Dodaj do ulubionych

Jadą wozy kolorowe...

11.10.09, 22:40
Powszechny import używanych samochodów przyzwyczaił nas do widoku lawet wiozących używane, czasem nawet bardzo atrakcyjnie wyglądające samochody.
Ale widok lawety wiozącej zamiast kompletnych aut tylko ich przednie ... połówki musi budzić zdziwienie.

To przecież raczej nie będzie dekoracja umieszczona obok krasnali ogrodowych, tylko samochody sprzedawane jako "pełnowartościowe" - po zespawaniu mogą być już "mało używanymi po kobiecie lub emerycie".

Zgroza - coś takiego spotkamy kiedyś przy wyprzedzaniu czy wymijaniu...

Kto to wpuścił do Polski?
Obserwuj wątek
    • bezzebnypirat Re: Jadą wozy kolorowe... 11.10.09, 22:47
      Bardziej prawdopodobne, ze ich silniki, skrzynie biegow, polosie, maski,
      blotniki itp trafia po prostu do chwilowo niesprawnych aut juz zarejstrowanych w
      Polsce. To jakbys psioczyl na auta ciagniete z UK. Promil z nich ma przekladana
      kierownice, zdecydowana wiekszosc rozbierana jest w szopach i innych stodolach i
      sprzedawana na czesci.

      Kto to wpuszcza do Polski? Nie wiem, ale dziekuje mu za to. M.in. masowy import
      tanich aut z UK sprawil, ze nieoplacalne staly sie kradzieze naprawde wielu
      modeli na czesci.
      • mejson.e Re: Jadą wozy kolorowe... 11.10.09, 22:57
        bezzebnypirat napisał:

        > Bardziej prawdopodobne, ze ich silniki, skrzynie biegow, polosie, maski,
        > blotniki itp trafia po prostu do chwilowo niesprawnych aut juz zarejstrowanych
        > w
        > Polsce.

        To nie lepiej zamiast pięciu połówek aut przewieźć tym samym kursem po
        pięćdziesiąt błotników, masek, silników, skrzyń biegów?
        Wg mnie to połówki wkrótce już "pełnowartościowych" aut...
        • bezzebnypirat Re: Jadą wozy kolorowe... 12.10.09, 00:45
          Nie, na bank nie. Polowka auta (ucina sie to co zostalo zniszczone) to max
          godzina ze szlifierka katowa. Rozebranie go na czesci to spoooro czasu (jesli
          czesci maja sie jeszcze do czegos nadawac).
      • kozak-na-koniu Re: Jadą wozy kolorowe... 12.10.09, 07:46
        bezzebnypirat napisał:
        > Polsce. To jakbys psioczyl na auta ciagniete z UK. Promil z nich
        ma przekladana
        > kierownice, zdecydowana wiekszosc rozbierana jest w szopach i
        innych stodolach
        > i
        > sprzedawana na czesci.

        Niech szlag trafi te części. Pół biedy, jeśli chodzi na przykład o
        silniczek od wycieraczek - zawsze można przebiegunować, ale co
        zrobić na przykład z reflektorami? Nie jestem gołosłowny - 2 lata
        temu miałem drobne spotkanie z kotem lub zającem, który nagle
        wyskoczył z rowu i odbiło mi, żeby uszkodzonej obudowy reflektora
        nie kleić (odpadło parę istotnych kawałków) i nie kupować podróby,
        bo przecież taniej i pewniej wyjdzie kupić oryginał na szrocie.
        Łobuz nie uznał za stosowne poinfirmować mnie, że oferowany
        reflektor pochodzi z GB, przez co prawy reflektor pięknie doświetlał
        mi lewe pobocze. Musiałem kupić nową podróbkę, bo samochód nie jest
        wart aż takich inwestycji, jak mniej ważne oryginalne części. Jak to
        się mówi - "tanie mięso psy jedzą".;)

        > Kto to wpuszcza do Polski? Nie wiem, ale dziekuje mu za to. M.in.
        masowy import
        > tanich aut z UK sprawil, ze nieoplacalne staly sie kradzieze
        naprawde wielu
        > modeli na czesci.
        • bezzebnypirat Re: Jadą wozy kolorowe... 12.10.09, 14:32
          Reflektory sa rzeczywiscie wyjatkiem, ale sa tak tanie, ze import aut na czesci
          i tak sie oplaca. Nie dales rady zwrocic tej lampy sprzedawcy?

          Silniki, skrzynie biegow, poduszki powietrzne itp to sa czesto czesci naprawde
          chodliwe;-)
          • kozak-na-koniu Re: Jadą wozy kolorowe... 13.10.09, 07:53
            Uznałem, że się nie opłaca. Gonić w sumie 70km, nawet na gazie i
            tracić czas tylko po to, by wykłócić zwrot 50zł... Przecież to się
            nie zdarza codziennie, poza tym, więcej miesięcznie idzie na piwo i
            fajury...;)
            • bezzebnypirat Re: Jadą wozy kolorowe... 13.10.09, 14:15
              Przy koszcie 50zl rzeczywiscie sie nie oplacalo;-)
        • tomek854 Re: Jadą wozy kolorowe... 12.10.09, 18:06
          Ale poza reflektorami i prędkościomierzami wyskalowanymi w milach oraz
          niesymetrycznymi elementami deski rozdzielczej to przecież wszystko jest takie
          same.
          • edek40 Re: Jadą wozy kolorowe... 13.10.09, 12:44
            Dodam jeszcze:

            1. przekladnie kierownicza

            2. wiazki elektryczne tak pod maska jak i pod deska

            3. "naped" pompy hamulcowej

            4. uklad korbowy wycieraczek

            5. uklady wentylacji, ogrzewania i klimatyzacji

            Generalnia taki przod auta to blachy, UZYWANE elementy zawieszenia i ukladu
            hamulcowego oraz naturalnie silnik i skrzynia biegow. I tak na zdrowy, chlopski
            rozum, tylko te dwa ostatnie powinny wjezdzac do Polski. Reszta to smieci, ktore
            nie poprawia stanu technicznego aut, a predzej czy pozniej znajda sie w jakims
            lesie, bo tak najtaniej w Polsce "utylizuje" sie elementy aut, pochodzace z
            rozbiorki. Wiem, bo mieszkam blisko lasu...
            • emes-nju Re: Jadą wozy kolorowe... 13.10.09, 12:51
              5. Fotele moga sie roznic - fotel kierowcy ma czesto wiecej regulacji niz pasazera.

              6. Lusterka zewnetrzne
              • tomek854 Re: Jadą wozy kolorowe... 13.10.09, 14:36
                5. Fotele moga sie roznic - fotel kierowcy ma czesto wiecej regulacji niz pasaz
                > era.

                Dla mnie bomba. Sam szukalem europejskiego fotela kierowcy do mojej starej
                primery zeby miec oba fotele regulowane w tylu plaszczyznach oraz z podparciem
                pod kregoslup.

                > 6. Lusterka zewnetrzne

                W wiekszosci przypadkow nie. Malo ktory brytyjski samochod ktorym jezdzilem mial
                niesymetryczne lusterka.
            • tomek854 Re: Jadą wozy kolorowe... 13.10.09, 14:34
              1. W wielu samochodach jest tak, ze przekladnie mozna odwrocic, wkladajac flaki
              ze srodka odwrotnie i dziala. Wiem ze w skodzie sie tak da.

              2. Co z tymi wiazkami?

              4. uklad korbowy wycieraczek. Wiele samochodow jest uniwersalna. Na przyklad
              meriva. Albo peugot 206. gdzie mozna zdjac ta dodatkowa dzwigienke i juz jest
              normalnie.

              5. Uklady wentylacji, ogrzewania i klimatyzacji jakos sie roznia w lhd i w rhd?

              > Generalnia taki przod auta to blachy, UZYWANE elementy zawieszenia i ukladu
              > hamulcowego oraz naturalnie silnik i skrzynia biegow.

              Do tego rozne tam elektryczne rzeczy (alternatory, aparaty zaplonowe, inne tam
              silniczki), szyby, klosze kierunkowskazow, halogeny, zderzaki, fotele, elementy
              plastikowe (klamki, oslony przeciwsloneczne itp) mechanizmy regulacji lusterek i
              mnostwo innych drobiazgow.
              • edek40 Re: Jadą wozy kolorowe... 13.10.09, 14:51
                > Do tego rozne tam elektryczne rzeczy (alternatory, aparaty zaplonowe, inne tam
                > silniczki), szyby, klosze kierunkowskazow, halogeny, zderzaki, fotele, elementy
                > plastikowe (klamki, oslony przeciwsloneczne itp) mechanizmy regulacji lustereki
                > mnostwo innych drobiazgow.

                Zgadza sie. To sa rzeczywiscie drobiazgi. Zapelniam Cie, ze wszystkie te
                drobiazgi zmieszcza sie w bagazniku nawet nieduzego auta. Uwazasz wiec, ze
                zasadne jest sprowadzanie ich "w opakowaniu", co wiarze sie z wysokimi kosztami
                wynajecia/posiadania autolawety oraz kosztami samego paliwa, ktore tez pod
                obciazeniem niskie nie jest. Nawet te czesci blacharskie, ktore da sie odzyskac
                (blotniki, maski) taniej jest wiezc po wymontowaniu. Ty jestes transportowiec.
                Powinienes zadawac sobie pytanie czy sensowne jest zajmowanie przestrzeni
                ladunkowej tym, co powinno byc wyrzucone (szkielet przodu nadwozia) z uwagi na
                tak ciezar, jak i duza zawartosc powietrza w tym ladunku.

                Moje zdanie jest takie - ta sa smieci, ktore w Polsce posluza do "napraw
                glownych" samochodow powypadkowych. To z reszta jest woda na moj mlyn - wiele
                razy podnosilem temat wysokiej ilosc zabitych na naszych drogach w kontekscie
                tak bardzo starej floty samochodowej, jak i fatalnego stanu nawet tych "nowych i
                bezwypadkowych".
    • wichura Re: Jadą wozy kolorowe... 11.10.09, 23:26
      Raczej jak pisał kolega Bezzębnypirat - połówki na rozbiórkę (prawie
      wszystko co najcenniejsze w typowym autku jest z przodu). Albo do
      przekładek z "anglików".
      Dlaczego nie wiozą części? Bo wciąż w PL jest tańsza siła robocza
      niż w UK czy DE - i taniej rozłożą na części. Poza tym pod ręką będą
      wszystkie części, a nie tylko te, które uda się pospiesznie
      wymontować.
      Ale widoczek niezły :)
      • mejson.e Przekładki 11.10.09, 23:39
        wichura napisał:

        > Raczej jak pisał kolega Bezzębnypirat - połówki na rozbiórkę (prawie
        > wszystko co najcenniejsze w typowym autku jest z przodu). Albo do
        > przekładek z "anglików".
        > Dlaczego nie wiozą części? Bo wciąż w PL jest tańsza siła robocza
        > niż w UK czy DE - i taniej rozłożą na części. Poza tym pod ręką będą
        > wszystkie części, a nie tylko te, które uda się pospiesznie
        > wymontować.

        Obyś miał rację!

        Nie chciałbym spotkać zespawanego zombiego podskakującego na wertepach podczas
        wymijania przy trzycyfrowej prędkości...
        • qqbek Re: Przekładki 12.10.09, 09:00
          mejson.e napisał:


          > Obyś miał rację!
          >
          > Nie chciałbym spotkać zespawanego zombiego podskakującego na wertepach podczas
          > wymijania przy trzycyfrowej prędkości...

          Obawiam się, że nie ma racji :(
          Sam mam "przekładańca" (tak to się fajnie z Lemem i Wajdą mi kojarzy, że nie
          mogłem sobie odmówić tej nazwy) i wiem, że jest ich na naszych szosach bardzo
          niewiele.
          Z resztą, z tego co widzę, to jadą tą lawetą Vectry B i C... samochody, których
          ze względu na stopień komplikacji przekładki i ilość zabawy przy tym po prostu
          nie opłaca się przekładać (w odróżnieniu od wielu aut francuskich i kilku
          niemieckich w wypadku Vauxhalli przekładka wymaga kilku bardzo poważnych
          ingerencji [w tym cięcia grodzi]).
          Jak bym widział Mercedesy Sprintery, BMW, Fordy Focus lub Mondeo albo Peugeoty
          na tej lawecie, to może skłonny byłbym w tą "spiskową teorię przekładki" uwierzyć.
          Tak wierzę niestety, że auta te pójdą albo na "ćwiartki", albo uzdatnione
          zostaną połówkami z innych aut.
          • ano.nim Re: Przekładki 12.10.09, 10:18
            qqbek napisał:


            > Tak wierzę niestety, że auta te pójdą albo na "ćwiartki", albo uzdatnione
            > zostaną połówkami z innych aut.

            Zakłady rozbierające samochody na części mogą importować połówki jako złom.
            Nie wolno im sprowadzać na części kompletnych samochodów...
            • edek40 Re: Przekładki 12.10.09, 14:46
              > Zakłady rozbierające samochody na części mogą importować połówki jako złom.
              > Nie wolno im sprowadzać na części kompletnych samochodów...

              Znaczy sie zupelnie legalnie wwozi sie do Polski smieci.

              Tak mi sie przypomnialo, jak zalatwialem sprawy celne w Niemczech. Byl tam
              Polak-widmo. Kupil sobie osobiscie auto w USA, sprzedajacy dorzucil mu uzywana
              kosiarke do trawy. Nasz rodak wsadzil ja do auta, calosc do kontenera i do
              Niemiec. I tu powstal problem. Celnik oczywiscie nie podwazyl wartosci auta do
              oclenia (co istotnie rozni odprawe w Niemczech i Polsce, tak na marginesie),
              zauwazyl jednak kosiarke i zazyczyl sobie jakiegos dokumentu, na podstawie
              ktorego moze ja oclic. Biedny Polak nie mogl namierzyc sprzedajacego, ale w
              koncu dostal faxem oswiadczenie, ze kosiarka kosztowala 1000$, poniewaz
              Amerykanin nie zrozumial o co chodzi i podal przyblizona cene zakupu. Niemiec
              zaczal wyliczac clo, Polak w lament, ze razem z VATem wyjdzie drozej niz nowa
              kosiarka w Polsce i ze on ja odda na rzecz Urzedu Celnego. Niewzruszony Niemiec
              zaczal mu wyliczac kare za przywoz smieci na teren Niemiec oraz koszt
              utylizacji. Skonczyl przy ponad 3000 euro i wtedy nasz Polak-widmo znowu zaczal
              namierzac swojego Amerykanina, aby ten oszacowal wartosc kosiarki UZYWANEJ.
    • edek40 Re: Jadą wozy kolorowe... 12.10.09, 10:35
      Mejson, niestety czesc z tych aut bedzie dawcami podzespolow blacharskich.

      > Kto to wpuścił do Polski?

      To pytanie postawilbym inaczej, choc niewatpliwie naraze sie na to, ze popadam w
      manie: dlacego nie zatrzymal tego smietnika najblizszy fotoradar, bedacy jedyny
      w praktyce narzedziem tzw. wladzy, sluzacej poprawie bezpiecznestwa na drogach?
      • inguszetia_2006 Re: Jadą wozy kolorowe... 12.10.09, 19:38
        edek40 napisał:

        > Mejson, niestety czesc z tych aut bedzie dawcami podzespolow
        blacharskich.
        >
        > > Kto to wpuścił do Polski?
        >
        > To pytanie postawilbym inaczej, choc niewatpliwie naraze sie na
        to, ze popadam
        > w
        > manie: dlacego nie zatrzymal tego smietnika najblizszy fotoradar,
        bedacy jedyny
        > w praktyce narzedziem tzw. wladzy, sluzacej poprawie
        bezpiecznestwa na drogach?
        Witam,
        No, no... Tego jeszcze brakowało, żeby fotoradary zatrzymywały
        samochody;-P Spluń lepiej przez lewe ramię, żeby jakieś licho tego
        nie usłyszało.
        Pzdr.
        Inguszetia
      • kozak-na-koniu Re: Jadą wozy kolorowe... 13.10.09, 07:59
        edek40 napisał:

        > dlacego nie zatrzymal tego smietnika najblizszy fotoradar, bedacy
        jedyny
        > w praktyce narzedziem tzw. wladzy, sluzacej poprawie
        bezpiecznestwa na drogach?

        Dlatego, że podjął słuszne skądinąd przypuszczenie, że wymienione
        elementy przejechały granicę legalnie oraz oficjalnie. "Składaka"
        już od dobrych paru lat nikt w Polsce nie zarejestruje, a przekręty
        z dorabianiem pojazdu do legalnych papierów (niektórzy zwą to
        odbudową) powinna wyłapywać kontrola techniczna. Że tego nie robi -
        to już zupełnie inna para kaleson...:P
        • edek40 Re: Jadą wozy kolorowe... 13.10.09, 11:41
          > odbudową) powinna wyłapywać kontrola techniczna. Że tego nie robi -
          > to już zupełnie inna para kaleson...:P

          Nie bez kozery ironizuje na temat fotoradaru i jego zbawczej roli na wszystko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka