zzaqq
12.08.09, 14:05
- Był to handel nielegalny. Kupcy powinni handlować po drugiej stronie ulicy - tam znajduje się bazarek - - wyjaśniała powody interwencji Jolanta Borysewicz z zespołu prasowego warszawskiej straży miejskiej.
Swoją drogą Stolica musi być bardzo bogata, skoro woli pacyfikować kupców, niż z nich żyć.