Dodaj do ulubionych

zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wilsona

19.08.08, 14:30
Własnie wróciłam z placu zabaw na Placu wilona i ochrona pogoniła
mnie że nie wolno bedąc z dziecmi rozkładać kocyka na trawie. Nie
wolno puszczac raczkującego dziecka po trawie bo ja osoba dorosla
chodze za nim i niszcze trawę. Makabra. 4 punkt regulaminu brzmi"
zakaz niszczenia zieleni i wspinania się po skarpie" Czy tozlożenie
koca na trawie NAPRAWDĘ zniszczy zielen. Jak to jest naprawde? Jak
mozna walczyc aby plac zabaw dla dzieci z prawdziwego zdarzenia bez
psich kup byl naprawdę przyjazdny matce z dzieckiem.Jakie są
konsekwencje karno -administracyjne za rozlożenie tego nieszczęsnego
kocyka dla albo jak raczkujace dziecko przejdzie po trawie?
Obserwuj wątek
    • Gość: gość Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.08, 16:14
      Jest to głupota, ciemnota, idiotyzm itd...
      Taki park jest dla ludzi a nie ludzie dla parku.
      Ja też nie rozumiem dlaczego nie wolno dziecku rozłożyć kocyka.

      Proponuję udać się do UD Żoliborz i popytać ich trochę. Może coś z tym zrobią.
      • Gość: Ania Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.aster.pl 19.08.08, 17:29
        Ogólnie wiadomo, że nie wolno chodzić po trawie w parku i nie jest
        to żadne odkrycie, ani wynalazek "z wczoraj". Kiedyś wyrażnie
        informowały o tym tabliczki z napisem "Szanuj zieleń". Teraz też
        powinny stać w parku, jeśli ich nie było, to nie znaczy, że parkowy
        trawnik można potraktować jak chodnik. Weż pod uwagę taką sytuację,
        że jeśli Ty chodzisz w parku po trawie, to inni też by chcieli
        chodzić. Gdybyśmy tak wszyscy zaczęli chodzić po trawie, to w
        niedługim czasie zamiast parkowych trawników, zostały by tylko
        betonowe alejki.
        • Gość: liber Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.sgcib.com 19.08.08, 17:50
          To dlaczego w Londynie w parkach ludzie łażą po trawnikach, leżą,
          siedzą, śpią etc sobie swobodnie na kocykach lub bezpośrednio na
          trawie i nic złego sie nie dzieje? Parki są, jak były, a niektóre
          maja nawet i po sto lat i zieleń jest bujna, zadbana i jest czysto.
          Bo park jest dla ludzi, a nie ludzie dla parku. Tylko u nas co raz
          więcej obostrzeń, zakazów, nakazów, opalikowań, ogrodzeń itd. Bo my
          zawsze jesteśmy najmądrzejsi i zawsze musimy wylac dziecko z
          kąpielą. U nas na trawie nie poleżysz, nie pochodzisz, nie zapalisz,
          nie zaparkujesz, nie przejedziesz, kebaba nie zjesz, piwa się nie
          napijesz, w fotannie się nie wykąpiesz. Podziwiac z daleka, nie
          wchodzic, nie ruszac, nie oddychac...
          • krwe Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 20.08.08, 00:43
            liber napisał(a):

            > To dlaczego w Londynie w parkach ludzie łażą po trawnikach, leżą,
            > siedzą, śpią etc sobie swobodnie na kocykach lub bezpośrednio na
            > trawie i nic złego sie nie dzieje? Parki są, jak były, a niektóre
            > maja nawet i po sto lat i zieleń jest bujna, zadbana i jest czysto.
            > Bo park jest dla ludzi, a nie ludzie dla parku. Tylko u nas co raz
            > więcej obostrzeń, zakazów, nakazów, opalikowań, ogrodzeń itd. Bo my
            > zawsze jesteśmy najmądrzejsi i zawsze musimy wylac dziecko z
            > kąpielą. U nas na trawie nie poleżysz, nie pochodzisz, nie zapalisz,
            > nie zaparkujesz, nie przejedziesz, kebaba nie zjesz, piwa się nie
            > napijesz, w fotannie się nie wykąpiesz. Podziwiac z daleka, nie
            > wchodzic, nie ruszac, nie oddychac...

            Bo to polska niestety :(
            A w Polsce właśnie tak powinno byc jak piszesz,że jest w Londynie.
            Pozdrawiam serdecznie!
            • krwe Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 20.08.08, 00:45
              Ania, to rozłóż sobie kocyk na chodniku i tam se na nim posiedż.Bo tam wolno
              chodzić.
              • Gość: Ania Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.aster.pl 20.08.08, 01:08
                Krwe, a czy ja pisałam, że jest mi potrzebne rozkładanie kocyka?
                Czytaj uważniej.
              • robert.zimnicki Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 21.08.08, 09:28
                Nie da sie, chodnik jest ustawowo przeznaczony do parkowania samochodow. No i
                dla stolikow z plytami DVD, sznurowkami........

                Nie chcialbys sie przeniesc do ZOO? Albo w wirtualna rzeczywistosc (Second
                life)? MIalbys wtedy trawniki tylko dla ptakow, byly by zawsze zielone, nikt by
                ich nie deptal. Raz posadzonego trawnika nie trzeba byloby pielegnowac.
                Sterowalbys ludzmi, zeby chodzili tylko po wyznaczonych sciezkach..... Parki
                mialyby funkcje muzeum, trawa bylaby dzielem sztuki.....


                krwe napisał:

                > Ania, to rozłóż sobie kocyk na chodniku i tam se na nim posiedż.Bo tam wolno
                > chodzić.
                • Gość: Ewa Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.aster.pl 31.08.08, 18:53
                  Byłam w tym parku kiedyś tuż przed zamknięciem bo dziecko coś wcześniej zgubiło
                  i szukaliśmy. W tym czasie, bezstresowo kilku meneli leżało na trawie przy
                  skarpie i piło coś (nie wiem co???) z butelek. Ochroniarz chodził po placu i
                  zupełnie nie zwracał na to uwagi, za to zainteresował się czego my szukamy po
                  placu zabaw i okolicznym trawniku. Takie to jest pilnowanie tego parku jak nikt
                  nie widzi.
          • fima w Londynie czasami można, w Paryżu nie można 25.08.08, 23:13
            Angielska trawa jest szczególna ale i tam nie we wszystkich parkach
            (szczególnie mniejszych) uchodzi to co tolerowane jest z tradycji w
            Hyde. W Paryżu tylko Arabowie i Murzyni próbują używać parku jak
            bezpańskiej łąki. Z Place des Vosges i Parc Monceau zaraz
            przepędzają.
            Park Żeromskiego to nie Pole Mokotowskie gdzie można. Jest mały i
            szybko zostałby zniszczony.
            Idź nad Wisłę albo na Kępę Potocką. Ucz siebie i dziecko gdzie
            można a gdzie nie można.

            Gość portalu: liber napisał(a):
            > To dlaczego w Londynie w parkach ludzie łażą po trawnikach, leżą,
            > siedzą, śpią etc sobie swobodnie na kocykach lub bezpośrednio na
            > trawie i nic złego sie nie dzieje? Parki są,
        • Gość: he he he Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.chello.pl 19.08.08, 18:13
          Gość portalu: Ania napisał(a):
          Teraz też
          > powinny stać w parku, jeśli ich nie było, to nie znaczy, że parkowy
          > trawnik można potraktować jak chodnik. Weż pod uwagę taką sytuację,
          > że jeśli Ty chodzisz w parku po trawie, to inni też by chcieli
          > chodzić. Gdybyśmy tak wszyscy zaczęli chodzić po trawie, to w
          > niedługim czasie zamiast parkowych trawników, zostały by tylko
          > betonowe alejki.


          ty też masz poczucie humoru... mnie też to pasuje :)
          A jeszcze większe poczucie humoru mieli w szpitalu tam gdzie urodziły się
          dwojaczki i postanowili trzymać je w JEDNYM inkubatorze :)

          derekcja................
          • agusia913 mieli racje - to gdzie z dzieckiem bez psich kup? 19.08.08, 18:20
            mieli racje: kodeks wykroczen part 144
            Art. 144. § 1. Kto na terenach przeznaczonych do użytku publicznego
            niszczy
            lub uszkadza roślinność albo depcze trawnik lub zieleniec lub też
            dopuszcza
            do niszczenia ich przez zwierzęta znajdujące się pod jego nadzorem,
            podlega karze grzywny do 1.000 złotych albo karze nagany.
            § 2. Kto usuwa, niszczy lub uszkadza drzewa lub krzewy stanowiące
            zadrzewienie przydrożne lub ochronne albo żywopłot przydrożny,
            podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
            § 3. W razie popełnienia wykroczenia określonego w § 1 lub 2 można
            orzec
            nawiązkę do wysokości 500 złotych.
            • rafrob Re: mieli racje - to gdzie z dzieckiem bez psich 19.08.08, 19:01
              Niestety chyba nigdzie się nie da już pójść z dzieckiem.
              Trzeba niestety wybrać pomiędzy psimi kupami a samochodami...

              Do Parku Żeromskiego przychodzi dużo ludzi z dziećmi, powinniście zebrać podpisy
              i złożyć protest do UD Bielany. Oni powinni zrozumieć, że ten park jest dla
              ludzi, a jak nie, to niech go w ogóle zamkną.
              Dzieci muszą się gdzieś bawić, a przy odrobinie chęci trawę można utrzymać w nie
              najgorszym stanie nawet wtedy, gdy będą od czasu do czasu ktoś się na niej
              położy. O trawniki trzeba dbać, ale trzymać je w jałowych warunkach to już przesada.

              Pozdrawiam i trzymam kciuki za zmiany w regulaminie na rzecz dzieciaków!


              • momas Re: mieli racje - to gdzie z dzieckiem bez psich 20.08.08, 09:25
                jeżeli już, to UD Żoliborz....
                • rafrob Re: mieli racje - to gdzie z dzieckiem bez psich 20.08.08, 21:25
                  Oczywiście, że UD Żoliborz :)
              • Gość: też mama Re: mieli racje - to gdzie z dzieckiem bez psich IP: *.sgcib.com 22.08.08, 11:05
                Jeśi rzeczywiście chodzisz często do Parku Żeromskiego i zależy Ci,
                to jedyna droga wywalczenia jakichś zmian, to właśnie zebrać podpisy
                i udać się do Urzędu Dzielnicy ŻOLIBORZ. I uzbrój się w cierpliwość.
                Batalia może trwać tak długo, że Twoje dziecko nie będzie już
                chciało deptac trawy.Zrobisz więc to dla innych. Ale jest
                satysfakcja. My chodziliśmy za swoim placem zabaw 5 lat, ale w końcu
                się udało i mamy tak jak chcieliśmy, a nie tak jak wymyślili sobie
                urzędnicy.
                • Gość: Ania Re: mieli racje - to gdzie z dzieckiem bez psich IP: *.aster.pl 22.08.08, 11:46
                  Urzędnicy są też od tego, żeby dbać o otoczenie i chronić tereny
                  zielone, a nie ulegać grupce osób, które uparły się, żeby zadeptać
                  park w środku miasta. Tak samo, jak Ty chcesz deptać parkowe
                  trawniki, tak samo ja chcę mieć park zadbany, bez dewastacji (w tym
                  terenów zielonych). Park miejski, to nie jest miejsce na biwak -
                  jeszcze tam namioty rozłóżcie.
                  • pesel3 Re: mieli racje - to gdzie z dzieckiem bez psich 25.08.08, 18:06
                    Dokładnie- popieram. Zieleń na naszych warszawskich trawnikach (w przeciwieństwie do zachodnich) jest wątła i należy wiele działać, aby ją chronić (w tym nie pozwalać na jej nadmierne deptanie). Inaczej szybko zacznie rzednąć, ustępować miejsca ścieżkom, by wreszcie zamienić się w nikomu nie służące, brudne klepisko. Jest to niestety szerszy problem, bo taką drogę przebywa w Warszawie wiele przydrożnych i podwórkowych zieleńców. Parkują na nich samochody, handlują uliczni sprzedawcy, ludzie przecinają je ścieżkami aby skrócić sobie drogę i skutek jest taki, jaki widzimy. Decyzja władz parku (mimo że niektórzy nazywają ją absurdalną) to odważny krok w dobrym kierunku. A że park powinien służyć ludziom? Tak, ale nie tylko tym, ktorzy lubią bezpośrednią styczność z trawą. Prawdziwy miłośnik zieleni potrafi się cieszyć widokiem trawy, nie niszcząc jej jednocześnie. Potrzeby kogoś takiego też powinny zostać uszanowane. Może w przyszłości, gdy będziemy żyli w bogatszym Państwie, Miasto zainwestuje w trwalszą zieleń i każdy będzie mógł nadeptać ją do woli. Tymczasem jednakże cieszmy się i dbajmy o to, co mamy.
                    W. Bobiatyński
                    • Gość: Ania Re: mieli racje - to gdzie z dzieckiem bez psich IP: 85.222.86.* 25.08.08, 21:01
                      Właśnie o to chodzi.
                      • Gość: zdziwiony Weź koło i stuknij się w czoło IP: *.centertel.pl 14.09.08, 12:39
                        Aniu,

                        Idź do kosmetyczki, do fryzjera, zadbaj o siebie. Moze wtedy jakis
                        facet postanowi się z Tobą umówić na randkę. Po jakimś czasie
                        zechcecie mieć dziecko lub dzieci i życzę Wam szczęścia. Z
                        maleństwem postanowisz wyjść na spacer i okaże się, że nie ma gdzie.
                        Przypomnisz sobie jaka byłaś głupa zanim poszłaś do kosmetyczki
                        usunąć wąsy i sierść z nóg.
                        To jest skrajnie głupie i niezrozumiałe, że byle menel z zapchlonym
                        kundlem ma większe prawa niż człowiek z dzieckiem. Sam pomysł na
                        tworzenie ogrodzonych i strzeżonych parków by nie było psów, szkła i
                        innych niebezpieczeństw ject chory. Powinny być ogrodzone strefy dla
                        psów i jeśli ktoś pozwoli psu wys..ać się na trawniku pod domem to
                        kara powinna być dotkliwa. Dlaczego ludzie boją się puszczać dzieci
                        do piaskownicy? Bo piasek? Nie! Bo boją się, że pociecha wykopie
                        niespodziankę zostawioną przez pupila sąsiada.
                        To tyle, bo i tak nie sądzę, byś obecnie skumała o co mi chodzi.
                        • Gość: Ania O czym z tobą rozmawiać? IP: *.aster.pl 14.09.08, 20:09
                          Wygląda na to, że ty znasz moją biografię lepiej niż ja. Niektórych
                          rzeczy dowiaduję się dopiero od ciebie.
                        • pesel3 Re: Weź koło i stuknij się w czoło 21.01.09, 01:10
                          zdziwiony
                          Kompletnie nie rozumiesz, o co tu chodzi i ubliżasz Bogu ducha winnej
                          dziewczynie (to właśnie się nazywa głupota ), która mówi to, co też inni myślą,
                          a mianowicie, że niektóre parki powinny pozostać parkami bez psich kup i bez
                          kocyków (aby jeszcze pozostać parkami). W Warszawie jest pełno ogrodzonych
                          placyków zabaw dla dzieci, gdzie nie ma na pewno ani psich kup, ani szkieł, a
                          więc nie pieprz, że mamy nie mają gdzie chodzić. A co do wysokich kar za kupy i
                          śmiecenie, to całkowicie się z Tobą zgadzam.
                  • Gość: Ja z Kanady Re: mieli racje - to gdzie z dzieckiem bez psich IP: 74.51.45.* 29.08.08, 18:59
                    A tobie zycze zdrowia PSYCHICZNEGO!
                    • pesel3 Re: mieli racje - to gdzie z dzieckiem bez psich 11.01.09, 20:37
                      Gość portalu: Ja z Kanady napisał(a):

                      > A tobie zycze zdrowia PSYCHICZNEGO!

                      Ja Tobie też.
            • yavorius Cie cholera 20.08.08, 08:15
              W Powsinie można położyć się na kocyku i jakoś nic nie jest
              zniszczone...
              • nessie-jp Re: Cie cholera 20.08.08, 15:28
                yavorius napisał:

                > W Powsinie można położyć się na kocyku i jakoś nic nie jest
                > zniszczone...

                A teren rekreacyjny od zieleni ozdobnej to Yavorious rozróżnia? Czy traktuje
                każde zielsko jak chwast, czy to klomb z różami, czy zeschłe siano (bo już nie
                trawa) w Powsinie?

                Przy okazji przypomnę Yavoriousowi, że tuż obok
                • rafrob Re: Cie cholera 20.08.08, 21:26
                  Już to tłumaczyłem, ale jeszcze raz napiszę - Las Kabacki jest REZERWATEM PRZYRODY!
                  • yavorius Re: Cie cholera 22.08.08, 11:09
                    Masz kłopoty ze zrozumieniem tekstu pisanego?
                    Czy ja gdzieś napisałem coś o Lesie Kabackim?
                    • rafrob Re: Cie cholera 22.08.08, 11:40
                      Ja nie mam kłopotów ze zrozumieniem tekstu pisanego w przeciwieństwie do Ciebie.
                      Skomentowałem wypowiedź nessie-jp a nie Twoją.

                      Żeby zaoszczędzić Ci czasu zacytuję tę wypowiedź:

                      "Przy okazji przypomnę Yavoriousowi, że tuż obok
                      • yavorius ehę 22.08.08, 11:53
                        Przeprosiny w jutrzejszej Wyborczej :)
                        • rafrob Re: ehę 22.08.08, 13:17
                          Mam nadzieję, że dużą czcionką i na pierwszej stronie ;)

                          Pozdrawiam.
                          • yavorius się wie 22.08.08, 13:23
                            Sorry :)
                      • nessie-jp Re: Cie cholera 22.08.08, 15:50
                        rafrob napisał:

                        > Ja nie mam kłopotów ze zrozumieniem tekstu pisanego w przeciwieństwie do Ciebie
                        > .
                        > Skomentowałem wypowiedź nessie-jp a nie Twoją.

                        O rany, ale się porobiło :)))

                        To jeszcze tylko wyjaśnię, o co mi chodziło z tym Lasem Kabackim
                • Gość: gosc Re: Cie cholera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.08, 19:02
                  nie wypominaj yavoriusowi ze nie rozroznia zieleni ozdobnej od terenow
                  rekreacyjnych skoro sama nie rozrozniasz terenow rekreacyjnych od rezerwatu!
            • Gość: Ja Re: mieli racje - to gdzie z dzieckiem bez psich IP: 74.51.45.* 29.08.08, 18:58
              A jaki jest mandat za pierdzenie? Panstwo policyjne!
          • Gość: Ania Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.aster.pl 19.08.08, 20:15
            Co dwa poczucia humoru, to nie jedno.
        • rafrob Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 19.08.08, 18:47
          Aniu. Wystarczy dbać o trawę, podlewać ją odpowiednio często, a nie trzeba
          będzie dzieciom zabraniać wchodzenia na nią. W Berlinie jakoś nie widziałem
          zakazu wchodzenia na trawniki, ludzie w parkach rozkładają koce, chodzą po
          trawie i nikt z tego przestępstwa nie robi, a trawa mimo to jest ładna.

          Dla mnie paranoją jest, że w parkach zabrania się wchodzenia na trawniki, a w
          pozostałych miejscach nie karze się kierowców notorycznie rozjeżdżających
          trawniki, a raczej to co po tych trawnikach pozostało.

          Pomimo to, że bardzo kocham to miasto, tu się urodziłem i nie zamierzam się stąd
          wynosić, to z wielkim smutkiem muszę stwierdzić, że Warszawa nie jest miastem
          przyjaznym mieszkańcom. Bardziej szanuje się tu łamiących na każdym kroku
          kierowców niż pieszych. Nie mówiąc już o dzieciach, które mają co raz mniej
          miejsc do zabawy bo osiedlowe podwórka zamieniają się w parkingi.
          • Gość: Ania Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.aster.pl 19.08.08, 19:33
            Też się wychowałam w jednym z warszawskich parków. Spędzałam tam
            czas codziennie przez wiele lat, ale nigdy(lub prawie)nie chodziłam
            po parkowych trawnikach. Wiadomo było, że nie wolno. Stało dużo
            tabliczek. Trawniki były zadbane, ukwiecone. Jak to by wyglądało,
            gdyby ktoś po tym chodził? Zresztą nikt po tym nie chodził, bo
            ludzie zaraz zwrócili by uwagę. Odnoszę wrażenie, że teraz ludzie
            mniej zwracają na to uwagę. Szczerze mówiąc, trochę zdziwiło mnie
            pytanie autorki wątku, ponieważ dla mnie to jest oczywiste, że nie
            depcze się parkowych trawników. Co do wzorów z Londynu, to czasem
            warto pamiętać, że tu nie jest Londyn. Nie musimy
            wszystkiego "kopiować" z innych krajów, bo nasza tożsamość wcale nie
            wygląda gorzej, żeby trzeba było koniecznie zaglądać w poszukiwaniu
            wzorców na inne podwórka.
            • Gość: Tomo Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.merinet.pl 19.08.08, 21:47
              Gość portalu: Ania napisał(a):
              ...Nie musimy wszystkiego "kopiować" z innych krajów, bo nasza
              tożsamość wcale nie wygląda gorzej, żeby trzeba było koniecznie
              zaglądać w poszukiwaniu wzorców na inne podwórka.

              Aha, więc nasza tożsamosć polega na tym byśmy jak barany chodzili
              wokół gęsiego klombu zbudowanego przez Jaśnie Pana Kurdupla?
              Żałosne.
              A tak przy okazji - obchodzisz Walentynki? To święto na siłę
              przywleczone do Polski. I chyba bardziej "szkodliwe" niż zabawa z
              dzieckiem na trawie.
            • Gość: liber Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.aster.pl 19.08.08, 21:54
              "Nie musimy wszystkiego "kopiować" z innych krajów, bo nasza
              tożsamość wcale nie wygląda gorzej, żeby trzeba było koniecznie
              zaglądać w poszukiwaniu wzorców na inne podwórka."

              No jasne: metra też dalej nie budujmy- nie musimy kopiować głupiego
              Londynu czy rozpasanego Berlina. Komunikacja miejska i pociągi mogą
              być zasyfione, ciasne, duszne i niepunktualne, wszak to piękny dowód
              naszej odrębności kulturowej w stosunku do popapranego Zachodu. MY
              nie musimy ich kopiować! Autostrad, obwodnic, mostów i parkingów nie
              budujmy, wszak tak zrobiono na skretyniałym zachodzie, a my mamy
              własną tożsamość. Na upośledzonym zachodzie wolno chodzić, siadać i
              leżeć na trawnikach w parkach, a u nas będzie abarot, bośmy to
              odmienni Polacy, a nie jacyś tam naśladowcy. A Krakowskie
              Przedmieście opakujmy sobie w pazłotko z kokardką, żeby nikt Broń
              Boże z buciorami na granit nie wszedł, albo strzeż Panno Święta z
              kebabem albo żeby nikt autem własnym nie przejechał i nie daj Bóg
              zaparkował. Żadnych wzorców kopiować nie będziem i już!
              • Gość: jacek226315 Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.08, 21:07
                i jeszcze nie bedziemy nasladowac zgnilego zachodu i nie bedziemy
                sie myli,ani uzywali deodorantu
            • nessie-jp Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 19.08.08, 21:58
              Ja się natomiast wychowałam w kulturze "kocykowej"
              • Gość: Ania Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.aster.pl 19.08.08, 22:10
                Tu właśnie nessie-jp piszesz to, z czym ja się całkowicie zgadzam.
                Piszesz, że nie ma parków na Ursynowie. Znam dwa, po których sobie
                czasami spaceruję. Tylko ten przykład leżenia na ursynowskiej trawie
                pod blokiem, nie do końca ma tu odniesienie do tematu, ponieważ
                sprawa dotyczy parków. Trudno to porównać. Ja kiedyś leżałam na kocu
                na Pasażu Śródmiejskim, obok fontanny, pod obecną "Pizza Hut".
                Dzisiaj się sama temu pomysłowi dziwię.
                • nessie-jp Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 19.08.08, 23:43
                  > Ja kiedyś leżałam na kocu
                  > na Pasażu Śródmiejskim, obok fontanny, pod obecną "Pizza Hut".
                  > Dzisiaj się sama temu pomysłowi dziwię.

                  :)) No bo jednak w Warszawie brakuje takich miejsc do wyleżenia się na trawie.
                  Kiedyś pojawiały się samoistnie, a to nad Wisłą, a to w jakichś osiedlowych
                  chaszczach
                  • Gość: Ania Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.aster.pl 20.08.08, 00:43
                    Całkowicie się z Tobą zgadzam. Nic dodać, nic ująć.
            • rafrob Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 19.08.08, 22:14
              Pewnie, że nie musimy nic kopiować z Londynu czy z Berlina. Oczywiście tu nie
              jest Londyn ani też Berlin, ale czasami możemy. Gdybyśmy jednak pokusili się o
              to, by bardziej dbać o wszystkie trawniki miejskie, nie tylko te, które są w
              odnowionych parkach, a i te podlewać w miarę często i gdyby ktoś w końcu
              pomyślał o dzieciach, to autorka wątku nie musiałaby zadawać takich (dla Ciebie
              dziwnych) pytać. Pytanie nie jest dziwne. Czasami jednak warto by było zajrzeć
              na inne podwórka. Warto czerpać dobre zwyczaje, np. z Berlina, gdzie kierowcy
              nie parkują, a tym bardziej nie jeżdżą, po chodnikach ani po trawnikach.

              Kiedyś trawniki się podlewało i nie jeździły po nich samochody. Tam gdzie rosły
              kwiaty oczywiście się nie wchodziło, ale pamiętam, że biegałem na podwórku po
              zielonej trawce razem z moimi koleżankami i kolegami i trawnik na tym nie
              ucierpiał. Myślę, że i ten z Parku Żeromskiego też by nie ucierpiał.
              • Gość: Ania Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.aster.pl 19.08.08, 22:29
                Mówisz o trawniku na podwórku, a ja o parku.
                • rafrob Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 20.08.08, 15:46
                  A czym się różni trawnik w parku od podwórkowego?
                  Trawa na podwórkowym jest taka sama jak na parkowym trawniku, skoro bieganie po
                  tej podwórkowej nie zaszkodziło jej, to i tej parkowej też nie zaszkodzi.

                  Oczywiście tam, gdzie są kwietniki należy jak najbardziej zwracać uwagę by nikt
                  na nie nie wchodził.
                  • nessie-jp Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 20.08.08, 16:31
                    rafrob napisał:

                    > A czym się różni trawnik w parku od podwórkowego?
                    > Trawa na podwórkowym jest taka sama jak na parkowym trawniku, skoro bieganie po
                    > tej podwórkowej nie zaszkodziło jej, to i tej parkowej też nie zaszkodzi.

                    To weź mi ty wytłumacz, dlaczego w Lesie Kabackim (LESIE!) nie wolno deptać
                    trawy i niszczyć zieleni, i nikogo to jakoś nie bulwersuje i nikt się z kocem
                    nie pcha?
                    • rafrob Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 20.08.08, 21:23
                      Las Kabacki jest !!! REZERWATEM PRZYRODY !!!, a w rezerwacie można chodzić
                      wyłącznie po wyznaczonych szlakach. Park Żeromskiego nie jest rezerwatem. Park
                      miejski od rezerwatu nieco się różni. Parki tworzy się w nieco innych celach niż
                      rezerwaty. Parki zakłada się dla ludzi a rezerwaty po to, by chronić cenne
                      przyrodniczo miejsca.
                      To wziąłem ja Ci wytłumaczyłem ;)

                      Jak już wcześniej napisałem, wg mnie wejście na trawnik nie powinno być
                      zakazywane, na kwietniki jak najbardziej powinien być zakaz wchodzenia podobnie
                      jazda na sankach z góry.

                      Pozdrawiam.
            • Gość: gość Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.adsl.inetia.pl 23.08.08, 17:00
              Obawiam się, że wygląda. Nasze trawniki są pełne niemiłych
              niespodzianek. W Londynie, w Paryżu czy w innym europejskim mieście
              trawniki są zielone i ani trochę zadeptane i czyste, w przeciwieństwie
              do naszych. I się po nich chodzi, biega, skacze. Paradoks?

        • Gość: Olaf Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.08, 22:17
          Gość portalu: Ania napisała:
          > chodzić. Gdybyśmy tak wszyscy zaczęli chodzić po trawie, to w
          > niedługim czasie zamiast parkowych trawników, zostały by tylko
          > betonowe alejki.a):

          Kocham ten sposób rozumowania. A gdyby wszyscy pili mleko, to pewnie brakłoby go
          dla dzieci. Czy z tego wynika, że nie wolno pić mleka?
          • Gość: Ania Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.aster.pl 20.08.08, 22:30
            Nie fantazjuj.
        • Gość: jacek226315 Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.08, 20:56
          przelec sie do NYC i odwiedz Central Park a zobaczysz mnostwo ludzi
          poroskladanych na trawnikach i jakos trawa sie nie niszczy-po prostu
          trzeba odpowiedni gatunek trawy posiac.A czesto sa koncerty na ktore
          przybywaja tysiace ludzi z kocami lezakami itd.Tylko w Polsce
          wszystko musi byc na opak,no,ale Polska jest jeszcze w mrokach
          sredniowiecza
          • Gość: Ania Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: 85.222.86.* 25.08.08, 21:34
            Tu nie jest Nowy Jork. Zresztą Central Park wygląda jak wielkie
            pole. Nasze parki sprawiają wrażenie bardziej zadbanych. Bardzo
            cenię to, że w warszawskich parkach dba się o zieleń. Ten upór
            skierowany na deptanie parkowych trawników trwa dopiero od dwóch,
            albo trzech lat. A niektórym park miejski myli się z łąką za domem.
            • Gość: jacek226315 Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.08, 21:23
              masz racje Aniu,Warszawa to nie New York,to wiocha w porownaniu z
              nim.New York to miasto ktore ma dusze,Warszawa to martwe
              tworzywo.New York to miasto ktore tetni zyciem dwadziescia cztery
              godziny,Warszawa pustoszeje razem z zasnieciem kur i dlatego New
              York nazywany jest stolica swiata,a Warszawa to zascianek
              • Gość: Ania Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.aster.pl 26.08.08, 22:07
                Jeśli w Nowym Jorku dominuje stalowo-szklana architektura, to
                Warszawa też ma tak wyglądać? Otóż nie mamy potrzeby, bo nasza
                zabytkowa architektura wygląda dużo ładniej. Warszawa jest
                historycznie starszym miastem od Nowego Jorku, którego historia
                datuje się dopiero od XVII wieku. W tej sytuacji Nowy Jork może
                sobie tylko pomarzyć o takiej historii, jaką ma Warszawa. Dlatego
                nazywanie Warszawy zaściankiem jest w tej sytuacji dość śmieszne. Ty
                nazywasz Nowy Jork stolicą świata, a dla mnie to kogel-mogel bez
                tożsamości. Zależy, co kto lubi.
                • Gość: jacek226315 Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.08, 08:15
                  Jesli Warszawa jest taka ciekawa do zwiedzania to czemu nie ma
                  natloku turystow?Niestety wojna przekreslila szanse Warszawy na
                  bycie drugim Rzymem,Paryzem,czy Praga.Potem socjalistyczna odbudowa
                  dobila Warszawe, i niestety jesli Warszawa chce zaistniec to musi
                  nabrac jakiegos charakteru obecny to niestety zasciankow-bazarowy.-
                  wystarczy przejsc sie po glownym Placu Stolicy-Defilad oraz
                  Centralnym Dworcu.Przyjezdza taki turysta pociagiem z Paryza lub
                  Berlina i wysiada gdzie?-na bazarze.Trzeba bylo wjechac na WTC albo
                  teraz na Empire Stete Building i widok na New york z wysoksci jest
                  naprawde imonujacy.W Warszawie kiedy chce sie cos budowac to zaraz
                  sie odzywaja podobni do Ciebie i krzyk. Ile lat sie przymierzaja do
                  otoczenia Palacu Kultury,wstyd.jakie atrakce moze zaofiarwacWarszawa
                  w porownianiu z takim New Yorkiem i wiek nie gra tu znaczacej
                  roli.Jesli nawet bylas w New Yorku to chyba jako turystka,ale
                  powinnas pomieszkaj tak jak ja oko 30lat i porozmawiamy po Twoim
                  wtedy.Wierz mi wiele by Cie razilo,np.wstret rodakow do
                  mydla,deodorantow,skwaszone miny bez usmiechu.Niestety musimy sobie
                  zdac sprawe ,ze nie mamy narazie w kazdym razie czym imponowac.Moze
                  jednym :jakby ustalili nagrode Nobla w dziedzinie wymyslania
                  najglupszych przepsow to wierz w tym byli bysmy najlepsi,i
                  zdobywalibysmy ja coroku.
                  • Gość: Ania Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.aster.pl 27.08.08, 11:00
                    Tu akurat muszę się z Tobą zgodzić, co do tego, że turysta, który
                    wysiada na Dworcu Centralnym widzi bazar. Jest to spowodowane
                    głównie wszechobecnymi reklamami, umieszczonymi zwłaszcza na
                    ścianach budynków. Jednak w żadnym stopniu nie jest to wina miasta.
                    Ono po prostu zostało w ten sposób oszpecone. Widzę, że jesteś
                    sympatykiem Nowego Jorku. Dla Ciebie imponujący jest widok tamtego
                    miasta z góry. Dla mnie zachwycająca była niedawno oglądana panorama
                    Warszawy. Cieszy mnie to, że Warszawa nie stała się jeszcze drugim
                    Nowym Jorkiem(pod względem architektury). Nie byłam w Nowym Jorku i
                    wierz mi, nie zamierzam się tam nawet wybierać. Zwyczajnie, nie jest
                    to miasto, które by mnie interesowało. Wolę inne klimaty. Podziwiam
                    Cię, w pewnym sensie, że mieszkałeś tam 30 lat. Nie zgodziłabym się
                    tam mieszkać nawet przez miesiąc. Martwisz się, że Warszawa nie ma
                    czym imponować? A po co ma to robić? Ona jest niezwykła. Myślę, że
                    to wzajemne przekonywanie się nie bardzo ma sens, ponieważ jesteśmy
                    z dwóch różnych obszarów fascynacji.
                    • Gość: jacek226315 Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.08, 11:15
                      i tu tutaj sie z Toba nie zgodze,nie lubie New Yorku rowniez,ale mam
                      nad Toba ta przewage ,ze tam bylem,nie mieszkalem w nim,ale obok.Jak
                      mozna powiedziec,ze sie czegos nie lubi ak sie nie widzialo,nigdy
                      nie wiadomo co by Cie tam zafascynowalo,.Jak powiedzialem te miasto
                      ma dusze,wigor,Warszawa jest martwa>Przejdz sie po Starwce
                      wieczorem ,po Krakowskim Przedmesciu czy Nowym Swiecie
                      pustki.Weczorem nie ma czym dojechac do domu.W New Yorku metro
                      jezdzi cala noc,tu jest troche nocnch autobusow.A co do zabytkow to
                      nie sa zabytki to atrapy.Plac Defilad mozna bylo juz dawno
                      upozadkowac,ale nic sie nie robi, zmienia sie plany,robi sie
                      przetargi do ktorych sie doplaca vide II terminal na Okeciu.
                      Tlumaczy sie brakiem funuszy,a karac wysokimi mandatami tych co
                      parkuja na chodnikach,a nie spisywac kobiete ktora handluje
                      koperkiem.W New Yorku jedno kolo pstawisz na chodniku i masz mandat
                      zapewniony,a na Mnattanie to Ci samochod sciagna i dopiero masz nie
                      tylko wydatek rzedu $500 ale pol dnia zmarnowane na wykup.Nikogo nie
                      obchodzi,czy masz gdzie parkowac,Twoj samochod Ty sie martw,karac
                      tych co nie zbieraja po psach.ja zbieram,bo mialem psa i w Stanach
                      gdzie sa kary,ale patraza sie na mnie jak na dziwolaga i pewno Ty
                      tez bys sie na mnie patrzyla i dziwila.Jak powiedzialem pojedz za
                      granice -nie koniecznie do Stanow-na dluzej to gwarantuje iz inaczej
                      spojrzysz na obecna rzeczywistosc i to miasto,wprawdzie z wielka
                      przestrzenia ale nie przyjazne,bez zycia,bez polotu. asz racje nie
                      przekoamy sie,no ale jak ktos powiedzial kobiety i slonia nie
                      przekonasz. Have a nice day
                      • Gość: Ania Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.aster.pl 27.08.08, 12:18
                        Jacku, ja nie zaprzeczam Twojej przewadze nade mną, ale siłować się
                        nie będę. Przykro mi to pisać, ale mnie naprawdę Nowy Jork nie
                        fascynuje. Jadę tam, gdzie coś mnie "ciągnie". Dla mnie Nowy Jork,
                        który znam z telewizji i gazet, to nie jest ten kierunek. Ludzie
                        mają różne upodobania. Teraz mnie zaskoczyłeś, że jednak nie lubisz
                        Nowego Jorku - a ja Warszawę wciąż lubię. Ta pustka wieczorem i nocą
                        to jakieś mity. Z mojego okna widzę ruch o północy, a nawet o
                        pierwszej. "Wieczorem nie ma czym dojechać do domu" - "zastrzeliłeś
                        mnie". Nazywasz zabytki atrapami - ale to nie wina miasta, tylko
                        sąsiadów. Zresztą nadal pozostało wiele zabytkowych kamienic i nie
                        tylko. Nie wiedziałam, że w NJ są tak dokładnie egzekwowane przepisy
                        dotyczące parkowania. Pod tym względem u nas to prawie sielanka. Też
                        miałam psa, ale nie sprzątałam po nim, ponieważ uważałam, że jak
                        płacę za niego podatek, to chyba wystarczy. Po zapłaceniu podatku
                        dostawał numerek, który nosił przy obroży. Ja bym się na Ciebie nie
                        patrzyła i nie dziwiła, trochę przesadne obawy. Jacku, jeżdzę za
                        granicę, ale na Warszawę nadal patrzę tak samo. Z sympatią. Nie
                        wiem, jak z tym słoniem, bo nigdy go nie przekonywałam. Również
                        miłego dnia.
                        • jacek226315 Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 27.08.08, 13:55
                          w Stanach tez trzeba placic co roku za psa podatek,a i sprzatac
                          trzeba i na to zwracaja uwage i karza bezlitosnie,moga patrzec przez
                          palce jak pies bez smyczy/kagancow nie wolno/.Takze podatek nie ma
                          nic wspolnego z obowiazkiem sprzatania/poza tem w Polsce podatek od
                          psa zniesiono/.Idac tez Twoim tokiem rozumowania to moze sama
                          zrobisz kupe pod krzakiem,albo lepiej na srodku chodnika,bo placisz
                          podatki.Pewnie ci wszyscy co smieca to tez uwazaja ,iz moga bo placa
                          podatek,smieszniejszego wytlumaczenia chyba nie moglas wymyslec.
                          Piszac o atrapach mialem na mysli zabytki .Zabytki zostaly w
                          Warszawie zniszczone w powstaniu,a to co odbudowano to atrapy.Ja
                          wrocilem bo tesknilem i im dluzej jestem tym bardziej jestem
                          przkonany ,iz wrocilem do sredniowiecza.Pojedz ,pare lat posiedz w
                          normalnym kraju i wroc i pogadamy.Biurokracja wieksza niza za
                          komuny,.Mentalnosc ludzi jak w sredniowieczu. A tak przy okazji
                          wytlumacz mnie prosze glupi rachunek telefoniczny-pamietam mama
                          dostawala rachunki to bylo wyszczegolnione z jakim numerem kiedy i
                          ile czsu trwala rozmowa.Tak jest wszedzie w Polsce inaczej a jezeli
                          chcesz biling to musisz dodatkowo placic-paranoja,albo rachunek za
                          swiatlo,jakis domyslny ,zakladaj,ze tyle swiatla wypalisz a pod
                          koniec roku dowalaja roznice i czy to normalne .Nie twierdze,ze
                          wszystko zle,ale smieszy mnie takie cos jak uprzedzenia,nie bylam
                          skad moge wiedziec,z ogladanych filmw w telewizji,ne rozsmieszaj
                          mnie,bo mam zajady.Pojedz do Paryza,Rzymy, Pragi ,Londynu pobadz
                          troche,zobaczysz jak tam ulatwione jest wszystkoCo innego jak sie
                          jedzie jako turysta,a co innego jak sie mieszka w pewnym miescu
                          dluzej.A jeszcze jedno dlaczego jak sie chce zalozyc internet to
                          telefon musi byc na Twoje nazwisko i czemu nie mozna zalozyc go
                          przez telefon.W Stanach tylka z kszesla nie podnioslem wzialem za
                          sluchawke i zanim ja odlozylem po skonczeniu bylem podlaczony z
                          internetem, dano mnie tylko jedno pytanie z ktorej karty kredytowej
                          maja pobierac naleznosc.W Warszawie jezdzilem do Orange cztery razy
                          i tak jest ze wszystkim.Nie musisz chciec ogladac NYC,pojedz do
                          jakiejkowliek metropoli europejskiej jak wrocisz to powiedz,czy jest
                          takie inne zadupie ja Wawa,no chyba,ze Tirana,ale to nie wielkie
                          pocieszenie.Milego wieczora
                          • Gość: Ania Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.aster.pl 27.08.08, 16:47
                            Jacku, ten podatek płaciło się właśnie dlatego, że pies
                            zanieczyszcza ulice i trawniki i ktoś musi to sprzątać, więc moje
                            wytłumaczenie wcale nie jest takie śmieszne. Cieszę się, że podjąłeś
                            decyzję o powrocie, bo tęsknota to chyba wystarczający powód. Z tym
                            średniowieczem to jednak zdecydowanie przesadzasz. Wozów
                            drabiniastych nie widziałam. Co do biurokracji, to chyba większa
                            jest we Włoszech. Ja brałam bilingi bez płacenia, więc może coś
                            zmieniło się ostatnio w tej kwestii. Nie pamiętam, żeby na
                            rachunkach były wyszczególnione numery i czas połączenia - widocznie
                            było to dość dawno(może przed Twoim wyjazdem). Mnie też się nie
                            podoba "prognozowany" rachunek za światło, bo nie jest to zbyt
                            uczciwe podejście. Na zajady trzeba jeść więcej produktów z witaminą
                            B, nie sugeruję, że wtedy będziesz się mógł śmiać do woli, ale może
                            będzie lepiej. Nie byłam i się nie wybieram do NJ - chyba nie muszę,
                            prawda? W Rzymie byłam wystarczającą ilość razy, by nie do końca
                            podzielać Twoje zdanie. Jeżeli jedziesz jako turysta, też wiele
                            rzeczy widzisz. Nie chodzi się z opaską na oczach. Nie mam telefonu
                            u tego samego operatora, ale mam kablówkę i internet. Jeśli masz u
                            niego już telewizję kablową to płacisz mniej, jeśli chcesz założyć
                            internet na inne nazwisko, to abonament jest droższy. Zbyt duża
                            ilość kart kredytowych to też może być problem...Bywam w innych
                            metropoliach europejskich, nie musisz czekać do mojego powrotu, bo
                            już teraz Ci mogę powiedzieć, że z Warszawą nie jest tak żle.
                            Miłego...wieczoru? No niech będzie. Wzajemnie.
                            • Gość: jacek226315 Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.08, 17:44
                              a ja jeszcze raz sie pytam co do szpszatania po psie ma podatek?
                              Placisz podatek teraz tez chyba,wiec narob na chodnik,ktos
                              szprzatne,bo posrednio zaplacisz.W Polsce placi sie podatek i
                              oddzielnie za wywoz smieci,w Stanach to jest wliczone w podatek/mam
                              na mysli prywatne domy/.Samo chwalenie sie,ze sie nie sprzatalo po
                              psie jest wykladnikiem sredniowiecza,.A czy jakbys miala psa teraz
                              to tez bys nie sprzatala-chyba nie ,bo jestes przeciwniczka
                              siedzenia na trawie bo anoz bys usiadla na psiej pamiatce.Znam wielu
                              ktorzy wrocili do Polski ,ale po pol roku wyjechali z powrotem,i ja
                              sie nad tym zastanawiam.Moi przyjaciele rozwiedli sie,bo on namowil
                              ja do powrotu,ale nie mogla sie dostosowac do tego balaganu
                              tutejszego,.W sklepie patrza ba Ciebie jak na potencjalnego
                              zlodzieja.Ja sam mialem nie mile przejscie w Carefurze na
                              Targowku,gdzie mialem ze soba siatke z DUKI,a kasjer przy wyjsciu do
                              mnie ,"a co pan tam ma ,moze pan cos ukradl" Nie dotarlo to do mnie
                              od razu.kochana w stanach jakby sie tak kasjer do mnie odezwal to
                              werz mi nie musial bym pracoac do konca zycia.Jeszcze sie nie
                              nauczyli szanowac ludzi.A co robi ta ochrona w sklepie,czego ona
                              pilnuje chodzac przed kasamiWszedzie kradna,i wszedzie pilnuja,ale
                              nie robia to w tak bezczelny sposob,to upokazajace.W Stanach napewno
                              i gdzie indziej tez nie wiesz kto obok wozkiem jedzie,czy klient czy
                              ochroniarz po cywilnemNe widac tych pilnujacych,a w polsce musi to w
                              oczy swiecic.Uplynie jeszcze duzo wody w Wisle nim i jesli w ogole
                              dojdziemy do Europy. A wez sprawe toreb na zakupy,w Stanach kasjer
                              musi zapakowac, torby za darmo i ile sie chce.Jak juz musza
                              liczyc,to powinni do kazdego artykulu dodac przykladowo 5 grszy i
                              torby mysleli by ludzie ze sa za darmo.To nawet za komuny dawali
                              jakas,byle jaka,ale zawsze jakas.Bilingi byly zawsze ,co to znaczy
                              ze musze za nie placic,to psi obowiazek kompani telefnicznych,no a
                              te ceny w polsce to chyba wziete z kosmosu.Np.deodorant Zegna w USA
                              $3.99 a tutaj zl.85.-moze dlatego tak bardzo zalatuje od wielu
                              Polakow potem,.W Stanach w zatloczonym metrze pachnie nawet od
                              prostego Murzyna.O opiece medycznej wole nie wspominac.Roznica jak
                              miedzy niebem a pieklem.Wytlumacz mi tez czemu Polacy tak malo sie
                              usmiechaja,czemu maja te miny takie ponure i sa tacy nie uprzejmi
                              dla siebiei to tez jest wyraz sredniowiecza.Pozdrawiam
                              • Gość: Ania Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.aster.pl 27.08.08, 21:42
                                Jacku, ja już dawno nie mam psa. Miałam go w latach 88-99. Wtedy
                                jeszcze nie było tej akcji ze sprzątaniem po psie, która jest teraz
                                od kilku lat. Ja się nie chwalę, że nie sprzątałam po psie, tylko
                                informuję, że wtedy regulował to podatek, który płaciłam przez 12
                                lat. Jeśli Twoi przyjaciele rozwiedli się z powodu "tutejszego
                                bałaganu", to przepraszam - z tą kobietą jest coś nie tak. Przy
                                okazji dobry powód. Jeśli faktycznie kasjer się tak do Ciebie
                                odezwał, to był to zwykły impertynent. Nigdy nie usłyszałam czegoś
                                takiego od kasjera. Nie bierz tak bardzo do serca tego jednego
                                przykładu, bo indywidualne chamstwo nie stanowi jeszcze o całym
                                wizerunku Warszawy. Ochroniarze w supermarketach też mi się w wielu
                                przypadkach nie podobają. Tu masz rację. Z tym brakiem uśmiechu
                                wśród Polaków to chyba taka cecha narodowa. Może mamy taką
                                mentalność. Ale przesadny, sztuczny uśmiech Amerykanów też nie jest
                                godny pochwały. Może się przyzwyczaiłeś i teraz w Polsce wydaje Ci
                                się, że jest ponuro.
                                • Gość: jacek226315 Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.08, 08:18
                                  nie nie jest z nia wcale tak zle,kazdy jest inny,znam wiele osob
                                  ktore wyemigrowaly powtornie.Co do wypadku z kasjerem to podalem
                                  tylko jeden przyklad, a moge sypnac kilku innymi.Ty nie masz zadnego
                                  porownania,ja widze roznice w podejsciu do klientow,pacjentow czy
                                  interesantow i to jest jak dzien do nocy.W Stanach urzednik buc
                                  zdarza sie zadziej niz w Polsce urzednik naprawde przyjazny.To tak
                                  jak z roznica miedzy rodzina biala a murzynska,w bialej jeden sie
                                  wyrodzi i jest czarna owca,w murzynskiej odwrotnie cala rodzina
                                  czarna a wyrodzi sie jedna biala owca.Co do usmiechu i Twego
                                  stwierdzenia ,ze to mentalnosc ,wlasnie o ta mentalnosc chodzi,
                                  chyba przyjemniej jest pojsc do urzedu gdzie wita Cie usmiech
                                  urzednika niz skwaszona mina. A braku higieny to chyba
                                  usprawiedliwienia nie ma.Gdzie sie nie ruszyc,czy w komunikacji czy
                                  na ulicy ,czasem nos wykreca.A Ty zamiast z uporem maniaka bronic
                                  zakorzenionych nawykow,moze z taka sama pasja zaczela dzialac na
                                  polu poprawy biurokracji,- poprawy higieny-moze zapoczatkowalabys
                                  jakas akcje.
                                  Ne wiem czy Wlochy przebily by moj przyklad biurokracji w
                                  Polsce.Przywiozlem w ramach przesiedlenia troche mebli,kiedy
                                  urzedniczka zatelefonowala do mnie ,ze meble do odbioru pytam sie
                                  jaki dokument potrzebny odparla paszport ,pytam sie ktory paszport
                                  bo mam dwa,odparla ,ze oba i dowod osobisty/jesli dowod to po co
                                  paszport,jesli paszport to po co dowod/i -uwaga-oddzielnie
                                  poswiadczenie z biura meldunkowego o zamieszkaniu- mowie urzedniczce
                                  przeciez jest na dowodzie,ale trzeba oddzielnie/to co jakies tam
                                  biuro podwaza autetycznosc dowodu-przeciez na jakiejs podstawie
                                  wpisano mnie adres do dowodu/Kiedy powiedzialem jej,ze dowod mam od
                                  dwu tygodni ona do mnie to ja sie zapytam celnika,a ja na to ,pani
                                  kochana po co mi cenik kedy menie przesiedlencze jest wolne od
                                  cla.Paranoja, pewnych rzeczy nie przeskoczysz i takie wlasnie rzeczy
                                  zniechecaja wielu do powrotu.,W Stanach to by nawet nikt nie
                                  uwierzyl w takie bezsensy.No ale tylko nalezy miec nadzieje ze sie
                                  to kiedys poprawi ,ale nie za mojego ani obawiam sie i Twojego czy
                                  moich dzieci zycia
                                  • Gość: Ania Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.aster.pl 28.08.08, 17:23
                                    Zgodzę się z Tobą, że w Polsce mało sympatyczny urzędnik, to prawie
                                    norma(choć są wyjątki). Co do poprawy biurokracji, to jest ona w
                                    naszym kraju tak mocno zakorzeniona, że pewnie jeszcze wiele wody
                                    upłynie, zanim coś się w tej kwestii zmieni. Jeśli chodzi o poprawę
                                    higieny wśród ludzi, to trudno, żebym robiła jakąś akcję. Mam ludzi
                                    namawiać, żeby chętniej korzystali z wody? Każdy sam powinien o to
                                    dbać. Po to prosi się o dowód i o drugi dokument ze zdjęciem
                                    stwierdzający tożsamość(może być paszport), by móc potwierdzić
                                    autentyczność dokumentu i upewnić się, że osoba na zdjęciu w
                                    dowodzie jest tą, za którą się podaje - dowód może być przecież
                                    sfałszowany. Może spróbuj popatrzeć na powrót do kraju nie przez
                                    pryzmat biurokracji, tylko jak na miejsce, w którym jesteś nareszcie
                                    u siebie. Pewnie wtedy zauważysz więcej pozytywnych rzeczy.
                                    • Gość: jacek226315 Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.08, 15:17
                                      Aniu! Czytaj uwaznie,ja tylko sie dziwie po co byly 2-DWA paszporty
                                      + dowod osobisty+oddzielne ODDZIELNE potwierdzenie o moim
                                      zameldowaniu,/a moze ja zmienilem adres,lub spie pod mostem.Jakies
                                      tam biuro przewozowe podwaza wiarygodnosc biuro upwaznionego do
                                      wydawania dowodow/a przeciez na jakiejs podstawie wpisano mnie adres
                                      do dowodu-co na slowo?.Ja Ci powiem jakby to bylo zalatwuione w
                                      Stanach,kiedy przyszedl by moj towar ,zawiadomiono by mnie
                                      telefoicznie i dostarczono do domu,.Mila osoba przez telefon
                                      zapytala kiedy moga dostarczyc a dostarczajacy by tylko zapytal o
                                      moje nazwisko i tyle,ja bym podpisal bez pokazywania zadnego
                                      dokument>przeciez jak dowioza pod wskazany adres to znaczy ze
                                      dobrze.Widzisz w cywilizowanych krajach wierzy sie ludziom,na slowo
                                      w Polsce traktuje sie kazdego jak potencjalnego zlodziejaiitu.
                                      Trzeba spoleczenstwo wychowac.Albo takie cos ,czasem przechodzisz
                                      przez bramki i zadzwoni w Polsce ochrona od razu rzuci sie na Ciebie
                                      jak sepy na padline i sie ciesza ,ze dorwali zlodzieja,w Stanach
                                      spokojnie ksza przejsc jeszcze raz bo czasem cos sie zepsuje.Ja
                                      np.mam umeszczona w serce metalowa sprezynke i zdazalo mi sie w
                                      Stanach ze zabrzeczalo/nie zawsze ale ../wyjasnilem o co chodzi i
                                      kazali mnie isc i jeszcze powiedzieli have a nice day,wyobrazam
                                      sobie to tutaj.Chcesz sie przekonac jakie polskie spoleczenstwo jest
                                      zacofane,wejdz sobie na forum prywatne jakis chlopiec jest obuzony
                                      bo zobaczyl w hipermarkiecie kobiete karmiaca piersia.Nigdzie to nie
                                      robi na nikim wrazenia wszedzie traktowane jest jako normalnosc w
                                      Polsce wielkie zgorszenie.Nalezy tylko miec nadzieje,ze kiedys sie
                                      to zmieni.No ale za duzo wioski w warszawie.Ludzi z
                                      wioski,wyciagniesz,wioski z ludzi nigdy
                                      • Gość: Ania Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.aster.pl 29.08.08, 16:25
                                        Jacku, masz rację, coś mi umknęło. Dwa paszporty + dowód też uważam
                                        za przesadę. Bramki faktycznie czasami dzwonią. Masz rację, że
                                        czasem ochroniarz reaguje, jakby złapał etatowego złodzieja, ale w
                                        wielu przypadkach podchodzą taktownie, proszą ludzi o ponowne
                                        przejście i grzecznie rozmawiają. Wiele zależy od kultury osobistej
                                        ochroniarza i sposobu przeszkolenia. Myślę, że u nas w tej sytuacji,
                                        o której Ty wspominasz, też by zareagowali taktownie. Mnie kiedyś
                                        zadzwoniła bramka na Okęciu, kiedy szłam na taras widokowy. Muszę
                                        powiedzieć, że pan ochroniarz był bardzo sympatyczny i absolutnie
                                        nie potraktował mnie jak potencjalną terrorystkę. Przyczyną tego
                                        alarmu okazała się ozdobna klamra na zewnątrz mojej torby. Polskie
                                        społeczeństwo nie jest wcale tak uprzedzone w stosunku do kobiet
                                        karmiących, ponieważ wiele razy widziałam swoją przyjaciółkę, która
                                        karmiła zarówno w parku, jak i raz w restauracji i nigdy nie
                                        spotkała się z dezaprobatą ani nawet ze złym spojrzeniem.
                                        Powiedziałabym wręcz przeciwnie, że ludzie w parku uśmiechali się. Z
                                        tą wioską w Warszawie to prawda. Prawda jest też w tym, że wioski
                                        się z ludzi nie wyciągnie. Przy czym głównie wioska to czyjeś
                                        chamskie zachowanie - tak to rozumiem. Generalnie, nie jest aż tak
                                        żle.
                                        • Gość: jacek226315 Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.08, 07:38
                                          Aniu przeczytaj sobie na forum Warszawa o koncercie jaki odbyl sie w
                                          Teatrze Wielkim z okazji wybuchu II wojny swiatowej i zachowaniu sie
                                          publicznosci,-chyba chlopki tam nie uczeszczaja.Powiedz co myslec o
                                          takich
                                          • Gość: jacek226315 Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.08, 15:36
                                            i jeszcze jedno:nawet nie staraj sie przekonac mnie,ze polska to nie
                                            sredniowiecze.
                                            Wiesz mi takie rzeczy raza,specjalnie tych co powrocili po dluzszym
                                            pobycie
                                          • Gość: Ania Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.aster.pl 02.09.08, 21:20
                                            Jacku, przeczytałam wspomniany przez Ciebie artykuł. Dzisiaj dla
                                            wielu komórka stała się takim samym przedmiotem codziennego użytku,
                                            jak zegarek, czy długopis. Zapominają tylko, że wymaga ona
                                            specjalnej kultury użytkowania. Natomiast te kobiety rozmawiające w
                                            trakcie koncertu widocznie uznały, że sala koncertowa niczym nie
                                            różni się od bazaru, a muzyka w tle pochodzi z radia. Skoro jedna
                                            pani jadła bułkę, a druga zasypiała, to mogły skorzystać z ławki
                                            przed blokiem, chyba nie było aż potrzeby wybierać się na koncert do
                                            Teatru Wielkiego. Jest takie powiedzenie:"Kultura jest tym, co
                                            sprawiło, że człowiek jest czymś innym niż przypadkowym wydarzeniem
                                            w przyrodzie." Nie dotyczy ono jednak chyba publiczności tego
                                            rocznicowego koncertu. Podobne zachowania obserwujemy wszędzie.
                                            Ostatnio jechałam pociągiem KM. Gdy pociąg wjechał na dworzec,
                                            ludzie rzucili się do drzwi prawie "biegiem", tak, jak by to był
                                            ostatni pociąg w ich życiu, a fotel był na wagę złota. Było to mniej
                                            więcej 20 osób. Wsiadłam przedostatnia, bo ostatni wsiadł pan, który
                                            mnie przepuścił. Czego ci ludzie się boją? Tego, że pociąg pojedzie
                                            bez nich? Jacku, mimo wszystko nie zniechęcaj się do Polski.
                                            Spotykam też osoby kulturalne.
                                            • Gość: jacek226315 Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.08, 19:09
                                              o nie zniechecam sie,ale mnie to razi.Moze dlatego ,ze za dlugo
                                              bylem w normalnym kraju,gdzie mimo kalejdoskopu ludnosci takie
                                              zachowanie jest nie do pomyslenia,a wydawalo by sie,ze Polska ze
                                              wzgledu na ambicje nalezenia do kultury europejskiej stoi na wyzszym
                                              poziomie.Im dluzej tu jestem to tym bardziej sie rozczarowuje
                                              • Gość: Ania Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.aster.pl 03.09.08, 20:30
                                                Myślę, że Polska nie tyle ma ambicję należenia do kultury
                                                europejskiej, ile należy do tej kultury europejskiej - i to od
                                                tysiąca lat. Nie jest ideałem, ale jeśli chodzi o dorobek kulturowy,
                                                to nie ma się czego wstydzić. Kiedyś nawet Cyceron powiedział,
                                                że:"Żadne miejsce nie powinno być dla ciebie milsze od ojczyzny".
                                                Jacku, jesteś u siebie. Jest to najlepsza nagroda po latach bycia na
                                                obczyżnie i obietnica odpoczynku.
        • Gość: Ja z Kanady Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: 74.51.45.* 29.08.08, 18:55
          Idiotyczne poglady, kompletny debilizm! A po co jest park? Na calym swiecie
          parki sa dla ludzi a nie odwrotnie. Tylko w Polsce moga byc takie absurdy.
          Przyslijcie waszych urzednikow do Toronto zeby zobaczyli dla kogo sa parki i trawa.
    • nessie-jp Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 19.08.08, 21:53
      Nie czytasz "Gazety"? Matki z dziećmi mają być przymusem kierowane do Bliklego
      na placu Wilsona, a nie za darmo po parku sobie chodzić! Jeszcze czego! Przecież
      Blikle na tym nie zarobi, że w parku będzie można na kocyku posiedzieć. Blikle
      skrzyknął całą akcję 'rewitalizacji' placu Wilsona, która zakłada, że wszyscy
      mają chodzić do Bliklego, bo Blikle jest klimatyczny. A park nie jest
      klimatyczny i w ogóle jest za darmo, czyli niedobrze. Nikt na tym nie zarobi.

      Więc co z tym można zrobić, jak się jest właścicielem sieci drogich cukierni? No
      jedyne co można zrobić, to obrzydzić ludziom korzystanie z parku... ;)

      Powyższe piszę w randze dowcipu lotów niskich, nie należy traktować poważnie ani
      posądzać mnie o paranoję. Z drugiej strony, przydałoby się redaktorami Gazety
      trochę potrząsnąć i ściągnąć ich na ziemię, a raczej na trawę
      • Gość: Fidel Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.08, 10:55
        Blikle na Wilsona? To, to miejsce, gdzie niedługo będzie odział
        kolejnego banku?

        Co do parku to proponuję wprowadzić bilety wstępu i wypożyczalnię
        smyczy dla dzieci (bo bez smyczy taki nieznośnyu dzieciak mozwe
        wejść na trawnik. Zawsze coś jeszcze się zarobi na "utrzymanie
        trawników w nieskazitelnym stanie". Oczywiście jeszcze do tego zakaz
        spożywania czegokolwiek (wody, ciastek, lodów itp.) na terenie parku.
    • ritzy Zakazy to czkawka po komunie 19.08.08, 22:07
      W kraju nieskazonym komuna mozna sobie lazic po trawie, lezec na
      niej, przechodzic jezdnie przy czerwonym swietle, pic piwo albo wino
      w parku czy na ulicy (jesli to komus odpowiada) i jeszcze tysiac
      innych rzeczy.
      • Gość: Ania Re: Zakazy to czkawka po komunie IP: *.aster.pl 19.08.08, 22:26
        Dlaczego szacunek dla przyrody, to jest zakaz? Brak chęci i potrzeby
        deptania parkowych trawników to jest zakaz? Trawniki w parku(często
        z posadzonymi kwiatami)to nie jest łąka. Czy tym, którzy po nich
        chodzą na przełaj się to myli? Kiedyś nikt nie zadawał sobie takich
        pytań. Zwyczajnie - nikt nie chodził po trawie. To jest jakaś "nowa"
        moda.
        • rafrob Re: Zakazy to czkawka po komunie 19.08.08, 22:30
          Najpierw usuńmy z trawników samochody, bo te najbardziej je niszczą. Potem
          zabierzmy się za pieszych.
          • Gość: Ania Re: Zakazy to czkawka po komunie IP: *.aster.pl 19.08.08, 22:32
            Nie widziałam samochodu w parku na trawniku, a pieszych tak.
            • rafrob Re: Zakazy to czkawka po komunie 20.08.08, 15:52
              A na tych nieparkowych trawnikach też samochodów nie widziałaś nigdy?
              W mieście należy szanować zieleń nie tylko tę parkową. Niestety w tej chwili
              jest tak, że broni się przed dziećmi trawnika w Parku o powierzchni 6 ha, a
              reszta trawników o znacznie większej powierzchni znika co chwila z powierzchni
              Warszawy przez rozjeżdżające je samochody. Paranoja!
              • krwe Re: Zakazy to czkawka po komunie 20.08.08, 16:48
                jak nie widziałaś to przejdż sie na Pola Mokotowskie w weekend ,gdy jest jakas
                impreza typu "dzień masowy dla podmiejskich warszawiaków"
    • luccio1 Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 19.08.08, 22:41
      Park dra Henryka Jordana w Krakowie ma aleję główną i "kółko" z pomnikami
      wielkich Polaków - tam się na trawę nie wchodzi;
      nieco dalej jest łąka, na której można się swobodnie rozkładać.
      • Gość: Ania Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.aster.pl 19.08.08, 22:53
        I o to chodzi. Łąka tak, ale nie park.
        • Gość: babcia Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.chello.pl 19.08.08, 23:38
          a ja się zastanawiam, jak mamuska ma odwagę małe raczkujące dziecko
          puszczać na trawniczek? Dziecko rączkami sobie pomaga, bierze je do
          buzi i gdzie tu higiena? Najpiekniejsze trawniki /nawet we własnym
          ogrodzie/ są zanieczyszczone , z róznymi bakteriami / i nie tylko od
          psów/ A do leżenia dla mamuś jest plaża, lasek, a nie trawnik w
          parku, gdzie przychodzą różni spacerowicze. Mamuśki nie wszystko
          jest tylko dla dzieci.
        • luccio1 Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 20.08.08, 06:50
          Tyle, że ta łąka mieści się wewnątrz ogrodzenia parku - i
          zajmujepołowę jego powierzchni. I nie jest w tymże parku jedynym
          miejscem, gdzie można rozłożyć koc.
    • 0ffka Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 20.08.08, 02:06
      Mam nadzieje że nie wysadzasz też dziecka tam...
      • luccio1 Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 21.08.08, 08:06
        0ffka napisała:

        > Mam nadzieje że nie wysadzasz też dziecka tam...

        Nie mam własnych dzieci.
        Mam tylko punkt odniesienia do własnego dzieciństwa - pół wieku temu.
        Wówczas, u schyłku lat 50., spędzałem wraz z Mamą jako 4-5-latek
        popołudnia na Plantach krakowskich w "kółku" pod pomnikiem Grażyny,
        przy piaskownicy (wtedy tam była). Naszą "bazą" była jedna z ławek -
        koc był "wyściółką" siedzenia i oparcia (na trawie nikt nie
        plażował - stare drzewa zacieniały na tyle, że na trawnikach jeśli
        było słońce, to przesiane przez liście).
        Na siusiu chodziliśmy wydeptaną ścieżką kilkanaście kroków za ławkę,
        pod stary jesion - ja stałem z jednej strony drzewa, Mama kucała z
        drugiej... (nie dało się tego uniknąć - spędzaliśmy tam całe
        popołudnia aż do zmierzchu, biorąc ze sobą jedzenie i picie).
        • Gość: Ania Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.aster.pl 21.08.08, 10:59
          Fajne wspomnienia.
        • Gość: WG Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.ghnet.pl 22.08.08, 12:50
          ale to nie są wspomnienia do zastosowania w dzisiejszych czasach;-) w latach
          pięćdziesiątych ludzie uznawali też, ze wystarczy kąpać sie raz na tydzień itp.

          jestem za tym, żeby można było chodzić po trawie w parkach, ale Planty to
          zdecydowanie nie jest dobre do tego miejsce. to powinna byc zieleń ozdobna.
          powinna, bo na razie śmierdzi tam psim gównem...

          • luccio1 Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 22.08.08, 22:53
            Zasady, o których wspominałem (nie ma powodu, żeby nie jeść, nie pić tylko
            dlatego, że nie wiem, gdzie szukać WC - w potrzebie pójdę za jakiś krzaczek, do
            jakiegoś kącika) są stosowane nadal - oczywiście nie tak powszechnie, jak w
            latach 50., a nawet 70. i 80.
            Działając konsekwentnie według nich, Mama, chorując na wiele rzeczy, zachowała
            do końca czyste nerki - bez jednego ziarenka piasku.
    • Gość: ej Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.08, 02:48
      Mnie sie zdaje, ze te zakazy, grodzenia - to wszystko wynika z bojazni przed
      chamstwem polskiego "ludu". Dominuje chyba myslenie ze jestesmy krajem
      niecywilizowanym i w zwiazku z tym trzeba wprowadzic specjalne normy. Niestety,
      to nie jest dobra droga "edukacji".
      Bojazn przed polskim "ludem" jest jednak silnie zakorzeniona. Prosze sobie
      wyobrazic bande "dresiarzy" w strojach plazowych, wylegujacych sie w parku
      Zeromskiego i pijacych piwo (nie ma zakazu). Przyjemny widok? ;)
    • agusia913 Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 20.08.08, 08:01
      "Niestety chyba nigdzie się nie da już pójść z dzieckiem.
      Trzeba niestety wybrać pomiędzy psimi kupami a samochodami...

      Do Parku Żeromskiego przychodzi dużo ludzi z dziećmi, powinniście
      zebrać podpisy
      i złożyć protest do UD Bielany. Oni powinni zrozumieć, że ten park
      jest dla
      ludzi, a jak nie, to niech go w ogóle zamkną."

      Ochroniarze tego nie wymyślili. Byli tam wtedy urzednicy z dzielicy
      i to oni mi powiedzieli ze raczkujące dziecko niszczy przyrode, a
      więc pisanie do nich nie ma sensu.
      Konsultowalam z ekologami i przy czterogodzinyym dziennym ugniataniu
      trawki przez kocyk , przy odpowiednim dbaniu o trawnik nic mu nie
      będzie. Po drugie we wspaniałych ogrodach biblioteki uniwersyteckiej
      mozna na dole chodzić po trawie i rozlożyć się z książką i kocykiem.
      A przyrodniczo tamten ogród wymaga duzo większej pracy aby był tak
      oszalamiający jak jest. Chcieć to moc....
      I jeszcze co do umartwiania się Placu Wilsona, brak knajp, samochody
      stojące przed wejściem do parku że trzeba manewrowac wózkiem aby
      przejechac, brak hodnika aby bezkolizyjnie przejść z przystanku przy
      Czarnieckiego do parku... Jeszcze trochę takiej polityki a teren
      umartwi się jak Chmielna czy Krakowskie Przedmieście, gdzie co drugi
      lokal do wynajęcia...

      " Prawda czasu, prawda ekranu"
      " a ty człowieku zakochaj się w Warszawie"
      • Gość: marty Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.chello.pl 20.08.08, 09:05
        konsultowałaś się z ekologami? /ile kosztuje taka konsultacja?/
        to skonsultuj się jeszcze z prawnikami - przydałoby się.
        Ja u ciebie na klatce chetnie posiedziałabym z kolegami /w czasie
        deszczu/, bo nie mam gdzie pogadać. /klatka jest miejscem wspólnym/
        .Podobałoby ci się to?
    • szaser Można się wylegiwać na stołecznych trawnikach 20.08.08, 08:26
      W Warszawie można chodzić po wszystkich trawnikach, oprócz tych,
      które są w parkach zabytkowych. Zakaz musi być wyraźny i widoczny.
      Była już taka sprawa przed sądem w kontekście Pola Mokotowskiego i
      pacjent wygrał.
      • agusia913 Re: Można się wylegiwać na stołecznych trawnikach 20.08.08, 08:49
        " Zakaz musi być wyraźny i widoczny." Co to znaczy? Czy regulamin
        przed wejściem do parku gdzie jest napisane "zakaz niszczenia
        przyrody i wchodzenia na skarpę" - precyzuje że nie wolno chodzić po
        trawnikach?
        I czy park Żeromskiego jest parkiem zabytkowym?
        • Gość: marty Re: Można się wylegiwać na stołecznych trawnikach IP: *.chello.pl 20.08.08, 10:57
          już pisałam, konsultowałaś z ekologami, skonsultuj się z prawnikami,
          a nie wymagaj od forum, żeby ci rację przyznać. Usiłujesz to
          wymusić, ale gdyby nawet, to i tak nie są to odpowiedzi mające moc
          prawną, tylko pewnego rodzaju dybanie.
          A może sama siebie chcesz przekonać, że masz rację?
          A wyrazny zakaz, nie dla każdego jest wyrazny. Jak ktoś czegoś nie
          rozumie, to i łopatą do głowy mu tego nie wpakujesz.
          Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
      • Gość: marty Re. pacjent wygrał IP: *.chello.pl 20.08.08, 08:55
        no z pacjentami jest inaczej. Ocenia się ich jeszcze pod kątem
        jednostki chorobowej. Na niektórych patrzymy prze palce.
        • Gość: Ania Re: Re. pacjent wygrał IP: *.aster.pl 20.08.08, 10:19
          Od kiedy to warszawiacy chodzą w parku po trawnikach? To pytanie,
          które ustawicznie zadajesz agusiu, wskazuje, że jesteś z zewnątrz. W
          tej sytuacji rozumiem, że pytasz. Trudno, zieleń parkową trzeba
          szanować. Gdyby dziennie po trawnikach przeszło 100 osób, w
          niedługim czasie parki byłyby zdewastowane. Są lasy, łąki, działki,
          parki na obrzeżach Warszawy - jest gdzie kontaktować się z przyrodą,
          więc bez PRZESADY. Nie trzeba koniecznie zadeptywać parków w środku
          miasta. Wyobrażmy sobie ludzi chodzących po trawnikach Łazienek.
          Trochę miary. Uważam, że takie pytania zadają ludzie, którzy
          wcześniej nie mieli do czynienia z parkiem.
          • momas Re: Re. pacjent wygrał 20.08.08, 11:16
            Panią Jankowską -matkę Pawła (I. Kwiatkowska, Wojna domowa) strażnik
            gonił z trawniku Łazienek w pierwszej połowie lat 60-ych....
            Tłumaczenia na nic sie zdały...
            :)

            Fakt, łazienki to zabytek. A park Żeronmskiego???
            Z drugiej strony, trawniki w parkach londyńskich są nieco starsze
            niż te w parku Żeromskiego. Może za parę lat - bedzie można położyć
            kocyk. Bo przy młodych trawnikach (2-3 lata) to one jeszcze
            słabiutkie...)

            przypomina się dowcip...
            Pytanie do Anglika
            Jak mieć taki ładny trawnik? Wystarczy regularnie kosić.... jakieś
            dwieście-trzysta lat ...
    • Gość: stary.gniewny W Polsce panuje powszechne przekonanie że IP: *.acn.waw.pl 20.08.08, 12:23
      trawnik nie służy do rekreacji jak w innych krajach /spacerowanie, siedzienie,
      leżenie/ ale jego wyłączną funkcją jest składowanie psich gówien.
      • lepus42 Re: W Polsce panuje powszechne przekonanie że 20.08.08, 13:01
        Zbulwersowana Agusia narobiła szumu na paru forach to i ja sobie popiszę.Zabawne jest jak ludzie odwracają kota ogonem Zwróćcie uwagę jak ładnie brzmi sformułowanie "rozłożyć kocyk na trawce" Ale na tym kocyku leży mamusia ładnych parę kilo, obok stoi wózeczek też swoje ważący, nie mówiąc o dodatkowym sprzęcie.Wokół placu zabaw można rozłożyć 100 kocyków i 100 mamuś. Po tygodniu mamy na trawie 100 łysinek więc trzeba rozłożyć kocyki obok. We wrześniu na forum zaczynamy dyskutować dlaczego wokół placu zabaw jest klepisko z kurzem,kamieniami itp. Zjawisko jest znane n.p. z kempingów gdzie we wrześniu trzeba odbudowywać całą trawę, lub poboczy chodników na których na "chwilkę" ktoś stawia "samochodzik" Po takich pięciu postawieniach szósty kierowca z głupią miną mówi "czego się czepiacie, przecież tu nie ma żadnego trawnika". Dlatego uważam, że jeżeli na jakimś terenie jest zakaz deptania trawy to trzeba go uszanować. W tym wypadku łąki można szukać na Kępie obok placów zabaw gdzie jeszcze proporcja "kocyków" do ilości trawy nie jest zachwiana. A jeżeli mamy tę przyjemność że park Żeromskiego nie śmierdzi psimi odchodami to tylko dlatego,że jest właśnie egzekwowany zakaz wstępu dla psów. Bo w innym razie też byłby problem :"dlaczego nie mogę wyprowadzić pieska (kotka,świnki,królika itp.)na spacerek do parku?
        Choć z drugiej strony siedzący rodzic na placu zabaw i pilnujący dziecięcia nie powinien być zaczepiany przed ochronę.
        • yavorius guziczek prawdusia 20.08.08, 13:32
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=83564231&a=83591309
          • lepus42 Re: guziczek prawdusia 20.08.08, 13:53
            Otóż Powsin jest sporym lasem w którym kocyki można rozkładać w wielu różnych
            miejscach tak zresztą jak na Polu Mokotowskim,czy Kępie Potockiej. W Parku
            Żeromskiego jest to pas 100X10m z jednej strony placu zabaw. To zbyt mały teren
            aby można go było odpuścić. Nie porównujcie tych rachitycznych trawniczków
            warszawskich, których nikt nie konserwuje z parkami na zachodzie a także nie
            porównujcie naszej przaśnej wiejskiej kultury warszawskiej z kulturą zachodnią.
            • yavorius Re: guziczek prawdusia 20.08.08, 14:08
              Może zacznijmy od tego, że ja mówię o POLANIE w Powsinie, a nie o
              LESIE KABACKIM.
              • lepus42 Re: guziczek prawdusia 20.08.08, 14:12
                Ja też. Kocyki nie leżą na polanie tylko w lasku między brzózkami. Który zresztą
                coraz bardziej się upodabnia do polany.
                • Gość: Ania Re: guziczek prawdusia IP: *.aster.pl 20.08.08, 16:22
                  Yavorius uparcie jako przykład podaje Powsin. Pisałam już wyżej, że
                  w parkach na obrzeżach Warszawy siedzenie na trawie, czy leżenie na
                  kocu jest możliwe. Są parki "piknikowe", gdzie można sobie siedzieć
                  na trawie np.park w Powsinie, park Młociński, Lasek Bielański.
                  Natomiast sprawa dotyczy parku ogrodzonego, praktycznie w centrum
                  miasta. Nie można tych miejsc mierzyć tą samą miarą. Zresztą po to
                  są wyznaczone alejki, żeby po nich chodzić, a nie do ozdoby. Do
                  ozdoby są właśnie parkowe trawniki i kwietniki. Alejki są też po to,
                  żeby po trawniku nie szło na skos 150 osób. Póżniej widać właśnie
                  taką wydeptaną ścieżkę - zostaje ziemia bez trawy.
                  • krwe Re: guziczek prawdusia 20.08.08, 16:52
                    są też Parki takie jak Pola Mokotowskie,Park Ujazdowski i wiele innych gdzie
                    można siedzieć na trawie.W parku przy Wilsona nie można bo to Żoliborz,tam nic
                    nie można.sory,umrzeć można.
                    Ania to dla ciebie idealna dzielnica.
                    • Gość: Ania Re: guziczek prawdusia IP: *.aster.pl 20.08.08, 17:07
                      Jeśli piszesz, że w parku Ujazdowskim można siedzieć na trawie, to
                      ja już do Ciebie nie bedę miała więcej pytań - bo pojęcie masz
                      mizerne. Co do drugiej części Twojej "oślepiającej błyskiem
                      geniuszu" wypowiedzi, to masz rację, jest to dla mnie idealna
                      dzielnica, dlatego, gdy tylko mogę, jeżdzę na nią codziennie.
                      Dzisiaj wieczorem też tam jadę, więc trafiłeś w dziesiątkę. Ja Ci
                      idealnej dzielnicy wybierać nie będę, chociaż mam swoje typy...
                      • krwe Re: guziczek prawdusia 20.08.08, 22:10
                        to Ty masz raczej mizerne pojęcie, bo w ujazdowskim ludzie na trawie siedzą,sam
                        siedziałem wiele razy,na luuuzie:)
                        Dla mnie Żoliborz od zawsze jest sypialnią z zamkniętymi dla nie swoich
                        zresztą,imprezami domowymi.imprezy fajne,bo byłem nie raz i fajni ludziesą ,ale
                        dzielnica ma mętal tak skostniały i konserwatywny,jak ten hoćby paranoiczny
                        zakaz położenia się na trawie w parku,że średnio sie tam czuję.Kiedys kinoteatr
                        Tęcza:(Zresztą, Wojskowy żoliborz się mówi..Moje ulubione dzielnice to
                        Mokotów,Sródmieście,powiśle i Praga ,chociaż na Żoliborzu fajnych ludzi znam i
                        lubię,tak jak napisałem.
                        Może Warszawa powinna byc podzielona na tę swobodną część i na tą poukładaną z
                        bezsensownymi zakazami.zresztą w te stronę to idzie.dlatego Zoliborz zresztą
                        umiera, patrz przykład degradacji placu Wilsona ,przez banki.
                        • nessie-jp Re: guziczek prawdusia 20.08.08, 22:16
                          No, ale chwila, a co z ogromnym kompleksem ogródków działkowych gdzieś w
                          okolicach Gwiaździstej? Tam chyba nie masz nic poukładanego, przeciwnie, każdy
                          sobie może poukładać do woli, są też ogólnodostępne trawniki, plac zabaw, jakieś
                          półkolonie dla emerytów są organizowane...

                          To wszystko było parę lat temu, i co, znikło? Nie ma już tego miejsca? Możliwe,
                          że pomyliłam nazwę ulicy, ja nie z tej wsi :) ale przecież sam obiekt chyba
                          istnieje i można się tam położyć z tym kocykiem?

                          W ścisłym centrum niestety zieleń to towar deficytowy, a jak jest z towarami
                          deficytowymi, wszyscy wiemy
                          • krwe Re: guziczek prawdusia 20.08.08, 22:23
                            no właśnie nigdy chyba nie byłem na Gwiażdzistej i nic nie wiem.znikło może bo
                            tam nikt nic nie zbudował fajnego,żadnego teatru,klubu etc.
                        • Gość: Ania Re: guziczek prawdusia IP: *.aster.pl 20.08.08, 22:52
                          W parku Ujazdowskim jestem dość często, więc opowiadanie mi, co tam
                          się dzieje, możesz sobie darować. Siedzą tam ludzie(nielicznie)na
                          takich samych zasadach, jak w parku Żeromskiego, czyli nie jest
                          wolno, ale usiądę, może mnie nie przegonią. Spowodowane to jest tym,
                          że nie ma tam wartownika, oraz tym, że nie zagląda tam Straż
                          Miejska. W niczym nie zmienia to faktu, że trawniki tego parku nie
                          są przeznaczone do deptania. Zresztą ten park ma jeszcze większą
                          wagę historyczną, niż park Żeromskiego i też jest ogrodzony. Trudno
                          brać przykład z kilku kołków, którzy depczą te ukwiecone trawniki,
                          bo jeszcze albo nie zostali pogonieni, albo nikt ich kultury nie
                          nauczył.
                          • krwe Re: guziczek prawdusia 20.08.08, 23:07
                            buhahha,nie ma wartowników piszesz..hej świat to nie więzienie dziewczyno.chodzą
                            panowie ochroniający i sie nie czepiają.sama chyba nie masz kultury i starasz
                            sie to samo znaleść u innych,oceniając negatywnie bo siedzą na trawie.halo teraz
                            juz jesteśmy w Europie.W komunie nie można było siedzieć na trawniku i to był
                            jeden z paradoksów tamtejszego ustroju,.teraz sie na trawie siada i je bułkę z
                            orzechami.
                            • Gość: Ania Re: guziczek prawdusia IP: *.aster.pl 20.08.08, 23:20
                              Krwe, panów wartowników mylisz z panem od wagi. Nie ma on uprawnień
                              do pilnowania i nie po to tam jest. Na dzisiaj muszę skończyć z Tobą
                              rozmowę, bo po tych Twoich "wycieczkach" w moją stronę, może się
                              faktycznie okazać, że nie mam kultury.
                              • krwe Re: guziczek prawdusia 20.08.08, 23:25
                                nie pisałem o panach od wagi tylko panach ochroniarzach,ktorzy tam są.brak
                                kultury wytknęlaś ty pierwsza i do tego nawiązałem.dobranoc.
    • agusia913 Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 20.08.08, 17:33
      do babci: "a ja się zastanawiam, jak mamuska ma odwagę małe
      raczkujące dziecko puszczać na trawniczek? " To w wieku inensywnego
      wzrostu ma siedzieć tylko w w wózku albo w domu. Dla dziecka jest to
      bardzo stymulujące raczkowanie po różnych nawierzchniach.Oczywiście
      nie puszczę pod blokiem na obsrany trawnik czy po ulicy..
      Do marty: tak jednorazowe ugniecenie trawki nie zrobi łysiny. Do tej
      pory ludzie rozkładali kocyki w parku i jakoś nie widzę łysin tu czy
      innych parkach co powstaly od kocyka
      Z prawnikami tez spójrz na posty. a co do mojej klatki to już jest
      inny problem że brakuje miejsc gdzie podczas deszczu można pogadać.
      Zobacz na Starym Mieście, Krakowskim Przedmieściu nie uswiadczysz
      ławek gdzie można przysiąść
      Do Ani :Wyobrażmy sobie ludzi chodzących po trawnikach Łazienek.
      Trochę miary. W Łazienkach dominują bluszcze ktore sa dużo
      wrażliwsze na zniszczenie i kocykowania by nie przeżyły.
      I aby zakończyć nagonkę co się pomału na mnie robi. Park ma status
      zabytkowego więc ma obostrzony regulamin jak Łazienki co do
      przyrody.Więc nie wolno pod groźba 1000 zlotych schodzić na trawnik.
      Choć dziwi mnie bo w innych otwartych parkach ludzie kocykują na
      trawie, maluchy grają piłką plażową, bawią się i nie ma Łysinek a
      też jest zakaz niszczenia przyrody.
      • Gość: Ania Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.aster.pl 20.08.08, 18:17
        Gdzie Ci w Łazienkach dominują bluszcze? Wróciłam dzisiaj z Łazienek
        i miałam tę samą obserwację, co tydzień, czy dwa tygodnie temu.
        Bluszcze są w nielicznych miejscach. Zajmują zaledwie kawałki
        trawnika przy barierce lub przy obrzeżu alejki. I to też głównie w
        centralnej części parku. Nie mają zupełnie wpływu, ponieważ na
        każdym trawniku i tak dominuje trawa.
        • krwe Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 20.08.08, 22:14
          to fakt w łazienkach jest duzo trawy.zdaje się,ze jest tez trawnik na którym
          można posiedziec.na kocyku
          :)
          • Gość: Ania Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.aster.pl 20.08.08, 22:58
            Niestety, nie mam dla Ciebie dobrych wiadomości - takiego trawnika
            tam nie ma.
            • krwe Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 20.08.08, 23:08
              w tamtym roku czy dwa lata temu podobno był, bo kumple w bule grali i mówili o tym.
    • aurita Re: Trawa jest dla psów, a nie dla ludzi! 21.08.08, 11:09
      gatto-nero napisał:

      > W kulturze i tradycji polskiej trawa nie jest po to, aby się z
      > kocykiem na niej rozkładać, lecz po to, aby pies mógł tam zrobić
      > kupę.


      tak, to chyba najlepsze podsumowanie tej dyskusji. I jak niestety prawdziwe.

      Ja na Wilsona sciagam buty sobie i dziecku i ganiamy po trawie: to jedno z
      nielicznych nie obsranych miejsc....
    • Gość: też mama Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.sgcib.com 22.08.08, 11:33
      Jeśi rzeczywiście chodzisz często do Parku Żeromskiego i zależy Ci,
      to jedyna droga wywalczenia jakichś zmian, to zebrać podpisy
      i udać się do Urzędu Dzielnicy ŻOLIBORZ. I uzbrój się w cierpliwość.
      Batalia może trwać tak długo, że Twoje dziecko nie będzie już
      chciało deptac trawy.Zrobisz więc to dla innych. Ale jest
      satysfakcja. My chodziliśmy za swoim placem zabaw 5 lat, ale w końcu
      się udało i mamy tak jak chcieliśmy, a nie tak jak wymyślili sobie
      urzędnicy.
      • Gość: kaza Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.chello.pl 22.08.08, 11:35
        plac zabaw porównać z parkiem - to jest to!!!!
      • Gość: Ania Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.aster.pl 22.08.08, 12:35
        A może tak zacząć zbierać podpisy w sprawie większej ochrony tego
        parku?
        • krwe Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 22.08.08, 12:59
          to zacznij zbierać,powodzenia bo juz to forum obrazuje,że zdecydowana większość
          chce siedzieć na trawie.
          • Gość: Ania Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.aster.pl 22.08.08, 13:22
            To ławki zabrać, czy ławki na trawę?
          • Gość: gościu Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.chello.pl 22.08.08, 13:29
            To forum stanowi maleńki procent mieszkanców i o jakiej większości
            piszesz? O kilku powtarzających się osobach? I często wcale nie o
            tych co wogóle mogą o czymś decydować. Już nie wspomnę, że piszą tu
            co chcą,a wcale nie to co czasami myślą.
    • Gość: Edi Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.08, 16:13
      Trawa jest dla "Psuw"!
      • Gość: Poe Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.08, 12:08
        Wszystkim przeciwnikom koca na trawie zadaję pytania:
        - gdzie ma się podziać dziecko raczkujące, gdy starsze szaleje na huśtawkach?
        mam postawić je pod nogami biegających przedszkolaków, nosić ciągle na rękach,
        czy twardo trzymać w wózku? a może lepiej wprowadzić zakaz wstępu dla mam z
        dziećmi jeszcze nie biegającymi, bo alejki wąskie i zabraknie miejsca dla
        chodzących rodziców, gdy się tam postawi kilka wózków?
        - czy nie widzicie różnicy między kocem z niemowlakiem i mamą a grillem,
        samochodem, piwoszami, czy plażowiczami? ja widzę i przez pomyłkę myślałam, że
        plac zabaw i park służą dzieciom.
        - dość problematyczna kwestia ubikacji - jednej na tak duży plac zabaw dla
        dzieci. Przedszkolak siusiający pod krzaczkiem to przestępstwo, w
        przeciwieństwie do Pana Ochroniarza sikającego pod drzewem przy głównej alejce,
        prawda? a dziecko ma darmową lekcję anatomii...
        - jeśli po jednej stronie alejki dziecko może się bawić to czemu po jej drugiej
        stronie nie może usiąść na trawie i odpocząć? ławeczek jest stanowczo za mało,
        by mogli tam się pomieścić i dorośli i maluchy.

        A co się tyczy kosztów utrzymania trawnika "do zadań specjalnych", wielu
        rodziców chętnie by przeznaczyło trochę pieniędzy na opiekę nad trawnikiem, z
        którego skorzystają dzieci. Korzystanie to polegałoby na siedzeniu, chodzeniu,
        raczkowaniu, czy nawet małej drzemce malucha, a nie na rwaniu trawy i innych
        roślin, kopaniu dołów, czy robieniu kupy gdziekolwiek. To wszystko można
        uwzględnić w regulaminie, tak jak zakaz chodzenia w szpileczkach po placu.
        Załóżmy, że wszyscy rodzice nie mają elementarnej kultury. Kilka dodatkowych
        toy-toyków i ławeczek też byłoby wskazane...
        • Gość: Ania Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: 85.222.86.* 25.08.08, 22:01
          Małe dziecko raczej powinno mieć możliwość wejścia na trawę. Jestem
          natomiast zdecydowanie przeciwna, żeby dorośli chodzili po
          trawnikach.
    • arek103 Nie wymagaj cywilizowanych zachowan w Warszawie. 22.08.08, 23:34
      agusia913 napisała:

      > Własnie wróciłam z placu zabaw na Placu wilona i ochrona pogoniła
      > mnie że nie wolno bedąc z dziecmi rozkładać kocyka na trawie. Nie
      ...

      Nie wymagaj cywilizowanych zachowan w Warszawie. To miasto nie wie co znaczy
      kultura.
    • Gość: joe dobry przepis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.08, 23:59
      Problem w tym, że oprócz trawy tratowane są rosnące obok kwiaty i rośliny
      płożące. Park Żeromskiego jest parkiem zabytkowym, reprezentacyjnym punktem w
      centrum dzielnicy, i ma prawo mieć szczególny charakter. A na placu zabaw jest
      dość miejsca. W całej Warszawie jest mnóstwo miejsca, aby rozłożyć się z
      kocykiem i nie wąchać psich kup. Kilka minut drogi od parku Żeromskiego jest
      ogród jordanowski, również z ładnym placem zabaw.
      • agusia913 Re: dobry przepis- nie do końca 24.08.08, 14:24
        Po pierwsze nie znalazlam że Park Żeromskiego jest parkiem
        zabytkowym. Znalazłam tylko w rejestrze zabytków że fort został
        wpisany, a to nie to samo. Po drugie parkiem zabytkowym jest również
        Skaryszewski, Praski, gdzie można z kocykiem się rozlożyć. Piszecie
        ze obok jest park jordanowski. Tylko tu jest świetny punkt gdzie
        można się spotkać z mamami z dziećmi z ursynowa, żoliborza i bródna
        i wszystkie mają dobry dojazd.
        Po trzecie wyraźnie mówiłam o rozlożeniu się z kocykiem na trawie a
        nie o niszczeniu trzmieliny czy barwinka który jest również
        roślinnością okrywową.
        • Gość: joe Re: dobry przepis- nie do końca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.08, 15:17
          Jest to park z XX-lecia i stanowi centralny punkt dzielnicy. Niestety, u nas ludzie tratują wszystko, co się da, i załatwiają potrzeby na trawnikach - mimo dostępnej toalety (to samo jest w Łazienkach Królewskich). Po to jest duży plac zabaw, żeby na nim się bawić, a nie biegać z kocykami czy piłką po trawnikach. Od tego są inne parki. Zgadzam się, że u nas przepisy często są nieprzyjazne, ale akurat z obowiązującymi w parku Żeromskiego się zgadzam. Tak samo mamusie biegające w szpileczkach po sztucznym miękkim podłożu placu zabaw, albo dorośli ludzie fikający na urządzeniach dla 5-latków - też mają do tego prawo? Żeby mieć swobodę, jak w parkach na zachodzie, trzeba mieć najpierw kulturę osobistą, a u nas często się jej nie uświadcza. Nawet na zachodzie są miejsca, gdzie po trawniku chodzić nie wolno, i są za to wysokie grzywny. Są też specjalne parki dla psów, czego u nas nie ma, mimo ciągle obostrzanych zakazów.
        • Gość: Ania Re: dobry przepis- nie do końca IP: 85.222.86.* 25.08.08, 22:55
          W parku Skaryszewskim tak samo nie robi się biwaków na trawie. Jeśli
          ktoś je robi, to tylko dlatego, że widocznie nie zagląda tam Straż
          Miejska.
    • ampolion Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 24.08.08, 01:33
      Ale heca. Wielkie brawa dla poskich przepisów parkowych. Tutaj w Nowym Jorku
      wolno w parkach koczować na trawie i skutek jest taki, że trawy nie ma, jest
      tylko pełne kurzu wydeptane klepisko. Mysląc o tym też nie wolno na trawie
      siedzieć/leżeć bo tej trawy po prostu już nie ma.
      Czy naprawdę tego chcecie, o polscy wielkoswiatowcy? Wydeptanych Łazienek?
      • krwe Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 24.08.08, 13:16
        pojeżdzij po starej dobrej Europie to zobaczysz,ze można leżec na trawniku i ten
        trawnik jest.A nie wyjeżdżaj nam tu z ameryczką.
      • Gość: jacek226315 Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.08, 21:31
        to w ktorym New yorku mieszkasz?
        • Gość: wiking Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.chello.pl 24.08.08, 22:57
          qrde, ale mi dyskusja! jakas paniusia musi bachora wypuszczać na
          trawkę w parku wielkości znaczka pocztowego, w dodatku tuż przy
          ruchliwym węźle komunikacyjnym. Spaliny jakoś jej nie przeszkadzają,
          tylko to że nie może się rozłożyć na trawie. Ja proponuję
          kompromisowe rozwiązanie - Paniom i mamuśkom wolno leżeć na trawie,
          ale wyłącznie w stroju topless! Fotografowanie wskazane, najlepsze
          akty lądują w necie na stronie parkzeromskiego.com Ciekawe, czy
          mamuśka wypnie cyca dla gawiedzi?! buhahahaha
    • sibeliuss Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 25.08.08, 10:09
      Daleko masz na Kępę Potocką?
      • momas Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 25.08.08, 10:24
        ale tam dojazd kiepski. Podobnie jak na Cytadelę.
        :)
        • sibeliuss Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 25.08.08, 12:16
          Trawnik przed domem jest bliżej niż Park Żeromskiego.
    • momas Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 25.08.08, 10:33
      Powołujmy się na przykłady miast zachodnich i amerykańskich. Tylko
      może róbmy to konsekwentnie , a nie wybiórczo.
      np w Londynie - są parki w których można rozłożyć kocyk.
      Ale czy w Londynie można wymieniać okna wg własnej fantazji?
      np w domu w którym obowiązuje określony podział okien - np 3
      wstawiać dwudzielne okna?

      Czy na Manhattanie wolno wywieszać bieliznę na balkonie?

      Niestety. Ludzie w Pl rozumują w ten sposób: mamy demokrację = czyli
      wszystko dozwolone.

      Ciekawe - kjak wyglądfałby park Żeromskiego gdyby pozwoliło się
      rozkładać kocyki.
      Nie wierzę, że trawa wyglądałaby tak samo.
      Niestety.


      Właśnie - nie dalej niż pół godziny temu widziałam mamusię w
      szpilkach na placu zabaw.
      Na zwróconą uwagę - powiedziała - że nikt jej nie będzie dyktował, w
      jakich butach ma chodzić....
      • krwe Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 26.08.08, 11:44
        u nas jest tyle zakazów,ze normalne kraje to oaza swobody.trudno sie dziwić,ze
        Polacy wracający do kraju wpadają w depresję..Mój kolega ostatnio pojezdził po
        całej Europie zach. i stwierdził,ze dopiero tutaj w Polsce zarobił od razu pare
        mandatów,za jakieś duperele.To jest kraj opresyjnie nastawiający obywateli do
        samych siebie.zakaz zakaz pogania.nie ma prosto łatwo i dla każdego .musi być
        nie wolno,nie wolno i nie wolno!wszystko sformatowane do podstaw.tutaj może
        poczuć sie szczęsliwie i na miejscu człowiek tylko bez chęci do życia,który
        niczego nie pragnie i nie potrzebuje.drętwota.
        • momas Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 26.08.08, 12:06
          widzisz - jakoś mam odmienne zdanie.
          Podróżując po innych krachach jako turyści - rzadko ma mamy okazje
          przyjrzeć sie bliżej przepisom z życia codziennego, dzieki czemy -
          tamtejsze miasta wyglądaja jak wyglądaja.

          czy zastanawiały kogos np charakterystyczne czarne dachy w Bretanii
          czy Normandii?
          Albo jednolity styl architektoniczny w UK?

          Tam wszystkie tego typu przepisy reguluje ichniejsze prawo
          budowlane.
          Nie ma mowy na pełną dowolność.
          A u nas - przy okazji uchwalania planu przestrzennego
          zagospodarowania próbowano wpisac zapis o jednolitym kolorze dachów.
          Zapisu nie wprowadzono wskutek protestów bo przeciez taki nakaz to
          ograniczanie wolności osobistej!!!!

          Czy kogoś zastanawiały pięknie kwitnące pelargonie w Austrii - na
          terenach górskich. Czy rzeczywiście wszyscy sa tam takimi
          namietnymi ogrodnikami?

          Czy zastnawiały kogoś te wygrabione przed domowe trawniki w USA?
          Tam jest obowiązek ich grabienia.


          Przykładów są setki.
          I wcale nie uważam, ze w PL sa same zakazy.
          Nie odbiegamy od innych krajów pod względem ich liczby.

          U nas jest problem z wykonywaniem tego prawa bo przecież Polak
          uwaza, ze prawo jest po to by je omijac oraz nie ma nieuchronności
          kary...czyli innymi słowy mówiąc - egzekwowanie prawa jest na niskim
          poziomie.
          • krwe Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 26.08.08, 13:15
            Polacy są uczeni omijania prawa bo prawo obowiązujące jest zazwyczaj nie życiowe
            i urągające podstawowym zasadom rzeczywistości.W normalnym kraju np.
            ograniczenie prędkości jest spowodowane tym,ze jak sie nie dostosujesz to masz
            duzą szanse,ze sie rozwalisz.U nas droga pozwala na jazdę o 100/h szybciej,więc
            wszyscy jadą szybciej o 30/h.normalka, jak będziesz jechał przepisowo to
            będziesz jedynym,który to robi i do tego masz szansę,ze spowodujesz wypadek
            gdyż nie jechałeś tak jak inni..
            W normalnym kraju możesz sie wylegiwac z rodziną na kocyku w parku i do tego
            raczyc się piwem,winem a u nas odrazu dostaniesz mandat.
            u nas ton miastu nadają emeryci ze swoimi paranojami i nawykami wyniesionymi z
            komuny.Im wszystko przeszkadza.Z drugiej strony ich tez szkoda,na nic ich nie
            stac ,nigdzie nie byli,nic nie widzieli..

            • momas Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 26.08.08, 13:37
              krwe napisał:

              > Polacy są uczeni omijania prawa bo prawo obowiązujące jest
              zazwyczaj nie życiow
              > e
              > i urągające podstawowym zasadom rzeczywistości.W normalnym kraju
              np.
              > ograniczenie prędkości jest spowodowane tym,ze jak sie nie
              dostosujesz to masz
              > duzą szanse,ze sie rozwalisz.U nas droga pozwala na jazdę o 100/h
              szybciej,więc
              > wszyscy jadą szybciej o 30/h.normalka, jak będziesz jechał
              przepisowo to
              > będziesz jedynym,który to robi i do tego masz szansę,ze
              spowodujesz wypadek
              > gdyż nie jechałeś tak jak inni..
              > W normalnym kraju możesz sie wylegiwac z rodziną na kocyku w parku
              i do tego
              > raczyc się piwem,winem a u nas odrazu dostaniesz mandat.
              > u nas ton miastu nadają emeryci ze swoimi paranojami i nawykami
              wyniesionymi z
              > komuny.Im wszystko przeszkadza.Z drugiej strony ich tez szkoda,na
              nic ich nie
              > stac ,nigdzie nie byli,nic nie widzieli..
              >



              no tak... trudno dyskutowac.... z tym prawem to jest tak, ze to co
              jednym pasuje - zawsze znajdzie się ktos komu bedzie to
              przeszkadzac.

              czyli - kazdy przepis jest głupi? ot chocby koniecznosc sprzatania
              psich kup ? (w Warszawie - prawo o tym stanowi)

              oczywiscie w Pl istnieje całe mnóstwo prawnych bubli.To nie ulega
              wątpliwości.
              Ale czy to rzeczywiscie stanowi o tym, ze kazde prawo trzeba omijac?

              Kto ma stanowic, że akurat to prawo nie jest głupie?
              W przypadku kocyków w parku Zeromskiego - jak widzisz - zdania sa
              podzielone. Jedn sa za, inni przeciw.

              Czyli prawo parku stanowiące o tym, aby nie niszczyc zieleni (tu
              włącza sie i rozkladanie kocykow) nalezy zniesc?
              A co w takim razie z łazienkami? Tam tez zrezygnowac z tego?

              Akurat na Żoliborzu - w poblizu sa tereny gdzie ten kocyk mozna
              rozłożyc. A ze tam sa kupy - moze by zaczac naciskac na egzekwowanie
              prawa nakazującego je sprzątać?
              • krwe Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 26.08.08, 14:42
                każde głupie prawo nalezy omijać.To daje ci szansę, odnaleśc sie potem w
                miedzynarodowej społeczności.Co za problem wyznaczyć jeden trawnik do siedzenia
                na cały park?.zawsze łatwiej zakazać niz zrobic, aby dla każdego było coś
                miłego.ot taka stara prawda.
                • momas Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 26.08.08, 14:56
                  krwe napisał:

                  > każde głupie prawo nalezy omijać.

                  No tak. Mały problem. Widać to po głosach na forum.
                  Dla jednych, jest to rzeczywiście głupie prawo.
                  Dla innych nie....


                  Ty uważasz, ze jest głupie.
                  Ja tak nie uważam.

                  i co głosowanie/referendum robić?
                  • krwe Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 27.08.08, 00:52
                    ile masz trawników w tym zapyziałym parku?sporo.mi tu chodzi o jeden trawnik do
                    siedzenia, ty żądasz wszystkich dla siebie i tobie tylko podobnym.
                    • momas Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 27.08.08, 09:38
                      oj. mam wrażenie, że nie znasz tego parku!
                      Park o powierzchni ok. 4,7 ha, z czego dużą część zabiera Fort
                      Sokolnickiego..
                      dokładne dane co do powierzchni dróg - skarp etc:
                      www.um.warszawa.pl/v_syrenka/new/index.php?dzial=aktualnosci&strona=aktualnosci_archiwum&poczatek=&ak_id=2344&ka
                      t=1
                      sam plac zabaw to ponad 2 tys m kw.

                      Dla porównania - Park Skaryszewski ma powierzchnię 55,hektarów
                      Drobna różnica.
                      Tam można kocyki rozkładać....
                      • Gość: Ania Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.aster.pl 27.08.08, 12:55
                        Krwe, jeśli wskażesz jeden trawnik, będą wchodzili też na inne.
                        Momas, w parku Skaryszewskim też nie rozkłada się koców. Tam
                        przynajmniej stoją tabliczki. Jeśli ktoś tam siedzi na trawie,
                        to "na dziko" - w taki sam sposób jak próbują to robić w parku
                        Żeromskiego.
                        • momas Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil 27.08.08, 13:22
                          aha. co do Parku Skaryszewskiego widziałam piknikujących, nie
                          widziałam żeby gonili, a na stronie internetowej ogłaszają, ze
                          można...
                          www.skaryszewski.pl/

                          ze źródeł dobrze poinformowanych wiadomo mi, ze w parku
                          skaryszewskim nie ma zakazu rozkladania kocyków, więc ludzie
                          rozkładają. Formalnego zakazu nie ma.


                          co do wskazania jednego trawnika - to znając realia - nie wierzę w
                          to.niestety. Zawsze będzie za malo miejsca....
                          Poza tym, na forum Zoliborza, sprawczyni zamiesznia zanegowała
                          możliwość pójscia na Kępę Potocką z dzieckiem bo za daleko (10 min)
                          dla dziecka bez wózka.... (hmmm no fakt - na raczkowanie to trochę
                          za daleko...) no i przede wszystkim powierzchnia placu zabaw na KP
                          jest żwirowa a w parku Z miękka. Co dla raczkującego dziecka jest
                          nie bez znaczenia.
                          Więc ja naprawdę nie wiem, o co chodzi?????
                          Czy ona wpuszcza te kilkumiesięczne dziecko na plac zabaw????
                          jezeli tak - to gratuluję!


                          co d

                          Mam wrażenie, że ludzie nie są w stanie zrozumieć, że różne parki
                          mają różne funkcje....
                          • Gość: Ania Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.aster.pl 27.08.08, 17:00
                            Masz rację, sprawczyni zamieszania na forum Żoliborza usilnie stara
                            się nas przekonać, że inne zielone miejsca w Warszawie i w dzielnicy
                            jej nie interesują. Zdecydowała się z publicznego parku zrobić teren
                            prywatny dostosowany do własnych potrzeb. Zapomina, że to nie jest
                            jej działka. Na swojej działce może robić co chce. Póki co, jej
                            nachalna agitacja w tej sprawie zaczyna już denerwować.
                          • Gość: jacek226315 Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.08, 17:46
                            a dlaczego nie zrobic terenu zabaw dla dzieci z tartanu.Tak jest w
                            USA
                            • Gość: Ania Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.aster.pl 27.08.08, 22:15
                              W tym parku jest już plac zabaw dla dzieci z tartanu i to moim
                              zdaniem najlepszy w Warszawie.
                              • Gość: jacek226315 Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.08, 07:47
                                pewnie ,ze tartan najlepszy,bo nawet jak dziecko spadnie z hustawki
                                to sobie nic nie zrobi,na piasku to moze sie dobrze potluc.
                                • Gość: Ania Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.aster.pl 28.08.08, 17:37
                                  Nawierzchnia na tym placu zabaw jest mięciutka, więc nie ma obaw, że
                                  dzieciaki zrobią sobie krzywdę. Chociaż z drugiej strony ja się
                                  wychowałam na placach zabaw, na których był tylko piach. I wcale nie
                                  znaczy, że na takim placu dzieci są zawsze poobijane. Jednak teraz
                                  to mają luksusowo.
          • Gość: jacek226315 Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.08, 07:31
            w USA nie ma takiego prikazu by trawe scinac,ale scianja bo nikt nie
            chce sie wyrozniac od sasiada.Jezdzilem do kolezanki ktora mieszka w
            malym miasteczku w New Jersey,wszystkie domki bez plotow i nagle dom
            kupili Polacy no i postawili ordynarny plot
        • Gość: Ania Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.aster.pl 26.08.08, 20:21
          Krwe, usprawiedliwiasz czyjś brak kultury i obycia rzekomym
          atakowaniem zakazami.
    • Gość: Kienio Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.chello.pl 31.08.08, 23:34
      cala dyskusje o tym czy mozna bawic o odpowczywac na trawie powinna
      zakonczyc moim zdaniem wladza warszawy, wydajac oswiadczenie (i
      pokazujac to w praktyce)ze trawa jest dla ludzi, zachecic do
      rozkladania na niej kocow, wylegiwania sie, gry w pilke... Tylko
      sytykajac sie bezposrednio z natura (a w miescie nie ma lepszego
      sposobu niz polozenie sie na trawie)bedziemy mogli nauczyc dzieci
      postaw proekologicznych.Szakoda ze Prezydent miasta nie wykorzystal
      dzisiejszej akcji "piknik z klimatem" aby wlasnie zachecic do
      wypoczywania na trawie.

      A propos paragrafow na chodzenie po trawie to tak naprawde nie ma
      zadnego specyficznego przepisu i jedynie pod co to "karygodne"
      dzialanie podada to "porzadek publiczny". Sadze ze warto w sytuacji
      gdy policja/straz miejska bedzie wypraszac z trawy (aczkolwiek
      wierze w madrosc tych funkcjonariuszy...) odmowic zejscia z trawy i
      poprosic o skierowanie sprawy do kolegium gdzie jest miejsce aby
      przestawic niezliczona liczbe argumentow za tym ze trawa jest do
      uzywania.
      • Gość: Ania Re: zakaz rozkładania kocyka w parku na placu Wil IP: *.aster.pl 01.09.08, 20:49
        Władze powinny zachęcać do dbania o zieleń, a nie do jej niszczenia.
        Wymyśliłeś...
        • agusia913 będzie mozna rozkładac kocyk na placu Wilsona 18.09.08, 08:25
          Aby zakonczyc dyskusje. Otrzymałam pismo od pani z urzędu Żoliborza
          gdzie pisze że na wiosnę bedzie wydzielone miejsce przy placu zabaw
          gdzie bedzie mozna rozlożyć kocyk. Teraz tylko nalezy monitorować
          czy dotrzyma slowa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka