Dodaj do ulubionych

Uratowała sąsiadkę z pożaru

03.03.09, 22:41
Kiedy młoda kobieta wyszła na klatkę, zobaczyła sąsiadów w pośpiechu
opuszczających swoje mieszkania. Zamiast jednak uciekać razem z nimi, bez
chwili zastanowienia zbiegła do mieszkającej piętro niżej sąsiadki. – To
starsza pani. Mieszka sama. Chciałam sprawdzić, czy udało jej się wyjść z
mieszkania – wyjaśnia Witkowska. Gdy weszła do środka, ogień zajął już duży
pokój i łazienkę. – Widok był naprawdę przerażający. Wszędzie płomienie –
wspomina Agnieszka.

Jej sąsiadka stała w kuchni. Zaniepokojona wołała swojego kota. Później
okazało się, że nie było go w domu. Witkowska w pośpiechu chwyciła znajdujący
się w sąsiednim pokoju koc. Owinęła nim starszą panią i wyprowadziła na zewnątrz.
www.zw.com.pl/artykul/2,340211_Uratowala_sasiadke_z_pozaru.html
Obserwuj wątek
    • uzman koty!!! 04.03.09, 09:02
      Nie pierwszy to raz złośliwe kocisko omotując starszą, pełną serca
      kobietę doprowadza ją do śmierci. Gdyby nie życzliwa dłoń sąsiadki
      starsza pani mogła zginąć do ostatnich swych chwil skamląć cichutko
      imię swego kata.

      Syndrom sztokcholmski to główna broń kotów - czworonożnych katów!
      • sibeliuss Re: koty!!! 04.03.09, 21:57
        Dawno nie ssałeś.
        • telimena30 Re: koty!!! 05.03.09, 14:25
          świntuch :))))))))
    • Gość: Ania Re: Uratowała sąsiadkę z pożaru IP: *.aster.pl 04.03.09, 20:01
      Co tu dużo pisać, ładne zachowanie tej sąsiadki.
    • Gość: he he he Re: Uratowała sąsiadkę z pożaru IP: *.chello.pl 05.03.09, 15:08
      nic zaś na temat rodziny uratowanej starszej pani,
      pewnie pogrążeni są w żalu ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka