Dodaj do ulubionych

Kolizja dorogowa.

03.10.09, 09:24
Witam.

Mam nie lada problem.

W dniu dzisiejszym miałem kolizje na skrzyżowaniu nie oznaczonym, po przyjechaniu drogówki, stwierdzili iż sprawca wypadku jestem ja, gdyż pan który mnie wyprzedzał mógł w tym miejscu mnie wyprzedzic.(nie mogł wiedzieć ze tam jest skrzyzowanie)No ale skoro stoje i mam właczony kierunkowaskaz to nie dla zabawy prawda? Natomiast ja zostałem pouczony iż "POWINIENIEM PATRZEĆ W LUSTERKO CZY KTOŚ NIE JEDZIE Z TYŁU(przy manewrze skrętu)" Dodam że element taki jak kierunkowskaz lewy był włączony.

Nie umiem sobie tego wyobrazić może jakoś pomożecie.

Poniżej podaje link do schematu kolizji.
img203.imageshack.us/i/001t.jpg/
Pytania:
Kto tutaj ewidentnie zawinił?
Do kogo się odezwać w tej sprawie?
Jakie są wasze opinie na ten temat?
Obserwuj wątek
    • tiges_wiz Re: Kolizja dorogowa. 03.10.09, 09:47
      a przyjales mandat?
      jezeli miales wlazony kierunek, to policja poszla jak to zazwyczaj bywa po
      najmniejszej linii oporu. trzeba bylo sie wiec upierac ze kierunek byl wlaczony
      i ewentualnie zgodzic sie na sad.
      • oscar64 Re: Kolizja dorogowa. 03.10.09, 09:51
        Tak przyjąłem. Można się odwołać teraz?
        • tiges_wiz Re: Kolizja dorogowa. 03.10.09, 09:57
          www.google.pl/search?hl=pl&client=firefox-a&rls=org.mozilla:pl:official&hs=2Ff&ei=lgPHSqLaMcXK_gadxMSWCA&sa=X&oi=spell&resnum=0&ct=result&cd=1&q=przyja%C5%82em+mandat+odwo%C5%82anie&spell=1
          poszukaj
          pisza, ze mozna sie odwolac od mandatu nie bedacego wykroczeniem.
          inaczej nie.
          • oscar64 Re: Kolizja dorogowa. 03.10.09, 10:42
            Mandat jest jako wykroczenie"spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w
            ruchu drogowym 86 KW "
            • kozak-na-koniu Re: Kolizja dorogowa. 03.10.09, 12:09
              Przyjęcie mandatu jest równoznaczne z przyznaniem się do winy. Można
              wprawdzie się odwoływać (złożyć odpowiednie pismo w komendzie
              policji), ale szanse na sukces są niewielkie.
    • inguszetia_2006 Re: Kolizja dorogowa. 03.10.09, 10:08
      Witam,
      Jeśli faktycznie włączyłeś migacz wcześniej i stałeś do lewoskrętu
      jak pan bóg przykazał, to jesteś niewinnny. Ale chętnie
      wysłuchałabym drugiej strony.
      Pzdr.
      Inguszetia
    • kozak-na-koniu Re: Kolizja dorogowa. 03.10.09, 12:07
      Moim zdaniem, jeśli uznali Cię za jedynego winnego kolizji,
      rzeczywiście przesadzili. Nie powinieneś przyjmować mandatu. Z
      jednej strony bowiem tamten nie miał prawa z lewej strony wyprzedzać
      pojazdu sygnalizującego zamiar skrętu w lewo (chyba, że udowodniono
      że kierunkowskazu nie włączyłeś lub włączyłeś go w ostatniej
      chwili); z drugiej natomiast, wykonując manewr powinieneś był
      zachować ostrożność i upewnić się czy nie ma zagrożenia. Czyli -
      współwina...
      • misiu-1 Re: Kolizja dorogowa. 03.10.09, 12:10
        Kto wcześniej włączył kierunkowskaz?
        • tiges_wiz Re: Kolizja dorogowa. 03.10.09, 12:33
          jezeli skrecalby w jakas posesje to sie zgadzam. wspolwina.
          jezeli to bylo skrzyzowanie, to nie na mowy

          (zakladajac ze prawidlowo sygnalizowal manewr)
          • kozak-na-koniu Re: Kolizja dorogowa. 03.10.09, 12:38
            tiges_wiz napisał:

            > jezeli skrecalby w jakas posesje to sie zgadzam. wspolwina.
            > jezeli to bylo skrzyzowanie, to nie na mowy
            >
            > (zakladajac ze prawidlowo sygnalizowal manewr)

            Sądząc z opisu, skrzyżowanie jest nieoznakowane, policaje uznali
            więc że ten drugi mógł o nim nie wiedzieć...
      • oscar64 Re: Kolizja dorogowa. 03.10.09, 16:17
        kozak-na-koniu napisał:

        > pojazdu sygnalizującego zamiar skrętu w lewo (chyba, że udowodniono
        > że kierunkowskazu nie włączyłeś lub włączyłeś go w ostatniej
        > chwili);

        II uczestnik przyznał ze widział kierunkowskaz ale upiera się ze za późno został on włączony.

        > wykonując manewr powinieneś był
        > zachować ostrożność i upewnić się czy nie ma zagrożenia.

        Czyli co ja jestem odpowiedzialny za to, ze kierowca jadący za mną nie zwraca uwagi na to co się dzieje na drodze? To on powinien patrzeć na wprost a nie ja spoglądać w lusterka.

        Kierunkowskaz i światła stopu nie wskazują na to ze zamierzany jest manewr skretu i należy zachować szczególną ostrożność.
        • kozak-na-koniu Re: Kolizja dorogowa. 03.10.09, 16:37
          Tamten złamał artykuł 24, Ty natomiast artykuł 22:

          www.kodeksdrogowy.com.pl/obowiazujace/spisTresci.html
          Gdybyś nie przyjął mandatu, mógłbyś w sądzie upierać się że
          kierunkowskaz włączyłeś prawidłowo, że tamtego nie zauważyłeś, bo
          jechał bardzo szybko itd. - wszystko to jest możliwe i może zostać
          użyte jako kontrargument. W obecnej sytuacji jednak moim zdaniem to
          już raczej "musztarda po obiedzie".
      • emes-nju Re: Kolizja dorogowa. 05.10.09, 11:24
        kozak-na-koniu napisał:

        > (...) chyba, że udowodniono że kierunkowskazu (...)

        Udowodniono?

        Czy sadzisz, ze panowie policjanci cokolwiek komukolwiek udowadniali?
    • black.tiguan Coś mi tu nie gra.. 03.10.09, 18:26
      Jeżeli kolega oscar stał przy osi jezdni z włączonym lewym
      kierunkowskazem, to wyprzedzać go z lewej nie było wolno.

      Z drugiej strony, skoro było miejsce do wyprzedzania, to z przeciwka nikt
      nie jechał. W takim razie po co oscar stał, jeśli mógł jechać?

      Moim zdaniem mandat słuszny, przynajmniej w kontekście nieczytelnego
      zachowania na drodze. Podejrzewam, że stał, stał, nie mógł się zdecydować
      czy skręcać. A kiedy się wreszcie zdecydował, zajechał drogę
      nadjeżdżającemu z tyłu, de facto włączając się do ruchu. I całkiem
      prawdopodobna jest wersja tego z tyłu, że kierunkowskaz był włączony zbyt
      późno.

      • staszek585 Brak danych 04.10.09, 22:05
        Opis jest tylko jednego uczestnika, brak danych aby się wiążąco wypowiedzieć.
        Zastanawiający jest tekst tego właśnie uczestnika kolizji:
        "Czyli co ja jestem odpowiedzialny za to, ze kierowca jadący za mną nie zwraca uwagi na to co się dzieje na drodze? To on powinien patrzeć na wprost a nie ja spoglądać w lusterka."
        Drugie zdanie wyraźnie sugeruje, że bardzo prawdopodobne jest:
        1.wykonanie skrętu w ostatnim momencie,
        2.brak sygnalizowania, albo bardzo późne sygnalizowanie zamiaru skrętu,
        3.ignorowanie sytuacji na drodze, bo przecież to "inni powinni patrzeć".
        Wydaje mi się, że i opis sytuacji może być mocno naciągnięty.
        • moka2 Re: Brak danych 05.10.09, 10:01
          to ja ci napisze to co slyszalam w podobnym wypadku:
          jezeli ktos zaczal juz manewr to musi go dokonczyc. jak on zaczal
          wyprzedzac a potem Ty wlaczyles kierunek do skretu to powinienes
          poczekac az tamten skonczy manewr. niestety
          na drodze jednojezdniowej dwukierunkowej kolezanka skrecala w lewo
          na posesje. ktos wyprzedzal i wjechal jej w bok. policja tak jak u
          Ciebie stwierdzila jej wine. i niestety nic nie mogla zrobic
          • kozak-na-koniu Re: Brak danych 05.10.09, 10:58
            Nie musi dokończyć, w sytuacji zagrożenia ma pełne prawo, a nawet
            obowiązek go przerwać lub ryzykować, wybierając "mniejsze zło" - na
            przykład, ucieczkę na pobocze lub nawet do rowu. Gość mógł jechać za
            szybko, mógł nie zachować bezpieczngo odstępu... Ale to wszystko są
            trudne do udowodnienia "gdybania". Tak, czy inaczej uważam, że
            policja jak zwykle zadziałała schematycznie i po linii najmniejszego
            oporu. Każdy, wykonując jakikolwiek manewr powinien się upewnić czy
            nie stwarza on zagrożenia, obowiązkowo rozglądając się i sprawdzając
            w lusterkach co się dzieje za nim. Dlatego, jedynym sensownym
            rozwiązaniem w takiej sytuacji moim zdaniem jest współwina.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka