Dodaj do ulubionych

Do Panow z Gazety a moze by pozwac władze miasta

18.12.03, 12:35
mysle, że teoretycznie jest to mozliwe - pozwanie władz Warszawy od początku
III Rzeczpospolitej o karygodne zaniedbanie i nieumysle doporowadzenie do
ruiny ocalałych pozostałości dziedzictwa narodowego jakim sa pozostałości
historycznej, przedwojennej Warszawy.
Uzasadnienie:Jesli miasto zniszczone w 90% a anstepnie oszpecone w czasach
komuny nie staje się obiektem troski gospodarzy miasta wybranych przez
mieszkańców Warszawy to jest to niedopłenienie obowiazków słuzbowych nie
mówiac o tym, ze jest to niedopełnienie obowiązku wobec narodu i państwa.
Doprowadzenie do stanu niemal ruinacji i złe zarzadzanie domami komunalnymi
nie jest zwykła nonszalancją lecz faktem, który w każdej prywatnie rządzonej
firmie nie uszedłby na sucho. Dziwi mnie, ze nikt włącznie z Wyborcza nie
zajał sie tym tematem.
Obserwuj wątek
    • faun dobre sobe 19.12.03, 19:27
      Taaa...Jakie to wszystko proste.

      • tomasz.urzykowski Re: dobre sobe 02.01.04, 17:18
        O fatalnym stanie domów komunalnych, o nieudolności (a czasem wręcz złej woli urzędników), o niszczeniu pamiątek dawnej Warszawy i oszpecaniu miasta
        piszemy bez przerwy. Proszę sięgnąć do archiwum ?Gazety Stołecznej? - takich artykułów jest tam bardzo dużo. Wspólnie ze społecznikami broniącymi zabytków
        udało się nam powstrzymać nie jedno bezmyślne zniszczenie przedwojennego reliktu. Nie znaczy to jednak, że wszystko jest w porządku.
        Myślę, że występowanie na drogę sądową przeciw władzom miasta nie jest najlepszym rozwiązaniem. Nie sądzę, by udało się kogokolwiek z Ratusza postawić
        przed sądem, a już na pewno nie skazać. Prosty przyklad: niszczeją kamienice na Pradze. Nasyłamy prokuratora na burmistrza dzielnicy. Burmistrz tłumaczy, że taki
        stan jest od wielu lat, a na jego poprawę potrzeba olbrzymich pieniędzy z kasy miasta. Miasto (patrz: Zarząd Warszawy i Rada Warszawy) tych pieniędzy nie daje,
        bo przede wszystkim buduje metro i drogi. Odpowiedzialność się rozmywa.
        Są jednak przypadki ewidentnego łamania prawa i ordynarnej dewastacji zabytków. Ale dopuszczają się tego nie tylko urzędnicy, a przede wszystkim (niestety)
        prywatni właściciele zabytków. W ostatnich tygodniach opisywałem dwa takie przypadki: niszczejący pensjonat w Aninie (ul. Hertza) i przeznaczona do rozbiórki
        XIX-wieczna willa w Ursusie (ul. Dzieci Warszawy) z unikatowymi malowidłami. Serce boli, gdy się patrzy jak umierają tak ładne obiekty. Nowa ustawa o ochronie
        zabytków daje służbom konserwatorskim możliwość karania niszczycieli. Nie słyszałem jednak, by mazowiecki urząd konserwatorski skorzystał z tego prawa (jeśli
        się mylę, opiszę to w ?Gazecie?).
        • mamasita Re: dobre sobe do Tomasza 09.01.04, 13:23
          Oczywiscie, jestem przytomna na tyle by wiedziec ze pozwanie władz miasta w
          Polsce jest niemal niemozliwe - to musiałby byc prawnik szaleniec.
          Zgadzam sie, że zarówno prywatni własciciele i państwowi potrafia robic
          straszne rzeczy czy nic nie robic z zabytkami i pozwalać im niszczeć.
          Ostatnio stałam sie włascicielka mieszkania w zabytkowej kamienicy i dlatego
          ten temat mnie poruszył.
          Np. Przebudowa Koszyków, wiem juz od zarzadu, że plan w styczniu miał byc juz
          obnizony z 6 na 4 piętra. Może byście go pokazali w Gazecie po przeróbce.Duża
          prośba! Bardzo jestem ciekawa. Nie mam nic przeciwko odnowieniu Koszyków i
          podziemnym garażom. Natomiast nazywanie architekturą szklanego pudełka i
          domontowania na nim i w nim elementów z poprzedniego obiektu, to mocno
          przesadzone. Dlaczego inwestor nie pomyślał, żeby zrobic krok w stronę
          mieszkańców, wyburzyc ohydny mur pomiedzy Noakowskiego a Koszykami zrobic plac
          zabaw dla dzieci.
          Ostatnio Michał Borowski, naczelny architekt Warszawy, który projektował Hotel
          Rialto, mówił o potrzebie respektowania tkanki maista, potrzebach mieszkańców i
          zachowaniu stylu. Czy ktoś go zapytał jakie ma zdanie na temat nowej hali na
          Koszykach? Wydaje się, że projekt jest raczej odległy od jego podejścia do
          architektury.
          W całym ciągu od Wspólnej do Noakowskiego, nie ma jednego placu zabaw, nawet
          najmniejszego. I znów pan Borowski - jest za nie niszczeniem terenów zielonych.
          Okazuje się jedank że Pola Moktowskie blisko Polnej - ten odcinek - jest
          uwazany przez miasto za tereny inwestycyjne, wiec placu zabaw nie postawia tam,
          nawet gdyby był sponsor na to, a może być. Czyli znów wyparuje kolejna połac
          zieleni.
          Co do konserwatora nie protestujacego przy dwastacji zabytków to znam przykład
          ale na razie nie powiem szczegółow, bo moze uda sie to wydzierzawic od panstwa.
          W kazdym razie nie tak daleko od Warszawy przy pieknym pałacowym załozeniu jest
          drgiepiekne załozenie- oceniane na dosc unikatowe ze wzgledu an jednolity
          charakter i styl: zameczek, stajnie, spichlerz, park z 19 wieku w pieknym
          romatycznym stylu. mała perełka, do remontu, ale nie ruina. Sliczne cacko.I
          uwaga do 19 wiecznych zachowanych stajen wprowadza panstwo okolo 400 krow, plus
          buduje okropna nowa obore w bezposrenim sasiedztwie. O tym by ktos kupil czy
          wydzierzawil zameczek i park mozna zapomniec bowiem smrod bedzie niebywały a
          odlegosci to 150- 200m max. W czasach gdy pojedynczemu rolikowi produkcja mleka
          staje sie nieopłacalna - oni ładują krowy w zabytek. Loklany konserwator uwaza
          że wiatr nie wieje w strone zameczku i nowa obora to wiata, i nie przeszkadza.
          I tu wchodzimy w bagno koneksji i układów, korupcji i bezmyslnosci, nie do
          ruszenia na razie.
          Może by Pan opisał kamienice na Foksal 11,13,15, w atalsie starej Warszawwy w
          sieci i w portalu Gazety nic o nich nie ma, a są bardzo ciekwae, w stanie
          tragicznym, zapowiedziany remont sie nie dzieje ze strony miasta. Podobno 15 ma
          prywatny włascieciel juz a tam normalnie "Meksysk" pełne slumsy - ogrzewane
          koza. To jest dopiero jazda na pokazowej, drogiej ulicy w Warszwie z siesdziba
          Architektów na końcu ulicy!!! i siedzibą konsewatora w 11!! Czy o tym pan pisał
          kiedys. nie moge znaleźć w archiwum.
          pozdrawiam
        • mamasita Re: a propos Pragi 09.01.04, 13:29
          Tak czytam Pana artykuły i ten o Pradze też.
          Czytałam też o Powislu.
          Jakby Pan kiedyś pisał o Noakowskiego to poznałam Pana który tam się urodizła i
          mieszkał całe życie, niebywale elokwentny i z wiedzą historyczną o tej okolicy
          włacznie z nazwiskami i historiami mieszkańców. Niesamowity typ. mam telefon do
          niego i jego żony.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka