Dodaj do ulubionych

Magister ekonomii po 11 latach szatniarką w SGH

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.09, 09:24
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • Gość: Jojko Magister ekonomii po 11 latach szatniarką w SGH IP: 212.106.21.* 16.06.09, 09:26
      Nihil novi. Znam przypadek, że doktor biologii po UJ jest sekretarką.
      • kosmosiki Ależ to proste... 16.06.09, 09:45
        Nie podoba się stanowisko pracy - proszę się zwolnić i poszukać takiego, które
        Pani będzie odpowiadać. A nie psioczyć na pracodawcę i uważać, że coś się należy
        "bo magister". Socjalizm się skończył - teraz rynek pracy i zdolności kandydata
        decydują o jego stanowisku, wykształcenie również, ale to nie wystarczy...

        Ta Pani nie wie czego chce poza tym, że chciałaby pewnie jakieś stanowisko do
        pracy biurowej - to oznacza, że pewnie niczego konkretnego nie umie. Teraz
        generalnie poszukiwane są specjalizacje, a do biura to można z reguły zatrudnić
        średnio rozgarniętą maturzystkę, po pół roku się wyrobi.
        • lahdaan Re: Ależ to proste... 16.06.09, 10:57
          1. Zastanawiam się po co jej magister, i to jeszcze z Biznesu Międzynarodowego.
          Studia się kończy by zdobyć wiedzę, a nie by zdobyć papierek. Teraz skoro ma
          wiedzę, to dlaczego nie założy własnego "biznesu międzynarodowego"?

          2. To ta tzw. Wyższa Szkoła. W mojej opinii władze SGH dobrze rozpoznają, że
          magister takiej "uczelni" jest niestety na poziomie studium policealnego.
          • everettdasherbreed Re: Ależ to proste... 16.06.09, 11:12
            Określenie "biznes międzynarodowy" ma wiele znaczeń, także te pejoratywne:

            - przewóz różnych panienek imieniem Natasza czy Tania (zwłaszcza) przez granice
            - przewóz spirytusu, papierosów, pirackich płyt itd.
            - "przekształcenia własnościowe" samochodów
            itd.
            • bunio34 taa, Wyższa Szkoła Informatyki :) 16.06.09, 12:29
              robiłem kiedyś na zlecenie pracę licencjacką w podobnej szkole w Krakowie, praca polegała na stworzeniu prostej strony HTML. Jeśli ta pani jest taką ekonomistką jak mój zleceniodawca informatykiem, to nie dziwię się że pracuje w szatni.
              • cleryka Re: taa, Wyższa Szkoła Informatyki :) 16.06.09, 12:40
                tu pasuje jak ulał."Stare powiedzonko



                Stare powiedzonko mojej polonistki cyt."Dyplom mata,gó..o wieta".






                • Gość: es Ta pani pasuje do szatni IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.06.09, 13:27
                  Niestety nikt jest widocznie nie powiedział że stanowisko nie przychodzi "samo", nie wystarczy mgr. Jak ktoś jest mentalnie szatniarzem to nawet jeśli ma z przodu prof. to szatniarzem będzie.

                  Po drugie poziom SGH nie jest specjalnie wysoki, w przeciwieństwie do PR, i trudniej się na uczelnie dostać, skończyć to już kazdy może.

                  Po trzecie niezła lekcja pokory i przestroga dla studentów SGH codziennie odbierajacych płaszcz z szatni...
                  • Gość: moe Re: Ta pani pasuje do szatni IP: *.homenett.pl 16.06.09, 13:41
                    Może nie dostosowane szkolnictwo do Polski ?
                    Umiejętność praktycznych rzeczy ,jest obecnie w cenie.
                    np. prywatny biznes wymaga sprawnego układania glinianych krasnali na paletach itp.
                    A ona ,co Ona właściwie umie :).
                    Po ekonomii powinna sobie biznes założyć:)
                    • Gość: xyz Re: Ta pani pasuje do szatni IP: *.128.10.5.static.crowley.pl 16.06.09, 13:50
                      ta pani ma przede wszystkim PRAKTYKE w tym co wczesniej robila. tak przypominam,
                      bo albo przeoczyles albo nie zrozumiales kompletnie artykulu. dyplom za malo,
                      praktyka za malo, to co by bylo w takim razie wystarczajace?
                      • hugow Re: Ta pani pasuje do szatni 16.06.09, 16:03
                        ta Pani ma praktyke na nienagannym poziomie - ale kogos trzeba
                        zwolnic z publicznych firm jak chce sie miec podatek 18% a nie 27%.
                        I zwalnia sie slabszych i gorszych a zostawia lepszych. Widocznie te
                        osoby co zostaly mialy lepsze wyniki praktyczne a byc moze lepsze
                        przygotowanie teoretyczne
                        a to ze zewnetrzna firma nie chce szatniarki z magistrem - to moze
                        wynikac z tego, ze widocznie lepiej niemagistrzy radza sobie
                        • pensioner63 Motywacje studiowania są różne 16.06.09, 16:54
                          lahdaan napisał:
                          > Studia się kończy by zdobyć wiedzę, a nie by zdobyć papierek.

                          Niektórzy ludzie idą na studia aby zdobyć wiedzę. Sądzę, że jest to mały odsetek
                          studentów. Ja poszedłem na studia aby uniknąć 3-letniej służby wojskowej. W
                          efekcie w sumie spędziłem w mundurze mniej niż 150 dni. Na studia doktoranckie
                          zgłosiłem się aby nie marnować czasu siedząc na etacie w pracy, bo musiałem
                          odsiedzieć 3 lata po ukończeniu studiów w PRL. Prawdą jest, że wiedza, którą
                          uzyskałem przy okazji pozwolila mi wykonywać nieźle płatne prace, szczególnie w
                          drugiej połowie życia zawodowego - na emigracji.

                          Obecnie wielu młodych ludzi idzie na studia aby rodzice dalej ich utrzymywali i
                          nie musieli pracować. W efekcie studiują egzotyczne kierunki, takie aby jak
                          najmniej nudne i najmniej uciążliwe. Potem narzekają, że mają magistra, a nie
                          mogą znaleźć dobrze płatnej pracy o wysokim statusie społecznym.
                          • Gość: gruby 3 letnia sluzba wojskowa? IP: 91.123.169.* 16.06.09, 17:00
                            Gdzie sie kiedys sluzylo 3 lata? (Poza Izraelem nic mi nie przychodzi do glowy)

                            Jesli sluzba trwala 3 lata, a studia 5 to rzeczywiscie lepiej bylo posiedziec w szkole bo na ostatnim roku prawie nic sie nie robi.
                            • skaflok Re: 3 letnia sluzba wojskowa? 16.06.09, 18:27
                              w marynarce wojennej PRL sluzba trwala 3 lata i nie trzeba bylo byc ochotnikiem, zeby zostac marynarzem :)
                              • everettdasherbreed Re: 3 letnia sluzba wojskowa? 17.06.09, 07:43
                                Za PRL zasadnicza służba wojskowa w jednostkach pływających, rakietowych i radiotechnicznych trwała 3 lata, w pozostałych 2 lata.
                            • Gość: basia Re: 3 letnia sluzba wojskowa? IP: *.adsl.inetia.pl 19.06.09, 19:01
                              Marynarka wojenna miała całew wieki 3 lata służby.
                          • Gość: maciek Re: Motywacje studiowania są różne IP: 91.123.169.* 16.06.09, 17:04
                            W dzisiejszych czasach kierunek nie ma specjalnie znaczenia. Nawet na tzw dobrych kierunkach ksztalci sie za duzo osob. To nie lata 90. ze wystarczylo skonczyc politechnike i brali Cie z otwartymi ramionami.
                            Ludzi z tytulem magistra jest po prostu za duzo. Produkcja idzie tasmowo a przeciez nie kazdy moze pracowac za biurkiem bo tylu biurek po prostu nie ma.
                        • Gość: fdsbh zwalnia sie raczej tych bez pleców :D IP: *.jmdi.pl 16.06.09, 17:51
                          czasem sa to osoby cos umiejace ale najczesciej nie :D
                    • Gość: fhu Re: Ta pani pasuje do szatni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 13:59
                      Stragan z krasnalami?
                  • Gość: bboy Re: Ta pani pasuje do szatni IP: *.elartnet.pl 16.06.09, 14:20
                    hm... co ma d tego poziom SGH... przecież ta pani nie skończyła tej uczelni,
                    tylko jakąś prywatną...
                    • Gość: xyz Re: Ta pani pasuje do szatni IP: *.128.10.5.static.crowley.pl 16.06.09, 14:22
                      a na prywatnej to kto wyklada? krasnoludki z lasu? w artykule jest wyraznie
                      napisane, ze uczyli ja rowniez wykladowcy w SGH. no chyba nie chcesz powiedziec,
                      ze brali pieniadze za nic?.....
                      • bevin000 Re: Ta pani pasuje do szatni 16.06.09, 17:56
                        a ja chcę powiedzieć, że ona tam nie musi siedzieć, skoro jest taka
                        mądra to niech sobie poszuka lepszej pracy, widać sama nie ma lepszego
                        pomysłu niż narzekanie.Ja bym tam minuty nie została tylko poszukała
                        pracy ekonomisty skoro mam takie wykształcenie. Widocznie z nią coś nie
                        jest OK.
                        • everettdasherbreed Re: Ta pani pasuje do szatni 17.06.09, 07:48
                          Praca ekonomisty? Zazwyczaj dwa kierunki pracy dla ekonomisty są dostępne:

                          1. Księgowość. Albo na etacie albo własne biuro rachunkowe. W okresie recesji, gdy padają firmy, księgowi też tracą pracę. A do biura rachunkowego trzeba mieć egzaminy i uprawnienia. Oraz niemało pieniędzy na otwarcie biznesu (lokal, umeblowanie, komputery, soft).

                          2. Banki, np. obsługa kredytów. Tylko że w bankowości są ogromne cięcia zatrudnienia.
                          • lesew Re: Ta pani pasuje do szatni 20.06.09, 17:37
                            everettdasherbreed napisał: >...<

                            > ...W okresie recesji,
                            > gdy padają firmy, księgowi też tracą pracę. ...<

                            Księgowi tracą pracę?- Może nieliczni i w ostatniej kolejności, ale ciągle są
                            poszukiwani nowi, także do biur: przejrzyj ogłoszenia!
                  • Gość: gość_portalu Re: Ta pani pasuje do szatni IP: *.3.pl 16.06.09, 17:34
                    ona nie kończyła SGH tylko jakąś śmieszną prywatną szkółkę
                  • Gość: student Re: Ta pani pasuje do szatni IP: *.aster.pl 21.06.09, 19:24
                    Ogólnikowy wywód zupełnie bez znajomosci rzeczywistego stanu rzeczy.
                    Przestroga dla studentów, jak najbardziej słuszna.
                    Dla wyjaśnienia jednak dodam, iż mamy tu do czynienia ze
                    skandalicznym przypadkiem mobbingu, tym bardziej nagannym, że ma on
                    miejsce w jednej z najbardziej renomowanych polskich uczelni.
                    Równie mocno, jak sam przypasek mobbingu wstrząsnął mną tytuł
                    niniejszego postu! Kto lub co upoważnia autora do stwierdzenia, że
                    p. mgr A. Chylińska pasuje do szatni. Kunsztem w życiu, jest
                    umiejętność grania nawet trudnej roli z artyzmem i może to się p.
                    Ani udaje. Pomyśl jednak drogi Autorze / Autorko, jak byś się
                    czuł/a, gdyby o Tobie ktoś napisał, że pasujesz tylko do garów, albo
                    do pieca.
                • cos.przykrego wyzsza szkola pisania tabelek w word'zie 16.06.09, 21:00
                  gdyby nie takie szkoly - wiele ludzi nie mialoby papierow na rozum...
              • Gość: Norman Re: taa, Wyższa Szkoła Informatyki :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.09, 11:32
                A ty jak jesteś nadal taki uczciwy, jak "biorąc zleconko" na czyjąś
                pracę licencjacką, to morda w kubeł, oszuście, nie masz prawa się
                wypowiadać o jakości czyichś studiów.
            • gm114 Podałeś detale 19.06.09, 03:20
              Raczej lepszy jest handel bronią i narkotykami. To Specjalność polskiej razwiedki.
          • Gość: xyz Re: Ależ to proste... IP: *.128.10.5.static.crowley.pl 16.06.09, 11:26
            nie zmienia to faktu, ze - jak wynika z tresci artykulu- na tej szkole wyzszej wykladali rowniez pseudoprofesorowie z SGH. no chyba nie sugerujecie, ze brali pieniadze za nic i niczego szacownych studentow szkoly wyzszej nie nauczyli?....
            a tak na marginesie to ta sytuacja bardzo dobrze pokazuje, do czego sie przydaja studia w szkolach wyzszych i wszelkiej masci podyplomowki, majace za zadanie jedynie wypchanie forsa kieszeni pazernych tzw. profesorow. edukacja w polsce to obecnie edukacja dla frajerow nie szanujacych wlasnego czasu.
            • Gość: gm Re: Ależ to proste... IP: *.cdma.centertel.pl 16.06.09, 11:41
              Moje doświadczenie podpowiada mi ,że większośc pań z dziekanatów powinna
              pracować w szatni. moze by sie czegos nauczyły
              • Gość: xyz Re: Ależ to proste... IP: *.128.10.5.static.crowley.pl 16.06.09, 11:52
                widac czesto tam bywasz...
                • slon2002 na 1 studenta politechniki wypada 10 ekonomistów 16.06.09, 12:22
                  i 5 humanistów plus 0.33 lekarza. Świetnie się zapowiada. Jeden inżynier będzie
                  pracował na 10 nadzorców i 5 "od kultury" i 1/3 lekarza plus 20 emerytów i
                  rencistów. To będzie cud gospodarczy, jak absolwent politechniki po studiach
                  zostanie w RP.
                  • slon2002 SGH w długach, bo Kołodko, Rossati i Balcerowicz 16.06.09, 12:27
                    sa absolwentami i profesorami ekonomii. Jaki jest polski ekonomista, każdy
                    widzi. Poziom intelektualny tych "wybitnych absolwentów" jest imponujący.
                    Podobno są nawet piśmienni i czasami coś napiszą, ale to nie ma sensu.
                    • Gość: xyz Re: SGH w długach, bo Kołodko, Rossati i Balcerow IP: *.128.10.5.static.crowley.pl 16.06.09, 12:38
                      taki poziom intelektualny jak te uczelnie i ich grono. z tym sie zgodze. choc
                      prawda jest tez to, ze tzw. "kariere" robia w polsce ci najglupsi, bo tych
                      inteligentnych nie dopuszcza sie do skomplikowanych obowiazkow. mogliby przeciez
                      zagrozic tym glupszym.
                      • wuetend tak? to prosze uchylic rabka tajemnicy 16.06.09, 12:47
                        gdzie Panowie czyszczą doły jak przystało na prawdziwie wybitne
                        jednostki.




                        Gość portalu: xyz napisał(a):

                        > taki poziom intelektualny jak te uczelnie i ich grono. z tym sie
                        zgodze. choc
                        > prawda jest tez to, ze tzw. "kariere" robia w polsce ci najglupsi,
                        bo tych
                        > inteligentnych nie dopuszcza sie do skomplikowanych obowiazkow.
                        mogliby przecie
                        > z
                        > zagrozic tym glupszym.
                        • Gość: xyz Re: tak? to prosze uchylic rabka tajemnicy IP: *.128.10.5.static.crowley.pl 16.06.09, 13:18
                          nie jestem panem, tylko pania i doktoryzuje sie na jednym z czolowych
                          uniwersytetow w europie. uniwerek ten nie wypadl nigdy poza pierwsza swiatowa
                          setke, a moj wydzial nie wypadl nigdy poza czolowa swiatowa 50-tke. mozliwosci
                          rozwoju na studiach i po- wlasciwie nieograniczone. w polsce natomiast moglam co
                          najwyzej obslugiwac ksero w biurze i przekladac poslednie papiery, bo wedlug
                          wybitnych jednostek tobie podobnych wyzszy poziom ode mnie reprezentowala nawet
                          szpetna lafirynda po szkole wyzszej, z licencjatem z europeistyki z dyplomacja.
                          • Gość: m. Re: tak? to prosze uchylic rabka tajemnicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 14:36
                            1. Zna pani dzieła tych pani zdaniem słabych wykładowców, że stawia ich pani pod
                            sobą w hierarchii intelektu? Ma pani większe osiągnięcia? Proszę się pochwalić!
                            2. Te "mądrości" dotyczące polskiej rzeczywistości podpowiada pani przebogate
                            doświadczenie wyniesione z pracy w Polsce?
                            3. Nie szata zdobi człowieka. W każdym aspekcie.
                            • slon2002 ja od 20 lat sprzątam kible w CalTec jako profesor 16.06.09, 14:47
                            • Gość: xyz Re: tak? to prosze uchylic rabka tajemnicy IP: *.128.10.5.static.crowley.pl 16.06.09, 15:02
                              najwiekszym osiagnieciem wszelkiej masci "wybitnych" fachowcow w polsce sa ich
                              uklady. i efekty ich reform w kraju, co akurat kazdy moze ocenic sam. tak-
                              madrosci dotyczace polskiej rzeczywistosci czerpie rowniez ze swojego-
                              szczesliwie krotkiego -epizodu "pracy" w Polsce, a takze z wlasnych obserwacji
                              losow osob mi znanych. trudno zebym czerpala z cudzych doswiadczen. na czytanie
                              "dziel" uznawanych za dziela jedynie w polsce nie marnuje czasu, zostawiam to
                              osobom przekonanym o ich wybitnej wartosci. od oceny wlasnych osiagniec mam
                              ekspertow swiatowego formatu, za polskich lokalnych dziekuje- nie maja mi nic do
                              zaoferowania. przemawia przez ciebie zlosliwosc powodowana zawiscia, ze wyrwalam
                              sie z raczek polskich pseudofachowcow uczelniano-pracodawczych i swoja harowka
                              nie wypycham ich kieszeni latwymi pieniedzmi, tak jak robia to tysiace
                              omamionych i zahukanych mlodych polakow.
                              • soyokaze Re: tak? to prosze uchylic rabka tajemnicy 16.06.09, 15:15
                                > przemawia przez ciebie zlosliwosc powodowana zawiscia, ze wyrwalam
                                > sie z raczek polskich pseudofachowcow uczelniano-pracodawczych i swoja harowka
                                > nie wypycham ich kieszeni latwymi pieniedzmi, tak jak robia to tysiace
                                > omamionych i zahukanych mlodych polakow.

                                Mam wrażenie,że próbujesz przekonać samą siebie..
                                Jakiś kompleks? Doktoryzuj się, byle prędzej, wracaj tutaj i działaj naukowo,
                                kształć młodych. Zobaczymy o ile zawyżysz poziom.
                                • Gość: xyz Re: tak? to prosze uchylic rabka tajemnicy IP: *.128.10.5.static.crowley.pl 16.06.09, 15:35
                                  daruj sobie pseudopsychologiczne wywowdy, widac golym okiem po sarkastycznym
                                  tonie, ze skreca cie z zawisci. wy w polsce widzicie kompleksy w kazdym, kto sie
                                  nie da wam tlamsic i nie jest od was zalezny. nie dociera do was, ze nie kazdy
                                  musi sie wami zachwycac- no tak, w koncu jestescie taaacy genialni. "wracaj do
                                  polski"- a po co? nie po to z niej wyjezdzalam, zeby wracac. mam wybor i zostaje
                                  tam, gdzie mam udane zycie naukowe, zawodowe i prywatne.
                                  • Gość: gosc Re: tak? to prosze uchylic rabka tajemnicy IP: *.chello.pl 16.06.09, 15:59
                                    widać, że się kompleksów nie pozbyłaś - nawet będąc na "wybitnej
                                    zagranicznej uczelni" musisz dowartościowywać się cudzym kosztem...
                                    • Gość: xyz Re: tak? to prosze uchylic rabka tajemnicy IP: *.128.10.5.static.crowley.pl 16.06.09, 16:12
                                      moim kosztem probowal tu sie dowartosciowac ktos, kto sugerowal, ze przepycham
                                      gdzies rury. zatem wyjasnilam, ze rur nie przepycham. i nie zazdrosc, tylko sam
                                      sie doktoryzuj na wybitnej uczelni zagranicznej jak jestes w stanie. a o
                                      kompleksach juz skonczcie, bo jestescie nudni. jakbym byla zlosliwa,
                                      napisalabym, ze to projekcja.
                                      • Gość: vvv Re: tak? to prosze uchylic rabka tajemnicy IP: *.subscribers.sferia.net 16.06.09, 17:02
                                        Zagraniczne wybitne uczelnie. Hehe, bo pie...e ze smiechu. Zawsze tak było że po szkole średniej Polak wjeżdzający na zagraniczną uczelnię radził sobie na niej bez problemu. Dlaczego? Bo tam macie niższy poziom. Program który jest realizowany na uczelni wyższej, w Polsce jest już przerabiany w liceum. I taka jest prawda.
                                        Reforma szkolnictwa miała na celu właśnie obniżenie poziomu polskiego nauczania, żeby dostosowac sie od norm europejskich.
                                        Zagranica juz zaczynali płakać że jak Polak przyjedzie studiowac to zgarnia wszystkie mozliwe stypendia i jest najlepszy na roku.
                                  • pndapetzim Re: tak? to prosze uchylic rabka tajemnicy 16.06.09, 16:01
                                    Jedyną osobą która się nad sobą zachwyca jesteś tutaj Ty. Co do zawiści, również
                                    sama ją prezentujesz; jak rozumiem spowodowana jest tym, że nie okazałaś się
                                    wystarczająco silna by "nie dac się stłamsić" i pozostać "niezależną" we własnym
                                    kraju.
                                    • Gość: xyz Re: tak? to prosze uchylic rabka tajemnicy IP: *.128.10.5.static.crowley.pl 16.06.09, 16:07
                                      a po co mam walczyc lokciami o prace w "szatni", skoro w cywilizowanym kraju
                                      wszystko przychodzi mi latwo? to nie jest logiczne. nie oczekuje zebys sie mna
                                      zachwycal, nie jest mi to do szczescia potrzebne. i jak widac ty tez
                                      zazdroscisz. wami w polsce jednak kieruja najnizsze instynkty, choc chcecie o
                                      sobie myslec, ze jestescie ponad to. jak nie mozecie kims dyrygowac, to
                                      probujecie go spuszczac w kanal- TYPOWO POLSKIE.
                                      • pndapetzim Re: tak? to prosze uchylic rabka tajemnicy 16.06.09, 16:16
                                        > i jak widac ty tez
                                        > zazdroscisz. wami w polsce jednak kieruja najnizsze instynkty

                                        Nie no jesteś boska;) Nic co na to by wskazywało ani ja ani żaden z innych
                                        dyskutantów nie napisał a Tyś to i tak swym bystrym umysłem wychwyciła;)
                                        A jeżeli w Polsce byłaś w stanie walczyć tylko o pracę w szatni (i to łokciami)
                                        to już tylko Twój problem (albo i nie).
                                        • Gość: xyz Re: tak? to prosze uchylic rabka tajemnicy IP: *.128.10.5.static.crowley.pl 16.06.09, 16:21
                                          mozesz sobie mnie obrazac, nie robi to na mnie wrazenia. a obrazanie mnie przez
                                          dyskutantow biore wlasnie za oznake zawisci- tak samo reagowali w mojej pracy w
                                          polsce, jak im powiedzialam, ze mam lepsza opcje w zyciu. typowe.
                                          • pndapetzim Re: tak? to prosze uchylic rabka tajemnicy 16.06.09, 16:31
                                            Ależ imputowałaś mi zawiść zanim Cię tak haniebnie obraziłem - prekognicja?
                                  • soyokaze Re: tak? to prosze uchylic rabka tajemnicy 16.06.09, 16:05
                                    Ależ to nie był sarkazm, a mnie nie skręca z zawiści, cały czas próbujesz
                                    wszystkim mówić, że ci zazdroszczą. Czego? Ja jestem absolutnie zadowolony z
                                    mojego życia, z moich studiów, z profesorów z którymi mam zajęcia, a ty usilnie
                                    próbujesz mi wmówić co innego. To u ciebie widzę jakąś zawiść i odnoszę
                                    wrażenie, że wywiozłaś całe to bagno, o którym tak piszesz, ze sobą. A chcę,
                                    żebyś tu przyjechała i udowodniła, zrobiła coś, a nie pieprzyła głupoty, które i
                                    tak nic nie zmienią. Bo skoro jest rzeczywiście tak jak mówisz, to coś byś tu
                                    sobą reprezentowała, nauczyła byś nas więcej niż ci nepoci i pozoranci, na razie
                                    jednak odnoszę wrażenie, że jesteś dokładnie taka sama, jak ci, o których
                                    piszesz, tylko że cię ktoś wygryzł. To, że masz swoją wizję Polski nie znaczy,
                                    że jest ona jedyną słuszną. Ja na przykład akceptuję fakt, że są lepsze uczelnie
                                    i gorsze, przyjaźniejsze naukowcom i mniej przyjazne, ale nie dostaję sraczki na
                                    forach tych miejsc.
                                    Pozdrawiam i życzę powodzenia.
                                    Mam nadzieję, że nie będziesz na studentach leczyć swoich kompleksów.
                                    • Gość: xyz Re: tak? to prosze uchylic rabka tajemnicy IP: *.128.10.5.static.crowley.pl 16.06.09, 16:18
                                      naiwny studencie- myslisz ze by mnie ktos w polsce dopuscil do uczenia
                                      studentow?- zebym im pokazala, jak sie studiuje w cywilizowanych krajach? w
                                      polsce twoi panowie profesorowie wsadziliby mnie do "szatni".
                                      • Gość: Gość Re: tak? to prosze uchylic rabka tajemnicy IP: *.27.28.78.cable.dyn.petrus.com.pl 18.06.09, 08:31
                                        Uwież mi, ja bym cię dopuściła, jeżeli byś udowodniła mi, że potrafisz uczyć i
                                        masz co przekazać oprócz "jak mnie tam uczyli". Ba! Po roku czasu jak byś się
                                        sprawdziła (jakaś publikacja lub dwie) pewnie dostałabyś jakieś bonusy. Chwilowo
                                        dajesz się ponieść emocjom, co jest szkodliwe w edukacji. A co do poziomu
                                        europejskiego - no cóż. Nie wiem kto cię uczył i na jakim kierunku, ale łatwo
                                        jest krytykować nie znając pełnej perspektywy. A ty krytykujesz nazbyt łatwo, co
                                        podważa twoją wiarygodność
                                  • Gość: jastu Re: tak? to prosze uchylic rabka tajemnicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.09, 09:48
                                    Wyjechałaś to siedź tam sobie i nie zaprzątaj sobie głowy naszym polskim
                                    bagienkiem, dziwi mnie strasznie, ze po tak traumatycznym przeżyciu jakim było
                                    dla Ciebie urodzenie się, wychowywanie się i dorastanie w Polsce, jeszcze chcesz
                                    mieć z nią jakikolwiek kontakt.
                              • Gość: Marta Re: tak? to prosze uchylic rabka tajemnicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.09, 11:10
                                XYZ zgadzam się z Tobą w 100%. Ci, którzy faktycznie coś potrafią,
                                ludzie mądrzy są odsuwani od wszelkich poważnych obowiązków. Gdyby
                                dopuszczono takich ludzi, groziłoby tym, że wykryją wszelkie
                                machloje i kolesiostwo. Pseudoważne osobistości boją się, żeby ktoś
                                kto ma rozum na właściwym miejscu, odpowiednią wiedzę i odwagę, nie
                                wykrył układów. Nie raz przekonałam się na wielu przykładach, że
                                niestety XYZ masz rację. Pozdrawiam i życzę samych sukcesów :):)
                          • Gość: Student Re: tak? to prosze uchylic rabka tajemnicy IP: *.aster.pl 21.06.09, 22:06
                            Hallo XYZ,
                            podoba mi się Twoja agresywność, choć to ostatnie zdanie w poście
                            może niezupełnie.
                            Dyskusja na forum schodzi trochę na manowce. Naprawdę chodzi tu o
                            perfidny mobbing w odniesieniu do skromnej, niezamożnej, w warunkach
                            polskich bezbronnej dziewczyny. Jako pracownik administacji uczelni
                            podpadła kiedyś wpływowej kadrowej, która przy pomocy cynicznego dr-
                            ka i kanclerza, posługując się ultimatum, ulokowała ją w szatni. Tu
                            rodzi się wiele pytań, dlaczego, po co się na to zgodziła, itp? Bez
                            wchodzenia w szczególy odpowiem tak. Miała i ma na utrzymaniu 80-
                            letnią matkę (mgr. farmacji z rentą 800 zł) oraz córkę. Siusiu
                            chodzą do sławojki za domem, a łazienka dla nich to nieosiągalne
                            marzenie. Nie mogła więc pozostać bez zatrudnienia. Tak, jak jej
                            obiecywano, wierzyła, że otrzyma jakiś inny etat. W rzeczywistość,
                            po dwóch latach szderstw jest totalnie wyniszczna i utraciła wiarę w
                            człowieka.
                            Uważam, że ta sprawa powinna trafić po rozwagę senatów i studentów
                            wielu europejskich uczelni. Można było o niej przeczytać w
                            ubiegłotygodniowym "NIE" Nr 24 z 11.06.2009 r.na str. 11 oraz w
                            Gazecie WYborczej (Stołecznej) z 16.06.2009 na str. 6.
                            Byłbym Ci bardzo wdzięczny, gdybyś poinformowała znane Ci uczelnie o
                            tym skandalicznym mobbingu w SGH w Warszawie.
                            • gloxinia Re: tak? to prosze uchylic rabka tajemnicy 22.06.09, 10:18
                              Dyskusja na forum schodzi trochę na manowce. Naprawdę chodzi tu o
                              perfidny mobbing w odniesieniu do skromnej, niezamożnej, w warunkach
                              polskich bezbronnej dziewczyny. Jako pracownik administacji uczelni
                              podpadła kiedyś wpływowej kadrowej, która przy pomocy cynicznego dr-
                              ka i kanclerza, posługując się ultimatum, ulokowała ją w szatni. Tu
                              rodzi się wiele pytań, dlaczego, po co się na to zgodziła, itp? Bez
                              wchodzenia w szczególy odpowiem tak. Miała i ma na utrzymaniu 80-
                              letnią matkę (mgr. farmacji z rentą 800 zł) oraz córkę. Siusiu
                              chodzą do sławojki za domem, a łazienka dla nich to nieosiągalne
                              marzenie. Nie mogła więc pozostać bez zatrudnienia. Tak, jak jej
                              obiecywano, wierzyła, że otrzyma jakiś inny etat. W rzeczywistość,
                              po dwóch latach szderstw jest totalnie wyniszczna i utraciła wiarę w
                              człowieka.
                              Uważam, że ta sprawa powinna trafić po rozwagę senatów i studentów
                              wielu europejskich uczelni. Można było o niej przeczytać w
                              ubiegłotygodniowym "NIE" Nr 24 z 11.06.2009 r.na str. 11 oraz w
                              Gazecie WYborczej (Stołecznej) z 16.06.2009 na str. 6.
                              Byłbym Ci bardzo wdzięczny, gdybyś poinformowała znane Ci uczelnie o
                              tym skandalicznym mobbingu w SGH w Warszawie.

                              Jak rozumiem, znasz SGH i stosunki w niej panujące?
                              Wypowiadasz się tak, jakbyś znał wszystko od podszewki, łącznie z kulisami
                              sprawy Pani Chylińskiej.
                              Mobbing w SGH to bzdura. Jak można generalizować opinie w stosunku do
                              pracodawcy zatrudniającego około 3000 osób i zarządzającego około 200
                              samodzielnymi jednostkami. O mobbingu w jakiś jednostkach zapewne można by
                              mówić, jednak najpierw trzeba wskazać, gdzie ten mobbing jest stosowany. Na
                              pewno nie w całym SGH.
                              Proszę się zastanowić, dlaczego przez dwa lata nigdzie nie znalazła
                              zatrudnienia? Niewielka rotacja pracowników istnieje cały czas. Sporo osób
                              odeszło na emerytury planowe i wcześniejsze. A jednak Pani Chylińska nie
                              znalazła zatrudnienia. Pytanie: czy nie ruszyła się, żeby coś sobie załatwić w
                              ramach Szkoły, czy też nikt nie chciał jej przyjąć? Może czekała, że praca sama
                              do niej przyjdzie? Tak dobrze to rzadko bywa. Niezależnie, co było tego
                              przyczyną, stawia to ją w niekorzystnym świetle.
                              Pan Redaktor w NIE też przyjął na wiarę jej opowieść. Do tego dodał od siebie
                              wątek sensacyjny o korepetycjach między wieszakami, które nigdy nie miały
                              miejsca, ale atmosferę "zagęścił".
                              Studencie, dobrze Ci radzę, abyś najpierw zapoznał się dogłębnie ze sprawą zanim
                              zaczniesz podpuszczać kogokolwiek do upubliczniania jakichkolwiek spraw. Widać
                              jeszcze nie widziałeś wystarczająco dużo w swoim życiu, żeby wiedzieć, że każdy
                              medal ma dwie strony i nie zawsze ta bardziej błyszcząca jest awersem.
                      • Gość: abc Re: SGH w długach, bo Kołodko, Rossati i Balcerow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 14:23
                        Jestem tego samego zdania , co ~~xyz : "kariere" robia w Polsce ci
                        najglupsi, bo mozna nimi sterować!!!
                        • soyokaze Re: SGH w długach, bo Kołodko, Rossati i Balcerow 16.06.09, 15:19
                          Kariery Ci nie wróżę, choć głupoty jednak nie brakuje.
                          Nieudacznik, który próbuje wytłumaczyć się głupotą innych - myślisz, że dzięki
                          takim argumentom ktoś uwierzy, że to właśnie Tobie rzucano kłody pod nogi, bo
                          jesteś inteligentn(y)/(a)? Ach, co za skromność.
                  • Gość: xyz Re: na 1 studenta politechniki wypada 10 ekonomis IP: *.128.10.5.static.crowley.pl 16.06.09, 12:33
                    a ktos mu kaze?
                  • Gość: Ambasada Prusakow Re: na 1 studenta politechniki wypada 10 ekonomis IP: *.dip.t-dialin.net 16.06.09, 16:13
                    Zauwaz, ze mozliwosci wchlaniania inzynierow przez gospodarke tez sa
                    ograniczone i dzis inzynier robi to co 30 lat temu robil technik.
                    Wybitnych inzynierow-projektantow do pracy naukowo-badawczej nie
                    potrzeba az tak wielu a ci co maja takie talenty to jeden na kazdych
                    dziesieciu inzynierow.
                    • Gość: jmb2 Re: na 1 studenta politechniki wypada 10 ekonomis IP: *.colc.cable.ntl.com 16.06.09, 22:18
                      W Polsce jest za mało miejsc pracy dla ludzi wykształconych / na m2.

                      Państwo polskie "lekką ręką", pozostawiło ten
                      problem "niewidzialnej ręce rynku" a to moim zdaniem właśnie państwo
                      (skoro powiedziało A i wykształciło ... powinno powiedziedź także i
                      B) powinno sfinansować i stworzyć dla ludzi wykształconych i
                      zdolnych odpowiednia ilość miejsc pracy np. w ośrodkach badawczo-
                      rozwojowych, centrach rozliczeniowych itd. i dopiero
                      wtedy "sprzedać" taką dobrze zorganizowaną firmę na rynku przy
                      okazji zarabiając na tym podwójnie, finansowo oraz zachowując własny
                      kapitał ludzki w Polsce oraz płacone w Polsce podatki.


                      Takie zadanie organizacji "w/w centrów/firm na sprzedaż" powinno się
                      zlecić każdej szanującej się uczelni wyższej jako praktycznej miary
                      ich odpowiedniego poziomu nauczania. Uczelnie na tym mogłyby też
                      zarabiać, więc zapewne same dbałyby o odpowiedni dobór kwalifikowany
                      swojej kadry oraz programu nauczania dostosowanego do potrzeb
                      szeroko pojetego rynku także rynku międzynarodowego.

                      Co stoi na przeszkodzie, by to właśnie polskie firmy, Ośrodki
                      Obliczeniowe/ Ośrodki Naukowo-Badawcze nie miałyby się podjąć
                      ekspansji na rynku europejskim, azjatyckim, amerykańskim czy
                      afrykańskim.

                      Na świecie jest jeszcze setki państw słabszych od Nas, którym możemy
                      pomóc też się rozwijać i dobrze na tym w przyszłości zarabiać ...

                      Państwo przedsiebiorcze posiada przedsiebiorcze uczelnie i nie
                      marnuje potencjału ludzkiego jak My to w Polsce potrafimy robić
                      (kształcimy i wypędzamy na emigrację albo ... do szatni).

                      • lesew Re: na 1 studenta politechniki wypada 10 ekonomis 20.06.09, 17:55
                        Gość portalu: jmb2 napisał(a):
                        >...<
                        >Co stoi na przeszkodzie, by to właśnie polskie firmy, Ośrodki
                        Obliczeniowe/ Ośrodki Naukowo-Badawcze nie miałyby się podjąć
                        ekspansji na rynku europejskim, azjatyckim, amerykańskim czy
                        afrykańskim. ...<

                        Absolutnie nic, pod warunkiem że podejmą działalność kabaretową i wykażą się
                        odpowiednim poczuciem humoru ... - Tak tak, do tego też trzeba mieć
                        kwalifikacje. Sam dyplom nie wystarczy.
              • Gość: athman29 Re: Ależ to proste... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.09, 12:49
                szczególnie pewna pani z Wydziału Architektiry Politechniki
                Wrocławskiej...
              • Gość: OSTPREUSSEN. Re: Ależ to proste... IP: *.dip.t-dialin.net 16.06.09, 16:09
                Problemem jest nadprodukcja magistrow. Juz w latach 70-tych
                ubieglego wieku kiedy studia byl rzadkoscia nie kazdy absolwent
                wydzialu ekonomiki transportu, handlu zagranicznego, gdzie studiowal
                pan Kwasnieski znalazl prace w zawodzie gdyz juz wowczas bylo trudno
                o etat i niektorzy ladowali jako inspektorzy BHP lub specjalisci od
                czterech kwitow.
            • Gość: Polibud Re: Ależ to proste... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 13:02
              Ta pani ma złe studia, a na SGH są sami mądrzy i światli. Wasze wypowiedzi wiele
              mówią o poziomie nie tylko tej uczelni, ale i Waszej wrażliwości. Czyli jak ktoś
              nie kończy SGH to ma beznadziejne studia i nic nie umie, a po SGH to rosną sami
              Balcerowicze ;-)
              Macie bardzo duże mniemanie o sobie Otarłem się o tę uczelnię dwa razy robiąc
              podyplomówki i MBA i miałem je z "tęgimi umysłami" z SGH. Takiego poziomu
              bełkotu i samozadowolenia z własnej pseudowiedzy nie widziałem dawno. Na tle
              zagranicznych wykładowców wyglądali jak polska reprezentacja w piłkę kopaną na
              tle reprezentacji Brazylii. Marka SGH to już tylko napis na dropsach.
              A kobieta niech walczy, to jednak obciach tak potraktować pracownika ;)
              • Gość: xyz Re: Ależ to proste... IP: *.128.10.5.static.crowley.pl 16.06.09, 13:32
                masz racje- o poziomie tej uczelni swiadczy poziom jej absolwentow. nie za
                wysoki. ale to problem nie tylko SGH ale wszystkich tzw. czolowych uniwersytetow
                ekonomicznych w kraju.
            • Gość: Hahahaha Re: Ależ to proste... IP: *.sgh.waw.pl 16.06.09, 15:29
              W żadnej mierze Kwestura nie zajmuje się na SGH przetargami bo do
              tego jest wyspecjalizowana jednostka, jak również do kontaktów z
              organizacjami studenckimi, tyle właśnie jest prawdy w wypowiedziach
              tej Pani. No cóż była po prostu niekompetentna i tyle, gubiła
              dokumenty, miała potworny bałagan w dokumentacji. A „nowa” osobę nie
              przyuczała tylko przekazywała stanowisko pracy. Ot i tyle.
              • Gość: studencik Re: Ależ to proste... IP: *.aster.pl 22.06.09, 12:26
                To hahahaha, brzmi trochę jak śmiech kozy w bajce "O kozie i
                pochyłym drzwie". Tylko, że w tym przypadku tym drzewem jest żywy
                człowiek, słaba kobieta z której się szydzi i psychicznie wyniszcza.
                Cóż, można zrozumieć przywary kozy, to tylko koza. ALe jeżeli tę
                kozę wspomaga wykładowca dr (nazwiska nie pamiętam, ale on tu cały
                czas jest),to już nie zabawa. Sama widziałam, jak ten dr wskazując
                palcem Tę Panią w szatni, z sarkastycznym uśmiechem (pamiętam jak
                dziś, choć był to chyba 2007)mówił "...o,o,o, a pani tutaj...,itd.
                Nazwanie takiego damskim bokserem to mało. To sadysta, a to
                zachowanie, to patologia.
              • Gość: student Re: Ależ to proste... IP: *.aster.pl 22.06.09, 20:00
                Już Ci mówiłam, że to hahahaha, to głos kozy tej, od pochyłego
                drzewa.
                Pozdrawiam
            • Gość: X Do xyz IP: *.chello.pl 16.06.09, 16:02
              Kobieto,puchu marny,ilez w Twoich wypowiedziach pogardy i
              nienawisci,az zaczynam sie zastanawiac czy nie jestes jakims
              trollem,bo to az podejrzane,ze osoba tak wyksztalcona obraza w taki
              niewyrafinowany sposob innych-m.in.mnie,nazywajac mnie
              frajerem,poniewaz ksztalce sie w Polsce. Wypraszam sobie i prosze o
              wiecej szacunku,bo zawsze zdawalo mi sie,ze wyksztalcenie to nie
              tylko swietna znajomosc roznych faktow i liczb,ale takze ogolna
              kultura i obycie. Ze nie wspomne juz o tym,iz wyksztalcony czlowiek
              nie powienien wydawac sądow tak uogolniajacych, bez dobrego
              rozeznania w temacie. Oj,ten zachod niewiele Ci pomoze,wracaj w
              rodzinne strony,tutaj lepiej pasujesz ze swoja zasciankowa
              zawiscia...
          • Gość: czyżby? Re: Ależ to proste... IP: 193.201.167.* 16.06.09, 12:07
            /lahdaan napisał:

            1. Zastanawiam się po co jej magister, i to jeszcze z Biznesu
            Międzynarodowego.
            Studia się kończy by zdobyć wiedzę, a nie by zdobyć papierek.
            Teraz skoro ma
            wiedzę, to dlaczego nie założy własnego "biznesu międzynarodowego"?/

            Jesteś młody i jeszcze w to wierzysz, czy już taki młody nie jesteś
            i wierzysz w to mimo wszystko?
            • Gość: cichy bob Re: Ależ to proste... IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.06.09, 12:21
              masz rację. ja przerwałem uzupełniające studia magisterskie na ostatnim
              semestrze, bo uznałem, że zdobyta przeze mnie wiedza już jest wystarczająca,
              reszta to już doświadczenie, którego na uczelni nie zdobędę.
              teraz po 2 latach pracy "na etacie" składam wypowiedzenie i zakładam własną
              działalność. ta pani mogłaby się wykazać przedsiębiorczością i spróbować coś na
              własną rękę. a widać, że po stracie etatu nie zmieniła nawet miejsca pracy,
              tylko została na starych śmieciach, pewnie jakaś znajoma jej zaproponowała. jej
              wybór.
              • Gość: też mgr Re: Ależ to proste... IP: *.adsl.inetia.pl 17.06.09, 00:22
                Gość portalu: cichy bob napisał(a):

                > teraz po 2 latach pracy "na etacie" składam wypowiedzenie i zakładam własną
                > działalność. ta pani mogłaby się wykazać przedsiębiorczością i spróbować coś na
                > własną rękę. a widać, że po stracie etatu nie zmieniła nawet miejsca pracy,
                > tylko została na starych śmieciach, pewnie jakaś znajoma jej zaproponowała. jej
                > wybór.

                Ludzie, myślcie! Zamiast chwalić się, że niby wykształceni jesteście. Inaczej
                zakłada się biznes, gdy się jest samemu i w razie niewypału można wrócić do mamy
                a inaczej, gdy ma się na utrzymaniu dziecko i do tego chorą matkę, którą się
                trzeba opiekować!
                Raz - że nie ma już wtedy tyle czasu, by zająć się biznesem (opieka i zajmowanie
                się domem wymaga sporo energii), a dwa - człowiek jest ostrożniejszy. Nie każdy
                jest hazardzistą.
                Nie mówiąc już o tym, że po studiach trzeba mieć też szansę popracować w swoim
                zawodzie i po prostu zdobyć doświadczenie. Ty 'cichy bob' taką szansę jako
                młody, wolny mężczyzna już miałeś. Natomiast ta kobieta jako matka ma już
                mniejsze szanse na stracie u potencjalnego pracodawcy! Więc nie wymądrzaj się!
            • Gość: x Re: Ależ to proste... IP: *.aster.pl 22.06.09, 20:08
              co ma piernik do wiatraka, a dokładnie Twoja wypowiedz do mobbingu w
              SGH?
        • lobuz5 Re: Ależ to proste... 16.06.09, 12:23
          a ty debilu słyszałeś kiedykolwiek o mobbingu?? Nikt nie miał
          zastrzeżeń do jej pracy a nagle mówi się jej, że nie nadaje się na
          stanowisko, każe się przeszkolić nowego pracownika na własne miejsce
          a potem cicho siedzieć w szatni. Klasyczny mobbing. Od pracodawcy
          takiego jak SGH wymaga się trochę więcej niż od innych firm bo
          oprócz nauczania zadaniem szkoły jest wychowanie i kształtowanie
          postaw. Pewnie na studiach w tej materii wiele już się nie da zrobić
          ale nie zwalnia to z samego obowiązku.
          I jeszcze pytanie na koniec: załóżmy, ze twoja żona pracuje w
          firmie, szef mowi jej, ze albo się z nim prześpi albo wylatuje. Jak
          się zachowasz?? Powiesz: Kochanie rzuć tę robotę ale nie psiocz na
          pracodawcę?? Czy raczej pójdziesz dać szefowi po mordzie albo, jeśli
          jesteś cwaniakiem, poszukasz dowodów i swiadków i skierujesz sprawę
          do sądu??
          Czy to się komuś podoba czy nie zawsze będą słabsi i silniejsi i
          żeby ci drudzy nie wykorzystywali pierwszych potrzeba jeszcze kilku
          mądrych. Zastanowiłeś się baranie, czy kobieta ta nie została
          przeniesiona do szatni bo na jej miejsce czekała siostrzenica
          któregoś z profesorów?? Takie sprawy trzeba piętnować.
          • Gość: Ma-ryja Re: Ależ to proste... IP: *.dip.t-dialin.net 16.06.09, 13:01
            lobuz5 napisał:
            > a ty debilu słyszałeś kiedykolwiek o mobbingu??
            Mobbing jest w glownej mierze sprawa struktur w organizacji oraz jednostki mobbowanej. Aby sie poddac mobbingowi trzeba dwoch - ten kto tak robi i ten, kto sobie na to pozwoli. A do tego przelozeni, ktorzy toleruja mobbing, bo nie ogarniaja organizacji, ktora kieruja.
            dane statystyczne mowia, ze osoby mobbowane z reguly na nowym stanowisku tez sa poddawane mobbingowi, bo 1. tylko w takich organizacjach znajduja prace 2. zawsze znajda oprawce, szukajcego swojej ofiary (trojkat dramatyczny z analizy transakcyjnej). Fakt, ze ta pani sie zali swiadczy o jej wrodzonej pozycji ofiary. Gdyby nia nie byla, nie opowiadalaby o niskiej rencie chorej mamy, corce w szkole, swoejej nieszczesnej karierze na uczelni, lecz wyciagnela konsekwencje i odeszla - dokadkolwiek, biorac odpowiedzialnosc za swoj los we wlasne rece.
            • Gość: też mgr Re: Ależ to proste... IP: *.adsl.inetia.pl 17.06.09, 01:10
              Gość portalu: Ma-ryja napisał(a):

              Fakt, ze ta pani sie zali swiadczy o jej wrodzonej pozycji ofiary.
              > Gdyby nia nie byla, nie opowiadalaby o niskiej rencie chorej mamy, corce w szk
              > ole, swoejej nieszczesnej karierze na uczelni, lecz wyciagnela konsekwencje i o
              > deszla - dokadkolwiek, biorac odpowiedzialnosc za swoj los we wlasne rece.

              Kolejny "ekspert" się znalazł. To, że do tej pory życie głaskało cię po główce
              nie oznacza, że inni też muszą mieć takie szczęście. I nie oznacza to też, że
              któregoś dnia życie nie kopnie cię tak boleśnie w tyłek, że przez kilka lat
              będziesz się dźwigać. Ciekawe jakie wówczas będziesz mieć teorie na temat
              "pozycji ofiary".

              A w temacie mobbingu: "Aby sie poddac mobbingowi trzeba dwoch - ten kto tak robi
              i ten, kto sobie na to pozwoli." Ta ostatnia część zdania "kto sobie na to
              pozwoli" pokazuje, że najwyraźniej albo jesteś jeszcze dzieciakiem albo
              mobberem. Albo żyjesz pod kloszem.
              Siedzę w temacie: jest tylko portret psychologiczny mobbera. Ofiary mobbingu nie
              ma, bo może nią być każdy: zarówno ktoś słaby psychicznie, jak i osoba
              asertywna, wesoła i pewna siebie. Bo co może zrobić podwładny nawet jeśli czuje
              negatywne nastawienie bezpośredniego szefa (ale nie zna przecież jego myśli i
              zamiarów), z różnych powodów nie może złożyć "wyżej" skargi, a współpracownicy z
              powodu powszechnego konformizmu wolą udawać że nic nie widzą?
              • everettdasherbreed Re: Ależ to proste... 17.06.09, 07:53
                Wiktymologia mówi, że istnieją osoby przyciągające agresję przestępców.
                • Gość: też mgr Re: Ależ to proste... IP: *.adsl.inetia.pl 17.06.09, 16:12
                  everettdasherbreed napisał:

                  > Wiktymologia mówi, że istnieją osoby przyciągające agresję
                  przestępców.
                  A jakie ma to znaczenie w mobbingu "ekspercie" gdy dostaje się
                  nietykalnego szefa eleminującego ze swojego otoczenia KAŻDEGO kto ma
                  choć trochę oleju w głowie lub nie potrafi idealnie włazić w tyłek?
                  Mobber nie szuka sobie ofiary jak złodziej okazji ale eleminuje
                  niewygodnych.

                  "Marian Mazur w swej niezapomnianej i nadal aktualnej
                  książce "Historia naturalna polskiego naukowca" (1970) pisał: "Gdy
                  niedawno odszedł jeden z takich "feudałów", którego nazwisko
                  figuruje na czele prawie każdej placówki, każdego komitetu, każdej
                  komisji, każdej redakcji, okazało się, że nie było komu powierzyć po
                  nim kierownictwa jego zakładu - tak dalece wytępił wszelkich
                  potencjalnych następców". No i rzecz jasna autor tych słów był
                  tępiony za taką ocenę polskiego środowiska naukowego."
                  www.nomobbing.pl/Teksty/Mobbing%20w%20srodowisku%20akademickim/Mobbing%20uczelniany.php

                  Chcesz nam wmówić że w tym przypadku 100% potencjalnych nastepców
                  przyciągało agresję?
          • Gość: Anty-SGH SGH pokazuje wzorce młodym ludziom: IP: *.chello.pl 16.06.09, 13:20
            1. segregacja ponad wszystko: SGH is the best, reszta to śmiecie;
            2. poziom zadufania zmaksymalizowany, aż dupa pęka;
            3. życie korpoklona to jedyne życie, nic innego się nie liczy;
            4. mobbing traci znaczenie pejoratywne, stając się zaletą.
            • aegis_of_heart Twoja zazdrość jest słodka. 16.06.09, 17:49
              Zaciśnięte piąstki, szczęka i poślady.

              Rozkoszne.
          • Gość: cichy bob Re: Ależ to proste... IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.06.09, 14:39
            widocznie się tej pani na szatni podoba od 2 lat
            "(...)ta pani w 2007 roku sama poprosiła o przeniesienie do szatni z przyczyn
            rodzinnych(...)"
            bez znaczenia akurat czy sama poprosiła, czy podpisała, od 1.5 roku tkwi tam na
            własne życzenie. człowiek wykształcony i dobry w swoim fachy nie szukałby
            odpowiadającej mu pracy przez 1.5 roku
        • Gość: mixer Dyplomami z ekonomi czy zarządzania to teraz można IP: 193.110.123.* 16.06.09, 14:07
          tyłek sobie wytrzeć. Trzeba było studiować matmę lub fizykę na PW.
          Pracy dużo a płaca na dzień dobry minimum 2x średnia krajowa.
        • daga_1 Re: Ależ to proste... 16.06.09, 16:50
          Oczywiście nic nie umiała, ale musiała jeszcze wyszkolic następcę. Bo to własnie
          ten wybitny następca był niedouczony, ale znajomy. I tyle. A w socjalizmie nie
          dostawało się pracy po znajomości.
          • everettdasherbreed Re: Ależ to proste... 17.06.09, 08:00
            W socjalizmie (PRL masz na myśli zapewnę) pracę dostawało się z rekomendacji PZPR albo SB.
        • Gość: marzena Re: Ależ to proste... IP: *.cdma.centertel.pl 16.06.09, 17:51
          jesteś chyba jeszcze młody i nie łapiesz o co chodzi;jakie chwyty się
          wymyśla!!!!!!!!
          Oni od dawna wiedzieli , że Jej nie chcą,więc "eksmitowali Ją tam gdzie za kilka
          miesięcy wejdzie firma z zewnątrz.
          Przecież to jasne, a właściwie okropne. Tylko szkoda , że powiedzmy wykształceni
          ludzie, młodych uczą. oj szkoda.
        • Gość: basia Re: Ależ to proste... IP: *.adsl.inetia.pl 19.06.09, 18:56
          Tak, tak racja socjalizm się skończył, i u nas w Wydawnictwie z tradycjami redaktorem technicznym zostala kucharka po zawódówce. Głąb, ktory nawet nie wie jak sie w encyklopedii szuka, No.. po alfabecie, ale tego ucza w szkołach wyższych od zawodowych. Głab nawet, sorry redaktor w życiu nie pzreczytała żadej książki, opróz obowiązkowych w szkole zawodowej z czego jest dumna.

          Dziewczyna u nas ma otwardy prezewd doktorski, i boi się kucharki zasranej. W niektoeych zakladach do mycia kibla nawet po zawodówce nie przyjmują, no ale Ona jest jak piszeszz zdolna, tzn. jej mąż remontował szefowej mieszkanie. W nowmalnym socjalistycznym chociaż nie chc e osobiscie ustroju gnój siedziałby w kuchni, a z tego co wiem dziś kucharze nawet kończą gastronomię technika i studia. Oczywiście ambitni i mądrzy. Mogący pracować w restauracjach na całym świecie. Współczuję tej pani. Bo wiem jak to jest. Mam dwa kierunki skończone, a kucharka po zawodówce , co nawet pisac nie potrafi po Polsku, tylko gwarą gada, ale już sie nauczyła trochę, rządzi.
          Człowieku zastanów się, nasz naród się cofa. Niestety.
          • Gość: student Re: Ależ to proste... IP: *.aster.pl 22.06.09, 17:49
            Wkradł Ci się mały błąd. Nasz Naród się nie cofa. Nasz Naród jest
            cofany, a najstraszniejsze jest to, że mało skutecznie się przed tym
            broni.
      • Gość: jojko Re: Magister ekonomii po 11 latach szatniarką w S IP: 212.106.21.* 16.06.09, 15:00
        Uprzejmie donoszę, że przypadek doktor bilogoii na stanowisku sekretarki ma miejsce w sekretariacie Instytutu Fizyki Uniwersytetu Opolskiego.
      • Gość: gosc Re: Magister ekonomii po 11 latach szatniarką w S IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 17:36
        To przypadek charakterystyczny dla polskiego rynku pracy i to
        niezaleznie od sektora - nieważne prywatny czy publiczny, nieważne
        uczelnia, urząd czy inna instytucja. Przychodzi "swojak" i trzeba
        dla niego znaleźć miejsce pracy. Jeśli takiego nie ma - trzeba kogoś
        zwolnić i nieważne jest ani jak pracował ani jakie miał
        kwalifikacje. I jeszcze trzeba swojego "następcę" przyuczyć do
        wykonywanej pracy. Ciekawe jakie kwalifikacje ma osoba, która
        zastąpiła Panią magister? Ciekawe też kto i ile skorzystał na
        wprowadzeniu zewnętrznej firmy do obsługi szatni. To się nazywa
        kształtowaniem przez uczelnie postaw przedsiębiorczości. Niestety
        Polska to kraj w którym najlepiej się rozwija korupcja i nepotyzm
    • Gość: bobi Magister ekonomii po 11 latach szatniarką w SGH IP: *.adsl.inetia.pl 16.06.09, 09:26
      wielki mi skandal w Częstochowie młodzi same magistry i pracują tylko poniżej
      kwalifikacji jako sprzedawcy, magazynierzy, kierowcy, robotnicy na taśmach.
      Krew zalewa kiedy politycy dumni są z młodych którzy się kształcą, bo po ich
      skończeniu lądują w pracy tej samej którą mieliby z wykształceniem średnim. To
      nie wina nieprzykładania się na studiach, ale poziomu uczelni oraz
      rozbieżnością między potrzebami rynku a tym co jest oferowane w średnich miastach.
      • Gość: gość portalu Sensacyjna historia jak z Faktu IP: *.compi.net.pl 16.06.09, 09:31
        Sensacyjna historia jak z Faktu - tytuł zresztą też.

        Jak wygląda dopasowanie kwalifikacji do stanowisk w Agorze. Czyżby tam
        nie było takich przypadków?
    • Gość: niedudek jesus IP: *.ghnet.pl 16.06.09, 09:30
      przeciez magister to nic wielkiego
      kązda ciemnota może to mieć
      • Gość: fhu Re: jesus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 10:14
        Faktycznie, teraz przy tej ilości prywatnych uczelni to właściwie wystarczy
        opłacać czesne.
        • slon2002 Jesus z Nazaretu był stolarzem 16.06.09, 14:48
          • Gość: Magda Re: Jesus z Nazaretu był stolarzem IP: 77.236.9.* 16.06.09, 19:15
            Skąd wiesz, że chodzi o tego z Nazaretu?
    • Gość: kicius to zaden ewenement w Polsce. IP: *.legnica.vectranet.pl 16.06.09, 09:31
      w strefach ekonomicznych na stanowiskach szeregowych "roboli"
      pracuje masa ludzi z wyzszym wyksztalceniem a ich szefami sa często
      prymitywy z niepełnym średnim, (bo po zawodówce to już inteligent
      zktórym można pogadać).
      • Gość: fhu goniec mgr inż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 10:07
        z pewnością znacznie więcej jest takich.
        • Gość: tedx32 goniec mgr inż IP: *.chello.pl 16.06.09, 10:19
          i bardzo dobrze! w koncu jakis porzadny kanclerz sie znalazl ktory walczy z
          przerostem zatrudnienia na uczelni (wiem bo tam studiuje). Brawo. Tak niestety
          czasem musi postapic dobry manager, nie ma gwarancji zatrudnienia tylko za
          dyplom. A ta pani pierw poskarzyla sie zwiazkom zawodowym a jak nie wyszlo to do
          prasy poszla. Brawo Panie Kanclerzu!

          Ale dziwi troche zabarwienie i fakt ze taki artykul puszcza gazeta.pl
          • Gość: Wojtek Re: goniec mgr inż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 10:32
            Walczy z przerostem zatrudnienia? Czytałeś w ogóle tekst? Przyjęli kogoś na jej miejsce, w dodatku musiała go wyszkolić.

            Gość portalu: tedx32 napisał(a):

            > i bardzo dobrze! w koncu jakis porzadny kanclerz sie znalazl ktory walczy z
            > przerostem zatrudnienia na uczelni (wiem bo tam studiuje). Brawo
          • Gość: pn Re: goniec mgr inż IP: *.chello.pl 16.06.09, 11:07
            Skoro studiujesz na SGH to powinieneś wiedzieć, że pan kanclerz już jakiś czas
            temu złożył dymisję...
            • Gość: hehe Re: goniec mgr inż IP: *.inetaccess.pl 16.06.09, 11:23
              Dokładnie złożył bo tak się składa że uczelnia ma ponoć ogrmone
              długi
              • absurdello Jeżeli to prawda, to jest to dowodem, że wiedza z 16.06.09, 11:37
                tej uczelni jest niskowartościowa skoro sama uczelnia mając tylu
                wiedzących poszła w długi.
                • mr_kagan Dlugi SGH 16.06.09, 15:24
                  Mnie to nie dziwi, bowiem profesura z SGH byla i jest po
                  wrazeniem "sukcesow" gospodarki amerykanskiej, ktora jest oparta,
                  jak wiemy, na robieniu dlugow, i to takich nie do splacenia...
                  lech.keller@gmail.com
          • Gość: xyz co to jest "pierw"? IP: *.128.10.5.static.crowley.pl 16.06.09, 14:20
            powaznie pytam.
      • Gość: Ma-ryja Re: to zaden ewenement w Polsce. IP: *.dip.t-dialin.net 16.06.09, 15:42
        Gość portalu: kicius napisał(a):

        "w strefach ekonomicznych na stanowiskach szeregowych "roboli" pracuje masa ludzi z wyzszym wyksztalceniem a ich szefami sa często prymitywy z niepełnym średnim, (bo po zawodówce to już inteligent
        z którym można pogadać).

        Ale ci ludzie przynosza doswiadczenie na stanowiska pracy. A taki z dyplomikiem dopiero je musi zdobyc, bo na polskiej uczelni tylko na obrazku widzial maszyny i to jeszcze przestarzale. Gdyby taki jeden z drugim postudiowal chociaz semestr np. w Niemczech, to by zobaczyl, ze na studia techniczne ida z reguly ludzie, ktorzy maja juz ukonczona nauke zawodu i tytul czeladnika (spawacza, slusarza, itp). W VW przyjmuja ludzi po najnizszej podstawówce do pracy na tasme i obserwuja ich rozwoj i umiejetnosci. Potem daja im mozliwosci dalszego ksztalcenia (zostania inzynierem na koszt firmy) i ksztaltowania wlasnej osobowosci. I dopiero tacy ludzie moga mowic, ze cos potrafia i na czym sie znaja. A wszyscy inni, ktorzy skonczyli studia fundowane przez rodzicow po maturze nie maja pojecia jak wyglada produkcja, ale maja niesamowite wymagania . Troche wiecej pokory i szacunku do "roboli". Poniewaz segregujesz ludzi na (cwierc) inteligentów z dyplomkiem i "roboli", dlatego zal dusze sciska. A poza tym tacy, ktory mysla jak ty, to sa szefowie, przed ktorymi wiekszosc Polakow ucieka za granice w poszukiwaniu szacunku i godnosci.
        • Gość: kicius Re: to zaden ewenement w Polsce. IP: *.legnica.vectranet.pl 16.06.09, 16:50
          Nie rozumiesz sensu wypowiedzi , niewiem skąd masz informacje o
          niemieckim szkolnictwie wyzszym, ale gdzieś od kogos usłyszałeś bo
          inaczej bys takich bredni byś nie opowoadał. No ale cóż Ma-ryja i
          wszystko jasne. jeśli chodzi o kształcenie wlasnej osobowości i tym
          podobne brednie to ci co pracują linia mogą sie nauczyc tylko
          chamstwa, wyzysku i obłudy i oni raczej nigdy nie bedą dobrze
          traktowac ewentualnych podwladnych. Taki system pracy poniżej swoich
          mozliwości i ponżej wykształcenie jest poniżający.
    • Gość: Wojtek I wszystko jasne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 09:31
      Musiała wyszkolić swojego następcę - pewnie jakiś pociotek pociotka.
    • Gość: widzyk32 przykro czytać o takiej niezaradności IP: *.chello.pl 16.06.09, 09:34
      ale pani Chylińska to już dawno temu powinna była wynieść się SGH
      • absurdello A doczytałeś dlaczego ona nie odchodzi ? 16.06.09, 11:40
        Ma matkę pod opieką i takie skakanie w polskich warunkach rynkowych
        jest bardzo niebezpieczne i nieroztropne, Nie masz pewności czy się
        utrzymasz w następnej firmie a czynsz trzeba płacić, leki, lekarze,
        jedzenie a nie przypuszczam by z wykonywanego zawodu p. Chylińska
        odłożyła zapasy pozwalające jej przeżyć zbyt długo bez pracy (o ile
        w ogóle).
        • Gość: pixie Re: A doczytałeś dlaczego ona nie odchodzi ? IP: *.chello.pl 16.06.09, 21:41
          jasne. a co wg ciebie jest roztropne i bezpieczne? siedzenie na
          d.pie w jednym miejscu i czekanie az cie wypiernicza?, choc
          przeslanki ku temu byly bagatela 4 lata temu? 4 lata!!!! mogla
          szukac sorry, zwlaszcza pensja szatniarka napewno nie jest
          wygorowana. a ze swoim doswiadczeniem w kwesturze i wyksztalceniu,
          wierze by znalazla prace.
          • Gość: też mgr Re: A doczytałeś dlaczego ona nie odchodzi ? IP: *.adsl.inetia.pl 17.06.09, 01:20
            Gość portalu: pixie napisał(a):

            4 lata!!!! mogla
            > szukac sorry, zwlaszcza pensja szatniarka napewno nie jest
            > wygorowana. a ze swoim doswiadczeniem w kwesturze i wyksztalceniu,
            > wierze by znalazla prace.
            owszem, ale jeśli przeszła przez mobbing, to mimo bardzo dużych umiejętności i
            kwalifikacji może mieć tak niską samoocenę, że mimo złożenia tys. opert CV pracy
            nie dostanie.
            • Gość: też mgr Re: A doczytałeś dlaczego ona nie odchodzi ? IP: *.adsl.inetia.pl 17.06.09, 01:21
              miało być "oFert CV"
    • Gość: Michał Totalna bezczelność IP: *.pl 16.06.09, 09:38
      Najpierw dają propozycję nie do odrzucenia - albo podpisze się pod
      jakimś papierem, albo zwolnienie, a potem mówią, że sama prosiła o
      przeniesienie.
      • martica a kto jej kazal podpisywac? 16.06.09, 09:48
        Od 11 lat - z tego co czytalam obronila sie w 2005 roku - jakie 11
        lat?
        W ogole jakim prawem w kwesturze SGH zatrudnia sie ludzi ze srednim
        wyksztalceniem, nawet w 96 roku...
        Poza tym mogla sobie zmienic prace, nie musiala podpisywac; ba, mogla
        isc do sadu jesli czula sie pokrzywdzona. Juz przestalam zalamywac
        rece i wspolczuc ofiarom losu...
        • Gość: Lila Re: a kto jej kazal podpisywac? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.09, 10:43
          Chyba Salon na le Bourget już się rozpoczął - chyba, że liczysz czas
          do 2010.
        • Gość: Baranki Re: a kto jej kazal podpisywac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 11:00
          Oby twoją matkę czy inną zależną osobę od ciebie spotkało to samo i
          obyś musiała podejmować decyzje z miniejszym złem w tle.
          Empatia jest przeciwieństwem znieczulicy i przy okazji ta empatia
          jest także wyznacznikiem człowieczeństwa. Stałe dochody są potrzebne
          i przerwa w ich dopływie może być conajmniej tragiczna w mniemaniu
          osoby dotkniętej nieszczęściem i pozostawionej samej sobie choćby
          mizerne i wmataczone w tą konkretną feudalną sytuację.
          • Gość: boso && kaczo Re: a kto jej kazal podpisywac? IP: 132.170.59.* 16.06.09, 16:24
            "Stałe dochody są potrzebne i przerwa w ich dopływie może być
            conajmniej tragiczna w mniemaniu osoby dotkniętej nieszczęściem i
            pozostawionej samej sobie choćby mizerne i wmataczone w tą konkretną
            feudalną sytuację."

            Sprobuj "Baranku" pojechac np. do takiego kraju jak USA i tam zaczac
            glosic powyzsze teorie... a potem sprawdz, czy ktos cie poslucha!
            • Gość: Baranki Re: a kto jej kazal podpisywac? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.09, 19:31
              Jeśli ci sie tam podoba jedź i nie wracaj szczególnie że jak czytam
              pomiedzy literkami podoba ci sie taka postawa amerykańska ... a może
              to już 15 iralndia POpieraczu ?
    • Gość: ukasz Magister ekonomii po 11 latach szatniarką w SGH IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.09, 09:40
      tytuł magistra nie świadczy o umiejętnościach i przygotowaniu do pracy, jeśli
      ktoś jest dobry w tym co robi to kończy studia i szuka pracy w zawodzie, sam
      tytuł to za mało, potrzebna jest jeszcze chęć rozwijania się i ambicja.
      Najlepiej jak się wali to na skargę
    • Gość: ozzy Magister ekonomii po 11 latach szatniarką w SGH IP: *.acn.waw.pl 16.06.09, 09:40
      Znam dopbrze srodowisko pracy w SGH. Tam pracownicy administracyjni pracują
      całymi rodkzinami, wystarczy sobie wejsc na strone i porównać niektóre jednostki
      po nazwiskach. ale to nic nowego, w koncu panstwowa uczelnia, nepotyzm i
      zatrudnianie kolegó, znajmowych rodziny to chleb powszedni.
    • geszefcik Re: Magister ekonomii po 11 latach szatniarką w S 16.06.09, 09:41
      Gość portalu: adi napisał(a):

      > Tak szczerze powiedziawszy to ta Pani pasuje mi właśnie do szatni...



      Zejdź z tego forum, bo nawet na twoje bazgroły nie mogę patrzeć ty
      homo-brzydalu.
    • dfgfdg Ale o co chodzi? 16.06.09, 09:42
      Czy ktoś tą panią przykuł kajdankami do kaloryfera w tej szatni? A może
      podpisała jakiś cyrograf na podstawie którego musi pracować w SGH? Bo nie
      rozumiem...
      • Gość: gość Re: Ale o co chodzi? IP: *.adsl.inetia.pl 16.06.09, 10:15
        o właśnie, o co tu chodzi? ja czuję , że ją po prostu nie chcą w tej pracy i nie wnikam dlaczego ( nie interesuje mnie to) ale kobita rękami i nogami trzyma się tej firmy. pracuje w rachubie a robi studia z biznesu międzynarodowego???? czemu nie księgowość? po lini? poza tym wymawianie się chorą matką to już przesada!!! każdy ma z nas rodziny: dzieci , rodziców , często dziadków , ja miałem ojca z rakiem i 90 letnią babcie po wylewie i nie przeszkodziło mi to w szukaniu pracy. aby nie chcą a ona uczepiła się jak rzep psiego ogonu, może jakąś katedrę dla tej pani nową otworzyc? i jeszcze jedno- czy to jest aż tak wielki temat , żeby o tym pisać? dla mnie to jest najsmutniejsze w tej całej historii.
        • tbernard Re: Ale o co chodzi? 16.06.09, 10:26
          Tylko umknął Ci wątek o tym, że ta która była niechciana szkoliła następcę.
          Skoro następca taki mądry i wykwalifikowany, to po co mu szkolenie? Chyba, że
          następca to rodzinka lub znajomości a nie kwalifikacje i wtedy już można by się
          zastanawiać, czy aby na publicznej placówce ktoś władny zwalniać i przyjmować
          nie uprawia prywatnego folwarku. Swoją drogą zupełnie niepotrzebnie go szkoliła,
          nie piłuje się gałęzi na której się siedzi.
          Jednak tak na marginesie, to ten tytuł magistra z biznesu międzynarodowego to
          wielka lipa skoro nie próbuje w takim biznesie poszukać pracy. Zwykła produkcja
          makulatury.
          • everettdasherbreed Re: Ale o co chodzi? 17.06.09, 08:03
            Bo prawdopodobnie jedyną umiejętnością wyniesioną z tego "biznesu międzynarodowego" jest umiejętność wypełnienia SAD i CMR.
        • Gość: ontos2 A dla mnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 10:45
          smutnym jest to, że ludzie , którzy czują się upokorzeni, są przez takich jak
          ty opluwani. Nie dziwi mnie buraczana świadomość twego pokroju. Widomym znakiem
          są partie efemrydy typu Samoobrony.Brawa dla tej pani za odwagę pokazania
          rzekomych standardów tej uczelni.
          • Gość: nie-polak Szkoła Generalnie H...jowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 12:27
            Zadziwia mnie stanowisko większości forumowiczów. Naprawdę nie
            rozumiecie, o co tu chodzi?
            Pani Chylińska kształciła się, podnosiła swoje kwalifikacje.
            Dokładnie tak, jak nakazuje rynkowe podejście do kwestii
            zatrudnienia, którego uczą "wybitni" specjaliści z SGH. Kiedy ciężką
            pracą udało jej się uzyskać wyższe wykształcenie, została
            przeniesiona do szatni. Nie dlatego przecież, że nagle straciła
            kwalifikacje do zajmowanego stanowiska, tylko dlatego, że pewnie
            komuś się nie spodobała (być może miała własny pogląd na
            prawidłowość procedur przetargowych w SGH).
            Wydaje mi się to obrzydliwe, a postawa władz uczelni - w mojej
            ocenie - uchybia godności akademickiej. Wstyd mi, że takie kadry
            kształcą w Polsce młodzież.

            Pani Chylińskiej życzę wiele odwagi w walce z tym siedliskiem
            nepotyzmu, jakim jest ta uczelnia!
            • Gość: xyz Re: Szkoła Generalnie H...jowa IP: *.128.10.5.static.crowley.pl 16.06.09, 14:11
              a co sie dziwisz, ze wiekszosc forumowiczow ma taki wlasnie poglad? przeciez to
              rozpieszczony lumpenproletariat z manierami hrabiny/hrabiego.a w glowie siano.
      • Gość: srewe Re: Ale o co chodzi? IP: *.range86-133.btcentralplus.com 16.06.09, 10:25
        chodzi o to abyś nie odzywał się debilnie
      • Gość: zenczyk Re: Ale o co chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 11:54
        Synek a miałeś kiedyś rodzinę,próbowałeś ją wyżywić?W szachach istnieje
        pojęcie ruchu wymuszonego, nie robisz tego co chcesz ale do do czego
        sytuacja cię zmusza!To tylko realne życie.Z poważaniem,itd.
    • Gość: pracownik SGH Magister ekonomii po 11 latach szatniarką w SGH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 09:43
      No cóż, za tego kanclerza ( obecnie już w okresie wypowiedzenia)
      działy się różne rzeczy. Generalnie granda co ten człowiek
      wyprawiał. Ludzie, którzy przepracowali na uczelni 20 i więcej lat,
      zostali odprawieni z kwitkiem w bardzo nieprzyjemny sposób. Powód?
      Cięcie kosztów. Szkoda tylko, że nie cięto ich wśród licznych
      znajomych kanclerza, którzy pracowlai za ogromne pieniądze.
      Nepotyzm kwitł. Dobrze, ze ten człowiek żegna się już z Uczelnią...
      • Gość: franek Re: Magister ekonomii po 11 latach szatniarką w S IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 10:31
        Czy jak ktoś pracował 20 lat to jest dalej przydatny? Mojego kuzyna
        przyjęli do pracy do prywatnej firmy robiącej mapy w miejsce
        starszej osoby tylko dlatego, że świeżo skończył geodezję i zna się
        na najnowszych geodezyjnych programach komputerowych. Czy to
        dziwne??
        • tbernard Re: Magister ekonomii po 11 latach szatniarką w S 16.06.09, 10:58
          Na prywatnym bazarze możesz sobie zatrudniać kuzyna, bo to rodzinka i
          kwalifikacje mają drugorzędne znaczenie. Przecież napisane było, że musiała
          szkolić następcę, więc ten następca wcale nie był bieglejszy w używanych
          narzędziach w tamtej pracy.
          • everettdasherbreed Re: Magister ekonomii po 11 latach szatniarką w S 17.06.09, 08:13
            Akurat prywatne firmy nie lubią zatrudniać pociotków, bo ci zaraz zaczynają kraść. A gdy właściciel firmy zechce wyrzucić pociotka złodzieja czy obiboka, to zaraz staje się znienawidzoną czarną owcą rodziny.
    • Gość: Uwe aus Solingen Magister biologi IP: *.dip.t-dialin.net 16.06.09, 09:45
      Magister biologi z Czestochowy zbiera szpargiel i truskawki,a po sezonie czysci
      konie w stajni w Solingen (Niemcy).Och pracowity Magister,zadnej pracy sie nie boi.
      • jurasmysz Re: Magister biologi 16.06.09, 14:02
        Gość portalu: Uwe aus Solingen napisał(a):
        > Magister biologi z Czestochowy zbiera szpargiel i truskawki,a po
        sezonie czysci konie w stajni w Solingen (Niemcy).Och pracowity
        Magister,zadnej pracy sie nie boi.

        Ale z tego sie robi nie problemu bo tu jest dalej standard postkomu-
        nistyczny, czasem znowu potrzeba chwili. W Polsce ciagle funkcjonuje
        post: a mnie sie nalezy, ja mam dyplom, ja pracuje tu dlugo itd. Ze
        wszystkimi problemami lata sie do ZZ i prasy, zamiast zmienic prace
        jezeli jest taka sytuacja.
    • Gość: Mariash Magister ekonomii po 11 latach szatniarką w SGH IP: *.adsl.inetia.pl 16.06.09, 09:45
      A ja się założę o co kto chce,że następczyni tej Pani,którą miała okazję
      szkolić,to jakiś pociotek,przydupas,bądź kochanka kogoś z szefostwa!
      Bo to Polska właśnie!!!
      Zakłada się ktoś?
      • Gość: Pracownik SGH1 Na SGH pracują same rodziny! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 09:52
        Pewnie ta Pani musiała zwolnić miejsce komuś ze znajomych kanclerza,
        kadrowej lub znajomemu ich znajomych. To temat znany nie od dziś. Na
        SGH pracuje synowa i syn kadrowej, i Bóg raczy wiedzieć kto
        jeszcze. A wieloletnia sekretarka rektora? Też zatrudniła na SGH
        połowę swojej rodziny.
        • Gość: D Re: Na SGH pracują same rodziny! IP: 147.252.211.* 16.06.09, 16:07
          Hej Pracowniku SGH a ty nie masz przypadkiem kuzynki na SGH?
    • Gość: fabon Magister ekonomii po 11 latach szatniarką w SGH IP: 170.252.72.* 16.06.09, 09:47
      szkoly rezimopwe to dno!!
    • jerjar Magister ekonomii po 11 latach szatniarką w SGH 16.06.09, 09:47
      Wyższe uczelnie, zwłaszcza te renomowane to był zawsze niewyobrażalny,
      bezduszny feudalizm.
    • zbawieni Magister ekonomii po 11 latach szatniarką w SGH 16.06.09, 09:48
      No to ja mógłbym się nie załapać. Absolwentów Uniwersytetu
      Warszawskiego zawsze traktowali gorzej...

      kalendarzswieta.blox.pl
    • Gość: bartek To jest jakiś obłęd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 09:51
      Sam wiem co czuję ta kobieta...Wróciłem z zagranicy i obecnie jestem na etapie
      poszukiwania pracy..Zdegradowałem się już z mgr.do wykształcenia zawodowego
      żeby robić cokolwiek.Myślałem że tylko poza krajem muszę ambicję chować w kieszeń.
      • Gość: ProfesorSGH SGH upada!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 09:57
        Poziom nauczania spada z pieca na łeb. A ceny studiów rosną!
        Pogratulować zarządzania..
        • mr_kagan Re: SGH upada!!!! 16.06.09, 10:22
          SGH upada jak kazda inna polska uczelnia - niewazne czy panstwowa
          czy prywatna...
          forum.gazeta.pl/forum/w,902,96632628,96632628,Uczelnie_z_limitem_przyjec.html
          • aegis_of_heart Fakt, niemniej tutaj... 16.06.09, 10:53
            Fakt, niemniej tutaj upadek jest dotkliwy szczególnie.

            Po reformie na początku lat 90. SGH została wymyślana jako uczelnia elitarna, z
            unikalnym systemem kształcenia: bezwydziałość, swobodny dobór przedmiotów,
            zrzucenie odpowiedzialności na studenta w zakresie swojej przyszłości i
            wymyślenia sposobu na siebie, zachęta dla pozanaukowych działań.
            Stawiano na szerokie kształcenie ogólne i najpierw wdrożenie pewnego sposobu
            myślenia i działania, a potem dopiero umiejętności akademickich i zawodowych.

            Wymagało to oczywiście od studentów wielkiej odpowiedzialności, wyobraźni i
            "poziomu", podobnież od wykładowców i administracji. I, jak to w życiu bywa, nie
            wszyscy ten poziom trzymali co doprowadziło do pewnych zjawisk (np. inflacji
            ocenowej oraz realizacji prawa Kopernika-Grishama pt. "gorszy wykładowca wypiera
            lepszego"). Z powodów tych oraz "dziwnych" układów kadrowych na uczelni poziom
            zaczął się obniżać; przyspieszyła to pogarszająca się jakość absolwentów liceów.

            Sytuację dobiły jednak pieniądze. Jak łatwo zauważyć, kształcenie "swobodne"
            musi być droższe. A tymczasem państwo poszło z tym przebrzydłym SGH na wojnę,
            dając niskie dotacje na jednego studenta.

            Uczelnia zaczęła kombinować, ciąć koszty, ciąć koszty...
            aż wreszcie przebił się głos, że kończymy z gimnastyką, strategia lizbońska,
            tra-ta-ta-ta, idziemy na łatwiznę i robimy z SGH szkołę zawodową.

            I tak się zmienia SGH i tak tonie chyba najlepsza (poza ultrakosztownymi per 1
            student uczelniami artystycznymi) uczelnia w Polsce.
            • Gość: ale123 Re: Fakt, niemniej tutaj... IP: *.era.pl 16.06.09, 11:16
              Jako absolwent SGH, gratuluję lapidarnej i trafnej diagnozy. Mi na
              szczęście udało się jeszcze załapać na jednolite magisterskie, kiedy
              to swoboda wyboru przedmiotów po pierwszych 3 semestrach przy
              odrobinie ambicji i wyobraźni pozwalała studentom na daleko idącą
              specjalizację przy jednoczesnej wielowątkowości studiów. Niestety z
              tego co czytam i słyszę, unijny model 3+2 okazał się zabójczy dla
              koncepcji i skutkuje frustracją nie tylko tych lepszych studentów,
              lecz również profesorów skazanych na prowadzenie powierzchownych
              zajęć.

              Wątek główny artykułu wydaje mi się dość smutny - jeszcze żyję w
              przeświadczeniu, że dyplom SGH, nawet zaoczny, świadczy o pewnym
              poziomie wiedzy, ambicji i umiejętności - ale po takim tekście
              zaczynam wątpić. Przy okazji, dziwne są zarzuty, że pani ta traci
              pracę w wyniku kolesiostwa - chyba właśnie tylko dzięki znajomościom
              ta pani zawdzięcza dyplom; ale chyba nawet takiej szansy nie jest w
              stanie wykorzystać.
              • absurdello Ty masz taką wiedzę jak dokładnie czytasz ? 16.06.09, 11:56
                "Wtedy była już po licencjacie. Rok później obroniła na czwórkę
                pracę magisterską z biznesu międzynarodowego
                w Wyższej Szkole
                Ekonomiczno-Informatycznej
                . Miała zajęcia także z profesorami
                SGH. - Chciałam podnieść kwalifikacje. Sama za studia płaciłam
                , nie miałam wolnego przed sesją. Łatwo nie było, bo
                opiekowałam się chorą mamą - mówi."

                Chyba jednak obrażasz tę kobietę .. :(
                • g.suss Re: Ty masz taką wiedzę jak dokładnie czytasz ? 16.06.09, 13:41
                  > Chyba jednak obrażasz tę kobietę .. :(

                  Nie - po prostu na poparcie swojej tezy o dewaluacji wykształcenia wykazuje się
                  nieumiejętnością czytania.
            • mr_kagan Re: Fakt, niemniej tutaj... 16.06.09, 15:29
              No coz, na poczatku XX wieku stanelem bylem do konkursu na posade
              adiunkta na SGH w Instytucie Gospodarki Swiatowej. Pomimo doktoratu
              (PhD) z Monash, uczelni lokujacej sie w rankingach swiatowych w
              pierwszej setce (SGH w ogole nie ma tych rankingach), oraz MA z
              Melbourne University (plus mgr z b. SGPiS), przyjeto jednak doktora
              z z SGH, bo mial on odpowiednie 'dojscia'...
              • everettdasherbreed Re: Fakt, niemniej tutaj... 17.06.09, 08:20
                Gratuluję długowieczności (na początku XX wieku).

                Oraz wykształcenia ogólnego ("stanelem").

                Decyzja pracodawcy nie dziwi.
                • Gość: Pawel Re: Fakt, niemniej tutaj... IP: *.4-2.cable.virginmedia.com 20.06.09, 23:34
                  Czepialstwo. Nie kazdy profesor od spraw m-narodowych musi bezblednie wypowiadac
                  sie po polsku, tym bardziej gdy wiele lat jest juz na emigracji.
                  Poziom badan nad m-narodowymi zagadnieniami polityczno-spoleczno-ekonomicznymi
                  jest w Polsce zenujacy. Polskie najwieksze autorytety w tych dziedzinach
                  potrafia czesto tylko przetlumaczyc angielskie strony www.
                  Na szczescie mozna wyjechac - kto chce niech sie kisi wylacznie w
                  bialo-czerwonym sosie.
        • Gość: pela Re: SGH upada!!!! IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 16.06.09, 10:36
          Niby SGH ma renomę.... Ale mogę stwierdzić, że pozion nauczania na
          studiach zaocznych SGH jest niski. Mam porównanie, gdyż licencjat
          robiłam na innej uczelni.
          Dodatkowo mogę stwierdzić, że uczelnia strasznie leci na kasę -
          porażka.
          • Gość: QAZ Re: SGH upada!!!! IP: *.inetaccess.pl 16.06.09, 11:47
            Uwielbiam takie stwierdzenia. Uważam że poziom kształcenia zależy
            głównie od studenta a nie od trybu. Jeśli nie chcesz się nauczyć to
            się nie nauczysz. Sam jestem studentem studiów niestacjonarnych na
            SGH i nie mam żadnych kompleksów względem osób ze studiów dziennych.
            Co więcej wiele przedmiotów realizuję na studiach dziennych i nie
            widzę abym w jakikowliek sposób od nich odstawał. Z drugiej strony
            skoro tak Ci źle na SGH to wróć na swoją starą uczelnie najpewniej
            Harvard lub Stanford. No chyba że masz parcie na papier z logo SGH
            to niestety musisz się tu męczyć...
          • Gość: Kosmita Re: SGH upada!!!! IP: 82.177.11.* 16.06.09, 12:11
            Ja na podstawie własnych obserwacji mogę wypowiedzieć się na temat większości panienek studiujących na studiach zaocznych na SGH. Otóż z wyglądu przypominają one panie stojące na jednej z uliczek odchodzących od ul. Marszałkowskiej. Z zachowania i poziomu ambicji wyłania się podobny obraz. Dwa cm tapety, szpilki albo kozaczki i studia opłacone przez "sponsora" no i oczywiście włoski ufarbowane na blond. Po Twoim stylu pisania i dobranym słownictwie domyślam się, że jesteś jedną z tych właśnie koleżanek ;-))
            • Gość: QAZ Re: SGH upada!!!! IP: *.inetaccess.pl 16.06.09, 13:18
              Otóż "Arcygeniuszu" primo nie jestem przedstawicielem płci męskiej.

              Po drugie mój styl pisanie jest w stanie niewiele powiedzieć o mnie.
              W zasadzie nic Ci nie mówi. Odniosłem się jedynie do wypowiedzi
              przedmówcy. To że trochę złośliwie to inna sprawa. Ale gratuluję
              trafnych spostrzeżeń odnośnie niektórych studentek. Szkoda tylko, że
              uogólniasz swoje opinie. Oczywiście niesłusznie. I co najgorsze
              oceniasz ludzi na postawie czterech linijek tekstu...
      • Gość: Student IV roku Powinni wziąć się za te wszystkie emerytki na SGH! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 10:02
        Na SGH, w kwesturze, kasie i dziekanatach pracuje mnóstwo emerytów,
        którzy kurczowo, rękami i nogami trzymają się swoich ciepłych
        posadek. Idzie kryzys! Zwolnijcie miejsca ludziom młodym i
        wykształconym!!!
        • everettdasherbreed Re: Powinni wziąć się za te wszystkie emerytki na 16.06.09, 11:18
          Wypchniesz starszych na wcześniejsze emerytury, aby zwolnili etaty dla młodszych.

          Tylko potem będziesz narzekać na wysokie potrącenia ZUSu z zarobków.

          A przecież jedno z drugim jest związane.

          Nie należy traktować pracy jako deficytowego dobra, które musi być
          reglamentowane (np. jak cukier za PRL). Każde nowe miejsce pracy kreuje kolejne
          miejsca pracy.
          • Gość: Student IV roku Re: Powinni wziąć się za te wszystkie emerytki na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 15:10
            Istotą problemu nie jest zajmowanie miejsc młodym, ale
            niekompetencja tych Pań. Mają problemy z obsługą komputera, nie
            można się z nimi porozumieć po angielsku. To stwarza ogromne
            problemy interesantom dziekanatów i kasy. Szczególnie ten ostatni
            dział jest niereformowalny. Zwyczaje jakie tam panują przypominają
            urząd pocztowy z czasów PRL-u. I co? Tacy pracownicy grzeja
            stołeczki a kompetentna, wykształcona kobieta pójdzie na bruk.
            SGH to jakaś kpina. Jedyna uczelnia, która istnieje nie dla
            studentów, a dla emerytek w niej zatrudnionych.
            • everettdasherbreed Re: Powinni wziąć się za te wszystkie emerytki na 17.06.09, 08:12
              Każdy pracownik musi być zmuszany do aktualizowania swej wiedzy.
      • Gość: fhu Żaden obłęd to jest.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 10:10
        polska norma. Nie wykształcenie i kwalifikacje decydują o stanowisku i zarobkach
        w urzędach, uczelniach.
    • Gość: mona Magister ekonomii po 11 latach szatniarką w SGH IP: 90.156.110.* 16.06.09, 09:54
      ja tą Panią doskonale rozumiem sama przepracowałam na innej wyższej uczelni (
      we Wrocławiu ), w czasie kiedy pracowałam studiowałam zaocznie, gdy prawie
      skoczyłam studia dostałam wypowiedzenie ( niby redukcja etatów ). Tak niestety
      jest że zamiast dać szansę młodym i wykształconym trzyma się pracowników
      którzy dawno powinni być na emeryturze.
      • Gość: inżynier Re: Magister ekonomii po 11 latach szatniarką w S IP: *.net.stream.pl 16.06.09, 12:39
        pod koniec zeszłego wieku studiowałem na PW. zajęcia i wykłady z pewnego
        przedmiotu miałem z panem który wyglądał na to że już dawno przekroczył wiek
        emerytalny. nie chodzi mi o wiek i o to że prawdopodobnie pracował mimo że
        uczelnia powinna mu podziękować i wysłać na emeryturę. chodzi mi o to że ten
        człowiek po kilkudziesięciu latach pracy na uczelni był ciągle magistrem. jakoś
        mi się to kłóciło jak obejrzałem jakie wymagania ma uczelnia w stosunku do
        wykładowców i jak muszą zdobywać wyższe stopnie aby się utrzymać na etacie.
    • Gość: M. Ale za to w jakim wybornym towarzystwie! IP: 195.116.242.* 16.06.09, 09:54
      No pięknie się nam Państwo Menadżerstwo przedstawiło...
    • lexgm Magister ekonomii po 11 latach szatniarką w SGH 16.06.09, 09:56
      Studiowała na Wyższej Szkole Ekonomiczno-Informatycznej.
      Pracowała zaś w Szkole Głównej Handlowej.
      Wniosek nr 1:
      - może SGH, nie chce mieć w swoich szeregach, pracowników będących
      magistrami z WSE-I ?
      Wniosek nr 2:
      - może trzeba poszukać pracy w WSE-I ?
      Wniosek nr 3:
      - a może to wszystko pie....ić, i szukać szczęścia gdzie indziej,
      skoro nie jest się w wieku między pięćdziesiątką a śmiercią ?
    • ambl Magister ekonomii po 11 latach szatniarką w SGH 16.06.09, 09:58
      No niezła tam dżungla
    • Gość: mgr bezrobotna Magister ekonomii po 11 latach szatniarką w SGH IP: *.bialapodlaska.vectranet.pl 16.06.09, 10:00
      Pani kierowniczko, proszę pozwolić p. Ani rozgłaszać wszem i wobec o
      swoim wykształceniu. Dlaczego nie? Przecież Ona nie ma się czego
      wstydzić. Niech wstydzi się pani, nasz rząd i cała Najjaśniejsza, że
      pozwala, aby ludzie z wyższym wykształceniem pracowali w
      szatni!!!!!!!!!!!!! Albo byli bez pracy, tak jak ja!!!!!!!Aby byli
      wyrzucani z pracy i robili miejsce osobom ze średnim wyksztaceniem.
      • pamejudd "Tytuł" po kiepskiej uczelni... 16.06.09, 11:05
        ..to żadne wykształcenie.
      • wuetend wyższe wyższemu nierówne 16.06.09, 12:36
        co mniej więcej weryfikuje rynek. Są jeszcze inne czynniki, jak:
        autoprezentacja, umiejętność i chęć przyswajania nauki, motywacja,
        kultura osobista, współpraca z ludzmi.

        Pani ktoś niewlasciwie wtloczyl do glowki, ze z "wyższem to sie mnie
        nalezy". nie należy i nie będzie sie należec. Proszę się "sprzedać"
        na rynku, ale niekoniecznie na lokalnym bialskopodlaskim. I
        zaoferować coś więcej niż roszczeniową postawę.
      • 902a Re: Magister ekonomii po 11 latach szatniarką w S 16.06.09, 12:36
        Mój kolega po studiach zamiatał dworzec, bo taką pracę dostał. Po dwóch latach
        pracy zamiatacza wyjechał za granicę a tam okazało się, że jest świetnym
        specjalistą w dziedzinie handlu. Dziś zamiast mopa nosi elegancką teczkę :)
        Pani Aniu, proszę zostawić tę szatnię i wyjechać z kraju.
      • Gość: gość Re: Magister ekonomii po 11 latach szatniarką w S IP: *.adsl.inetia.pl 16.06.09, 17:26
        gratuluje jeśli pani jedynym życiowym sukcesem było zdobycie tytułu magistra :D :D :D :D właśnie z takimi dziewczynami kiedyś kończyłem ekonomię...głupie jak but , nauka polegała na zakuciu , ale były pierwsze z mgr na wizytówkach......prawdę mówiąc nie nadawały się nawet na szatniarki, a były studentkami o wysokich średnich.....z perspektywy 20 lat mogę powiedzieć , że życie jednak pięknie to zweryfikowalo.....żadna nie zrobiła kariery , zostały co najwyżej zwykłymi biurwami.
    • manonik Magister ekonomii po 11 latach szatniarką w SGH 16.06.09, 10:00
      google.pl -> dr dariusz ratajczak

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka