niech
06.12.03, 17:56
Pomysl moze nie jest nowy - niektore narody nadal go praktykuja - ale w
naszych warunkach wydaje mi sie byc dosc interesujacy. 1) oszczedzamy
papier. 2) masujemy posladki. 3) mamy szanse na wczesne wykrycie ich chorob.
4) co prawda zuzywamy wode, ale zaoszczedza ja ci, ktorzy przyzwyczajeni sa
do mycia zebow palcami. 5) trenujemy celnosc. Itd.
PS. Sumujac. Poczulem sie wariatem. Nagonka na wywieszone papierki to cos na
ksztalt chinskiej walki z wroblami. Tedaktor Mao rzucil pomysl i zglosily
sie dziesiatki frustroli, ktorzy nie zdazyli zawuzyc ze ludzie ZYJA. Ze
miasto jest skomplikowanym tworem niosacym ze soba rozne zachowania - i te
naganne i te ktore praktycznie sa neutralne. Bo zalepiony slup latarni jest
tak samo szpetny jak jego odsloniety betonowy kregoslup. Bo instytucja
samowolnych ogloszen funkcjonuje praktycznie we wszystkich cywilizowanych
panstawachswiaat (podroze ksztalca). Ze w-skie wiaty sa praktycznie
pozbawione ogloszen - co stalo sie pewnie efektem dzialan ich wlascicieli i
firm ochroniarskich. Ze wiekszym syfem niz ogloszenie o zaginionym psie jest
przyklejony na wieki plakat wyborczy. Dajecie sie podpuscic kolesiom
praujacym na nowowroczna premie - wasza sprawa. Mam tylko cicha nadzieje ze
na moim zamknietym oddziale nie znajde sie sam - to znaczy ja i moje
wiatraki.