielęgnowane. Zresztą otoczenie Ratusza może być
                dobrym wzorem do naśladowania. Na razie tui tam nie ma smile))

                Naszemu ogrodnikowi (i Wam) mocno polecam:
                www1.gazeta.pl/forum/790620,30353,790602.html?f=309
                - szczególnie EKSPERT jest fenomenalny!

                • jeruba Re: Zieleń na osiedlu 10.10.03, 17:14

                  idę sobie chyba palnę w patelnie
                  a mi sie podoba to co sadzą
                  ja chyba jestem malo wymagajacy od zycia minimalista

                  pzdry,
                  j.j.


                  -------------------------------------------------------
                  zaraz znikne w kosmosiesad
                  • smootek Re: Zieleń na osiedlu 13.10.03, 08:55
                    Oszczędź patelnię... i głowę też! Ja jestem urodzony malkontent (ale nad tym
                    pracuję) - oby rosły tuje tak duże, co byś mógł je przycinać wychylając się zza
                    normatywnej barierki smile))

                    PS
                    Ale topoli nie zniosę big_grin
                    • pieskuba Re: Zieleń na osiedlu 13.10.03, 09:03
                      A ja jestem urodzony kontent surprised) Tuj nie lubię, tak ogólnie, ale tutaj
                      wyglądają pięknie! Po prostu pasują. Świetne są te przystrzyżone w kulki!
                      Otoczenie Ratusza jest bardzo bujne, ciekawie zaplanowane, bardzo misię podoba,
                      ale u nas są trawniki, które służą dzieciom do biegania - nie można ich
                      zagospodarować tak, jak wokół Ratusza. Jest natomiast miejsce, gdzie możemy
                      swobodnie uprawiać rośliny bagienne - przed GT, cukiernią i Maagją na "parkingu"

                      pieskuba

                              • smootek Re: Zieleń na osiedlu 14.11.03, 23:17
                                Ja też takiej pewności nie mam. Pozostaje mieć nadzieję. Posadzono tam m.in.
                                winobluszcz - bardzo ładną roślinę, która potrafi okryć mur. Jest tylko jeden
                                problem - jest raczej ciepłolubna i lepiej czuje sią na ścianie, na którą
                                świeci słonko. A nasza żółta ściana do takich nie należy, niestety. W dodatku
                                powinno się takie roślinki okryć na zimę (np. agrowłóknina - ok. 15 pln). Może
                                jednak się uda? Jesienią za klika lat byłoby na co popatrzeć - pięknie się
                                przebarwia na czerwono.
                                Jak wypadną - może warto zainwestować w zwykły bluszcz? Ma tę zaletę, że
                                jest "zimozielony", choć też wrażliwy na mróz - już nie tak bardzo.
      • smootek Re: Choinka 20.11.03, 22:10
        Choinki, zwłaszcza większe, przyjmują się niezbyt chętnie sad Swoją drogą to
        niewesoło, że w środku strzeżonego osiedla ktoś niszczy niewinny świerk.
      • jeruba Re: Zieleń na osiedlu 29.11.03, 20:32

        Oj ładnie, ładnie. Nawet się mojemu bossowi spodobało i kupił mieszkanie w
        naszym bloku, jako lokata kapitału. Fajnie co nie smile
        Wszedł zobaczył angielskie trawniki tu i ówdzie drzewka i stwierdził, że się mu
        podoba.

        pzdry,
        j.j.

        -------------------------------------------------------
        wszystko zasypie piachsad
        • smootek Re: Zieleń na osiedlu 22.02.04, 13:04

          Aby trawniki cieszyły nas nadal swym widokiem przydałoby się im kilka woreczków
          dolomitu lub zwykłego wapna - mam nadzieję, że wiedza naszego Pana Ogrodnika
          sięga w te obszary. Koszty prawie żadne - pewnie całość terenu w 50 pln się
          zamknie. A i nawóz dla iglaków też by się przydał - ale to dopiero jak
          powiedzą, że się przyjęły.
          • smootek Re: Zieleń na osiedlu 01.03.04, 09:30
            Zaczęły się wykopki związane z konserwacją sieci ciepłowniczej. SPEC zablokował
            wjazd do garażu, zdjęto przęsło bramy i koparka walczy z okablowaniem zamka
            bramy - bo na planach SPECU naszych kabelków nie ma.
            Ciekawe, czy świerki przeżyją - akurat wypadło im rosnąć koparce po drodze.
            Chyba warto zadbać o to, by roślinki rosły tam, gdzie trzeba - jak już w nie
            zainwestowano i mają rosnąć dłużej niż pół roku.
          • kaska76 Re: Zieleń na osiedlu 03.03.04, 09:57
            Niestety ciągle wszystko śniegiem przysypane...sad


            smootek napisał:

            >
            > Aby trawniki cieszyły nas nadal swym widokiem przydałoby się im kilka
            woreczków
            >
            > dolomitu lub zwykłego wapna - mam nadzieję, że wiedza naszego Pana Ogrodnika
            > sięga w te obszary. Koszty prawie żadne - pewnie całość terenu w 50 pln się
            > zamknie. A i nawóz dla iglaków też by się przydał - ale to dopiero jak
            > powiedzą, że się przyjęły.
    • pieskuba Spec od wykopów 03.03.04, 10:12
      No i niestety mamy pierwszy wykop :o( SPEC przyjechał i rozkopał dwa dni temu -
      i zostało. Ciekawe na jak długo i jak ten fakt zniesie malutki świerk, który
      teraz rośnie na skraju wykopu. Tak przy okazji, to te świerki jednak nie
      najrozsądniej zostały posadzone - tuż pod balkonami. Nawet jeśli się przyjmą,
      to porosną parę lat i trzeba je będzie wykopać albo i gorzej :o(

      Poza tym martwię się, że z tą rurą, która przebiega wzdłuż osiedla możemy mieć
      w przyszłości więcej problemów i więcej zrytych trawników. Ale za to trawa na
      niej lepiej rośnie, bo jej ciepło :o)

      pieskuba
      • smootek Re: Spec od wykopów 30.03.04, 08:07
        SPEC pojechał - ale nie widać, aby odtworzył nam trawnika kawałek. A tak przy
        okazji - czas na dosadzanie połamanych sadzonek przyszłego żywopłotu i ocalenie
        tegoż. Bo jak coś małego rośnie i nie może się obronić - to łątwo przychodzi
        zdeptanie/połamanie. Tylko niski płotek wokół żywopłotu na placu zabaw pozwoli
        mu wyrosnąć do rozmiarów bezpiecznych. A chyba warto. Pewnie też kilka nowych
        krzewów/drzewek by się nam przydało. Myślę sobie o brzozach, modrzewiach i
        krzaczkach okrywowych - rzućcie okiem na pobliski urząd. NIedługo zakwitnie tam
        magnolia.
            • smootek Czas na wielkie sadzenie... 07.04.04, 21:42
              ... ziemia ładnie nasiąka - jeśli jakieś roslinki mają się przyjąć - to właśnie
              teraz. Może warto dosadzić małe co nieco??? Dziś u sąsiadów usuwano uschnięte
              tuje. U nas też żywopłotki wymagają reanimajcji - w niektórych miejscach.
              Na razie nie widać, by jakiś świerk wypadł - więc może się przyjmą?
              Kilka nowych i niedrogich drzewek by nam się przydało...
                • cymcyrymcym Re: Czas na wielkie sadzenie... 22.09.04, 13:24
                  Odnośnie nowych okazów to wątpię. Dużym szczęściem bedzie jak te obecne
                  przetrawją. Kiedy powstawał plac zabaw nie myślałem, że bedzie służyl jako
                  boisko do piłki bo przecież takowe jest zaraz za ogrodzeniem. Zycie jednak
                  zweyfikowało moją naiwna wiare w wykorzystanie zgodne z przeznaczeniem. Na
                  boisko za daleko a tu można bramki zrobić z ławek i jazda. Dzięki temu żywopłot
                  ledwie jest a trawy już miejscami nie ma. Z drugiej strony oczywiście rozumiem,
                  że rodzice chca aby ich pociechy bawiły się bezpiecznie w granicach osiedla
                  tylko ciężko mi wyczuć tą granicę kiedy wyjście za ogrodzenie (w zasadzie nie
                  ma żadnej ulicy po drodze) stanowi zagrożenie a kiedy jest czymś naturalnym.
                  Na prawdę mi szkoda tej trawy i żywopłotu.
                  • smootek Re: Czas na niewielkie sadzenie :) 22.10.04, 20:44
                    Dziś pojawiły się nowe roślinki smile To choć trochę osładza wspomnienie, że za
                    projekt i zagospodarowanie terenu zapłaciliśmy kiedyś jakieś ogromne pieniądze
                    nie dostając niczego w zamian (mówiło się, że faktura za całość było 6 cyfrowa -
                    nie wiem ile w tym prrawdy - może ktoś o to zapyta w biurze i napisze?).

                    Ciekawe, czy te obecne nasadzenia realizują jakiś wyższy plan - czy są dziełem
                    przypadku i humoru obsługującego łopatęsmile?

                    Odwiedzałem ostatnio Derby I (Skarbka z Gór)- i tam karkołomny zabieg
                    zagospodarowania wąskich przestrzeni między cisną zabudową udał się znakomicie.
                    Widać działania wg planu i DUŻO większe nakłady na zakup roślin. Choć po ponad
                    roku trochę roślin nie wytrzymało zetknięcia z cywilizacją - jak i nasz
                    żywopłot sad

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka