uzman
03.09.09, 10:32
Taka mnie myśl naszła po kolejnych niemiłych doświadczeniach ze
spacerów po warszawskich ulicach. My Polacy mamy specyficzną
kulturę. Nie uśmiechamy się nieszczerze i niepotrzebnie, staramy się
nie rzucać w oczy, nie narzucamy innym demonstracji własnych gustów,
szanując prawo do spokoju i neutralności przestrzeni publicznej.
No właśnie, czy ta nasza swojska kultura dalej obowiązuje? Chyba
jednak coraz mniej. Ostatnimi czasy coraz częściej można spotkać na
ulicach osoby, które jawnie demonstrują swą pederastię. Nasze miasto
niebezpiecznie zbliża się do tolerancji wobec wzorców kulturowych
rodem z Berlina, czy Londynu. Dotychczas byliśmy wolni od ulicznej
propagandy pederastii, czy innych przejawów ekshibicjonizmu. Nasza
kultura ostentacyjnego oceniania wszelkich wynaturzeń chroniła nas
przed podobnymi obrazami w miejsckiej przestrzeni.
Wraz z powolnym kretynieniem społeczeństwa wspieranym przez media
promujące pederastię ludzie z coraz większym dystansem ganią
przejawy zdziczenia obyczajów. Czy nie zmierzamy w stronę
antykulturowego przyzwolenia na pederastię i pokrewne mu przejawy
zdziczenia, tak jak dzieje się to w miastach opanowanych przez
skretyniałą poprawność polityczną? Coraz powszechniejszy widok osób
chlubiących się własnym zboczeniem każe odpowiedzieć twierdząco. To
boli!