Dodaj do ulubionych

Dlaczego JA zamieniam się we wściekłe zwierzę?

19.01.04, 00:39
Potężna porcja agresji: wyzwisk, klaksonów, długich świateł, brutalnego
hamowania przed maską, popychanie zderzakiem, skłoniły mnie do refleksji.
Przecież samochodami nie jeżdżą sami mordercy, chamy, blokersi i degeneraci?
Większość z kierowców to
Obserwuj wątek
    • mejson.e5 Re: Dlaczego JA zamieniam się we wściekłe zwierzę 19.01.04, 00:41
      Potężna porcja agresji: wyzwisk, klaksonów, długich świateł, brutalnego
      hamowania przed
      maską,
    • mejson.e5 zwierzę 19.01.04, 00:44
      Potężna porcja agresji: wyzwisk, klaksonów, długich świateł, brutalnego
      hamowania przed maską, „popychanie" zderzakiem, skłoniły mnie do refleksji.
      Przecież samochodami nie jeżdżą sami mordercy, chamy, blokersi i degeneraci?
      Większość z kierowców to „normalni" ludzie a udział tych w/w „złych" zawiera
      się w podobnych proporcjach, jak w całym społeczeństwie.
      To skąd wrażenie otaczającej nas zewsząd przemocy i agresji?
      Wyszło mi z tego filozofowania, że to my, „normalni", zamieniamy się bardzo
      często we wściekłe zwierzęta!
      Przypomniałem sobie sytuacje, gdzie rzucałem do siebie paskudne słowa,
      zaciskałem ręce na kierownicy, graba sama pchała się na klakson a oczy
      przesłaniała czerwona mgła.
      Bo:
      -debil, który mnie wyprzedził, wcisnął się przed maskę, zmusił do hamowania, po
      czym skręcił w prawo,
      -ćwok, którego przepuszczam na skrzyżowaniu, stoi jak cielę bezradnie dalej,
      nie jarząc i zmuszając mnie do zatrzymania zamiast do zdjęcia nogi z gazu,
      -idiota siedzi mi busem na tylnym zderzaku przy setce na liczniku i daje do
      zrozumienia, że jadę za wolno,
      -kretyn za mną trąbi, bo silnik zgaszony zablokowaniem kół przy hamowaniu na
      lodzie, nie chce zaskoczyć.
      -itd...

      Zauważyliście, jakich eleganckich określeń użyłem? Debil, ćwok, idiota, kretyn,
      reszty nie wymienię publicznie. Ja – kulturnyj.

      A tymczasem debil mógł nie znać drogi i w ostatniej chwili zobaczyć zjazd, ćwok
      mógł być inwalidą, który do ruszenia potrzebuje długiej procedury i masy
      czynności, nie tylko puszczenia nogi z pedału sprzęgła. Idiota mógł mieć jakąś
      sprawę na ostrzu noża i liczyły się dla niego pojedyncze minuty, kretyn może
      już drugą godzinę przedzierał się przez korki i wszystko go już wkurwiało,
      także ćwok, któremu zgasł silnik i nie zdążył załapać się na zmianę świateł.

      Oj nieładnie, nieładnie...

      A kiedy TY zamieniasz się w dzikie zwierzę?...

      Mejson
      • lakiernik2 Re: zwierzę 19.01.04, 05:13
        Jezdze juz 35 lat. W swoim zyciu widzialem na drodze nie jedno i choc jestem z natury
        czlowiekiem spokojnym , niejednokrotnie zdarzalo mi sie bluzgac pod nosem. Tez mnie krew
        mnie zalewa , gdy "debil, ktory mnie wyprzedzil, wcisnal sie przed maske, zmusil do
        hamowania, po czym skrecil w prawo". Tylko czy my sami zawsze jestesmy w porzadku?
        Trasa Bialystok -Warszawa. Wyprzedzam TiRa na czeskich tablicach. Bezposrednio po
        wyprzedzeniu i zjechaniu na prawy pas , slysze za plecami halas i czuje potezne hamowanie.
        Wlaczam prawy migacz i zjezdzam na pobocze. Slysze za soba glosny klakson TiRa. Chalas nie
        pozwala uslyszec bluzgow Czecha. Po zdjeciu kola i bebna , wychodzi szydlo z worka - pekla
        sprezyna laczaca szczeki hamulcowe. Czysty przypadek. Ale w oczach Czecha jestem debilem,
        cwokiem i idiota. I wcale mu sie nie dziwie. W jego sytuacji ja i Mejson pomyslelibysmy to samo.
        Troche wyrozumialosci na szosie nie zaszkodzi nikomu.
        • bwv1004 Re: zwierzę 19.01.04, 13:29
          A wiecie co we mnie budzi agresję? Sytuację, w których cwaniaczkowie
          bezkarnie zyskują (a ja tracę) łamiąc przepisy. Np. kiedy ja chcąc skręcić w
          lewo staję grzecznie w kolejce na lewnym pasie, a cwaniaczki skręcają w lewo z
          prawego, z którego skręt w lewo jest oczywiście niedozwolony. Frustruje mnie
          nagradzanie nieuczciwości. A winę ponosi głównie policja, nie widziałem
          jeszcze, żeby przypilnowali miejsc, w których taki proceder jest nagminnie
          uprawiany.
          • nissanek Re: zwierzę 19.01.04, 17:32
            Ja mam to samo - irytację wywołuje tych kilku cwaniaczków, których nawet na
            najkrótszej trasie zawsze można spotkać. Nikt nie jest doskonały i zapewne
            styl jazdy, który każdy z nas reprezentuje jest optymalny dla nas samych, ale
            na innych wcale nie musi robić świetnego wrażenia. Natomiast cwaniaczkowatość
            to jest to, co ze stylem jezdy nie ma wiele wspólnego, a z chamstwem owszem.
            Do cwaniactwa zaliczam także przekraczanie prędkości w terenie zabudowanym i
            na drogach pozamiejskich gdzie obowiązują ograniczenia prędkości.
            • klemens1 Re: zwierzę 20.01.04, 10:17
              > Do cwaniactwa zaliczam także przekraczanie prędkości w terenie zabudowanym i
              > na drogach pozamiejskich gdzie obowiązują ograniczenia prędkości.

              Czyli 90% kierowcow to cwaniaczki.
              Dla mnie cwaniaczkiem jest np. ktos kto (jak napisano wczesniej) wciska sie
              przed kolejke czekajacych do skretu w lewo, bo w ten sposob sam jest szybciej
              ale opoznia innych. Takie zachowanie powoduje ze czekajacy w kolejce czuja sie
              jak frajerzy i sami maja ochote postepowac jak cwaniaczek - czyli ucza sie ze
              lekcewazenie prawa poplaca. Dziwie sie policji ze nie obstawia takich miejsc.
              Nie dosc ze zarobek gwarantowany to jeszcze zyskaliby przychylnosc wiekszosci
              kierowcow, ktorej raczej nie zyskuja czajac sie w krzakach na terenie
              zabudowanym skladajacym sie glownie z tychze krzakow.
              Nie jest natomiast dla mnie cwaniaczkiem ktos kto lamie przepisy, ale nie
              przeszkadza innym, np. omija korek poboczem zeby za kilkadziesiat metrow
              skrecic w droge w prawo (na ktorej nie ma korka).
      • Gość: ktb Re: zwierzę IP: 213.17.181.* 04.02.04, 20:33
        Już chyba nigdy się nie zamienię w zwierzę. Dam Ci przykład. Jedziesz gierkówką
        w piątek wieczorem na Katowice, już po 20 km nie możesz wytrzymać przez lewitów
        jadących sznurkiem lewym pasym (prawy wolny) zaczynasz ich łykać, tak po
        czterech, żeby nic się nie działo.
        Niechcacy trochę zajeżdżasz jakiemuś gościowi, który przyspiesza bo nie chce
        Cię puścić na lewy w ostatnim momencie mimo że trzyma dystans 15m do
        poprzednika a prędkość aż 90. Migasz mu grzecznie awariami, jeszcze parę
        zwodów, uwalniasz się od innych i już jesteś wolny, bierzesz swoje 140 pod
        pachę i liczysz kiedy dojedziesz. Ale co to, coś błyska z tyłu. Aha pewnie to
        ten gość, odreagowuje co było, no cóż jest szybszy, w końcu dogonił, ładnie mu
        migasz awariami, prawy pas, no prędkość - ta zostaje - chcesz szybciej to jedź!
        Nie, okazuje się że będziemy ćwiczyć jeżdżenie w kolumnie 140/h z odległością
        od zderzaka 3m. No cóż niech i tak będzie, jaadziem. Ale może poćwiczymy 160?
        Tak, 160 też możemy tak jechać, no coż w końcu nie odejdę bo to się okazało
        blank nowe BMW.... Ciekawe co będzie. Jedziemy tak 50km Rawa- Tomaszów, ja
        kiedy tylko się daje jestem na prawym, zwalniam, nic, BMW za mną. Na jakimś
        łuku mój cień wjeżdża na lewy pas koło mnie, a patrzy na mnie, a patrzy. Ja
        nic, widzę tylko co robi kątem oka. On mnie nie interesuje, w końcu jadę sobie,
        żeby dojechać. Brak zainteresowania denerwuje go na tyle, że robi to na co
        czekałem już wcześniej, zaczyna zajeżdżać. Raz, drugi. Ja sobie hamuję, oponki
        mam niczego, autko sprawne, refleksu niejeden mi zazdrości, to nic się nie
        dzieje. Aż wreszcie dojeżdżamy do jakiegoś trucka, on szykuje się na kolejny
        numer, to zwalniam, żeby go wypuścić na zbliżającego się z tyłu busa, bo jak
        jedzie koło mnie a przede mną truck to tego busa nie będzie chyba hamował do
        80? Rzeczywiście, wyprzedza, a ja jadę sobie za truckiem żeby trochę czasu
        przeszło i sprawdzam. O, nie ma go, no to jadę już wolniej, 120, żeby go nie
        dogonić, bo wiem że sierota i jak pojadę szybciej to i tak go w tym ruchu
        dojdę.

        No i co - wyszłoby z Ciebie zwierzę? Ja mogę powiedzieć że nawet mi ręka nie
        drgnęła.
        Wdzięczny jestem za odpowiedź, czy gdybym miał pistolet, to po tych zajazdach
        strzelenie mu w oponę byłoby w obronie własnej czy nie?

        Życzę każdemu przejechania tak jak ja siedmiocyfrowych liczb na liczniku bez
        szwanku na zdrowiu. Jezeli komuś pognie się blaszka, niech się nie martwi.

        A PS jeżeli ktoś dotąd doczytał, to wyprzedziłem gościa niechcący przed
        zwężeniem (20km przed Polichnem) i już mnie nie doszedł. To jednak dało taką
        małą zwierzęcą satysfakcję...
        • Gość: olo Re: zwierzę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.04, 07:59
          Takich przygód jak twoja każdy z nas, w zależności od stażu, miał kilka.
          Często zachowuję się podobnie do Ciebie, wolę zwolnić i poczekać, aż gość
          zrezygnuje z zabawy. Nie zawsze się to udaje, co zrobić jak nam się spieszy.
          Raz jeden goniłem się na drodze, kiedy walczył z moim SC kierowca Peugeota,
          wyprzedzony przeze mnie przy prędkości 80 km/h. Za chwilę wyprzedził mnie
          kiedy ja jechałem ok. 100 km/h(później jeszcze kilka razy). Rodzina (teściowa
          (mama), żona ) mieli niesamowitą satysfakcję, że ich tata jest bohaterem i nie
          dał się byle Sejakowi. I odezwało się we mnie coś, jeszcze nie zwierzę.
          Dogoniłem, co nie było trudne, bo pewnie żona mojemu "francuzowi" nie
          pozwoliła zbyt szybko jechać, zrównałem się z bohaterem i zaczęliśmy , mój
          syn, ja i moja małżonka wysyłać całuski, cmokać, puszczać oczka do kierowcy
          jego rodziny i inne takie. A że "francuz" jechał lewym pasem ok.90 km/h a ja
          prawym, on miał przed sobą sznur lewaków a ja pusty pas to cmokaliśmy tak
          sobie kilkaset metrów. Potem odpuściłem ... bo zjeżdżałem. Ale nie zapomnę
          nigdy tych zawziętych, oburzonych twarzy w "P". A czy byłem przez chwilę
          drogowym zwierzakiem? Bo ja wiem.
          • Gość: ktb Re: zwierzę IP: 213.17.181.* 05.02.04, 17:51
            Dobry pomysł. Ale przyznasz , że gdybym ja - jadąc sam - zrobił to gościowi
            (posłał całuska) to na pewno tak bym go wkurzył, że miałbym stłuczkę i w
            efekcie bym nie dojechał, gdzie chciałem. Poza tym z rodziną na pokładzie nie
            wolno mi przekraczać 130 (na polskich drogach).
            No i powiem Ci że jest różnica robić te zabawy 80-100/h, a 140-160h.
            Nikomu kto nie mojego stażu po prostu tego nie polecam. Nawet przy dobrych
            samochodach ryzyko jest po prostu bardzo duże, a taka sytuacja nie daje szansy
            nijak odpuścić, przeprosić, nic, jeżeli staniesz, czy bardzo zwolnisz to ogier
            to wykorzysta i jesteś pobity!!! Cała sztuka nie jechać za wolno żeby nie móc
            być zajechanym skutecznie do zatrzymania...
            I nie odpowiedziałeś mi na pytanie czy usprawiedliwiłbyś strzał w oponę w
            obronie własnej. Z normalnego nastwienia widzę, że chyba nie, więc na razie nie
            kupię glocka do skrytki...
            Pozdrawiam
            Krzysiek
            • Gość: olo Re: zwierzę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 20:00
              Ty możesz nie trafić, a on może mieć większego glocka. Nie warto.
            • mejson.e5 Całuski 05.02.04, 21:07
              Podziwiam Cie za cierpliwość i za siedmiocyfrowy przebieg ale nie wiem, jak
              mogłeś sprowokować tą zabawę?
              Jeszcze nie zdarzyło mi się, by ktoś zaczął mi robić takie złośliwości. Wściekłe
              błyski i klaksony oczywiście się zdarzyły.
              Jeśli zrobię głupstwo, to wyraźnie przepraszam i to z reguły wystarczy do
              zejścia powietrza z agresora.

              Gdyby trafiło mi się coś podobnego do Twojego przypadku, to pewnie odpuściłbym i
              zjechał na parking.

              Twoja kamienna twarz na pewno rozjuszyła przeciwnika.
              Tym bardziej, im był głupszy.

              Ale wolę szczęśliwego idiotę daleko z przodu niż wściekłego pokonanego w pobliżu.

              Pozdrawiam i życzę ośmiocyfrowego bez obcierki.:-)

              Mejson
        • klemens1 Re: zwierzę 06.02.04, 10:15
          > lewitów
          > jadących sznurkiem lewym pasym (prawy wolny)
          (...)
          > w końcu dogonił, ładnie mu
          > migasz awariami, prawy pas

          A wiec sam byles lewita jadacym lewym pasem przy prawym wolnym, czyli jednym z
          tych ktorych tak krytykujesz.
          • Gość: ktb Re: zwierzę IP: 213.17.181.* 12.02.04, 21:18
            Mylisz się. Dogonić na lewym można kogoś w czasie kiedy ma na prawym samochód,
            czyż nie? Nie wiem czy widzisz różnicę między spokojną przelotową jazdą ok 140
            a gonieniem 160-180 kogoś po to tylko, żeby potem wydziwiać przez 50km na
            granicy.
            Pozdrawiam Cię, mam nadzieję że do lewitów się nie zaliczasz. A jak tak - to
            też. Trudno. Ogólnie na drodze z nikim nie walczę, ale doszedłem do tego
            dopiero po jakimś pół milionie kilometrów....

          • Gość: ktb Re: zwierzę IP: 213.17.181.* 12.02.04, 21:19
            Mylisz się. Dogonić na lewym można kogoś w czasie kiedy ma na prawym samochód,
            czyż nie? Nie wiem czy widzisz różnicę między spokojną przelotową jazdą ok 140
            a gonieniem 160-180 kogoś po to tylko, żeby potem wydziwiać przez 50km na
            granicy wypadku.
            Pozdrawiam Cię, mam nadzieję że do lewitów się nie zaliczasz. A jak tak - to
            też. Trudno. Ogólnie na drodze z nikim nie walczę, ale doszedłem do tego
            dopiero po jakimś pół milionie kilometrów....

            • klemens1 Re: zwierzę 13.02.04, 10:46
              > Mylisz się. Dogonić na lewym można kogoś w czasie kiedy ma na prawym
              samochód,
              > czyż nie?

              Sorry, kto ma na prawym samochód? Napisz jeszcze raz dokładnie o co chodzi, bo
              być może nie zrozumiałem i piszemy o dwóch różnych sytuacjach.
              • Gość: ktb Re: zwierzę IP: 213.17.181.* 17.02.04, 18:19
                dogonić można na lewym pasie kogoś, kto wyprzedza samochód jadący na prawym
                pasie. Wtedy w moim rozumieniu "lewitacji" dogoniony nie jest "lewitą"
                W ogóle są ciekawssze dyskusje a ja bez żadnych emocji wspominam tą historię. W
                końcu przeżyłem bez szwanku:)
                Pozdr
                KB
      • pogromca_kretynow Re: zwierzę 18.10.13, 07:30
        mejson.e5 napisał:


        Bo:
        >
        > A tymczasem debil mógł nie znać drogi i w ostatniej chwili zobaczyć zjazd,

        Jak nie znam drogi to nie wykonuje dziwnych manewrow wyprzedzania.

        > ćwok
        >
        > mógł być inwalidą, który do ruszenia potrzebuje długiej procedury i masy
        > czynności, nie tylko puszczenia nogi z pedału sprzęgła.

        Moze tak byc.

        > Idiota mógł mieć jakąś
        > sprawę na ostrzu noża i liczyły się dla niego pojedyncze minuty,

        Nie pzryjmuje do wiadmosci takiego wytlumaczenia.

        >kretyn może
        > już drugą godzinę przedzierał się przez korki i wszystko go już wku...ało,

        Jak ktos nie potrafi zapanowac nad soba to nie powinien miec prawa jazdy.

        > także ćwok, któremu zgasł silnik i nie zdążył załapać się na zmianę świateł.

        Zgasl silnik?

        >
        > Oj nieładnie, nieładnie...
        >
        > A kiedy TY zamieniasz się w dzikie zwierzę?...

        Ja? Nigdy. Panuje nad emocjami. A na agresywnych kierwcow mam jedno okreslenie:cymbal.
        • nowaczek1 Re: zwierzę 18.10.13, 10:23
          Fajnie się komponuje twoja stopka z faktem, że odpowiadasz na post sprzed 9 lat :)
          • jureek Re: zwierzę 18.10.13, 10:28
            nowaczek1 napisał:

            > Fajnie się komponuje twoja stopka z faktem, że odpowiadasz na post sprzed 9 lat
            > :)

            Przez tych 9 lat zachowania na drogach radykalnie się zmieniły?
            Jura
            • agios_pneumatos Re: zwierzę 18.10.13, 10:47
              jureek napisał:

              > nowaczek1 napisał:
              >
              > > Fajnie się komponuje twoja stopka z faktem, że odpowiadasz na post sprzed
              > 9 lat
              > > :)
              >
              > Przez tych 9 lat zachowania na drogach radykalnie się zmieniły?
              > Jura

              Tak przynajmniej twierdzą gwiazdy tego forum.
              • pogromca_kretynow Re: zachowanie przez 9 lat zmienily sie 18.10.13, 13:01
                na gorsze.
                • edek40 Re: zachowanie przez 9 lat zmienily sie 18.10.13, 13:18
                  > na gorsze.

                  Ja tam prowadze od 1987 roku, wiec mam inne obserwacje.
            • edek40 Re: zwierzę 18.10.13, 10:57
              > Przez tych 9 lat zachowania na drogach radykalnie się zmieniły?

              Nie zmienily sie nigdzie na swiecie. Sadzac jednak tylko ze statystyk wypadkowosci zmniejszyc musiala sie ich ilosc.

              Chyba, ze jest w Polsce ktos, kto udowodni mi, ze spadek ilosci wypadkow i smierci zawdzieczamy czemus innemu. Wtedy prosze o jakies dowody lub koncepcje.
              • bimota Re: zwierzę 18.10.13, 12:56
                WIECEJ AUT...
              • agios_pneumatos Re: zwierzę 18.10.13, 13:52
                edek40 napisał:

                > > Przez tych 9 lat zachowania na drogach radykalnie się zmieniły?
                >
                > Nie zmienily sie nigdzie na swiecie. Sadzac jednak tylko ze statystyk wypadkowo
                > sci zmniejszyc musiala sie ich ilosc.
                >
                > Chyba, ze jest w Polsce ktos, kto udowodni mi, ze spadek ilosci wypadkow i smie
                > rci zawdzieczamy czemus innemu. Wtedy prosze o jakies dowody lub koncepcje.

                Na pewno nie ma to nic wspólnego z radarami i wysepkami. Wszak zaprezentowano na tym forum statystyki jasno ukazujące wzrost wypadków spowodowany wysepkami. Potwierdzone to zostało opinią moderatora, który przystępnie opisał ilość interwencji karetek na skrzyżowaniach z wysepkami i bez.

                Podobnie radary też nie pomagają, bo ich praktycznie nie ma.

                A już na pewno nie mają na to wpływu drogi. Bo przecież tych też nie ma.

                No i ta przebudowa dróg. Te nieszczęsne lewoskręty. A za komuny był spokój. Na środku ruchliwej drogi stał sobie samochód z ledwo widocznym kierunkowskazem i przy odrobinie szczęścia udało się go wyprzedzić. A teraz te cholerne lewoskręty...

                Generalnie waaadza jest do luftu i to tylko kierowcom zawdzięczamy, że tak nagle odwidziało im się, znudziło i ni stąd ni z owąd zdecydowali, że jednak będą zabijać się mniej.
                • edek40 Re: zwierzę 18.10.13, 14:13
                  > Na pewno nie ma to nic wspólnego z radarami i wysepkami. Wszak zaprezentowano n
                  > a tym forum statystyki jasno ukazujące wzrost

                  I to jak jasno.

                  > Podobnie radary też nie pomagają, bo ich praktycznie nie ma.

                  Jezdzisz jak aniolek czy przekraczasz?

                  > No i ta przebudowa dróg.

                  Budowa drog. Przebudowa nie. A moze i tak. Przebudowa w miejscu przebudowy, paralizujac ruch, poprawia. Kierowcom odbija gdzie indziej.

                  > Generalnie waaadza jest do luftu i to tylko kierowcom zawdzięczamy, że tak nagl
                  > e odwidziało im się, znudziło i ni stąd ni z owąd zdecydowali, że jednak będą z
                  > abijać się mniej.

                  Wladzy zawdzeczamy tylko to, ze boja sie posadzenia o marnowanie srodkow z UE oraz kompromitacji na EURO2012. Wiec chcac nie chcac buduja. Na szczescie drogo, wiec mniej gdyby podejsc do sprawy "po gospodarsku". Inaczej byloby jeszcze wiecej...
                  • agios_pneumatos Re: zwierzę 18.10.13, 14:28
                    edek40 napisał:

                    > > Na pewno nie ma to nic wspólnego z radarami i wysepkami. Wszak zaprezento
                    > wano n
                    > > a tym forum statystyki jasno ukazujące wzrost
                    >
                    > I to jak jasno.

                    Oczywiście. Przy czym przemilczano rozszerzenie kategorii zdarzeń.

                    >
                    > > Podobnie radary też nie pomagają, bo ich praktycznie nie ma.
                    >
                    > Jezdzisz jak aniolek czy przekraczasz?
                    >

                    Cokolwiek nie odpowiem i tak będzie bez znaczenia, bom cham i prostak, który odpowiada za jazdę kogoś innego. Przez to, że nie potrafię szarpać kierownicy w czyichś rękach jak to zapewne robią kierowcy.... eee.. pasażerowie znaczy kulturni i światli.

                    > > No i ta przebudowa dróg.
                    >
                    > Budowa drog. Przebudowa nie. A moze i tak. Przebudowa w miejscu przebudowy, par
                    > alizujac ruch, poprawia. Kierowcom odbija gdzie indziej.

                    Czyli zgadamy się co do tego, że fiat 125p ze swoim kierunkowskazem na środku drogi jest bezpieczniejszy niz jakieś głupie lewoskręty.

                    >
                    > > Generalnie waaadza jest do luftu i to tylko kierowcom zawdzięczamy, że ta
                    > k nagl
                    > > e odwidziało im się, znudziło i ni stąd ni z owąd zdecydowali, że jednak
                    > będą z
                    > > abijać się mniej.
                    >
                    > Wladzy zawdzeczamy tylko to, ze boja sie posadzenia o marnowanie srodkow z UE o
                    > raz kompromitacji na EURO2012. Wiec chcac nie chcac buduja. Na szczescie drogo,
                    > wiec mniej gdyby podejsc do sprawy "po gospodarsku". Inaczej byloby jeszcze wi
                    > ecej...

                    Fakt. Pierwszy odcinek A1 otwarto w zimą 2007 roku. A EURO ogłoszono w kwietniu. Szybko to zbudowali.

                    • edek40 Re: zwierzę 18.10.13, 14:41
                      > Cokolwiek nie odpowiem i tak będzie bez znaczenia, bom cham i prostak, który od
                      > powiada za jazdę kogoś innego. Przez to, że nie potrafię szarpać kierownicy w c
                      > zyichś rękach jak to zapewne robią kierowcy.... eee.. pasażerowie znaczy kultur
                      > ni i światli.

                      Zadalem proste pytanie. Nie chcesz odpowiedziec, to zachowaj sie uczciwie wobec samego siebie i sam sobie odpowiedz. Jesli sam przed soba sie przyznasz, ze przekraczasz, to sam przed soba przyznaj sie jak szczelne jest sito fotoradarowe i radarowe i ile zaplaciles mandatow. Albo ilu nie zaplaciles i dlaczego.

                      Mi nie musisz odpowiadac.

                      > Czyli zgadamy się co do tego, że fiat 125p ze swoim kierunkowskazem na środku d
                      > rogi jest bezpieczniejszy niz jakieś głupie lewoskręty.

                      Bez watpienia tak. Wysepki budowane sa bowiem tak, ze lewoskret z drogi podporzadkowanej wymaga ostrego wjechania w nurt pojazdow na glownej. O ile skret w lewo mozna (jesli w ogole widzi sie taka potrzebe) wczesniej zasygnalizowac i nieco wyhamowac ruch za soba, to wjazd z podporzadkowanej trzeba wykonac, dzieki wysepkom, bez zadnej taryfy ulgowej.

                      > Fakt. Pierwszy odcinek A1 otwarto w zimą 2007 roku. A EURO ogłoszono w kwietniu
                      > . Szybko to zbudowali.

                      Pierwszy odcinek A4 wybudowal Hitler gdy uwazal, ze Polski nie bedzie na mapie swiata, nie wspominajac o EURO2012.
                      • agios_pneumatos Re: zwierzę 18.10.13, 15:41
                        edek40 napisał:

                        > > Cokolwiek nie odpowiem i tak będzie bez znaczenia, bom cham i prostak, kt
                        > óry od
                        > > powiada za jazdę kogoś innego. Przez to, że nie potrafię szarpać kierowni
                        > cy w c
                        > > zyichś rękach jak to zapewne robią kierowcy.... eee.. pasażerowie znaczy
                        > kultur
                        > > ni i światli.
                        >
                        > Zadalem proste pytanie. Nie chcesz odpowiedziec, to zachowaj sie uczciwie wobec
                        > samego siebie i sam sobie odpowiedz. Jesli sam przed soba sie przyznasz, ze pr
                        > zekraczasz, to sam przed soba przyznaj sie jak szczelne jest sito fotoradarowe
                        > i radarowe i ile zaplaciles mandatow. Albo ilu nie zaplaciles i dlaczego.
                        >
                        > Mi nie musisz odpowiadac.

                        Ale odpowiem. Może po cichu z czasem zejdzie ze mnie etykieta chama i buraka, na którego wydano wyrok za nie jego przewinienia. :]

                        Co do zasady nie przekraczam. Jeśli mi się zdarzy to nawet o mniej niż VAT. A i to w wyjątkowych sytuacjach, jak np. wyprzedzanie NKE, który hamuje mi wcześniej przed nosem do 40 km/h bo zobaczył atrapę radaru na drodze o dopuszczalnej prędkości 90 lub 100 km/h. Pardon. 90 lub 100 km/h2 (czyli do kwadratu. :D). Być może to jest klucz do zagadki dlaczego nie płacę mandatów. Chociaż emes twierdzi, że i tak zapłacę.

                        A sito jest w miarę szczelne. Co rusz płynność ruchu jest zakłócana przez NKE widzących radary, lub też co rusz widzę dyskoteki na poboczu. No, ale jak wiemy jest to w miejscach niezasadnych, bo kto to wymyślił, żeby ograniczać prędkość na ekspresówkach do 120 km/h.

                        >
                        > > Czyli zgadamy się co do tego, że fiat 125p ze swoim kierunkowskazem na śr
                        > odku d
                        > > rogi jest bezpieczniejszy niz jakieś głupie lewoskręty.
                        >
                        > Bez watpienia tak. Wysepki budowane sa bowiem tak, ze lewoskret z drogi podporz
                        > adkowanej wymaga ostrego wjechania w nurt pojazdow na glownej.

                        Tak. Przed erą wysepek tego nie było.

                        Poza tym tutaj masz przykład jak to może i wygląda.

                        O ile skret w le
                        > wo mozna (jesli w ogole widzi sie taka potrzebe) wczesniej zasygnalizowac i nie
                        > co wyhamowac ruch za soba, to wjazd z podporzadkowanej trzeba wykonac, dzieki w
                        > ysepkom, bez zadnej taryfy ulgowej.
                        >

                        Gratulacje za wprowadzenie nowego elementu mącącego i porównywanie jazdy na głównej drodze z i bez lewoskrętu do włączania się do ruchu z podporządkowanej. Jak zwykle konkretnie i na temat. Byle tylko zdeprecjonować za pomocą erystyki coś co jest faktem obiektywnym.

                        > > Fakt. Pierwszy odcinek A1 otwarto w zimą 2007 roku. A EURO ogłoszono w kw
                        > ietniu
                        > > . Szybko to zbudowali.
                        >
                        > Pierwszy odcinek A4 wybudowal Hitler gdy uwazal, ze Polski nie bedzie na mapie
                        > swiata, nie wspominajac o EURO2012.

                        Natomiast pozostałe odcinki A4 budowano na Śląsku zanim pojawiły się pieniądze europejskie. Zatem jak zwykle konkretnie... pieprzysz trzy po trzy.
                  • jureek Re: zwierzę 18.10.13, 14:39
                    edek40 napisał:

                    > Budowa drog. Przebudowa nie. A moze i tak. Przebudowa w miejscu przebudowy, par
                    > alizujac ruch, poprawia. Kierowcom odbija gdzie indziej.

                    Gdzie "gdzie indziej"? Na drogach poza Polską, których statystyczne spadki liczby ofiar nie obejmują?
                    Jura
                    • edek40 Re: zwierzę 18.10.13, 14:42
                      > Gdzie "gdzie indziej"?

                      Gdzie indziej. Bez cudzyslowa. Osobiscie nazywam to eksportem zagrozen. I takie rondo w Kolbieli eksportuje ruch na szosinki gminne. To poprawia statystyki GDAKi....
                      • jureek Re: zwierzę 18.10.13, 15:12
                        edek40 napisał:

                        > Gdzie indziej. Bez cudzyslowa. Osobiscie nazywam to eksportem zagrozen. I takie
                        > rondo w Kolbieli eksportuje ruch na szosinki gminne. To poprawia statystyki GD
                        > AKi....

                        To te statystyki pokazujące spadek ilości ofiar nie dotyczą całej Polski, a tylko głównych dróg?
                        Jura
                        • edek40 Re: zwierzę 18.10.13, 15:31
                          > To te statystyki pokazujące spadek ilości ofiar nie dotyczą całej Polski, a tyl
                          > ko głównych dróg?

                          Statystyki nie obejmuja kazdej drogi w Polsce.

                          Skadind wiem, ze dociagniecie A2 i S8 do Warszawy i dalej na polnoc spowodowalo, ze TIR przestaly korzystac z objazdu DK50 i zaczely walic przez Warszawe i Marki. W Warszawie zabili 1 czy 2osoby. W ciasnych i bez nich Markach...

                          Ale na dojazdach spadlo, wiec srednio tez spadlo...
                          • samspade Re: zwierzę 18.10.13, 15:34
                            który dróg nie obejmują statystyki?
                            • edek40 Re: zwierzę 18.10.13, 15:41
                              > który dróg nie obejmują statystyki?

                              Nie zrozumiales. Obejmuja wszystkie. I wedlug takiej prostej statystyki ja i moj kot mamy po 3 nogi. Innymi slowy na dluuuuugim odcinku DK2 smiertelnosc spadla zapewne gigantycznie dzieki temu, ze obok powstala A2. Jednak ta A2 wpuscila ruch do Marek i tu zgijnelo juz bodaj 8 osob. Statystyk to nie podnioslo, poniewaz na DK2 (teraz to chyba DK92) spadlo powiedzmy o 20 osob. W sumie wiec spadlo, choc w markach wzroslo dramatycznie.
                              • agios_pneumatos Re: zwierzę 18.10.13, 15:43
                                Ty to wszystko na poważnie piszesz czy jaja sobie robisz? Jest prawie 16:00 i jeszcze kawy nie piłeś?
                                • klemens1 Re: zwierzę 18.10.13, 16:02
                                  To te twoje "punktowe prawdopodobieństwa" - nie zauważyłeś?
                                  • agios_pneumatos Re: zwierzę 18.10.13, 16:13
                                    klemens1 napisał:

                                    > To te twoje "punktowe prawdopodobieństwa" - nie zauważyłeś?

                                    No paczpan. Czyli będą jeździć po Markach aż zginie nie 8, a 20 osób, prawda? Bo tyle musi zginąć, żeby prawdopodobieństwo dla tej części województwa się zgadzało, tak?
                                    • edek40 Re: zwierzę 18.10.13, 16:26
                                      > No paczpan. Czyli będą jeździć po Markach aż zginie nie 8, a 20 osób, prawda? B
                                      > o tyle musi zginąć, żeby prawdopodobieństwo dla tej części województwa się zgad
                                      > zało, tak?

                                      Pacz pan. Wystarczy czytac lokalna prase, aby wiedziec, ze nie MA zginac, a tyle zginelo. Nie pamietam jaki to wzrost, ale znaczny.
                                      • agios_pneumatos Re: zwierzę 18.10.13, 19:54
                                        edek40 napisał:

                                        > > No paczpan. Czyli będą jeździć po Markach aż zginie nie 8, a 20 osób, pra
                                        > wda? B
                                        > > o tyle musi zginąć, żeby prawdopodobieństwo dla tej części województwa si
                                        > ę zgad
                                        > > zało, tak?
                                        >
                                        > Pacz pan. Wystarczy czytac lokalna prase, aby wiedziec, ze nie MA zginac, a tyl
                                        > e zginelo. Nie pamietam jaki to wzrost, ale znaczny.

                                        Piję do tego geniusza, który twierdzi, że samochody muszą jeździć po mieście tak długo, aż wypełnią limit wypadków.

                                        Tobie zaś edku gratuluję ubolewania nad tym, że jest mniej ofiar na polskich drogach.
                                        • edek40 Re: zwierzę 18.10.13, 20:07
                                          > Tobie zaś edku gratuluję ubolewania nad tym, że jest mniej ofiar na polskich dr
                                          > ogach.

                                          Konkretnie wskaz mi miesce, gdzie ubolewam nad spadkiem liczby ofiar.
                                          • agios_pneumatos Re: zwierzę 18.10.13, 20:38
                                            forum.gazeta.pl/forum/w,510,10249074,147507837,Re_zwierze.html
                                            Możesz pisać co chcesz. Jako nadawca.

                                            Na percepcję odbiorców swego wpisu wpływu nie masz.
                              • samspade Re: zwierzę 18.10.13, 15:49
                                edek40 napisał:

                                > > który dróg nie obejmują statystyki?
                                >
                                > Nie zrozumiales. Obejmuja wszystkie.

                                Nir zrozumiales?
                                ”Statystyki nie obejmuja kazdej drogi w Polsce."
                                Chyba zle napisales

                                I wedlug takiej prostej statystyki ja i mo
                                > j kot mamy po 3 nogi. Innymi slowy na dluuuuugim odcinku DK2 smiertelnosc spadl
                                > a zapewne gigantycznie dzieki temu, ze obok powstala A2. Jednak ta A2 wpuscila
                                > ruch do Marek i tu zgijnelo juz bodaj 8 osob. Statystyk to nie podnioslo, ponie
                                > waz na DK2 (teraz to chyba DK92) spadlo powiedzmy o 20 osob. W sumie wiec spadl
                                > o, choc w markach wzroslo dramatycznie.

                                czyli w sumie winna władza, jak zawsze. tym razem dlatego że wybudowała autostradę.
                                • edek40 Re: zwierzę 18.10.13, 15:52
                                  > czyli w sumie winna władza, jak zawsze. tym razem dlatego że wybudowała autostr
                                  > adę.

                                  Mozna to rowniez skwitowac tym, ze jest dobrze, a jak dokoncza S8 (co wlasnie zaczynaja) w Warszawie oraz obwodnice Marek to bedzie dobrze. Znakomicie nie bedzie nigdy, bo to naprawde idiotyczny pomysl, aby obwodnice puszczac nieomal przez srodek wielkiego miasta.

                                  Gdy wybuduja wiadukt w Kolbieli, w ktore z uwagi na korki nie zginal zapewne nikt od dawna, moze ruch wroci na glowna i nie bedzie rozjezdzal drog gminnych.
                                  • samspade Re: zwierzę 18.10.13, 15:56
                                    tek z ciekawości skoro w kołbieli ruch odbywa się drogami lokalnymi czemu więc to rondo jest zakorkowanem?
                                    • edek40 Re: zwierzę 18.10.13, 16:24
                                      > tek z ciekawości skoro w kołbieli ruch odbywa się drogami lokalnymi czemu więc
                                      > to rondo jest zakorkowanem?

                                      Pytasz bo nie wiesz, czy pytasz, bo pytasz?
                                      • samspade Re: zwierzę 18.10.13, 16:29
                                        kiedyś pytałem się habudzika czemu korkują się autostrady we francji skoro według niego ludzie nimi nie jeżdżą ponieważ są za drogie.
                                        też nie uzyskalem odpowiedzi.
                                        • edek40 Re: zwierzę 18.10.13, 16:34
                                          > też nie uzyskalem odpowiedzi.

                                          Myslalem, ze sie wyzlosliwiasz.

                                          W tym roku, w drodze do Bukowiny nie skorzystalem z zakorkowanej Zakopianki. W Pcimiu odbilem na Blachownie i objechalem ten kibel. Wraz ze mna nieprzerwany sznur aut. Nie mniej korek na Zakopiance stal w najlepsze. Wniosek - korek stoi pomimo objezdzania poniewaz przepustowosc drogi jest o wiele za mala. W wypadku ronda w Kolbieli byla za mala juz jak go budowano. Mozna tylko domniemywac czy korek w Kolbieli nie dociagnalby do Warszawy i Lublina, gdyby nie objezdzajacy.

                                          Wystarczy?
              • samspade Może i zmniejszyła się ilość złych zachowań. 18.10.13, 14:21
                Ale wpływ na zmniejszenie się ilości wypadków mają też inne rzeczy:
                goo.gl/maps/ir48I
                Tutaj mamy skrzyżowanie z fotoradarem, który nagrywa za przejazd na czerwonym. Okazało się że można jednak wyhamować tutaj. Wieść gminna niesie że zdecydowanie się poprawiły statystyki wypadkowości od uruchomienia tego wynalazku.
                Wpływ na zmniejszenie się ilość wypadków ma też to ze nie jedzie się tędy
                goo.gl/maps/19DmV
                Dawniej było to skrzyżowanie oznaczone jako czarny punkt.
                Teraz jedziemy tędy goo.gl/maps/jjGAe
                Jak dla mnie lepiej jedzie się tą nową trasą w porównaniu do jazdy jednojezdniówką
                Tutaj jedziemy jednojezdniówką ale może ten lewoskręt goo.gl/maps/P4nRV wpłynął na mniejszą ilość takich widoków goo.gl/maps/NyoWw
                Pamiętam ile razy tędy toczyłem się powolutku goo.gl/maps/L8VNA
                Teraz jadę sobie 120 goo.gl/maps/XwlXx
                Może są też i inne przyczyny zmniejszonej ilości wypadków. Nie tylko poprawa zachowań kierowców. A może zachowania kierowców nie mają aż dużego wpływu na ilość wypadków. Odcinki gdzie DK7 jest jednojezdniowa ciągle są czarne a na odcinkach ekspresowych ryzyko wypadku jest niski.(Agios umieszczał linki do raportu).
                • edek40 Re: Może i zmniejszyła się ilość złych zachowań. 18.10.13, 14:50
                  > Ale wpływ na zmniejszenie się ilości wypadków mają też inne rzeczy:
                  > goo.gl/maps/ir48I

                  Nie pozostaje mi nic innego, jak nie pozostac dluznym. Przesunmy sie o zaledwie kilkaset metrow na polnoc. Nie dosc, ze zabraklo kasy na fotoradar, ktory poprawia wszystko, to rowniez zadbano pieknym klombikiem, aby jadacy glowna idiote probujacego mu nie ustapiac zobaczyl w ostatniej chwili. Przypominam, ze SV prezentuje widok z wysokosci kabiny ciezarowki.

                  > Wpływ na zmniejszenie się ilość wypadków ma też to ze nie jedzie się tędy
                  > goo.gl/maps/19DmV
                  > Dawniej było to skrzyżowanie oznaczone jako czarny punkt.

                  Pacz pan. Wiadukt, a nie wysepka czy fotoradar...

                  > Może są też i inne przyczyny zmniejszonej ilości wypadków.

                  Ja stawiam na wiadukty...
                  • agios_pneumatos Re: Może i zmniejszyła się ilość złych zachowań. 18.10.13, 15:47
                    No, ale przecież emes pisał, że wiadukty są niebezpieczne, bo można z nich spaść.
                  • samspade Re: Może i zmniejszyła się ilość złych zachowań. 18.10.13, 15:53
                    wiadukty, sygnalizacje świetlne, obwodnice, czasami fotoradary. tak czy siak nie tylko zachowanie kierowców.
                    • edek40 Re: Może i zmniejszyła się ilość złych zachowań. 18.10.13, 16:25
                      > wiadukty, sygnalizacje świetlne, obwodnice, czasami fotoradary. tak czy siak ni
                      > e tylko zachowanie kierowców.

                      Zgadza sie. Na 100%.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka