worek1972
20.08.08, 17:31
Witam
Dzisiejsza awaria zasilania dorwała mnie w windzie :(
W związku z tym, że u nas awarie zasilania zdarzają się relatywnie często,
spodziewałem się po cichu, że prędzej czy później spotka mnie to będę akurat
wtedy siedział w windzie. Wydawało mi się, że to pikuś - chwila relaksu.
Byłoby tak, gdyby nie jeden mały pikuś. W windzie dość szybko robi się gorąco
- jak jest tu jakiś psychiatra to niech się wypowie czy to raczej przyczyna
lekkiej klaustrofobii. W sumie spędziłem w niej 25 minut. Otwarcie drzwi
własnymi siłami się nie udało. Poprosiłem przechodzącą osobę (wielkie dzięki)
o powiadomienie ochrony. Siłami Ochroniarz + ktoś i ja nie daliśmy rady
otworzyć drzwi. Jedyne co osiągneliśmy to niewielka szpara. To była całkiem
przyjemna szpara bo troszeczkę od niej wiało. Okazało się również, że stanąłem
dokładnie na poziomie zero. Otwarcie drzwi wyjściowych powodowało, że przez
szparę wiało 4 razy mocniej. Dzięki dla ochroniarza, który na moją prośbę
zablokował je w pozycji otwartej. Nie wyobrażam sobie co by się działo gdyby w
windzie było np. 5-8 osób co rano nie jest rzadkim widokiem. Nie wyobrażam
sobie jak gorąco będzie w windzie jeśli stanie na wyższym piętrze.
Jakieś propozycje awaryjnych procedur dla Ochrony?
Pozdrawiam
Worek