Dodaj do ulubionych

Niedziela w KDT

02.03.08, 14:55
Wybrałem się dzisiaj do KDT. Nigdy tam nie byłem, więc chciałem
zobaczyć ten przybytek pod hasłem "Podaruj sobie odrobinę luksusu".

Ogólnie stwierdzić trzeba, że jest to miejsce specyficzne. Dotyczy
to zarówno i towaru, jak i samych sprzedawców. Towar - wyjątkowa
tandeta. Sprzedający - tandeta w wydaniu na dwóch nogach.
Sprzedawczynie obowiązkowo po codziennym półgodzinnym solarium,
wyglądające tak jakby chciały upodobnić się do rdzennych mieszkańców
czarnego globu. Może to wpływ afro sprzedającyh szajs po sąsiedzku?!
Wszystkie odpieprzone jak na odpust, tlen na głowie, gołe brzuchy
(na widok tych 40-letnich człowiek puszcza pawia...), no i
oczywiście albo białe kozaczki albo 10-centymetrowe szpile.
Wszystkie bez wyjątku wyglądają jak pokraki. A już najlepszy jest
przegląd stringów sprzedawczyń, które siegają po towar z dolnej
półki. Albo stringi z futerkiem, albo moro, albo z koronkami.
Normalnie wieś tańczy i śpiewa.

A propos wsi. Ze wsi wywodzić się musi znakomita wiekszość klientów
KDT. Przechadzając się po hali dostrzec można przedstawicieli okolic
Tłuszcza, Małkini, Baniochy itp. Porażający jest stan higieny i
ubioru klientów. Panny śmierdzące potem jak konie po wielkiej
parubickiej. Kolesie z dziurami w skarpetkach, mierzący nowe lśniące
półbuty. Normalnie członki opadają na ten widok.

Jak już towarzystwo obkupi się w tę bazarową tandetę, rusza upolować
coś do szamania. Wstali przecież razem z kurami, aby zdążyć na PKS i
porządnego śniadania ne zjedli. Największą poularnością cieszą
się "kebaby" i zapiekanki. Smród od tych specyfików unosi się
przeokropny. Normalnemu człowiekowi zbiera się na wymioty, ale
towarzystwo KaDeTowskie nie przejmuje się tym i wchłania jadło,
oblewając siebie i nnych ketchupem, sosami i brudząc warzywami
spadającymi z zapiekanek. Miejsca do konsumpcji (stolików)
oczywiście nie ma, tak więc wszystko trzeba wciągać na stojąco, bądź
w biegu.

Ogólnie nie żałuję. Zabawę na godzinę miałem zapewnioną :)
Obserwuj wątek
    • Gość: Grodek Re: Niedziela w KDT IP: *.merinet.pl 02.03.08, 17:17
      Naprawdę niezłe :)))))))
      Mnie rozwalają jeszcze damesy obowiązkowo przyodziane w szpilki z
      czubami zawiniętymi do góry jak w butach Stańczyka (tylko
      dzwoneczków brakuje). Nie dość, że na ogół chodzenie w szpilkach nie
      jest ich najmocniejszą stroną, to jeszcze te czuby długości połowy
      stopy zachaczają o wszystkie krawężniki, nierówności chodników i
      schody. Ostatnio widziałem jedną taką modelkę idącą jak Charlie
      Chaplin ze stopami rozstawionymi na boki - czubki butów ją pokonały.
      Ubawiłem się jak norka i nawet nie próbowałem tego kryć - czerwona
      na twarzy zwiewała kaczym krokiem wykoślawiając szpile tak że aż się
      kurzyło. A tak przy okazji, w 9 wypadkach na 10 jestem w stanie
      wskazać pannę pochodzącą z prowincji tylko na podstawie wyglądu -
      ubiór, fryzura, makijaż i sposób zachowania zdradza to od razu.
      • Gość: ja Re: Niedziela w KDT IP: *.jjs-isp.pl 02.10.08, 09:33
        ciekawa jestem skad wiecie o tym co sie dzieje w tym przez was
        nazwanym motlochu ,,, skoro jestescie przeciwnikami tych butikow jak
        tez osob tam kupujacych musicie tak twierdzic z wlasnego
        doswiadczenia ,,, i kto tu robi z siebie wiesniaka ,,, bywacie tam
        tak samo jak ci wszyscy ktorym podobno sloma wystaje z butow... ale
        latwo jest pisac o innych :)
        • rev.pl Re: Niedziela w KDT 07.10.08, 15:20
          Bo to centrum miasta. Nie takie "atrakcje" powinny się tam znajdować.
        • Gość: c 0 IP: *.chello.pl 23.07.09, 09:42
          gadasz jak moja stara :)
      • ladyeve Re: Niedziela w KDT 11.10.08, 23:18
        a ja jestem ciekawa skąd ty jesteś?
        No i co z tego jak wyglądała miała ochotę dziewczyna to się tak ubrała nikomu
        krzywdy nie robi. Większą wiochę to sobie sam zrobiłeś nabijając się tak z ludzi.
    • Gość: kixx Re: Niedziela w KDT IP: *.acn.waw.pl 02.03.08, 17:24
      nie kazdy potrafi sie sam z siebie smiac
      jest w porzo gosc
    • Gość: stosunkianalne Re: Niedziela w KDT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 19:13
      Pojechał gościu, ale ma 100-procentową rację.
      Wieś tańczy i śpiewa.
    • Gość: corgan ciekawe czy w KDT są oryginalne towary? IP: *.chello.pl 02.03.08, 19:42
      Mam na myśli te wszystkie Pumy, Adidasy czy Najki.

      Swoją drogą - byłem miesiąc temu w Maksimusie i tam jest prawie ten
      sam chinolsko-turceko-tuszyński towar co w KDT ale nie ma takiej
      cholernej ciasnoty, jest tak dużo przestrzeni, że nawet zapach
      kebabów się rozchodzi pośród hal i nadarzyńskich pól. >:))))
    • veeto1 Re: Niedziela w KDT 02.03.08, 21:12
      Jak miło, że zebrali się tu sami bywalcy salonów Hugo Bossa,
      Pierre'a Cardin, Christiana Diora czy Coco Chanel.
      • Gość: ritzy zaban. Re: Niedziela w KDT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 21:35
        A Ty veeto to gdzie sie na ten swoj slub ubierzesz? W KDT czy u
        Christiana Dora? A moze w jakims porzadnym sklepie, nie o
        najglosniejszej nazwie, ale w przyzwoitym, tak jak na stolice
        przystalo?
        • veeto1 Re: Niedziela w KDT 02.03.08, 21:57
          Nie mamnicdo ukrycia. Przeważnie Arkadia albo Blue City, od czasu do
          czasu Maximus lub Centrum Mody (ale rzadko, bo tood cholery daleko),
          ale KDT nie omijamwielki łukiem. Zdarza mi się kupować tam klasyczne
          dżinsy, albo jakieś buty (nie szpilki z czubami)lub torebkę. Kupuję
          tam też nałogowo szale, od których jestem uzależniona.
          • Gość: dandys Re: Niedziela w KDT IP: 212.76.37.* 03.08.08, 15:49
            Ależ to samo co w Blu City,,Domach Centrum,Galerii Mokotów i wszystkich
            butikach można kupić na stadionie tylko w całkiem innych cenach.
            • nasza_maggie Re: Niedziela w KDT 02.10.08, 12:00
              to samo?
              inny materiał
              inne wykonanie
              i do pierwszego prania.
      • Gość: Grodek Re: Niedziela w KDT IP: *.merinet.pl 02.03.08, 22:02
        Nie musi to być żadna z wymienionych firm. Wystarczy przejść się
        naprzeciwko, do Domów Centrum. Wbrew pozorom wcale nie jest aż tak
        dramatycznie drogo, a wybór całkiem zacny. I warunki zakupów
        ludzkie...
    • tom_aszek Re: Niedziela w KDT 03.03.08, 09:05
      edmoond napisał:

      > Towar - wyjątkowa
      > tandeta. Sprzedający - tandeta w wydaniu na dwóch nogach.

      Niniejszym staję w obronie butów i sprzedawców z KDT. Moje oryginalne adidasy nabyte drogą kupna w odpowiednim sklepie rozleciały się po miesiącu chodzenia; pani w w/w sklepie powiedziała mi potem, że to dlatego, że "buty były zbyt intensywnie użytkowane" (miałem je w ramkach na ścianie powiesić czy co?)
      Za to tzw. "butopodobne adidasy marki puma ze znaczkiem podobnym do najka" z KDT służyły wiernie przez ponad rok. Także pan sprzedawca był mi bardzo życzliwy i pomocny przy zakupach [ i nie miał szpilek z czubami :) ].
      Natomiast wykańczająca jest temperatura w KDT. Nawet podczas siarczystych mrozów można się tam wybrać śmiało w szortach i t-shircie bez obawy zmarznięcia :)

      No i ta architektura hali :(
      • radiomis Re: Niedziela w KDT 03.03.08, 12:50
        No coz....
        Autor postu zawiedziony nieudanymi zakupami napial sie i napocil.
        Przypuszczac mozna ze nadmiar kobiet wookolo wzbudzil u autora
        jakies niezdrowe pulsowanie, a wszystkie mierzone spodnie okazaly
        sie zbyt luzne. Szczegolnie w okolicy kieszeni. Wspolczuje.

        Taki post to wynik nie tylko nieudanych zakupow ale i zapewne sposob
        na odreagowanie stresu wielkomiejskiego. Niewatpliwie wycieczki
        werbalne do miasteczek niedaleko Warszawy sa tez wynikiem jakiegos
        kompleksu.
        Bo kto normalny, mieszkajacy w Warszawie bedzie zaskoczony tym co
        widzi mn. w kdt ?
        • Gość: cAr panny w białych kozakach IP: *.aster.pl 04.03.08, 20:02

          ja ostatnio w KDT widziałem 8 pań w białych kozaczkach. a przelazłem tylko z
          jednego końca hali na 2gi :)
    • boruta_wwa Re: Niedziela w KDT 04.03.08, 20:49
      z tego wszystkiego to najgorszy jest blaszak w jakim mieszczą się
      KDT i zanosi sie na to że będzie nas jeszcze długo straszył :-(
      b.
    • Gość: ritzy zaban. Dobra relacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.08, 00:30
      Takie g.wno jak KDT ma racje bytu, ale gdzies hen, na
      przedmiesciach. Przeciez ta ich aktualna lokalizacja to jest
      centralne Centrum. Mega-obciach dla Warszawy.
      • opin Re: Dobra relacja 05.03.08, 09:36
        Gość portalu: ritzy zaban. napisał(a):

        > Takie g.wno jak KDT ma racje bytu, ale gdzies hen, na
        > przedmiesciach. Przeciez ta ich aktualna lokalizacja to jest
        > centralne Centrum. Mega-obciach dla Warszawy.

        Bo jest coś dziwnego w tym kraju, że zapału i motywacji wystarcza, żeby usunąć
        miejsca cenne dla miasta. Natomiast najdłużej trzymają się badziew, tandeta,
        szantażyści i dłużnicy.
        • mickey_mouse_click Re: Dobra relacja 05.03.08, 17:15
          KDT jest zwyklym bazarem pod blaszanym dachem. Brak walorow architektonicznych
          budowli i harmonii z otoczeniem. Wystroj wnetrz - brak tradycyjnych polskich
          straganow o walorach turystycznych, co mogloby byc jedynym atutem.
          • Gość: aśka Re: Dobra relacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.08, 16:23
            no tak, bo akurat ludzie, którzy tam chodzą bardzo chcą kupić
            szaliczki i czpeczki z orzełkiem... :|
    • Gość: EdmoondPuknijSięW. Re: Niedziela w KDT IP: *.gprs.plus.pl 03.08.08, 14:53
      Takiego steku bzdur dawno nie czytałem. Nie ma miejsca lepszego od KDT. Jest tam
      olbrzymi wybór. Zato to co można znaleźć naprzeciwko w GC po większości nie
      nadaje się do noszenia - cała sterta brzydkich szmat i może jedna ciekawa na
      cały sklep
      • metron1 Re: Niedziela w KDT 03.08.08, 22:59
        Jedyną zaletą KDT jest to że czasami uda się wypatrzeć jakąś perełkę
        z całej masy tandetnego bazarowego chłamu
        NIe mam nic przeciwko aby ktokolwiek robił tam zakupy ale to miejsce
        w samym centrum miasta wygląda jak przysłowiowy bazar w Sajgonie,
      • Gość: Sąsiadka KDT Re: Niedziela w KDT IP: *.chello.pl 22.07.09, 16:02
        Mieszkam w centrum Warszawy, nieopodal KDT.
        Bardzo się ciesze że ten bazar pod blachą rozbierają. W centrum miasta taka
        wiocha! Niech tam zrobią to metro i muzeum jak powinno być, a na bazary są inne
        lepsze miejsca...
        Popieram w pełni działania miasta w tej sprawie!
        Prawo powinno być takie samo dla wszystkich. A jak nawet parę osób straci pracę
        i będzie musiało poszukać nowej to raczej gospodarka się nie załamie;) A płytami
        chodnikowymi to niech w siebie porzucają....
    • Gość: ada Re: Niedziela w KDT IP: *.jmdi.pl 03.08.08, 21:09
      Podobalo sie ? Ubawiles sie ? W Tluszczu czy Wolominie tego nie
      zobaczysz... jak juz wrocisz do domu.
    • Gość: Ania Re: Masz coś do Tłuszcza? IP: *.aster.pl 03.08.08, 21:36
      Nie chodzę tam na zakupy, mimo że mieszkam obok. Jedyny luksus dla
      miasta byłby wtedy, gdyby tę halę zdemontowano.
      • ritzy Re: Masz coś do Tłuszcza? 03.08.08, 22:27
        >Jedyny luksus dla miasta byłby wtedy, gdyby tę halę zdemontowano.

        A na jej miejsce, tak po sasiedzku, jakis nieduzy Palacyk Kulturki.
        I Nauczki. Imienia Stalinka Jozia.
        • Gość: Ania Re: Masz coś do Tłuszcza? IP: *.aster.pl 03.08.08, 23:15
          Oj ritzy, wiesz dobrze, że dlatego chcę rozbiórki tej hali, żeby
          lepiej było widać Pałac. Ta hala go tylko zasłania.
    • Gość: Zyzio Niedziela w KDT - wstęp 1 PLN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.08, 14:25
      I tu się z autorem zgadzam. Miejsce jest specyficzne, na szczęście już ogrodzone
      więc wystarczy przy bramkach postawić kasy i brać złotówkę od zwiedzającego (tak
      jak w zoo). Studenci antropologii, resocjalizacji, wiktymologii wstęp za
      okazaniem indeksu.

      Warto nadmienić, że w hali obok mamy mały Bronx. Czarni, którzy wystawiają towar
      dla ziomali czujących gangsta-style. Tych samych można później zobaczyć w Pizza
      Hut w dawnym barze Zodiak.

      Obserwowałem ich tam i zobaczyłem mnóstwo zakodowanych sygnałów powitalnych
      rodem z MTV, które - jak mniemam - mają ich rozróżniać między sobą.

      Szczerze mówiąc, chętnie bym przeczytał analizę studenta socjologii
      specjalizującego się w tym środowisku. Wtedy by nam się otworzyły oczy, jak
      byśmy zrozumieli kim są przyjezdni i jakiego kodu kulturowego (a raczej
      iddialektu gettowego) używają.

      A już zobaczyć ich dziewczynę - to jest dopiero przeżycie dla człowieka z
      Europy. Polecam. Lepsze od National Geografic.

      --
      Cudze chwalicie, swego nie znacie
      • Gość: mariano kdt - ogniskowa bolandy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.08, 11:32
        tu dostrzec mozna trendy wszechobecne w tym dziwnym kraju, bedacym
        swoistym pomieszaniem panamy z mongolia

        tak wlasnie, moi drodzy, wyglada typowa polka - wlos bialy lub
        kruczoczarny, twarz w kolorze zlezalej kupy, krosty lub dzioby po
        ospie przykryte przez make up, a na nogach obowiazkowe kozaki na
        szpilach

        tak wyglada polka na kazdej szerokosci geograficznej, niestety
        • Gość: XX Re: kdt - ogniskowa bolandy IP: *.chello.pl 11.10.08, 16:59
          Pragnę załważyć że nie wszystkie polki wyglądają jak kilo kości i 2
          tapety a na podstawie jednostki nie oceniajcie ogółu...
          • billy.the.kid Re: kdt - ogniskowa bolandy 12.10.08, 09:36
            nie to ładne- co ładne
            ładne to - co się komu podoba.
    • 0ffka Re: Niedziela w KDT 22.07.09, 16:12
      Edmoond moi znajomi, potwierdzają to co opisałeś. Świetnie to ująłeś! Dzięki :)
      • Gość: effendi KDT IP: *.chello.pl 23.07.09, 09:49
        warszawa krakow czy wroclaw to wyspy
        prawdziwa polska to
        sieradz lomza zabki przysucha nowa sol itp itd
        solarka na "zlezala kupe"
        "zloty" kajdan, zegarek z bazaru
        stare bmw, stringi moro (noszone metoda "na proce")
        i jeszcze dlugo dlugo by wymieniac

        jak glosi starozytne chinskie przyslowie
        sad but true
        • Gość: wobo Re: KDT IP: *.aster.pl 23.07.09, 10:03
          >stringi moro (noszone metoda "na proce")

          Wytłumacz niekumatemu?
          • Gość: effendi Re: KDT IP: *.chello.pl 23.07.09, 10:09
            no ze tak wychodza ze spodni na ksztalt procy

            (nawet mozna sobie strzelic ale to
            jak akurat chlopak ze "zlotym" kajdanem
            w norwegii na "nowe" bmw zarabia)
    • Gość: xyz niepublikowany wywiad... IP: 193.200.232.* 11.08.09, 20:43
      www.jvlradio.com/forum/posts/1030655993.html
      Hanna Krall: Panie profesorze, wydaje mi sie, ze pan niezbyt lubi
      Polakow!
      Bronislaw Geremek: Niezbyt lubie? Takie okreslenie jest niezbyt
      scisle! Ja
      ich po prostu nienawidze. Tak nienawidze, ze nie wiem jak to wyrazic
      slowami.
      Te słowa mówią wszystko - przyp. D.K.

      NIE PUBLIKOWANE FRAGMENTY WYWIADU Z BRONISLAWEM GEREMKIEM.
      /Wywiad przeprowadzony przez Hanne Krall do wybiorczego
      opublikowania w
      tygodniku 'POLITYKA' w 1981 roku/
      Wywiad z doc.dr Bronislawem Gieremkiem, przewodniczacym Rady
      Programowej
      przy KKP 'Solidarnosc' a takze kierownikiem Pracowni Historii
      Kultury
      Sredniowiecza PAN byl gotowy do druku w czerwcu 1981 roku.
      'POLITYKA' oglosila go w dniu 8 sierpnia 1981 roku,
      Redakcja 'POLITYKI'
      zmienila tytul, ktory brzmial: 'Historia nie zwalnia biegu' i
      wylaczyla
      najwazniejszy dla Polakow fragment. Zapis magnetofonowy dokonany
      zostal
      przez ekipe Radia i Telewizji KKP NSZZ 'Solidarnosc'
      Podajemy w calosci fragment wywiadu wylaczony z druku
      przez 'Polityke', a
      wydrukowany w powielaczowym periodycznym wydawnictwie pod tytulem
      'Solidarnosc Radia i Telewizji' /biuletyn wylaczne do uzytku
      wewnetrznego/.
      Tekst tego wywiadu odbito poza tym w 33 scisle numerowanych
      egzemplarzach i
      przekazane nastepujacym osobom: Edwardowi Ochabowi, Janowi Karolowi
      Wende,
      Leonowi Chainowi i zarzadowi gminy zydowskiej. Otrzymala go poza tym
      centrala propagandowa gminy: Jerzy Morawski, Wladyslaw Matwin, Artur
      Starewicz, Michal Brodzki, Adam Schaff. Rowniez wszyscy
      przewodniczacy
      zespolow I, II, III, i IV oraz kierownicy sekcji Radia i Telewizji:
      Gdansk,
      Wroclaw, Lodz, Krakow, Katowice, Lublin, Szczecin, Olsztyn, Poznan,
      Rzeszow,
      Bialystok, Kielce.
      Nizej zamieszczamy ow niepublikowany w 'Polityce' fragment.
      Hanna Krall: Panie profesorze...
      Bronislaw Geremek: Ten tytul nalezy mi sie juz od dawna, ale niech
      go pani
      nie uzywa, ciagle jestem tylko docentem.
      Hanna Krall: Ale przeciez otrzyma pan godnosc profesora, musi pan ja
      otrzymac.
      Bronislaw Geremek: To prawda i chyba juz niedlugo. Teraz kiedy
      Gieysztor
      jest Prezesem PAN, Madejczyk nie odwazy sie przeciwstawiac wnioskowi
      o
      wystapienie do Rady Panstwa o profesure dla mnie.
      Hanna Krall: No to ja bede mowila: panie Profesorze, a w tym co
      bedzie szlo
      do druku zmienimy na: panie Docencie. A wiec, panie Profesorze,
      musze powied
      ziec, ze mojemu szefowi redakcyjnemu ogromnie zalezy na tym
      wywiadzie, a
      scisle mowiac na tym, aby zapewnic pana wybor do Komisji Krajowej na
      Zjezdzie w Gdansku.
      Bronislaw Geremek: Wiem sam dobrze, ze coraz wiecej delegatow patrzy
      nam na
      rece coraz to z wieksza nieufonoscia. Musze przyznac, ze nie wiem,
      czy
      Rakowski dobrze robi inspirujac ten wywiad, moga sie ludzie
      zorientowac, ze
      ja i Rakowski gramy te sama melodie, tylko na innych fortepianach i
      w innych
      salach koncertowych...Przepraszam, kto tu zagladal?
      Hanna Krall: Nikt wazny. To Bijak. Zastepca Rakowskiego.
      Bronislaw Geremek: Musicie go tutaj trzymac? Przeciez to...
      Hanna Krall: Jeden Polak musi tu byc. Zdarza sie, ze przychodzi to
      redakcji
      ksiadz. Kto ma wowczas z nim rozmawiac? Moze Passant? Jezeli taki
      ksiadz
      dobrze pamieta lata 1949-1956, to moze sie zdarzyc, ze w areszcie
      albo na
      holdowniczym zebraniu ksiezy-patriotow przesluchiwal go Roman
      Zambrowski. A
      przeciez Danek kubek w kubek podobny do swego wujka. Jego matka to
      rodzona
      siostra Romana.
      Bronislaw Geremek: Wszystko jedno, w takiej redakcji jak 'Polityka'
      to ja
      bym byl bardziej ostrozny. Pokloci sie o wierszowke, a potem opisze
      was w
      'Rzeczywistosci'.
      Hanna Krall: Nie pan wypluje to slowo, takie brzydkie, niech pan
      lepiej
      powie, profesorze, do czego mamy sie przygotowac w gazecie -
      strategicznie i
      taktycznie.
      Bronislaw Geremek: O samym zjezdzie gdanskim nie bede pani mowil, bo
      Marta
      Wesolowska zrobi to genialnie. Ostatecznie od dawna siedzi w KOR i
      zna
      dokladnie wszystkie niuanse. Ale trzeba dac cale wsparcie ogniowe
      kilku
      niezwykle waznym sprawom:
      Ustawie o Samorzadzie Spolecznym, o spolecznej kontroli nad radiem i
      telewizja, a i nad prasa takze. Ustawa o samorzadzie przedsiebiorstw
      otwierajaca mozliwosci tworzenia spolek polsko-zagranicznych,
      socjalistyczno-kapitalistycznych ma tutaj wezlowe znaczenie. To jest
      wprawdzie glowne zadanie dla Andrzeja Krzysztofa Wroblewskiego,
      ktory ten
      problem postawil mocno zaraz po Nadzwyczajnym Zjezdzie Delegatow
      Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w pazdzierniku ubieglego roku,
      ale to
      musicie Wy wszyscy, bo to jest nakaz Gminy, polozyc jak najwiekszy
      nacisk.
      Rownoczesnie trzeba wysunac takze na glowny plan projekt ustawy o
      podwojnym
      obywatelstwie dla wszystkich, ktorzy kiedykolwiek na terytorium
      Polski
      mieszkali i obojetnie gdzie przebywaja dzis, i ich prawni nastepcy
      rowniez.
      Hanna Krall: Nie chwycilam jeszcze, czemu to takie wazne juz w tej
      chwili.
      Bronislaw Geremek: Bo kuc zelazo trzeba wtedy kiedy jest gorace, a
      historia
      nie zwalnia biegu, kiedy sie ja kijem pogania. Znala pani profesora
      Wyke?
      Hanna Krall: Tak, poznalam go osobiscie w Krakowie, a poza tym
      czytalam
      wszystko co napisal w ksiazkach i periodykach.
      Bronislaw Geremek: Wszystko? Naprawde wszystko? A jego rozmowe
      historyczo-socjalistyczna pod tytulem 'Gospodarka wylaczona' tez
      pani zna?
      Hanna Krall: 'Gospodarka wylaczona'? Przeciez on nie zajmowal sie
      nigdy
      historia gospodarcza!
      Bronislaw Geremek: Ale sie na tym znal, zreszta rozmowe napisal z
      osobistej
      inspiracji Jakuba Bermana i Romana Zambrowskiego, ogloszona w
      pierwszym
      numerze miesiecznika 'Tworczosc' z 1945r. Wyka byl zreszta naczelnym
      redaktorem tego miesiecznika. Nie bede pani odsylal do biblioteki na
      Foksal.
      Mam ten numer przy sobie, bo jest mi bardzo potrzebny do opracowania
      memorialu dla kilku osob z najwyzszego kregu wladzy, a i dla tych
      kilkunastu, ktorzy stoja ponad oficjalnym kregiem wladzy ludowej w
      Polsce.
      Trzeba obejmowac wszystkich i to wszystkich.
      Poszukajmy, poszukajmy! Jest: strona 156, 157 i 158.
      Rozdzial: 'Zydzi i
      handel polski'. Centralnym faktem psychogospodarczym lat okupacji
      jest na
      pewno znikniecie z handlu i posrednictwa milionowej masy zydowskiej.
      Znikniecie, kiedy dzisiaj liczyc trzeba niedobitkow, definitywnie i
      ostatecznie. Natomiast faktem mniej znanym, chociaz rownie waznym,
      jest
      proba inercyjnego i automatycznego wejscia zywiolu polskiego na
      miejsce
      opuszczone przez Zydow. Dlatego nazywam to wejsciem inercyjnym i
      automatycznym, poniewaz caly ten proces, mowiac krotko i brutalnie,
      mial ze
      strony wchodzacych na puste miejsce taki obraz: na miejsce
      nieochrzczonych
      ochrzczeni, ale z cala ohyda psychologiczna: kanciarze, handlarze,
      wyzyskiwacze. Psychologia zwiazana z funkcja spoleczna, a nie
      przynaleznoscia narodowa. Cala radosc 'trzeciego stanu' sprowadza
      sie
      wlasciwie do nadziei: nie ma Zydow, wejdziemy na ich miejsce niczego
      nie
      zmieniajac, a wszystko dziedziczac z nalogow, ktore narodowi
      moralisci
      uwazali za typowe dla psychiki zydowskiej, ale tym razem bedzie to
      narodowe.
      Cechy cacy i tabu. Pominie tu pani ten fragment wywodow Kazimierza
      Wyki,
      gdzie zawarta jest obrona zydowskiego stanu posiadania w ekonomice
      dawnej i
      przedwojennej Polski. Czytajmy na stronie 157. Powiedzmy wyraznie:
      nieszczesciem polskiego zycia gospodarczego nie bylo to, ze
      wszedzie, od
      straganu po najwiekszy bank, przodowali w nim Zydzi. Nieszczesciem
      bylo to,
      ze procesa gospodarczo-handlowe byly u nas wylaczone z normalnej
      tkaniny
      zycia panstwowego. Kontaktowaly z nia tylko podatkiem, wymykaly
      cyganstwem
      oraz przekupstwem.
      Hanna Krall: A nie sadzi pan, panie profesorze, ze ten wlasnie
      dystans od
      tego co pan nazwal 'tkanina moralna zycia panstw
      • alfajet-777 Wróg Polski i Polaków jest drugi Polak 11.08.09, 23:08
        Wrogiem narodu jest rodak . My się sami pozabijamy i zniszczymy .
        • Gość: Ania Re: Wróg Polski i Polaków jest drugi Polak IP: *.aster.pl 11.08.09, 23:52
          E tam...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka