Dodaj do ulubionych

Pro Futuro niepubl.szk.podst. Pilne

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.06, 20:04
Czy ktoś z was ma dziecko w szk.post. PRO FUTURO? Od września chcę tam posłać
syna i każda opinia o szkole będzie bezcenna.Wiem,że był jużątek o tej
szkole,ale może dowiem się czegoś jeszcze.
Obserwuj wątek
    • Gość: ex tata z PF Re: Pro Futuro niepubl.szk.podst. Pilne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 18:03
      Szkołą się SYPIE. Z trzech pierwszych klas zrobili dwie po 16 osób, bez zgody
      rodziców pwiększają klasy.Podejście właściciela jest jedno "jak się nie podoba
      to wyp..." dosłownie bo nowy własciciel to człowiek nie przebierający w srodkach
      i słowach. Wyrzucili najcudowniejszego nauczyciela p. Bastkowskiego. MIałem tam
      syna przez kilka miesięcy - jeden wielki stres, uzerka, podwyżki itd. Szczerze
      odradzam.
        • Gość: mery Re: Pro Futuro niepubl.szk.podst. Pilne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.06, 17:33
          to szukaj lepiej, potem moze się okazać,że w tych lepszych szkolach nie będzie
          już miejsc...
          my właśnie zostaliśmy przyjęci do SKiE, jesteśmy zadowoleni, po ostatnim
          zebraniu w szkole, rozmowie na korytarzu z nauczycielkami przyszłorocznych
          pierwszaków i dyrekcją jesteśmy zadowoleni,że nasz maluch trafi do tak
          rodzinnej atmosfery, jaką miał w przedszkolu
          • Gość: Zibi40 Publiczne nie znaczy złe IP: *.aster.pl 02.04.06, 19:18
            zastanawiam sie co oznacza stwierdzenie lepsze szkoły. czy lepsze ma oznaczac
            drogie i prywatne. mój syn chodzi do publicznej podstawówki. bez dodatkowych
            opłat chodzi trzy razy w tygodniu na zajęcia sportowe, na kółko matematyczne i
            przyrodnicze. Był zwycięzcą konkursu ekologicznego na Bemowie oraz jednym ze
            zwycięsców konkursu ortograficznego. I myślę że posiada taką samą wiedzę jak
            uczniowie ze szkół prywatnych czy społecznych.
            porównywałem sobie kiedyś srednie wyniki sprawdzianów i egzaminów na koniec
            podstawówki i gimnazjum. I co się okazuje. Nie ma jakiejś reguły, że
            niepubliczne i płatne muszą być lepsze. Różnie się to układa. a wydawao by się
            że skoro w takiej szkole prywatnej, gdzie są wybrani, to wyniki będą super, A
            tu niestety tak nie jest.
            Ale jak się ma kasę to pewnie że mozna płacić.
            Jednak swojego Niutka nie wysłałbym do szkoły gdzie sa tylko dzieci bogatych
            rodziców. Nie zapewnia ona normalnego rozwoju społecznego.
            Podrawiam
            • pierwszoklasista Re: Publiczne nie znaczy złe 03.04.06, 00:42
              Zibi40 pisze:
              "porównywałem sobie kiedyś srednie wyniki sprawdzianów i egzaminów na koniec
              > podstawówki i gimnazjum. I co się okazuje. Nie ma jakiejś reguły, że
              > niepubliczne i płatne muszą być lepsze. Różnie się to układa. a wydawao by
              się
              > że skoro w takiej szkole prywatnej, gdzie są wybrani, to wyniki będą super, A
              > tu niestety tak nie jest"

              - Jak najbardziej wyniki w szkołach podstawowych prywatnych i społecznych
              przewyższają znacznie te z publicznych- "porównałeś sobie kiedyś"- a kiedy to
              było?- pewnie że nie od razu zbudowano Rzym- ale rok rocznie wyniki testów 6-
              cioklasistów- potwierdzają, że szkoły niepubliczne czy społeczne wypadają
              lepiej.

              Nie chcę powiedzieć oczywiście, że nie istnieją dobre państwówki- ale w okolicy
              w której mieszkam niestety takich brak a w klasach jest blisko 40 uczniów.

              "Ale jak się ma kasę to pewnie że mozna płacić.
              > Jednak swojego Niutka nie wysłałbym do szkoły gdzie sa tylko dzieci bogatych
              > rodziców. Nie zapewnia ona normalnego rozwoju społecznego"

              Nie posłałeś swojego Niutka do prywatnej- bo po prostu brak Ci na to funduszy.

              Dlaczego sugerujesz że dzieci bogatych rodziców nie mają zapewnionego
              normalnego rozwoju społecznego. Rozumiem że towarzystwo dresiarzy,
              nieudaczników- zapewnia dziecku lepszy rozwój społeczny.

              A jak sądzisz skąd się biorą Ci bogaci rodzice- myślisz , że pieniądze spadły
              im z nieba i nie mają co z nimi zrobić więc wydają na swoje potomstwo. Otóż
              mylisz się- bogactwo wbrew pozorom nie bierze się z członkostwa w mafii- ale z
              tzw. ciężkiej ale uczciwej pracy. Większość bogatych rodziców dochodziła do
              swojego bogactwa w pocie czoła.


              • Gość: zibi40 Re: Publiczne nie znaczy złe IP: *.aster.pl 03.04.06, 21:24
                Porównanie wyników sprawdzianu wygląda następująco:
                Pro Futuro: 36,2 w 2005 roku
                SP150 : 35,1 też w 2005
                Są w odległości około 500 metrów od siebie.

                Gdyby porównać nakłady finansowe ponoszonych przez rodziców w Pro Futuro to
                moim zdaniem jest zbyt mała różnica. No, może dlatego że 150 –siątka jest
                bardzo dobra szkołą pomimo tego, że publiczną.
                Ale zastanowiło mnie jeszcze jedno. Gdyby odrzucić wyniki 10 % najsłabszych
                uczniów i ponownie policzyć to mogłoby się okazać że publiczna jest lepsza.
                Jest tam część uczniów z rejonu i nie wszyscy mają tak wzorcowe podejście jak
                w Pro futuro, że „kochają swoją szkołę” i chcą się uczyć. Są w niej mali,
                przyszli dresiarze, których średnia z egzaminów jest bardzo niska i częściowo
                powoduje to obniżenie średniej szkoły. W Pro futuro selekcja przeprowadzana
                jest już na wstępie i na pewno jak mają wybór to nie przyjmą dzieći z
                obniżonymi możliwościami. Nie dziwi więc mnie ten wyższy wynik . Dziwi mnie
                jedynie tak mała różnica.

                A kwestia kasy. Faktycznie nie stać by mnie było na posyłanie dziecka do jednej
                z najdroższych szkół w Warszawie. Znam jednak osoby, dla których nie byłoby to
                żadnym problemem, lecz na etapie szkoły podstawowej jeszcze posyłają dzieci do
                publicznych szkół.
                Jednak jak się ma wolne środki, można je przeznaczyć na Pro futuro. Skoro jest
                popyt, to czemu nie prowadzić szkoły.

                Aha i jeszcze dwie kwestie. Towarzystwo dresiarzy na pewno nie zapewnia
                lepszego rozwoju. Jednak tworzenie enklaw nie jest raczej właściwym
                rozwiązaniem. Należy się rozwijać w normalnym świecie. W niektórych
                przypadkach może się że bez pomocy rodziców i ich pieniędzy trudno jest
                przeżyć. Nie jestem zwolennikiem rzucania małolatów na głęboką wodę. I są
                szkoły, które omijałbym dużym łukiem.
                Ale dość o tym.
                Życzę Ci i Twojemu Pierwszoklasiście powodzenia i przyjęcia do szkoły.
                Wszystko w przyszłości zależeć będzie od niego i od tego, czy będzie chciał się
                uczyć.
                Pozdrawiam
                • Gość: Kibic Re: Publiczne nie znaczy złe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.06, 23:35
                  Każdy ma swoją rację. Czy 35,1 a 36,2 to duża czy mała różnica? A czy 10,01
                  sek. w biegu na 100 metrów, a 10,11 sek. to duża różnica, czy mała?
                  Zwracam uwagę, że SP 150 ma najlepszy pod względem społecznym rejon na Bemowie:
                  Boernerowo i Groty. Nie umniejszam sukcesu nauczycieli, bo dobry wynik jest też
                  ich zasługą, ale oddajmy sprawiedliwość, na przykład, SP 316, która zawsze
                  ciągnie się w ogonie, wcale niekoniecznie z powodu złej pracy nauczycieli.
                  Szkoła niepubliczna jest rzeczywiście enklawą - to świadoma decyzja rodziców o
                  jej wyborze. Każdy ma prawo robić ze swoimi pieniędzmi, co uważa. Lepiej
                  wydawać je na edukację dzieci, niż... cokolwiek innego.
                  Podsumowując: żyjmy i dajmy innym żyć :)!
                  • Gość: Rodzic Re: Publiczne nie znaczy złe IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.04.06, 14:26
                    Jej, a ja sądziłem, że wybór przedszkola to trudne zadanie:) W poszukiwaniu
                    tegoż trafiłem do Pro Futuro (bo właśnie kiedyś było tam przedszkole) i nic nie
                    świadczyło o tym, że wylądowałem w jednej z droższych placówek pedagogicznych w
                    stolicy. Jak zapewne większość z Państwa jestem absolwentem szkół publicznych-
                    od podstawowej do uczelni wyższej. Nie było wtedy wyboru, choć moja siostra
                    kończyła już słynną społeczną 1 STO. Czy tam było lepiej?
                    Inaczej, "nowocześniej", ale też zdecydowanie mniej zdrowo w rozumieniu
                    finansowym, co dawało się zauważać zwłaszczcza w starszych klasach, gdy
                    dzieciaki zaczęły podjeżdżać własnymi furami. Mając to w pamięci nie starałem
                    się posyłać dzieci do legendarnej "Zielonej Ciuchci", choć jakimś cudem miałem
                    zaoferowane wolne miejsca. Chłopcy się dobrze czują w puyblicznej placówce,
                    choć dzieci pochodzą z różnych domów i mają różne, stosując powyższą
                    nomenklaturę, "dresiarskie" problemy.
                    Czas płynie jednak i boję się trochę tych przeładowanych molochów podstawówek z
                    dzisiejszymi problemami (przy których licealny "dymek" na przerwie wydaje się
                    zabawą w piaskownicy). Z drugiej strony nie chcę wydawać takich sum przy trójce
                    dzieci. Co nie znaczy, że jestem biedny. Nie mam pewności, czy te pieniądze nie
                    kupują mojego spokoju, tym samym zamykając oczy na problemy, które w szkole
                    niepublicznej zapewne też występują. Najchętniej widziałbym swoje dzieci w
                    małej szkole gdzieś na prowincji, ale mieliśmy pecha urodzić się w tym
                    mieście... Zatem - w Państwa przypadku-co stało za decyzją o wyborze Pro
                    Futuro, czy szkoły STO, SKiE (prosiłbym o wtajemniczenie cóż to za placówka)?
                    Czy dzieci chodziły do przedszkolu publicznych czy prywatnych? Za rok czeka
                    mnie ta sama droga i chętnie się na nią przygotuję już dzisiaj, korzystając z
                    Państwa doświadczeń.
                    • pierwszoklasista Re: Publiczne nie znaczy złe 04.04.06, 21:46
                      dlaczego wybrałam Pro Futuro bo-
                      - jako jedyna spodobała się mojemu dziecku-było w niej na 4 godzinnym
                      egzaminie, gzie mogło poznać nauczycielki
                      - w najbliższej mojej okolicy istnieją tylko przepełnione do granic możliwości
                      molochy państwowe (ponad 35 osób w klasie) a jedyna lokalna szkoła społeczna
                      nie przekonała mnie na tyle żebym chciała tam zainwestować w dziecko (ciasne
                      malutkie sale, brak zaplecza w postaci terenów zielonych, kwalifikacje
                      nauczycielki, która miała poprowadzić 1-szą klasę budziły wątpliwości -
                      doświadczenie w pracy nauczyciela w szkole państwowej, później prowadzenie
                      firmy cateringowej i nagły powrót do zawodu- jakim cudem znane są jej nowinki
                      pedagogiczne?)
                      - bo jest to najlepsza z mojego punktu widzenia szkoła w najbliższej okolicy-
                      kiedyś byłam przekonana do Szkoły Didasko (ale 1,5 godz. w korkach - nie mam aż
                      takiej determinacji)
                      - bo szkoła- a przede wszystkim nauczycielka, która poprowadzi 1-szą klasę -
                      prowadzi edukację językową programem glottodydaktyki, ma wiele kwalifikacji
                      dodatkowych- edukacja matematyczna, kinezjologia edukacyjna, pedagogika zabawy,
                      logopedia.....- takiej osobie można zufać i spokojnie powierzyć jej dziecko
                      - bo szkoła w ramach czesnego zapewnia wiele ciekawych zajęć dodatkowych w
                      ramach czesnego
                      - bo wiele szkoła organizuje- imprezy, wycieczki, zielone i białe szkoły


                      Moje dziecko chodzi do przedszkola niepublicznego- bo lokalne publiczne to też
                      przepełnione molochy- przechowalnie.


                      • Gość: magga Re: Publiczne nie znaczy złe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.06, 22:10
                        Zgadzam sie z Toba w pelni pierwszoklasisto! Ale troche boje sie tego co mowi ex
                        tata, ze ciagle za cos kaza placic. Ale w sumie za co mozna jeszcze placic poza
                        szkola zielona/biala poza wyjsciami do teatru? Czy wszystkie inne ewentualne
                        platnosci nie sa dobrowolne? Ex tato, prosze powiedz cos wiecej, rzuc wiecej
                        konkretow, bo musze natychmiast wybrac miedzy spoleczna nr 24 przy powstancow i
                        pro futuro!! Za chwile trzeba zaplacic czesne!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                        Dlaczego wszyscy znajomi rodzice z Zielonej Ciuchci , z ktorym rozmawialam i
                        ktorzy maja dziecko w I klasie tak strasznie sa zadowoleni z tej szkoly??? To
                        nie sa osoby (znam je), ktorzy uwielbiaja, jak szkola co chwila im serwuje
                        wydatki. Narzekali by na to, a nic takiego nie mowili.
                        Prosze ex tato o wiecej szczegolow. Mnie tez przeciez to typiszcze-wlasciciel b.
                        nie podobal sie.
                        • Gość: ex tata Re: Publiczne nie znaczy złe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 00:47
                          Zielona Ciuchcia ... jest uprzywilejowana bo jest sukcesem marketingowym szkoły.
                          Za to uprzyuwilejowanie niestety płaca inni bo rodzice z ZC w razie przegiecia
                          zabiorą klasę zgranych dzieciaków gdzie indziej. Nie cieszyłbym się jednak za
                          bardzo, właściciel i z tym zrobi porządek i skończy się raj. Obym nie okazał się
                          Kassandrą....
                          • magga4 Re: Publiczne nie znaczy złe 11.04.06, 01:02
                            Gość portalu: ex tata napisał(a):

                            > Zielona Ciuchcia ... jest uprzywilejowana bo jest sukcesem marketingowym szkoły
                            > .
                            > Za to uprzyuwilejowanie niestety płaca inni bo rodzice z ZC w razie przegiecia
                            > zabiorą klasę zgranych dzieciaków gdzie indziej. Nie cieszyłbym się jednak za
                            > bardzo, właściciel i z tym zrobi porządek i skończy się raj. Obym nie okazał si
                            > ę
                            > Kassandrą....


                            Ale jaka szkola przyjmie naraz kilkoro dzieci? wiec raczej nie ma znazcenia, czy
                            to ciuchcia zcy nie .Czy dyrekcja i wlasciciel faworyzuja zielonociuchciowcow?
                      • Gość: renia Re: Publiczne nie znaczy złe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.06, 23:42
                        to w końcu ma być jedna 1 klasa? Wydawało mi się, że była mowa o dwóch.Jeśli
                        tak,to co zrobisz,gdy twoje dziecko trafi do tej drugiej nauczycielki,a ta nie
                        spełni twoich oczekiwań? Tak na prawdę,to do września jeszcze wszystko może się
                        zmienić. I nie ma gwarancji,że we wrześniu będzie ta sama kadra.Znam przypadki
                        z innych szkół,że rodzice poznawali nauczyciela w trakcie trwania roku
                        szkolnego,zadowoleni czekali na wrzesień ,a tuż przed okazywało się,że ów
                        nauczyciel się zmienił. I nikt nawet nikogo nie powiadomił o tej zmianie.
                        OdnoSnie umowy,to dostałam ją dziś mailem.Są w niej zawarte punkty,które budzą
                        moją wątpliwość /odnośnie rozwiązania z nimi umowy,o tym,że mogą zmieniać
                        poszczególne punkty umowy i ona nie traci ważności/ Jutro pokażę
                        ją ,,fachowcowi,,żeby się na ten temat wypowiedział. Tylko że prawda jest
                        taka,że nawet gdybyśmy podważyli pewne punkty,to nie sądzę żeby ktoś chciał to
                        zmienić.I może paść tekst -że albo się podpisujemy pod obecną umową,albo do
                        widzenia.
                        A i jeszcze jedno: termin podpisania umowy do 10.04.
                        • mikolajek5 do renia 05.04.06, 00:11
                          klasy mają być dwie- taką informację uzyskalam od dyrekcji- nawet jak zliczysz
                          ilość mail-i do których była wysyłana umowa (jak się okazało do mnie tez już
                          wysłali) to wychodzi 30 dzieci- po 15 osób każda z klas- tak jak mówiła
                          Dyrekcja.
                          Z nauczycielką masz rację ze jest to jakieś ryzyko ale z drugiej strony
                          wstepnie jest to jakiś dość silny argument- w innych szkołach które rozważalam
                          i tak nie mieli nauczycieli z tak dobrymi kwalifikacjami. Pani Dyrektor
                          zagwarantowała mi że dziecko trafi do nauczycielki, którą wybrałam.
                          Z wypowiedzi na forum też raczej nikt nie narzeka na nauczycieli Pro Futuro-
                          bardziej na dyrekcję, opłaty....
                          Z umowy wynika, że poziom czesnego powinien być zagwarantowany przez najbliższe
                          3 lata.

                          Wychodzę też z założenia, że w innych szkołach ( a szczególnie tych lepszych)
                          funkcjonują twarde zasady (również te zapisane w umowach)- i rodzic nie ma na
                          to większego wpływu- nawet w szkołach społecznych.

                          Ale oczywiście warto przyjrzeć się sprawie umowy od strony prawnej- byłabym
                          wdzięczna gdybyś podzieliła się uwagami ze strony fachowca.
                          A tak swoją drogą- zastanawia mnie czy nie przekroczyli prawa o ochronie danych
                          osobowych- wysyłając do wszystkich jak leci tego samego mail-a- czyli każdy z
                          rodziców ma podgląd - czyje dzieci tam będą chodziły i gdzie rodzice pracują
                          (szczególnie jeżeli rodzic podał adres mail-owy nie prywatny a firmowy).

                          W terminie podpisania umowy widzę też pewną sprzeczność- wydaję mi się że w
                          pierwszej kolejności powinno się podpisać umowę a nie wpłacić wpisowe (wpisowe
                          należy uiścić do 7.04).

                          Renia daj znać jak już może będziesz coś wiedziała w sprawie zastrzeżeń co
                          zapisów w umowie

                          pozdrawiam

                          pierwszoklasista
                            • pierwszoklasista Re: do renia od pierwszoklasista 05.04.06, 10:08
                              "W przypadku zmiany stawek za Czesne lub innych opłat Spółka przedstawi
                              aktualny Regulamin opłat za szkołę w tym stawkę za Czesne najpóźniej do dnia
                              15 maja każdego roku poprzedzającego kolejny Okres kształcenia. Zaktualizowany
                              Regulamin opłat za szkołę zostanie przesłany listem poleconym na wskazany w
                              niniejszej umowie adres Rodzica. Jednocześnie Spółka gwarantuje niezmienność
                              czesnego w ramach poszczególnych Etapów Edukacyjnych".

                              „Etapy edukacyjne” oznacza trzy funkcjonujące w Szkole okresy edukacyjne: klasy
                              1-3, 4-6 oraz 1-3 gimnazjum.

                              Wydaje mi się że taki zapis własnie oznacza- że w najbliższych 3 latach poziom
                              czesnego nie ulegnie zmianie.

                              Znalazłam też informację na stronie Pro Futuro- odnośnie nowej stawki czesnego-
                              z adnotacją że dotyczy ona nowych uczniów.
                              • Gość: magga a publiczna na oławskiej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 18:55
                                czy ktos wie cos moze o publicznej na olawskiej? tak ja chwala.. syn burmistrza
                                dzielnicy tam podobno chodzi a wiec skutkuje to doinwestowaniem..czy ktos moze
                                potwierdzic dobra opinie tej szkoly? albo podwazyc? znajomi uparli sie poslac
                                tam dziecko (a dziecko wychuchane w prywatnym przedszkolu..), bo nie znalezli
                                odpowiedniej niepublicznej. ja bym im chetnie odradzila, ale moze nie mam racji?
                              • Gość: renia Re: do renia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.06, 23:52
                                rozmawiałam dziś ze znajomą.Jej dziecko chodzi obecnie do 1 kl.Można streścić
                                jej opinię o szkole jednym słowem- CHAOS. Cały czas się zastanawiam nad
                                wyborem,ale z przykrością muszę stwierdzić,że mam coraz więcej negatywnych
                                odczuć odnośnie szkoły. A szkoda,bo jej oferta jest naprawdę bogata.Tyle,że
                                jeśli właściciel ,,miesza,, a dyrektor ,mimo że jest ok, ma niewiele do
                                powiedzenia,to co dobrego może z tego wyniknąć? Pozdrawiam wszystkich.
                                • mikolajek5 Re: do renia od pierwszoklasista 06.04.06, 19:54
                                  "Reniu"

                                  Szkoła odpowiedziała mi na moje uwagi do umowy.
                                  Potwierdzili, ze tak jak brzmi zapis w umowie- wpisowe nalezy wpłacic 7 dni od
                                  podpisania umowy- czyli do 17 kwietnia.

                                  Szkoła gwarantuje poziom czesnego na poziomie każdego etapu edukacyjnego- a
                                  więc czesne nie może ulec zmianie w przeciągu 3 najbliższych lat nauki dziecka
                                  w szkole.

                                  Ja chyba zdecyduje sie na Pro Futuro- troche ze wzgledu na brak alternatywy.
                                  Moze sie rozczaruję po paru miesiącach, ale na dzień dzisiejszy
                                  najpoważniejszym zarzutem z mojego punktu widzenia -jest fakt zwalniania
                                  dobrych nauczycieli.

                                  Reszta zarzutów jest dla mnie trochę niepoważna- przecież Rodzice podpisując
                                  umowę zdawali sobie sprawe ze za dodatkowe atrakcje ( zielona , biała szkoła,
                                  wycieczki) czy mundurek nalezy zapłacić.
                                  - skąd nagle to oburzenie?

                                  Nie wiem jak była skonstruowana umowa w zeszłym roku- ale obecna gwarantuje
                                  niezmienność poziomu czesnego przez najbliższe 3 lata.

                                  Co do niedopilnowania dzieci- aby poubierały się odpowiednio, wysuszyły- wydaje
                                  mi sie ze oddajemy dzieci do szkoły a nie do złobka- kiedys dziecko musi sie
                                  nauczyc samodzielnosci. Co do dziecka z zapaleniem płuc- o którym tu z
                                  oburzeniem wspominano- wydawało mi sie ze w tym wieku odruch Pawłowa powinien
                                  zadziałać.

                                  Na pewno ważna jest kwestia zapewnienia dzieciom bezpieczeństwa poprzez nadzór
                                  nad szkołą i uniemożliwienie dostępu do szkoły przez niepożądane osoby.





                                  Gość portalu: renia napisał(a):

                                  > rozmawiałam dziś ze znajomą.Jej dziecko chodzi obecnie do 1 kl.Można streścić
                                  > jej opinię o szkole jednym słowem- CHAOS. Cały czas się zastanawiam nad
                                  > wyborem,ale z przykrością muszę stwierdzić,że mam coraz więcej negatywnych
                                  > odczuć odnośnie szkoły. A szkoda,bo jej oferta jest naprawdę bogata.Tyle,że
                                  > jeśli właściciel ,,miesza,, a dyrektor ,mimo że jest ok, ma niewiele do
                                  > powiedzenia,to co dobrego może z tego wyniknąć? Pozdrawiam wszystkich.
                                  • Gość: Miśka Re: do renia od pierwszoklasista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 20:45
                                    Długo by pisać, ale ja zabrałam moje dziecko i baaardzo sie ciesze, miałam dośc
                                    i nie dla tego, że były dodatkowe koszty, lista zarzutów jest długa:
                                    1. dzieci nie sąpilnowane, każde dziecko moze wyjśc od 1 klasy samo poza teren
                                    i do domu i nikt o tym nie wie z nauczycieli, do szkoły też moze wejść kazdy,
                                    bo wysyłałam tam osoby obce, które odbierały moje dziecko 1-szy raz i nikt tego
                                    nie zauważył, dziecko wyszło z "ciocią" i tyle...
                                    Opieka jest po 17 płatna i to dużo, a dziecko nie ma w tym czasie opieki ani
                                    zadnych zajec, poprostu siedzi w budynku, ale fakturkę sie za to dostaje
                                    2. Nic sie od dzieci nie wymaga, jak nie chce cwiczyc na wf to może i pół roku
                                    nic nie robić, butów w zimę nie muszą zmieniac, zeszytu czy ksiązki jak nie ma
                                    też pryszcz, rodziców sie o tym nie informuje!Na basenie też moze nie pływac
                                    kiedy chce i wtedy samo dziecko łazi po całym WAT bez opieki (w zime jest już
                                    ciemno, a obcych tam pełno)
                                    3. Najwiecej uwagi przykładają nauczyciele do tzw. czesci artystycznej typu
                                    imprezy charytatywne, zapraszanie ciekawych osób do szkoły , koncerty itp. ale
                                    nie bardzo dzieciom to służy, a na naukę ciągle nie ma czasu (wiecej godzin niż
                                    w państwowej szkole, ale nie wyrabiają...program realizowany czesto z
                                    opóżnieniem)
                                    4. angielski-codziennie, niby super, ale po roku intensywnej nauki dziecko z 6
                                    nie umie powiedzieć ile ma lat, ani nie rozumie prostych poleceń.
                                    5. spóżnianie sie prawie w modzie, są niby karty magnetyczne, bajery-rowery,
                                    ale to nic nie działa, nie ma to wcale zastosowania, ot taki bajer i tyle.
                                    6. Dzieci są w chaosie, dezorganizacja im sie udziela, nie uczy sie ich
                                    porządku, organizacji pracy, systematyczności, skupienia, no nic!

                                    Zmieniłam dziecku szkołe i jestem w szoku, jak to może wyglądac, wszystko ma
                                    swoje miejsce, swój rytm, moje dziecko nareszcie wie co zadane, co przyniesc do
                                    szkoły, bo to wszystko jest wczesniej zaplanowane i zapisane (w PRo futuro o 17
                                    w pn. mówili że na 8.30 we wtorek trzeba przynieść materiały np. plastyczne),
                                    tu w nowej szkole wiadomo tydzień wcześniej.

                                    Najgorzej jestem zła, bo PF z wyglądu i obiecanek jawiła mi sie jako szkoła z
                                    marzeń, a obecna szkoła mojego dziecka zniechęcała mnie wówczas lokalizacja,
                                    wyglądem zewnętrznym, ale czymże jest ładnasalka w porównaniu z brakiem
                                    fachowej opieki i bezpieczeństwa naszych dzieci, pomyslmy!!!
                                    Ja zrobiłam ogromny błąd decydując sie na PF, w pore zmadrzałam, ale byli
                                    madrzejsi, którzy zabrali dzieci po kilku tygodniach, ja dałam kredyt zaufania
                                    i zawiodłam sie, szkod tylko mojego dziecka, że musiało zmieniac szkołę i
                                    mojego dużego zaangazowania w poprawe PF.
                                    Chętnie udzielę dodatkowych inf. jeśli się pojawią jakieś wątpliwości, żal mi
                                    państwa i dzieci, które mialyby w to brnać!
                                  • Gość: renia Re: do renia od pierwszoklasista IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.06, 22:37
                                    Pierwszoklasisto
                                    Byłam w szkole,żeby wyjaśnić sprzeczne inf. odnośnie umowy/w mailu-najpierw
                                    wpł. wpisowe,potem podpisać umowę;w umowie- najpierw ją podpisać-potem
                                    wpisowe/. Sekretarka stwierdziła, mniej więcej tak:że są trzy organy decyzyjne
                                    i najpierw ktoś zdecydował o terminie wpł. wpisowego,a potem ktoś inny kazał
                                    jej rozesłać umowy.Usłyszłam jeszcze ,że pracuje od mniej więcej 2 miesięcy i
                                    ogólnie to jest straszne zamieszanie. Acha,co ważne wyjaśnień udzielał mi ktoś
                                    odpowiedzialny za spr.finansowe.I wiesz co? Oni dopiero po moich pytaniach
                                    zorientowali się,że jest taki błąd.Sekretarka chciała wysyłać sprostowania,ale
                                    ten facet powiedział,że nie trzeba.Będą wyjaśniać tylko w razie zapytań.Ja to
                                    odebrałam tak: jest termin wpisowego,niech wpłaci jak najszybciej,jak
                                    największa liczba zainteresowanych osób.Jak wpłacą /niemałą zresztą/ kasę,to
                                    potem szkoda się wycofać Może przesadzam,ale poczułam się z lekka zniesmaczona.
                                    Potam była jeszcze rozmowa ze znajomą, o której już pisałam . Dziś podjęłam już
                                    ostateczną decyję o rezygnacji z Pro Futuro. Trudno,poświęcę się i będziemy
                                    jeżdzić do centrum. Pozdrawiam serdecznie Ciebie i wszystkich pozostałych
                                    forumowiczów. Renia
                                      • Gość: renia Re: do renia od pierwszoklasista IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.06, 08:25
                                        Wspominałam już o tej szkole,to Meridian przy Wawelskiej.Broniłam się przed nią
                                        z kilku powodów:
                                        1.nowa szkoła,niewiele o niej wiemy.
                                        2.daleko/ mieszkam w Ursusie/
                                        3.nieliczne klasy/4-5 dzieci/
                                        4.za moło wf /2x basen+ 1xwf w tyg./
                                        Byłam tam teraz i czego się dowiedziałam?
                                        1.do obecnej 1 kl od września przybędzie kilkoro dzieci
                                        2.przyszła pierwsza klasa już ma zgłoszenia na ,,pełnowymiarową ,,15 dzieci
                                        3.zwiększają wf 3x w tyg.+ 2x basen-zależy mi na tym,bo uważam,że w tym wieku
                                        dzieci nie mogą tylko siedzieć w ławkach i potrzebują ruchu

                                        4.ponieważ zaczynają działalność zależy im na uczniach i szanują rodziców,oni
                                        muszą wypracować sobie markę rzetelnością. Nie chcę, zeby ktoś odebrał
                                        to,co piszę jako reklamę szkoły, ale takie są moje odczucia. I jeszcze jedno
                                        myślałam o Pro Futuro m.in.dlatego,że chciałam,żeby moje dziecko mogło nawiązać
                                        jakieś przyjażnie z dziećmi z okolicy,tu byłoby łatwiej. Do Meridian mogA
                                        uczęszczać dzieci z różnych części W-wy,więc może być różnie. I jeszcze
                                        jedna,wydaje mi się dość istotna sprawa:tu wpisowe jest symboliczne 500 zł.
                                    • Gość: magga Re: do renia od pierwszoklasista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 16:49
                                      Zycze Ci oczywiscie Reniu powodzenia w tej nowej szkole Meridian...
                                      Nie mam uprzedzen narodowych, ale nie wiem, czy nie czulabym sie dziwnie z
                                      turkiem jako dyrektorem... Poza tym pewnie turcy maja tam przewage.. idziecko
                                      moze sie czuc troche wyobcowane.. A religia tam jaka, czy nie klada nacisku na
                                      islam?? jedzenie tureckie, czy europejskie? Ryzykowna Twoja decyzja. Ale
                                      powtarzam, zycze powodzenia i daj znac, jak tam jest!
                                      • Gość: renia Re: do renia od pierwszoklasista IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.06, 20:59
                                        magga
                                        A czy byłaś w tej szkole? W obecnej 1 kl. rzeczywiście 2 dzieci jest Turkami,w
                                        przyszłej pierwszej-prawie wszystkie nazwiska są polskie.Trochę zgryżliwa jest
                                        twoja wypowiedż,ale mamy wolność słowa. Co do religii, jest nauczana,do komunii
                                        dzieci idą /jako,że teraz jest ich garstka/ dołączone do grupy na
                                        ochocie.Jedzenie jak wszędzie,a wice dyrektorka jest Polką. Oni przynajmniej
                                        starają się słuchać sugestii rodziców,a nie jak w P.F.niepodzielne rządy pełni
                                        nie dokońca ,,normalny,, właściciel. Pozdrawiam wszystkich i Zyczę sukcesów w
                                        poszukiwaniach.
                                        PS. Właśnie się dowiedziałam,że znajoma z P.F. szuka dla swojego dziecka
                                        szkoły...
                            • pierwszoklasista Re: do marta 05.04.06, 21:11
                              a gdzie przenosicie dzieci?

                              czy macie pewność że traficie na coś lepszego?- przecież też rok temu
                              podjęliście decyzję o zapisaniu waszych dzieci do Pro Futuro, coś was jednak
                              zachęciło do zapisania tam dzieci.

                              poza tym prowadzenie szkoły to jak każdy inny business rządzi się prawami
                              rynku- czy rzeczywiści wałściciel otworzył go na chwilę?- przecież szkoła już
                              trochę lat istnieje i niesądzę żeby właściciel dążył do jej samodestrukcji-
                              chyba że jest faktycznie aż tak tępy i nie zdaje sobie sprawy że nieuczciwością
                              i kłamstwem nie osiągnie sukcesu a wręcz przeciwnie- będzie musiał myśleć o
                              bankructwie.
                                • Gość: magga Samych zlych rzeczy sienasluchalam o Pro Futuro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 00:02
                                  Rozmawialam z rodzicami, ktorzy maja dzieci w I klasie w PF. Znam ich, bo ich
                                  dzieci chodzily do tego samego przedszkola, co chodzi moje dziecko obecnie.
                                  Rodzice dzieci z PF mieli wczoraj (wtorek) zebranie z dyrekcja szkoly. Trwalo
                                  ono do 22... Bylo bardzo burzliwie. Ten czlowiek, ktory chyba wszystkim stoi
                                  koscia w gardle, w ogole nie przyszedl.. A to on jest przyczyna wszelkich
                                  patologii w tej szkole. Okazuje sie, ze on wcale nie jest we wladzach spolki,
                                  ktora jest wlascicielem szkoly. Nikt nie wie tak naprawde, kto on jest..?
                                  Wiadomo tylko tyle, ze jakos "nieformalnie" (juz tu nie bede na forum podawac,
                                  co rodzice mowili, bo licho nie spi) powiazany z ktoras z osob ze spolki i
                                  dlatego robi co chce. Zwalnia rzeczywiscie co chwila jakiegos nauczyciela - tak
                                  jak tego pana Bastkowskiego, tylko dlatego, ze smial sie probowac przeciwstawic
                                  pomyslom tego czlowieka. Usunac moze praktycznie kazdego nauczyciela, ktory nie
                                  bedzie mu posluszny. Merytoryczne kompetencje sa dla niego bez znaczenia.
                                  Rodzice powiedzieli mi, ze zwolnil jeszcze znakomita nauczycielke od
                                  angielskiego. Nauczyciele nie maja zreszta zawartych nawet porzadnych umow o
                                  prace ale jedynie umowy o dzielo.. Wywalic ich ten czlowiek moze wiec
                                  praktycznie z dnia na dzien i tak tez robi, bo jest czlowiekiem calkowicie
                                  niezrownowazonym emocjonalnie. Dobral sobie grupe poplecznikow, takich jak tak
                                  czlowiek, ktory przedstawial multimedialna prezentacje na zebraniu dla rodzicow
                                  dzieci - kandydatow do Pro Fut.
                                  Tak jak to napisal, ktorys z szanownych forumowiczow ten typ jest: "faktycznie
                                  aż tak tępy i nie zdaje sobie sprawy że nieuczciwością i kłamstwem nie osiągnie
                                  sukcesu a wręcz przeciwnie - będzie musiał myśleć o bankructwie." I za
                                  przeproszeniem jego bankructwo g..no by wszystkich obchodzilo, gdyby nie
                                  chodzilo o nasze dzieci. Z rodzicami rozmawia zreszta w podobnym tonie: nie
                                  podoba sie? - to prosze odejsc! Z tej szkoly wsrod piewrszakow planowany jest
                                  prawdziwy exodus!! Nie wiadomo, czy w ogole ktos zostanie.
                                  Rodzice sa bardzo niezadowolenie jeszcze z nastepujacych kwestii:
                                  1) bezpieczenstwo: dziecko moze po lekcjach wyjsc kiedy chce i z kim chce
                                  (okazalo sie wiec, ze to prawda, co ktos juz pisal na tym forum),
                                  2) dzieci sa non stop chore, przeziebione, zainfekowane: gdy wracaja z basenu na
                                  Wacie, nikt nie zadba by byly dosuszone, zapiete "zaczapkowane" i
                                  "zaszalikowane". Dzieci, ktore przez cale przedszkole nie chorowaly, teraz
                                  ciagle: kaszel, katar, zapalenie ucha, angina. Jedno zachoruje - zaraz jest
                                  chora reszta. Byly dni, ze do szkoly chodzilo po 4 dzieci. Jedno z dzieci
                                  nabawilo sie zapalenia pluc, bo nikt nie zauwazyl, ze dziecko wracalo z bialej
                                  szkoly, w calkiem mokrych butach do snowboarda i w przemoczonym ubraniu. Takie
                                  rzeczy tam nikogo nie obchodza.
                                  3) warunki lokalowe sa bardzo ciasne. Miala byc do dyspozycji wszystkich sala na
                                  wacie, ale z jakis powodow nie byla (a przynajmniej nie zawsze) dostepna. Wiec
                                  podono takie uroczystosci jak Dzien Babci czy Dzien Matki odbywaja sie w
                                  ciasnych klitach, ktore musz pomiescic naraz rodzicow dzieci ze wszystkich klas
                                  od I do VI, bo poszczegolne klasy po kolei daja wystepy. Czesc rodzicow w ogole
                                  nie byla w stanie wysiedziec (wiele, wiele godzin) w zaduchu i w ciasnoscie i w
                                  rezultacie wyszla nie doczekawszy sie na swoje dzieci..
                                  4)dzieci we wtorki maja przychodzic na galowo ubrane do szkoly (biala bluzka i
                                  spodniczka - za wszystko trzeba zaplacic) ale tego dnia maja obowiazkowe lekcje
                                  - taniec, na ktorym...nie przepbieraja sie z tych strojow, w stroje gimnastyczne
                                  i potem sa tatalnie mokre i spocone i w takim stanie bez przebrania ida na
                                  nauczanie zintegrowane.. tance zreszta polegaja jedynie na nieustannym cwiczeniu
                                  tego samego ukladu, ktory bedzie np. w czerwcu prezentowany dla rodzicow.
                                  Monotonia totalna.
                                  5) co chwila rodzice sklysza tylko to samo zadanie: placic, ciagle za cos trzeba
                                  placic - tu 60 zl, tu 100 zl, za wycieczke, za autokar, za kino itp. Biala lub
                                  zielona szkola to wydatek 1200 zl. Nie daj Boze gdy wiele dzieci z danej klasy
                                  jest chore - to wtedy te oplaty sa wyzsze, bo sie rozkladaja na mniejsza ilosc osob.
                                  6) ten czlowiek - samozwanczy wlasciciel, klamie praktycznie we wszystkim
                                  podobno. Nie mozna mu ufac w niczym. Twierdzil, ze mial straty, a gdy rodzice
                                  dotarli (roznymikanalami), do sprawozdania finansowego Spolki, okazalo sie, ze
                                  wypracowala niezly zysk, ale...nie na szkole on idzie.. Jak tu powierzyc dziecko
                                  takiej szkole, gdy ta szkola "wlada" taki ktos? Coz z tego, ze dyrektor jest ok,
                                  ale boi sie o swoja posade i o niczym nie decyduje, bo gdy sie sprzeciwi, jutro
                                  dyrektorem nie bedzie.
                                  7) mowili tez jeszcze o innych kwetiach, ale juz w natloku tych informacji,
                                  ktore otrzymalam - nie moge sobie reszty przypomniec.
                                  Wscieklosc z bezsilnosci rodzicow jest ogromna. Przeciez wiadomo, ze to klopot
                                  znalezc teraz gdzie indziej dla dziecka miejsce w II klasie.
                                  To naprawde wielka szkoda, bo mogloby byc w tej szkole zupelnie inaczej.

                                  To tyle. Zaraportowalam uslyszane Wam wiesci o tej szkole, jak najdokladniej
                                  potrafilam.
                                  • Gość: magga Re: Samych zlych rzeczy sienasluchalam o Pro Fut IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 00:10
                                    Jeszcze mi sie przypomnialo, ze ten wyrzucony pan Bastkowski uczyl dzieci m.in
                                    religii. Uczyc religii tak, zeby dzieci nie nudzily sie na niej, a wrecz
                                    przeciwnie, zeby byly zachwycone, to ogromna sztuka! A on to potrafil! A wiecie,
                                    co teraz z braku nauczyciela robia dzieci na lekcji religii? Ida do kosciola i
                                    tam siedza po prostu, czesto spozniajac sie i nie zdazajac na pozostale lekcje.
                                    • pierwszoklasista do renia i do magga 06.04.06, 00:43
                                      no tak wiele złego można się tu naczytać; tylko problem jest jeden- decyzje
                                      trzeba podjac teraz a nie we wrzesniu- jaka w zwiazku z tym czeka alternatywa
                                      dla naszych dzieci?

                                      Żeby chociaz była stabilna kadra.

                                      czytałam tez posty o innych szkołach- w wiekszosci negatywne opinie, a te co
                                      nawet mogłyby być nawet rozsadne- nie ma juz miejsc od roku.

                                      Moze jednak posłac dziecko do rejonowej szkoły- naucza go prawdziwego zycia.

                                      A moze jednak wybrac mniejsze zło- Pro Futuro- tylko troche w tym momencie
                                      głupio płacic tyle kasy za jednak "zło".

                                      Co wy na to- moze macie jakies lepsze rozwiązanie?
                                      • Gość: magga Re: do renia i do magga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 01:00
                                        No wlasnie, co robic? ja jutro ide z dzieckiem na rozmowe z psychologiem do
                                        szkoly 24 spolecznej przy ul. Powstancow Sl. Zbiera same dobre opinie.. Tylko
                                        dla mnie to daleko z Bielan.. Zeby to Pro Futuro mniej kosztowalo, to bym
                                        zaryzykowala, ale z drugiej strony, te ciagle choroby dzieci i to ich nie
                                        dopilnowywanie mnie przerazilo.
                                        Publicznych szkol tez troche sie boje. ta zbieranina... To jednak nie to samo co
                                        kiedys i moim zdaniem nie mozna porownywac, bo kiedys WSZYSCY chodzilismy do
                                        szkol panstwowych, a teraz chodzi ci, ktorych rodzice - no tak - wola wydac
                                        pieniadze na czesne na szkole niz kupic sobie plazme lub wymienic samochod na
                                        lepszy model, to posylaja dzieci do szkoly niepublicznej, a w publicznej jest
                                        reszta: i ci biedni oraz ci ktorzy jednak wola kupic plazme, a wiec nie dziecko
                                        jest w centrum ich zainteresowania...
                                  • Gość: tata pierwszaka Re: Samych zlych rzeczy sienasluchalam o Pro Fut IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 21:57
                                    Jestem rodzicem dziecka z 1 klasy.
                                    Nie zgadzam się z punktem 2- z basenu dzieci są odbierane przez rodziców, bo
                                    zajęcia na basenie kończą dzień w szkole (zatem to nie wina szkoły, że wychodzą
                                    mokre, ...)
                                    Nie zgadzam się z punktem 3- wszelkie uroczystości ogólnoszkolne przeprowadzane
                                    są w kinie WAT, miejsca na widowni wystarczająco, oprawa bardzo sympatyczna
                                    Co do punktu 1 to też jest dyskusyjny- "na bramce" po basenie stoi co najmniej
                                    jeden z nauczycieli i obserwuje, kto wychodzi z dziećmi; ponieważ szkoła jest
                                    kameralna, więc praktycznie zna każdego z uczniów i rodziców.
                                    Nie zgadzam się z punktem 4- moje dziecko też ma zajęcia z tańca we wtorek,
                                    może się rozebrać (i się rozbiera), o monotonii też nie ma mowy, aczkolwiek
                                    prawda- powtarzanie się zdarza, ale jest to solą nauki...
                                    Co do punktu 5- dzieci mają atrakcyjny program zajęć pozaszkolnych, i to
                                    niestety kosztuje, choć nie tyle ile MAGGA napisała (składka od początku roku
                                    to 250 zł), za to dzieci kilkakrotnie były w teatrze, muzaeach, na 3
                                    wycieczkach (b. ciekawych)...
                                    Co do punktu 6- rzeczywiście, wspomniany Pan nie jest dyplomatą. A co do
                                    wyników, do których dotarli rodzice, to w części potwierdzają się informacje o
                                    wyniku ujemnym szkoły (może być spowodowany przerostem administracji w szkole)
                                    I jeszcze o religii w kościele- tak, rzeczywiście dzieci były dwukrotnie, ale w
                                    ramach rekolekcji...
                                    Pozdrawiam, służę również innymi informacjami
                                    • Gość: eva Re: Samych zlych rzeczy sienasluchalam o Pro Fut IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 22:19
                                      tato pierwszaka bardzo prosze - poniewaz trzeba sie zdecydowac wreszcie o
                                      ustosunkowanie sie do do informacji zawartych postach miski -
                                      1. nic sie od dzieci nie wymaga dzieci nie wiedza co przyniesc bna nast.
                                      zajecia, nie musza zmieniac butow moga wychodzic z klasy w czasie lekcji (?) jak
                                      nie przyniosa zeszytu - to nic sie nie stalo nie ucza ich systematycznosci
                                      zorganizowania skupienia

                                      2. mnostwo klas razem na dodatkowych zajeciACH -POWIEDZIALA O judo

                                      3. nauczycielka ktora ucy w pro f. sama mowi, ze tam dzieci rozwydrzone licza
                                      sie tylko wartosci materialne

                                      4. podobno w pracowni komputerowej jest slaby informatyk dzieci robia
                                      kolorowanki na komputerze i nic wiecej

                                      Prosze ustosunkuj sie do tych zarzutow
                                      • Gość: tata pierwszaka Re: Samych zlych rzeczy sienasluchalam o Pro Fut IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 21:44
                                        Spróbuję odpowiedzieć:
                                        1) zmiana obuwia obowiązkowa, zalecane "halówki", oczywiście szatnia jest,
                                        generalnie rodzice zostawiają dzieci przy szatni, jednak mogą wejść po
                                        założeniu ochraniaczy (nie każdy tego przestrzega); nic mi nie wiadomo na temat
                                        wychodzenia dzieci z klasy w czasie lekcji (chyba, że sytuacja przymusowa- wc);
                                        ws wymagania wiedzy od dzieci, to nauczyciele to realizują; w różnych klasach
                                        rodzice mają różne preferencje- niektórzy wolą by nie zadawać nic do domu (bo
                                        lekcje do 15- 7 lekcji), a niektórzy bez doglądania pociech w domu przy
                                        odrabianiu lekcji nie wyobrażają sobie wieczoru- prawda jest gdzieś po
                                        środku... Nauczyciele starają się nic nie zadawać, lub mniej zadawać, gdy jest
                                        dzień zakończony basenem. W podręcznikach i zeszytach jest zawsze zaznaczone,
                                        co jest do zrobienia (nie wiem, może w innych klasach jest inaczej..., skądś
                                        się przecież muszą brać opinie jak Miśki). Aha jeszcze istnieje możliwość
                                        kontaktu przez e-mail, taką drogą, z pewnym wyprzedzeniem otrzymuję od
                                        wychowawczyni istotne informacje (lektury, co przynieść, jak się ubrać,
                                        wycieczki, teatr, przedstawienia...) Właściwie, to od rodziców zależy, jak
                                        ułożą się relacje z wychowawczynią... Jednak nie we wszystkich klasach było
                                        miło- pecha miały dzieci z obecnej 1C, które "zaliczyły" zmianę wychowawczyni.
                                        2) "mnóstwo klas razem na zajęciach dodatkowych (judo)"- na judo chodzi grupa
                                        około 20 osób (zajęcia 2 x w tygodniu, + dodatkowo klub dla chętnych),
                                        rzeczywiście z różnych klas, ćwiczenia adekwatne do zaawansowania, wieku i
                                        płci - dominują dziewczyny :-)
                                        3) też miałem takie obawy, że może być różnie z dziećmi i rodzicami
                                        (szczególnie jeśli chodzi o afiszowanie się majątkiem)- jak na razie moje obawy
                                        się nie potwierdziły, rodzice bardzo sympatyczni, żżyci ze sobą, dzieci wydają
                                        się kulturalne, grzeczne...
                                        4) trudno mi się odnieść, bo nie jestem metodykiem- dziecko nauczyło się
                                        prostej obsługi komputera, kilku programów graficznych (kid pix?), korzystania
                                        z internetu... Ja jestem zadowolony (przypominam, że wypowiadam się jako rodzic
                                        pierwszaka), ale może w wyższych klasach jest coś nie OK?
                                    • Gość: Paweł_2 Re: Samych zlych rzeczy sienasluchalam o Pro Fut IP: *.chello.pl 09.04.06, 23:56
                                      Cieszę się ze wreszcie ktoś napisał coś w bardziej pozytywnym świetle, choć
                                      oczywiście problemy są - jak w każdej szkole. Czy możesz "tato pierwszaka"
                                      napisać co jest dla ciebnie i twojego dziecka największą bolączką tej szkoły -
                                      skoro poprzednie uwagi podwazyłeś. Tak bardzo rzetelnie - co cię wkurza w tej
                                      szkole, z czym ciężko sobie poradzić.
                                      Czy możesz napisac coś o poziomie nauczania w szkole - wiedzy swojego dziecka
                                      po tym roku nauki?
                                        • Gość: tata pierwszaka Re: Samych zlych rzeczy sienasluchalam o Pro Fut IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 22:03
                                          Minusy:
                                          1) Jednym z powodów, dla których zdecydowaliśmy się na PF było założenie, że
                                          klasy będą bilingualne (pol/ang). Na początku roku 2005/2006 w szkole pojawiła
                                          się grupa nauczycieli (z własnym autorskim programem nauczania j.
                                          angielskiego), która zaczęła przeprowadzać eksperyment na naszych dzieciach-
                                          pseudoselekcja i podział na grupy. W szkole zawrzało. Dyrekcja zareagowała.
                                          Eksperymentatorzy na szczęście już nie pracują (poszli kształcić dzieci w
                                          innych szkołach, niestety). Zaczął się nabór (w czasie roku szkolnego), też
                                          zdarzyła się pomyłka, ale mniej więcej od półrocza jest dobrze, pojawiła się
                                          pani Iza (nowa szefowa "studium")- komunikatywna, lubiana przez dzieci,
                                          ustawiła zespół. Dzieci zaczęły się uczyć języka, lubią to i całkiem nieźle
                                          sobie radzą... Ale niesmak pozostał...
                                          2) obecnie głównym problemem jest słaba komunikacja z właścicielem szkoły, nie
                                          są to orły PR, popełnili wiele błędów komunikacyjnych, czym rozwścieczyli
                                          rodziców- aktualnie wymieniane są argumenty, dopracowywana jest nowa umowa,
                                          ściśle precyzująca prawa i obowiązki stron...
                                          Plusy:
                                          1) kadra nauczycielska, dyrekcja, atmosfera w szkole (dzieci kochają swoją
                                          szkołę, nie chcą z niej wracać do domu), bogata oferta zajęć dodatkowych, wiele
                                          eventów...
                                          • Gość: aga Re: Samych zlych rzeczy sienasluchalam o Pro Fut IP: *.chello.pl 10.04.06, 23:48
                                            Obserwuję to wszystko od kilku dni i tylko serwuje sobie dodatkowy stres, a
                                            przecież wszyscy wiemy, ze z jakichś powodów (oprócz oficjalnych, każdy miał
                                            swoje) wybraliśmy tę szkołe. Nasze dziecko tez idzie od września do 1 klasy PF
                                            (przynajmniej tak do tej pory zakładalismy), ale jak jeszcze przeczytam kilka
                                            tekstów takich jak dzisiejsze, to skończy się podstawówką na Thomego.
                                              • pierwszoklasista Re: Samych zlych rzeczy sienasluchalam o Pro Fut 11.04.06, 00:02
                                                Ja dzisisj podpisałam umowę- wpisowe wpłace do 17.04. Rzeczywiście
                                                zastanawiałam się długo- bo opinie są mało zachęcające- ale jednak
                                                zaryzykowałam PF. Dostałam ostatnio list od 1 z Rodziców który od września
                                                posyła tam już 2-gie swoje dziecko. Rzeczywiście jest wiele niedociągnięć- ale
                                                cały czas plusy przewyższają minusy. Liczę na duży wpływ Rady Rodziców- która
                                                się tworzy. Jeżeli właściciel szkoły- nie dokona zmian w pozytywnym kierunku-
                                                to niestety będzie się musiał pożegnać z businessem- może ktoś wtedy rozsądny
                                                przejmie szkołę- bo lokalizacja, warunki lokalowe- są naprawdę świetną bazą aby
                                                stworzyć tam super szkołę na b. wysokim poziomie. Nie trudno połączyć -
                                                szczególnie mając do dyspozycji takie zaplecze- super business z funkcją
                                                społeczną.
                                              • Gość: aga Re: Samych zlych rzeczy sienasluchalam o Pro Fut IP: *.chello.pl 11.04.06, 00:29
                                                Wpłaciłam, ale to mnie nie martwi. My, podobnie jak "pierwszoklasista", też
                                                dzisiaj podpisalismy umowę, troche pogadalismy z dyrektorem (choć i tak juz
                                                wszystko co mówi jest traktowane z przymrużeniem oka). Spotkanie z przyszłymi
                                                pierwszakami pokazało kto i co ma tam do powiedzenia.
                                                Mamy ciągle mieszane uczucia i nie o pieniądze teraz w tym wszystkim chodzi,
                                                ale o nasze dziecko, które choc jest cholernie dzielne (i nie boje sie o
                                                niego), to my możemy tego nie wytrzymac. Bo nie wyobrażam sobie, ze ktos kto
                                                robi biznes (czyt. świadzcy usługi) moze sobie pozwolić w dzisiejszych czasach
                                                na teksty: "jak wam nie pasuje to sie pakujcie, przyjdą inni na Wasze miesjce".
                                                Przecież z tym zachowaniem tez mozna skonczyć i to bardzo szybko. Moim zdaniem
                                                siła w rodzicach, którzy musza temu wszystkiemu połozyć kres, bo jak "pan" może
                                                sobie zrobic PR, tak my mu obecnie robimy "czarny PR".

                                                A tak na marginesie - gimnazjalisci 3 klasy dzisiaj rozmawiali o ich przyszłych
                                                szkołach i rozważali szkoły/ licea, do których wymagana jest znaczna liczba
                                                punktów (140-150). To chyba świadczy o dobrym poziomie nauczania, a to jest
                                                przeciez jeden z najistotniejszych elementów szkoły.
                                                • pierwszoklasista Re: Samych zlych rzeczy sienasluchalam o Pro Fut 11.04.06, 09:51
                                                  A może nasłać na Pana właściciela telewizję i zrobic mu antyreklamę?
                                                  A jak było w poprzednich latach? Czy Rodzice 1-szoklasistów też po paru
                                                  miesiącach szukali innej szkoły? Ktoś tu napisał że siła w Rodzicach- myślę, że
                                                  jeżeli zebralibyśmy się razem mielibyśmy sporą siłę przebicia. Nie wiem jak tam
                                                  Rodzice dzieci starszych- ale gdybyśmy zrobili ogólnoszkolny bojkot- to miałoby
                                                  to rację bytu. Myślę, że spora część Rodziców (którzy wysłali dzieci na testy)
                                                  już się zraziła. Jeżeli 3/4 Rodziców (uwzględniając chociażby wszystkie dzieci
                                                  z klas 1-3) zagroziła rezygnacją szkoły- może właściciel śpiewałby inaczej.
                                                  • Gość: ex tata z PF Re: Samych zlych rzeczy sienasluchalam o Pro Fut IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.06, 10:26
                                                    Rodzice w PF nie mają nic do powiedzenia. Dyrektor mówi im to co chcą usłyszeć a
                                                    potm decyzje podejmuje właściciel nie zważając na obietnice (najlepszym
                                                    przykładem jest tegoroczna podwyżka czesnego które "na gębę" miało być stałe
                                                    przez 3 lata, zatrudnianie i zwalnianie nauczycieli, hala sportowa, busik n
                                                    ...itd) . Niestety Ten typ (właściciel szkoły) poprostu nie ma za grosz poczucia
                                                    misji edukacyjnej ani odpowiedzialnośći za nasze dzieci. Szkoła ma zarabiać i
                                                    koniec komu się nie podoba - fora ze dwora.

                                                    ex Tata
                                    • Gość: mama Re: Samych zlych rzeczy sienasluchalam o Pro Fut IP: 213.17.240.* 12.04.06, 10:12
                                      Magga, jak na osobę, która jedynie ze słyszenia zna opinie o Pro Futuro, Twój
                                      post brzmi conajmniej jak relacja adwokata zwolnionego p. Bastkowskiego. Miałam
                                      wątpliwą przyjemność poznać pana Tomasza Bastkowskiego osobiście i o ile
                                      rzeczywiście może niektórym wydawać się symaptyczny na pierwszy rzut oka, o
                                      tyle, uważam że jego morale pozostawia wiele do życzenia, a jak sama podkreślasz
                                      uczył on religii, czyli powinien być w tym względzie 'nieskazitelny'.
                                      Mówisz, że był lubiany przez dzieci, pozwolę sobie zacytować kilka wypowiedzi
                                      samych dzieciaków jednego z forum dyskusyjnych do których należy moja córka:
                                      "jak pan tomasz bastkowski przegrywa to ale sie drze bo nielubi/umie
                                      przegrywac..albo mowi ze cos tam jakis gol sie niekliczyl i nagle wygrywa 15-3";
                                      "Pamiętam jak w 4 klasie rozrysowywał nam na tablicy ustawienie na boisku itp.
                                      na lekcji religi....."; "Zazwyczaj cala lekcja religii to sa rozmowy o ostatnim
                                      meczu i o meczach nadchodzacych...=/"; "a apropos pana B, to czasami jest
                                      irytujący samym sposobem bycia, ale ogólnie czasem ciekawie jest sie pochichrać
                                      z jego......fajnych textów :) albo sam fakt, ze caala klasa teraźniejsza IIIg.
                                      dostala 5 na przyklad za konwersowanie na temat tego, czemu nie jestem juz z
                                      Gabikiem.......bez komentarza."; "a mi go w sumie żal.... wiem,wiem... ;) zawsze
                                      żal mi najbardziej tych, których najmniej ludzi lubi".
                                      Podsumowując, cieszę się że moje dziecko, nie ma już lekcji 'religii' z p.
                                      Bastkowskim.
                                      Co do pozostałych podpunktów tak rzetelnie przez Ciebie powtórzonych owszem jest
                                      kilka z którymi się zgadzam, ale użycie w poście słowa exodus, to gruba
                                      przesada, co więcej jak sama przyznajesz, to nie są Twoje opinie jedynie
                                      powtórzone, a nie ma nic gorszego niż plotka! Czy tego chcemy uczyć nasze
                                      dzieci? Ufania plotkom??
                                      • Gość: magga Re: Samych zlych rzeczy sienasluchalam o Pro Fut IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.06, 11:52
                                        Droga Mamo,

                                        A skad jesli nie z wypowiedzi rodico dzieci chodzacych do PF mialam sie
                                        dowiedziec o tej szkole?? Czy to jest plotka czy opinia - przeciez tego nie
                                        wiem. Wiadomo, ze nie jest truizmem powiedzenie, ze ile ludzi tyle opinii. I
                                        rowniez nie jest truizmem powiedzenie, ze w kazdej plotce jest ziarno prawdy..
                                        Wiec sa admiratorzy p. B. i jak widze jego przeciwnicy. On w tym momemcie
                                        kompletnie mnie juz nie interesuje, bo go nie ma... Wiec jego watek jest jalowy,
                                        a przytoczylam, bo mi o nim - p. B. powiedziano i tyle... O exodusie tez wiem od
                                        rodzicow pierwszakow.. Ale nie kazde marzenia i zyczenia czlowiek jest w stanie
                                        zrealizowac. I pewnie tak bedzie w tym przypadku: znaczna czesc zostanie liczac
                                        na zmiany..
                                        • pierwszoklasista zebranie z Dyrekcją szkoły 23.04.06, 10:03
                                          Tak byłam na spotkaniu z Dyrektorem. Było aż 2 osoby- dziwne- że kiedy jest
                                          okazja do bezpośredniego wyjaśnienia wszelkich nieporozumień zjawia się jedynie
                                          2 rodziców. Ale cóż, skoro Rodzice potrafią przedstawiać swoje zastrzeżenia
                                          wyłącznie za plecami najbardziej zainteresowanych- to jakim cudem chcą
                                          rozwiązać jakikolwiek problem w szkole.
                                          Ale wracając do pytań "magga4".
                                          Na spotkaniu była również obecna właścicielka.
                                          Wyjaśniła, że kontrowersyjny Pan Pytkowski (który okazał się reprezentantem
                                          właścicielki) zostanie odsunięty od spraw związanych bezpośrednio ze szkołą a
                                          właścicelka mieszkająca obecnie w Słupsku, od czerwca przenosi się do Warszawy
                                          i przejmie sprawy szkoły we własne ręce.

                                          Właścielka wyjaśniła, że rzeczywiście sprawa podwyżki czesnego nie została
                                          właściwie przeprowadzona- wcześniej szkoła miała charakter szkoły społecznej,
                                          gdzie większość spraw szkoły była konsultowana z Rodzicami. Obecnie jest to
                                          szkoła prywatna i właścicielka nie wzięła pod uwagę, że Rodzice oczekują nadal,
                                          że wszystko będzie z nimi konsultowane. Cała sprawa podwyżki czesnego
                                          doprowadziła do pojawienia się informacji, że czesne ma wzrosnąć aż do 2000 zł.
                                          Rzeczywiście na dzień dzisiejszy ze szkoły zrezygnowało sporo rodziców- dotyczy
                                          to również niediszłych pierwszoklasistów- na dzień dzisiejszy prowadzona jest
                                          ponowna rekrutacja do drugiej klasy pierwszej.
                                          Dyrektor zapenił, że odnośnie j. angielskiego mają b. dobrego metodyka, który
                                          właśnie sworzył zespół wspaniałych lektorów; na dzień dzisiejszy planuje się
                                          rozwiązanie współpracy z 1 z lektorów- podobno ma umowę tylko do końca roku
                                          szkolnego.
                                          Dyrektor argumentował częste zmiany lektorów tym, że na rynku pracy jako
                                          nieliczna grupa nauczycieli moga znaleźć b. łatwo pracę.
                                          Co do informacji o WAT to szkoła w najbliższym czasie przymierza się do
                                          stworzenia wspólnie z WAT liceum profilowanego. Dyrektor zdementował również
                                          pogłoski o ogromnych długach wobec WAT.
                                          Dyrektor również wspominał o wprowadzeniu od nowego roku testu kompetencyjnego,
                                          który będzie przeprowadzany po każdej klasie (rozpoczynając od klasy 1-szej)-
                                          co pozwoli na wcześniejszą weryfikację wiedzy dzieci.
                                          Na dzień dzisiejszy jako łącznik pomiędzy Zarządem Szkoły a Rodzicami stworzono
                                          Radę Rodziców.
                                          Jeżeli Rada Rodziców prężnie bedzie potrafiła działać- to myślę, że można
                                          zaryzykować i posłać dziecko to Pro Futuro.
                                          • magga4 Re: zebranie z Dyrekcją szkoły 23.04.06, 18:21
                                            Pierwszoklasisto bardzo Ci dziekuje za relacje ze spotkania. Ja bardzo chcialam
                                            byc na spotkaniu, ale juz wczesniej zostala zarezerwowana sala na urodziny
                                            dziecka i zaproszone dzieci i nie moglam nie pojsc na jej urodziny. Myslisz
                                            wiec, ze warto zaryzykowac?
                                            Rozumiem, ze Ty juz podjelas decyzje, bo zdaje sie, ze wplacilas juz wpisowe?
                                            • pierwszoklasista Re: zebranie z Dyrekcją szkoły 23.04.06, 21:20
                                              tak, zapiszę synka do Pro Futuro, ponieważ żadna szkoła ( w najblizszej
                                              okolicy) ani mnie ani tym bardziej mojego dziecka nie potrafiła przekonać; w
                                              każdej z nich tak naprawdę (nawet tych STO- przynajmniej tych w mojej okolicy)
                                              rodzice niewiele mają do powiedzenia; tutaj liczę trochę na działania Rady
                                              Rodziców; ponadto uważam, że jeżeli szkoła potrafi dobrze uczyć, ma wspaniałych
                                              nauczycieli, potrafiących współpracować na linii dziecko- nauczyciel- rodzic a
                                              do tego dzieci w takiej szkole uczą się z przyjemnością, mają zapewnione wiele
                                              ciekawych dodatkowych atrakcji czy zajęcia dodatkowe czy wycieczki- i wysoki
                                              poziom szkoły potwierdzają jeszcze rankingi to uważam, że trzeba zdać się na
                                              fachową kadrę pedagogiczną, zaufać jej, a problemy administarcyjne szkoły
                                              uzanć za marginalne.
                                              • magga4 Re: zebranie z Dyrekcją szkoły 24.04.06, 00:10
                                                Pierwszoklasisto, ja jestem z Bielan i troche do pro futuro mam daleko, ale na
                                                bielanach to tylko jest do dyspozycji szkola na wojcickiego (sto)i przymierza
                                                rodzin, do ktorej sie moje dziecko nie dostalo (tam byla tylko rozmowa z rodzicami).
                                                Powiedz mi jeszcze, czy to rzeczywiscie tak jest, ze ten caly pytkowski nie ma
                                                zadnego udzialu w tej spolce, ktora jest wlascicielem szkoly?? Cos mi sie nie
                                                chce wierzyc.
                                                • pierwszoklasista Re: zebranie z Dyrekcją szkoły 24.04.06, 09:06
                                                  z infromacji uzyskanej od właścicieli P. Pytkowski jest jej reprezentantem i 1
                                                  z rodziców; z tego też jeżeli dobrze zrozumiałam Pro Futuro to nie tylko sp. z
                                                  o.o. obejmująca działalność szkoły; właścielka zapewniała że w czerwcu przenosi
                                                  się z całą rodziną (ma 4 dzieci) do Warszawy i P. Pytkowski nie zostanie
                                                  prawdopodobnie odsunięty od spraw spółki Pro Futuro ale na pewno od części
                                                  związanej ze szkołą pro Futuro; uważam że powstanie Rady Rodziców nie jest
                                                  łatwe prywatnej (już nie w "społecznej" szkole; jeżeli włąściel wyraził zgodę
                                                  na powstanie takiego organu to ja przynajmniej traktuje takie działanie jako
                                                  pozytywne; uwierz mi nie spotkałam jeszcze szkoły podkreślam prywatnej w której
                                                  Rodzicom daje się prawo do ingerowania w sprawy wewnętrzne szkoły.
                                                  • Gość: Miśka Re: zebranie z Dyrekcją szkoły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.06, 09:14
                                                    Podziwiam, ze po tylu negatywnych opiniach nadal sa chętni wysłac tam swoje
                                                    dzieci, władze tej szkoły zmieniały sie kilkakrotnie na przestrzeni kilku lat
                                                    ostatnich i każdy przynosił nowy bałagan i liczył tylko jak wyciagnąć z tego
                                                    dużą kase, a co do poziomu nauczania, to po przeniesienu dziecka okazało sie że
                                                    ma bardzo duże zaległosci mimo świetnej opinii i ocen w FP angielski leżał
                                                    totalnie pomimo 2 razy wiekszej liczby godzin w stosunku do szkoły
                                                    obecnej...ale cóż życzę powodzenia, w końcu ja też długo wierzyłam w ta szkołę,
                                                    o wiele za długo!
                                  • Gość: HM Re: Samych zlych rzeczy sienasluchalam o Pro Fut IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 21:49
                                    Taaa... tyle tu bzdur popisane, że nie wiadomo śmiac się, czy płakać. Proponuje porozmawiać z rodzicami dzieci, które chodzą do tej szkoły i z samymi dziećmi, a i też z nauczycielami. Co do głupot tu powypisywanych, albo tłumaczy je niewiedza, albo zła wola (konkurencja?)- a sądząc po tonie, pewnie jedno i drugie. Ciasne klitki, maniak zwalniający ludzi zatrudnianych jak rozumiem na czarno itd itd. Nie wierzę, że to napisał ktokolwiek, kto w tej szkole był albo ma swoje dziecko.
                          • Gość: ex tata Re: do renia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 00:42
                            Napisałaś:

                            > Z nauczycielką masz rację ze jest to jakieś ryzyko ale z drugiej strony
                            > wstepnie jest to jakiś dość silny argument- w innych szkołach które rozważalam
                            > i tak nie mieli nauczycieli z tak dobrymi kwalifikacjami. Pani Dyrektor
                            > zagwarantowała mi że dziecko trafi do nauczycielki, którą wybrałam.

                            Hm... nam też tak gwarantowano. Gwarancje i obietnice zdały się psu na bude.
            • kalinka2000 Re: Publiczne nie znaczy złe 04.04.06, 19:47
              wiadomosci.onet.pl/1248096,311,relacje.html
              Może uda się uniknąc takich obrazków w niepublicznej szkole?
              Nie chcę oczywiście przerzucać odpowiedzialności za takie zachowania na szkołę,
              ale mam nadzieję, że w mniejszej społeczności łatwiej wyłapać problemy. Co
              więcej - bardziej zorganizowany czas to też nadzieja, że dziciakom nie będę
              wpadać do głowy głupie pomysły.

              Mimo tego co tu napisałam jeszcze nie podjęłam decyzji czy moje dziecko pójdzie
              do szkoły prywatnej czy publicznej.
      • pierwszoklasista do ex tata 02.04.06, 00:13
        Ex Tato

        A co było przyczyna wyrzucenia nauczyciela z tej szkoły- czy Rodzice próbowali
        odwołać się od decyzji Dyrekcji szkoły, czy Dyrekcja chociaż uzasadniła swoją
        decyzję?
          • pierwszoklasista Re: do mario 07.04.06, 18:27
            no tak- do Pro Futuro nie bo dzieci niedopilnowane, wysokie opłaty, wylatujący
            z hukiem nauczyciele, do Meridan- nie bo właściciel Turek i właściwie to
            dopiero rozpoczynają działalność, i jedna wielka niewiadoma, Sto 24- nie, bo
            jak za króla świeczka i totalna prowizorka, Skie- podobnie jak sto 24, Didasko-
            też słowa krytyki, o Przymierza Rodzin-też naczytałam się negatywów- to komu
            powierzyć dziecko- czy istnieje jakaś szkoła w tym mieście, która ma super
            pozytywną opinie?
            A może porównajcie do ww. szkół-szkoły państwowe, szczególnie w mojej okolicy-
            przepełnione (blisko 40 dzieci w klasie, stała kadra (nawet ta niekoniecznie z
            powołania- nie do ruszenia z powodu Karty Nauczyciela), narkotyki, pobicia,
            kradzieże na porządku dziennym- może się skusicie- zapraszam.
            • kalinka2000 Re: do mario 07.04.06, 19:11

              >Didasko-
              > też słowa krytyki,

              Przepraszam, że nie do końca na temat, ale jakie słowa krytyki słyszałaś o
              Didasko? Jestem bardzo zainteresowana, a niestety na forum cisza. Nie mówią ani
              dobrze, ani źle...
              • magga4 Re: do mario 07.04.06, 19:23
                slyszalam dobrze... ale rzeczywiscie malo mowia na ten temat.. to nie to co na
                temat pro fut..

                "lepiej byc kontrowersyjnym niz nijakim. gdzie drwa rabia tam wiory leca. kto
                nic nie robi, ten na pewno nic zlego (ale tez i nic dobrego) nie zrobi."
                ci z pro f. powinni sobie te hasla jako motto wyznaczyc...:))"
            • Gość: wisia Re: do mario IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 21:43
              ja mam dziecko w SKiE i nie sądzę a yam było jak "za króla ćwieczka"
              moje dziecko ma zapewnioną opiekę, chętnie chodzi do szkoły, nie chce z niej
              wychodzić, ma "ukochaną" panią, lubi zjęcia jakie odbywają się dodatkowo, ma
              szeroką wiedzę i nie nudzi się podczas naszych wspólnych wypadów do
              galerii...czego mozna więcej oczekiwać od malucha w 3 klasie