Dodaj do ulubionych

Kolejny test na PJ potrzebny...

30.03.17, 09:49
...bo jak sie okazuje obecne sa stanowczo nie wystarczajace.

Po pierwsze nalezy zaostrzyc kontrole okulistyczna -
Czy widzi Pani/Pan znaki, pasy, itd...?
ILE!!!! pasów Pani/Pan widzi - jak sie okazuje umiejetnosc liczenia moze urtaowac zycie.

katowice.wyborcza.pl/katowice/7,35063,21565002,droga-smierci-do-przebudowy-zderzenia-czolowe-bo-kierowcy.html#BoxLokKatImg
"Zderzenia czołowe, bo kierowcy myślą, że to czteropasmówka" - dodam, że fizycnzie widoczne są dwa pasy, widac cześć znaków odwróconych "pleacmi" do nas (tych pod drugiej stronie) + i ciągła linia często sie pojawia.

Nie wiem jak na tej drodze mozna "myśleć"?????, że się jest na czteropasmówce.

...maps/MmXMCFtiu3L2
Obserwuj wątek
    • oixio winny-organizator GDDKiA 31.03.17, 20:21
      Przejście z jezdni dwujezdniowej na jednojezdniową ( 120 km/h na 100 km/h) - oznakowanie karygodne!
      www.google.pl/maps/@50.4204137,19.1981294,3a,75y,264.41h,98.6t/data=!3m6!1e1!3m4!1sarmuef35V4FyjIk2GgguSg!2e0!7i13312!8i6656?hl=pl

      Tablica drogowa - informuje, że jesteś na autostradzie ! jednojezdniowej ?
      www.google.pl/maps/@50.4207234,19.194132,3a,75y,264.41h,98.6t/data=!3m6!1e1!3m4!1sFPzGpg_imzt_tIDUW8tzGw!2e0!7i13312!8i6656?hl=pl

      Pasy ruchu rozdzielone linią pojedynczą przerywaną P-1 nawet na łukach, jednostronnie przekraczalną dla prędkości 100km/h !!!
      A potrzebna widoczność winna być większa od drogi wyprzedzania - można liczyć:
      Droga wyprzedzania

      Tam powinna być NON STOP linia podwójna ciągła.

      Może aktualnie wygląda coś inaczej - to co widać to czyste zabijanie !






      • galtomone BEZ jaj! Znam ta droge 31.03.17, 20:42
        oixio napisał:

        > Przejście z jezdni dwujezdniowej na jednojezdniową ( 120 km/h na 100 km/h) - oz
        > nakowanie karygodne!
        > www.google.pl/maps/@50.4204137,19.1981294,3a,75y,264.41h,98.6t/data=!3m6!1e1!3m4!1sarmuef35V4FyjIk2GgguSg!2e0!7i13312!8i6656?hl=pl
        >

        A co z nim jest nie tak? Dla mnie jest jasne i czytelne...

        > Tablica drogowa - informuje, że jesteś na autostradzie ! jednojezdniowej ?
        > www.google.pl/maps/@50.4207234,19.194132,3a,75y,264.41h,98.6t/data=!3m6!1e1!3m4!1sFPzGpg_imzt_tIDUW8tzGw!2e0!7i13312!8i6656?hl=pl

        A ta zielona o czym informuje?

        > > Pasy ruchu rozdzielone linią pojedynczą przerywaną P-1 nawet na łukach, jednost
        > ronnie przekraczalną dla prędkości 100km/h !!!
        > Tam powinna być NON STOP linia podwójna ciągła.
        >
        > Może aktualnie wygląda coś inaczej - to co widać to czyste zabijanie !

        Niby po co, skoro jest [url=https://www.google.pl/maps/@50.4210224,19.1916409,3a,75y,277.03h,90t/data=!3m7!1e1!3m5!1srgY7uTIptXVO_O8dD1gMdg!2e0!6s%2F%2Fgeo2.ggpht.com%2Fcbk%3Fpanoid%3DrgY7uTIptXVO_O8dD1gMdg%26output%3Dthumbnail%26cb_client%3Dmaps_sv.tactile.gps%26thumb%3D2%26w%3D203%26h%3D100%26yaw%3D185.71384%26pitch%3D0%26thumbfov%3D100!7i13312!8i6656?hl=pl[/url]]wiele bezpiecznych miejsc do wyprzedzania[/url].

        [url=https://www.google.pl/maps/@50.4372149,19.1481368,3a,75y,186.92h,81.19t/data=!3m10!1e1!3m8!1sDW5lfRrwuqLn-cG-3EKXPQ!2e0!6s%2F%2Fgeo2.ggpht.com%2Fcbk%3Fpanoid%3DDW5lfRrwuqLn-cG-3EKXPQ%26output%3Dthumbnail%26cb_client%3Dmaps_sv.tactile.gps%26thumb%3D2%26w%3D203%26h%3D100%26yaw%3D346.26465%26pitch%3D0%26thumbfov%3D100!7i13312!8i6656!9m2!1b1!2i49?hl=pl[/url]]Prosze, kolejne[/url]

        [url=https://www.google.pl/maps/@50.4372149,19.1481368,3a,75y,329.32h,94.25t/data=!3m10!1e1!3m8!1sDW5lfRrwuqLn-cG-3EKXPQ!2e0!6s%2F%2Fgeo2.ggpht.com%2Fcbk%3Fpanoid%3DDW5lfRrwuqLn-cG-3EKXPQ%26output%3Dthumbnail%26cb_client%3Dmaps_sv.tactile.gps%26thumb%3D2%26w%3D203%26h%3D100%26yaw%3D346.26465%26pitch%3D0%26thumbfov%3D100!7i13312!8i6656!9m2!1b1!2i49?hl=pl[/url]]To samomiejsce w droga strone[/url]

        [url=https://www.google.pl/maps/@50.4249428,19.1704633,3a,75y,111.19h,69.62t/data=!3m10!1e1!3m8!1sIW-oQSqHQt4ewZhxJZYfVg!2e0!6s%2F%2Fgeo3.ggpht.com%2Fcbk%3Fpanoid%3DIW-oQSqHQt4ewZhxJZYfVg%26output%3Dthumbnail%26cb_client%3Dmaps_sv.tactile.gps%26thumb%3D2%26w%3D203%26h%3D100%26yaw%3D110.94089%26pitch%3D0%26thumbfov%3D100!7i13312!8i6656!9m2!1b1!2i49?hl=pl[/url]]A wczesniej jest tak[/url] - to nie jest podpowiedz, ze nie jestes na dwupasmowce??? :-)
        • oixio wolę nie znać tej drogi 31.03.17, 21:54
          www.google.pl/maps/@50.4210224,19.1916409,3a,75y,276.85h,81.31t/data=!3m7!1e1!3m5!1srgY7uTIptXVO_O8dD1gMdg!2e0!6s%2F%2Fgeo2.ggpht.com%2Fcbk%3Fpanoid%3DrgY7uTIptXVO_O8dD1gMdg%26output%3Dthumbnail%26cb_client%3Dmaps_sv.tactile.gps%26thumb%3D2%26w%3D203%26h%3D100%26yaw%3D185.71384%26pitch%3D0%26thumbfov%3D100!7i13312!8i6656?hl=pl
          To pierwsza pułapka - jedziesz np. za ciężarowym - nie widzisz tak jak na zdjęciu - cały ten łuk w prawo masz zasłonięty - dla mnie wyprzedzanie zabronione. Potrzebna widoczność wolnego na 100% pasa to ok. 400 m - a tu zachęta do wyprzedzania po znaku "koniec zakazów"!

          Błędy i działania ludzi za kierownicą są przewidywalne - organizator winien je znać i za wprowadzanie w śmiertelne nieporozumienia odpowiadać karnie.
          • galtomone Re: wolę nie znać tej drogi 31.03.17, 22:01
            Przsadzasz.... tam napawde jest OK.
            To troche jakby miec pretensje, ze na zachodzie jest poza miatsem 90km/h i jak jest zakret to nie ma organiczenia.
            I jak to jest, ze tam choc jest 10000 razy miej znakow dot predkosci jednak na dorgach (nie autostradach) ludzie jak widza zakret to zwalniaja.... a u nas nagle sa zaskoczeni choc tyle znakow stalo...
          • tbernard Re: wolę nie znać tej drogi 01.04.17, 00:14
            > To pierwsza pułapka - jedziesz np. za ciężarowym - nie widzisz tak jak na zdjęc
            > iu - cały ten łuk w prawo masz zasłonięty - dla mnie wyprzedzanie zabronione.

            To nie wyprzedzaj tam ciężarowego. Ale dlaczego chcesz zabraniać wyprzedzania snującego się 60 km/h żuka?
            • galtomone Polacy to samobojcy? Skad sie to bierze? 01.04.17, 08:49
              Na zachodzie czesto widzialem drogi ktore pozwaly na wyprzedzanie w takich warunkach.
              Bo ciezarowy moze np. "mrugnac" ze pusto...

              Naprawde trzeba polskiego kierowce za raczke prowadzic???

              Jak to jest ze we wloszech, austrii, niemczech nawet czechach... na waskich kretych drogach mozna jechac 90. Nikt nie robi 40 przed kazdym zakretem i ludzie zwalniaja, nie wypdaja z drogi... nawet Polacy!!!!

              Jest w warunkach j.w przerywana to kierowca sam podejmuje decyzje jak ma pewnosc, ze jest pusto i moze...

              A u nas trzeba za raczke prowadzic, mamy pierdyliard znakow z ograniczeniami i ostrzeżeniami i co? Nic... nadal na naszych dorgach ginie wiecej ludzi bo w syt. j.w. tlumaczy sie, ze kieroca myslal ze jest na 4 pasmowce.
              • oixio samobójcy czy zabijani ? 01.04.17, 19:07
                Podobna sytuacja w Czechach - kończy się 1 i przechodzi w drogę 55.
                Zobacz jak to oznakowano:
                www.google.pl/maps/@49.3805252,17.4659593,3a,75y,337.87h,89.18t/data=!3m6!1e1!3m4!1skOhvtTucaAp9xb2IfCq7wg!2e0!7i13312!8i6656?hl=pl

                Po wjeździe na drogę jednojezdniową (55) LINIA CIĄGŁA ZABRANIAJĄCA WYPRZEDZANIA jest prowadzona na prostej po horyzont !

                U nas znak KONIEC wraz z początkiem linii przerywanej zachęca do podjęcia takiej decyzji właśnie w tym miejscu. To jest niedopuszczalne. To nie jest nawet zakręt - znasz różnicę widoczności na łuku w prawo a w lewo.
                Są ludzie, co UFAJĄ organizatorowi i takie oznakowanie to dla nich 50-100% (?) decyzji .
                Ja nie ufam, więc nie dam się zaskoczyć.

                U nas nie bada się winy organizatora w przypadku kolizji, wypadku - stąd zabijanie będzie trwało wiecznie !

                Poczytaj: o zakrętach bezpiecznych, niebezpiecznych i śmiertelnie niebezpiecznych w Polsce


                • galtomone Re: samobójcy czy zabijani ? 02.04.17, 11:12
                  oixio napisał:

                  > Po wjeździe na drogę jednojezdniową (55) LINIA CIĄGŁA ZABRANIAJĄCA WYPRZEDZANIA
                  > jest prowadzona na prostej po horyzont !

                  I w jakim celu?

                  > U nas znak KONIEC wraz z początkiem linii przerywanej zachęca do podjęcia takie
                  > j decyzji właśnie w tym miejscu.

                  A jak kobieta zaklada krotka kiecke to zacheca cie do gwaltu???

                  Co ty bajdurzysz????

                  > Ja nie ufam, więc nie dam się zaskoczyć.

                  I prawidlowo.
                  We wspomnanych Czechac lubie jezdzic bocznymi drogami - szerokosc na 1,5 auta, czesto ida po grzbietach gorek, z reguly puste i bez dziur. Co kilka km tylko jakas wiocha.
                  Wszedzie zero ograniczen, znaczy mozna 90km/h ale fizycznie to na nie predkosc kosmiczna.

                  I wiesz jaka to frajda z jazdy kiedy sie taka droga zapiernicza w zakretach?
                  A najsmiejszniejsze jest to, ze nie ma (juz pisalem) co chwile 70 / 60 / 40 / 90 / 70 / 30....

                  A u nas trzeba prowadzic za raczke... Bo jak dasz przerywana linie to kieroca uwaza ze wolno wyprzezdzac bo zawsze jest bezpiecznie.
                  • samspade Trochę się mylisz. 02.04.17, 12:18
                    galtomone napisał:

                    > A u nas trzeba prowadzic za raczke... Bo jak dasz przerywana linie to kieroca u
                    > waza ze wolno wyprzezdzac bo zawsze jest bezpiecznie.

                    Jak dasz przerywana część kierowców uzna że trzeba wyprzedzać.
                          • tbernard Re: Trochę się mylisz. 03.04.17, 19:53
                            Na mój zdrowy rozum był to skręt w lewo i to sygnalizowany. Przepisy są klarowne, przed rozpoczęciem wyprzedzania miał się upewnić odnośnie paru spraw i między innymi czy ktoś nie sygnalizuje zmiany pasa, skrętu lub zamiaru wyprzedzania. Odnośnie skręcającego można chyba tylko przyczepić się, że nie zachował szczególnej ostrożności, ale to samo i wyprzedzający miał w obowiązku i to złamał.
                            Na prawdę widzisz tutaj manewr zmiany pasa ruchu? Jest to tak niedorzeczne jak zarzut pod adresem tego nagrywającego, że nie stosował się do zasady ruchu prawostronnego i jechał sobie beztrosko pod prąd.
                            • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 10:22
                              tbernard napisał:

                              > Na mój zdrowy rozum był to skręt w lewo i to sygnalizowany.

                              Sygnalizowanie nie ma nic do rzeczy, bo samo sygnalizowanie nie określa pierwszeństwa. To "upewnianie się czy nie sygnalizuje" jest gó... warte, bo może zasygnalizować w momencie skrętu.

                              Poza skrzyżowaniem skręcający w lewo ma obowiązek ustąpić wyprzedzającemu, bo skręcając w lewo ZMIENIA PAS.
                              Na skrzyżowaniu nie musi ustępować, bo nikt nie ma prawa go wyprzedzać.
                              To naprawdę takie skomplikowane?

                              > Na prawdę widzisz tutaj manewr zmiany pasa ruchu?

                              Nie - teleportował się od razu z prawego do lasu. Nagrywający tam go dogonił i przypierdzielił w niego.
                              Policjant wjechał na pas ruchu, którym ktoś jechał - i jeden ch..., czy to była zmiana pasa ruchu, czy nie. Nie ustąpił pierwszeństwa temu, kto tym pasem jechał.
                              To też jest zbyt skomplikowane?
                                • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 17:43
                                  Przeczytałem te artykuły i nie wiem w czym masz problem:
                                  Wyprzedzający miał wystarczająco miejsca i widoczności.
                                  Jadący za wyprzedzającym nie rozpoczął wyprzedzania.
                                  Wyprzedzający nie zakończył wyprzedzania, więc w związku z czym masz do niego pretensje w kontekście prawostronności ruchu? Nawet na kursie uczyli, żeby nie zjeżdżać co chwilę, gdy wyprzedza się kolejnego.
                                  Wyprzedzanie sygnalizującego z prawej strony ma sens tylko wtedy, gdy się jedzie ZA NIM tym samym pasem. Jeżeli jadę 2-pasmówką wyprzedzając lewym i ktoś na prawym mryga w lewo to nie mogę go wyprzedzić?

                                  Sytuacja jest tu prosta: wyprzedzający nie złamał żadnych przepisów, a skręcający władował się na pas, którym wyprzedzający jechał.
                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 19:01
                                    > Wyprzedzający miał wystarczająco miejsca i widoczności.

                                    Jakoś skutki tego manewru zdają się temu przeczyć.

                                    > Wyprzedzający nie zakończył wyprzedzania, więc w związku z czym masz do niego p
                                    > retensje w kontekście prawostronności ruchu?

                                    Tego nie wiemy, może akurat zajechał drogę komuś z podobną sraczką, kamery nie ma z tyłu. Ale nikt też tego mu nie zarzuca, więc nie wiem po co to rozważasz.
                                    Prawostronność nakazuję jazdę możliwie blisko prawej krawędzi, z czym masz problem?

                                    A z tym kursem to ściemniasz. Nie uwierzę w to aby na kursach zachęcali do zabierania się za sekwencję wyprzedzań połączoną ze złamaniem zasady ruchu prawostronnego. Bo dokładnie tak należy nazywać wyprzedzanie kilka pojazdów na raz.

                                    > Wyprzedzanie sygnalizującego z prawej strony ma sens tylko wtedy, gdy się jedzi
                                    > e ZA NIM tym samym pasem.

                                    Aha, a gdy się jedzie pod prąd wbrew regule ruchu prawostronnego, to już sensu nie ma, co po skutkach tego zdarzenia widać.

                                    > Sytuacja jest tu prosta: wyprzedzający nie złamał żadnych przepisów, a skręcają
                                    > cy władował się na pas, którym wyprzedzający jechał.

                                    Sytuacja tu jest czysta, wyprzedzający złamał tu kilka bardzo ważnych przepisów ruchu drogowego, które zostały dokładnie wypunktowane. Oczywiście jeśli ktoś ma problemy ze wzrokiem i na przykład widzi tam dorożki zamiast samochodów to nie moja wina.
                                    • galtomone Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 07:17
                                      tbernard napisał:

                                      > > Wyprzedzający miał wystarczająco miejsca i widoczności.
                                      >
                                      > Jakoś skutki tego manewru zdają się temu przeczyć.

                                      Gdyby policjant nie wjechal na lewy pas nic by sie nie stalo.

                                      > > Wyprzedzający nie zakończył wyprzedzania, więc w związku z czym masz do n
                                      > iego p
                                      > > retensje w kontekście prawostronności ruchu?
                                      >
                                      > Tego nie wiemy, może akurat zajechał drogę komuś z podobną sraczką, kamery nie
                                      > ma z tyłu.

                                      ???? Ale co to ma wspolnego z sytuacja o ktorej rozmawiamy - NIE ZAKONCZYL WYPRZEDZANIA! Zajechac to mogl komus jak zaczynal.. jak byl w trkacie i ktos go dogonil to trudno mowic o ZAJECHANIU!!!
                                      Nadal nie ma to jednak zwiazku z kolizja.

                                      > Ale nikt też tego mu nie zarzuca, więc nie wiem po co to rozważasz.

                                      No to skoro nie zakonczyl to wlaczony kierunkowskaz policji niczego nie zmienia. ON byl w trkacie manewru a oni mu WLASNIE ZAJECHALI!

                                      > Aha, a gdy się jedzie pod prąd wbrew regule ruchu prawostronnego, to już sensu
                                      > nie ma, co po skutkach tego zdarzenia widać.

                                      ??? Ale co ty gadasz????

                                      > Sytuacja tu jest czysta, wyprzedzający złamał tu kilka bardzo ważnych przepisó
                                      > w ruchu drogowego, które zostały dokładnie wypunktowane.

                                      Nie.... bo tycza sie rozpoczecia manewru.
                                      Chyba nie oczekujesz, ze PORD żąda od ciebie takie przewidywnia przyszlosci by wiedziec co zrobi prawidlowo jadace obok ciebie/tuz przed toba auto?
                                      Przeciez nie wymusil pierszenstwa na piewszym aucie ktore wyprzedzil bo ono manewru nie sygnalizlowalo.. cala reszta(co chyba logiczne) powinna z wjazdem na lewy zaczekac az bedzie wolny.

                                      A to, ze przpisy twierdza iz kierunkowskaz ma przewage nad roznica predkosci.... coz... Zrob to co polijant (tylko wybierz sytuacje gzie auto na lewym bedzie jechac szybciej) a potem sie kloc ze twoja racja jest twojsza i skoro przpis mowi co mowi to mial cie przeskoczyc!
                                      • tbernard Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 09:06
                                        galtomone napisał:

                                        > tbernard napisał:
                                        >
                                        > > > Wyprzedzający miał wystarczająco miejsca i widoczności.
                                        > >
                                        > > Jakoś skutki tego manewru zdają się temu przeczyć.
                                        >
                                        > Gdyby policjant nie wjechal na lewy pas nic by sie nie stalo.
                                        >

                                        Gdyby sygnalizujący skręt w lewo pojazd. który nie był jeszcze wyprzedzany, był później zgodnie z przepisami wyprzedzany, czyli z prawej strony to nic by się nie stało. Przepis złamał nieprawidłowo wyprzedzający. Kamera wyprzedzającego pokazuje migacz lewy jeszcze przed rozpoczęciem skrętu, gdy nagrywający rozpoczynał wyprzedzanie czerwonego pojazdu czyli trzecie od radiowozu. To nie było tak jak piszesz w wielu miejscach, że olaboga jak mi ktoś zamiga i w bok wjedzie gdy już będę równo z nim.

                                        > > > Wyprzedzający nie zakończył wyprzedzania, więc w związku z czym mas
                                        > z do n
                                        > > iego p
                                        > > > retensje w kontekście prawostronności ruchu?
                                        > >
                                        > > Tego nie wiemy, może akurat zajechał drogę komuś z podobną sraczką, kamer
                                        > y nie
                                        > > ma z tyłu.
                                        >
                                        > ???? Ale co to ma wspolnego z sytuacja o ktorej rozmawiamy - NIE ZAKONCZYL WYPR
                                        > ZEDZANIA! Zajechac to mogl komus jak zaczynal.. jak byl w trkacie i ktos go dog
                                        > onil to trudno mowic o ZAJECHANIU!!!
                                        > Nadal nie ma to jednak zwiazku z kolizja.

                                        Nie ten fragment Klemensa zacytowałem. Odnosiłem się do tego, że nagrywający przed rozpoczęciem wyprzedzania on upewnił się, że wyprzedzany nie jest, pewnie chciał w ten sposób argumentować poprawność. Ale tego po prostu nie widać i nie ma co rozważać.

                                        > No to skoro nie zakonczyl to wlaczony kierunkowskaz policji niczego nie zmienia
                                        > . ON byl w trkacie manewru a oni mu WLASNIE ZAJECHALI!

                                        Co masz na myśli pisząc "nie zakończył". Niewątpliwie nie zakończył jazdy pasem dla kierunku przeciwnego. Ale zakończył wyprzedzanie pierwszego samochodu i po tym wyprzedzaniu była luka na schowanie się, no powiedzmy z małym wymuszeniem ale byłby to błąd wybaczalny. On postanowił brnąć dalej. Rozpoczął wyprzedzanie czerwonego. W tym momencie migacze radiowozu były widoczne. Powinien więc uświadomić sobie, że ich tory jazdy będą kolizyjne i jedynie reguła prawej strony tutaj może rozstrzygnąć o pierwszeństwie, a z tej reguły należało skręcającemu ustąpić o ile nie miał możliwości zgodnie z przepisami wyprzedzić go z prawej strony. Tym samym błędne jest oskarżanie funkcjonariusza o zajechanie, to wyprzedzający wymusił na nich pierwszeństwo i uderzył w lewy tylny bok.

                                        >
                                        > > Sytuacja tu jest czysta, wyprzedzający złamał tu kilka bardzo ważnych pr
                                        > zepisó
                                        > > w ruchu drogowego, które zostały dokładnie wypunktowane.
                                        >
                                        > Nie.... bo tycza sie rozpoczecia manewru.
                                        > Chyba nie oczekujesz, ze PORD żąda od ciebie takie przewidywnia przyszlosci by
                                        > wiedziec co zrobi prawidlowo jadace obok ciebie/tuz przed toba auto?

                                        Jakie obok? A co do oczekiwania przewidywania:

                                        Art. 24.
                                        1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:

                                        ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu;



                                        > Przeciez nie wymusil pierszenstwa na piewszym aucie ktore wyprzedzil bo ono man
                                        > ewru nie sygnalizlowalo.. cala reszta(co chyba logiczne) powinna z wjazdem na l
                                        > ewy zaczekac az bedzie wolny.

                                        Wymusił pierwszeństwo na skręcającym w lewo, który to skręcający z dużym wyprzedzeniem sygnalizował.

                                        > A to, ze przpisy twierdza iz kierunkowskaz ma przewage nad roznica predkosci...
                                        > . coz... Zrob to co polijant (tylko wybierz sytuacje gzie auto na lewym bedzie
                                        > jechac szybciej) a potem sie kloc ze twoja racja jest twojsza i skoro przpis mo
                                        > wi co mowi to mial cie przeskoczyc!

                                        W tym przypadku kierunkowskaz ma przewagę, bo sygnalizował nie zamiar wyprzedzania (niczego wolniejszego przed Kia nie widać, chociaż w niektórych scenariuszach można sobie wyobrazić rowerzystę jak już kolega Jurek wspominał) lecz zmianę kierunku i oznaczała kolizyjny tor jazdy. Gdyby Kia wyprzedzała jakiś pojazd i doszło do kontaktu, to była by inna sytuacja i wina spadła by zgodnie z paragrafami na Kia. Ale nawet wtedy zachowanie gościa co wyrywa się z tyłu do ciągu wyprzedzań połączonych z jazdą pod prąd pomiędzy wyprzedzaniami uznać należy za nieprawidłowe i szaleńczą brawurę.
                                        • galtomone Tu sie wlasnie nie zgadzamy... 05.04.17, 09:41
                                          ...tyle, ze logika i rzeczywistos potwierdzaja, ze to ja mam racje.

                                          tbernard napisał:

                                          > galtomone napisał:
                                          >
                                          > > tbernard napisał:
                                          > >
                                          > > > > Wyprzedzający miał wystarczająco miejsca i widoczności.
                                          > > >
                                          > > > Jakoś skutki tego manewru zdają się temu przeczyć.
                                          > >
                                          > > Gdyby policjant nie wjechal na lewy pas nic by sie nie stalo.
                                          > >
                                          >
                                          > Gdyby sygnalizujący skręt w lewo pojazd. który nie był jeszcze wyprzedzany,

                                          Widzisz... tu sie nie zgadzamy. Wg mnie byl wyprzedzany i ja bedac na miejscu policjanta i widzac nadjezdzajace lewym pasem auto tez uznablym ze jestem wyprzedzany.
                                          Wiec nie wjechalbym komus na lewy pas przed maske uznajac ze manewr wyprzedzania sie jeszcze nie zaczal, bo to auto jest o XX m za daleko z tylu.

                                          Ponawiam pytanie - ile metrów za toba musi byc auto na lewym pasie byc uzal ze cie wyprzedza?

                                          Bo dla mnie jak jest w odleglosci, ktora wymusilaby na nim przeskoczenie mnie jesli na lewy zjade to juz mnie wyprzedza. Jesli moj manewr nie zmusi go do hamowaia to nie.
                                    • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 10:11
                                      tbernard napisał:

                                      > > Wyprzedzający miał wystarczająco miejsca i widoczności.
                                      >
                                      > Jakoś skutki tego manewru zdają się temu przeczyć.

                                      To, że podczas wyprzedzania zdarzył się wypadek/stłuczka nie świadczy o tym, że wyprzedzający nie miał wystarczająco miejsca lub widoczności.
                                      Więc skutki manewru temu nie przeczą.

                                      > Tego nie wiemy, może akurat zajechał drogę komuś z podobną sraczką, kamery nie
                                      > ma z tyłu.

                                      Więc jak nie wiemy, to się nie odzywamy.

                                      > Prawostronność nakazuję jazdę możliwie blisko prawej krawędzi, z czym masz prob
                                      > lem?

                                      Więc jechał możliwie blisko - gdyby jechał jeszcze bliżej, to by zepchnął tych z prawej.
                                      Z czym masz problem?
                                      A może wg ciebie w ogóle nie wolno wyprzedzać pasem pod prąd?

                                      > A z tym kursem to ściemniasz. Nie uwierzę w to aby na kursach zachęcali do zabi
                                      > erania się za sekwencję wyprzedzań połączoną ze złamaniem zasady ruchu prawostr
                                      > onnego. Bo dokładnie tak należy nazywać wyprzedzanie kilka pojazdów na raz.

                                      Nawet na egzaminie tak wyprzedzałem.
                                      I gdzie masz tu łamanie zasady ruchu prawostronnego? Wg ciebie trzeba wyprzedzać poboczem?

                                      > Sytuacja tu jest czysta, wyprzedzający złamał tu kilka bardzo ważnych przepisó
                                      > w ruchu drogowego, które zostały dokładnie wypunktowane.

                                      Czyli nie wyprzedzał poboczem. Żeś wypunktował ...
                                      Może inaczej: napisz, jak powinien się zachować po rozpoczęciu manewru wyprzedzania.
                                  • bimota Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 20:37
                                    Jeżeli jadę 2-pasmówką wyprzedzając lewym i ktoś na prawym mryga w lewo to nie mogę go wyprzedzić?

                                    TEGO NIE SKUMASZ, BO NIE ROZROZNIASZ SKRECANIA OD ZMIANY PASA.

                                    A TEN DRUGI FILOZOF - NIE GORSZY, ZE SWOIMI PRAWOKRAWEDZIOWYMI UROJENIAMI, KTORY NIE WIEM CZYM JEST MANEWR WYPRZEDZANIA...
                              • samspade Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 10:55
                                klemens1 napisał:

                                > tbernard napisał:
                                >
                                > > Na mój zdrowy rozum był to skręt w lewo i to sygnalizowany.
                                >
                                > Sygnalizowanie nie ma nic do rzeczy, bo samo sygnalizowanie nie określa pierwsz
                                > eństwa.

                                Sygnalizowanie oznacza zakaz wyprzedzania takiego pojazdy z lewej strony.

                                > Poza skrzyżowaniem skręcający w lewo ma obowiązek ustąpić wyprzedzającemu, bo s
                                > kręcając w lewo ZMIENIA PAS.

                                A na skrzyżowaniu nie zmienia pasa i nie musi ustępować?

                                • galtomone Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 11:54
                                  samspade napisał:

                                  > Sygnalizowanie oznacza zakaz wyprzedzania takiego pojazdy z lewej strony.

                                  Serio?

                                  > > Poza skrzyżowaniem skręcający w lewo ma obowiązek ustąpić wyprzedzającemu
                                  > , bo s
                                  > > kręcając w lewo ZMIENIA PAS.
                                  >
                                  > A na skrzyżowaniu nie zmienia pasa i nie musi ustępować?

                                  Skrzyzowanie jest zupelnie inna sytuacja.

                                  Chyba widzisz roznice miedzy droga a droga ze skrzyzowaniem?
                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 12:21
                                    > > Sygnalizowanie oznacza zakaz wyprzedzania takiego pojazdy z lewej strony.
                                    >
                                    > Serio?

                                    Powtórzę kolegę Jurka, czy Ty serio masz wątpliwości?

                                    > > > Poza skrzyżowaniem skręcający w lewo ma obowiązek ustąpić wyprzedza
                                    > jącemu
                                    > > , bo s
                                    > > > kręcając w lewo ZMIENIA PAS
                                    .
                                    > >
                                    > > A na skrzyżowaniu nie zmienia pasa i nie musi ustępować?
                                    >
                                    > Skrzyzowanie jest zupelnie inna sytuacja.

                                    Zabawne jak raz umiesz rozróżnić sytuacje a innym razem zupełnie mieszasz. Zmiana kierunku nie oznacza zmiany pasa ruchu.

                                    > Chyba widzisz roznice miedzy droga a droga ze skrzyzowaniem?

                                    A możesz jakoś wskazać owe różnice w oparciu o przepisy odnosząc do omawianej sytuacji?
                                  • samspade Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 13:14
                                    galtomone napisał:

                                    > Skrzyzowanie jest zupelnie inna sytuacja.

                                    Bo na skrzyżowaniu nie wolno wyprzedzać a tutaj nie wolno wyprzedzać z lewej strony.
                                    Tak czy siak wyprzedzać nie wolno.

                                • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 17:45
                                  samspade napisał:

                                  > Sygnalizowanie oznacza zakaz wyprzedzania takiego pojazdy z lewej strony.

                                  Jeżeli wyprzedzający jedzie jeszcze za nim.

                                  > A na skrzyżowaniu nie zmienia pasa i nie musi ustępować?

                                  Nie musi, bo jest tam zakaz wyprzedzania. Jest wyrok w tej sprawie - policja przywaliła w skręcający na skrzyżowaniu pojazd - wina policji.
                                  • samspade Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 21:54
                                    klemens1 napisał:

                                    > > Sygnalizowanie oznacza zakaz wyprzedzania takiego pojazdy z lewej strony.
                                    >
                                    > Jeżeli wyprzedzający jedzie jeszcze za nim.

                                    To chyba oczywiste. Jeżeli jedzie przed nim nie ma tematu bo manewr został zakończony.
                                    • galtomone Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 07:19
                                      samspade napisał:

                                      > klemens1 napisał:
                                      >
                                      > > > Sygnalizowanie oznacza zakaz wyprzedzania takiego pojazdy z lewej s
                                      > trony.
                                      > >
                                      > > Jeżeli wyprzedzający jedzie jeszcze za nim.
                                      >
                                      > To chyba oczywiste. Jeżeli jedzie przed nim nie ma tematu bo manewr został zako
                                      > ńczony.

                                      A jesli jedzie na pasie obok (obok lub za) i juz wyprzedza?
                                      A tu manewr zostal zakonczony??? W korym momencie?
                              • bimota Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 14:48
                                Sygnalizowanie nie ma nic do rzeczy, bo samo sygnalizowanie nie określa pierwszeństwa.

                                A POWINNO, POD WARUNKIEM, ZE FAKTYCZNIE SIE SYGNALIZUJE I DAJE SIE SZANSE ZOABCZENIA TEGO.

                                bo może zasygnalizować w momencie skrętu.

                                NO WLASNIE... TO NIE JEST SYGNALIZOWANIE ZGODNE Z KODEKSEM.

                                PASA, OCZYWISCIE, NIE ZMIENIAL. FILOZOFUJESZ TAK SAMO JAK BERNI W SPRAWIE PRAWOSTRONNOSCI.
                              • samspade Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 09:58
                                galtomone napisał:

                                > Eeee, bez jaj.
                                > Gdyby tam bylo oznaczone kskrzyzowanie to mozna by dyskutowac.

                                Pozwolisz że to ja będę decydował kiedy dyskutować.

                                > Tam nic takiego nie bylo...

                                Był tylko pojazd sygnalizujący skręt w lewo.
                                Były tylko pojazdy które zwalniały w środku lasu.
                                A nagrywający miął to wszystko gdzieś. I właśnie dlatego że tacy kierowcy jeżdżą po naszych drogach mamy co mamy. Właśnie przez takich kierowców jest ten wątek.
                                • galtomone Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 10:27
                                  samspade napisał:

                                  > Pozwolisz że to ja będę decydował kiedy dyskutować.

                                  Rozważe Twoja petycje i poinformuje Cie o decyzji w stosownym terminie ;-)

                                  > > Tam nic takiego nie bylo...
                                  >
                                  > Był tylko pojazd sygnalizujący skręt w lewo.

                                  Znaczy moge skrecac w lewo zawsze i wszedzie, bez wzgledu na to co sie na tym lewym pasie dzieje?
                                  Szczegolnie wskazane jest wyjezdzanie komus przed maske gdy mnie wyprzedza. Wcale nie podchodzi to pod probe wymuszenia pierszenstwa ani utrudnienie manewru wyprzedzania.

                                  > Były tylko pojazdy które zwalniały w środku lasu.

                                  To akurat wolno robic wszczedzie, nie tylko w srodku lasu.
                                  Sam fakt, ze ktos zwalnia nie oznacza zakazu wyprzedzania/omijania, prawda?

                                  > A nagrywający miął to wszystko gdzieś. I właśnie dlatego że tacy kierowcy jeżdż
                                  > ą po naszych drogach mamy co mamy.

                                  Ja msyle, ze obaj sa winni, do pewnego stopnia.
                                  Byc moze sam zaczalbym wczesniej zwalniac.. nie wiem kiedy fizycznie fakt zwalniania mona bylo zauwazyc i kiedy fizycznie kierowca mogl zobaczyc kierunkowskaz radiowozu (jakos filmu jest srednia).

                                  Tak czy siak, wjechanie komus przed maske - BO JA SKRECAM (nie na skrzyzowaniu!!!!) jest wymuszeniem i utrudnieniem.

                                  Nie skrecasz i nie zaczynasz manewru wyprzedzania gdy sam jestes wyprzedzany - dosc to chyba oczywiste. Juz abstrachujac od przpisow logika i fuzyka mowi,ze trodno kogos takiego przeskoczyc.

                                  > Właśnie przez takich kierowców jest ten wąte
                                  > k.

                                  Dla mnie kieroca Kii zachowal sie jak debil. Bogu dzieki, ze gosc ktory w niego wjechal zdarzyl zareagowac, bo tylu Kii by nie bylo.
                                  Tzn. by byll ale nie przymocowany do kii...
                                  • samspade Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 10:37
                                    galtomone napisał:

                                    > Rozważe Twoja petycje i poinformuje Cie o decyzji w stosownym terminie ;-)

                                    Mam w głębokim poważaniu co zrobisz z nieistniejącą petycją.


                                    > > Był tylko pojazd sygnalizujący skręt w lewo.
                                    >
                                    > Znaczy moge skrecac w lewo zawsze i wszedzie, bez wzgledu na to co sie na tym l
                                    > ewym pasie dzieje?

                                    Znaczy jest zakaz wyprzedzania pojazdu sygnalizującego skręt w lewo z jego lewej strony.

                                    > > Były tylko pojazdy które zwalniały w środku lasu.
                                    >
                                    > To akurat wolno robic wszczedzie, nie tylko w srodku lasu.
                                    > Sam fakt, ze ktos zwalnia nie oznacza zakazu wyprzedzania/omijania, prawda?

                                    Ale kiedy połączymy to wszystko razem, kiedy obejrzymy film widzimy że nagrywający jechał bezmyślnie. Nie reagował na sytuację na drodze.
                                    • galtomone Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 11:59
                                      samspade napisał:

                                      > galtomone napisał:
                                      >
                                      > > Rozważe Twoja petycje i poinformuje Cie o decyzji w stosownym terminie ;-
                                      > )
                                      >
                                      > Mam w głębokim poważaniu co zrobisz z nieistniejącą petycją.

                                      Teraz juz za pozno. Regulamin nie przewiduje opcji wycofania złożonej petycji.
                                      Nawet nie będąc zainteresowanym decyzją i tak musisz czekac na jej ogłoszenie.

                                      > > > Był tylko pojazd sygnalizujący skręt w lewo.
                                      > >
                                      > > Znaczy moge skrecac w lewo zawsze i wszedzie, bez wzgledu na to co sie na
                                      > tym l
                                      > > ewym pasie dzieje?
                                      >
                                      > Znaczy jest zakaz wyprzedzania pojazdu sygnalizującego skręt w lewo z jego lewe
                                      > j strony.

                                      Tak. Ale dla mnie oznacza on sytiacje gdy jade za takim autem, ono sygnalizuje skreta a ja mimo to zaczynam manewr zmiany pasa i wyprzedzania.
                                      Bedac na pasie lewym jestem juz w trakcie manweru i sygnalizowc sobie mozesz wszystko co chcesz ale to ty wymuisz a nie ja.
                                      I tak zostal potrktowany policjant.

                                      A na dwupasmowce jak zjezdzasz z lewego na prawy to tez wazne za sygnalizujesz a nie za auto 10 m za toba jedzie 40 km/h szybciej?
                                      Ty sygnalizowales on ma sie dostosowac?

                                      > > > Były tylko pojazdy które zwalniały w środku lasu.
                                      > >
                                      > > To akurat wolno robic wszczedzie, nie tylko w srodku lasu.
                                      > > Sam fakt, ze ktos zwalnia nie oznacza zakazu wyprzedzania/omijania, prawd
                                      > a?
                                      >
                                      > Ale kiedy połączymy to wszystko razem, kiedy obejrzymy film widzimy że nagrywaj
                                      > ący jechał bezmyślnie. Nie reagował na sytuację na drodze.

                                      Bezmyślnie jechal kierujacy Kia i nie reagowal na sytuacje na drodze.
                                      • jureek Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 12:10
                                        galtomone napisał:

                                        > Tak. Ale dla mnie oznacza on sytiacje gdy jade za takim autem, ono sygnalizuje
                                        > skreta a ja mimo to zaczynam manewr zmiany pasa i wyprzedzania.
                                        > Bedac na pasie lewym jestem juz w trakcie manweru i sygnalizowc sobie mozesz ws
                                        > zystko co chcesz ale to ty wymuisz a nie ja.

                                        A skąd wiesz, że policjanci nie sygnalizowali, zanim wyprzedzający rozpoczął manewr? Przecież nie widać ich sygnalizatorów, bo zasłaniają je pojazdy jadące za policjantami, a nagrywający mimo to, że nie widzi dokładnie wszystkich samochodów, które zamierza wyprzedzić, rozpoczyna ten manewr. To jest właśnie bezmyślność, takie wyprzedzanie kilku na raz, jeśli widzisz tylko to, co robi ostatni z wyprzedzanych.

                                        > Bezmyślnie jechal kierujacy Kia i nie reagowal na sytuacje na drodze.

                                        Co nie wyklucza tego, że nagrywający także jechał bezmyślnie, bo nie zrezygnował z wyprzedzania, gdy widział, że jadący przed nim zwalniają. Poza tym zabierał się za wyprzedzanie kilku samochodów na raz bez klarownego obrazu sytuacji przed sobą. Przecież tam nie było nawet widać, czy przed samochodami, które zamierzał wyprzedzić, nie jedzie na przykład rowerzysta.
                                        • tbernard Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 14:19
                                          jureek napisał:

                                          > A skąd wiesz, że policjanci nie sygnalizowali, zanim wyprzedzający rozpoczął ma
                                          > newr? Przecież nie widać ich sygnalizatorów, bo zasłaniają je pojazdy jadące za
                                          > policjantami, a nagrywający mimo to, że nie widzi dokładnie wszystkich samocho
                                          > dów, które zamierza wyprzedzić, rozpoczyna ten manewr. To jest właśnie bezmyśln
                                          > ość, takie wyprzedzanie kilku na raz, jeśli widzisz tylko to, co robi ostatni z
                                          > wyprzedzanych.

                                          Ja tu mam nawet bardziej radykalne zdanie. Nawet nie ma znaczenia, czy migali, tylko sam fakt, że tego ustalić nie był w stanie gość z kamerką powoduje, że nie miał prawa zabierać się za wyprzedzanie. Po prostu nie miał wystarczającego rozeznania w sytuacji, a miał za to pewne przesłanki, że pojazdy przed nim zwalniają. Ktoś w miarę sprawny intelektualnie nie zakłada, że wszyscy naraz w dorożkarzy się zamienili.


                                          > > Bezmyślnie jechal kierujacy Kia i nie reagowal na sytuacje na drodze.
                                          >
                                          > Co nie wyklucza tego, że nagrywający także jechał bezmyślnie, bo nie zrezygnowa
                                          > ł z wyprzedzania, gdy widział, że jadący przed nim zwalniają. Poza tym zabierał
                                          > się za wyprzedzanie kilku samochodów na raz bez klarownego obrazu sytuacji prz
                                          > ed sobą. Przecież tam nie było nawet widać, czy przed samochodami, które zamier
                                          > zał wyprzedzić, nie jedzie na przykład rowerzysta.

                                          Od siebie tylko dodam, że wyprzedzanie kilku samochodów jednocześnie to tylko pewien skrót myślowy, bo kodeksowo wyprzedzanie to:

                                          "przejeżdżanie (przechodzenie) obok pojazdu lub uczestnika ruchu poruszającego się w tym samym kierunku;"

                                          Dosłowne rozumienie wyprzedzania na raz kilku pojazdów musiało by się odbywać na wielopasmówce. Ale na takiej zwykłej jednojezdniówce dwukierunkowej jest to więc z samej sekwencja kilku wyprzedzań. A taka sekwencja wyprzedzań jest niezgodna z prawem.
                                            • tbernard Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 15:01
                                              galtomone napisał:

                                              > Na tej zasadzie... skoro nie widzisz ze ktos miga... nie wyprzedzaj bo moze ma
                                              > kierunkowskaz zepsuty?

                                              Zachowując podobny ton, jak ktoś przed przejściem dla pieszych zwalnia to zakładaj, że to albo dorożkarz albo paliwo akurat mu się skończyło.
                                            • jureek Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 15:22
                                              galtomone napisał:

                                              > Na tej zasadzie... skoro nie widzisz ze ktos miga... nie wyprzedzaj bo moze ma
                                              > kierunkowskaz zepsuty?

                                              Nie. To nie jest ta zasada. Jeśli nie widzisz kierunkowskazów wszystkich wyprzedzanych pojazdów, czy migają, czy nie migają, to nie wyprzedzaj.
                                                • jureek Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 16:14
                                                  galtomone napisał:

                                                  > Gdybym byl zlosliwy to bym napisal, ze tych z przodu to jadac za nimi nigdy nie
                                                  > widze...
                                                  > A moze przedni miga a tylny nie?
                                                  > A wystawienie reki przez okno sie liczy?

                                                  Odpuszczam dalszą dyskusję, bo widzę, że zaczynasz trollować.
                                                  Miłego dnia życzę.
                                                  • jureek Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 16:45
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Tez napisalem, ze zaczales sprowadzac to do absurdu. Jesli wg ciebie sam fakt w
                                                    > laczenia migacza ma zniwelowac np. prawa fizyki to faktycznie dalsza dyskusja j
                                                    > est bez sensu.

                                                    Gdzie napisałem, że włączenie migacza ma zniwelować prawa fizyki? Znowu dyskutujesz z rzeczami, których nie napisałem? Gdzie widzisz sprowadzanie do absurdu? W postulowaniu wyprzedzania tylko w takich sytuacjach, gdy widzę, co się dzieje przed wyprzedzanymi samochodami? Pojeźdź trochę rowerem, to zobaczysz, jakie są skutki takiego wyprzedzania bez rozeznania sytuacji. Kilka razy już tak miałem, gdy jechałem rowerem, że jadący za mną samochód musiał ostro hamować nie mogąc mnie wyprzedzić, bo mimo włączonego lewego migacza był wyprzedzany przez jakiegoś orła, który z marszu "łykał" kilku na raz.
                                                    Jestem teraz w Polsce z dziećmi, mój młodszy syn stwierdził, że ma wrażenie, że tu wszyscy na drogach się ścigają. Tylu bezsensownych manewrów wyprzedzania nie widział nigdzie indziej, a trochę świata już zobaczył. Naprawdę zbyt lekko podchodzimy do tego manewru.
                                                  • galtomone Fizyki nie oszukasz, bez względu na przepis. 04.04.17, 17:07
                                                    jureek napisał:

                                                    > W postulowaniu wyprzedzania tylko w takich sytuacjach, gdy widzę, co się dzieje
                                                    > przed wyprzedzanymi samochodami?

                                                    Hmmm... a co tu sie dzialo przed policyjna KIA? Bo ona byla wyprzedzana.

                                                    Ja wiem co mowia przpisy ale to nie moja wina, ze sa w tym zakresie durne.

                                                    Czy jesli jestes na prawym pasie i za toba np. 30 m na lewy pas zjezdza auto i tym lewym sie do ciebie zbliza to cie wyprzedza czy nie?

                                                    Mozesz mu zjechac na lewy pas?

                                                    A jesli w tej samej sytuacji jeszcze miedzy wami jest jedno auto.... to mozesz zjechac na lewy i oczekiwac, ze cie przeskoczy?

                                                    Fizyka i dynamika w obu przypadkach sie nie zmienia. To, ze przpisy jej nie uwzgledniaja nie znaczy, ze jak za toba na prawym cos jedzie nie spowodujesz wypadku na lewym skrecajac bez patrzenia w lusterka, wprost pod czyjes auto.

                                                    > Pojeźdź trochę rowerem, to zobaczysz, jakie s
                                                    > ą skutki takiego wyprzedzania bez rozeznania sytuacji.

                                                    Jezdze rowerem.
                                                    Najczesciej mam problem z wymuszaniem pierszenstwa przy przejazadach drogi rowerowej przez jezdnie albo z rowerzystami co chca byc sprytni na skrzyzowaniach i wyprzedzaja po wewnetrznej.

                                                    Jak wyprzedzam kolumne (zwykle do 3 aut) to nigdy nie z taka predkascia bym nie mogl zareagowac ale tez oczekuje, ze to srodkowe jak bede na jego wysokosci nie zuna ze moze wlaczyc kierunkowskaz i skrecic - bo wtedy nie mam szans. A to sie moze zdarzyc przy kazdym wyprzedzaniu.

                                                    Po prostu zanim sie zacznie skrecac, zjezdzac, wyprzedzac to sie patrzy czy jest gdzie - to chyb dosc jasna, prosta i logiczna zasada bez wzgledu na zapis w przpisach (ten moze pozwalac skakac z 8 pietra).

                                                    > Kilka razy już tak miałe
                                                    > m, gdy jechałem rowerem, że jadący za mną samochód musiał ostro hamować nie mog
                                                    > ąc mnie wyprzedzić,

                                                    A co zrobiles?

                                                    Ja tam omijam rowerzyste zanim bede musial tuz za nim ostro przychamowac a jak nie moge to zwalniam wczeniej by nie hamowac ostro przed rowerzysta.

                                                    > bo mimo włączonego lewego migacza był wyprzedzany przez jak
                                                    > iegoś orła, który z marszu "łykał" kilku na raz.

                                                    Nie wiem czy osla...


                                                    Jak zaczynam wyprzedzac to nie oczekuje, ze ten co nadjezdza szybciej niz ja i juz wyprzedza nagle stanie w miejscu bo ja wlaczylem kierunkowskaz.

                                                    To nie kwestia woli dobrej czy zlej tylko fizyki i roznicy predkosci. Wrzucam migacz i czekam az mnie minie... dokladnie tak samo jak na drogach wielopasmowaych.
                                                    Jak dojezdzam 100tka do TIRA i nie wjezdzam na lewy pas widzac ze ktos za mna jedzie 160.
                                                    Bo niby co bedziemial zrobic??

                                                    I co... jak jedziesz lewym na dwupasmowce i widzisz ze ktos sie snuje za tirem to ze 150 zwalniasz do 95 zeby go wpsuscic? Czy zjezdzasz na prawy az sie wyjasni sytuacja?

                                                    Dla mnie wyprzedzanie w obu sytuacjach jest analogiczne. patrze w lusterko i nie oczekuje ze wyprzedzajacy zakrzywi prawa fizyki z powodu mojego kierunkowskazu.

                                                    Stad auto wyprzedzajace dwa za mna na lewym pasie uwazam za auto, ktore imnie wyprzedza i nie skrecam jak policja... najwyzej mnie nie wyprzedzi i zjedzie - i tak, i tak musze zaczekac bo lewy pas nie jest wolny.
                                                  • jureek Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 18:16
                                                    bimota napisał:

                                                    > A WIDZIAL GDZIES TYLU PATALACHOW SPOWALNIAJACYCH RUCH ?

                                                    Jak jadę poza zabudowanym dziewięćdziesiątką, to jestem patałachem spowalniającym ruch? A jestem wtedy stale wyprzedzany. Nie ma co zaklinać rzeczywistości, jesteśmy fatalnymi kierowcami z wyścigowymi ambicjami.
                                                  • galtomone Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 18:43
                                                    EEEE....
                                                    Bez przesady.
                                                    Jakos na zachodzie nalge stajemy sie rewelacyjnymi kierowcami?

                                                    Zjednej strony ludzie sobie faktycznie folguja. Z drugiej strony trudno by uwazali by przpisy sa dla nich skoro przed co drugim lukiem ktorym mozna przejechac 90 jest 40.

                                                    A policja zamiast za wjazdem do wsi czy w "centrumie" stoi na wylocie albo tuz za.

                                                    Winienie za sytuacje tylko jednej strony jest nie fair.

                                                    Sam na polowe znakow nie patrze na drogach bo oczopląsu od ilosci znakow mozna dostac. To ma byc pomoc?
                                                  • jureek Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 19:10
                                                    galtomone napisał:

                                                    > EEEE....
                                                    > Bez przesady.
                                                    > Jakos na zachodzie nalge stajemy sie rewelacyjnymi kierowcami?

                                                    Nie, na zachodzie też się rewelacyjnymi kierowcami nie stajemy. Jak widzę na trzypasmowej niemieckiej autostradzie gościa uparcie jadącego środkowym pasem, chociaż prawy jest wolny po horyzont, to z dużym prawdopodobieństwem jest to nasz rodak. Niezachowywanie bezpiecznego odstępu to też nasza specjalność.
                                                    Zaś o tym, jak fatalnymi kierowcami jesteśmy, najlepiej świadczą statystyki śmierci na drogach.
                                                  • bimota Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 20:41
                                                    Zaś o tym, jak fatalnymi kierowcami jesteśmy, najlepiej świadczą statystyki śmierci na drogach.

                                                    A INFRASTRUKTURA, CZY STAN POJAZDOW - NA PEWNO NIE MAJA Z TYM NIC WSPOLNEGO...
                                                  • jureek Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 20:59
                                                    bimota napisał:

                                                    > Zaś o tym, jak fatalnymi kierowcami jesteśmy, najlepiej świadczą statystyki śmi
                                                    > erci na drogach.
                                                    >
                                                    > A INFRASTRUKTURA, CZY STAN POJAZDOW - NA PEWNO NIE MAJA Z TYM NIC WSPOLNEGO...

                                                    Też mają coś tam z tym wspólnego, chociaż drogi wcale już nie są u nas takie złe. Są kraje, gdzie infrastruktura nie lepsza od naszej, a statystyki śmiertelności na drogach dużo lepsze.
                                                    Nie ma się co pocieszać, mistrzami nie jesteśmy, choć za takich się uważamy.
                                                  • galtomone Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 07:23
                                                    A na pewno nie Włoch?
                                                    Albo np. Czech?
                                                    A skad wiesz, ze nie Rumun?
                                                    Albo Niemiec tory jest słbym kierowcą?

                                                    Jakos z daleka nacje rozpoznajesz?
                                                    Statystyki nie mowia wszystkiego i latwo dac sie oszukac.

                                                    Porownaj ilosc wypadkow i ofiar na polskich i niemieckich autostradach.... tu roznice juz nie beda tak szokujace.

                                                    Ergo... twierdzenie tylko na podstawie calkowitej ilosci ofiar, ze jestesmy gorszymi to fałsz. Bo zakłada identyczną infrastrukturę drogową - a ja u nas takiej nie widze...

                                                    Co nie znaczy - patrz post 1, ze jestemsy bez winy.
                                                  • bimota Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 20:25
                                                    JESLI NIE ZWALNIASZ, TO NIE... I NIE ROZPEDZASZ SIE DO TEJ PREDKOSCI PRZEZ 5 KM. JESLI ZWLANIASZ W ZABUDOWANYM DO 50 (I TO LICZNIKOWE) ZAWSZE, TO JESTES...

                                                    JA JAK JADE 90 TO RACZEJ RZADKO JESTEM WYPRZEDZANY... I CEKAWE, ZE CZESCIEJ NA B. WASKICH, ROZPIEPRZONYCH WIEJSKICH DROGACH...
                                                  • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 16:18
                                                    jureek napisał:

                                                    > W postulowaniu wyprzedzania tylko w takich sytuacjach, gdy widzę, co się dzieje
                                                    > przed wyprzedzanymi samochodami?

                                                    A co za różnica, czy:
                                                    - przed moim zjechaniem na lewy pas (dla ruchu z naprzeciwka) auto 200 m dalej ma włączony lewy kierunkowskaz
                                                    - gdy jestem tuż za autem, ale na pasie dla ruchu z naprzeciwka, włącza ono lewy kierunkowskaz?
                                                • galtomone W kwesti kierunowskazow i rodziny KRULA 04.04.17, 15:46
                                                  Rozrywke na drodze. Tak fajnie mrugaja...

                                                  A jak taki swietny kierowiec (widuje takich czasem) jedzie 5km/h na awaryjnych... to wyprzedzac? Czy nie? I ktora... lewa czy prawa???

                                                  Osobiscie zawsze przeskakuje.... tak na wszelki wypadek.

                                                  PS: Bimota, pytam Ciebie jako eksperta...

                                                  wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,21589503,rmf-fm-corka-korwin-mikkego-zatrzymana-przez-policje-prowadzila.html#Czolka3Img
                                                  Korwin do obrony corki sie dolozy czy jako przeciwnik podatkow i skladania sie na kretynow ja oleje?
                                                  • bimota Re: W kwesti kierunowskazow i rodziny KRULA 04.04.17, 17:10
                                                    Rozrywke na drodze. Tak fajnie mrugaja...

                                                    WYLACZONE RACZEJ NIE MRUGAJA

                                                    Korwin do obrony corki sie dolozy czy jako przeciwnik podatkow i skladania sie na kretynow ja oleje?

                                                    1. JAK SFORMULUJESZ SENSOWNIE PYT., TO MOZE ODPOWIEM
                                                    2. JAKI TO MA ZWIAZEK Z DYSKUSJA ?
                                                    3. SKAD WNOSEK, ZE JEJ NIE STAC NA OBRONE ?
                                                    4. PRZECIE TWOJE LEWACKIE PRAWO ZAPEWNIA "DARMOWA OBRONE"...
                                                  • galtomone Re: W kwesti kierunowskazow i rodziny KRULA 04.04.17, 17:19
                                                    bimota napisał:

                                                    > Rozrywke na drodze. Tak fajnie mrugaja...
                                                    >
                                                    > WYLACZONE RACZEJ NIE MRUGAJA

                                                    To wciskasz u siebie taki przycisk z trójkącikiem i już mrugają :-)

                                                    > Korwin do obrony corki sie dolozy czy jako przeciwnik podatkow i skladania sie
                                                    > na kretynow ja oleje?
                                                    >
                                                    > 1. JAK SFORMULUJESZ SENSOWNIE PYT., TO MOZE ODPOWIEM

                                                    No pytam czy sie dolozy do coruni czy jako zwolennik - kazdy sobie robi na siebie to jednak nie?

                                                    > 2. JAKI TO MA ZWIAZEK Z DYSKUSJA ?

                                                    Zadnego. Serio nie zauważyłeś???? :-)

                                                    > 3. SKAD WNOSEK, ZE JEJ NIE STAC NA OBRONE ?

                                                    A czy ja napialem, ze nie stac? To ze stac nie oznacza, ze tato nie zechce sie dolozyc... w koncu jest współodpowiedzialny...

                                                    > 4. PRZECIE TWOJE LEWACKIE PRAWO ZAPEWNIA "DARMOWA OBRONE"...

                                                    Ale moze nie tak skuteczna jak platna prawacka...
                                                  • galtomone Re: W kwesti kierunowskazow i rodziny KRULA 05.04.17, 07:27
                                                    A co... ty ja splodziles i wychowywales czy on?
                                                    No skoro tak ja wychowal, ze robi takie numery to jest za to po cesci odpowiedzialny... - przynajmniej tak moglaby mowic nacigana teoria.

                                                    Ale ja nadal czekam na pytanie - dolozy sie czy nie - z dobroci serca i poczucia wspolnoty.... cyz nie zgodnie ze swoimi przkonaniami i tym co publicznie gada.

                                                    Poza tym jak mogl glupiej corce pozwolic PJ robic???? W zasadzie to jak dziecku pistolet dac!
                                                • jureek Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 16:20
                                                  bimota napisał:

                                                  > CZYLI PRAKTYCZNIE NIGDY NIE WYPRZEDZAJ...

                                                  Dlaczego nigdy? Jak najbardziej można wyprzedzać, ale po starannym rozeznaniu sytuacji, a nie tak, jak na filmie, że nie widzi się, co się dzieje przed wyprzedzanym.

                                                  > CO MI DAJE WIDZENIE WYLACZONYCH MIGACZY ?

                                                  Daje Ci informację, że wyprzedzany nie zamierza skręcać w lewo.
                                                  • bimota Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 17:04
                                                    Dlaczego nigdy? Jak najbardziej można wyprzedzać, ale po starannym rozeznaniu sytuacji

                                                    bo mowiles, ze jak nie widac migaczy, to nie wolno...

                                                    Daje Ci informację, że wyprzedzany nie zamierza skręcać w lewo.

                                                    BZDURA. WIEKSZOSC MRUGA DOPIERO PO ROZPOCZECIU MANEWRU, CZYLI GDY TO JUZ JEST NIEPOTRZEBNE.
                                          • bimota Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 15:44
                                            Dosłowne rozumienie wyprzedzania na raz kilku pojazdów musiało by się odbywać na wielopasmówce

                                            NIE. "NA RAZ" OZNACZA, ZE WYPRZEDZAMY KILKA AUT BEZ BEZSENSOWNYCH KOLEJNYCH ZMIAN PASÓW. JEST TO CALKOWICIE ZGODNE Z PRAWEM.
                                          • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 17:48
                                            tbernard napisał:

                                            > Ja tu mam nawet bardziej radykalne zdanie. Nawet nie ma znaczenia, czy migali,
                                            > tylko sam fakt, że tego ustalić nie był w stanie gość z kamerką powoduje, że ni
                                            > e miał prawa zabierać się za wyprzedzanie.

                                            Więc się nie zabierał - kię wyprzedzał dopiero później, gdy jej mruganie nie miało już znaczenia.

                                            > A taka sekwencja wyprzedzań jest niezgodna z prawem.

                                            Jakiś cytat na poparcie tej śmiałej tezy?
                                            Nie mogę np. wyprzedzić dwóch rowerzystów jadących jeden za drugim?
                                            • tbernard Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 10:11
                                              > Więc się nie zabierał - kię wyprzedzał dopiero później, gdy jej mruganie nie miało już znaczenia.

                                              Ale on tej mrugającej Kii wcale nie wyprzedzał. Gdzie tu widzisz jakieś wyprzedzanie? On w nią przywalił, bo nie ustąpił pierwszeństwa. Jak widać mruganie miało znaczenie. Zawczasu pokazywało, że tory jazdy będą kolizyjne.
                                              Aby tu widzieć jakieś wyprzedzanie policyjnej Kii, to trzeba by mieć wzrok podobny do tego gościa co tu dorożki widział.

                                              > > A taka sekwencja wyprzedzań jest niezgodna z prawem.
                                              >
                                              > Jakiś cytat na poparcie tej śmiałej tezy?

                                              Już w tym wątku było powiedziane wielokrotnie i z powołaniem się na konkretne przepisy. Problemem jest to, że jeden widzi tutaj dorożki a inny auta i chyba dlatego nie mogą się dogadać.

                                              > Nie mogę np. wyprzedzić dwóch rowerzystów jadących jeden za drugim?

                                              O to teraz rowery zamiast dorożek. Wprawdzie w takich dyskusjach nie za bardzo lubię do Misia sięgać, ale powstrzymać się nie mogę i zapytam, czy przedszkole przyszłości też jakieś tu widzisz lub staruszkę, która może być matką Waszą i nie mówcie mi, że ...
                                              • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 10:17
                                                tbernard napisał:

                                                > Ale on tej mrugającej Kii wcale nie wyprzedzał. Gdzie tu widzisz jakieś wyprzed
                                                > zanie? On w nią przywalił, bo nie ustąpił pierwszeństwa.

                                                Od kiedy to jadący jakimś pasem pojazd ustępuje pierwszeństwa innemu pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas?

                                                > > > A taka sekwencja wyprzedzań jest niezgodna z prawem.
                                                > >
                                                > > Jakiś cytat na poparcie tej śmiałej tezy?
                                                >
                                                > Już w tym wątku było powiedziane wielokrotnie i z powołaniem się na konkretne p
                                                > rzepisy.

                                                Ani razu to nie zostało powiedziane.
                                                Podaj przepis, który po wyprzedzeniu jednego pojazdu NAKAZUJE zjechać z powrotem na prawy pas, mimo że odległość do kolejnego pojazdu jest tak mała, że nawet nie ma za bardzo jak zjechać.

                                                > > Nie mogę np. wyprzedzić dwóch rowerzystów jadących jeden za drugim?
                                                >
                                                > O to teraz rowery zamiast dorożek. Wprawdzie w takich dyskusjach nie za bardzo
                                                > lubię do Misia sięgać, ale powstrzymać się nie mogę i zapytam, czy przedszkole
                                                > przyszłości też jakieś tu widzisz lub staruszkę, która może być matką Waszą i n
                                                > ie mówcie mi, że ...

                                                Jak ja lubię patrzeć, gdy wysuwający bzdurną tezę potykają się o własne nogi, gdy im się te tezę podsunie w nieco innej sytuacji.
                                                A jakie durne wykręty można poczytać ...
                                                Więc jak z tymi rowerzystami? KONKRETNIE - mogę ich wyprzedzić dwóch na raz czy muszę zjeżdżać, bo inaczej nie przestrzegam zasady ruchu prawostronnego?
                                                • tbernard Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 11:38
                                                  klemens1 napisał:


                                                  > Od kiedy to jadący jakimś pasem pojazd ustępuje pierwszeństwa innemu pojazdowi
                                                  > wjeżdżającemu na ten pas?

                                                  Od zawsze w naszych przepisach w których obowiązuje ruch prawostronny i tym pasem o którym piszesz jest pas dla ruchu przeciwnego i wjeżdżający nie zmienia pasa lecz kierunek jazdy (poprzedzając to oczywiście zawczasu sygnalizatorem). Ponieważ pasa nie zmienia to nie stosuje się tu Art. 22. ust 4. Ponieważ nie rozpoczyna wyprzedzania (ten sygnalizujący), to nie dotyczą go w tym momencie Art. 24 ust. 1 pkt. 2
                                                  Ale oczywiście mogę się mylić i wtedy zacytujesz mi na taką okoliczność przepisy potwierdzające, że zmieniający kierunek ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa. Rzecz jasna poza szczególną ostrożnością i zasadą ograniczonego zaufania, bo tu się nie upieram, że przepisy zostały złamane przez skręcającego.
                                                  • galtomone Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 11:47
                                                    Nie zmienia pasa powiadasz... ale go przecina - to w rzeczonej sytiacji jeszcze gorszy pomysl.
                                                    Wolisz dostac BUM w bagaznik czy w swoj bok?
                                                    Chyba,ze faktycznie wydaje ci sie, ze nadjezdzajce aut (zgodnie z przpisami) cie przeskoczy - bo przeciez wlaczyles kieronkowskaz....
                                                  • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 16:22
                                                    tbernard napisał:

                                                    > > Od kiedy to jadący jakimś pasem pojazd ustępuje pierwszeństwa innemu pojazdowi
                                                    > > wjeżdżającemu na ten pas?
                                                    >
                                                    > Od zawsze w naszych przepisach w których obowiązuje ruch prawostronny i tym pas
                                                    > em o którym piszesz jest pas dla ruchu przeciwnego i wjeżdżający nie zmienia pa
                                                    > sa lecz kierunek jazdy

                                                    Doczytaj o co pytam. Piszę o WJEŻDŻANIU na pas zajęty przez inny pojazd. Nie o zmianie kierunku ruchu czy o zmianie pasa ruchu, lecz o samym fakcie, że danym pasem jedzie jakiś pojazd, a inny pojazd, z innego pasa, WJEŻDŻA przed ten pojazd na ten pas.
                                                    Wg ciebie wtedy ten wjeżdżający ma pierwszeństwo?

                                                    Czyli np. jadę prawym pasem dwupasmówki, po czym postanawiam zjechać na rozdzielający jezdnie pas zieleni. Nie jest to zmiana pasa ruchu - po prostu zjeżdżam w bok. Ten wyprzedzający lewym musi mi ustąpić?

                                                    I co z tymi rowerzystami?
                                                    Jak się powiedziało A, to trzeba powiedzieć B.
                                                    To naprawdę nie moja wina, że ledwo co rozumiesz zasadę ruchu prawostronnego - zaplątałeś się, to się albo wyplącz, albo przyznaj że się pomyliłeś.
                                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 18:33
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Doczytaj o co pytam. Piszę o WJEŻDŻANIU na pas zajęty przez inny pojazd. Nie o
                                                    > zmianie kierunku ruchu czy o zmianie pasa ruchu, lecz o samym fakcie, że danym
                                                    > pasem jedzie jakiś pojazd, a inny pojazd, z innego pasa, WJEŻDŻA przed ten poja
                                                    > zd na ten pas.
                                                    > Wg ciebie wtedy ten wjeżdżający ma pierwszeństwo?

                                                    Po pierwsze skręcający nie wjeżdżał na zajęty pas. Zajęty byłby wtedy, gdyby skręcający był już wyprzedzany. A co do pierwszeństwa. Skoro przepisy o zmianie pasa ruchu tu się nie stosują, nie ma skrzyżowania a tory jazdy będą kolidować, to chyba pasującym przepisem do zastosowania jest Art. 25. ust. 3. Ale zaproponuj jakiś inny. Może dam się przekonać.

                                                    O dwupasmówkach i ekspresówkach darumy sobie, trzymajmy się rozważanej sytuacji. A co do tych rowerzystów to o co Tobie konkretnie chodzi? Też nie do końca tu wyczuwam analogie do omawianej sytuacji, więc oświeć mnie.
                                                  • galtomone Tu sie nie zgadzamy wlasnie 05.04.17, 18:46
                                                    tbernard napisał:

                                                    > Po pierwsze skręcający nie wjeżdżał na zajęty pas. Zajęty byłby wtedy, gdyby sk
                                                    > ręcający był już wyprzedzany.

                                                    Widzisz.. ja na jegomiejscu uznalbym ze jestem i wjezdzanie na lewy pas zle sie dlamnie skonczy...
                                                  • tbernard Re: Tu sie nie zgadzamy wlasnie 05.04.17, 19:00
                                                    galtomone napisał:

                                                    > tbernard napisał:
                                                    >
                                                    > > Po pierwsze skręcający nie wjeżdżał na zajęty pas. Zajęty byłby wtedy, gd
                                                    > yby sk
                                                    > > ręcający był już wyprzedzany.
                                                    >
                                                    > Widzisz.. ja na jegomiejscu uznalbym ze jestem i wjezdzanie na lewy pas zle sie
                                                    > dlamnie skonczy...

                                                    Ja też spojrzał bym w lusterko i odczekał. Aby nie było niejasności. Chyba nie myślisz, że ja tu pochwalam to co policjanci zrobili?
                                                  • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 06.04.17, 12:58
                                                    tbernard napisał:

                                                    > Po pierwsze skręcający nie wjeżdżał na zajęty pas. Zajęty byłby wtedy, gdyby sk
                                                    > ręcający był już wyprzedzany.

                                                    W takim razie grzęźnijmy dalej:
                                                    Skoro jadę dwupasmówką i JESZCZE nie wyprzedzam pojazdu jadącego dużo wolniej, ale ten właduje się na mój pas (nieważne czy go zmienia czy nie - wjeżdża na niego), to pas nie był zajęty i wjeżdżający na niego może wjechać i nie wymusza pierwszeństwa?

                                                    W tym przypadku nie ma "przecinania się kierunków ruchu" (25.3)

                                                    > A co do tych rowerzystów to o co Tobie konkretnie chodzi? Też nie do końca tu
                                                    > wyczuwam analogie do omawianej sytuacji, więc oświeć mnie.

                                                    Analogia jest oczywista - jedzie dwóch rowerzystów jeden za drugim w odstępie np. 20 m.
                                                    Wg ciebie nie można wyprzedzić ich bez zjechania na prawo pomiędzy jednym i drugim.
                                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 06.04.17, 21:19
                                                    > W takim razie grzęźnijmy dalej:
                                                    > Skoro jadę dwupasmówką ...

                                                    Ale ja na filmie nie widzę żadnej dwupasmówki. Dorożkarzy ani dorożek też.

                                                    > Analogia jest oczywista - jedzie dwóch rowerzystów jeden za drugim ...

                                                    Jak masz zamiar takie analogie dobierać, to sobie dyskutuj z odbiciem w lustrze, bo szkoda na to czasu dla poważnych ludzi.
                                                  • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 07.04.17, 09:38
                                                    tbernard napisał:

                                                    > > W takim razie grzęźnijmy dalej:
                                                    > > Skoro jadę dwupasmówką ...
                                                    >
                                                    > Ale ja na filmie nie widzę żadnej dwupasmówki.

                                                    Czyli twoje pierwszeństwo wjeżdżającego na pas, którym ktoś już jedzie, dotyczy wyłącznie jednopasmówek? Dla 2- i więcej pasmówek są już cywilizowane zasady?

                                                    > > Analogia jest oczywista - jedzie dwóch rowerzystów jeden za drugim ...
                                                    >
                                                    > Jak masz zamiar takie analogie dobierać, to sobie dyskutuj z odbiciem w lustrze
                                                    > , bo szkoda na to czasu dla poważnych ludzi.

                                                    A cóż w tym jest niepoważnego?
                                                    Mogę wyprzedzić dwóch rowerzystów bez zjeżdżania pomiędzy nich, czy nie?
                                                    A może kolejny wyjątek świętej zasady, która nie wytrzymuje konfrontacji z rzeczywistością?
                                                  • galtomone I jeszcze jedno - to dosc analogiczne... 06.04.17, 13:26
                                                    ....i chyba jasno tlumaczy o co chodzi

                                                    tbernard napisał:

                                                    > Po pierwsze skręcający nie wjeżdżał na zajęty pas. Zajęty byłby wtedy, gdyby sk
                                                    > ręcający był już wyprzedzany.

                                                    Zgodnie takim rozumowaniem, jesli widze auto jadace z przeciwka, ktore mija inne auta ale nie mija mnie (jeszcze) moge wyjechac na czolowe.... o bo przeciez pas jest wolny. Mnie jeszcze nie mija.

                                                    W mommencie BUM (jesli zle ocenie sytuacje) bede winny wymuszenia pierszenstwa.
                                                    Nie bedziemialo znaczenia, ze kierowca auta widzial wczesniej moj kierunkowskaz...

                                                    I tak samo przy wyprzedzaniu... jesli cos na lewym pasie jest i sie zbliza, to dopoki manewru nie zakonczy ten pas jest zajety i zakladam ze i mnie wyprzedza.
                                                  • tbernard Re: I jeszcze jedno - to dosc analogiczne... 06.04.17, 23:18
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Zgodnie takim rozumowaniem, jesli widze auto jadace z przeciwka, ktore mija inn
                                                    > e auta ale nie mija mnie (jeszcze) moge wyjechac na czolowe.... o bo przeciez p
                                                    > as jest wolny. Mnie jeszcze nie mija.

                                                    Nie do końca rozumiem. Może używajmy określeń wymija, omija w odniesieniu do ruchu.
                                                    W ten sposób nie wiem, czy piszesz o aucie z przeciwka, które omija jakiś obiekt nieporuszający się, czy wymija kogoś poruszającego się w odwrotnym kierunku, czy może wyprzedza jakiś pojazd.
                                                  • galtomone Re: I jeszcze jedno - to dosc analogiczne... 07.04.17, 07:38
                                                    Owszem, moja - znaczy jedzie w przeciwym kierunku. Inaczej by wyprzedzalo.
                                                    Chodzi mi o analogie odleglosci i faktu, ze jeszcze takie auto nie moja mnie a nadjezdzajace z tylu nie wyprzedza (teoretycznie) mnie.

                                                    W obu wypdkach mozna postawic teze, ze lewy pas jest wolny... tyle, ze w obu wypadkach efekt bedzie prawdopodobie ten sam - wypadek, bo lewy pas jednak wolny nie jest....
                                                    I w obu przypadkach temu komus tym pasem wolno jechac... trudno wiec mowic, ze spowodowal wypadek.
                                                  • tbernard Re: I jeszcze jedno - to dosc analogiczne... 07.04.17, 08:13
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Owszem, moja - znaczy jedzie w przeciwym kierunku. Inaczej by wyprzedzalo.
                                                    > Chodzi mi o analogie odleglosci i faktu, ze jeszcze takie auto nie moja mnie a
                                                    > nadjezdzajace z tylu nie wyprzedza (teoretycznie) mnie.
                                                    >
                                                    > W obu wypdkach mozna postawic teze, ze lewy pas jest wolny... tyle, ze w obu wy
                                                    > padkach efekt bedzie prawdopodobie ten sam - wypadek, bo lewy pas jednak wolny
                                                    > nie jest....
                                                    > I w obu przypadkach temu komus tym pasem wolno jechac... trudno wiec mowic, ze
                                                    > spowodowal wypadek.

                                                    Nie do końca wiem o jakiej sytuacji piszesz a to trudno mi odnieść się do analogii. Czy usiłujesz mnie przekonać, że jazda pojazdu z przeciwka, który jedzie właściwym pasem dla kierunku prawostronnego to to samo, co jazda tym pasem pod prąd wbrew regule ruchu prawostronnego? Jest chyba oczywiste, że nie to samo. Skręcający w lewo ma obowiązek ustąpienia pierwszeństwa temu jadącemu z przeciwka. Zaś ten jadący pod prąd ma obowiązek nie rozpoczynania wyprzedzania z lewej strony pojazdu sygnalizującego zamiar skrętu w lewo. Jak koniecznie chce wyprzedzać, to z prawej o ile warunki ma odpowiednie. A jak warunków nie ma, to ma się powstrzymać, innymi słowy ustąpić pierwszeństwa.
                                                  • galtomone SEDNO 07.04.17, 09:40
                                                    tbernard napisał:

                                                    > Nie do końca wiem o jakiej sytuacji piszesz a to trudno mi odnieść się do analo
                                                    > gii.

                                                    Właczamy wyobraznie.

                                                    Jestes kierowca aut, ktore uderzylo w kie.
                                                    Zgodnie z regula ruchu prawostronnego, majac przed soba pusty lewy pas zaczynasz wyprzedzac auta na prawym.
                                                    W trkacie manewru jedno z nich wlacza kierukowskaz w lewo i skreca. Nie zdazyles wychamowac - BUM.

                                                    Auto skrecilo, bo przeciez lewy pas byl woly a ty go fizycznie nie wyprzedzales bo byles z tylu.

                                                    Jedziesz tym samym pasem z przeciwnego kierunki, zgodnie zregula ruchu prawostronnego.
                                                    Zblizasz sie do kolumny aut. Jedn z nich wrzuca kierunkowskaz w lewo (jego) i wjezdza na twoj pas - BUM.

                                                    Auto skrecilo - bo fizycznie przeciez jeszcze go nie mijałes, pas byl wolny, a kierowca "myslal", ze zdarzy.

                                                    > Czy usiłujesz mnie przekonać, że jazda pojazdu z przeciwka, który jedzie w
                                                    > łaściwym pasem dla kierunku prawostronnego to to samo, co jazda tym pasem pod p
                                                    > rąd wbrew regule ruchu prawostronnego?

                                                    W przypadku wyprzedzania wolno ci na ten pas zjechac o ile nie wymuszasz pierzenstwa na jadacych z rzeciwka i PO ZAKOCZENIU manerwu wrocisz na swoj. Prawda?
                                                    A bedac na lewy pasie, na ktorym wolno Ci byc chyba go zajmujesz.

                                                    Zachowanie wypredzjacego byloby zle, gdyby na lewym pasie NIE MIAL PRAWA BYC, np. ze wzgledu na skrzyzowanie.

                                                    > Jest chyba oczywiste, że nie to samo.

                                                    Jest chyba oczywiste, ze dlatego napisalem o analogicznej (analogia - znaczne podobieństwo dwóch rzeczy, ich właściwości, cech itp.; także: sytuacja, zjawisko, rzecz zbieżne z czymś lub bardzo do czegoś podobne ...) sytuacji. i uzywajac slowa "analogia" chyba dosc jasno napisalem, ze mam na mysli syuacje podobna a NIE TAKA SAMA!

                                                    > Sk
                                                    > ręcający w lewo ma obowiązek ustąpienia pierwszeństwa temu jadącemu z przeciwka
                                                    > .

                                                    I tak samo powinien ustapic pierszenstwa pojazdowi ktory dokonuje manewru wyprzedzania.
                                                    A chyba jak jedzie pojazd "pod prad", lewym pasem i mija inne na prawym to wlasnie taki manewr wykonuje?

                                                    > Zaś ten jadący pod prąd ma obowiązek nie rozpoczynania wyprzedzania z lewej s
                                                    > trony pojazdu sygnalizującego zamiar skrętu w lewo.

                                                    Ale bedac juz na lewym pasie NIE ZACZYNA MANEWRU TYLKO JEST W JEGO TRAKCIE!

                                                    > Jak koniecznie chce wyprzed
                                                    > zać, to z prawej o ile warunki ma odpowiednie.

                                                    To wyprzedzaj kolumny z prawej - tylko dobre ubezpieczenie sobie wykup.
                                                  • samspade Re: SEDNO 07.04.17, 09:55
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Zachowanie wypredzjacego byloby zle, gdyby na lewym pasie NIE MIAL PRAWA BYC, n
                                                    > p. ze wzgledu na skrzyzowanie.

                                                    A co w przypadku gdy zachowanie wyprzedzającego było złe bo NIE MIAŁ PRAWA WYPRZEDZAĆ?

                                                    > A chyba jak jedzie pojazd "pod prad", lewym pasem i mija inne na prawym to wlas
                                                    > nie taki manewr wykonuje?

                                                    Mówisz o manewrze omijania?

                                                    > > Zaś ten jadący pod prąd ma obowiązek nie rozpoczynania wyprzedzania z lew
                                                    > ej s
                                                    > > trony pojazdu sygnalizującego zamiar skrętu w lewo.
                                                    >
                                                    > Ale bedac juz na lewym pasie NIE ZACZYNA MANEWRU TYLKO JEST W JEGO TRAKCIE!

                                                    A jeżeli zaczął manewr gdy tamten sygnalizował MANEWR WYKONUJE NIEZGODNIE Z PRAWEM



                                                  • galtomone Re: SEDNO 07.04.17, 12:36
                                                    samspade napisał:

                                                    > galtomone napisał:
                                                    >
                                                    > > Zachowanie wypredzjacego byloby zle, gdyby na lewym pasie NIE MIAL PRAWA
                                                    > BYC, n
                                                    > > p. ze wzgledu na skrzyzowanie.
                                                    >
                                                    > A co w przypadku gdy zachowanie wyprzedzającego było złe bo NIE MIAŁ PRAWA WYP
                                                    > RZEDZAĆ?

                                                    Gdyby nie mial prawa wypredzac niemielibysmy tej dyskusji.


                                                    > > A chyba jak jedzie pojazd "pod prad", lewym pasem i mija inne na prawym t
                                                    > o wlas
                                                    > > nie taki manewr wykonuje?
                                                    >
                                                    > Mówisz o manewrze omijania?

                                                    A mowimy nadal syt. na filmie?

                                                    > A jeżeli zaczął manewr gdy tamten sygnalizował MANEWR WYKONUJE NIEZGODNIE Z PRA
                                                    > WEM

                                                    Zgadza sie, w rzeczonej syt. tak nie bylo.
                                                  • samspade Re: SEDNO 07.04.17, 14:11
                                                    galtomone napisał:

                                                    > A mowimy nadal syt. na filmie?

                                                    Rozmowa z kimś takim jak ty wymaga cierpliwości.
                                                    Gdybyś nie wycinał pojedynczych zdań było by łatwiej
                                                    I wiedział byś że już dawno piszę ogólnie o wyprzedzaniu.
                                                    Szkoda czasu z tobą pisać.
                                                  • galtomone Re: SEDNO 07.04.17, 14:48
                                                    O omijaniu też piszesz wiec ciezko sie zorientowac...

                                                    Po prostu pisz jasniej bo ja caly czas mowie o filmie chyba, ze uzywam slow analogia i opisuje inny przyklad PODOBNEJ (nie takiej samej) sytuacji na drodze.
                                                  • tbernard Re: SEDNO 07.04.17, 14:00
                                                    galtomone napisał:


                                                    > Właczamy wyobraznie.
                                                    >
                                                    > Jestes kierowca aut, ktore uderzylo w kie.
                                                    > Zgodnie z regula ruchu prawostronnego, majac przed soba pusty lewy pas zaczynas
                                                    > z wyprzedzac auta na prawym.
                                                    > W trkacie manewru jedno z nich wlacza kierukowskaz w lewo i skreca. Nie zdazyle
                                                    > s wychamowac - BUM.
                                                    >
                                                    > Auto skrecilo, bo przeciez lewy pas byl woly a ty go fizycznie nie wyprzedzales
                                                    > bo byles z tylu.

                                                    Trudno mi sobie wyobrazić abym w takiej sytuacji się znalazł, bo ja jeżdżę jak ci dorożkarze i przy maksymalnej dopuszczalnej prędkości nie wyprzedzam nawet pojedynczego pojazdu, bo nie ma najmniejszego powodu, zaś gdy widzę ciąg pojazdów to tym bardziej. Gdybym jednak z powodu błędu rozpoczął, to po wyprzedzeniu pierwszego zaniechał bym następnych wyprzedzań. Być może nawet zrezygnował bym po rozpoczęciu zauważając, że wszyscy z przodu rozpoczęli hamowanie. Ale to trzeba mieć umysł nie zaprogramowany na schemat 'ja wam dorożkarze pokażę jak się jeździ'.

                                                    > Jedziesz tym samym pasem z przeciwnego kierunki, zgodnie zregula ruchu prawostr
                                                    > onnego.
                                                    > Zblizasz sie do kolumny aut. Jedn z nich wrzuca kierunkowskaz w lewo (jego) i w
                                                    > jezdza na twoj pas - BUM.

                                                    Wtedy było by z jego strony złamanie:
                                                    "Art. 25.
                                                    1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do skrzyżowania, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pojazdowi nadjeżdżającemu z prawej strony, a jeżeli skręca w lewo – także jadącemu z kierunku przeciwnego na wprost lub skręcającemu w prawo."


                                                    >
                                                    > Auto skrecilo - bo fizycznie przeciez jeszcze go nie mijałes, pas byl wolny, a
                                                    > kierowca "myslal", ze zdarzy.

                                                    Ale o ile nie przekroczyłem w sposób istotny prędkości dopuszczalnej, to znaczyło by, że źle ocenił sytuację i dlatego nie ustąpił.

                                                    > W przypadku wyprzedzania wolno ci na ten pas zjechac o ile nie wymuszasz pierze
                                                    > nstwa na jadacych z rzeciwka i PO ZAKOCZENIU manerwu wrocisz na swoj. Prawda?

                                                    No to dlaczego nie powrócił?
                                                    Aha z tym "wolno ci na ten pas zjechac" jest pewna subtelność. Możesz pod dodatkowymi warunkami, na przykład nikt za Tobą nie rozpoczął wyprzedzania. Ponadto zjechanie wcale nie musi być połączone z rozpoczęciem wyprzedzania a lepszym rozeznaniem i jak warunki są niejasne, to zaniechać. A jak po zjechaniu wyprzedzisz pierwszy pojazd i nie powracasz, to wprawdzie jesteś w trakcie, ale jeszcze nie wyprzedzania kolejnego, tylko jechania po pasie dla ruchu przeciwnego. Tak jadąc od nowa powracasz do upewniania się przed następnym wyprzedzaniem. I tak dalej.

                                                    > A bedac na lewy pasie, na ktorym wolno Ci byc chyba go zajmujesz.
                                                    >
                                                    > Zachowanie wypredzjacego byloby zle, gdyby na lewym pasie NIE MIAL PRAWA BYC, np. ze wzgledu na skrzyzowanie.

                                                    Ma prawo tam być w pewnych okolicznościach. Tu choćby z powodu prędkości poruszania się 'dorożkaży' jedyny prawidłowy pas wynika z zasady ruchu prawostronnego, czyli jazda możliwie blisko prawej krawędzi. W tych okolicznościach odstąpienie od tej zasady to z aksjomatu jest nieprzepisowym zachowaniem i tym samym podjęcie manewru już było celowym złamaniem prawa. Nawet błędem nie można tego nazwać. Czyli dodatkowo wpada nam paragraf Art. 3. ust 1.

                                                    > > Sk
                                                    > > ręcający w lewo ma obowiązek ustąpienia pierwszeństwa temu jadącemu z przeciwka
                                                    > > .
                                                    Bo jak wyjaśniłem już wyraźnie przepis mu to nakazuje.

                                                    >
                                                    > I tak samo powinien ustapic pierszenstwa pojazdowi ktory dokonuje manewru wyprzedzania.

                                                    Powinien nie z zasady pierwszeństwa, tylko szczególnej ostrożności i ograniczonego zaufania:
                                                    Art. 4.
                                                    Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania.


                                                    Faktycznie były okoliczności, które można było zauważyć wcześniej spojrzawszy w lusterko. Ale nie z reguł pierwszeństwa, które wręcz wskazują odwrotnie kto komu miał ustąpić.

                                                    > A chyba jak jedzie pojazd "pod prad", lewym pasem i mija inne na prawym to wlas
                                                    > nie taki manewr wykonuje?
                                                    Nie używajmy nieprecyzyjnego "mija". Ale powiedzmy, że odgadłem, że chodzi Tobie o kilka wyprzedzań, które wykonywane są bez powrotu na pas właściwy dla kierunku jazdy.

                                                    > Ale bedac juz na lewym pasie NIE ZACZYNA MANEWRU TYLKO JEST W JEGO TRAKCIE!

                                                    A jeśli ktoś wjedzie na pas przeciwny, to jest w trakcie jakiego manewru, jeśli schowa się za chwilę uznawszy, że zbyt niejasne są warunki?

                                                    >
                                                    > > Jak koniecznie chce wyprzedzać, to z prawej o ile warunki ma odpowiednie.
                                                    >
                                                    > To wyprzedzaj kolumny z prawej - tylko dobre ubezpieczenie sobie wykup.
                                                    >

                                                    Przeczytaj to co wytłuściłem powyżej.
                                                  • galtomone Re: SEDNO 07.04.17, 15:22
                                                    tbernard napisał:

                                                    > galtomone napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Właczamy wyobraznie.

                                                    Nie sadzilem, ze to az tak skomplikowane... a jednoczesnie to mnie sie zarzuca... "zaprogrmowany umysł"... śmieszne.

                                                    > Trudno mi sobie wyobrazić abym w takiej sytuacji się znalazł, bo ja jeżdżę jak
                                                    > ci dorożkarze i przy maksymalnej dopuszczalnej prędkości nie wyprzedzam nawet p
                                                    > ojedynczego pojazdu, bo nie ma najmniejszego powodu, zaś gdy widzę ciąg pojazdó
                                                    > w to tym bardziej.

                                                    Wytęż sie i sytuacje sobie jednak wyobraź... Środa, 10:15... środek lata.
                                                    Jedziesz droga prosta jak stól, z szerokimi poboczami. Z predkościa 89.9999 km/h doganiasz kilka ciężarówek jadących dość blisko siebie z prędkościa 69 km...
                                                    Nie ma zakazów, skrzyzowań, lasu, itd...

                                                    Dajesz rade? Jeses ze mna czy już cie gdzie po drodze zgubilem?

                                                    Zaczynasz wyprzedzać. Mijasz pierwsza, gdy jestes na wysokości drugiej z pomiędzy niej a trzeciej w kolejce, na lewy pas wyskakuje Seicento. Z uwagi na wielkośc ciezarowek Seciento nie bylo widac a gość wczesniej nie wyprzedzał bo jadł kanapkę. Zjadł i równoczesnie z włączeniem kierunkowskazu zaczął wyprzedzać.

                                                    Czy w tej sytuacji - gdy z powodu róznicy prędkości miniesz ciezarówke nr 2 i lekko go stukniesz bo nie zdażzyześ wyhamowac będziesz winny Ty? Czy on?

                                                    Pytam o twoje prywatne odczucia.

                                                    > Gdybym jednak z powodu błędu rozpoczął, to po wyprzedzeniu p
                                                    > ierwszego zaniechał bym następnych wyprzedzań.

                                                    A gdybys nie zdąrzył? Zakładam - chyba słuszne - że manewru wyprzedzaniastarasz sie dokonac z faktyczną róznica pedkości a nie w tempie spacerowym jak TIRy na A4?

                                                    > Być może nawet zrezygnował bym p
                                                    > o rozpoczęciu zauważając, że wszyscy z przodu rozpoczęli hamowanie.

                                                    Ok... to dobry powód... ale ja nic o hamowaniu na razie nie pisalem, prawda? Wiec dokladasz warunek graniczny ktory zmienia przyklad... dosc mocno.

                                                    > Ale to trze
                                                    > ba mieć umysł nie zaprogramowany na schemat 'ja wam dorożkarze pokażę jak się j
                                                    > eździ'.

                                                    Mowisz... gdy ja prosze o wlaczenie wyobrazni... OK, mozna i tak.

                                                    > > Jedziesz tym samym pasem z przeciwnego kierunki, [...] na twoj pas - BUM.
                                                    >
                                                    > Wtedy było by z jego strony złamanie:

                                                    A w sytuacji wyzej z Seicento nie?

                                                    > Ale o ile nie przekroczyłem w sposób istotny prędkości dopuszczalnej, to znaczy
                                                    > ło by, że źle ocenił sytuację i dlatego nie ustąpił.

                                                    I patrzac w lusterko i wyjezdzaca komus ktos sie zbliza przed maske nie mozna zle ocenic sytuacji ?

                                                    > > W przypadku wyprzedzania wolno ci na ten pas zjechac o ile nie wymuszasz
                                                    > pierze
                                                    > > nstwa na jadacych z rzeciwka i PO ZAKOCZENIU manerwu wrocisz na swoj. Pra
                                                    > wda?
                                                    >
                                                    > No to dlaczego nie powrócił?

                                                    Bo z przeciwka nic nie jechalo a on manewru nie zakonczyl?

                                                    > Aha z tym "wolno ci na ten pas zjechac" jest pewna subtelność. Możesz pod dodat
                                                    > kowymi warunkami, na przykład nikt za Tobą nie rozpoczął wyprzedzania.

                                                    No wlasnie... a mnie sie wydawalo (ale moze zle patrzylem?), ze auto z kamera juz w trakcie tego manewru bylo - znaczy zaczelo wczesniej...

                                                    > Ponadto
                                                    > zjechanie wcale nie musi być połączone z rozpoczęciem wyprzedzania a lepszym ro
                                                    > zeznaniem i jak warunki są niejasne, to zaniechać.

                                                    Mnie to podchodzi w takiej sytuacji pod utrudnianie manewru wyprzedzania i powodowanie niebezpiecznej sytuacji na drodze.

                                                    Przeciez jak widze, wyprzedajac, ze ktos zjezdza na moj pas to nie wiem czy zjezdza i zstanie czy tylko sie wychyla... Zwykle wiec wiaze sie to albo z ostrym hamowaniem albo zjechaniem na pobocze (jesli jest).

                                                    Nawet zmuszenie auta do zwolnienia niepotrzebnie wydluza caly manewr wyprzedzania.

                                                    Poza tym po co sie wychylac... skoro widzisz ze z tylu cos juz wyprzeda i nadjezdza?

                                                    > A jak po zjechaniu wyprzedzi
                                                    > sz pierwszy pojazd i nie powracasz, to wprawdzie jesteś w trakcie, ale jeszcze
                                                    > nie wyprzedzania kolejnego, tylko jechania po pasie dla ruchu przeciwnego.

                                                    Wlasnie na brak spojnosci przepisu w tym zakresie caly czas wskazuje. Dla mnie to zezwolnie na wymuszeniu pierwszenstwa na wyprzedzajacym i ja ten przpis OLEWAm w tym zakresie, ze tak nie robie.

                                                    Jesli cos wyprzedza kolumne w kotrej jade to czekam az skonczy i zjedzia na prawy pas a nie az ja uznam ze skonczyl, bo jest tuz po a przed wyprzedzaniem kolejnego auta.

                                                    I tak samo czynie tez na wielopasmowych drogach.

                                                    > Tak
                                                    > jadąc od nowa powracasz do upewniania się przed następnym wyprzedzaniem. I tak
                                                    > dalej.

                                                    O tym upewniasz sie w miare mozliwosci chyba caly czas? CO nie znaczy, ze fakt, ze ty sie masz upewnic = wolno ci zajechac.

                                                    A przynajmniej nie powinno tak byc z tej prostej przyczyny, ze zwykle w takich sytuacjach jest jeszcze cos co sie nazywa - roznica predkosci. A tej zaden zapis w PORD nie zniweluje.

                                                    Zatem w syt. gdy chesz na takie pas do wyprzedzania zjechac bez wzgledu na droge (jak na filmie czy wielopasmowa) powinenes sie upewnic, ze nikomu nie przeszkodzisz.

                                                    > > A chyba jak jedzie pojazd "pod prad", lewym pasem i mija inne na prawym t
                                                    > o wlas
                                                    > > nie taki manewr wykonuje?
                                                    > Nie używajmy nieprecyzyjnego "mija".

                                                    Oczywiscie, wprzedza i gratulacje za przenikliwosc, koleg Sam ma z tym duzy klopot.

                                                    > Ale powiedzmy, że odgadłem, że chodzi Tobi
                                                    > e o kilka wyprzedzań, które wykonywane są bez powrotu na pas właściwy dla kieru
                                                    > nku jazdy.

                                                    Dokladnie.

                                                    > > Ale bedac juz na lewym pasie NIE ZACZYNA MANEWRU TYLKO JEST W JEGO TRAKCI
                                                    > E!
                                                    >
                                                    > A jeśli ktoś wjedzie na pas przeciwny, to jest w trakcie jakiego manewru, jeśli
                                                    > schowa się za chwilę uznawszy, że zbyt niejasne są warunki?

                                                    Nie rozumiem... Jak sie chowasz to faktycznie konczysz manewr. Nie bardzo rozmumiem o co teraz pytasz...

                                                    > > > Jak koniecznie chce wyprzedzać, to z prawej o ile warunki ma odp
                                                    > owiednie
                                                    .
                                                    > >
                                                    > > To wyprzedzaj kolumny z prawej - tylko dobre ubezpieczenie sobie wykup.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Przeczytaj to co wytłuściłem powyżej.

                                                    Spoko, wyprzedzaj kolumny z prawej, jak sa do tego warunki. Nadal sugeruje dobre ubezpieczenie... no chyba, ze w tej zaowalowanej formie masz na mysli wylacznie drogi o wielu pasach w tym samym kierunku, poza miastem, itd... generalnie te ktore zezwalaja na wyprzedzanie prawa strona.

                                                    Bo moj wyobraznia pokazalo mi droge jak na filmie, z fajnym poboczem i ciebie.. jak te kolumne bierzesza prawa...

                                                    Stary, tak jechales ze tylko kurz za toba szedl.... Normalnie jak The Bandit w Mistrzu Kierownicy :-)
                                                    No i gratuluje fajnej fury! ;-)
                                                  • tbernard Re: SEDNO 07.04.17, 18:34
                                                    galtomone napisał:

                                                    > tbernard napisał:
                                                    >
                                                    > > galtomone napisał:
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > > Właczamy wyobraznie.
                                                    >
                                                    > Nie sadzilem, ze to az tak skomplikowane... a jednoczesnie to mnie sie zarzuca.
                                                    > .. "zaprogrmowany umysł"... śmieszne.

                                                    Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę ale zacząłeś dyskutować sam ze sobą. Czy może liczysz na to, że ktoś kto nie śledził wątku (co naturalne, bo już mało kto go ogarnia) wpadnie tu na chybił trafił i da się zmanipulować?

                                                    >
                                                    > > Trudno mi sobie wyobrazić abym w takiej sytuacji się znalazł, bo ja jeżdż
                                                    > ę jak
                                                    > > ci dorożkarze i przy maksymalnej dopuszczalnej prędkości nie wyprzedzam n
                                                    > awet p
                                                    > > ojedynczego pojazdu, bo nie ma najmniejszego powodu, zaś gdy widzę ciąg p
                                                    > ojazdó
                                                    > > w to tym bardziej.
                                                    >
                                                    > Wytęż sie i sytuacje sobie jednak wyobraź... Środa, 10:15... środek lata.
                                                    > Jedziesz droga prosta jak stól, z szerokimi poboczami. Z predkościa 89.9999 km/
                                                    > h doganiasz kilka ciężarówek jadących dość blisko siebie z prędkościa 69 km...
                                                    > Nie ma zakazów, skrzyzowań, lasu, itd...
                                                    >
                                                    > Dajesz rade? Jeses ze mna czy już cie gdzie po drodze zgubilem?
                                                    >
                                                    > Zaczynasz wyprzedzać. Mijasz pierwsza, gdy jestes na wysokości drugiej z pomięd
                                                    > zy niej a trzeciej w kolejce, na lewy pas wyskakuje Seicento. Z uwagi na wielko
                                                    > śc ciezarowek Seciento nie bylo widac a gość wczesniej nie wyprzedzał bo jadł k
                                                    > anapkę. Zjadł i równoczesnie z włączeniem kierunkowskazu zaczął wyprzedzać.

                                                    Innymi słowy zmienił pas. Kompletnie inna sytuacja od tej na filmie, gdzie nie było zmiany pasa.
                                                    Ponadto na filmie skręcający znacznie wcześniej sygnalizował zamiar, a nie równocześnie ze skrętem i informacja o tym, że będą kolizyjne tory jazdy była sporo wcześniej. Ponadto na filmie miał pewne przesłanki po wyprzedzeniu pierwszego, że auta wcześniejsze zaczynają hamować i kolejne wyprzedzania należy zaniechać, jeśli szczególna ostrożność nie jest hasłem pustym. A jeśli chcesz by szczególna ostrożność była hasłem pustym i nie ma znaczenia, to z automatu rozgrzeszasz z największej winy kierowcę radiowozu w całym tym zdarzeniu.

                                                    > Czy w tej sytuacji - gdy z powodu róznicy prędkości miniesz ciezarówke nr 2 i
                                                    > lekko go stukniesz bo nie zdażzyześ wyhamowac będziesz winny Ty? Czy on?

                                                    W sytuacji hipotetycznej i słabo przystającej do tej z filmu winnym będzie zmieniający pas.

                                                    >
                                                    > > Gdybym jednak z powodu błędu rozpoczął, to po wyprzedzeniu p
                                                    > > ierwszego zaniechał bym następnych wyprzedzań.
                                                    >
                                                    > A gdybys nie zdąrzył? Zakładam - chyba słuszne - że manewru wyprzedzaniastarasz
                                                    > sie dokonac z faktyczną róznica pedkości a nie w tempie spacerowym jak TIRy na
                                                    > A4?

                                                    No właśnie w tym sedno, że nawet bym nie rozpoczynał wyprzedzania pojazdów jadących przede mną na takiej drodze 92.9 km/h. Ale wchodząc w tą absurdalną alternatywną wersję, to uznać by należało, że błędem było by z mojej strony wyrywanie się i chęć pokazania 'dorożkarzom' jak miszcz jeździ.

                                                    > > Wtedy było by z jego strony złamanie:
                                                    >
                                                    > A w sytuacji wyzej z Seicento nie?
                                                    >

                                                    Kto uważa, że nie?

                                                    > > Ale o ile nie przekroczyłem w sposób istotny prędkości dopuszczalnej, to
                                                    > znaczy
                                                    > > ło by, że źle ocenił sytuację i dlatego nie ustąpił.
                                                    >
                                                    > I patrzac w lusterko i wyjezdzaca komus ktos sie zbliza przed maske nie mozna z
                                                    > le ocenic sytuacji ?

                                                    W tym momencie masz na myśli Seicento, czy kie?

                                                    >
                                                    > > > W przypadku wyprzedzania wolno ci na ten pas zjechac o ile nie wymu
                                                    > szasz
                                                    > > pierze
                                                    > > > nstwa na jadacych z rzeciwka i PO ZAKOCZENIU manerwu wrocisz na swo
                                                    > j. Pra
                                                    > > wda?
                                                    > >
                                                    > > No to dlaczego nie powrócił?
                                                    >
                                                    > Bo z przeciwka nic nie jechalo a on manewru nie zakonczyl?

                                                    Po zakończeniu wyprzedzania pierwszego pojazdu nie zakończył manewru wyprzedzania pierwszego pojazdu i dlatego nie mógł powrócić? Czy może masz na myśli manewr jeżdżenia pasem dla kierunku przeciwnego? W tym drugim przypadku faktycznie nie zakończył jeszcze. Ponadto nie zastosował się do obowiązku upewnienia się przed następnym wyprzedzaniem które przepis nakłada i podjął się kolejnego wyprzedzania olewając nakaz szczególnej ostrożności.

                                                    > > Aha z tym "wolno ci na ten pas zjechac" jest pewna subtelność. Możesz pod
                                                    > dodat
                                                    > > kowymi warunkami, na przykład nikt za Tobą nie rozpoczął wyprzedzania.
                                                    >
                                                    > No wlasnie... a mnie sie wydawalo (ale moze zle patrzylem?), ze auto z kamera j
                                                    > uz w trakcie tego manewru bylo - znaczy zaczelo wczesniej...

                                                    Ale ta kamera ma tą właściwość, że pokazuje co było z przodu a nie za pojazdem o którym piszesz. Bo piszesz o wjechaniu na pas dla ruchu przeciwnego przez kierowcę zabierającego się do wyprzedzania? Czy może chciałeś zmanipulować kogoś kto wątku szczegółowo nie śledzi?
                                                  • galtomone Re: SEDNO 07.04.17, 21:29
                                                    tbernard napisał:

                                                    > Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę ale zacząłeś dyskutować sam ze sobą.

                                                    Wydawalao mi sie, ze w tej czesci z toba...

                                                    > Czy moż
                                                    > e liczysz na to, że ktoś kto nie śledził wątku (co naturalne, bo już mało kto g
                                                    > o ogarnia) wpadnie tu na chybił trafił i da się zmanipulować?

                                                    No... bo mam 0.05 zl od wpisu.
                                                    A tak na powaznie... o czym ty piszesz????
                                                    Widzisz w tm watku kogos kto go nie sledzi???

                                                    > Innymi słowy zmienił pas. Kompletnie inna sytuacja od tej na filmie, gdzie nie
                                                    > było zmiany pasa.

                                                    Zaraz..... bo moze ja slepy jestem BUM bylo na PRAWYM???? Czy na lewym?
                                                    A moze KIA caly czas jechala LEWYM???

                                                    > Ponadto na filmie skręcający znacznie wcześniej sygnalizował zamiar, a nie równ
                                                    > ocześnie ze skrętem i informacja o tym, że będą kolizyjne tory jazdy była sporo
                                                    > wcześniej.

                                                    No i co z tego ze wczesniej, skoro auto z kamera uz na lewym pasie bylo...

                                                    > Ponadto na filmie miał pewne przesłanki po wyprzedzeniu pierwszego,

                                                    Mial przeslanki do wyprzedzania wyszystkich - pusty lewy pas.
                                                    Pozostale auta z manewrami, ktore maja wplyw na sytuacje na pasie lewym (zgodnie ze zdrowym rozsadkiem) powinny poczekac.

                                                    > że auta wcześniejsze zaczynają hamować i kolejne wyprzedzania należy zaniechać
                                                    > , jeśli szczególna ostrożność nie jest hasłem pustym. A jeśli chcesz by szczegó
                                                    > lna ostrożność była hasłem pustym i nie ma znaczenia, to z automatu rozgrzeszas
                                                    > z z największej winy kierowcę radiowozu w całym tym zdarzeniu.

                                                    Szczegolna ostroznosc to dziecko, kot, itd... nieprzewidzane dla wszystkich sytuacje. Patrzenie w lusterka przed wykonaniem manewru to OBOWIAZEK.

                                                    > W sytuacji hipotetycznej i słabo przystającej do tej z filmu winnym będzie zmie
                                                    > niający pas.

                                                    Dla mnie to to samo.

                                                    > No właśnie w tym sedno, że nawet bym nie rozpoczynał wyprzedzania pojazdów jadą
                                                    > cych przede mną na takiej drodze 92.9 km/h.

                                                    Przytocz, gdzie w moimprzykladzie i sytacji o ktora cie pytam taka jest predkosc aut!!!
                                                    A potem jeszcze raz zarzuc mi manipulacje - NIE ZAPOMNIJ!!!!


                                                    > Ale wchodząc w tą absurdalną altern
                                                    > atywną wersję, to uznać by należało, że błędem było by z mojej strony wyrywanie
                                                    > się i chęć pokazania 'dorożkarzom' jak miszcz jeździ.

                                                    Pokazania? Dorozkazom???

                                                    Ty na pewno nie opowiadasz o tym co moze sie wydarzyc noca na Krakowskim rynku????
                                                    Bo sie zgubilem...


                                                    Alewiesz co... dalej juz mi sie nie chce. Piatek, weekend... luz.
                                                    Ide sie napis drina a nie tlumaczyc, ze wyjezdzanie na lewy pas ktorym nadjedza auto z tylu jest niebzpieczne i skrajnie nie odpowiedzialne. Dla mnie to po prostu oczywiste.

                                                    I trudno miec pretesne do wyprzedzajace ze sie rozpedzil, wyprzedza i wjedza w kogos kto wyjechal na lewy pas bo "nie paczał".
                                                  • jureek Re: SEDNO 07.04.17, 22:16
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Alewiesz co... dalej juz mi sie nie chce. Piatek, weekend... luz.
                                                    > Ide sie napis drina a nie tlumaczyc, ze wyjezdzanie na lewy pas ktorym nadjedza
                                                    > auto z tylu jest niebzpieczne i skrajnie nie odpowiedzialne. Dla mnie to po pr
                                                    > ostu oczywiste.

                                                    Tego tłumaczyć nie musisz, bo to jest rzeczywiście oczywiste i nikt takiego nagłego wyjeżdżania bez popatrzenia w lusterko nie pochwala.

                                                    > I trudno miec pretesne do wyprzedzajace ze sie rozpedzil, wyprzedza i wjedza w
                                                    > kogos kto wyjechal na lewy pas bo "nie paczał".

                                                    To natomiast oczywiste nie jest. Tak samo, jak można mieć pretensje do tego, który wyjechał, że nie patrzył w lusterka, tak samo można też mieć pretensje do wyprzedzającego, że nie wyciągnął wniosków z tego, co widział przed sobą i nie odpuścił wyprzedzania, tym bardziej, że wyprzedzane samochody przed rozpoczęciem manewru jechały z maksymalną dozwoloną prędkością, więc w ogóle nie było potrzeby ich wyprzedzania.
                                                  • tbernard Re: SEDNO 07.04.17, 23:58
                                                    galtomone napisał:


                                                    > Szczegolna ostroznosc to dziecko, kot, itd... nieprzewidzane dla wszystkich syt
                                                    > uacje. Patrzenie w lusterka przed wykonaniem manewru to OBOWIAZEK.

                                                    Możesz podeprzeć to jakimś cytatem z przepisów. Bo ja nie znam żadnego innego niż właśnie nakaz zachowania szczególnej ostrożności aby w to lusterko spojrzeć przed rozpoczęciem skrętu.

                                                    > > W sytuacji hipotetycznej i słabo przystającej do tej z filmu winnym będzi
                                                    > e zmie
                                                    > > niający pas.
                                                    >
                                                    > Dla mnie to to samo.

                                                    Raz bardzo podkreślałeś, że analogia to nie to samo lecz podobne.

                                                    > Alewiesz co... dalej juz mi sie nie chce. Piatek, weekend... luz.
                                                    > Ide sie napis drina a nie tlumaczyc, ze wyjezdzanie na lewy pas ktorym nadjedza
                                                    > auto z tylu jest niebzpieczne i skrajnie nie odpowiedzialne. Dla mnie to po pr
                                                    > ostu oczywiste.

                                                    Fajnie, że z tym się zgadzamy.

                                                    > I trudno miec pretesne do wyprzedzajace ze sie rozpedzil, wyprzedza i wjedza w
                                                    > kogos kto wyjechal na lewy pas bo "nie paczał".

                                                    Może trudno pokrewnym duszom mającym podobne skłonności i nie widzą nic złego w rozpoczynaniu wyprzedzania, gdy poprzedzające pojazdy jadą z maksymalną przepisową prędkością.
                                              • galtomone No teraz to zazartowałes :-) 05.04.17, 10:45
                                                tbernard napisał:

                                                > > Więc się nie zabierał - kię wyprzedzał dopiero później, gdy jej mruganie
                                                > nie miało już znaczenia.
                                                >
                                                > Ale on tej mrugającej Kii wcale nie wyprzedzał. Gdzie tu widzisz jakieś wyprzed
                                                > zanie? On w nią przywalił, bo nie ustąpił pierwszeństwa.

                                                On w nia przywalil bo KIA NIE USTAPILA PIERSZENSTWA.

                                                > Jak widać mruganie mia
                                                > ło znaczenie.

                                                No jednak nie mialo - gdyby mruganie chronilo przed wypadkiem to moglibysmy prawdopodobnie wogole z lusterek zrezygnowac.

                                                > Zawczasu pokazywało, że tory jazdy będą kolizyjne.

                                                No.... kierowcy KI tego nie pokazywalo? :-)

                                                > Aby tu widzieć jakieś wyprzedzanie policyjnej Kii, to trzeba by mieć wzrok podo
                                                > bny do tego gościa co tu dorożki widział.

                                                No nie wiem... jak cos sie do mnie zbliza lewym pasem to mnie to wyglada na wyprzedzanie.... A tobie na co? Na parkowanie?
                                              • bimota Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 11:33
                                                Jak widać mruganie miało znaczenie. Zawczasu pokazywało, że tory jazdy będą kolizyjne.

                                                NIE POKAZYWALO. MIGACZ BYL NIEWIDOCZNY Z POWODU ZLEGO ZACHOWANIA KII, A MOZE WOGOLE NIE BYL WLACZONY WCZESNIEJ...
                                                • tbernard Re: Trochę się mylisz. 07.04.17, 09:17
                                                  bimota napisał:

                                                  > Jak widać mruganie miało znaczenie. Zawczasu pokazywało, że tory jazdy będą kol
                                                  > izyjne.
                                                  >
                                                  > NIE POKAZYWALO. MIGACZ BYL NIEWIDOCZNY Z POWODU ZLEGO ZACHOWANIA KII, A MOZE WO
                                                  > GOLE NIE BYL WLACZONY WCZESNIEJ...

                                                  Z ciekawości jeszcze raz obejrzałem. Otóż w momencie zakończenia wyprzedzania pierwszego samochodu i jeszcze przed wyprzedzaniem audicy widać lewy bok radiowozu. Kierunkowskazy w każdym pojeździe są widoczne w takim przypadku. Ale czy one mrugały w tym momencie, to jakość filmu na to nie pozwala odpowiedzieć. Ale już wtedy widać, że pojazdy hamują i należało powrócić jak najszybciej, przy okazji przepraszając dopiero co wyprzedzonego. A dlaczego tak należało? Już na to odpowiedziałem ale jeszcze raz napiszę. Skoro hamowały i nieznana była przyczyna, to szczególna ostrożność powinna to każdemu rozumnemu nakazać. Jest przecież nakazane, aby w takim momencie zachować szczególną ostrożność. Może gość do tego pojęcia podchodził z takim samym nastawieniem jak niektórzy tu piszący do migaczy, że to nie ma znaczenia.
                                                  • galtomone Wlasnie dlatego taka interpretacja 07.04.17, 09:45
                                                    tego przpisu jest durna.

                                                    Bo dochodzimy do absurdalnego wniosku, ze auto jadace "pod prad" lewym pasem i mijajace inne w tym samym kierunku nie jest w trakcie manewru wyprzedzania.

                                                    tbernard napisał:

                                                    > Z ciekawości jeszcze raz obejrzałem. Otóż w momencie zakończenia wyprzedzania p
                                                    > ierwszego samochodu i jeszcze przed wyprzedzaniem audicy widać lewy bok radiowo
                                                    > zu.

                                                    I w miedzy czasie... kazdy z tych kierowcow na prawym jak widzial auto z kamera to sobie myslal... O... nie wyprzedza tylko parkuje?

                                                    Stad wczesniej pisalem ci o analogicznej (rozumiemy juz definicje?) sytuacji gdy auto jedzie z przeciwka. Tez przeciez na raz nie mija wszystkich, tylko kolejno auta... Ale nie mozna zalozyc, ze skoro nie mija nas, to mamy wolna droge. Prawda?

                                                    > Kierunkowskazy w każdym pojeździe są widoczne w takim przypadku.

                                                    I jak film dobitnie pokazuje, nie ma to w sytuacji, gdy auto juz na lewym pasie jest - ZADNEGO ZNACZENIA dla pierwszenstwa i potencjalnych skutkow wymuszenia.
                                        • bimota Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 14:56
                                          A skąd wiesz, że policjanci nie sygnalizowali, zanim wyprzedzający rozpoczął manewr? Przecież nie widać ich sygnalizatorów

                                          I WLASNIE DLATEGO TO NIE MA ZNACZENIA. TU PROBLEM JEST TAKI, ZE MIGACZA DODATKOWO NIE WIDAC, BO KIA BYLA PRZY PRAWEJ KRAWEDZI ZAMIAST LEWEJ.
                                          • jureek Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 15:25
                                            bimota napisał:

                                            > I WLASNIE DLATEGO TO NIE MA ZNACZENIA. TU PROBLEM JEST TAKI, ZE MIGACZA DODATKO
                                            > WO NIE WIDAC, BO KIA BYLA PRZY PRAWEJ KRAWEDZI ZAMIAST LEWEJ.

                                            Zgadza się, to było nieprawidłowe zachowanie policjantów. Fakt jednak był taki, że wyprzedzający nie widział sygnalizatorów wyprzedzanych pojazdów, więc nie powinien był brać się za ich wyprzedzanie. Wyprzedzający ma obowiązek upewnić się, że jego manewr nie spowoduje zagrożenia, a jak nie widzi pojazdów, które wyprzedza, to takiej pewności mieć nie może.
                                            • bimota Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 15:33
                                              NIE ZGADZAM SIE. POWINIEN BYC OSTROZNIEJSZY I LEPIEJ OGARNAC SYTUACJE, ALE NIE JEST TO WYSTARCZAJACY POWOD DO ZAKAZYWANIA WYPRZEDZANIA. SAM PRZYZNALES, ZE MIGACZA MOGLO WTEDY JESZCZE NEI BYC...
                                              • galtomone Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 15:41
                                                Problemmem sa glupie przpisy w P. Ktore nie rozpoznajac wyprzedzania wiecej niz jednego auta na raz (bo przeciez to sie nie zdarza!!!!) zakladaja, ze jak jestes na wysokosci auta nr 3 to pomimo iz jestes na lewym pasie i do auta nr 1 zblizasz sie z przewaga np. 30 kmh to go nie wyprzedasz.... w zwiazku z tym on moze wlaczyc migacz , wytoczyc ci sie pod maske a fizyka ma sie dostosowac - bo tak mowia przepisy.
                                              • tbernard Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 22:35
                                                galtomone napisał:

                                                > Wyprzedzanie zawsze powoduje zagroznie - wieksze niz zaniechanie.
                                                > Znaczy nie wyprzedzac?
                                                >

                                                Gdy nie ma możliwości prawidłowej oceny sytuacji, to oczywiste, że nie wyprzedzać. Jest jakiś przymus? A już tak na marginesie, to na ogół ci z wewnętrznym przymusem ciągłego wyprzedzania i tak osiągają gó...any zysk czasowy w porównaniu z zagrożeniem jakie wywołują swoją agresywną jazdą. Nie ma oczywiście powodu aby całkowicie rezygnować z wyprzedzania, ale niech to robi ten kierowca, który jedzie bezpośrednio za zawalidrogą i zawalidroga nie sygnalizuje lewym migaczem, oraz z przeciwka zrobi się czysto. A jeśli boi się wyprzedzać, to niech zrobi odstęp większy niż normalny odstęp bezpieczny mający chronić przed najechaniem poprzedzającego pojazdu i wtedy da szansę kolejnemu. Jak kolejny nie ma zamiaru to też niech odstęp zrobi.
                                                Jeśli jednak odstępy są małe, to jest znak, że poprzedzające pojazdy chcą jechać szybciej ale warunków do prawidłowego wyprzedzania nie ma i czekają na swoją kolej i właściwy moment.
                                                • bimota Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 00:22
                                                  A KIEDY JEST MOZLIWOSC PRAWIDLOWEJ OCENY ?

                                                  ROZUMIEM, ZE OGLADAJAC TEN FILMIK WIEDZIALES JAKIE SA ODSTEPY MIEDZY POSZCZEGOLNYMI SAMOCHODAMI ZANIM ZACZELO SIE WYPRZEDZANIE... I ROZUMIEM, ZE ODSTEP MIEDZY NASTEPNYM I KOLEJNYM BYL ZA MALY...
                                                • galtomone Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 07:34
                                                  tbernard napisał:

                                                  > galtomone napisał:
                                                  >
                                                  > > Wyprzedzanie zawsze powoduje zagroznie - wieksze niz zaniechanie.
                                                  > > Znaczy nie wyprzedzac?
                                                  > >
                                                  >
                                                  > Gdy nie ma możliwości prawidłowej oceny sytuacji, to oczywiste, że nie wyprzedz
                                                  > ać.

                                                  Znaczy jak mam przed soba kilka aut, puuusty lewy pas, nie zblizam sie do przejsc dla pieszych czy skrzyzowan to moge czy nie?
                                                  Bo to ze ktorys z debili ktorych wyprzedzam moze zajechac mi droge to osobna sprawa. Moge to brac pod uwage ale przewidziec sie nie da.

                                                  > ale niech to robi ten kierowca, który
                                                  > jedzie bezpośrednio za zawalidrogą i zawalidroga nie sygnalizuje lewym migaczem
                                                  > , oraz z przeciwka zrobi się czysto.

                                                  Znaczy jak ten pierwszy nie chce to caly sznur za nim musi juz jechac ... i jechac.... i jechac....

                                                  Czy moze 2 wolno???
                                                  A co jak trzeci tez nie chce???

                                                  > A jeśli boi się wyprzedzać, to niech zrobi
                                                  > odstęp większy niż normalny odstęp bezpieczny mający chronić przed najechaniem
                                                  > poprzedzającego pojazdu i wtedy da szansę kolejnemu. Jak kolejny nie ma zamiar
                                                  > u to też niech odstęp zrobi.

                                                  A jak nie zrobi? Niechzrobi... to juz nie ta dyskusja....

                                                  > Jeśli jednak odstępy są małe, to jest znak, że poprzedzające pojazdy chcą jecha
                                                  > ć szybciej ale warunków do prawidłowego wyprzedzania nie ma i czekają na swoją
                                                  > kolej i właściwy moment.

                                                  ????? COOOOOO ?????

                                                  Znaczy jak na pustej drodze jakis kretyn nie wypredza i wisi komus na zderzaku to nie ma warunkow do wyprzedzania?????
                                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 09:30
                                                    galtomone napisał:


                                                    > Znaczy jak na pustej drodze jakis kretyn nie wypredza i wisi komus na zderzaku
                                                    > to nie ma warunkow do wyprzedzania?????

                                                    No jak przy okazji ten pierwszy miga lewym migaczem, to jak najbardziej nie ma.
                                                    A jeśli ten pierwszy też niczego nie sygnalizuje i ot tak sobie jedzie wolniej niż przepisy dopuszczają, to zadzwoń na policję i zgłoś, że jeden jedzie z prędkością utrudniającą ruch, a drugi nie wyprzedza pomimo czystych okazji i nie zostawia odstępu, czym też utrudnia ruch.
                                                  • galtomone Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 09:55
                                                    tbernard napisał:

                                                    > galtomone napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Znaczy jak na pustej drodze jakis kretyn nie wypredza i wisi komus na zde
                                                    > rzaku
                                                    > > to nie ma warunkow do wyprzedzania?????
                                                    >
                                                    > No jak przy okazji ten pierwszy miga lewym migaczem, to jak najbardziej nie ma.

                                                    To jasne. Wczesniej nic o migaczu nie pisales i o to pytam...
                                                    Co jesli wyprzedzasz 3 auta...
                                                    Jesyes juz na lewym na wysokosci pierwszego i ten srodkowy wlacza kierunkowskaz.
                                                    Wg mnie musi zaczekac bo lewy pas jest zajety.
                                                    I analogicznie jak chce skrecic w lewo zeby zrobic kupe w lesie... tez musi poczekac.

                                                    > A jeśli ten pierwszy też niczego nie sygnalizuje i ot tak sobie jedzie wolniej
                                                    > niż przepisy dopuszczają, to zadzwoń na policję i zgłoś, że jeden jedzie z pręd
                                                    > kością utrudniającą ruch, a drugi nie wyprzedza pomimo czystych okazji i nie zo
                                                    > stawia odstępu, czym też utrudnia ruch.

                                                    ???? Dobrze sie czujesz ???? Wszyscy w domu????
                                                    Jazda wolniej niz predkosc maksymalna nie jest zakazana.
                                                    Moze byc 1000 powodow dla takiej jazdy - ten przepis ma zastosowanie gdy ktos robi to celowo i z premedytacja by zrobic na zlosc innym - jak chcesz to udowowidnic?

                                                    I masz ochote wlec sie kolejne k za wolniej jdyacym autem czekajac na policje???
                                                    Nie wierze, ze sam bys tak zrobil!!!!
                                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 11:14
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Co jesli wyprzedzasz 3 auta...

                                                    Nie widzę w tym najmniejszego problemu. Jadę sobie autostradą z czterema pasami ruchu w tym samym kierunku, zajmuję czwarty pas od prawej i przejeżdżam obok pojazdu poruszającego się na trzecim pasie. W tym samym momencie na drugim i pierwszym pasie też porusza się jakiś pojazd i tym sposobem wyprzedzam 3 auta. Trochę to inna sytuacja ale skoro pytasz.

                                                    Widzisz problem w tym, że aby sensownie dyskutować trzeba zachowywać precyzję. Zapewne piszesz o kilku wyprzedzaniach ale nie jednocześnie, bo:

                                                    > Jesyes juz na lewym na wysokosci pierwszego i ten srodkowy wlacza kierunkowskaz
                                                    > .
                                                    > Wg mnie musi zaczekac bo lewy pas jest zajety.

                                                    Jeśli on sygnalizuje, że chce wyprzedzać, to on musi się powstrzymać: Art. 24. ust. 1 pkt 2
                                                    Ale to nie oznacza, że Ty go możesz wyprzedzić a już na pewno nie z jego lewej strony. Wyprzedzasz bowiem w tym momencie inne auto, więc masz wtedy obowiązek zakończyć manewr i powrócić na pas który obowiązuje dla ruchu prawostronnego i zaniechać następnego wyprzedzania:
                                                    Art. 24.
                                                    1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:
                                                    1. ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu;


                                                    > I analogicznie jak chce skrecic w lewo zeby zrobic kupe w lesie... tez musi poc
                                                    > zekac.

                                                    Możesz się powołać na przepisy? Okej, musi poczekać jeśli zastosuje się do nakazanej szczególnej ostrożności i zasady ograniczonego zaufania. Zaś jadący pasem dla kierunku przeciwnego ma obowiązek ustąpienia mu pierwszeństwa lub wyprzedzanie z prawej strony sygnalizującego skręt w lewo. Przepisy nie pozostawiają złudzeń.

                                                    > ???? Dobrze sie czujesz ???? Wszyscy w domu????
                                                    > Jazda wolniej niz predkosc maksymalna nie jest zakazana.

                                                    No coś tam jest w przepisach Art. 19. ust 2 pkt 1 aby jechać z prędkością nie utrudniającą jazdy innym kierującym ale zapewne chodzi o to co piszesz:

                                                    > Moze byc 1000 powodow dla takiej jazdy - ten przepis ma zastosowanie gdy ktos r
                                                    > obi to celowo i z premedytacja by zrobic na zlosc innym - jak chcesz to udowowi
                                                    > dnic?
                                                    >

                                                    No to złóż skargę na tego co go nie wyprzedza mając okazję a przy okazji siedzi mu na tylnym zderzaku. Tylko najlepiej dobrze udokumentować na kamerze, że sytuacje były czyste na prawdę, bo dla ryzykantów, to każda sytuacja jest czysta, gdy nawet manewr wykonywany jest na żyletkę.

                                                    > I masz ochote wlec sie kolejne k za wolniej jdyacym autem czekajac na policje??
                                                    > ?
                                                    > Nie wierze, ze sam bys tak zrobil!!!!

                                                    Wyprzedzam tylko pojedyncze pojazdy i wracam. No czasem zdarzały mi się szaleństwa, że bez powrotu dwa wyprzedzania robiłem jedno za drugim na jednojezdniowej, ale zdaję sobie sprawę, że było to ryzykanckie i wolę na raty wyprzedzania robić o ile nie wiąże się to z wjeżdżaniem komuś pod sam nos. Ale ogólnie to rzadko wyprzedzam, bo praktyka pokazuje, że najczęściej ma to charakter tylko ambicjonalny bez większego zysku.
                                                  • galtomone Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 11:40
                                                    I wlasnie w glupich w tym zakresie przepisach pies pogrzebany.
                                                    Ja bedac w srodku czekam bo jest dla mnie oczywiste, ze jak wyjade to bedzie BUM - i co mi po tym, ze przepis rozróżnia tu 3 osobne wyprzedzania?

                                                    Madry czlowiek nie wjezdza innemu auto pod maske a juz na pewno nie staje bokiem jak Kia. Nawet jesli przepis mowi, ze o ile chodnik pod domem woly to z 8 pietra skakac mozna.
                                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 11:57
                                                    galtomone napisał:

                                                    > I wlasnie w glupich w tym zakresie przepisach pies pogrzebany.

                                                    Nie twierdzę, że zawsze są one mądre, ale
                                                    > Ja bedac w srodku czekam bo jest dla mnie oczywiste, ze jak wyjade to bedzie BU
                                                    > M - i co mi po tym, ze przepis rozróżnia tu 3 osobne wyprzedzania?
                                                    >

                                                    Ja za to nie wyrywam się z ogona kolumny do wyprzedzania jak nie jestem w stanie rozeznać się w sytuacji a wyprzedzanie na raty z możliwością powrotu nie wchodzi w grę z powodu małych odstępów.

                                                    > Madry czlowiek nie wjezdza innemu auto pod maske a juz na pewno nie staje bokie
                                                    > m jak Kia. Nawet jesli przepis mowi, ze o ile chodnik pod domem woly to z 8 pi
                                                    > etra skakac mozna.
                                                    >

                                                    Tu się zgodzę.
                                                  • galtomone Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 12:11
                                                    3-4 auta blosko siebie na prostej drodze i przy dobrej widocznosci to nie "kolumna" gdzie nie widac co dalej.

                                                    Gdyby na tym filmie np. majaczylo skrzywanie to zgodzibym sie, ze mozna miec podstawy do tego by nie wyprzedzac... Ale trudno prorokowac, ze ktos w aucie z przodu zechce kupe i wjechac do lasu.
                                                  • jureek Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 12:49
                                                    galtomone napisał:

                                                    > 3-4 auta blosko siebie na prostej drodze i przy dobrej widocznosci to nie "kolu
                                                    > mna" gdzie nie widac co dalej.

                                                    Nie było widać wszystkich aut tej mini-kolumny, więc sytuacja nie była czysta. No i te małe odstępy, to też przemawia przeciw wyprzedzaniu.
                                                  • galtomone Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 11:45
                                                    tbernard napisał:

                                                    > Możesz się powołać na przepisy?

                                                    Bezpieczniej powolac sie na rozsadek... chyba, ze np. znasz taki przepis co przywraca zycie.
                                                    Bez wzgledu na to czy jedziesz autostrada czy droga jak na filmie wyjezdzanie na lewy pasy gdy nadjeza nim szybciej jadace auto jestwymuszeniem pirszenstwa. I to, ze przpisy sa zle doprecyzowane i pozwalaja na glupote to juz zupelnie inna sprawa. Fizyka sie do nich nie dostosuje.

                                                    Roznica to tylkomiejsce gdzie nikt nie ma cie prawa wyprzedzac - co nie znaczy, ze w lusterko nie warto rzucic okiem i jednak tez zaczekac.

                                                    Tyle, ze na drodze bez skrzyzowania wyprzedania powinienes sie spodziewac jako dzowolonego manewru a na skrzyzowaniu nie.

                                                    > Wyprzedzam tylko pojedyncze pojazdy i wracam.

                                                    No patrz.... a ja warcam tylko jak to ma sens i mam gdzie wrocic.
                                                    Ale jesli Twoim zdaniem jazda zygzakiem jest sensowniejsza i bardziej czytelna dla innych...