Dodaj do ulubionych

Berlińska nauczka z blokowisk dla Warszawy

IP: *.w90-28.abo.wanadoo.fr 04.04.09, 20:50
Nie musimy brac przykladu za wszelka cene z Zachodu. Wystarczy
zadbac o estetyke, o bloki mieszkalne, naprawic chodniki,
oswietlic, bez wydawania milionow na rozne dziwolagi w centrum. Po
prostu zadbac przede wszystkim o bloki mieszkalne i to wlasnie
powinny miec na uwadze wladze miasta.
Obserwuj wątek
    • Gość: boruta.jarno Berlińska nauczka z blokowisk dla Warszawy IP: *.xdsl.centertel.pl 04.04.09, 21:59

      jeśli w Polsce nie państwo jest właścicielem
      to nie można zrobić nic!
      to będą slamsy jeśli się nie rozpadną
    • Gość: wilqu69 Berlińska nauczka z blokowisk dla Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.09, 22:54
      Czy w Berlinie też zabudowują każdą wolną przestrzeń pomiędzy starymi blokami
      tak jak się to dzieje w wielu miejscach w Warszawie?
      • Gość: zeniu Prof. Jałowiecki ma rację IP: *.chello.pl 05.04.09, 01:04
        Renowacja bloków to jak wstawianie silnika mercedesa do syrenki.
        Zawsze będzie coś nie tak...

        Moim zdaniem można jeszcze kombinować z osiedlami małych bloków -
        cztero-, pięciopiętrowych. Tam jest ludzka skala, da się to
        ocieplić, dokleić do gzymsów jakąś sztukaterię, poprawić klatki itp.
        Ale wielkie mrówkowce zawsze będą slumsem! Nie warto topić w nich
        pieniędzy.

        Gdyby Polska jako kraj nie była tak biedna i gdyby jak w krajach 3
        świata codziennie nie przyjeźdżali do stolicy prowincjusze gotowi
        mieszkać w KAŻDYCH warunkach, to u nas część bloków byłaby już dawno
        pusta tak jak w Berlinie. Na pewno osiedle za Żelazną Bramą
        kwalifikuje się do wyburzenia w całości. Już teraz mieszkają tam
        gromadnie Wietnamczycy i przybysze ze wschodu.

        Państwo musi włączyć się w przekształcenia tkanki miejskiej. Bez
        tego nic się nigdy nie zmieni, a w centrum miasta obok hoteli typu
        Westin czy Raddison będą straszyły substandardowe bloki z biedotą.
    • Gość: Berliner-Kindl Berlińska nauczka z blokowisk dla Warszawy IP: *.acn.waw.pl 05.04.09, 02:08
      Autorka tego artykułu rozmija się z prawdą a ściślej mówią, to stosuje bardzo
      wycinkową prawdę na temat berlińskich blokowisk.
      Owszem, władowano tam ciężkie pieniądze. Owszem, wyglądają dużo lepiej niż
      kiedyś, ale nie zmieniło się jedno - świadomość i niska kultura ludzi tam
      mieszkających. To w dalszym ciągu typowi Ossis, ze swym zamiłowaniem do życia z
      opieki socjalnej, użalania się na zjednoczenie i kapitalizm oraz jeszcze gorsze
      atrakcje osiedla Marzan i kawałków Pankow, tj. przestępczość, narkomania. Nie
      tylko niemiecka ale i kolorowa młodzież w zakapturzonych bluzach, zbierająca się
      na picie i ćpanie to jest właśnie codzienność gigantycznego blokowiska Marzahn w
      Berlinie czy Lichtenhagen w Rostoku. W Halle czy Schwedt nad Odrą zrównali z
      ziemią dziesiątki opustoszałych, koszmarnych blokowisk z ddr-zeiten ale o tym to
      jakoś nie napisano.
      • Gość: karol Re: Berlińska nauczka z blokowisk dla Warszawy IP: 85.232.249.* 05.04.09, 11:22
        Takie nauczki odnosnie wielkich blokowisk mozna tez wyciagnac ze Stanow
        Zjednoczonych. Tam do wnioskow, ze nie warto inwestowac w blokowiska juz doszlo
        w latach 60, gdy wyburzono Pruitt-Igoe (wielkie osiedle wysokich blokow, gdzie
        poza czarnymi raczej nikt nie chcial mieszkac, a po pewnym czasie z powodu
        przestepczosci, nawet czarni uciekali). Podobnych przypadkow gdy budowanie
        wysokich blokow w celach komunalnych powodowalo same problemy bylo wiecej (nie
        tylko w USA oczywiscie). Czesto konczylo sie to wyburzeniami,

        U nas jest mimo wszystko troche inaczej, bo w blokach mieszkaja powiedzmy sobie
        bardziej normalni ludzie (maja prace, raczej nei zajmuja sie handlem narkotykami
        etc.) ale kazdy kto widzial takie blokowiska z bliska wie, ze sa one dalekie on
        standardow zachodnich.

        Jaki wniosek? Jak budowac to budowac male, niskie bloki gdzie beda sie formowac
        wspolnoty dbajace o budynek i najblizsza okolice. W wysokich blokach bezwladnosc
        jest taka, ze zawsze bedzie zle i coraz gorzej.
      • Gość: rita Re: Berlińska nauczka z blokowisk dla Warszawy IP: *.chello.pl 06.04.09, 09:49
        Zapominasz chyba człowieku, że w polskich blokowiskach budynki nie zieją pustką.
        Są w pełni zamieszkałe. Żyją w nich ludzie i to nie jakiś element kryminalny,
        tylko 99 % mieszkańców polskich miast. Być może z 10 % tych ludzi gdzieś się
        wyprowadzi - może wybuduje sobie domy pod miastem, albo przeprowadzi się do
        blokowisk o wyższym standardzie, budowanych z cegły i ogrodzonych. Jednak reszta
        zostanie. Blokowiska, to część polskiego krajobrazu i nic tego nie zmieni.
        Należy jeszcze przypomnieć, że większość mieszkań i całość gruntów, na których
        stoją te blokowiska są własnością ich mieszkańców. A własność, to rzecz święta.
        • Gość: Runo Re: Berlińska nauczka z blokowisk dla Warszawy IP: *.eimperium.pl 06.04.09, 11:33
          Demografia zmieni! Polska ulega wyludnieniu
    • Gość: blokers Berlińska nauczka z blokowisk dla Warszawy IP: 83.143.142.* 05.04.09, 10:46
      Niemcy mają "troszkę" większy dochód na głowę niż Polska... Ale od tego wydaje
      się abstrahować GW...
      • Gość: ja Re: Berlińska nauczka z blokowisk dla Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.09, 12:28
        Czy to wg Ciebie oznacza, że w Polsce z blokowiskami nic się nie da zrobić?
        • Gość: Piotr_S Re: Berlińska nauczka z blokowisk dla Warszawy IP: *.t3.ds.pwr.wroc.pl 05.04.09, 16:41
          Da się...wyburzyć!
          • Gość: Q Re: Berlińska nauczka z blokowisk dla Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.09, 18:41
            Nie da się wyburzyć, nie da się zrewitalizować w stylu niemieckim. Powiem wam jak będzie. Będzie tak jak jest. To realne podsumowanie tej dyskusji. Chaotycznie zarządzane przez wspólnoty blokowiska będą trwać jeszcze przez najbliższe dekady, bo w sumie jakoś to się kręci. Nie wiem jaki kataklizm albo przemiana może zmienić taki stan rzeczy, ale póki co nikt nie ma interesu żeby w te bloki zainwestować i w dającej się przwidzieć przyszłości nie będzie miał.
            • Gość: szelak Re: Berlińska nauczka z blokowisk dla Warszawy IP: 212.76.37.* 05.04.09, 20:12
              Q ma 100% racji, do tego dochodzi brak środków, brak chęci i ogólne niezgólstwo
              urzędników jeśli nawet reprezentacyjne ulice są zaniedbane to co dopiero mówić o
              blokowiskach?
    • Gość: freeman Ale to już było. IP: *.chello.pl 06.04.09, 07:21
      Już kilka lat temu Gazeta rozpisywała się o zmianach berlińskich
      osiedli w zgrabne i miłe miejsca do życia. Z tego co pamiętam
      zostało nawet wybrane jedno ze stołecznych osiedli do przykładowej
      przebudowy i co? Jak to w polsce .... nic.
      A co do zaśmiecania osiedli samochodami to chciałem zauważyc że
      samochodów przybywa i będzie przybywać trzeba zatem wreszcie jak to
      jest na ursynowie budować garaże wielopoziomowe bo niebawem nie
      będzie jak przejść do bloku.
      • peperro Re: Ale to już było. 06.04.09, 08:11
        A kogo to u nas obchodzi. Niech hołota - tak, tak - sam do niej należę - mieszka
        w betonach i płaci megaczynsze. U nas ważniejsze jest to, czy Lech Wałęsa sikał
        do chrzcielnicy i czy da się z generała Sikorsskiego zrobić ofiarę knowań wrogów
        narodu. Szkoda słów więcej słów :-(
        • 36krzysiek Re: Ale to już było. 06.04.09, 08:41
          Popieram peperro. Dorzucił bym jeszcze po pomniku JPII na każdym
          osiedlu. Każde miejsce można zagospodarować, niezależnie od skali,
          tylko tu wszystko zostało by zdemolowane w ciągu 48 godzin. Już
          widzę altanki na okolicznych działkach, zbudowane z drewnianych
          elementów elewacji.
    • polsz mieszkam na blokowisku 06.04.09, 09:15
      to największe blowowisko na śląsku, osiedle Tysiąclecie. Mamy tu zieleń, szkoły,
      przedszkola, sklepy, parki, alejki, place zabaw. Mamy miejsce między blokami.
      Ale wzorem "zachodu" zaczyna się zabudowywanie każdego wolnego miejsca. W
      miejsce parków wciskają się kolejne "apartamentowce", w ciągu 3 lat koło mnie
      znikły dwa parki a powstał koszmarne bloki. Ale wciąż jeszcze jest przestrzeń.
      Tymczasem niedaleko powstało "ekskluzywne osiedle" Dębowe Tarasy. Tam mają
      nowoczesną architekturę - można sąsiadowi przez okno do zupy napluć. Bo w sumie
      po co przestrzeń? Liczy się ekskluzywność apartamentowca.
      • em_obywatel To jest zachdod "na opak" 06.04.09, 10:11
        To jest zachdod "na opak". Przenoszenie koncepcji z zachodu bez ich zrozumienia.
        Zeby je zroumiec trzeba z nimi pomieszkac rok-dwa lata, potem mozna dojsc do
        wniosku co i jak.
        Napisales "Bo w sumie po co przestrzeń? Liczy się ekskluzywność apartamentowca".
        W artykule bylo napisane, ze w Niemczech widok z okna liczy sie bardziej niz
        salon. W Polsca eksluzywnosc jest nmierzona nie widokiem z okna a salonem. Takie
        to jest opaczne rozumienie skad inad slusznych idei.
      • Gość: mm Re: mieszkam na blokowisku IP: *.fbx.proxad.net 06.04.09, 10:46
        Nie wzorem Zachodu tylko polskim!!! Na zachodzie nie zageszcza sie
        wysolkich osiedli, tak robia Polacy.
      • swoboda_t Re: mieszkam na blokowisku 06.04.09, 11:51
        O, witam sąsiada! Jednego z 30 tysięcy :P Istotnie, nasze osiedle
        można stawiać za wzór postępowania z blokowiskami. Gdyby wszystkie
        tak wyglądały, to nikt by o wyburzeniach nie mówił. Przy tym Tauzen
        broni się rewelacyjnym położeniem. Szkoda tylko tych wstrętnych
        deweloperskich nowotworów na Dolnym, bo przez nie jakośc życia i
        estetyka tej okolicy udcierpiała.

        Generalnie "pomysł na blokowiska" nie wymaga cudów, wystarczy jak na
        Tauzenie inensyfikacja remontów (ważne: remontów w dobrym guście, bo
        czasami jak widzę pomalowane bloki, to zęby bolą), dbałość o
        przestrzeń publiczną, zieleń, małą architekturę, jezdnie i parkingi,
        dostępność placów zabaw i rozrywaek dla młodzieży. Zadbane i dobrze
        położone blokowiska będą miały wzięcie jeszcze bardzo, bardzo długo.
        Zaniedbane i/lub źle położone zmienią się w slumsu, ale najwcześniej
        za 20 lat. Wtedy będzie można pomyśleć o wyburzeniach.
        • Gość: aaa Re: mieszkam na blokowisku IP: *.chello.pl 06.04.09, 12:04
          Ja od niedawna mieszkam na Gornym Tauzenie i faktycznie, biorąc pod uwagę
          blokowiska z którymi miałem styczność wcześniej, jestem pozytywnie zaskoczony
          (klatki w większości nie są popisane, wieczorami dość rzadko spotyka się
          zakapturzonych młodzieńców). Niestety, nie wszystko jest tutaj różowe -
          wieczorami (tak po 22) znalezienie wolnego miejsca parkingowego zajmuje mi do
          15-20 minut, plus 10 minut spaceru z tego miejsca do domu (należę do tych
          dziwaków, którzy nie parkują na chodniku/trawniku/w krzakach).
          • Gość: swoboda_t Re: mieszkam na blokowisku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.09, 17:01
            Istotnie, miejsc parkingowych niby brakuje. Ale trudno sie dziwić -
            Tauzen projektowano za wczesnego Gomółki, kóry był przeciwnikiem
            indywidualnej motoryzacji. Dziś, gdy w PL średnio przypada jeden
            samochód na dwóch obywateli, rodzi to określone problemy w każdym
            mieście. W kontekście tego Gomółki (który ponoć nalegał też na
            zrobienie dla oszczędności sraczy na półpiętrach-to by dopiero
            było...) i tak można powiedzieć, że parkingów i garaży projektanci
            narobili aż nadto (nie brakowało ich jeszcze 10 lat temu). Ja
            mieszkam w jednej z kukurydz (nawiasem mówiąc po świętach rusza
            remont tej najgorzej wyglądającej), też nie zawsze znajdę miejsce
            pod blokiem, ale kawałek dalej owszem. W 10 minut można przejść pół
            osiedla, więc to chyba przesadzony czas. Nawet na Ułańskiej i
            Chrobrego nie ma takiego sajgonu :P Ale fakt, wielopoziomowe
            parkingi np. wzdłuż Chorzowskiej byłyby jak znalazł.
            • Gość: aaa Re: mieszkam na blokowisku IP: *.chello.pl 06.04.09, 18:29
              no ja wlasnie z Chrobrego, tutaj nie ma zmiluj :) faktycznie moglem przesadzic z
              tym czasem 10 minut na dojscie do domu (nigdy nie mierzylem, wiec mozliwe ze to
              bardziej 5 niz 10), natomiast kilkukrotnie mierzylem czas krazenia poznym
              wieczorem po osiedlu w poszukiwaniu wolnego miejsca i czasy rzedu 15-20 minut
              sie zdarzaja.
            • Gość: aaa Re: mieszkam na blokowisku IP: *.chello.pl 06.04.09, 18:39
              Co do kiblow na polpietrze - Gomolka dobrze kombinowal, takie kible to swietny
              sposob na wewnatrzblokowa integracje :)

              Z minusow Tauzena dodalbym jeszcze akustyke- wbrew wlasnej woli uczestnicze
              (biernie) w zyciu sasiadow z gory (kroki, odkrecanie wody, przesuwanie firanki w
              karniszu itp.). No i fakt, ze gdy pierwszy raz odwiedza mnie jakis znajomy, to,
              jak juz do mnie dotrze, jest caly szczesliwy ze nikt go "na tym strasznym
              osiedlu" nie napadl :)
              • polsz Re: mieszkam na blokowisku 07.04.09, 09:30
                akustyka wcale nie jest taka zła, najwięcej dźwięków przenosi się kanałami
                wentylacyjnymi. Nie zauważyłem jednak by było słychać jak ktoś chodzi na górze
                czy przesuwa firankę a mieszkam tu ładne kilka lat. Przez 15-20 minut to objadę
                całe osiedle 3 razy więc i tu przesadziłeś. W promieniu powiedzmy 200 metrów od
                domu zawsze znajduję miejsce do zaparkowania. A co do bezpieczeństwa: cóż,
                bezpieczniej tu niż w centrum
    • Gość: FG55566 Berlińska nauczka z blokowisk dla Warszawy IP: 212.106.19.* 06.04.09, 09:16
      NIE PORÓWNUJMY WARSZAWKI DO BERLINA??LUDZIE NIE RÓBCIE KPIN???
      WARSZAWA TO TAKA WIEJSKA,TYPOWO WSCHODNIA STOLICA!!NIE OBRAŻAJĄC
      MOSKWY KTÓREJ TEŻ WARSZAWA DO PIĘT NIE DORASTA!!WARSZAWA:MIASTO
      CHAOSU I KOMINKACYJNEGO I BUDOWLANEGO!!DNO TOTALNE!!POKAZUJE SZCZYT
      NIEUDONOSCI KOLEJNYCH EKIP RZĄDĄCYCH W RATUSZU,NA STOLCU PREZYDENTA
      MIASTA!!JEDNYM SŁOWEM BERLIN TO EUROPA A WARSZWA ZAŚCIANEK!!
      • 36krzysiek Re: Berlińska nauczka z blokowisk dla Warszawy 06.04.09, 09:26
        Spokojnie! Nikt o zdrowych zmysłach nie porównuje Warszawy do
        Berlina, polska stolica ma tyle z europejskiego miasta, co świnia z
        tancerki. Tu chodzi o pomysł, co zrobić z blokowiskami, nie tylko w
        Warszawie. A czy naśladować Zachód? Dlaczego nie kopiować
        sprawdzonych rozwiązań? Czy musimy wszystko sami, bo wiemy lepiej, a
        potem i tak g... z tego wychodzi.
        • Gość: wars krzysiek, pokaz mi inne polskie miasto IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 06.04.09, 13:31
          krzysiek, pokaz mi inne polskie miasto, ktore moznaby porownac z berlinem, albo
          inne, ktore byloby o niebo lepsze od warszawy w kategoriach, o ktorych tu mowimy.
      • Gość: sN Re: Berlińska nauczka z blokowisk dla Warszawy IP: *.HINET-IP.hinet.net 06.04.09, 10:20
        A co ma takiego Berlin, poza kilkoma liniami kolejki miejskiej i sklepami
        Bentleya, czego nie ma Warszawa? Wyludnione centrum, w ktorym po 20 na glownych
        ulicach wszystko jest zamkniete i ciezko jest kogokolwiek zobaczyc? Brak
        jakichkolwiek ciekawych wiezowcow? Socjalistyczne sklepy na Alexanderplatz,
        ktore strasza jeszcze bardziej niz nasze blaszaki na Placu Defilad? Dzielnice
        pociete torowiskami? Wielki trawnik przez Reichstagiem, ktory w zimie zamienia
        sie w bagienko? No rzeczywiscie! W odroznienia od Warszawy - EUROPA!

        Litosci, odwiedzcie czasem te miejsca, o ktorych piszecie i przestancie wreszcie
        traktowac sie jak narod nizszej kategorii...
        • Gość: vlah Re: Berlińska nauczka z blokowisk dla Warszawy IP: *.eranet.pl 06.04.09, 11:31
          Berlin ma Tiergaten i Charlottenburg, swietna komunikacje, lad w przestrzenii (
          no nie mowie o wschodnim ale miasto bylo podzielone przez 50 lat ) Ma Pergamon,
          Wannsee i przedewszystkim jest stolica kraju ktory jest 3 gospodarka swiata. Ma
          dwie obwodnice autostradowe i wiecej niz jedna linie metra :p Kolejke miejska 2
          lotniska ( do nie dawna 3 ) no i mnóstwo klubow gdzie nie koniecznie stoji na
          bramce pan bez karku i dokonuje "selekcji". Warszawa to miasto tandety, tanich
          szpanerow, i "trendy" ludzi. Pewna osoba mi bliska ktora zwiedzila troche swiata
          i ostatnio pierwszy raz zawitala do wschodniej europy pojechala z warszawy do
          wilna. I stwierdzila tylko ze wilno wyglada jak europejskie miasto w
          przeciwienstwie do warszawy.
          Moze byc inaczej ale tak dlugo jak wladza bedzie slaba i nieudolna i ulegajaca
          wplywa roznych "byzmesmenow" to nigdy nic sie tu nie polepszy. Na poczatek zajal
          bym sie handlem papciami i plytami na marszalkowskiej oraz za oklejanie calych
          domow reklamami. I polecam tez zrobic cos z dworcem zachodnim gdzie wiele
          pociagw z zachodu sie zatrzymuje a wyglada on no powiedzmy w stylu tirany glownej
        • 36krzysiek Re: Berlińska nauczka z blokowisk dla Warszawy 06.04.09, 15:17
          > A co ma takiego Berlin, poza kilkoma liniami kolejki miejskiej i
          sklepami
          > Bentleya, czego nie ma Warszawa?

          "Trochę" wyższy poziom mieszkańców.
          > Litosci, odwiedzcie czasem te miejsca, o ktorych piszecie

          Akurat Berlin znam lepiej niż Warszawę.

          > i przestancie wreszcie
          > traktowac sie jak narod nizszej kategorii...

          Za dużo powiedziane, nie traktuję się jak naród.
    • camel_3d Berlińska nauczka z blokowisk dla Warszawy 06.04.09, 09:49
      w przeciwienstwie do Polski, w Niemczech nie ma GRODZONYCH osiedli..
      • 8y Re: Berlińska nauczka z blokowisk dla Warszawy 06.04.09, 09:56
        Mysle, ze mozna w wielkiej plycie mieszkac super. Trzeb aja tylko wyremontowac,
        okolice rowniez. Wykupic mieszkania od obecnych mieszkancow i sprzedac ludziom
        jeszcze raz. Jak ktos zaplaci 0,5mln za klite to bedzie ja szanowal.
        • 36krzysiek Re: Berlińska nauczka z blokowisk dla Warszawy 06.04.09, 10:15
          Ciekawa elewacja, zieleń zaprojektowana z pomysłem, codzienne
          sprzątanie i parę patroli Straży Miejskiej na właścicieli
          czworonogów, od razu byłoby lepiej.
          • camel_3d a to "blokowisko" w centrum berlina 06.04.09, 17:18
            www.zimmer-bei-berlin.de/LeipzigerStrasse.JPG
            i to jedyne bloki w centrum.. tzn luksusowa plyta;) z lat 70,

    • Gość: kar_ma Berlińska nauczka z blokowisk dla Warszawy IP: *.chello.pl 06.04.09, 10:19
      Nie znam Warszawy, więc piszę moje obserwacje na przykładzie Krakowa, gdzie
      mieszkam.

      Osiedla bloków z wielkiej płyty (w przeciwieństwie do nowych budowanych przez
      deweloperów) posiadają pełną infrastrukturę socjalną - sklepy, przedszkola,
      apteki, przychodnie zdrowia, itp. Są jednymi z najlepiej skomunikowanymi
      częściami miasta - jest dużo tramwajów i autobusów - nowe osiedla obecnie
      stawiane są na peryferiach lub w rejonach o bardzo małym dostępie do komunikacji
      miejskiej. Bloki na osiedlach z lat 60-tych, 70-tych i 80-tych nie są stłoczone
      - nikt sąsiadom do okien nie zagląda (co często w nowym budownictwie jest
      nagminne). Obecnie spółdzielnie (czy też wspólnoty) modernizują swoje bloki -
      ocieplają, wymieniają okna na klatce schodowej i drzwi wejściowe, wymieniają
      domofony, remontują dach.

      Za największe minusy osiedli wielkopłytowych uważam kiepskiej jakości tereny
      zielone i zbyt małą na obecne potrzeby ilość miejsc parkingowych (w końcu bloki
      te budowano w czasach, gdy może co 20 rodzina miała samochód, a dziś ma prawie
      każda). Tak więc wszyscy parkują gdzie popadnie blokując wąskie uliczki i
      niszcząc trawniki.

      Dodatkowy problem to regularnie niszczone części wspólne budynków: porysowane,
      zasikane klatki schodowe, wybijane szyby, palone windy. Niestety zależy to tylko
      od mieszkańców - a wystarczy, że w mrówkowcu będzie jedna patologiczna rodzina -
      i psuje to wizerunek budownictwa wielopłytowego, mimo, że wszyscy pozostali
      mieszkańcy są zupełnie normalni i spokojni. Dopóki nie zmieni się prawo o
      ochronie praw lokatorów to rzadko bywa możliwość pozbycia się takich szkodników.
      • swoboda_t Re: Berlińska nauczka z blokowisk dla Warszawy 06.04.09, 11:59
        Dodatkowy problem to regularnie niszczone części wspólne budynków:
        porysowane,
        > zasikane klatki schodowe, wybijane szyby, palone windy.


        Imho to nie problem rodzin patologicznych (te raczej nie płacą za
        czynsz, robią awantury, libacje itp.), ale młodzieży. Wypisują "love
        anka" albo "chwdp policji" :P, palą przyciski bo tak. Za kilka lat,
        jak podrosną dzieciaki rodzin w blokowiskach deweloperskich będzie
        to samo.
    • itineris Berlińska nauczka z blokowisk dla Warszawy 06.04.09, 10:28
      Można narzekać na biedną Polskę, na to że mało zarabiamy, nie możemy
      wyremontować starych blokowisk. Wystarczy wspólna inicjatywa, zainteresowanie
      się otoczeniem, rozmowa z sąsiadami. Jest wiele wspólnot mieszkaniowych, które w
      czynie społecznym porządkują i dbają o otoczenie. Nie ma co narzekać, tylko
      działać. Nie wolno czekać na miasto, bo ono ma "ważniejsze" sprawy, niż poprawa
      estetyki otoczenia wokół blokowisk.
      Tak naprawdę największą zmorą dla nas jesteśmy my sami. Chuligaństwo można
      tępić, ale wspólnie.
      Tylko leżenie przed telewizorem i narzekanie nic nie pomoże.
    • itineris Berlińska nauczka z blokowisk dla Warszawy 06.04.09, 10:36
      Piszecie, że przybywa samochodów. Jeśli polskie blokowiska są znakomicie
      skomunikowane, czemu nie używac komunikacji miejskiej? Żeby zapobiec
      rozrastającej się modzie na kolejny samochód, przeciwstać się wprowadzając
      opłaty za parkowanie pod blokiem - przykład osiedla Hagi. Kolejna sprawa: budowa
      ścieżek rowerowych. Kontrola miasta przez mieszkańców, czy ścieżki nie są
      budowane bezsensu (ścieżki brukowane wzdłuż Odry- 30 proc. szerokości zarśnięta,
      nie można było zrobić ścieżkę dobrze zagęszczonym tłuczniem? tańsza, zdrowsza
      dla biegaczy!)Skomunikowanie największych osiedli z miejscami pracy i nauki
      mieszkańców- brak prognoz ruchu dla miast, jeśli są- nie są poparte żadnymi
      obliczeniami-> patrz. google.pl
    • Gość: Bronio Berlińska nauczka z blokowisk dla Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.09, 10:46
      Zgadzam się z kar_ma. Blokowiska z lat 60-tych i 70-tych jeszcze
      jakos są poukładane. Co prawda krakowskim blokowiskom daleko do
      funkcjonalności poznańskich, ale i tak nie jest źle. Infrastruktura
      tramwajowa, linie autobusowe są. W Krakowie najkoszmarniejszym
      przykładem nowego budownictwa deweloperskiego jest Osiedle Ruczaj.
      To istny koszmar. Blok stoi dosłownie na bloku. Szereg domkow
      jednorodzinnych jest przytłoczony przez rząd nowych budynków 4-
      pietrowych, a tuz za tymi nastepny rząd. Wąsko, ciasno, zatłoczone
      wszystko do granic mozliwosci. A na osiedle właściwie prowadzi jedna
      wąska droga,monstrualnie zakorkowana codziennie. Linia autobusowa
      peka w szwach. Rynek nieruchomosci w Krakowie i chyba w Polsce to
      tylko wykładnik snobizmu. Nowa Huta tak wysmiewana i krytykowana ma
      z centrum Krakowa połączenie trzema dwujezdniowymi trasami, dwoma
      trasami tramwajowymi po wydzielonym torowisku i wieloma liniami
      autobusowymi. Do dzisiaj są tam mniejsze kłopoty z parkowaniem niz
      na osiedlach deweloperskich. Chyba, że są podziemne garaże, ale to
      dzisiaj powinien byc standart. Wystarczy troche zmodernizować
      blokowiska na wzór berliński i będzie "przywrócone życie" w szarych
      obszarach miast.
    • Gość: komunista bloki sa wydajne IP: *.159.26.121.Dial1.Chicago1.Level3.net 06.04.09, 11:45
      nie znam bardziej wydajnego sposobu mieszkania niz w bloku.
      z czasem jak ludzie sie wzbogaca bo sie przeniosa na do swojego
      domu z ogrodkiem albo townhausu. bloki sie przydadza dla studentow
      i mlodych rodzin. a narazie to jest najtansze mieszkanie dla milonow
      polakow w blizkim sasiedztwie i dobrej komunikacji. jakby ludzie
      zamieszkali we wlasnych domach to komunikacja stanie sie nightmare
      tak jak jest w usa ze wzgledu na odleglosci. nie ma zlotego srodka.
      polska jak na biedny kraj i mala powierznie wydajna komunikacje.
    • Gość: plocczanin II Berlińska nauczka z blokowisk dla Warszawy IP: *.057.c77.petrotel.pl 06.04.09, 12:04
      Blokowiska były,są i będą. Głównie zależy to od kultury i wychowania
      mieszkańców tych blokowisk. Jeżeli bęziemy wyrzucać wszelkiego
      rodzaju brudy, śmieci, uschnięte kwiaty, wyrzucać przez okna czy
      balkon niedopałki papierosów na nawet najlepiej utrzymany trawnik to
      zawsze bęziemy mieszkać w chlewie czyli blokowisku. I nie pomogą
      zakazy administracji osiedla dokiedy nie będą egzekwowane w postaci
      kar dla notorycznie zaśmiecających i brudzących.
      • Gość: jasiek Re: Berlińska nauczka z blokowisk dla Warszawy IP: *.bosbank.pl 07.04.09, 11:27
        Jeżeli w oczach władz *) architektów *) urbanistów *) flanc *)
        wsiowych przybłędów *) itp. *) najważniejszym problemem budowlano-
        architektonicznym Warszawy jest zburzenie vel zasłonięcie Pałacu
        Kultury i Nauki, to o czym my tu rozmawiamy ?
        Białoskarpetkowe siano w butach porozdawało za bezcen - oszukując,
        że sprzedaje mieszkania w blokowiskach, porozpieprzało "w drebiezgi"
        jedynych zarządców, jakimi były spółdzielnie i administracja
        komunalna (zakłady pracy mające swoje osiedla posprzedawały je wraz
        z lokatorami), nie tworząc w zamian tak kapitalistycznego
        rozwiązania, jakim byli przed wojną kamienicznicy, to o czym mowa ?
        No i trochę matematyki tudzież zdrowego rozsądku, którego w Polsce
        zwłaszcza u rządzących wyjątkowo brak.
        1. deficyt mieszkań w stosunku do liczby gospodarstw domowych wynosi
        ok. 1 500 000. Robi wrażenie, nie ?
        2. liczbę lokali mieszkalnych, które nie spełniają kryteriów -
        trudno je nazwać mieszkaniami - szcuje sie na 3 do 5 mln !!!
        3. Dopóki średnia pensja, nie wystarcza na zakup 1 m2 powierzchni
        mieszkalnej, to o czym my mówimy ?
        4. no i czy wszyscy muszą być posiadaczami mieszkań ? Gdzie szanse
        na wynajem po godziwych warunkach ?

        I na koniec. W artykule było takie zdanie: "Równie ważne jest
        otoczenie, a "widok z okna ważniejszy niż salon".
        Jeżeli tak jest, to prawie żadne z polskich,
        ogrodzonych "koszarowisk" wybudowanych w ciągu ostatnich 20 lat nie
        spełnia tego berlińskiego kryterium !
    • Gość: Emeryt Berlińska nauczka z blokowisk dla Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.09, 13:06
      Z metafory, jaką posłużył się Pan Profesor Jałowiecki zalatuje
      wielkopańską pogardą dla chamstwa, któremu gdyby dać do wyboru
      mercedesa i syrenę, wybrałoby tę drugą. Niestety, musimy sami sobie
      odpowiedzieć czym naprawdę jesteśmy w tej metaforze - jakkolwiek
      chcielibyśmy się (każdy z nas razem i z osobna) uważać za cudeńko ze
      Stugartu, to prawda jest inna.
      Kiedy czytam wypowiedzi nawołujące do wyburzenia wszystkich
      blokowisk, to, widzę kilka możliwości interpretacji:
      1. Wobec wyrażających niesmak (zakładam, że jedynie) estetyczny, nie
      mogę się powstrzymać od refleksji o pewnej bezmyślności: czy
      zastanowili się, gdzie podzieją się wykwaterowani dotychczasowi
      lokatorzy?
      2. Purystów ideologicznych - "blokowiska to symbol przebrzydłej
      Komuny!" - spytam: a co zbudowała RP dla ludzi? Nie dla młodych
      wilczków kapitalizmu - maklerów, doradców giełdowych, bankowców,
      etc. - dzięki któym mamy teraz kryzys o nieogarnionych jeszcze
      rozmiarach, tylko DLA LUDZI? W krajach najbardziej zaawansowanych
      cywilizacyjnie i gospodarczo są też tacy, nie tylko bankierzy i
      giełdowcy.
      3. Trzecia postawa, która nie wyartykułuje swojego stanowiska
      otwarcie (ale także i poprzednio wyliczone nie są - zapewne - od
      niej wolne) to po prostu prywata biznesmenów spodziewajacych się
      zarobić wielkie pieniądze. Najpierw na wyburzaniu, a potem na
      budowaniu. Ale budowaniu dla kogo?
      Oczywiście nadal jest kwestia wykwaterowania dotychczasowych
      lokatorów - a to są liczby ogromne. Dokąd? Może mi ktoś powie JAKIE
      TO BĘDĄ SLUMSY?
      I jeszcze jedno - nikt z P.T. Forumowiczów nie podniósł do tej pory
      (w której piszę swoją wypowiedź) kwestii: JAK WPŁYNIE NA BLOKOWISKA
      WYKUPYWANIE MIESZKAŃ "ZA ZŁOTÓWKĘ"?
    • Gość: Emeryt Berlińska nauczka z blokowisk dla Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.09, 13:08
      Z metafory, jaką posłużył się Pan Profesor Jałowiecki zalatuje
      wielkopańską pogardą dla chamstwa, któremu gdyby dać do wyboru
      mercedesa i syrenę, wybrałoby tę drugą. Niestety, musimy sami sobie
      odpowiedzieć czym naprawdę jesteśmy w tej metaforze - jakkolwiek
      chcielibyśmy się (każdy z nas razem i z osobna) uważać za cudeńko ze
      Stugartu, to prawda jest inna.
      Kiedy czytam wypowiedzi nawołujące do wyburzenia wszystkich
      blokowisk, to widzę kilka możliwości interpretacji:
      1. Wobec wyrażających niesmak (zakładam, że jedynie) estetyczny, nie
      mogę się powstrzymać od refleksji o pewnej bezmyślności: czy
      zastanowili się, gdzie podzieją się wykwaterowani dotychczasowi
      lokatorzy?
      2. Purystów ideologicznych - "blokowiska to symbol przebrzydłej
      Komuny!" - spytam: a co zbudowała RP dla ludzi? Nie dla młodych
      wilczków kapitalizmu - maklerów, doradców giełdowych, bankowców,
      etc. - dzięki którym mamy teraz kryzys o nieogarnionych jeszcze
      rozmiarach, tylko DLA LUDZI? W krajach najbardziej zaawansowanych
      cywilizacyjnie i gospodarczo są też tacy, nie tylko bankierzy i
      giełdowcy.
      3. Trzecia postawa, która nie wyartykułuje swojego stanowiska
      otwarcie (ale także i poprzednio wyliczone nie są - zapewne - od
      niej wolne) to po prostu prywata biznesmenów spodziewajacych się
      zarobić wielkie pieniądze. Najpierw na wyburzaniu, a potem na
      budowaniu. Ale budowaniu dla kogo?
      Oczywiście nadal jest kwestia wykwaterowania dotychczasowych
      lokatorów - a to są liczby ogromne. Dokąd? Może mi ktoś powie JAKIE
      TO BĘDĄ SLUMSY?
      I jeszcze jedno - nikt z P.T. Forumowiczów nie podniósł do tej pory
      (w której piszę swoją wypowiedź) kwestii: JAK WPŁYNIE NA BLOKOWISKA
      WYKUPYWANIE MIESZKAŃ "ZA ZŁOTÓWKĘ"?
      Pozdrawiam wszystkich Forumowiczów, Emeryt
    • princealbert jako wzor polecam gdanska Zaspe 06.04.09, 13:08
      bloki stoja od siebie oddalone, blisko do szkol i sklepow, wokol
      sporo zieleni a z niektorych okien widac Hel.

      Reszta to kwestia kultury mieszkancow.
      • yesiotr dokładnie to samo chciałem napisać 06.04.09, 13:42
        nie trzeba szukać tak daleko. wystarczy pojechać na Zaspę, żeby przekonać się,
        jak fajnie może wyglądać blokowisko z lat 70.
        bez porównania lepiej niż nowe dzielnice jak Ujeścisko czy Zakoniczyn.
      • Gość: wars Re: jako wzor polecam gdanska Zaspe IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 06.04.09, 13:42
        tarchomin, bielany, goclaw.

        bloki stoja daleko od siebie. sa sklepy, szkoly, przedszkola, dobra komunikacja,
        a z niektorych okien pieknie wijaca sie wisle, piaszczyste wyspy, zielone nabrzeza.
        • Gość: aaa Re: jako wzor polecam gdanska Zaspe IP: *.chello.pl 06.04.09, 17:00
          tarchomin ma dobra komunikacje? chyba na targowek :) ale jezeli ktos pracuje na
          lewym brzegu (jak wiekszosc warszawiakow), komunikacja tarchomina jest
          slabiutka. wiem, bo dojezdzalem stamtad komunikacja do pracy na mokotowie.
      • kodem_pl Ty powaznie?! Tam jest paskudnie... 06.04.09, 17:11
        Bloki rzeczywiscie bywaja od siebie oddalone. Ale sa PASKUDNE. I zdecydowanie
        nie wszystkie sa od siebie oddalone. Brak parkingow, przestrzen publiczna
        kompletnie zaniedbana. A ze blisko do szkol i sklepow... jak na kazdym
        blokowisku. Przy takim zageszczeniu ludnosci to dosc oczywiste.

        I jeszcze ten polwysep z niektorych okien i kultura mieszkancow... no daj spokoj:-D
        • yesiotr Re: Ty powaznie?! Tam jest paskudnie... 06.04.09, 23:25
          >przestrzeń publiczna kompletnie zaniedbana.
          znasz jakieś blokowisko w Trójmieście, gdzie przestrzeń publiczna jest mniej
          zaniedbana?
    • Gość: ewa Berlińska nauczka z blokowisk dla Warszawy IP: *.gprs.plus.pl 06.04.09, 18:43
      Różnica między nami jest zasadnicza, tam szybko podejmują sensowne
      decyzje i je realizują, my natomiast latami dyskutujemy i nie
      potrafimy podjąć decyzji. Wide plac defilad:((( W gadaniu jesteśmy
      misrrzami świata.
    • Gość: stanley_m Mrówkowce są nie są aż takie super IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.09, 18:50
      Ludzie jeżdżą na wakacje i widzą, że na prowincji rodziny nie
      bogatsze od nich mieszkają w lepszych warunkach niż oni
      - zarówno w domkach jak i na starszych małych osiedlach,
      weźmy np. małe miasteczka.
      I pytają - "czemu ja mieszkaniec stolicy mieszkam gorzej ?".

      Kiedyś był argument: bieżąca woda, telefon, sklepy.
      Teraz ta przewaga znika.

      Mówienie, że w tej NAJWIĘKSZEJ "mrówkowej" wlk płycie typu Zaspa
      jest BARDZO fajne to przesada - jest tylko znośnie.
      I jeszcze ci niektórzy uciążliwi mieszkańcy.
    • Gość: cinek Berlińska nauczka z blokowisk dla Warszawy IP: *.chello.pl 08.04.09, 10:49
      trzydziesci lat mieszkalem na osiedlu Chomiczowka na Kwitnacej i
      mysle ze jest to jedno z lepszych osiedli szczegolnie dla rodzin z
      malymi dziecmi jak i dla starszych.place zabaw gorka do zjazdow w
      zimie,bardzo duzo przestrzeni ktorej tak brakuje w
      nowych ''blokowiskach'',chodniki dla spacerowiczow przedszkole w
      srodku osiedla do ktorego biegala moja corka jak i ja biegalem .jak
      ktos lubi las to 10 minut spacerkiem i jest w lesie.z dawnych lat
      moge jeszcze wspomniec o wycieczkach na poligon z chlopakami czy
      jezdzie pociagiem towarowym ze zlomem do huty :) fajne to byly czasy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka