Dodaj do ulubionych

Prezes pozwolił pić???

24.09.03, 01:03
Prezes pozwolił pić?
17.09.03

Czy January Senko, prezes Miejskiego Zakładu Komunikacji w
Słupsku mógł zezwolić na picie alkoholu na terenie zakładu
pracy? - To ewidentne łamanie prawa - powiedział nam wczoraj
Robert Lemański z Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów
Alkoholowych.

Sprawa wypłynęła na ostatnim posiedzeniu Komisji Rewizyjnej
Rady Miejskiej w Słupsku. Mirosław Pająk ze Słupskiego Forum
Prawa i Sprawiedliwości zapytał Andrzeja Szczepańskiego, szefa
Rady Nadzorczej MZK, czy słyszał o uchwale wydanej przez prezesa
MZK, w której ten zezwolił na spożywanie alkoholu na terenie
zakładu pracy. - Nie - usłyszał w odpowiedzi. M. Pająk
zapowiedział więc, że zapyta o to prezydenta Macieja
Kobylińskiego na najbliższej sesji Rady Miasta.

Sprawa wydała się na tyle bulwersująca, że postanowiliśmy ją
wyjaśnić przed sesją. Dotarliśmy do treści tej uchwały (z 14
sierpnia 2003). Czytamy w niej, że związku z organizacją dni
otwartych w MZK (które odbyły się 24 sierpnia) "... dopuszcza
się spożywanie napojów alkoholowych serwowanych w ramach
odbywającej się uroczystości, (...) w miejscach do tego
wyznaczonych". Ponadto "zakazuje się wnoszenia alkoholu we
własnym zakresie, a także spożywania alkoholu poza terenem do
tego wyznaczonym".

- To ewidentne łamanie prawa. Tą sprawą powinna zająć się
policja. Na terenie zakładu pracy nie można spożywać alkoholu
pod karą grzywny. Tak mówi ustawa. Nie może jej zmieniać uchwałą
zarządu firmy. To niedopuszczalne - powiedział nam wczoraj R.
Lemański z PARPA.

- Ustosunkuję się do tego po przedstawieniu zarzutów przez
radnych - stwierdził tylko J. Senko.

- Słyszałem, że na tych uroczystościach byli wszyscy słupscy
"oficjele". Nikt nie zauważył picia alkoholu? - pyta retorycznie
M. Pająk.

- Wszyscy wiedzieli, że się pije. Myślałem, ze wszystko jest
zgodnie z prawem, a tu się okazuje, że nie - powiedział nam
anonimowo jeden z pracowników MZK
Obserwuj wątek
    • kufel51 Re: Prezes pozwolił pić??? 24.09.03, 01:09
      Dotyczy "Prezes pozwolił pić"
      Głos Słupski 17.09.2003 rok.
      Do tej pory byłem jedynie czytelnikiem uwag dotyczących MZK. Dzisiejszy artykuł
      zbulwersował mnie. Zadzwoniłem do znajomych porozmawiałem z wieloma ludźmi.
      Okazało się,że artykuł jest tylko czubkiem góry lodowej "alkoholizmu szerzącego
      się w MZK”. Wszystko co złe zwala się na kierowców, może i słusznie, gdyż to
      oni jako jedyni są widocznym wizerunkiem zakładu. W związku z tym zostawię ich
      tu w spokoju, ludzie i tak ładują im słusznie czy też nie.
      W trakcie rozmów okazało się, że w MZK jest jak w radzieckim socjalizmie -
      prezes pije ze związkowcem, związkowiec pije z administracją, a administracja
      zwala na doły. Ale do rzeczy...Czy pito i czy piją w MZK? Odpowiedź jest
      retoryczna oczywiście, że nie piją. Picie oznacza przecież pełną kulturę i
      wstrzemięźliwość. Moim zdaniem oni tam chleją co broń boże nie można porównywać
      do picia. Jedyni ,którzy są bezwzględnie kontrolowani to są nieszczęśni
      kierowcy.Tymczasem "grupa radzieckiego socjalizmu pozwala sobie na
      wszystko.Prezes w feralnym dniu wetowania otwarcia pętli też chlał, ale trzeba
      powiedzieć stanowczo, wstrzymał się przez chwilę od tego procederu, gdy
      dyspozytor jak było widać zwrócił mu uwagę,że się wydurnia.Dał dyla gdzie???
      wiadomo do administracji, a tam też świętowano. Prezes, który szanuje swoją
      załogę,słucha ich,słucha ich uważnie i przyjmuje dobre propozycje,nie odmówił -
      a wiecie czego? tego czego dyspozytor powiedziałmu żeby nie robił bo ma dość.I
      kto tu rządzi tą firmą? dyspozytor, prezes czy kompetentna administracja.
      Trudno, może jestem na nich zły bo nie zaprosili mnie na popijawę.Popijawa
      byłaby niczego sobie. Pochlałbym sobie za pieniądze podatników,aaaaa później
      odbiliby sobie,bilety z 1,20 na 1,50 zł.Przecież w prasie czytamy: bilans
      spółki musi wyjść pozytywnie. Nie można tu pominąć kto jeszcze tam
      był...ministrowie, prezydenci, członkowie rad nadzorczych,goście
      uprzywilejowani oraz tzw. ciżba dla udokumentowania i potwierdzenia zasadności
      wydaków.
      Nie będę mówił czy pili, zdania moich rozmówców były tu rozbieżne - pili czy
      się nachlali? Ale jeżeli jedziemy to wróćmy do normalnej bieżącej trudnej
      mozolnej pracy w MZK.
      Oczywiście rozchodzi się tutaj, kiedy "radziecki socjalizm" wydaje sobie
      uchwały zezwalające na używanie - czytaj!!!
      Jak robi sobie jaja z ustawodawstwa RP - a wydaje je bardzo często, tylko jedne
      są na piśmie, inne są wydawane ustnie. Więc nadal pozostanie jak na początku –
      prezes ze związkowcem, związkowiec z administracją a administracja zwala na
      doły.


      I ŻEGNAM PAŃSTWA STAROPOLSKIM POWIEDZENIEM NA ZDROWIE.
    • kufel51 Stanowczy protest ! ! ! 10.10.03, 02:16

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka