Dodaj do ulubionych

Po prośbie na cmentarzu

16.08.08, 19:04
Dawno mnie tu nie było, więc nie wiedziałem... Zobaczyłem na
Powązkach grającego na skrzypach nad grobem jakimś pana elegancko
ubranego i sądziłem, iż to granie w hołdzie Zmarłemu. Ale nie. To
była gra po prośbie. Dalej jakaś pani siedziała z puszką. Też po
prośbie.
Nie mam zdania - wypada tak czy nie. Pewno, gdy kto głodny, to ma w
nosie czy wypada. Chyba, że na piwo się zbiera kasę...
amen
pan laga
Obserwuj wątek
    • Gość: Ania Re: Po prośbie na cmentarzu IP: *.aster.pl 16.08.08, 20:07
      Oczywiście, że nie wypada. Bezmyślność i brak taktu. Jeszcze się z
      takim zachowaniem na cmentarzu nie spotkałam.
    • luccio1 Re: Po prośbie na cmentarzu 16.08.08, 21:02
      Na Wszystkich Świętych ludzie tak robią. I na samym cmentarzu, i przed nim. Są
      całe tria, albo i kwartety smyczkowe grające klasykę, bywa jazz - solo na
      saksofonie, bywa śpiew dobrze ustawionym sopranem...
      Bywają kobiety w żałobie z dziećmi na wózkach inwalidzkich - z tabliczką: "Po
      śmierci Matki sama z chorym dzieckiem"...
      - dosłownie wszystko.

      Nie mamy prawa osądzać tych ludzi.
      • Gość: Ania Re: Po prośbie na cmentarzu IP: *.aster.pl 16.08.08, 22:15
        Czy dzisiaj jest Wszystkich Świętych? A co z poszanowaniem tego
        miejsca i prawa do spokoju? To nie jest miejsce na koncerty
        muzyczne. Jest tyle innych lokalizacji w mieście, że przynajmniej
        cmentarz powinien być wyłączony z podobnych praktyk. Każdy normalny
        człowiek to wie, tylko tej jednej osobie się coś "przestawiło".
    • nessie-jp Re: Po prośbie na cmentarzu 16.08.08, 22:14
      Zapewne o innej porze dnia spotkałbyś tę samą kobietę z tą samą puszką na
      parkingu pod centrum handlowym, gdzie też by zbierała na "jedzenie".

      W takich przypadkach warto zastanowić się: "Chwileczkę! Z mojej pensji państwo
      odciąga ogromne kwoty na opiekę socjalną. Jak to jest, że ta pani takiej opieki
      nie otrzymała? Nie znalazła zakwaterowania w żadnym przytulisku, domu
      tymczasowym? Nikt jej nie nakarmił w żadnym z punktów, gdzie się wydaje żywność?
      Nikt jej nie wypłacił zasiłku?" Może wniosek będzie taki, że trzeba tę panią i
      tego pana wraz ze skrzypeczkami wziąć za rękę i zaprowadzić do instytucji, która
      im pomoże trwale
      • Gość: gościu Re: Po prośbie na cmentarzu IP: *.chello.pl 17.08.08, 09:55
        no to weż ją pod rękę i spróbuj zaprowadzić. Tylko uważaj, żebyś od
        niej w zęby nie dostał. Często to nie ci zebrzą, co nie mają,,
        Zębrzą bo chcą wiećej. Opisywali kiedyś panią co żebrała pod
        kościołem w Krakowie, a mieszkała pod Krakowem w pięknej chałupie.
        Do Krakowa przyjeżdzała samochodem, przebierała się niedaleko
        kościoła w łachy i szła żebrać, żeby dzieciom dawać na dalsze
        luksusy. Chyba jest lepszy sposób - nie dawać nic na cmentarzu i
        więcej nikt tam nie będzie żebrał. Żebrzą tam gdzie im dają.
      • jhbsk Re: Po prośbie na cmentarzu 17.08.08, 12:28
        nessie-jp napisała:

        > Zapewne o innej porze dnia spotkałbyś tę samą kobietę z tą samą puszką na
        > parkingu pod centrum handlowym, gdzie też by zbierała na "jedzenie".

        Dlatego nie należy na ulicy dawać pieniędzy. Nikomu.
        Jeśli ktoś ma potrzebę wspomagania innych gotówką to są setki organizacji
        pomagających ludziom.
        • luccio1 Re: Po prośbie na cmentarzu 17.08.08, 23:08
          jhbsk napisała:
          > Dlatego nie należy na ulicy dawać pieniędzy. Nikomu.
          > Jeśli ktoś ma potrzebę wspomagania innych gotówką to są setki
          > organizacji pomagających ludziom.

          Są. Tyle że z organizacjami jest tak: z czasem okazuje się potrzeba zatrudnienia
          jednego, drugiego, trzeciego pracownika - do obsługi administracyjnej samej
          działalności organizacji. Ilość środków na ten cel rośnie, na realną pomoc maleje.
          Poza tym, na sam dźwięk słowa "fundacja" - zaczyna mnie trząść - i pewnie nie
          tylko mnie...
    • veeto1 Re: Po prośbie na cmentarzu 17.08.08, 11:43
      Bardzo mnie to razi. Uwżam, że cmentarz, to miejsce szczególne i
      żebractwo powinno być zakazane i karane.
      Notabene zęsto mam rozdwojenie jaźni z tymi żebrakami. Wiem, że to
      jest zorganizowany biznes i nie daję, ale zawsze później mam
      moralnego kaca - a może ta osoba istotnie jest w potrzebie?
      • Gość: paka Re: Po prośbie na cmentarzu IP: *.chello.pl 17.08.08, 12:16
        to spróbuj dać jej jedzenie, a zobaczysz reakcję.
        • jhbsk Re: Po prośbie na cmentarzu 17.08.08, 12:30
          Parę razy kupiłam osobie proszącej coś do jedzenia. Znaczy, że był to ktoś
          faktycznie głodny, a nie cwaniak wyłudzający pieniądze.
    • uzman Re: Po prośbie na cmentarzu 17.08.08, 12:29
      Żebrać wypada, czy nie wypada?
      Czy bycie biednym jest w dobrym tonie?
      Czy proszenie o pieniądze nie narusza dobrego smaku?

      Cholernie trudne pytania.
      • dwa-filary Re: Po prośbie na cmentarzu 17.08.08, 14:16
        Na Powązkach przy IV Bramie jest co Niedziela pewna Pani/nie wiem jak w tygodniu/Żebrze...Jest dość młoda,zaproponowałam jej pracę przy sprzątaniu...odmówiła...woli żebrać :(((
        • Gość: dori Re: Po prośbie na cmentarzu IP: *.acn.waw.pl 18.08.08, 00:44
          Dwa filary, przy drugiej bramie jest ,,Pani,,. która od siedmiu lat
          utrzymuje dwoje dzieci i siebie za 86 zł miesięcznie, tak ma
          napisane na kartce. Wcześniej miała napisane 75 zł , ale uwzględniła
          te podwyżki:)A dzieci, chyba żyją skoro dalej prosi i będą dziećmi
          przez następne ileś lat.
          • Gość: dori Re: Po prośbie na cmentarzu IP: *.acn.waw.pl 18.08.08, 00:47
            Korekta, miałam napisać przy 4 bramie. Może to ta sama Pani :)
            • dwa-filary Re: Po prośbie na cmentarzu 18.08.08, 09:53
              Gość portalu: dori napisał(a):

              > Korekta, miałam napisać przy 4 bramie. Może to ta sama Pani :)

              To ta sama Pani....nie chce wędki,chce od razu rybę!!!
    • luccio1 Re: Po prośbie na cmentarzu 17.08.08, 22:31
      Powtórzę:
      nie mamy prawa osądzać z góry tych ludzi.

      Ubodzy, wśród nich ci, którzy odwołują się wprost do innych wyciągając rękę,
      będą istnieć zawsze.
      Zawsze brama albo przedsionek kościoła, a nawet wnętrze blisko chóru muzycznego,
      były ich miejscami.
      Cmentarz - to jak kościół...

      Jest wiele rzeczy, które mnie na cmentarzu i w jego okolicach rażą znacznie
      bardziej:

      - spotkanie rodziny przy grobie na Wszystkich Świętych, gdzie z miejsca
      zaczynają się rozmowy typu "co u Ciebie...?", dla których miejsce byłoby
      gdziekolwiek indziej, i gdzie połowa zebranych natychmiast zapala papierosy;

      - licytacja, kto postawi większy i okazalszy nagrobek (gdzie te czasy, kiedy
      wystarczała mogiła ziemna z drewnianym krzyżem?);

      - rzecz, o której ostatnio czytałem (w naturze nie zdarzyło mi się jeszcze z tym
      spotkać) - znicze z pozytywkami wygrywającymi melodie (to już żywa muzyka chyba
      lepsza, zwłaszcza, gdy wykonawcy nie są amatorami?);

      - a jeśli idzie o ręce wyciągające się po pieniądze - to ręce wyciągające się w
      majestacie prawa przy okazji pogrzebu (zarząd cmentarza - za prawo pochowania
      kogoś w grobie, którego jest się dysponentem z prawem wieczystym [tak jest w
      Krakowie]; to samo - gdy przy zwykłym grobie minie 20 lat od ostatniego pochówku
      albo poprzedniego wznowienia - pamiętaj datę dzienną, miesięczną, odlicz 20 lat
      - i masz 3 miesiące żeby zapłacić za następne 20 lat, jeśli wpłatę przyjmą od
      ciebie, bo mogą mieć wątpliwość, czy naprawdę jesteś synem swego ojca);

      - na cmentarzu same wypasione nagrobki, kaplica złoto i marmury - nie ma tylko
      kibla (choćby toi-toi) [Cmentarz Salwatorski - ten "najlepszy" w całym Krakowie]
      - etc. etc.
      • nessie-jp Re: Po prośbie na cmentarzu 18.08.08, 15:48
        > Ubodzy, wśród nich ci, którzy odwołują się wprost do innych wyciągając rękę,
        > będą istnieć zawsze.

        Tylko że problem polega na tym, że te osoby wcale nie muszą być ubogie. Na pewno
        natomiast są bardzo sprytne. Gdyby chciało im się ten spryt wykorzystać w inny
        sposób, znalazłyby niejedną płatną pracę. Tylko że... żebrać łatwiej.

        Weź też pod uwagę, że dając pijakowi pieniądze na alkohol, wpędzasz go dalej i
        dalej w nałóg. A nie wiesz, który z żebrzących na cmentarzu chce na bułkę, a
        który - na wódkę.
        • Gość: kixx Re: Po prośbie na cmentarzu IP: *.acn.waw.pl 18.08.08, 17:50
          alez to jest praca
          byle kto,bez pomyslu zarabia w takiej pracy malo,innemu starcza nie
          tylko na wlasne dostatnie zycie,ale takze na utrzymanie rodziny.
          Niektorzy doceniaja artyzm i pomyslowosci rzucaja pieniadz jako
          zaplate za kunszt,inni rzucaja po to,zeby sie dowartosciowac,jeszcze
          inni dlatego,ze im sie wydaje ,ze zebrzacemu potrzebna jest od nich
          pomoc.
          Skoro jest wiec luka w rynku i zapotrzebowanie na zebrakow,to
          musieli oni zaistniec.
          Ja nie daje jalmuzny/zaplaty,tak jak nie kupuje poezji,po prostu ta
          oferta nie trafia w moje zapotrzebowanie
          • uzman Re: Po prośbie na cmentarzu 18.08.08, 21:47
            A poezja stadionowa?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka