Dodaj do ulubionych

Kolejny test na PJ potrzebny...

30.03.17, 09:49
...bo jak sie okazuje obecne sa stanowczo nie wystarczajace.

Po pierwsze nalezy zaostrzyc kontrole okulistyczna -
Czy widzi Pani/Pan znaki, pasy, itd...?
ILE!!!! pasów Pani/Pan widzi - jak sie okazuje umiejetnosc liczenia moze urtaowac zycie.

katowice.wyborcza.pl/katowice/7,35063,21565002,droga-smierci-do-przebudowy-zderzenia-czolowe-bo-kierowcy.html#BoxLokKatImg
"Zderzenia czołowe, bo kierowcy myślą, że to czteropasmówka" - dodam, że fizycnzie widoczne są dwa pasy, widac cześć znaków odwróconych "pleacmi" do nas (tych pod drugiej stronie) + i ciągła linia często sie pojawia.

Nie wiem jak na tej drodze mozna "myśleć"?????, że się jest na czteropasmówce.

...maps/MmXMCFtiu3L2
Obserwuj wątek
    • bimota Re: Kolejny test na PJ potrzebny... 30.03.17, 11:38
      CZY TO NIE TY SIE ZE MNIE SMIALES, ZE NIE POTRAFIE LINKOW WKLEJAC ?
      • galtomone Re: Kolejny test na PJ potrzebny... 30.03.17, 11:44
        Nie wiem, moze i ja.
        Jesli tak to zwracam honor.
        • bimota Re: Kolejny test na PJ potrzebny... 30.03.17, 11:53
          MI NICZEGO NIE MUSISZ ZWRACAC...

          JA W KONCU WKLEILEM "POPRAWNIE"...
          • galtomone Re: Kolejny test na PJ potrzebny... 30.03.17, 14:27
            Ekstra.
    • oixio winny-organizator GDDKiA 31.03.17, 20:21
      Przejście z jezdni dwujezdniowej na jednojezdniową ( 120 km/h na 100 km/h) - oznakowanie karygodne!
      www.google.pl/maps/@50.4204137,19.1981294,3a,75y,264.41h,98.6t/data=!3m6!1e1!3m4!1sarmuef35V4FyjIk2GgguSg!2e0!7i13312!8i6656?hl=pl

      Tablica drogowa - informuje, że jesteś na autostradzie ! jednojezdniowej ?
      www.google.pl/maps/@50.4207234,19.194132,3a,75y,264.41h,98.6t/data=!3m6!1e1!3m4!1sFPzGpg_imzt_tIDUW8tzGw!2e0!7i13312!8i6656?hl=pl

      Pasy ruchu rozdzielone linią pojedynczą przerywaną P-1 nawet na łukach, jednostronnie przekraczalną dla prędkości 100km/h !!!
      A potrzebna widoczność winna być większa od drogi wyprzedzania - można liczyć:
      Droga wyprzedzania

      Tam powinna być NON STOP linia podwójna ciągła.

      Może aktualnie wygląda coś inaczej - to co widać to czyste zabijanie !






      • galtomone BEZ jaj! Znam ta droge 31.03.17, 20:42
        oixio napisał:

        > Przejście z jezdni dwujezdniowej na jednojezdniową ( 120 km/h na 100 km/h) - oz
        > nakowanie karygodne!
        > www.google.pl/maps/@50.4204137,19.1981294,3a,75y,264.41h,98.6t/data=!3m6!1e1!3m4!1sarmuef35V4FyjIk2GgguSg!2e0!7i13312!8i6656?hl=pl
        >

        A co z nim jest nie tak? Dla mnie jest jasne i czytelne...

        > Tablica drogowa - informuje, że jesteś na autostradzie ! jednojezdniowej ?
        > www.google.pl/maps/@50.4207234,19.194132,3a,75y,264.41h,98.6t/data=!3m6!1e1!3m4!1sFPzGpg_imzt_tIDUW8tzGw!2e0!7i13312!8i6656?hl=pl

        A ta zielona o czym informuje?

        > > Pasy ruchu rozdzielone linią pojedynczą przerywaną P-1 nawet na łukach, jednost
        > ronnie przekraczalną dla prędkości 100km/h !!!
        > Tam powinna być NON STOP linia podwójna ciągła.
        >
        > Może aktualnie wygląda coś inaczej - to co widać to czyste zabijanie !

        Niby po co, skoro jest [url=https://www.google.pl/maps/@50.4210224,19.1916409,3a,75y,277.03h,90t/data=!3m7!1e1!3m5!1srgY7uTIptXVO_O8dD1gMdg!2e0!6s%2F%2Fgeo2.ggpht.com%2Fcbk%3Fpanoid%3DrgY7uTIptXVO_O8dD1gMdg%26output%3Dthumbnail%26cb_client%3Dmaps_sv.tactile.gps%26thumb%3D2%26w%3D203%26h%3D100%26yaw%3D185.71384%26pitch%3D0%26thumbfov%3D100!7i13312!8i6656?hl=pl[/url]]wiele bezpiecznych miejsc do wyprzedzania[/url].

        [url=https://www.google.pl/maps/@50.4372149,19.1481368,3a,75y,186.92h,81.19t/data=!3m10!1e1!3m8!1sDW5lfRrwuqLn-cG-3EKXPQ!2e0!6s%2F%2Fgeo2.ggpht.com%2Fcbk%3Fpanoid%3DDW5lfRrwuqLn-cG-3EKXPQ%26output%3Dthumbnail%26cb_client%3Dmaps_sv.tactile.gps%26thumb%3D2%26w%3D203%26h%3D100%26yaw%3D346.26465%26pitch%3D0%26thumbfov%3D100!7i13312!8i6656!9m2!1b1!2i49?hl=pl[/url]]Prosze, kolejne[/url]

        [url=https://www.google.pl/maps/@50.4372149,19.1481368,3a,75y,329.32h,94.25t/data=!3m10!1e1!3m8!1sDW5lfRrwuqLn-cG-3EKXPQ!2e0!6s%2F%2Fgeo2.ggpht.com%2Fcbk%3Fpanoid%3DDW5lfRrwuqLn-cG-3EKXPQ%26output%3Dthumbnail%26cb_client%3Dmaps_sv.tactile.gps%26thumb%3D2%26w%3D203%26h%3D100%26yaw%3D346.26465%26pitch%3D0%26thumbfov%3D100!7i13312!8i6656!9m2!1b1!2i49?hl=pl[/url]]To samomiejsce w droga strone[/url]

        [url=https://www.google.pl/maps/@50.4249428,19.1704633,3a,75y,111.19h,69.62t/data=!3m10!1e1!3m8!1sIW-oQSqHQt4ewZhxJZYfVg!2e0!6s%2F%2Fgeo3.ggpht.com%2Fcbk%3Fpanoid%3DIW-oQSqHQt4ewZhxJZYfVg%26output%3Dthumbnail%26cb_client%3Dmaps_sv.tactile.gps%26thumb%3D2%26w%3D203%26h%3D100%26yaw%3D110.94089%26pitch%3D0%26thumbfov%3D100!7i13312!8i6656!9m2!1b1!2i49?hl=pl[/url]]A wczesniej jest tak[/url] - to nie jest podpowiedz, ze nie jestes na dwupasmowce??? :-)
        • oixio wolę nie znać tej drogi 31.03.17, 21:54
          www.google.pl/maps/@50.4210224,19.1916409,3a,75y,276.85h,81.31t/data=!3m7!1e1!3m5!1srgY7uTIptXVO_O8dD1gMdg!2e0!6s%2F%2Fgeo2.ggpht.com%2Fcbk%3Fpanoid%3DrgY7uTIptXVO_O8dD1gMdg%26output%3Dthumbnail%26cb_client%3Dmaps_sv.tactile.gps%26thumb%3D2%26w%3D203%26h%3D100%26yaw%3D185.71384%26pitch%3D0%26thumbfov%3D100!7i13312!8i6656?hl=pl
          To pierwsza pułapka - jedziesz np. za ciężarowym - nie widzisz tak jak na zdjęciu - cały ten łuk w prawo masz zasłonięty - dla mnie wyprzedzanie zabronione. Potrzebna widoczność wolnego na 100% pasa to ok. 400 m - a tu zachęta do wyprzedzania po znaku "koniec zakazów"!

          Błędy i działania ludzi za kierownicą są przewidywalne - organizator winien je znać i za wprowadzanie w śmiertelne nieporozumienia odpowiadać karnie.
          • galtomone Re: wolę nie znać tej drogi 31.03.17, 22:01
            Przsadzasz.... tam napawde jest OK.
            To troche jakby miec pretensje, ze na zachodzie jest poza miatsem 90km/h i jak jest zakret to nie ma organiczenia.
            I jak to jest, ze tam choc jest 10000 razy miej znakow dot predkosci jednak na dorgach (nie autostradach) ludzie jak widza zakret to zwalniaja.... a u nas nagle sa zaskoczeni choc tyle znakow stalo...
          • tbernard Re: wolę nie znać tej drogi 01.04.17, 00:14
            > To pierwsza pułapka - jedziesz np. za ciężarowym - nie widzisz tak jak na zdjęc
            > iu - cały ten łuk w prawo masz zasłonięty - dla mnie wyprzedzanie zabronione.

            To nie wyprzedzaj tam ciężarowego. Ale dlaczego chcesz zabraniać wyprzedzania snującego się 60 km/h żuka?
            • nazimno Re: wolę nie znać tej drogi 01.04.17, 08:32
              Widziales gdzies ostatnio zuka?
              • galtomone Re: wolę nie znać tej drogi 01.04.17, 14:48
                Dziś w parku... :-)
              • tbernard Re: wolę nie znać tej drogi 01.04.17, 18:11
                Żuk to dla mnie każdy rodzaj pojazdu o podobnych gabarytach i podobnej dynamice poruszania się ;)
                Czasem zaś na SUV-y mówię Tarpany ;)
            • galtomone Polacy to samobojcy? Skad sie to bierze? 01.04.17, 08:49
              Na zachodzie czesto widzialem drogi ktore pozwaly na wyprzedzanie w takich warunkach.
              Bo ciezarowy moze np. "mrugnac" ze pusto...

              Naprawde trzeba polskiego kierowce za raczke prowadzic???

              Jak to jest ze we wloszech, austrii, niemczech nawet czechach... na waskich kretych drogach mozna jechac 90. Nikt nie robi 40 przed kazdym zakretem i ludzie zwalniaja, nie wypdaja z drogi... nawet Polacy!!!!

              Jest w warunkach j.w przerywana to kierowca sam podejmuje decyzje jak ma pewnosc, ze jest pusto i moze...

              A u nas trzeba za raczke prowadzic, mamy pierdyliard znakow z ograniczeniami i ostrzeżeniami i co? Nic... nadal na naszych dorgach ginie wiecej ludzi bo w syt. j.w. tlumaczy sie, ze kieroca myslal ze jest na 4 pasmowce.
              • bimota Re: Polacy to samobojcy? Skad sie to bierze? 01.04.17, 10:27
                TYLKO PRZECHODZIC SAMODZIELNIE NIE MOZNA PRZEPUSZCZAJAC AUTA...
              • oixio samobójcy czy zabijani ? 01.04.17, 19:07
                Podobna sytuacja w Czechach - kończy się 1 i przechodzi w drogę 55.
                Zobacz jak to oznakowano:
                www.google.pl/maps/@49.3805252,17.4659593,3a,75y,337.87h,89.18t/data=!3m6!1e1!3m4!1skOhvtTucaAp9xb2IfCq7wg!2e0!7i13312!8i6656?hl=pl

                Po wjeździe na drogę jednojezdniową (55) LINIA CIĄGŁA ZABRANIAJĄCA WYPRZEDZANIA jest prowadzona na prostej po horyzont !

                U nas znak KONIEC wraz z początkiem linii przerywanej zachęca do podjęcia takiej decyzji właśnie w tym miejscu. To jest niedopuszczalne. To nie jest nawet zakręt - znasz różnicę widoczności na łuku w prawo a w lewo.
                Są ludzie, co UFAJĄ organizatorowi i takie oznakowanie to dla nich 50-100% (?) decyzji .
                Ja nie ufam, więc nie dam się zaskoczyć.

                U nas nie bada się winy organizatora w przypadku kolizji, wypadku - stąd zabijanie będzie trwało wiecznie !

                Poczytaj: o zakrętach bezpiecznych, niebezpiecznych i śmiertelnie niebezpiecznych w Polsce


                • galtomone Re: samobójcy czy zabijani ? 02.04.17, 11:12
                  oixio napisał:

                  > Po wjeździe na drogę jednojezdniową (55) LINIA CIĄGŁA ZABRANIAJĄCA WYPRZEDZANIA
                  > jest prowadzona na prostej po horyzont !

                  I w jakim celu?

                  > U nas znak KONIEC wraz z początkiem linii przerywanej zachęca do podjęcia takie
                  > j decyzji właśnie w tym miejscu.

                  A jak kobieta zaklada krotka kiecke to zacheca cie do gwaltu???

                  Co ty bajdurzysz????

                  > Ja nie ufam, więc nie dam się zaskoczyć.

                  I prawidlowo.
                  We wspomnanych Czechac lubie jezdzic bocznymi drogami - szerokosc na 1,5 auta, czesto ida po grzbietach gorek, z reguly puste i bez dziur. Co kilka km tylko jakas wiocha.
                  Wszedzie zero ograniczen, znaczy mozna 90km/h ale fizycznie to na nie predkosc kosmiczna.

                  I wiesz jaka to frajda z jazdy kiedy sie taka droga zapiernicza w zakretach?
                  A najsmiejszniejsze jest to, ze nie ma (juz pisalem) co chwile 70 / 60 / 40 / 90 / 70 / 30....

                  A u nas trzeba prowadzic za raczke... Bo jak dasz przerywana linie to kieroca uwaza ze wolno wyprzezdzac bo zawsze jest bezpiecznie.
                  • samspade Trochę się mylisz. 02.04.17, 12:18
                    galtomone napisał:

                    > A u nas trzeba prowadzic za raczke... Bo jak dasz przerywana linie to kieroca u
                    > waza ze wolno wyprzezdzac bo zawsze jest bezpiecznie.

                    Jak dasz przerywana część kierowców uzna że trzeba wyprzedzać.
                    • galtomone Re: Trochę się mylisz. 02.04.17, 13:27
                      Aaaa, no tak. Zapomnialem, ze to nakaz.
                      Na szczescie, mam szczescie i jeszcze za brak wyprzedzania na przerywanej mnie nie zlapali - odpukac!
                      • samspade Re: Trochę się mylisz. 02.04.17, 17:51
                        To nakaz wewnętrzny. Wyprzedzamy i pełen ogień. Niech inni się martwią.
                        Zobacz tutaj. Nagrywający nie reaguje że inni zwalniają. Całkowicie bezmyślne zachowanie. Bo musi wyprzedzić.
                        • bimota Re: Trochę się mylisz. 02.04.17, 18:09
                          TYM RADIOWOZEM TO PEWNIE TEN OSWIECIMIAK Z CINKUSIA, BO BEZ PATRZENIA W LUSTRA TO TYLKO ZOLTODZIOBY SKRECAJA... ;)
                        • galtomone Re: Trochę się mylisz. 03.04.17, 08:53
                          No mnie sie wydaje, ze reaguje...
                          Jakby nie reagowal, to do tej Kii tył trzebaby przyklejać. :-) A tak to tylko drobne puknięcie...
                          Ciekawe czy mandat przyjął....
                        • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 03.04.17, 17:02
                          Po prostu się nie spodziewał, że policjanty są tak tępe i POZA skrzyżowaniem nie patrzą w lusterko przy zmianie pasa ruchu.
                          • tbernard Re: Trochę się mylisz. 03.04.17, 19:53
                            Na mój zdrowy rozum był to skręt w lewo i to sygnalizowany. Przepisy są klarowne, przed rozpoczęciem wyprzedzania miał się upewnić odnośnie paru spraw i między innymi czy ktoś nie sygnalizuje zmiany pasa, skrętu lub zamiaru wyprzedzania. Odnośnie skręcającego można chyba tylko przyczepić się, że nie zachował szczególnej ostrożności, ale to samo i wyprzedzający miał w obowiązku i to złamał.
                            Na prawdę widzisz tutaj manewr zmiany pasa ruchu? Jest to tak niedorzeczne jak zarzut pod adresem tego nagrywającego, że nie stosował się do zasady ruchu prawostronnego i jechał sobie beztrosko pod prąd.
                            • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 10:22
                              tbernard napisał:

                              > Na mój zdrowy rozum był to skręt w lewo i to sygnalizowany.

                              Sygnalizowanie nie ma nic do rzeczy, bo samo sygnalizowanie nie określa pierwszeństwa. To "upewnianie się czy nie sygnalizuje" jest gó... warte, bo może zasygnalizować w momencie skrętu.

                              Poza skrzyżowaniem skręcający w lewo ma obowiązek ustąpić wyprzedzającemu, bo skręcając w lewo ZMIENIA PAS.
                              Na skrzyżowaniu nie musi ustępować, bo nikt nie ma prawa go wyprzedzać.
                              To naprawdę takie skomplikowane?

                              > Na prawdę widzisz tutaj manewr zmiany pasa ruchu?

                              Nie - teleportował się od razu z prawego do lasu. Nagrywający tam go dogonił i przypierdzielił w niego.
                              Policjant wjechał na pas ruchu, którym ktoś jechał - i jeden ch..., czy to była zmiana pasa ruchu, czy nie. Nie ustąpił pierwszeństwa temu, kto tym pasem jechał.
                              To też jest zbyt skomplikowane?
                              • tbernard Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 10:38
                                Nie chcę się za bardzo powtarzać, więc wklejam link do Bezpieczeństwo na drodze.
                                • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 17:43
                                  Przeczytałem te artykuły i nie wiem w czym masz problem:
                                  Wyprzedzający miał wystarczająco miejsca i widoczności.
                                  Jadący za wyprzedzającym nie rozpoczął wyprzedzania.
                                  Wyprzedzający nie zakończył wyprzedzania, więc w związku z czym masz do niego pretensje w kontekście prawostronności ruchu? Nawet na kursie uczyli, żeby nie zjeżdżać co chwilę, gdy wyprzedza się kolejnego.
                                  Wyprzedzanie sygnalizującego z prawej strony ma sens tylko wtedy, gdy się jedzie ZA NIM tym samym pasem. Jeżeli jadę 2-pasmówką wyprzedzając lewym i ktoś na prawym mryga w lewo to nie mogę go wyprzedzić?

                                  Sytuacja jest tu prosta: wyprzedzający nie złamał żadnych przepisów, a skręcający władował się na pas, którym wyprzedzający jechał.
                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 19:01
                                    > Wyprzedzający miał wystarczająco miejsca i widoczności.

                                    Jakoś skutki tego manewru zdają się temu przeczyć.

                                    > Wyprzedzający nie zakończył wyprzedzania, więc w związku z czym masz do niego p
                                    > retensje w kontekście prawostronności ruchu?

                                    Tego nie wiemy, może akurat zajechał drogę komuś z podobną sraczką, kamery nie ma z tyłu. Ale nikt też tego mu nie zarzuca, więc nie wiem po co to rozważasz.
                                    Prawostronność nakazuję jazdę możliwie blisko prawej krawędzi, z czym masz problem?

                                    A z tym kursem to ściemniasz. Nie uwierzę w to aby na kursach zachęcali do zabierania się za sekwencję wyprzedzań połączoną ze złamaniem zasady ruchu prawostronnego. Bo dokładnie tak należy nazywać wyprzedzanie kilka pojazdów na raz.

                                    > Wyprzedzanie sygnalizującego z prawej strony ma sens tylko wtedy, gdy się jedzi
                                    > e ZA NIM tym samym pasem.

                                    Aha, a gdy się jedzie pod prąd wbrew regule ruchu prawostronnego, to już sensu nie ma, co po skutkach tego zdarzenia widać.

                                    > Sytuacja jest tu prosta: wyprzedzający nie złamał żadnych przepisów, a skręcają
                                    > cy władował się na pas, którym wyprzedzający jechał.

                                    Sytuacja tu jest czysta, wyprzedzający złamał tu kilka bardzo ważnych przepisów ruchu drogowego, które zostały dokładnie wypunktowane. Oczywiście jeśli ktoś ma problemy ze wzrokiem i na przykład widzi tam dorożki zamiast samochodów to nie moja wina.
                                    • galtomone Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 07:17
                                      tbernard napisał:

                                      > > Wyprzedzający miał wystarczająco miejsca i widoczności.
                                      >
                                      > Jakoś skutki tego manewru zdają się temu przeczyć.

                                      Gdyby policjant nie wjechal na lewy pas nic by sie nie stalo.

                                      > > Wyprzedzający nie zakończył wyprzedzania, więc w związku z czym masz do n
                                      > iego p
                                      > > retensje w kontekście prawostronności ruchu?
                                      >
                                      > Tego nie wiemy, może akurat zajechał drogę komuś z podobną sraczką, kamery nie
                                      > ma z tyłu.

                                      ???? Ale co to ma wspolnego z sytuacja o ktorej rozmawiamy - NIE ZAKONCZYL WYPRZEDZANIA! Zajechac to mogl komus jak zaczynal.. jak byl w trkacie i ktos go dogonil to trudno mowic o ZAJECHANIU!!!
                                      Nadal nie ma to jednak zwiazku z kolizja.

                                      > Ale nikt też tego mu nie zarzuca, więc nie wiem po co to rozważasz.

                                      No to skoro nie zakonczyl to wlaczony kierunkowskaz policji niczego nie zmienia. ON byl w trkacie manewru a oni mu WLASNIE ZAJECHALI!

                                      > Aha, a gdy się jedzie pod prąd wbrew regule ruchu prawostronnego, to już sensu
                                      > nie ma, co po skutkach tego zdarzenia widać.

                                      ??? Ale co ty gadasz????

                                      > Sytuacja tu jest czysta, wyprzedzający złamał tu kilka bardzo ważnych przepisó
                                      > w ruchu drogowego, które zostały dokładnie wypunktowane.

                                      Nie.... bo tycza sie rozpoczecia manewru.
                                      Chyba nie oczekujesz, ze PORD żąda od ciebie takie przewidywnia przyszlosci by wiedziec co zrobi prawidlowo jadace obok ciebie/tuz przed toba auto?
                                      Przeciez nie wymusil pierszenstwa na piewszym aucie ktore wyprzedzil bo ono manewru nie sygnalizlowalo.. cala reszta(co chyba logiczne) powinna z wjazdem na lewy zaczekac az bedzie wolny.

                                      A to, ze przpisy twierdza iz kierunkowskaz ma przewage nad roznica predkosci.... coz... Zrob to co polijant (tylko wybierz sytuacje gzie auto na lewym bedzie jechac szybciej) a potem sie kloc ze twoja racja jest twojsza i skoro przpis mowi co mowi to mial cie przeskoczyc!
                                      • tbernard Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 09:06
                                        galtomone napisał:

                                        > tbernard napisał:
                                        >
                                        > > > Wyprzedzający miał wystarczająco miejsca i widoczności.
                                        > >
                                        > > Jakoś skutki tego manewru zdają się temu przeczyć.
                                        >
                                        > Gdyby policjant nie wjechal na lewy pas nic by sie nie stalo.
                                        >

                                        Gdyby sygnalizujący skręt w lewo pojazd. który nie był jeszcze wyprzedzany, był później zgodnie z przepisami wyprzedzany, czyli z prawej strony to nic by się nie stało. Przepis złamał nieprawidłowo wyprzedzający. Kamera wyprzedzającego pokazuje migacz lewy jeszcze przed rozpoczęciem skrętu, gdy nagrywający rozpoczynał wyprzedzanie czerwonego pojazdu czyli trzecie od radiowozu. To nie było tak jak piszesz w wielu miejscach, że olaboga jak mi ktoś zamiga i w bok wjedzie gdy już będę równo z nim.

                                        > > > Wyprzedzający nie zakończył wyprzedzania, więc w związku z czym mas
                                        > z do n
                                        > > iego p
                                        > > > retensje w kontekście prawostronności ruchu?
                                        > >
                                        > > Tego nie wiemy, może akurat zajechał drogę komuś z podobną sraczką, kamer
                                        > y nie
                                        > > ma z tyłu.
                                        >
                                        > ???? Ale co to ma wspolnego z sytuacja o ktorej rozmawiamy - NIE ZAKONCZYL WYPR
                                        > ZEDZANIA! Zajechac to mogl komus jak zaczynal.. jak byl w trkacie i ktos go dog
                                        > onil to trudno mowic o ZAJECHANIU!!!
                                        > Nadal nie ma to jednak zwiazku z kolizja.

                                        Nie ten fragment Klemensa zacytowałem. Odnosiłem się do tego, że nagrywający przed rozpoczęciem wyprzedzania on upewnił się, że wyprzedzany nie jest, pewnie chciał w ten sposób argumentować poprawność. Ale tego po prostu nie widać i nie ma co rozważać.

                                        > No to skoro nie zakonczyl to wlaczony kierunkowskaz policji niczego nie zmienia
                                        > . ON byl w trkacie manewru a oni mu WLASNIE ZAJECHALI!

                                        Co masz na myśli pisząc "nie zakończył". Niewątpliwie nie zakończył jazdy pasem dla kierunku przeciwnego. Ale zakończył wyprzedzanie pierwszego samochodu i po tym wyprzedzaniu była luka na schowanie się, no powiedzmy z małym wymuszeniem ale byłby to błąd wybaczalny. On postanowił brnąć dalej. Rozpoczął wyprzedzanie czerwonego. W tym momencie migacze radiowozu były widoczne. Powinien więc uświadomić sobie, że ich tory jazdy będą kolizyjne i jedynie reguła prawej strony tutaj może rozstrzygnąć o pierwszeństwie, a z tej reguły należało skręcającemu ustąpić o ile nie miał możliwości zgodnie z przepisami wyprzedzić go z prawej strony. Tym samym błędne jest oskarżanie funkcjonariusza o zajechanie, to wyprzedzający wymusił na nich pierwszeństwo i uderzył w lewy tylny bok.

                                        >
                                        > > Sytuacja tu jest czysta, wyprzedzający złamał tu kilka bardzo ważnych pr
                                        > zepisó
                                        > > w ruchu drogowego, które zostały dokładnie wypunktowane.
                                        >
                                        > Nie.... bo tycza sie rozpoczecia manewru.
                                        > Chyba nie oczekujesz, ze PORD żąda od ciebie takie przewidywnia przyszlosci by
                                        > wiedziec co zrobi prawidlowo jadace obok ciebie/tuz przed toba auto?

                                        Jakie obok? A co do oczekiwania przewidywania:

                                        Art. 24.
                                        1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:

                                        ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu;



                                        > Przeciez nie wymusil pierszenstwa na piewszym aucie ktore wyprzedzil bo ono man
                                        > ewru nie sygnalizlowalo.. cala reszta(co chyba logiczne) powinna z wjazdem na l
                                        > ewy zaczekac az bedzie wolny.

                                        Wymusił pierwszeństwo na skręcającym w lewo, który to skręcający z dużym wyprzedzeniem sygnalizował.

                                        > A to, ze przpisy twierdza iz kierunkowskaz ma przewage nad roznica predkosci...
                                        > . coz... Zrob to co polijant (tylko wybierz sytuacje gzie auto na lewym bedzie
                                        > jechac szybciej) a potem sie kloc ze twoja racja jest twojsza i skoro przpis mo
                                        > wi co mowi to mial cie przeskoczyc!

                                        W tym przypadku kierunkowskaz ma przewagę, bo sygnalizował nie zamiar wyprzedzania (niczego wolniejszego przed Kia nie widać, chociaż w niektórych scenariuszach można sobie wyobrazić rowerzystę jak już kolega Jurek wspominał) lecz zmianę kierunku i oznaczała kolizyjny tor jazdy. Gdyby Kia wyprzedzała jakiś pojazd i doszło do kontaktu, to była by inna sytuacja i wina spadła by zgodnie z paragrafami na Kia. Ale nawet wtedy zachowanie gościa co wyrywa się z tyłu do ciągu wyprzedzań połączonych z jazdą pod prąd pomiędzy wyprzedzaniami uznać należy za nieprawidłowe i szaleńczą brawurę.
                                        • galtomone Tu sie wlasnie nie zgadzamy... 05.04.17, 09:41
                                          ...tyle, ze logika i rzeczywistos potwierdzaja, ze to ja mam racje.

                                          tbernard napisał:

                                          > galtomone napisał:
                                          >
                                          > > tbernard napisał:
                                          > >
                                          > > > > Wyprzedzający miał wystarczająco miejsca i widoczności.
                                          > > >
                                          > > > Jakoś skutki tego manewru zdają się temu przeczyć.
                                          > >
                                          > > Gdyby policjant nie wjechal na lewy pas nic by sie nie stalo.
                                          > >
                                          >
                                          > Gdyby sygnalizujący skręt w lewo pojazd. który nie był jeszcze wyprzedzany,

                                          Widzisz... tu sie nie zgadzamy. Wg mnie byl wyprzedzany i ja bedac na miejscu policjanta i widzac nadjezdzajace lewym pasem auto tez uznablym ze jestem wyprzedzany.
                                          Wiec nie wjechalbym komus na lewy pas przed maske uznajac ze manewr wyprzedzania sie jeszcze nie zaczal, bo to auto jest o XX m za daleko z tylu.

                                          Ponawiam pytanie - ile metrów za toba musi byc auto na lewym pasie byc uzal ze cie wyprzedza?

                                          Bo dla mnie jak jest w odleglosci, ktora wymusilaby na nim przeskoczenie mnie jesli na lewy zjade to juz mnie wyprzedza. Jesli moj manewr nie zmusi go do hamowaia to nie.
                                    • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 10:11
                                      tbernard napisał:

                                      > > Wyprzedzający miał wystarczająco miejsca i widoczności.
                                      >
                                      > Jakoś skutki tego manewru zdają się temu przeczyć.

                                      To, że podczas wyprzedzania zdarzył się wypadek/stłuczka nie świadczy o tym, że wyprzedzający nie miał wystarczająco miejsca lub widoczności.
                                      Więc skutki manewru temu nie przeczą.

                                      > Tego nie wiemy, może akurat zajechał drogę komuś z podobną sraczką, kamery nie
                                      > ma z tyłu.

                                      Więc jak nie wiemy, to się nie odzywamy.

                                      > Prawostronność nakazuję jazdę możliwie blisko prawej krawędzi, z czym masz prob
                                      > lem?

                                      Więc jechał możliwie blisko - gdyby jechał jeszcze bliżej, to by zepchnął tych z prawej.
                                      Z czym masz problem?
                                      A może wg ciebie w ogóle nie wolno wyprzedzać pasem pod prąd?

                                      > A z tym kursem to ściemniasz. Nie uwierzę w to aby na kursach zachęcali do zabi
                                      > erania się za sekwencję wyprzedzań połączoną ze złamaniem zasady ruchu prawostr
                                      > onnego. Bo dokładnie tak należy nazywać wyprzedzanie kilka pojazdów na raz.

                                      Nawet na egzaminie tak wyprzedzałem.
                                      I gdzie masz tu łamanie zasady ruchu prawostronnego? Wg ciebie trzeba wyprzedzać poboczem?

                                      > Sytuacja tu jest czysta, wyprzedzający złamał tu kilka bardzo ważnych przepisó
                                      > w ruchu drogowego, które zostały dokładnie wypunktowane.

                                      Czyli nie wyprzedzał poboczem. Żeś wypunktował ...
                                      Może inaczej: napisz, jak powinien się zachować po rozpoczęciu manewru wyprzedzania.
                                  • bimota Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 20:37
                                    Jeżeli jadę 2-pasmówką wyprzedzając lewym i ktoś na prawym mryga w lewo to nie mogę go wyprzedzić?

                                    TEGO NIE SKUMASZ, BO NIE ROZROZNIASZ SKRECANIA OD ZMIANY PASA.

                                    A TEN DRUGI FILOZOF - NIE GORSZY, ZE SWOIMI PRAWOKRAWEDZIOWYMI UROJENIAMI, KTORY NIE WIEM CZYM JEST MANEWR WYPRZEDZANIA...
                              • samspade Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 10:55
                                klemens1 napisał:

                                > tbernard napisał:
                                >
                                > > Na mój zdrowy rozum był to skręt w lewo i to sygnalizowany.
                                >
                                > Sygnalizowanie nie ma nic do rzeczy, bo samo sygnalizowanie nie określa pierwsz
                                > eństwa.

                                Sygnalizowanie oznacza zakaz wyprzedzania takiego pojazdy z lewej strony.

                                > Poza skrzyżowaniem skręcający w lewo ma obowiązek ustąpić wyprzedzającemu, bo s
                                > kręcając w lewo ZMIENIA PAS.

                                A na skrzyżowaniu nie zmienia pasa i nie musi ustępować?

                                • galtomone Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 11:54
                                  samspade napisał:

                                  > Sygnalizowanie oznacza zakaz wyprzedzania takiego pojazdy z lewej strony.

                                  Serio?

                                  > > Poza skrzyżowaniem skręcający w lewo ma obowiązek ustąpić wyprzedzającemu
                                  > , bo s
                                  > > kręcając w lewo ZMIENIA PAS.
                                  >
                                  > A na skrzyżowaniu nie zmienia pasa i nie musi ustępować?

                                  Skrzyzowanie jest zupelnie inna sytuacja.

                                  Chyba widzisz roznice miedzy droga a droga ze skrzyzowaniem?
                                  • jureek Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 12:00
                                    galtomone napisał:

                                    > samspade napisał:
                                    >
                                    > > Sygnalizowanie oznacza zakaz wyprzedzania takiego pojazdy z lewej strony.
                                    >
                                    > Serio?

                                    Serio pytasz?
                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 12:21
                                    > > Sygnalizowanie oznacza zakaz wyprzedzania takiego pojazdy z lewej strony.
                                    >
                                    > Serio?

                                    Powtórzę kolegę Jurka, czy Ty serio masz wątpliwości?

                                    > > > Poza skrzyżowaniem skręcający w lewo ma obowiązek ustąpić wyprzedza
                                    > jącemu
                                    > > , bo s
                                    > > > kręcając w lewo ZMIENIA PAS
                                    .
                                    > >
                                    > > A na skrzyżowaniu nie zmienia pasa i nie musi ustępować?
                                    >
                                    > Skrzyzowanie jest zupelnie inna sytuacja.

                                    Zabawne jak raz umiesz rozróżnić sytuacje a innym razem zupełnie mieszasz. Zmiana kierunku nie oznacza zmiany pasa ruchu.

                                    > Chyba widzisz roznice miedzy droga a droga ze skrzyzowaniem?

                                    A możesz jakoś wskazać owe różnice w oparciu o przepisy odnosząc do omawianej sytuacji?
                                  • samspade Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 13:14
                                    galtomone napisał:

                                    > Skrzyzowanie jest zupelnie inna sytuacja.

                                    Bo na skrzyżowaniu nie wolno wyprzedzać a tutaj nie wolno wyprzedzać z lewej strony.
                                    Tak czy siak wyprzedzać nie wolno.

                                    • bimota Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 14:32
                                      NA SKRZYZOWANIU TEZ WOLNO WYPRZEDZAC Z PRAWEJ.
                                • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 17:45
                                  samspade napisał:

                                  > Sygnalizowanie oznacza zakaz wyprzedzania takiego pojazdy z lewej strony.

                                  Jeżeli wyprzedzający jedzie jeszcze za nim.

                                  > A na skrzyżowaniu nie zmienia pasa i nie musi ustępować?

                                  Nie musi, bo jest tam zakaz wyprzedzania. Jest wyrok w tej sprawie - policja przywaliła w skręcający na skrzyżowaniu pojazd - wina policji.
                                  • samspade Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 21:54
                                    klemens1 napisał:

                                    > > Sygnalizowanie oznacza zakaz wyprzedzania takiego pojazdy z lewej strony.
                                    >
                                    > Jeżeli wyprzedzający jedzie jeszcze za nim.

                                    To chyba oczywiste. Jeżeli jedzie przed nim nie ma tematu bo manewr został zakończony.
                                    • galtomone Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 07:19
                                      samspade napisał:

                                      > klemens1 napisał:
                                      >
                                      > > > Sygnalizowanie oznacza zakaz wyprzedzania takiego pojazdy z lewej s
                                      > trony.
                                      > >
                                      > > Jeżeli wyprzedzający jedzie jeszcze za nim.
                                      >
                                      > To chyba oczywiste. Jeżeli jedzie przed nim nie ma tematu bo manewr został zako
                                      > ńczony.

                                      A jesli jedzie na pasie obok (obok lub za) i juz wyprzedza?
                                      A tu manewr zostal zakonczony??? W korym momencie?
                              • bimota Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 14:48
                                Sygnalizowanie nie ma nic do rzeczy, bo samo sygnalizowanie nie określa pierwszeństwa.

                                A POWINNO, POD WARUNKIEM, ZE FAKTYCZNIE SIE SYGNALIZUJE I DAJE SIE SZANSE ZOABCZENIA TEGO.

                                bo może zasygnalizować w momencie skrętu.

                                NO WLASNIE... TO NIE JEST SYGNALIZOWANIE ZGODNE Z KODEKSEM.

                                PASA, OCZYWISCIE, NIE ZMIENIAL. FILOZOFUJESZ TAK SAMO JAK BERNI W SPRAWIE PRAWOSTRONNOSCI.
                          • samspade Re: Trochę się mylisz. 03.04.17, 20:53
                            klemens1 napisał:

                            > Po prostu się nie spodziewał, że policjanty są tak tępe

                            jak on.
                            Zreszta skoro jest tępy to trudno żeby się spodziewał. Co było widać.
                            • galtomone Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 09:51
                              Eeee, bez jaj.
                              Gdyby tam bylo oznaczone kskrzyzowanie to mozna by dyskutowac.
                              Tam nic takiego nie bylo...
                              Policja skutecznie wymusila pierszenstwo i tyle.
                              • samspade Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 09:58
                                galtomone napisał:

                                > Eeee, bez jaj.
                                > Gdyby tam bylo oznaczone kskrzyzowanie to mozna by dyskutowac.

                                Pozwolisz że to ja będę decydował kiedy dyskutować.

                                > Tam nic takiego nie bylo...

                                Był tylko pojazd sygnalizujący skręt w lewo.
                                Były tylko pojazdy które zwalniały w środku lasu.
                                A nagrywający miął to wszystko gdzieś. I właśnie dlatego że tacy kierowcy jeżdżą po naszych drogach mamy co mamy. Właśnie przez takich kierowców jest ten wątek.
                                • galtomone Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 10:27
                                  samspade napisał:

                                  > Pozwolisz że to ja będę decydował kiedy dyskutować.

                                  Rozważe Twoja petycje i poinformuje Cie o decyzji w stosownym terminie ;-)

                                  > > Tam nic takiego nie bylo...
                                  >
                                  > Był tylko pojazd sygnalizujący skręt w lewo.

                                  Znaczy moge skrecac w lewo zawsze i wszedzie, bez wzgledu na to co sie na tym lewym pasie dzieje?
                                  Szczegolnie wskazane jest wyjezdzanie komus przed maske gdy mnie wyprzedza. Wcale nie podchodzi to pod probe wymuszenia pierszenstwa ani utrudnienie manewru wyprzedzania.

                                  > Były tylko pojazdy które zwalniały w środku lasu.

                                  To akurat wolno robic wszczedzie, nie tylko w srodku lasu.
                                  Sam fakt, ze ktos zwalnia nie oznacza zakazu wyprzedzania/omijania, prawda?

                                  > A nagrywający miął to wszystko gdzieś. I właśnie dlatego że tacy kierowcy jeżdż
                                  > ą po naszych drogach mamy co mamy.

                                  Ja msyle, ze obaj sa winni, do pewnego stopnia.
                                  Byc moze sam zaczalbym wczesniej zwalniac.. nie wiem kiedy fizycznie fakt zwalniania mona bylo zauwazyc i kiedy fizycznie kierowca mogl zobaczyc kierunkowskaz radiowozu (jakos filmu jest srednia).

                                  Tak czy siak, wjechanie komus przed maske - BO JA SKRECAM (nie na skrzyzowaniu!!!!) jest wymuszeniem i utrudnieniem.

                                  Nie skrecasz i nie zaczynasz manewru wyprzedzania gdy sam jestes wyprzedzany - dosc to chyba oczywiste. Juz abstrachujac od przpisow logika i fuzyka mowi,ze trodno kogos takiego przeskoczyc.

                                  > Właśnie przez takich kierowców jest ten wąte
                                  > k.

                                  Dla mnie kieroca Kii zachowal sie jak debil. Bogu dzieki, ze gosc ktory w niego wjechal zdarzyl zareagowac, bo tylu Kii by nie bylo.
                                  Tzn. by byll ale nie przymocowany do kii...
                                  • samspade Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 10:37
                                    galtomone napisał:

                                    > Rozważe Twoja petycje i poinformuje Cie o decyzji w stosownym terminie ;-)

                                    Mam w głębokim poważaniu co zrobisz z nieistniejącą petycją.


                                    > > Był tylko pojazd sygnalizujący skręt w lewo.
                                    >
                                    > Znaczy moge skrecac w lewo zawsze i wszedzie, bez wzgledu na to co sie na tym l
                                    > ewym pasie dzieje?

                                    Znaczy jest zakaz wyprzedzania pojazdu sygnalizującego skręt w lewo z jego lewej strony.

                                    > > Były tylko pojazdy które zwalniały w środku lasu.
                                    >
                                    > To akurat wolno robic wszczedzie, nie tylko w srodku lasu.
                                    > Sam fakt, ze ktos zwalnia nie oznacza zakazu wyprzedzania/omijania, prawda?

                                    Ale kiedy połączymy to wszystko razem, kiedy obejrzymy film widzimy że nagrywający jechał bezmyślnie. Nie reagował na sytuację na drodze.
                                    • galtomone Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 11:59
                                      samspade napisał:

                                      > galtomone napisał:
                                      >
                                      > > Rozważe Twoja petycje i poinformuje Cie o decyzji w stosownym terminie ;-
                                      > )
                                      >
                                      > Mam w głębokim poważaniu co zrobisz z nieistniejącą petycją.

                                      Teraz juz za pozno. Regulamin nie przewiduje opcji wycofania złożonej petycji.
                                      Nawet nie będąc zainteresowanym decyzją i tak musisz czekac na jej ogłoszenie.

                                      > > > Był tylko pojazd sygnalizujący skręt w lewo.
                                      > >
                                      > > Znaczy moge skrecac w lewo zawsze i wszedzie, bez wzgledu na to co sie na
                                      > tym l
                                      > > ewym pasie dzieje?
                                      >
                                      > Znaczy jest zakaz wyprzedzania pojazdu sygnalizującego skręt w lewo z jego lewe
                                      > j strony.

                                      Tak. Ale dla mnie oznacza on sytiacje gdy jade za takim autem, ono sygnalizuje skreta a ja mimo to zaczynam manewr zmiany pasa i wyprzedzania.
                                      Bedac na pasie lewym jestem juz w trakcie manweru i sygnalizowc sobie mozesz wszystko co chcesz ale to ty wymuisz a nie ja.
                                      I tak zostal potrktowany policjant.

                                      A na dwupasmowce jak zjezdzasz z lewego na prawy to tez wazne za sygnalizujesz a nie za auto 10 m za toba jedzie 40 km/h szybciej?
                                      Ty sygnalizowales on ma sie dostosowac?

                                      > > > Były tylko pojazdy które zwalniały w środku lasu.
                                      > >
                                      > > To akurat wolno robic wszczedzie, nie tylko w srodku lasu.
                                      > > Sam fakt, ze ktos zwalnia nie oznacza zakazu wyprzedzania/omijania, prawd
                                      > a?
                                      >
                                      > Ale kiedy połączymy to wszystko razem, kiedy obejrzymy film widzimy że nagrywaj
                                      > ący jechał bezmyślnie. Nie reagował na sytuację na drodze.

                                      Bezmyślnie jechal kierujacy Kia i nie reagowal na sytuacje na drodze.
                                      • jureek Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 12:10
                                        galtomone napisał:

                                        > Tak. Ale dla mnie oznacza on sytiacje gdy jade za takim autem, ono sygnalizuje
                                        > skreta a ja mimo to zaczynam manewr zmiany pasa i wyprzedzania.
                                        > Bedac na pasie lewym jestem juz w trakcie manweru i sygnalizowc sobie mozesz ws
                                        > zystko co chcesz ale to ty wymuisz a nie ja.

                                        A skąd wiesz, że policjanci nie sygnalizowali, zanim wyprzedzający rozpoczął manewr? Przecież nie widać ich sygnalizatorów, bo zasłaniają je pojazdy jadące za policjantami, a nagrywający mimo to, że nie widzi dokładnie wszystkich samochodów, które zamierza wyprzedzić, rozpoczyna ten manewr. To jest właśnie bezmyślność, takie wyprzedzanie kilku na raz, jeśli widzisz tylko to, co robi ostatni z wyprzedzanych.

                                        > Bezmyślnie jechal kierujacy Kia i nie reagowal na sytuacje na drodze.

                                        Co nie wyklucza tego, że nagrywający także jechał bezmyślnie, bo nie zrezygnował z wyprzedzania, gdy widział, że jadący przed nim zwalniają. Poza tym zabierał się za wyprzedzanie kilku samochodów na raz bez klarownego obrazu sytuacji przed sobą. Przecież tam nie było nawet widać, czy przed samochodami, które zamierzał wyprzedzić, nie jedzie na przykład rowerzysta.
                                        • tbernard Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 14:19
                                          jureek napisał:

                                          > A skąd wiesz, że policjanci nie sygnalizowali, zanim wyprzedzający rozpoczął ma
                                          > newr? Przecież nie widać ich sygnalizatorów, bo zasłaniają je pojazdy jadące za
                                          > policjantami, a nagrywający mimo to, że nie widzi dokładnie wszystkich samocho
                                          > dów, które zamierza wyprzedzić, rozpoczyna ten manewr. To jest właśnie bezmyśln
                                          > ość, takie wyprzedzanie kilku na raz, jeśli widzisz tylko to, co robi ostatni z
                                          > wyprzedzanych.

                                          Ja tu mam nawet bardziej radykalne zdanie. Nawet nie ma znaczenia, czy migali, tylko sam fakt, że tego ustalić nie był w stanie gość z kamerką powoduje, że nie miał prawa zabierać się za wyprzedzanie. Po prostu nie miał wystarczającego rozeznania w sytuacji, a miał za to pewne przesłanki, że pojazdy przed nim zwalniają. Ktoś w miarę sprawny intelektualnie nie zakłada, że wszyscy naraz w dorożkarzy się zamienili.


                                          > > Bezmyślnie jechal kierujacy Kia i nie reagowal na sytuacje na drodze.
                                          >
                                          > Co nie wyklucza tego, że nagrywający także jechał bezmyślnie, bo nie zrezygnowa
                                          > ł z wyprzedzania, gdy widział, że jadący przed nim zwalniają. Poza tym zabierał
                                          > się za wyprzedzanie kilku samochodów na raz bez klarownego obrazu sytuacji prz
                                          > ed sobą. Przecież tam nie było nawet widać, czy przed samochodami, które zamier
                                          > zał wyprzedzić, nie jedzie na przykład rowerzysta.

                                          Od siebie tylko dodam, że wyprzedzanie kilku samochodów jednocześnie to tylko pewien skrót myślowy, bo kodeksowo wyprzedzanie to:

                                          "przejeżdżanie (przechodzenie) obok pojazdu lub uczestnika ruchu poruszającego się w tym samym kierunku;"

                                          Dosłowne rozumienie wyprzedzania na raz kilku pojazdów musiało by się odbywać na wielopasmówce. Ale na takiej zwykłej jednojezdniówce dwukierunkowej jest to więc z samej sekwencja kilku wyprzedzań. A taka sekwencja wyprzedzań jest niezgodna z prawem.
                                          • galtomone Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 14:33
                                            Na tej zasadzie... skoro nie widzisz ze ktos miga... nie wyprzedzaj bo moze ma kierunkowskaz zepsuty?
                                            • tbernard Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 15:01
                                              galtomone napisał:

                                              > Na tej zasadzie... skoro nie widzisz ze ktos miga... nie wyprzedzaj bo moze ma
                                              > kierunkowskaz zepsuty?

                                              Zachowując podobny ton, jak ktoś przed przejściem dla pieszych zwalnia to zakładaj, że to albo dorożkarz albo paliwo akurat mu się skończyło.
                                              • galtomone Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 15:17
                                                Zawsze tak robie i rzucam sie z kanistrem na jego maske, zeby mu pomoc.
                                            • jureek Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 15:22
                                              galtomone napisał:

                                              > Na tej zasadzie... skoro nie widzisz ze ktos miga... nie wyprzedzaj bo moze ma
                                              > kierunkowskaz zepsuty?

                                              Nie. To nie jest ta zasada. Jeśli nie widzisz kierunkowskazów wszystkich wyprzedzanych pojazdów, czy migają, czy nie migają, to nie wyprzedzaj.
                                              • galtomone Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 15:35
                                                Gdybym byl zlosliwy to bym napisal, ze tych z przodu to jadac za nimi nigdy nie widze...
                                                A moze przedni miga a tylny nie?
                                                A wystawienie reki przez okno sie liczy?
                                                • jureek Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 16:14
                                                  galtomone napisał:

                                                  > Gdybym byl zlosliwy to bym napisal, ze tych z przodu to jadac za nimi nigdy nie
                                                  > widze...
                                                  > A moze przedni miga a tylny nie?
                                                  > A wystawienie reki przez okno sie liczy?

                                                  Odpuszczam dalszą dyskusję, bo widzę, że zaczynasz trollować.
                                                  Miłego dnia życzę.
                                                  • galtomone Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 16:32
                                                    Tez napisalem, ze zaczales sprowadzac to do absurdu. Jesli wg ciebie sam fakt wlaczenia migacza ma zniwelowac np. prawa fizyki to faktycznie dalsza dyskusja jest bez sensu.
                                                  • jureek Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 16:45
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Tez napisalem, ze zaczales sprowadzac to do absurdu. Jesli wg ciebie sam fakt w
                                                    > laczenia migacza ma zniwelowac np. prawa fizyki to faktycznie dalsza dyskusja j
                                                    > est bez sensu.

                                                    Gdzie napisałem, że włączenie migacza ma zniwelować prawa fizyki? Znowu dyskutujesz z rzeczami, których nie napisałem? Gdzie widzisz sprowadzanie do absurdu? W postulowaniu wyprzedzania tylko w takich sytuacjach, gdy widzę, co się dzieje przed wyprzedzanymi samochodami? Pojeźdź trochę rowerem, to zobaczysz, jakie są skutki takiego wyprzedzania bez rozeznania sytuacji. Kilka razy już tak miałem, gdy jechałem rowerem, że jadący za mną samochód musiał ostro hamować nie mogąc mnie wyprzedzić, bo mimo włączonego lewego migacza był wyprzedzany przez jakiegoś orła, który z marszu "łykał" kilku na raz.
                                                    Jestem teraz w Polsce z dziećmi, mój młodszy syn stwierdził, że ma wrażenie, że tu wszyscy na drogach się ścigają. Tylu bezsensownych manewrów wyprzedzania nie widział nigdzie indziej, a trochę świata już zobaczył. Naprawdę zbyt lekko podchodzimy do tego manewru.
                                                  • galtomone Fizyki nie oszukasz, bez względu na przepis. 04.04.17, 17:07
                                                    jureek napisał:

                                                    > W postulowaniu wyprzedzania tylko w takich sytuacjach, gdy widzę, co się dzieje
                                                    > przed wyprzedzanymi samochodami?

                                                    Hmmm... a co tu sie dzialo przed policyjna KIA? Bo ona byla wyprzedzana.

                                                    Ja wiem co mowia przpisy ale to nie moja wina, ze sa w tym zakresie durne.

                                                    Czy jesli jestes na prawym pasie i za toba np. 30 m na lewy pas zjezdza auto i tym lewym sie do ciebie zbliza to cie wyprzedza czy nie?

                                                    Mozesz mu zjechac na lewy pas?

                                                    A jesli w tej samej sytuacji jeszcze miedzy wami jest jedno auto.... to mozesz zjechac na lewy i oczekiwac, ze cie przeskoczy?

                                                    Fizyka i dynamika w obu przypadkach sie nie zmienia. To, ze przpisy jej nie uwzgledniaja nie znaczy, ze jak za toba na prawym cos jedzie nie spowodujesz wypadku na lewym skrecajac bez patrzenia w lusterka, wprost pod czyjes auto.

                                                    > Pojeźdź trochę rowerem, to zobaczysz, jakie s
                                                    > ą skutki takiego wyprzedzania bez rozeznania sytuacji.

                                                    Jezdze rowerem.
                                                    Najczesciej mam problem z wymuszaniem pierszenstwa przy przejazadach drogi rowerowej przez jezdnie albo z rowerzystami co chca byc sprytni na skrzyzowaniach i wyprzedzaja po wewnetrznej.

                                                    Jak wyprzedzam kolumne (zwykle do 3 aut) to nigdy nie z taka predkascia bym nie mogl zareagowac ale tez oczekuje, ze to srodkowe jak bede na jego wysokosci nie zuna ze moze wlaczyc kierunkowskaz i skrecic - bo wtedy nie mam szans. A to sie moze zdarzyc przy kazdym wyprzedzaniu.

                                                    Po prostu zanim sie zacznie skrecac, zjezdzac, wyprzedzac to sie patrzy czy jest gdzie - to chyb dosc jasna, prosta i logiczna zasada bez wzgledu na zapis w przpisach (ten moze pozwalac skakac z 8 pietra).

                                                    > Kilka razy już tak miałe
                                                    > m, gdy jechałem rowerem, że jadący za mną samochód musiał ostro hamować nie mog
                                                    > ąc mnie wyprzedzić,

                                                    A co zrobiles?

                                                    Ja tam omijam rowerzyste zanim bede musial tuz za nim ostro przychamowac a jak nie moge to zwalniam wczeniej by nie hamowac ostro przed rowerzysta.

                                                    > bo mimo włączonego lewego migacza był wyprzedzany przez jak
                                                    > iegoś orła, który z marszu "łykał" kilku na raz.

                                                    Nie wiem czy osla...


                                                    Jak zaczynam wyprzedzac to nie oczekuje, ze ten co nadjezdza szybciej niz ja i juz wyprzedza nagle stanie w miejscu bo ja wlaczylem kierunkowskaz.

                                                    To nie kwestia woli dobrej czy zlej tylko fizyki i roznicy predkosci. Wrzucam migacz i czekam az mnie minie... dokladnie tak samo jak na drogach wielopasmowaych.
                                                    Jak dojezdzam 100tka do TIRA i nie wjezdzam na lewy pas widzac ze ktos za mna jedzie 160.
                                                    Bo niby co bedziemial zrobic??

                                                    I co... jak jedziesz lewym na dwupasmowce i widzisz ze ktos sie snuje za tirem to ze 150 zwalniasz do 95 zeby go wpsuscic? Czy zjezdzasz na prawy az sie wyjasni sytuacja?

                                                    Dla mnie wyprzedzanie w obu sytuacjach jest analogiczne. patrze w lusterko i nie oczekuje ze wyprzedzajacy zakrzywi prawa fizyki z powodu mojego kierunkowskazu.

                                                    Stad auto wyprzedzajace dwa za mna na lewym pasie uwazam za auto, ktore imnie wyprzedza i nie skrecam jak policja... najwyzej mnie nie wyprzedzi i zjedzie - i tak, i tak musze zaczekac bo lewy pas nie jest wolny.
                                                  • bimota Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 17:14
                                                    A WIDZIAL GDZIES TYLU PATALACHOW SPOWALNIAJACYCH RUCH ?
                                                  • jureek Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 18:16
                                                    bimota napisał:

                                                    > A WIDZIAL GDZIES TYLU PATALACHOW SPOWALNIAJACYCH RUCH ?

                                                    Jak jadę poza zabudowanym dziewięćdziesiątką, to jestem patałachem spowalniającym ruch? A jestem wtedy stale wyprzedzany. Nie ma co zaklinać rzeczywistości, jesteśmy fatalnymi kierowcami z wyścigowymi ambicjami.
                                                  • galtomone Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 18:43
                                                    EEEE....
                                                    Bez przesady.
                                                    Jakos na zachodzie nalge stajemy sie rewelacyjnymi kierowcami?

                                                    Zjednej strony ludzie sobie faktycznie folguja. Z drugiej strony trudno by uwazali by przpisy sa dla nich skoro przed co drugim lukiem ktorym mozna przejechac 90 jest 40.

                                                    A policja zamiast za wjazdem do wsi czy w "centrumie" stoi na wylocie albo tuz za.

                                                    Winienie za sytuacje tylko jednej strony jest nie fair.

                                                    Sam na polowe znakow nie patrze na drogach bo oczopląsu od ilosci znakow mozna dostac. To ma byc pomoc?
                                                  • jureek Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 19:10
                                                    galtomone napisał:

                                                    > EEEE....
                                                    > Bez przesady.
                                                    > Jakos na zachodzie nalge stajemy sie rewelacyjnymi kierowcami?

                                                    Nie, na zachodzie też się rewelacyjnymi kierowcami nie stajemy. Jak widzę na trzypasmowej niemieckiej autostradzie gościa uparcie jadącego środkowym pasem, chociaż prawy jest wolny po horyzont, to z dużym prawdopodobieństwem jest to nasz rodak. Niezachowywanie bezpiecznego odstępu to też nasza specjalność.
                                                    Zaś o tym, jak fatalnymi kierowcami jesteśmy, najlepiej świadczą statystyki śmierci na drogach.
                                                  • bimota Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 20:41
                                                    Zaś o tym, jak fatalnymi kierowcami jesteśmy, najlepiej świadczą statystyki śmierci na drogach.

                                                    A INFRASTRUKTURA, CZY STAN POJAZDOW - NA PEWNO NIE MAJA Z TYM NIC WSPOLNEGO...
                                                  • jureek Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 20:59
                                                    bimota napisał:

                                                    > Zaś o tym, jak fatalnymi kierowcami jesteśmy, najlepiej świadczą statystyki śmi
                                                    > erci na drogach.
                                                    >
                                                    > A INFRASTRUKTURA, CZY STAN POJAZDOW - NA PEWNO NIE MAJA Z TYM NIC WSPOLNEGO...

                                                    Też mają coś tam z tym wspólnego, chociaż drogi wcale już nie są u nas takie złe. Są kraje, gdzie infrastruktura nie lepsza od naszej, a statystyki śmiertelności na drogach dużo lepsze.
                                                    Nie ma się co pocieszać, mistrzami nie jesteśmy, choć za takich się uważamy.
                                                  • galtomone Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 07:24
                                                    Z ciekawosci... przytocz te statystyki i informacje, ze sa porownywalne z nami...
                                                  • galtomone Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 07:23
                                                    A na pewno nie Włoch?
                                                    Albo np. Czech?
                                                    A skad wiesz, ze nie Rumun?
                                                    Albo Niemiec tory jest słbym kierowcą?

                                                    Jakos z daleka nacje rozpoznajesz?
                                                    Statystyki nie mowia wszystkiego i latwo dac sie oszukac.

                                                    Porownaj ilosc wypadkow i ofiar na polskich i niemieckich autostradach.... tu roznice juz nie beda tak szokujace.

                                                    Ergo... twierdzenie tylko na podstawie calkowitej ilosci ofiar, ze jestesmy gorszymi to fałsz. Bo zakłada identyczną infrastrukturę drogową - a ja u nas takiej nie widze...

                                                    Co nie znaczy - patrz post 1, ze jestemsy bez winy.
                                                  • bimota Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 20:25
                                                    JESLI NIE ZWALNIASZ, TO NIE... I NIE ROZPEDZASZ SIE DO TEJ PREDKOSCI PRZEZ 5 KM. JESLI ZWLANIASZ W ZABUDOWANYM DO 50 (I TO LICZNIKOWE) ZAWSZE, TO JESTES...

                                                    JA JAK JADE 90 TO RACZEJ RZADKO JESTEM WYPRZEDZANY... I CEKAWE, ZE CZESCIEJ NA B. WASKICH, ROZPIEPRZONYCH WIEJSKICH DROGACH...
                                                  • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 16:18
                                                    jureek napisał:

                                                    > W postulowaniu wyprzedzania tylko w takich sytuacjach, gdy widzę, co się dzieje
                                                    > przed wyprzedzanymi samochodami?

                                                    A co za różnica, czy:
                                                    - przed moim zjechaniem na lewy pas (dla ruchu z naprzeciwka) auto 200 m dalej ma włączony lewy kierunkowskaz
                                                    - gdy jestem tuż za autem, ale na pasie dla ruchu z naprzeciwka, włącza ono lewy kierunkowskaz?
                                              • bimota Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 15:40
                                                CZYLI PRAKTYCZNIE NIGDY NIE WYPRZEDZAJ...

                                                CO MI DAJE WIDZENIE WYLACZONYCH MIGACZY ?
                                                • galtomone W kwesti kierunowskazow i rodziny KRULA 04.04.17, 15:46
                                                  Rozrywke na drodze. Tak fajnie mrugaja...

                                                  A jak taki swietny kierowiec (widuje takich czasem) jedzie 5km/h na awaryjnych... to wyprzedzac? Czy nie? I ktora... lewa czy prawa???

                                                  Osobiscie zawsze przeskakuje.... tak na wszelki wypadek.

                                                  PS: Bimota, pytam Ciebie jako eksperta...

                                                  wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,21589503,rmf-fm-corka-korwin-mikkego-zatrzymana-przez-policje-prowadzila.html#Czolka3Img
                                                  Korwin do obrony corki sie dolozy czy jako przeciwnik podatkow i skladania sie na kretynow ja oleje?
                                                  • bimota Re: W kwesti kierunowskazow i rodziny KRULA 04.04.17, 17:10
                                                    Rozrywke na drodze. Tak fajnie mrugaja...

                                                    WYLACZONE RACZEJ NIE MRUGAJA

                                                    Korwin do obrony corki sie dolozy czy jako przeciwnik podatkow i skladania sie na kretynow ja oleje?

                                                    1. JAK SFORMULUJESZ SENSOWNIE PYT., TO MOZE ODPOWIEM
                                                    2. JAKI TO MA ZWIAZEK Z DYSKUSJA ?
                                                    3. SKAD WNOSEK, ZE JEJ NIE STAC NA OBRONE ?
                                                    4. PRZECIE TWOJE LEWACKIE PRAWO ZAPEWNIA "DARMOWA OBRONE"...
                                                  • galtomone Re: W kwesti kierunowskazow i rodziny KRULA 04.04.17, 17:19
                                                    bimota napisał:

                                                    > Rozrywke na drodze. Tak fajnie mrugaja...
                                                    >
                                                    > WYLACZONE RACZEJ NIE MRUGAJA

                                                    To wciskasz u siebie taki przycisk z trójkącikiem i już mrugają :-)

                                                    > Korwin do obrony corki sie dolozy czy jako przeciwnik podatkow i skladania sie
                                                    > na kretynow ja oleje?
                                                    >
                                                    > 1. JAK SFORMULUJESZ SENSOWNIE PYT., TO MOZE ODPOWIEM

                                                    No pytam czy sie dolozy do coruni czy jako zwolennik - kazdy sobie robi na siebie to jednak nie?

                                                    > 2. JAKI TO MA ZWIAZEK Z DYSKUSJA ?

                                                    Zadnego. Serio nie zauważyłeś???? :-)

                                                    > 3. SKAD WNOSEK, ZE JEJ NIE STAC NA OBRONE ?

                                                    A czy ja napialem, ze nie stac? To ze stac nie oznacza, ze tato nie zechce sie dolozyc... w koncu jest współodpowiedzialny...

                                                    > 4. PRZECIE TWOJE LEWACKIE PRAWO ZAPEWNIA "DARMOWA OBRONE"...

                                                    Ale moze nie tak skuteczna jak platna prawacka...
                                                  • bimota Re: W kwesti kierunowskazow i rodziny KRULA 04.04.17, 20:28
                                                    NIBY NA CZYM POLEGA JEGO WSPOLODPOWIEDZIALNOSC ?

                                                    ZACZYNASZ BREDZIC...
                                                  • galtomone Re: W kwesti kierunowskazow i rodziny KRULA 05.04.17, 07:27
                                                    A co... ty ja splodziles i wychowywales czy on?
                                                    No skoro tak ja wychowal, ze robi takie numery to jest za to po cesci odpowiedzialny... - przynajmniej tak moglaby mowic nacigana teoria.

                                                    Ale ja nadal czekam na pytanie - dolozy sie czy nie - z dobroci serca i poczucia wspolnoty.... cyz nie zgodnie ze swoimi przkonaniami i tym co publicznie gada.

                                                    Poza tym jak mogl glupiej corce pozwolic PJ robic???? W zasadzie to jak dziecku pistolet dac!
                                                  • bimota Re: W kwesti kierunowskazow i rodziny KRULA 05.04.17, 13:39
                                                    korwin-mikke.pl/artykuly/zobacz/jkm_nie_bedzie_interweniowal_ws_corki/145020

                                                    ZADOWOLONY... ?
                                                  • galtomone Re: W kwesti kierunowskazow i rodziny KRULA 05.04.17, 13:40
                                                    Si
                                                • jureek Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 16:20
                                                  bimota napisał:

                                                  > CZYLI PRAKTYCZNIE NIGDY NIE WYPRZEDZAJ...

                                                  Dlaczego nigdy? Jak najbardziej można wyprzedzać, ale po starannym rozeznaniu sytuacji, a nie tak, jak na filmie, że nie widzi się, co się dzieje przed wyprzedzanym.

                                                  > CO MI DAJE WIDZENIE WYLACZONYCH MIGACZY ?

                                                  Daje Ci informację, że wyprzedzany nie zamierza skręcać w lewo.
                                                  • bimota Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 17:04
                                                    Dlaczego nigdy? Jak najbardziej można wyprzedzać, ale po starannym rozeznaniu sytuacji

                                                    bo mowiles, ze jak nie widac migaczy, to nie wolno...

                                                    Daje Ci informację, że wyprzedzany nie zamierza skręcać w lewo.

                                                    BZDURA. WIEKSZOSC MRUGA DOPIERO PO ROZPOCZECIU MANEWRU, CZYLI GDY TO JUZ JEST NIEPOTRZEBNE.
                                          • bimota Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 15:44
                                            Dosłowne rozumienie wyprzedzania na raz kilku pojazdów musiało by się odbywać na wielopasmówce

                                            NIE. "NA RAZ" OZNACZA, ZE WYPRZEDZAMY KILKA AUT BEZ BEZSENSOWNYCH KOLEJNYCH ZMIAN PASÓW. JEST TO CALKOWICIE ZGODNE Z PRAWEM.
                                            • galtomone Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 15:46
                                              Tak mowi logika.
                                              PORD wymaga zygzaka - tak podobno bezpieczeniej.
                                              • bimota Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 15:47
                                                KTORY PRZEPIS ?
                                                • galtomone Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 15:53
                                                  Ten ktory nie ropoznaje, ze wyprzezdzasz kolumne, tylko kazde wyrzedzanie to osobny manewr.
                                                  Wtedy fakt, ze jestes na lewym pasie nie oznacza ze juz wyprzedzasz tylko przygotowujes sie do manerwu.
                                                  W zasadzie powiniens zjechac i zaczac od nowa...

                                                  Bo inaczej (jak policja) ktos moze nie zuwazyc kiedy faktycznie zaczniesz manewr..... I jak bedziesz obok niego to wrzuci kierunek i skreci w lewo, bo przeciez skoro nie zjechaes na prawo to nie mogles zaczac manewru wyprzedzania - logiczne, nie?
                                                  A skoro tak... to ON moze bezpiecznie skrecac.
                                                  • bimota Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 17:16
                                                    W zasadzie powiniens zjechac i zaczac od nowa...

                                                    W JAKIEJ ZASADZIE ? KTORY PRZEPIS ZABRANIA PODCHODZIC DO WYPRZEDZANIA Z LEWEGO PASA ?
                                                  • galtomone Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 17:20
                                                    Ten ktory mowi, ze mozna wlaczyc migacz i skrecic w lewo a ty nie mozesz zaczac wtedy manewru wyprzedzania.
                                                  • bimota Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 20:42
                                                    NIE MA TAM SLOWA O OBOWIAZKU JECHANIA PRAWYM PASEM.
                                                  • galtomone Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 07:28
                                                    Przeczytaj przpis mowicy o prawidlowym manewrze wyprzedzania.
                                          • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 17:48
                                            tbernard napisał:

                                            > Ja tu mam nawet bardziej radykalne zdanie. Nawet nie ma znaczenia, czy migali,
                                            > tylko sam fakt, że tego ustalić nie był w stanie gość z kamerką powoduje, że ni
                                            > e miał prawa zabierać się za wyprzedzanie.

                                            Więc się nie zabierał - kię wyprzedzał dopiero później, gdy jej mruganie nie miało już znaczenia.

                                            > A taka sekwencja wyprzedzań jest niezgodna z prawem.

                                            Jakiś cytat na poparcie tej śmiałej tezy?
                                            Nie mogę np. wyprzedzić dwóch rowerzystów jadących jeden za drugim?
                                            • bimota Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 20:46
                                              jej mruganie nie miało już znaczenia.

                                              TO FAKTYCZNIE NIE MA SIE CO DZIWIC, ZE JEST TYLE WYPADKOW...
                                            • tbernard Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 10:11
                                              > Więc się nie zabierał - kię wyprzedzał dopiero później, gdy jej mruganie nie miało już znaczenia.

                                              Ale on tej mrugającej Kii wcale nie wyprzedzał. Gdzie tu widzisz jakieś wyprzedzanie? On w nią przywalił, bo nie ustąpił pierwszeństwa. Jak widać mruganie miało znaczenie. Zawczasu pokazywało, że tory jazdy będą kolizyjne.
                                              Aby tu widzieć jakieś wyprzedzanie policyjnej Kii, to trzeba by mieć wzrok podobny do tego gościa co tu dorożki widział.

                                              > > A taka sekwencja wyprzedzań jest niezgodna z prawem.
                                              >
                                              > Jakiś cytat na poparcie tej śmiałej tezy?

                                              Już w tym wątku było powiedziane wielokrotnie i z powołaniem się na konkretne przepisy. Problemem jest to, że jeden widzi tutaj dorożki a inny auta i chyba dlatego nie mogą się dogadać.

                                              > Nie mogę np. wyprzedzić dwóch rowerzystów jadących jeden za drugim?

                                              O to teraz rowery zamiast dorożek. Wprawdzie w takich dyskusjach nie za bardzo lubię do Misia sięgać, ale powstrzymać się nie mogę i zapytam, czy przedszkole przyszłości też jakieś tu widzisz lub staruszkę, która może być matką Waszą i nie mówcie mi, że ...
                                              • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 10:17
                                                tbernard napisał:

                                                > Ale on tej mrugającej Kii wcale nie wyprzedzał. Gdzie tu widzisz jakieś wyprzed
                                                > zanie? On w nią przywalił, bo nie ustąpił pierwszeństwa.

                                                Od kiedy to jadący jakimś pasem pojazd ustępuje pierwszeństwa innemu pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas?

                                                > > > A taka sekwencja wyprzedzań jest niezgodna z prawem.
                                                > >
                                                > > Jakiś cytat na poparcie tej śmiałej tezy?
                                                >
                                                > Już w tym wątku było powiedziane wielokrotnie i z powołaniem się na konkretne p
                                                > rzepisy.

                                                Ani razu to nie zostało powiedziane.
                                                Podaj przepis, który po wyprzedzeniu jednego pojazdu NAKAZUJE zjechać z powrotem na prawy pas, mimo że odległość do kolejnego pojazdu jest tak mała, że nawet nie ma za bardzo jak zjechać.

                                                > > Nie mogę np. wyprzedzić dwóch rowerzystów jadących jeden za drugim?
                                                >
                                                > O to teraz rowery zamiast dorożek. Wprawdzie w takich dyskusjach nie za bardzo
                                                > lubię do Misia sięgać, ale powstrzymać się nie mogę i zapytam, czy przedszkole
                                                > przyszłości też jakieś tu widzisz lub staruszkę, która może być matką Waszą i n
                                                > ie mówcie mi, że ...

                                                Jak ja lubię patrzeć, gdy wysuwający bzdurną tezę potykają się o własne nogi, gdy im się te tezę podsunie w nieco innej sytuacji.
                                                A jakie durne wykręty można poczytać ...
                                                Więc jak z tymi rowerzystami? KONKRETNIE - mogę ich wyprzedzić dwóch na raz czy muszę zjeżdżać, bo inaczej nie przestrzegam zasady ruchu prawostronnego?
                                                • tbernard Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 11:38
                                                  klemens1 napisał:


                                                  > Od kiedy to jadący jakimś pasem pojazd ustępuje pierwszeństwa innemu pojazdowi
                                                  > wjeżdżającemu na ten pas?

                                                  Od zawsze w naszych przepisach w których obowiązuje ruch prawostronny i tym pasem o którym piszesz jest pas dla ruchu przeciwnego i wjeżdżający nie zmienia pasa lecz kierunek jazdy (poprzedzając to oczywiście zawczasu sygnalizatorem). Ponieważ pasa nie zmienia to nie stosuje się tu Art. 22. ust 4. Ponieważ nie rozpoczyna wyprzedzania (ten sygnalizujący), to nie dotyczą go w tym momencie Art. 24 ust. 1 pkt. 2
                                                  Ale oczywiście mogę się mylić i wtedy zacytujesz mi na taką okoliczność przepisy potwierdzające, że zmieniający kierunek ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa. Rzecz jasna poza szczególną ostrożnością i zasadą ograniczonego zaufania, bo tu się nie upieram, że przepisy zostały złamane przez skręcającego.
                                                  • galtomone Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 11:47
                                                    Nie zmienia pasa powiadasz... ale go przecina - to w rzeczonej sytiacji jeszcze gorszy pomysl.
                                                    Wolisz dostac BUM w bagaznik czy w swoj bok?
                                                    Chyba,ze faktycznie wydaje ci sie, ze nadjezdzajce aut (zgodnie z przpisami) cie przeskoczy - bo przeciez wlaczyles kieronkowskaz....
                                                  • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 16:22
                                                    tbernard napisał:

                                                    > > Od kiedy to jadący jakimś pasem pojazd ustępuje pierwszeństwa innemu pojazdowi
                                                    > > wjeżdżającemu na ten pas?
                                                    >
                                                    > Od zawsze w naszych przepisach w których obowiązuje ruch prawostronny i tym pas
                                                    > em o którym piszesz jest pas dla ruchu przeciwnego i wjeżdżający nie zmienia pa
                                                    > sa lecz kierunek jazdy

                                                    Doczytaj o co pytam. Piszę o WJEŻDŻANIU na pas zajęty przez inny pojazd. Nie o zmianie kierunku ruchu czy o zmianie pasa ruchu, lecz o samym fakcie, że danym pasem jedzie jakiś pojazd, a inny pojazd, z innego pasa, WJEŻDŻA przed ten pojazd na ten pas.
                                                    Wg ciebie wtedy ten wjeżdżający ma pierwszeństwo?

                                                    Czyli np. jadę prawym pasem dwupasmówki, po czym postanawiam zjechać na rozdzielający jezdnie pas zieleni. Nie jest to zmiana pasa ruchu - po prostu zjeżdżam w bok. Ten wyprzedzający lewym musi mi ustąpić?

                                                    I co z tymi rowerzystami?
                                                    Jak się powiedziało A, to trzeba powiedzieć B.
                                                    To naprawdę nie moja wina, że ledwo co rozumiesz zasadę ruchu prawostronnego - zaplątałeś się, to się albo wyplącz, albo przyznaj że się pomyliłeś.
                                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 18:33
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Doczytaj o co pytam. Piszę o WJEŻDŻANIU na pas zajęty przez inny pojazd. Nie o
                                                    > zmianie kierunku ruchu czy o zmianie pasa ruchu, lecz o samym fakcie, że danym
                                                    > pasem jedzie jakiś pojazd, a inny pojazd, z innego pasa, WJEŻDŻA przed ten poja
                                                    > zd na ten pas.
                                                    > Wg ciebie wtedy ten wjeżdżający ma pierwszeństwo?

                                                    Po pierwsze skręcający nie wjeżdżał na zajęty pas. Zajęty byłby wtedy, gdyby skręcający był już wyprzedzany. A co do pierwszeństwa. Skoro przepisy o zmianie pasa ruchu tu się nie stosują, nie ma skrzyżowania a tory jazdy będą kolidować, to chyba pasującym przepisem do zastosowania jest Art. 25. ust. 3. Ale zaproponuj jakiś inny. Może dam się przekonać.

                                                    O dwupasmówkach i ekspresówkach darumy sobie, trzymajmy się rozważanej sytuacji. A co do tych rowerzystów to o co Tobie konkretnie chodzi? Też nie do końca tu wyczuwam analogie do omawianej sytuacji, więc oświeć mnie.
                                                  • galtomone Tu sie nie zgadzamy wlasnie 05.04.17, 18:46
                                                    tbernard napisał:

                                                    > Po pierwsze skręcający nie wjeżdżał na zajęty pas. Zajęty byłby wtedy, gdyby sk
                                                    > ręcający był już wyprzedzany.

                                                    Widzisz.. ja na jegomiejscu uznalbym ze jestem i wjezdzanie na lewy pas zle sie dlamnie skonczy...
                                                  • tbernard Re: Tu sie nie zgadzamy wlasnie 05.04.17, 19:00
                                                    galtomone napisał:

                                                    > tbernard napisał:
                                                    >
                                                    > > Po pierwsze skręcający nie wjeżdżał na zajęty pas. Zajęty byłby wtedy, gd
                                                    > yby sk
                                                    > > ręcający był już wyprzedzany.
                                                    >
                                                    > Widzisz.. ja na jegomiejscu uznalbym ze jestem i wjezdzanie na lewy pas zle sie
                                                    > dlamnie skonczy...

                                                    Ja też spojrzał bym w lusterko i odczekał. Aby nie było niejasności. Chyba nie myślisz, że ja tu pochwalam to co policjanci zrobili?
                                                  • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 06.04.17, 12:58
                                                    tbernard napisał:

                                                    > Po pierwsze skręcający nie wjeżdżał na zajęty pas. Zajęty byłby wtedy, gdyby sk
                                                    > ręcający był już wyprzedzany.

                                                    W takim razie grzęźnijmy dalej:
                                                    Skoro jadę dwupasmówką i JESZCZE nie wyprzedzam pojazdu jadącego dużo wolniej, ale ten właduje się na mój pas (nieważne czy go zmienia czy nie - wjeżdża na niego), to pas nie był zajęty i wjeżdżający na niego może wjechać i nie wymusza pierwszeństwa?

                                                    W tym przypadku nie ma "przecinania się kierunków ruchu" (25.3)

                                                    > A co do tych rowerzystów to o co Tobie konkretnie chodzi? Też nie do końca tu
                                                    > wyczuwam analogie do omawianej sytuacji, więc oświeć mnie.

                                                    Analogia jest oczywista - jedzie dwóch rowerzystów jeden za drugim w odstępie np. 20 m.
                                                    Wg ciebie nie można wyprzedzić ich bez zjechania na prawo pomiędzy jednym i drugim.
                                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 06.04.17, 21:19
                                                    > W takim razie grzęźnijmy dalej:
                                                    > Skoro jadę dwupasmówką ...

                                                    Ale ja na filmie nie widzę żadnej dwupasmówki. Dorożkarzy ani dorożek też.

                                                    > Analogia jest oczywista - jedzie dwóch rowerzystów jeden za drugim ...

                                                    Jak masz zamiar takie analogie dobierać, to sobie dyskutuj z odbiciem w lustrze, bo szkoda na to czasu dla poważnych ludzi.
                                                  • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 07.04.17, 09:38
                                                    tbernard napisał:

                                                    > > W takim razie grzęźnijmy dalej:
                                                    > > Skoro jadę dwupasmówką ...
                                                    >
                                                    > Ale ja na filmie nie widzę żadnej dwupasmówki.

                                                    Czyli twoje pierwszeństwo wjeżdżającego na pas, którym ktoś już jedzie, dotyczy wyłącznie jednopasmówek? Dla 2- i więcej pasmówek są już cywilizowane zasady?

                                                    > > Analogia jest oczywista - jedzie dwóch rowerzystów jeden za drugim ...
                                                    >
                                                    > Jak masz zamiar takie analogie dobierać, to sobie dyskutuj z odbiciem w lustrze
                                                    > , bo szkoda na to czasu dla poważnych ludzi.

                                                    A cóż w tym jest niepoważnego?
                                                    Mogę wyprzedzić dwóch rowerzystów bez zjeżdżania pomiędzy nich, czy nie?
                                                    A może kolejny wyjątek świętej zasady, która nie wytrzymuje konfrontacji z rzeczywistością?
                                                  • galtomone I jeszcze jedno - to dosc analogiczne... 06.04.17, 13:26
                                                    ....i chyba jasno tlumaczy o co chodzi

                                                    tbernard napisał:

                                                    > Po pierwsze skręcający nie wjeżdżał na zajęty pas. Zajęty byłby wtedy, gdyby sk
                                                    > ręcający był już wyprzedzany.

                                                    Zgodnie takim rozumowaniem, jesli widze auto jadace z przeciwka, ktore mija inne auta ale nie mija mnie (jeszcze) moge wyjechac na czolowe.... o bo przeciez pas jest wolny. Mnie jeszcze nie mija.

                                                    W mommencie BUM (jesli zle ocenie sytuacje) bede winny wymuszenia pierszenstwa.
                                                    Nie bedziemialo znaczenia, ze kierowca auta widzial wczesniej moj kierunkowskaz...

                                                    I tak samo przy wyprzedzaniu... jesli cos na lewym pasie jest i sie zbliza, to dopoki manewru nie zakonczy ten pas jest zajety i zakladam ze i mnie wyprzedza.
                                                  • tbernard Re: I jeszcze jedno - to dosc analogiczne... 06.04.17, 23:18
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Zgodnie takim rozumowaniem, jesli widze auto jadace z przeciwka, ktore mija inn
                                                    > e auta ale nie mija mnie (jeszcze) moge wyjechac na czolowe.... o bo przeciez p
                                                    > as jest wolny. Mnie jeszcze nie mija.

                                                    Nie do końca rozumiem. Może używajmy określeń wymija, omija w odniesieniu do ruchu.
                                                    W ten sposób nie wiem, czy piszesz o aucie z przeciwka, które omija jakiś obiekt nieporuszający się, czy wymija kogoś poruszającego się w odwrotnym kierunku, czy może wyprzedza jakiś pojazd.
                                                  • galtomone Re: I jeszcze jedno - to dosc analogiczne... 07.04.17, 07:38
                                                    Owszem, moja - znaczy jedzie w przeciwym kierunku. Inaczej by wyprzedzalo.
                                                    Chodzi mi o analogie odleglosci i faktu, ze jeszcze takie auto nie moja mnie a nadjezdzajace z tylu nie wyprzedza (teoretycznie) mnie.

                                                    W obu wypdkach mozna postawic teze, ze lewy pas jest wolny... tyle, ze w obu wypadkach efekt bedzie prawdopodobie ten sam - wypadek, bo lewy pas jednak wolny nie jest....
                                                    I w obu przypadkach temu komus tym pasem wolno jechac... trudno wiec mowic, ze spowodowal wypadek.
                                                  • tbernard Re: I jeszcze jedno - to dosc analogiczne... 07.04.17, 08:13
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Owszem, moja - znaczy jedzie w przeciwym kierunku. Inaczej by wyprzedzalo.
                                                    > Chodzi mi o analogie odleglosci i faktu, ze jeszcze takie auto nie moja mnie a
                                                    > nadjezdzajace z tylu nie wyprzedza (teoretycznie) mnie.
                                                    >
                                                    > W obu wypdkach mozna postawic teze, ze lewy pas jest wolny... tyle, ze w obu wy
                                                    > padkach efekt bedzie prawdopodobie ten sam - wypadek, bo lewy pas jednak wolny
                                                    > nie jest....
                                                    > I w obu przypadkach temu komus tym pasem wolno jechac... trudno wiec mowic, ze
                                                    > spowodowal wypadek.

                                                    Nie do końca wiem o jakiej sytuacji piszesz a to trudno mi odnieść się do analogii. Czy usiłujesz mnie przekonać, że jazda pojazdu z przeciwka, który jedzie właściwym pasem dla kierunku prawostronnego to to samo, co jazda tym pasem pod prąd wbrew regule ruchu prawostronnego? Jest chyba oczywiste, że nie to samo. Skręcający w lewo ma obowiązek ustąpienia pierwszeństwa temu jadącemu z przeciwka. Zaś ten jadący pod prąd ma obowiązek nie rozpoczynania wyprzedzania z lewej strony pojazdu sygnalizującego zamiar skrętu w lewo. Jak koniecznie chce wyprzedzać, to z prawej o ile warunki ma odpowiednie. A jak warunków nie ma, to ma się powstrzymać, innymi słowy ustąpić pierwszeństwa.
                                                  • galtomone SEDNO 07.04.17, 09:40
                                                    tbernard napisał:

                                                    > Nie do końca wiem o jakiej sytuacji piszesz a to trudno mi odnieść się do analo
                                                    > gii.

                                                    Właczamy wyobraznie.

                                                    Jestes kierowca aut, ktore uderzylo w kie.
                                                    Zgodnie z regula ruchu prawostronnego, majac przed soba pusty lewy pas zaczynasz wyprzedzac auta na prawym.
                                                    W trkacie manewru jedno z nich wlacza kierukowskaz w lewo i skreca. Nie zdazyles wychamowac - BUM.

                                                    Auto skrecilo, bo przeciez lewy pas byl woly a ty go fizycznie nie wyprzedzales bo byles z tylu.

                                                    Jedziesz tym samym pasem z przeciwnego kierunki, zgodnie zregula ruchu prawostronnego.
                                                    Zblizasz sie do kolumny aut. Jedn z nich wrzuca kierunkowskaz w lewo (jego) i wjezdza na twoj pas - BUM.

                                                    Auto skrecilo - bo fizycznie przeciez jeszcze go nie mijałes, pas byl wolny, a kierowca "myslal", ze zdarzy.

                                                    > Czy usiłujesz mnie przekonać, że jazda pojazdu z przeciwka, który jedzie w
                                                    > łaściwym pasem dla kierunku prawostronnego to to samo, co jazda tym pasem pod p
                                                    > rąd wbrew regule ruchu prawostronnego?

                                                    W przypadku wyprzedzania wolno ci na ten pas zjechac o ile nie wymuszasz pierzenstwa na jadacych z rzeciwka i PO ZAKOCZENIU manerwu wrocisz na swoj. Prawda?
                                                    A bedac na lewy pasie, na ktorym wolno Ci byc chyba go zajmujesz.

                                                    Zachowanie wypredzjacego byloby zle, gdyby na lewym pasie NIE MIAL PRAWA BYC, np. ze wzgledu na skrzyzowanie.

                                                    > Jest chyba oczywiste, że nie to samo.

                                                    Jest chyba oczywiste, ze dlatego napisalem o analogicznej (analogia - znaczne podobieństwo dwóch rzeczy, ich właściwości, cech itp.; także: sytuacja, zjawisko, rzecz zbieżne z czymś lub bardzo do czegoś podobne ...) sytuacji. i uzywajac slowa "analogia" chyba dosc jasno napisalem, ze mam na mysli syuacje podobna a NIE TAKA SAMA!

                                                    > Sk
                                                    > ręcający w lewo ma obowiązek ustąpienia pierwszeństwa temu jadącemu z przeciwka
                                                    > .

                                                    I tak samo powinien ustapic pierszenstwa pojazdowi ktory dokonuje manewru wyprzedzania.
                                                    A chyba jak jedzie pojazd "pod prad", lewym pasem i mija inne na prawym to wlasnie taki manewr wykonuje?

                                                    > Zaś ten jadący pod prąd ma obowiązek nie rozpoczynania wyprzedzania z lewej s
                                                    > trony pojazdu sygnalizującego zamiar skrętu w lewo.

                                                    Ale bedac juz na lewym pasie NIE ZACZYNA MANEWRU TYLKO JEST W JEGO TRAKCIE!

                                                    > Jak koniecznie chce wyprzed
                                                    > zać, to z prawej o ile warunki ma odpowiednie.

                                                    To wyprzedzaj kolumny z prawej - tylko dobre ubezpieczenie sobie wykup.
                                                  • samspade Re: SEDNO 07.04.17, 09:55
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Zachowanie wypredzjacego byloby zle, gdyby na lewym pasie NIE MIAL PRAWA BYC, n
                                                    > p. ze wzgledu na skrzyzowanie.

                                                    A co w przypadku gdy zachowanie wyprzedzającego było złe bo NIE MIAŁ PRAWA WYPRZEDZAĆ?

                                                    > A chyba jak jedzie pojazd "pod prad", lewym pasem i mija inne na prawym to wlas
                                                    > nie taki manewr wykonuje?

                                                    Mówisz o manewrze omijania?

                                                    > > Zaś ten jadący pod prąd ma obowiązek nie rozpoczynania wyprzedzania z lew
                                                    > ej s
                                                    > > trony pojazdu sygnalizującego zamiar skrętu w lewo.
                                                    >
                                                    > Ale bedac juz na lewym pasie NIE ZACZYNA MANEWRU TYLKO JEST W JEGO TRAKCIE!

                                                    A jeżeli zaczął manewr gdy tamten sygnalizował MANEWR WYKONUJE NIEZGODNIE Z PRAWEM



                                                  • galtomone Re: SEDNO 07.04.17, 12:36
                                                    samspade napisał:

                                                    > galtomone napisał:
                                                    >
                                                    > > Zachowanie wypredzjacego byloby zle, gdyby na lewym pasie NIE MIAL PRAWA
                                                    > BYC, n
                                                    > > p. ze wzgledu na skrzyzowanie.
                                                    >
                                                    > A co w przypadku gdy zachowanie wyprzedzającego było złe bo NIE MIAŁ PRAWA WYP
                                                    > RZEDZAĆ?

                                                    Gdyby nie mial prawa wypredzac niemielibysmy tej dyskusji.


                                                    > > A chyba jak jedzie pojazd "pod prad", lewym pasem i mija inne na prawym t
                                                    > o wlas
                                                    > > nie taki manewr wykonuje?
                                                    >
                                                    > Mówisz o manewrze omijania?

                                                    A mowimy nadal syt. na filmie?

                                                    > A jeżeli zaczął manewr gdy tamten sygnalizował MANEWR WYKONUJE NIEZGODNIE Z PRA
                                                    > WEM

                                                    Zgadza sie, w rzeczonej syt. tak nie bylo.
                                                  • samspade Re: SEDNO 07.04.17, 14:11
                                                    galtomone napisał:

                                                    > A mowimy nadal syt. na filmie?

                                                    Rozmowa z kimś takim jak ty wymaga cierpliwości.
                                                    Gdybyś nie wycinał pojedynczych zdań było by łatwiej
                                                    I wiedział byś że już dawno piszę ogólnie o wyprzedzaniu.
                                                    Szkoda czasu z tobą pisać.
                                                  • galtomone Re: SEDNO 07.04.17, 14:48
                                                    O omijaniu też piszesz wiec ciezko sie zorientowac...

                                                    Po prostu pisz jasniej bo ja caly czas mowie o filmie chyba, ze uzywam slow analogia i opisuje inny przyklad PODOBNEJ (nie takiej samej) sytuacji na drodze.
                                                  • tbernard Re: SEDNO 07.04.17, 14:00
                                                    galtomone napisał:


                                                    > Właczamy wyobraznie.
                                                    >
                                                    > Jestes kierowca aut, ktore uderzylo w kie.
                                                    > Zgodnie z regula ruchu prawostronnego, majac przed soba pusty lewy pas zaczynas
                                                    > z wyprzedzac auta na prawym.
                                                    > W trkacie manewru jedno z nich wlacza kierukowskaz w lewo i skreca. Nie zdazyle
                                                    > s wychamowac - BUM.
                                                    >
                                                    > Auto skrecilo, bo przeciez lewy pas byl woly a ty go fizycznie nie wyprzedzales
                                                    > bo byles z tylu.

                                                    Trudno mi sobie wyobrazić abym w takiej sytuacji się znalazł, bo ja jeżdżę jak ci dorożkarze i przy maksymalnej dopuszczalnej prędkości nie wyprzedzam nawet pojedynczego pojazdu, bo nie ma najmniejszego powodu, zaś gdy widzę ciąg pojazdów to tym bardziej. Gdybym jednak z powodu błędu rozpoczął, to po wyprzedzeniu pierwszego zaniechał bym następnych wyprzedzań. Być może nawet zrezygnował bym po rozpoczęciu zauważając, że wszyscy z przodu rozpoczęli hamowanie. Ale to trzeba mieć umysł nie zaprogramowany na schemat 'ja wam dorożkarze pokażę jak się jeździ'.

                                                    > Jedziesz tym samym pasem z przeciwnego kierunki, zgodnie zregula ruchu prawostr
                                                    > onnego.
                                                    > Zblizasz sie do kolumny aut. Jedn z nich wrzuca kierunkowskaz w lewo (jego) i w
                                                    > jezdza na twoj pas - BUM.

                                                    Wtedy było by z jego strony złamanie:
                                                    "Art. 25.
                                                    1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do skrzyżowania, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pojazdowi nadjeżdżającemu z prawej strony, a jeżeli skręca w lewo – także jadącemu z kierunku przeciwnego na wprost lub skręcającemu w prawo."


                                                    >
                                                    > Auto skrecilo - bo fizycznie przeciez jeszcze go nie mijałes, pas byl wolny, a
                                                    > kierowca "myslal", ze zdarzy.

                                                    Ale o ile nie przekroczyłem w sposób istotny prędkości dopuszczalnej, to znaczyło by, że źle ocenił sytuację i dlatego nie ustąpił.

                                                    > W przypadku wyprzedzania wolno ci na ten pas zjechac o ile nie wymuszasz pierze
                                                    > nstwa na jadacych z rzeciwka i PO ZAKOCZENIU manerwu wrocisz na swoj. Prawda?

                                                    No to dlaczego nie powrócił?
                                                    Aha z tym "wolno ci na ten pas zjechac" jest pewna subtelność. Możesz pod dodatkowymi warunkami, na przykład nikt za Tobą nie rozpoczął wyprzedzania. Ponadto zjechanie wcale nie musi być połączone z rozpoczęciem wyprzedzania a lepszym rozeznaniem i jak warunki są niejasne, to zaniechać. A jak po zjechaniu wyprzedzisz pierwszy pojazd i nie powracasz, to wprawdzie jesteś w trakcie, ale jeszcze nie wyprzedzania kolejnego, tylko jechania po pasie dla ruchu przeciwnego. Tak jadąc od nowa powracasz do upewniania się przed następnym wyprzedzaniem. I tak dalej.

                                                    > A bedac na lewy pasie, na ktorym wolno Ci byc chyba go zajmujesz.
                                                    >
                                                    > Zachowanie wypredzjacego byloby zle, gdyby na lewym pasie NIE MIAL PRAWA BYC, np. ze wzgledu na skrzyzowanie.

                                                    Ma prawo tam być w pewnych okolicznościach. Tu choćby z powodu prędkości poruszania się 'dorożkaży' jedyny prawidłowy pas wynika z zasady ruchu prawostronnego, czyli jazda możliwie blisko prawej krawędzi. W tych okolicznościach odstąpienie od tej zasady to z aksjomatu jest nieprzepisowym zachowaniem i tym samym podjęcie manewru już było celowym złamaniem prawa. Nawet błędem nie można tego nazwać. Czyli dodatkowo wpada nam paragraf Art. 3. ust 1.

                                                    > > Sk
                                                    > > ręcający w lewo ma obowiązek ustąpienia pierwszeństwa temu jadącemu z przeciwka
                                                    > > .
                                                    Bo jak wyjaśniłem już wyraźnie przepis mu to nakazuje.

                                                    >
                                                    > I tak samo powinien ustapic pierszenstwa pojazdowi ktory dokonuje manewru wyprzedzania.

                                                    Powinien nie z zasady pierwszeństwa, tylko szczególnej ostrożności i ograniczonego zaufania:
                                                    Art. 4.
                                                    Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania.


                                                    Faktycznie były okoliczności, które można było zauważyć wcześniej spojrzawszy w lusterko. Ale nie z reguł pierwszeństwa, które wręcz wskazują odwrotnie kto komu miał ustąpić.

                                                    > A chyba jak jedzie pojazd "pod prad", lewym pasem i mija inne na prawym to wlas
                                                    > nie taki manewr wykonuje?
                                                    Nie używajmy nieprecyzyjnego "mija". Ale powiedzmy, że odgadłem, że chodzi Tobie o kilka wyprzedzań, które wykonywane są bez powrotu na pas właściwy dla kierunku jazdy.

                                                    > Ale bedac juz na lewym pasie NIE ZACZYNA MANEWRU TYLKO JEST W JEGO TRAKCIE!

                                                    A jeśli ktoś wjedzie na pas przeciwny, to jest w trakcie jakiego manewru, jeśli schowa się za chwilę uznawszy, że zbyt niejasne są warunki?

                                                    >
                                                    > > Jak koniecznie chce wyprzedzać, to z prawej o ile warunki ma odpowiednie.
                                                    >
                                                    > To wyprzedzaj kolumny z prawej - tylko dobre ubezpieczenie sobie wykup.
                                                    >

                                                    Przeczytaj to co wytłuściłem powyżej.
                                                  • galtomone Re: SEDNO 07.04.17, 15:22
                                                    tbernard napisał:

                                                    > galtomone napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Właczamy wyobraznie.

                                                    Nie sadzilem, ze to az tak skomplikowane... a jednoczesnie to mnie sie zarzuca... "zaprogrmowany umysł"... śmieszne.

                                                    > Trudno mi sobie wyobrazić abym w takiej sytuacji się znalazł, bo ja jeżdżę jak
                                                    > ci dorożkarze i przy maksymalnej dopuszczalnej prędkości nie wyprzedzam nawet p
                                                    > ojedynczego pojazdu, bo nie ma najmniejszego powodu, zaś gdy widzę ciąg pojazdó
                                                    > w to tym bardziej.

                                                    Wytęż sie i sytuacje sobie jednak wyobraź... Środa, 10:15... środek lata.
                                                    Jedziesz droga prosta jak stól, z szerokimi poboczami. Z predkościa 89.9999 km/h doganiasz kilka ciężarówek jadących dość blisko siebie z prędkościa 69 km...
                                                    Nie ma zakazów, skrzyzowań, lasu, itd...

                                                    Dajesz rade? Jeses ze mna czy już cie gdzie po drodze zgubilem?

                                                    Zaczynasz wyprzedzać. Mijasz pierwsza, gdy jestes na wysokości drugiej z pomiędzy niej a trzeciej w kolejce, na lewy pas wyskakuje Seicento. Z uwagi na wielkośc ciezarowek Seciento nie bylo widac a gość wczesniej nie wyprzedzał bo jadł kanapkę. Zjadł i równoczesnie z włączeniem kierunkowskazu zaczął wyprzedzać.

                                                    Czy w tej sytuacji - gdy z powodu róznicy prędkości miniesz ciezarówke nr 2 i lekko go stukniesz bo nie zdażzyześ wyhamowac będziesz winny Ty? Czy on?

                                                    Pytam o twoje prywatne odczucia.

                                                    > Gdybym jednak z powodu błędu rozpoczął, to po wyprzedzeniu p
                                                    > ierwszego zaniechał bym następnych wyprzedzań.

                                                    A gdybys nie zdąrzył? Zakładam - chyba słuszne - że manewru wyprzedzaniastarasz sie dokonac z faktyczną róznica pedkości a nie w tempie spacerowym jak TIRy na A4?

                                                    > Być może nawet zrezygnował bym p
                                                    > o rozpoczęciu zauważając, że wszyscy z przodu rozpoczęli hamowanie.

                                                    Ok... to dobry powód... ale ja nic o hamowaniu na razie nie pisalem, prawda? Wiec dokladasz warunek graniczny ktory zmienia przyklad... dosc mocno.

                                                    > Ale to trze
                                                    > ba mieć umysł nie zaprogramowany na schemat 'ja wam dorożkarze pokażę jak się j
                                                    > eździ'.

                                                    Mowisz... gdy ja prosze o wlaczenie wyobrazni... OK, mozna i tak.

                                                    > > Jedziesz tym samym pasem z przeciwnego kierunki, [...] na twoj pas - BUM.
                                                    >
                                                    > Wtedy było by z jego strony złamanie:

                                                    A w sytuacji wyzej z Seicento nie?

                                                    > Ale o ile nie przekroczyłem w sposób istotny prędkości dopuszczalnej, to znaczy
                                                    > ło by, że źle ocenił sytuację i dlatego nie ustąpił.

                                                    I patrzac w lusterko i wyjezdzaca komus ktos sie zbliza przed maske nie mozna zle ocenic sytuacji ?

                                                    > > W przypadku wyprzedzania wolno ci na ten pas zjechac o ile nie wymuszasz
                                                    > pierze
                                                    > > nstwa na jadacych z rzeciwka i PO ZAKOCZENIU manerwu wrocisz na swoj. Pra
                                                    > wda?
                                                    >
                                                    > No to dlaczego nie powrócił?

                                                    Bo z przeciwka nic nie jechalo a on manewru nie zakonczyl?

                                                    > Aha z tym "wolno ci na ten pas zjechac" jest pewna subtelność. Możesz pod dodat
                                                    > kowymi warunkami, na przykład nikt za Tobą nie rozpoczął wyprzedzania.

                                                    No wlasnie... a mnie sie wydawalo (ale moze zle patrzylem?), ze auto z kamera juz w trakcie tego manewru bylo - znaczy zaczelo wczesniej...

                                                    > Ponadto
                                                    > zjechanie wcale nie musi być połączone z rozpoczęciem wyprzedzania a lepszym ro
                                                    > zeznaniem i jak warunki są niejasne, to zaniechać.

                                                    Mnie to podchodzi w takiej sytuacji pod utrudnianie manewru wyprzedzania i powodowanie niebezpiecznej sytuacji na drodze.

                                                    Przeciez jak widze, wyprzedajac, ze ktos zjezdza na moj pas to nie wiem czy zjezdza i zstanie czy tylko sie wychyla... Zwykle wiec wiaze sie to albo z ostrym hamowaniem albo zjechaniem na pobocze (jesli jest).

                                                    Nawet zmuszenie auta do zwolnienia niepotrzebnie wydluza caly manewr wyprzedzania.

                                                    Poza tym po co sie wychylac... skoro widzisz ze z tylu cos juz wyprzeda i nadjezdza?

                                                    > A jak po zjechaniu wyprzedzi
                                                    > sz pierwszy pojazd i nie powracasz, to wprawdzie jesteś w trakcie, ale jeszcze
                                                    > nie wyprzedzania kolejnego, tylko jechania po pasie dla ruchu przeciwnego.

                                                    Wlasnie na brak spojnosci przepisu w tym zakresie caly czas wskazuje. Dla mnie to zezwolnie na wymuszeniu pierwszenstwa na wyprzedzajacym i ja ten przpis OLEWAm w tym zakresie, ze tak nie robie.

                                                    Jesli cos wyprzedza kolumne w kotrej jade to czekam az skonczy i zjedzia na prawy pas a nie az ja uznam ze skonczyl, bo jest tuz po a przed wyprzedzaniem kolejnego auta.

                                                    I tak samo czynie tez na wielopasmowych drogach.

                                                    > Tak
                                                    > jadąc od nowa powracasz do upewniania się przed następnym wyprzedzaniem. I tak
                                                    > dalej.

                                                    O tym upewniasz sie w miare mozliwosci chyba caly czas? CO nie znaczy, ze fakt, ze ty sie masz upewnic = wolno ci zajechac.

                                                    A przynajmniej nie powinno tak byc z tej prostej przyczyny, ze zwykle w takich sytuacjach jest jeszcze cos co sie nazywa - roznica predkosci. A tej zaden zapis w PORD nie zniweluje.

                                                    Zatem w syt. gdy chesz na takie pas do wyprzedzania zjechac bez wzgledu na droge (jak na filmie czy wielopasmowa) powinenes sie upewnic, ze nikomu nie przeszkodzisz.

                                                    > > A chyba jak jedzie pojazd "pod prad", lewym pasem i mija inne na prawym t
                                                    > o wlas
                                                    > > nie taki manewr wykonuje?
                                                    > Nie używajmy nieprecyzyjnego "mija".

                                                    Oczywiscie, wprzedza i gratulacje za przenikliwosc, koleg Sam ma z tym duzy klopot.

                                                    > Ale powiedzmy, że odgadłem, że chodzi Tobi
                                                    > e o kilka wyprzedzań, które wykonywane są bez powrotu na pas właściwy dla kieru
                                                    > nku jazdy.

                                                    Dokladnie.

                                                    > > Ale bedac juz na lewym pasie NIE ZACZYNA MANEWRU TYLKO JEST W JEGO TRAKCI
                                                    > E!
                                                    >
                                                    > A jeśli ktoś wjedzie na pas przeciwny, to jest w trakcie jakiego manewru, jeśli
                                                    > schowa się za chwilę uznawszy, że zbyt niejasne są warunki?

                                                    Nie rozumiem... Jak sie chowasz to faktycznie konczysz manewr. Nie bardzo rozmumiem o co teraz pytasz...

                                                    > > > Jak koniecznie chce wyprzedzać, to z prawej o ile warunki ma odp
                                                    > owiednie
                                                    .
                                                    > >
                                                    > > To wyprzedzaj kolumny z prawej - tylko dobre ubezpieczenie sobie wykup.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Przeczytaj to co wytłuściłem powyżej.

                                                    Spoko, wyprzedzaj kolumny z prawej, jak sa do tego warunki. Nadal sugeruje dobre ubezpieczenie... no chyba, ze w tej zaowalowanej formie masz na mysli wylacznie drogi o wielu pasach w tym samym kierunku, poza miastem, itd... generalnie te ktore zezwalaja na wyprzedzanie prawa strona.

                                                    Bo moj wyobraznia pokazalo mi droge jak na filmie, z fajnym poboczem i ciebie.. jak te kolumne bierzesza prawa...

                                                    Stary, tak jechales ze tylko kurz za toba szedl.... Normalnie jak The Bandit w Mistrzu Kierownicy :-)
                                                    No i gratuluje fajnej fury! ;-)
                                                  • tbernard Re: SEDNO 07.04.17, 18:34
                                                    galtomone napisał:

                                                    > tbernard napisał:
                                                    >
                                                    > > galtomone napisał:
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > > Właczamy wyobraznie.
                                                    >
                                                    > Nie sadzilem, ze to az tak skomplikowane... a jednoczesnie to mnie sie zarzuca.
                                                    > .. "zaprogrmowany umysł"... śmieszne.

                                                    Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę ale zacząłeś dyskutować sam ze sobą. Czy może liczysz na to, że ktoś kto nie śledził wątku (co naturalne, bo już mało kto go ogarnia) wpadnie tu na chybił trafił i da się zmanipulować?

                                                    >
                                                    > > Trudno mi sobie wyobrazić abym w takiej sytuacji się znalazł, bo ja jeżdż
                                                    > ę jak
                                                    > > ci dorożkarze i przy maksymalnej dopuszczalnej prędkości nie wyprzedzam n
                                                    > awet p
                                                    > > ojedynczego pojazdu, bo nie ma najmniejszego powodu, zaś gdy widzę ciąg p
                                                    > ojazdó
                                                    > > w to tym bardziej.
                                                    >
                                                    > Wytęż sie i sytuacje sobie jednak wyobraź... Środa, 10:15... środek lata.
                                                    > Jedziesz droga prosta jak stól, z szerokimi poboczami. Z predkościa 89.9999 km/
                                                    > h doganiasz kilka ciężarówek jadących dość blisko siebie z prędkościa 69 km...
                                                    > Nie ma zakazów, skrzyzowań, lasu, itd...
                                                    >
                                                    > Dajesz rade? Jeses ze mna czy już cie gdzie po drodze zgubilem?
                                                    >
                                                    > Zaczynasz wyprzedzać. Mijasz pierwsza, gdy jestes na wysokości drugiej z pomięd
                                                    > zy niej a trzeciej w kolejce, na lewy pas wyskakuje Seicento. Z uwagi na wielko
                                                    > śc ciezarowek Seciento nie bylo widac a gość wczesniej nie wyprzedzał bo jadł k
                                                    > anapkę. Zjadł i równoczesnie z włączeniem kierunkowskazu zaczął wyprzedzać.

                                                    Innymi słowy zmienił pas. Kompletnie inna sytuacja od tej na filmie, gdzie nie było zmiany pasa.
                                                    Ponadto na filmie skręcający znacznie wcześniej sygnalizował zamiar, a nie równocześnie ze skrętem i informacja o tym, że będą kolizyjne tory jazdy była sporo wcześniej. Ponadto na filmie miał pewne przesłanki po wyprzedzeniu pierwszego, że auta wcześniejsze zaczynają hamować i kolejne wyprzedzania należy zaniechać, jeśli szczególna ostrożność nie jest hasłem pustym. A jeśli chcesz by szczególna ostrożność była hasłem pustym i nie ma znaczenia, to z automatu rozgrzeszasz z największej winy kierowcę radiowozu w całym tym zdarzeniu.

                                                    > Czy w tej sytuacji - gdy z powodu róznicy prędkości miniesz ciezarówke nr 2 i
                                                    > lekko go stukniesz bo nie zdażzyześ wyhamowac będziesz winny Ty? Czy on?

                                                    W sytuacji hipotetycznej i słabo przystającej do tej z filmu winnym będzie zmieniający pas.

                                                    >
                                                    > > Gdybym jednak z powodu błędu rozpoczął, to po wyprzedzeniu p
                                                    > > ierwszego zaniechał bym następnych wyprzedzań.
                                                    >
                                                    > A gdybys nie zdąrzył? Zakładam - chyba słuszne - że manewru wyprzedzaniastarasz
                                                    > sie dokonac z faktyczną róznica pedkości a nie w tempie spacerowym jak TIRy na
                                                    > A4?

                                                    No właśnie w tym sedno, że nawet bym nie rozpoczynał wyprzedzania pojazdów jadących przede mną na takiej drodze 92.9 km/h. Ale wchodząc w tą absurdalną alternatywną wersję, to uznać by należało, że błędem było by z mojej strony wyrywanie się i chęć pokazania 'dorożkarzom' jak miszcz jeździ.

                                                    > > Wtedy było by z jego strony złamanie:
                                                    >
                                                    > A w sytuacji wyzej z Seicento nie?
                                                    >

                                                    Kto uważa, że nie?

                                                    > > Ale o ile nie przekroczyłem w sposób istotny prędkości dopuszczalnej, to
                                                    > znaczy
                                                    > > ło by, że źle ocenił sytuację i dlatego nie ustąpił.
                                                    >
                                                    > I patrzac w lusterko i wyjezdzaca komus ktos sie zbliza przed maske nie mozna z
                                                    > le ocenic sytuacji ?

                                                    W tym momencie masz na myśli Seicento, czy kie?

                                                    >
                                                    > > > W przypadku wyprzedzania wolno ci na ten pas zjechac o ile nie wymu
                                                    > szasz
                                                    > > pierze
                                                    > > > nstwa na jadacych z rzeciwka i PO ZAKOCZENIU manerwu wrocisz na swo
                                                    > j. Pra
                                                    > > wda?
                                                    > >
                                                    > > No to dlaczego nie powrócił?
                                                    >
                                                    > Bo z przeciwka nic nie jechalo a on manewru nie zakonczyl?

                                                    Po zakończeniu wyprzedzania pierwszego pojazdu nie zakończył manewru wyprzedzania pierwszego pojazdu i dlatego nie mógł powrócić? Czy może masz na myśli manewr jeżdżenia pasem dla kierunku przeciwnego? W tym drugim przypadku faktycznie nie zakończył jeszcze. Ponadto nie zastosował się do obowiązku upewnienia się przed następnym wyprzedzaniem które przepis nakłada i podjął się kolejnego wyprzedzania olewając nakaz szczególnej ostrożności.

                                                    > > Aha z tym "wolno ci na ten pas zjechac" jest pewna subtelność. Możesz pod
                                                    > dodat
                                                    > > kowymi warunkami, na przykład nikt za Tobą nie rozpoczął wyprzedzania.
                                                    >
                                                    > No wlasnie... a mnie sie wydawalo (ale moze zle patrzylem?), ze auto z kamera j
                                                    > uz w trakcie tego manewru bylo - znaczy zaczelo wczesniej...

                                                    Ale ta kamera ma tą właściwość, że pokazuje co było z przodu a nie za pojazdem o którym piszesz. Bo piszesz o wjechaniu na pas dla ruchu przeciwnego przez kierowcę zabierającego się do wyprzedzania? Czy może chciałeś zmanipulować kogoś kto wątku szczegółowo nie śledzi?
                                                  • galtomone Re: SEDNO 07.04.17, 21:29
                                                    tbernard napisał:

                                                    > Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę ale zacząłeś dyskutować sam ze sobą.

                                                    Wydawalao mi sie, ze w tej czesci z toba...

                                                    > Czy moż
                                                    > e liczysz na to, że ktoś kto nie śledził wątku (co naturalne, bo już mało kto g
                                                    > o ogarnia) wpadnie tu na chybił trafił i da się zmanipulować?

                                                    No... bo mam 0.05 zl od wpisu.
                                                    A tak na powaznie... o czym ty piszesz????
                                                    Widzisz w tm watku kogos kto go nie sledzi???

                                                    > Innymi słowy zmienił pas. Kompletnie inna sytuacja od tej na filmie, gdzie nie
                                                    > było zmiany pasa.

                                                    Zaraz..... bo moze ja slepy jestem BUM bylo na PRAWYM???? Czy na lewym?
                                                    A moze KIA caly czas jechala LEWYM???

                                                    > Ponadto na filmie skręcający znacznie wcześniej sygnalizował zamiar, a nie równ
                                                    > ocześnie ze skrętem i informacja o tym, że będą kolizyjne tory jazdy była sporo
                                                    > wcześniej.

                                                    No i co z tego ze wczesniej, skoro auto z kamera uz na lewym pasie bylo...

                                                    > Ponadto na filmie miał pewne przesłanki po wyprzedzeniu pierwszego,

                                                    Mial przeslanki do wyprzedzania wyszystkich - pusty lewy pas.
                                                    Pozostale auta z manewrami, ktore maja wplyw na sytuacje na pasie lewym (zgodnie ze zdrowym rozsadkiem) powinny poczekac.

                                                    > że auta wcześniejsze zaczynają hamować i kolejne wyprzedzania należy zaniechać
                                                    > , jeśli szczególna ostrożność nie jest hasłem pustym. A jeśli chcesz by szczegó
                                                    > lna ostrożność była hasłem pustym i nie ma znaczenia, to z automatu rozgrzeszas
                                                    > z z największej winy kierowcę radiowozu w całym tym zdarzeniu.

                                                    Szczegolna ostroznosc to dziecko, kot, itd... nieprzewidzane dla wszystkich sytuacje. Patrzenie w lusterka przed wykonaniem manewru to OBOWIAZEK.

                                                    > W sytuacji hipotetycznej i słabo przystającej do tej z filmu winnym będzie zmie
                                                    > niający pas.

                                                    Dla mnie to to samo.

                                                    > No właśnie w tym sedno, że nawet bym nie rozpoczynał wyprzedzania pojazdów jadą
                                                    > cych przede mną na takiej drodze 92.9 km/h.

                                                    Przytocz, gdzie w moimprzykladzie i sytacji o ktora cie pytam taka jest predkosc aut!!!
                                                    A potem jeszcze raz zarzuc mi manipulacje - NIE ZAPOMNIJ!!!!


                                                    > Ale wchodząc w tą absurdalną altern
                                                    > atywną wersję, to uznać by należało, że błędem było by z mojej strony wyrywanie
                                                    > się i chęć pokazania 'dorożkarzom' jak miszcz jeździ.

                                                    Pokazania? Dorozkazom???

                                                    Ty na pewno nie opowiadasz o tym co moze sie wydarzyc noca na Krakowskim rynku????
                                                    Bo sie zgubilem...


                                                    Alewiesz co... dalej juz mi sie nie chce. Piatek, weekend... luz.
                                                    Ide sie napis drina a nie tlumaczyc, ze wyjezdzanie na lewy pas ktorym nadjedza auto z tylu jest niebzpieczne i skrajnie nie odpowiedzialne. Dla mnie to po prostu oczywiste.

                                                    I trudno miec pretesne do wyprzedzajace ze sie rozpedzil, wyprzedza i wjedza w kogos kto wyjechal na lewy pas bo "nie paczał".
                                                  • jureek Re: SEDNO 07.04.17, 22:16
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Alewiesz co... dalej juz mi sie nie chce. Piatek, weekend... luz.
                                                    > Ide sie napis drina a nie tlumaczyc, ze wyjezdzanie na lewy pas ktorym nadjedza
                                                    > auto z tylu jest niebzpieczne i skrajnie nie odpowiedzialne. Dla mnie to po pr
                                                    > ostu oczywiste.

                                                    Tego tłumaczyć nie musisz, bo to jest rzeczywiście oczywiste i nikt takiego nagłego wyjeżdżania bez popatrzenia w lusterko nie pochwala.

                                                    > I trudno miec pretesne do wyprzedzajace ze sie rozpedzil, wyprzedza i wjedza w
                                                    > kogos kto wyjechal na lewy pas bo "nie paczał".

                                                    To natomiast oczywiste nie jest. Tak samo, jak można mieć pretensje do tego, który wyjechał, że nie patrzył w lusterka, tak samo można też mieć pretensje do wyprzedzającego, że nie wyciągnął wniosków z tego, co widział przed sobą i nie odpuścił wyprzedzania, tym bardziej, że wyprzedzane samochody przed rozpoczęciem manewru jechały z maksymalną dozwoloną prędkością, więc w ogóle nie było potrzeby ich wyprzedzania.
                                                  • tbernard Re: SEDNO 07.04.17, 23:58
                                                    galtomone napisał:


                                                    > Szczegolna ostroznosc to dziecko, kot, itd... nieprzewidzane dla wszystkich syt
                                                    > uacje. Patrzenie w lusterka przed wykonaniem manewru to OBOWIAZEK.

                                                    Możesz podeprzeć to jakimś cytatem z przepisów. Bo ja nie znam żadnego innego niż właśnie nakaz zachowania szczególnej ostrożności aby w to lusterko spojrzeć przed rozpoczęciem skrętu.

                                                    > > W sytuacji hipotetycznej i słabo przystającej do tej z filmu winnym będzi
                                                    > e zmie
                                                    > > niający pas.
                                                    >
                                                    > Dla mnie to to samo.

                                                    Raz bardzo podkreślałeś, że analogia to nie to samo lecz podobne.

                                                    > Alewiesz co... dalej juz mi sie nie chce. Piatek, weekend... luz.
                                                    > Ide sie napis drina a nie tlumaczyc, ze wyjezdzanie na lewy pas ktorym nadjedza
                                                    > auto z tylu jest niebzpieczne i skrajnie nie odpowiedzialne. Dla mnie to po pr
                                                    > ostu oczywiste.

                                                    Fajnie, że z tym się zgadzamy.

                                                    > I trudno miec pretesne do wyprzedzajace ze sie rozpedzil, wyprzedza i wjedza w
                                                    > kogos kto wyjechal na lewy pas bo "nie paczał".

                                                    Może trudno pokrewnym duszom mającym podobne skłonności i nie widzą nic złego w rozpoczynaniu wyprzedzania, gdy poprzedzające pojazdy jadą z maksymalną przepisową prędkością.
                                              • galtomone No teraz to zazartowałes :-) 05.04.17, 10:45
                                                tbernard napisał:

                                                > > Więc się nie zabierał - kię wyprzedzał dopiero później, gdy jej mruganie
                                                > nie miało już znaczenia.
                                                >
                                                > Ale on tej mrugającej Kii wcale nie wyprzedzał. Gdzie tu widzisz jakieś wyprzed
                                                > zanie? On w nią przywalił, bo nie ustąpił pierwszeństwa.

                                                On w nia przywalil bo KIA NIE USTAPILA PIERSZENSTWA.

                                                > Jak widać mruganie mia
                                                > ło znaczenie.

                                                No jednak nie mialo - gdyby mruganie chronilo przed wypadkiem to moglibysmy prawdopodobnie wogole z lusterek zrezygnowac.

                                                > Zawczasu pokazywało, że tory jazdy będą kolizyjne.

                                                No.... kierowcy KI tego nie pokazywalo? :-)

                                                > Aby tu widzieć jakieś wyprzedzanie policyjnej Kii, to trzeba by mieć wzrok podo
                                                > bny do tego gościa co tu dorożki widział.

                                                No nie wiem... jak cos sie do mnie zbliza lewym pasem to mnie to wyglada na wyprzedzanie.... A tobie na co? Na parkowanie?
                                              • bimota Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 11:33
                                                Jak widać mruganie miało znaczenie. Zawczasu pokazywało, że tory jazdy będą kolizyjne.

                                                NIE POKAZYWALO. MIGACZ BYL NIEWIDOCZNY Z POWODU ZLEGO ZACHOWANIA KII, A MOZE WOGOLE NIE BYL WLACZONY WCZESNIEJ...
                                                • tbernard Re: Trochę się mylisz. 07.04.17, 09:17
                                                  bimota napisał:

                                                  > Jak widać mruganie miało znaczenie. Zawczasu pokazywało, że tory jazdy będą kol
                                                  > izyjne.
                                                  >
                                                  > NIE POKAZYWALO. MIGACZ BYL NIEWIDOCZNY Z POWODU ZLEGO ZACHOWANIA KII, A MOZE WO
                                                  > GOLE NIE BYL WLACZONY WCZESNIEJ...

                                                  Z ciekawości jeszcze raz obejrzałem. Otóż w momencie zakończenia wyprzedzania pierwszego samochodu i jeszcze przed wyprzedzaniem audicy widać lewy bok radiowozu. Kierunkowskazy w każdym pojeździe są widoczne w takim przypadku. Ale czy one mrugały w tym momencie, to jakość filmu na to nie pozwala odpowiedzieć. Ale już wtedy widać, że pojazdy hamują i należało powrócić jak najszybciej, przy okazji przepraszając dopiero co wyprzedzonego. A dlaczego tak należało? Już na to odpowiedziałem ale jeszcze raz napiszę. Skoro hamowały i nieznana była przyczyna, to szczególna ostrożność powinna to każdemu rozumnemu nakazać. Jest przecież nakazane, aby w takim momencie zachować szczególną ostrożność. Może gość do tego pojęcia podchodził z takim samym nastawieniem jak niektórzy tu piszący do migaczy, że to nie ma znaczenia.
                                                  • galtomone Wlasnie dlatego taka interpretacja 07.04.17, 09:45
                                                    tego przpisu jest durna.

                                                    Bo dochodzimy do absurdalnego wniosku, ze auto jadace "pod prad" lewym pasem i mijajace inne w tym samym kierunku nie jest w trakcie manewru wyprzedzania.

                                                    tbernard napisał:

                                                    > Z ciekawości jeszcze raz obejrzałem. Otóż w momencie zakończenia wyprzedzania p
                                                    > ierwszego samochodu i jeszcze przed wyprzedzaniem audicy widać lewy bok radiowo
                                                    > zu.

                                                    I w miedzy czasie... kazdy z tych kierowcow na prawym jak widzial auto z kamera to sobie myslal... O... nie wyprzedza tylko parkuje?

                                                    Stad wczesniej pisalem ci o analogicznej (rozumiemy juz definicje?) sytuacji gdy auto jedzie z przeciwka. Tez przeciez na raz nie mija wszystkich, tylko kolejno auta... Ale nie mozna zalozyc, ze skoro nie mija nas, to mamy wolna droge. Prawda?

                                                    > Kierunkowskazy w każdym pojeździe są widoczne w takim przypadku.

                                                    I jak film dobitnie pokazuje, nie ma to w sytuacji, gdy auto juz na lewym pasie jest - ZADNEGO ZNACZENIA dla pierwszenstwa i potencjalnych skutkow wymuszenia.
                                        • bimota Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 14:56
                                          A skąd wiesz, że policjanci nie sygnalizowali, zanim wyprzedzający rozpoczął manewr? Przecież nie widać ich sygnalizatorów

                                          I WLASNIE DLATEGO TO NIE MA ZNACZENIA. TU PROBLEM JEST TAKI, ZE MIGACZA DODATKOWO NIE WIDAC, BO KIA BYLA PRZY PRAWEJ KRAWEDZI ZAMIAST LEWEJ.
                                          • jureek Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 15:25
                                            bimota napisał:

                                            > I WLASNIE DLATEGO TO NIE MA ZNACZENIA. TU PROBLEM JEST TAKI, ZE MIGACZA DODATKO
                                            > WO NIE WIDAC, BO KIA BYLA PRZY PRAWEJ KRAWEDZI ZAMIAST LEWEJ.

                                            Zgadza się, to było nieprawidłowe zachowanie policjantów. Fakt jednak był taki, że wyprzedzający nie widział sygnalizatorów wyprzedzanych pojazdów, więc nie powinien był brać się za ich wyprzedzanie. Wyprzedzający ma obowiązek upewnić się, że jego manewr nie spowoduje zagrożenia, a jak nie widzi pojazdów, które wyprzedza, to takiej pewności mieć nie może.
                                            • bimota Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 15:33
                                              NIE ZGADZAM SIE. POWINIEN BYC OSTROZNIEJSZY I LEPIEJ OGARNAC SYTUACJE, ALE NIE JEST TO WYSTARCZAJACY POWOD DO ZAKAZYWANIA WYPRZEDZANIA. SAM PRZYZNALES, ZE MIGACZA MOGLO WTEDY JESZCZE NEI BYC...
                                              • galtomone Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 15:41
                                                Problemmem sa glupie przpisy w P. Ktore nie rozpoznajac wyprzedzania wiecej niz jednego auta na raz (bo przeciez to sie nie zdarza!!!!) zakladaja, ze jak jestes na wysokosci auta nr 3 to pomimo iz jestes na lewym pasie i do auta nr 1 zblizasz sie z przewaga np. 30 kmh to go nie wyprzedasz.... w zwiazku z tym on moze wlaczyc migacz , wytoczyc ci sie pod maske a fizyka ma sie dostosowac - bo tak mowia przepisy.
                                            • galtomone Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 15:36
                                              Wyprzedzanie zawsze powoduje zagroznie - wieksze niz zaniechanie.
                                              Znaczy nie wyprzedzac?
                                              • tbernard Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 22:35
                                                galtomone napisał:

                                                > Wyprzedzanie zawsze powoduje zagroznie - wieksze niz zaniechanie.
                                                > Znaczy nie wyprzedzac?
                                                >

                                                Gdy nie ma możliwości prawidłowej oceny sytuacji, to oczywiste, że nie wyprzedzać. Jest jakiś przymus? A już tak na marginesie, to na ogół ci z wewnętrznym przymusem ciągłego wyprzedzania i tak osiągają gó...any zysk czasowy w porównaniu z zagrożeniem jakie wywołują swoją agresywną jazdą. Nie ma oczywiście powodu aby całkowicie rezygnować z wyprzedzania, ale niech to robi ten kierowca, który jedzie bezpośrednio za zawalidrogą i zawalidroga nie sygnalizuje lewym migaczem, oraz z przeciwka zrobi się czysto. A jeśli boi się wyprzedzać, to niech zrobi odstęp większy niż normalny odstęp bezpieczny mający chronić przed najechaniem poprzedzającego pojazdu i wtedy da szansę kolejnemu. Jak kolejny nie ma zamiaru to też niech odstęp zrobi.
                                                Jeśli jednak odstępy są małe, to jest znak, że poprzedzające pojazdy chcą jechać szybciej ale warunków do prawidłowego wyprzedzania nie ma i czekają na swoją kolej i właściwy moment.
                                                • bimota Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 00:22
                                                  A KIEDY JEST MOZLIWOSC PRAWIDLOWEJ OCENY ?

                                                  ROZUMIEM, ZE OGLADAJAC TEN FILMIK WIEDZIALES JAKIE SA ODSTEPY MIEDZY POSZCZEGOLNYMI SAMOCHODAMI ZANIM ZACZELO SIE WYPRZEDZANIE... I ROZUMIEM, ZE ODSTEP MIEDZY NASTEPNYM I KOLEJNYM BYL ZA MALY...
                                                • galtomone Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 07:34
                                                  tbernard napisał:

                                                  > galtomone napisał:
                                                  >
                                                  > > Wyprzedzanie zawsze powoduje zagroznie - wieksze niz zaniechanie.
                                                  > > Znaczy nie wyprzedzac?
                                                  > >
                                                  >
                                                  > Gdy nie ma możliwości prawidłowej oceny sytuacji, to oczywiste, że nie wyprzedz
                                                  > ać.

                                                  Znaczy jak mam przed soba kilka aut, puuusty lewy pas, nie zblizam sie do przejsc dla pieszych czy skrzyzowan to moge czy nie?
                                                  Bo to ze ktorys z debili ktorych wyprzedzam moze zajechac mi droge to osobna sprawa. Moge to brac pod uwage ale przewidziec sie nie da.

                                                  > ale niech to robi ten kierowca, który
                                                  > jedzie bezpośrednio za zawalidrogą i zawalidroga nie sygnalizuje lewym migaczem
                                                  > , oraz z przeciwka zrobi się czysto.

                                                  Znaczy jak ten pierwszy nie chce to caly sznur za nim musi juz jechac ... i jechac.... i jechac....

                                                  Czy moze 2 wolno???
                                                  A co jak trzeci tez nie chce???

                                                  > A jeśli boi się wyprzedzać, to niech zrobi
                                                  > odstęp większy niż normalny odstęp bezpieczny mający chronić przed najechaniem
                                                  > poprzedzającego pojazdu i wtedy da szansę kolejnemu. Jak kolejny nie ma zamiar
                                                  > u to też niech odstęp zrobi.

                                                  A jak nie zrobi? Niechzrobi... to juz nie ta dyskusja....

                                                  > Jeśli jednak odstępy są małe, to jest znak, że poprzedzające pojazdy chcą jecha
                                                  > ć szybciej ale warunków do prawidłowego wyprzedzania nie ma i czekają na swoją
                                                  > kolej i właściwy moment.

                                                  ????? COOOOOO ?????

                                                  Znaczy jak na pustej drodze jakis kretyn nie wypredza i wisi komus na zderzaku to nie ma warunkow do wyprzedzania?????
                                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 09:30
                                                    galtomone napisał:


                                                    > Znaczy jak na pustej drodze jakis kretyn nie wypredza i wisi komus na zderzaku
                                                    > to nie ma warunkow do wyprzedzania?????

                                                    No jak przy okazji ten pierwszy miga lewym migaczem, to jak najbardziej nie ma.
                                                    A jeśli ten pierwszy też niczego nie sygnalizuje i ot tak sobie jedzie wolniej niż przepisy dopuszczają, to zadzwoń na policję i zgłoś, że jeden jedzie z prędkością utrudniającą ruch, a drugi nie wyprzedza pomimo czystych okazji i nie zostawia odstępu, czym też utrudnia ruch.
                                                  • galtomone Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 09:55
                                                    tbernard napisał:

                                                    > galtomone napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Znaczy jak na pustej drodze jakis kretyn nie wypredza i wisi komus na zde
                                                    > rzaku
                                                    > > to nie ma warunkow do wyprzedzania?????
                                                    >
                                                    > No jak przy okazji ten pierwszy miga lewym migaczem, to jak najbardziej nie ma.

                                                    To jasne. Wczesniej nic o migaczu nie pisales i o to pytam...
                                                    Co jesli wyprzedzasz 3 auta...
                                                    Jesyes juz na lewym na wysokosci pierwszego i ten srodkowy wlacza kierunkowskaz.
                                                    Wg mnie musi zaczekac bo lewy pas jest zajety.
                                                    I analogicznie jak chce skrecic w lewo zeby zrobic kupe w lesie... tez musi poczekac.

                                                    > A jeśli ten pierwszy też niczego nie sygnalizuje i ot tak sobie jedzie wolniej
                                                    > niż przepisy dopuszczają, to zadzwoń na policję i zgłoś, że jeden jedzie z pręd
                                                    > kością utrudniającą ruch, a drugi nie wyprzedza pomimo czystych okazji i nie zo
                                                    > stawia odstępu, czym też utrudnia ruch.

                                                    ???? Dobrze sie czujesz ???? Wszyscy w domu????
                                                    Jazda wolniej niz predkosc maksymalna nie jest zakazana.
                                                    Moze byc 1000 powodow dla takiej jazdy - ten przepis ma zastosowanie gdy ktos robi to celowo i z premedytacja by zrobic na zlosc innym - jak chcesz to udowowidnic?

                                                    I masz ochote wlec sie kolejne k za wolniej jdyacym autem czekajac na policje???
                                                    Nie wierze, ze sam bys tak zrobil!!!!
                                                  • bimota Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 10:39
                                                    ???? Dobrze sie czujesz ???? Wszyscy w domu???????? Dobrze sie czujesz ???? Wszyscy w domu????

                                                    ON, ZWYCZAJNIE, ROBI TO CO TY, GDY BRNIESZ W SWE ABSURDY..
                                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 11:14
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Co jesli wyprzedzasz 3 auta...

                                                    Nie widzę w tym najmniejszego problemu. Jadę sobie autostradą z czterema pasami ruchu w tym samym kierunku, zajmuję czwarty pas od prawej i przejeżdżam obok pojazdu poruszającego się na trzecim pasie. W tym samym momencie na drugim i pierwszym pasie też porusza się jakiś pojazd i tym sposobem wyprzedzam 3 auta. Trochę to inna sytuacja ale skoro pytasz.

                                                    Widzisz problem w tym, że aby sensownie dyskutować trzeba zachowywać precyzję. Zapewne piszesz o kilku wyprzedzaniach ale nie jednocześnie, bo:

                                                    > Jesyes juz na lewym na wysokosci pierwszego i ten srodkowy wlacza kierunkowskaz
                                                    > .
                                                    > Wg mnie musi zaczekac bo lewy pas jest zajety.

                                                    Jeśli on sygnalizuje, że chce wyprzedzać, to on musi się powstrzymać: Art. 24. ust. 1 pkt 2
                                                    Ale to nie oznacza, że Ty go możesz wyprzedzić a już na pewno nie z jego lewej strony. Wyprzedzasz bowiem w tym momencie inne auto, więc masz wtedy obowiązek zakończyć manewr i powrócić na pas który obowiązuje dla ruchu prawostronnego i zaniechać następnego wyprzedzania:
                                                    Art. 24.
                                                    1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:
                                                    1. ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu;


                                                    > I analogicznie jak chce skrecic w lewo zeby zrobic kupe w lesie... tez musi poc
                                                    > zekac.

                                                    Możesz się powołać na przepisy? Okej, musi poczekać jeśli zastosuje się do nakazanej szczególnej ostrożności i zasady ograniczonego zaufania. Zaś jadący pasem dla kierunku przeciwnego ma obowiązek ustąpienia mu pierwszeństwa lub wyprzedzanie z prawej strony sygnalizującego skręt w lewo. Przepisy nie pozostawiają złudzeń.

                                                    > ???? Dobrze sie czujesz ???? Wszyscy w domu????
                                                    > Jazda wolniej niz predkosc maksymalna nie jest zakazana.

                                                    No coś tam jest w przepisach Art. 19. ust 2 pkt 1 aby jechać z prędkością nie utrudniającą jazdy innym kierującym ale zapewne chodzi o to co piszesz:

                                                    > Moze byc 1000 powodow dla takiej jazdy - ten przepis ma zastosowanie gdy ktos r
                                                    > obi to celowo i z premedytacja by zrobic na zlosc innym - jak chcesz to udowowi
                                                    > dnic?
                                                    >

                                                    No to złóż skargę na tego co go nie wyprzedza mając okazję a przy okazji siedzi mu na tylnym zderzaku. Tylko najlepiej dobrze udokumentować na kamerze, że sytuacje były czyste na prawdę, bo dla ryzykantów, to każda sytuacja jest czysta, gdy nawet manewr wykonywany jest na żyletkę.

                                                    > I masz ochote wlec sie kolejne k za wolniej jdyacym autem czekajac na policje??
                                                    > ?
                                                    > Nie wierze, ze sam bys tak zrobil!!!!

                                                    Wyprzedzam tylko pojedyncze pojazdy i wracam. No czasem zdarzały mi się szaleństwa, że bez powrotu dwa wyprzedzania robiłem jedno za drugim na jednojezdniowej, ale zdaję sobie sprawę, że było to ryzykanckie i wolę na raty wyprzedzania robić o ile nie wiąże się to z wjeżdżaniem komuś pod sam nos. Ale ogólnie to rzadko wyprzedzam, bo praktyka pokazuje, że najczęściej ma to charakter tylko ambicjonalny bez większego zysku.
                                                  • galtomone Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 11:40
                                                    I wlasnie w glupich w tym zakresie przepisach pies pogrzebany.
                                                    Ja bedac w srodku czekam bo jest dla mnie oczywiste, ze jak wyjade to bedzie BUM - i co mi po tym, ze przepis rozróżnia tu 3 osobne wyprzedzania?

                                                    Madry czlowiek nie wjezdza innemu auto pod maske a juz na pewno nie staje bokiem jak Kia. Nawet jesli przepis mowi, ze o ile chodnik pod domem woly to z 8 pietra skakac mozna.
                                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 11:57
                                                    galtomone napisał:

                                                    > I wlasnie w glupich w tym zakresie przepisach pies pogrzebany.

                                                    Nie twierdzę, że zawsze są one mądre, ale
                                                    > Ja bedac w srodku czekam bo jest dla mnie oczywiste, ze jak wyjade to bedzie BU
                                                    > M - i co mi po tym, ze przepis rozróżnia tu 3 osobne wyprzedzania?
                                                    >

                                                    Ja za to nie wyrywam się z ogona kolumny do wyprzedzania jak nie jestem w stanie rozeznać się w sytuacji a wyprzedzanie na raty z możliwością powrotu nie wchodzi w grę z powodu małych odstępów.

                                                    > Madry czlowiek nie wjezdza innemu auto pod maske a juz na pewno nie staje bokie
                                                    > m jak Kia. Nawet jesli przepis mowi, ze o ile chodnik pod domem woly to z 8 pi
                                                    > etra skakac mozna.
                                                    >

                                                    Tu się zgodzę.
                                                  • galtomone Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 12:11
                                                    3-4 auta blosko siebie na prostej drodze i przy dobrej widocznosci to nie "kolumna" gdzie nie widac co dalej.

                                                    Gdyby na tym filmie np. majaczylo skrzywanie to zgodzibym sie, ze mozna miec podstawy do tego by nie wyprzedzac... Ale trudno prorokowac, ze ktos w aucie z przodu zechce kupe i wjechac do lasu.
                                                  • jureek Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 12:49
                                                    galtomone napisał:

                                                    > 3-4 auta blosko siebie na prostej drodze i przy dobrej widocznosci to nie "kolu
                                                    > mna" gdzie nie widac co dalej.

                                                    Nie było widać wszystkich aut tej mini-kolumny, więc sytuacja nie była czysta. No i te małe odstępy, to też przemawia przeciw wyprzedzaniu.
                                                  • galtomone Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 13:41
                                                    Albo ZA, bo szybciej wyprzedzisz...?
                                                  • galtomone Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 11:45
                                                    tbernard napisał:

                                                    > Możesz się powołać na przepisy?

                                                    Bezpieczniej powolac sie na rozsadek... chyba, ze np. znasz taki przepis co przywraca zycie.
                                                    Bez wzgledu na to czy jedziesz autostrada czy droga jak na filmie wyjezdzanie na lewy pasy gdy nadjeza nim szybciej jadace auto jestwymuszeniem pirszenstwa. I to, ze przpisy sa zle doprecyzowane i pozwalaja na glupote to juz zupelnie inna sprawa. Fizyka sie do nich nie dostosuje.

                                                    Roznica to tylkomiejsce gdzie nikt nie ma cie prawa wyprzedzac - co nie znaczy, ze w lusterko nie warto rzucic okiem i jednak tez zaczekac.

                                                    Tyle, ze na drodze bez skrzyzowania wyprzedania powinienes sie spodziewac jako dzowolonego manewru a na skrzyzowaniu nie.

                                                    > Wyprzedzam tylko pojedyncze pojazdy i wracam.

                                                    No patrz.... a ja warcam tylko jak to ma sens i mam gdzie wrocic.
                                                    Ale jesli Twoim zdaniem jazda zygzakiem jest sensowniejsza i bardziej czytelna dla innych...
                                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 12:12
                                                    galtomone napisał:


                                                    > Bezpieczniej powolac sie na rozsadek... chyba, ze np. znasz taki przepis co prz
                                                    > ywraca zycie.

                                                    Zgadzam się z tym absolutnie. Ale odniosłem wrażenie, że tu próbujemy ustalić w oparciu o przepisy, komu winę za to zdarzenie przypisać. Zresztą zasady zdrowego rozsądku są w przepisach też w jakiś sposób ujęte poprzez pojęcia szczególnej ostrożności, Art. 3 i 4


                                                    > No patrz.... a ja warcam tylko jak to ma sens i mam gdzie wrocic.

                                                    A ja nie rozpoczynam, gdy nie ma możliwości powrotu. Na ogół, bo zaraz Klemens wyskoczy z dwoma rowerzystami jadącymi gęsiego.

                                                    > Ale jesli Twoim zdaniem jazda zygzakiem jest sensowniejsza i bardziej czytelna
                                                    > dla innych...

                                                    Może po prostu wystarczy mniej wyprzedzać. Nie twierdzę, że wcale ale dobrze jest ograniczyć się do bardzo czytelnych sytuacji a w wątpliwych powstrzymać się.
                                                  • galtomone Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 12:38
                                                    tbernard napisał:

                                                    > galtomone napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Bezpieczniej powolac sie na rozsadek... chyba, ze np. znasz taki przepis
                                                    > co prz
                                                    > > ywraca zycie.
                                                    >
                                                    > Zgadzam się z tym absolutnie. Ale odniosłem wrażenie, że tu próbujemy ustalić w
                                                    > oparciu o przepisy, komu winę za to zdarzenie przypisać.

                                                    A mnie sie wydawalo, ze ustaismismy, ze nasze przpisy sa to do dupy - bo wg. nich auto wyprzedzajace i bedace juz na lewym pasie nie wyprzedza... tzn wyprzedza ale tylko to najblizsze auto a to kolejne, nawet jak jest metr dalej juz moze (byle z migaczem) wjechac na lewy pas.

                                                    To, ze ktos to tak debilnie napisal to zupelnie inna sprawa.

                                                    > A ja nie rozpoczynam, gdy nie ma możliwości powrotu.
                                                    Zatem wleczesz sie za dwoma Tirami na pustej drodze?

                                                    Ja rozpoczynam wtedy gdy bezpiecznie moge skonczyc - JA - na wjezdzajacych mi z nienacka na lewy pas poradzic nic nie moge - i nie ma znaczenia czy sa autem jak KIA i chca kupy w lecie czy nagle ze srodka tej kolumny decyduja sie na manewr.
                                                    Uwzam, biore to pod uwage ale wyprzedzam.

                                                    > Może po prostu wystarczy mniej wyprzedzać.

                                                    Mozna tez wogole nie jedzic.... co to za rozwiaazanie?

                                                    To wprowadzimy na drogach innych niz wielopasmowe zakaz wyprzedania i juz.

                                                    > Nie twierdzę, że wcale ale dobrze je
                                                    > st ograniczyć się do bardzo czytelnych sytuacji a w wątpliwych powstrzymać się.

                                                    Dla mnie tu byla czytelna sytuacja.
                                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 13:39
                                                    > Dla mnie tu byla czytelna sytuacja.

                                                    A dorożkarzy też widzisz?

                                                    Proponuję pokusić się o policzenie prędkości w oparciu o słupki gdy z przeciwka pojazdy jechały tuż po tekście miszcza o dorożkarzach. Wychodzi nieco ponad 90 km/h.
                                                  • galtomone Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 13:42
                                                    tbernard napisał:

                                                    > A dorożkarzy też widzisz?

                                                    Nie, a Ty?
                                                    Co nie znaczy, ze zaden z kierujacych dorozkazem nie byl....
                                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 13:52
                                                    A czy rozpoczynanie wyprzedzania gdy pojazdy jadą z prędkością nieco ponad 90 km/h na tego typu drodze to kwalifikujesz jako zgodne z przepisami, czy zdrowym rozsądkiem?
                                                  • tbernard Może opiszę jak liczyłem prędkość. 05.04.17, 14:57
                                                    Jak gość wypowiedział tą głupawą maksymę o dorożkażach, to zatrzymałem przy najbliższym słupku i spisałem czas z rejestratora. Potem przez ten odcinek, gdy nie mógł wyprzedzać bo pojazdy z przeciwka jechały zliczyłem 8 100 metrowych odcinków i czas 31 sekund, co daje 92,9 km/h prędkości średniej na tym odcinku. Potem jeszcze powtórzyłem to samo ale na krótszym 200 metrowym odcinku, bo być może wtedy już strasznie się snuli ci "dorożkarze", że nie dało się wytrzymać. Istotnie wtedy już tylko 90 km/h wyszło.
                                                    O ile przekroczenie przepisowej prędkości po rozpoczęciu wyprzedzania kogoś na prawdę snującego się poniżej przepisowej prędkości bez wyraźnego powodu można uznać za wybaczalne, bo chodzi o to aby czas manewru skrócić, to rozpoczynanie wyprzedzania gdy pojazdy poprzedzające jadą z maksymalną przepisową prędkością powinno być okolicznością całkowicie obciążającą. To dowód, że kierowca ma problemy z psychiką.
                                                  • galtomone Re: Może opiszę jak liczyłem prędkość. 05.04.17, 15:17
                                                    Co nie zmienia faktu, ze kia wymusila pierwszenstwo wjezdzajac na zajety pasy i utrudniajac wyprzedzanie.
                                                  • jureek Re: Może opiszę jak liczyłem prędkość. 05.04.17, 15:28
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Co nie zmienia faktu, ze kia wymusila pierwszenstwo wjezdzajac na zajety pasy i
                                                    > utrudniajac wyprzedzanie.

                                                    No i Balcerowicz musi odejść :D
                                                  • galtomone Re: Może opiszę jak liczyłem prędkość. 05.04.17, 18:17
                                                    Oby nie.
                                                  • tbernard Re: Może opiszę jak liczyłem prędkość. 05.04.17, 16:20
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Co nie zmienia faktu, ze kia wymusila pierwszenstwo wjezdzajac na zajety pasy i
                                                    > utrudniajac wyprzedzanie.

                                                    Odnośnie tego kto komu miał ustąpić pierwszeństwa to chyba dokładnie sprawę wyjaśniłem w oparciu o obowiązujące przepisy. Nie wiem dlaczego uparcie brniesz bez wskazania, gdzie błąd popełniłem powołując się na stosowny do sytuacji przepis. Ja nie twierdzę, że jestem wszechwiedzący i nieomylny. Ale "nie bo nie, bo ja mam rację" to mało mnie przekonuje.
                                                  • galtomone Re: Może opiszę jak liczyłem prędkość. 05.04.17, 18:19
                                                    Skoro uparcie trzymasz sie przepisow to pytam czy z 8 zjedziesz winda czy skoczysz gdy przepis na to zezwoli? - ktory to juz raz?

                                                    A blad popelniasz bo wyprzedzanie nie zaczelo sie po wlaczeniu prez kie kierunku tylko przed.
                                                  • tbernard Re: Może opiszę jak liczyłem prędkość. 05.04.17, 18:53
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Skoro uparcie trzymasz sie przepisow to pytam czy z 8 zjedziesz winda czy skocz
                                                    > ysz gdy przepis na to zezwoli? - ktory to juz raz?

                                                    To w zasadzie pytanie dla tych, co kurczowo trzymają się mantry: bo przecież przepisy nie zakazują wyprzedzania. No nie zakazują, ale też nie zmuszają. Nakazują tylko spełnić pewne warunki aby manewr wyprzedzania uznać za prawidłowy.

                                                    > A blad popelniasz bo wyprzedzanie nie zaczelo sie po wlaczeniu prez kie kierunk
                                                    > u tylko przed.

                                                    Kierunkowskazy kii były widoczne jeszcze przed rozpoczęciem wyprzedzania tej dużej audicy. Jakość nagrania nie pozwala nam rozstrzygnąć, czy były wtedy włączone ale auta zaczynają hamować i tu każdy powinien zaniechać dalszych manewrów wyprzedzania tylko schować się za audicę. Powód: jeśli widoczne wtedy kierunkowskazy migały, to było jasne, że kierunki ich będę kolidować, jeśli zaś nie migały to nie wiadomo jaka była przyczyna i szczególna ostrożność powinna być wtedy zastosowana.
                                                  • tbernard męczy mnie ta rozmowa 05.04.17, 18:54
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Skoro uparcie trzymasz sie przepisow to pytam czy z 8 zjedziesz winda czy skocz
                                                    > ysz gdy przepis na to zezwoli? - ktory to juz raz?

                                                    To w zasadzie pytanie dla tych, co kurczowo trzymają się mantry: bo przecież przepisy nie zakazują wyprzedzania. No nie zakazują, ale też nie zmuszają. Nakazują tylko spełnić pewne warunki aby manewr wyprzedzania uznać za prawidłowy.

                                                    > A blad popelniasz bo wyprzedzanie nie zaczelo sie po wlaczeniu prez kie kierunk
                                                    > u tylko przed.

                                                    Kierunkowskazy kii były widoczne jeszcze przed rozpoczęciem wyprzedzania tej dużej audicy. Jakość nagrania nie pozwala nam rozstrzygnąć, czy były wtedy włączone ale auta zaczynają hamować i tu każdy powinien zaniechać dalszych manewrów wyprzedzania tylko schować się za audicę. Powód: jeśli widoczne wtedy kierunkowskazy migały, to było jasne, że kierunki ich będę kolidować, jeśli zaś nie migały to nie wiadomo jaka była przyczyna i szczególna ostrożność powinna być wtedy zastosowana.
                                                  • galtomone Re: męczy mnie ta rozmowa 05.04.17, 20:44
                                                    tbernard napisał:

                                                    > Kierunkowskazy kii były widoczne jeszcze przed rozpoczęciem wyprzedzania tej du
                                                    > żej audicy.

                                                    No i co z tego???
                                                    Auto wyprzedzajace bylo widzoczne jeszcze wczesniej.
                                                  • tbernard Re: męczy mnie ta rozmowa 05.04.17, 21:20
                                                    galtomone napisał:

                                                    > tbernard napisał:
                                                    >
                                                    > > Kierunkowskazy kii były widoczne jeszcze przed rozpoczęciem wyprzedzania
                                                    > tej du
                                                    > > żej audicy.
                                                    >
                                                    > No i co z tego???
                                                    > Auto wyprzedzajace bylo widzoczne jeszcze wczesniej.
                                                    >

                                                    No było widoczne przy założeniu, że w lusterko popatrzyli. Moim zdaniem popełnił błąd policjant, bo zachowanie szczególnej ostrożności w tych okolicznościach powinno poskutkować spojrzeniem w lusterko. Szczególnej ostrożności nie zachował też jadący po pasie dla przeciwnego kierunku (celowo nie piszę wyprzedzające, bo należało by wskazać który pojazd konkretnie i w jakim momencie lecz wiadomo, że nie wyprzedzające ani sygnalizującego zamiar skrętu pojazdu ani dwóch za nim jadąca). W przeciwnym razie zakończył by po pierwszym wyprzedzeniu powracając na pas właściwy dla swojego kierunku jazdy. Po stronie nagrywającego mamy więc też niezachowanie szczególnej ostrożności, nieustąpienie pierwszeństwa pojazdowi z prawej strony którego tor jazdy z nim koliduje, rozpoczęcie kolejnych wyprzedzań bez upewnienia się wymaganego przez przepis, oraz usiłowanie wyprzedzania z lewej strony pojazdu sygnalizującego od jakiegoś czasu zamiar skrętu w lewo.
                                                  • tbernard Re: męczy mnie ta rozmowa 06.04.17, 23:24
                                                    galtomone napisał:

                                                    > tbernard napisał:
                                                    >
                                                    > > Kierunkowskazy kii były widoczne jeszcze przed rozpoczęciem wyprzedzania
                                                    > tej du
                                                    > > żej audicy.
                                                    >
                                                    > No i co z tego???
                                                    > Auto wyprzedzajace bylo widzoczne jeszcze wczesniej.

                                                    Skupmy się na tym co widział i powinien zrobić kierowca pojazdu z kamerą.

                                                    Ale na wszelki wypadek aby wątpliwości nie było, wcale nie uważam, że kierowca kii prawidłowo postąpił i już nie raz pokazywałem paragrafy jakie złamał.
                                                  • galtomone Re: męczy mnie ta rozmowa 07.04.17, 07:43
                                                    tbernard napisał:

                                                    > Skupmy się na tym co widział i powinien zrobić kierowca pojazdu z kamerą.
                                                    >
                                                    > Ale na wszelki wypadek aby wątpliwości nie było, wcale nie uważam, że kierowca
                                                    > kii prawidłowo postąpił i już nie raz pokazywałem paragrafy jakie złamał.

                                                    No to tu sie zgadzamy a reszta to juz bicie piany. Ja uwazam, ze przpisy powinny byc tu jasno doprecyzowane, dajece auto na lewym pasie pierwszeństwo.
                                                    Dokladnie w identyczny sposob gdyby jechal tym pasem z drugiej strony.

                                                    I identycznie powinno byc traktowane wszelkie wymuszenie na nim hamowania - tak jak w miesieci jesli sie wjezdzasz z podporzadkowanej na glowna i zmusisz kogos do hamowania (nie musi byc mocne) to tez wymuszenie (nie kazde konczy sie wypdkiem).
                                                    Zwykle taka sytuacja konczy np. egazmin na PJ.

                                                    To sie też tyczy ogłnej i logicznej zasady, ze bez wzgleu na to jaki manewr chesz wykonac najpierw sprawdzsz czy mzesz... a jak warunki zmienia sie w jego trkacie to osobna sprawa...
                                                  • tbernard Re: męczy mnie ta rozmowa 07.04.17, 08:25
                                                    > No to tu sie zgadzamy a reszta to juz bicie piany. Ja uwazam, ze przpisy powinn
                                                    > y byc tu jasno doprecyzowane, dajece auto na lewym pasie pierwszeństwo.
                                                    > Dokladnie w identyczny sposob gdyby jechal tym pasem z drugiej strony.

                                                    Już wyjaśniłem tą kwestię w poprzedniej wypowiedzi. Tu nie ma żadnego lewego pasa, tylko pas do jazdy w kierunku przeciwnym. Ale jak już chcesz koniecznie analogii, gdzie można mówić o pasie lewym, czyli o jezdni z wieloma pasami ruchu w tym samym kierunku, to ten z lewego pasa ma ustąpić pierwszeństwa temu z prawego pasa, gdy oboje będą zmieniać pas na środkowy. Ale ja tu tej analogi z omawianą sytuacją nie widzę.

                                                    > I identycznie powinno byc traktowane wszelkie wymuszenie na nim hamowania ...

                                                    Może ustalmy, że o wymuszeniu można mówić wtedy, gdy hamuje ten, któremu powinno się ustąpić pierwszeństwa i wtedy WYMUSIŁ ten który miał obowiązek powstrzymać się. Bo za niedługo będziesz mi wmawiał, że pieszy na przejściu wymusza, jeśli pojazd zbliżający będzie musiał zwolnić lub zatrzymać się.
                                                  • galtomone Re: męczy mnie ta rozmowa 07.04.17, 09:52
                                                    tbernard napisał:

                                                    > Już wyjaśniłem tą kwestię w poprzedniej wypowiedzi. Tu nie ma żadnego lewego pa
                                                    > sa, tylko pas do jazdy w kierunku przeciwnym.

                                                    Po pasie "do jazdy w przeciwnym kierunku" (w naszej dyskusji, dla skrocenia ilosci znakow i ulatwnienia dalej zwanego "lewym" - naprawde??? ponad 300 postow i tego nie skumales???) wolno poruszac się "pod prąd" w trakcie manewru wyprzedzania.

                                                    > Ale jak już chcesz koniecznie ana
                                                    > logii, gdzie można mówić o pasie lewym, czyli o jezdni z wieloma pasami ruchu w
                                                    > tym samym kierunku, to ten z lewego pasa ma ustąpić pierwszeństwa temu z prawe
                                                    > go pasa, gdy oboje będą zmieniać pas na środkowy. Ale ja tu tej analogi z omawi
                                                    > aną sytuacją nie widzę.

                                                    Ja tez nie. Widze za to gdy z prawego (na wielopasmowej) wjezdzasz na lewy,ktorym ktos z tylu nadjezdza.
                                                    W obu wypadkach (wielopasmowki i nasze drogi z filmu) wolno mu tym pasem jechac.
                                                    Zatem to kiedy wlaczyszy kieronkowskaz.... po tym jak juz tam bedzie nie ma zadnego znaczenia dla faktu wymuszenia pierwszeństwa.

                                                    Jedynie w sytuacji gdy bedzie na twoim pasie, za toba, twoj kierunkowskaz faktycznie sie liczy. I widzac go manewru ZACZYNAC!!! nie powinien. My zas mamy sytuacje nie ZACZYNANIA a KONTYNUACJI.

                                                    > > I identycznie powinno byc traktowane wszelkie wymuszenie na nim hamowania
                                                    > ...
                                                    >
                                                    > Może ustalmy, że o wymuszeniu można mówić wtedy, gdy hamuje ten, któremu powinn
                                                    > o się ustąpić pierwszeństwa i wtedy WYMUSIŁ ten który miał obowiązek powstrzyma
                                                    > ć się.

                                                    No wlasnie... Czyli w Kia autu z kamera.

                                                    > Bo za niedługo będziesz mi wmawiał, że pieszy na przejściu wymusza
                                                    > ], jeśli pojazd zbliżający będzie musiał zwolnić lub zatrzymać się.

                                                    Watpie. Widzac co piszesz spodziewam sie dokladnie odwrotnej sytuacji.
                                                  • galtomone Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 15:15
                                                    Zdrowy rozsadek jest kwestia dyskusyjna. Watpie np. bys na rozne sprawy zgodzil sie z Bimota i uznal to za zdrow rozsadek.
                                                    Co do predkosci to chyba nie musze odpowiadac?
                                                  • jureek Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 15:27
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Zdrowy rozsadek jest kwestia dyskusyjna. Watpie np. bys na rozne sprawy zgodzil
                                                    > sie z Bimota i uznal to za zdrow rozsadek.

                                                    Bernard pyta o Twoją opinię, a nie o to, co Twoim zdaniem może uważać Bimota. Nie masz własnej oceny, co jest zgodne ze zdrowym rozsądkiem, a co nie?

                                                    > Co do predkosci to chyba nie musze odpowiadac?

                                                    Dlaczego prędkość miałaby być tematem tabu?

                                                  • galtomone Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 18:21
                                                    jureek napisał:

                                                    > Bernard pyta o Twoją opinię, a nie o to, co Twoim zdaniem może uważać Bimota. N
                                                    > ie masz własnej oceny, co jest zgodne ze zdrowym rozsądkiem, a co nie?

                                                    No to chyba jasno wyrazilem ja juz nascie razy powyzej.

                                                    > > Co do predkosci to chyba nie musze odpowiadac?
                                                    >
                                                    > Dlaczego prędkość miałaby być tematem tabu?

                                                    Nie ale odpowiez wydaje sie oczywista przy zalozeniach ktore dobral - dla ciebie nie?
                                                    W kwestie tego jak licyl juz nie wnikam.
                                                  • jureek Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 21:22
                                                    galtomone napisał:

                                                    > jureek napisał:
                                                    >
                                                    > > Bernard pyta o Twoją opinię, a nie o to, co Twoim zdaniem może uważać Bim
                                                    > ota. N
                                                    > > ie masz własnej oceny, co jest zgodne ze zdrowym rozsądkiem, a co nie?
                                                    >
                                                    > No to chyba jasno wyrazilem ja juz nascie razy powyzej.

                                                    No to pokaż, gdzie odpowiedziałeś na pytanie, czy zabieranie się za wyprzedzanie samochodów jadących z maksymalną dozwoloną prędkością jest zgodne ze zdrowym rozsądkiem, czy nie. Skoro na to pytanie odpowiedziałeś już naście razy (choć dopiero później zostało ono zadane), to nie powinno stanowić problemu znalezienie choć jednej z tych kilkunastu odpowiedzi.

                                                    > Nie ale odpowiez wydaje sie oczywista przy zalozeniach ktore dobral - dla ciebi
                                                    > e nie?

                                                    No więc co przeszkadza Ci, żeby udzielić tej oczywistej odpowiedzi? Zapomniałeś już, jak sam zadawałeś mi w tym wątku pytanie również z oczywistą odpowiedzią, a mimo to dostałeś na nie odpowiedź?
                                                  • galtomone Re: Trochę się mylisz. 06.04.17, 12:54
                                                    jureek napisał:

                                                    > No to pokaż, gdzie odpowiedziałeś na pytanie, czy zabieranie się za wyprzedzani
                                                    > e samochodów jadących z maksymalną dozwoloną prędkością jest zgodne ze zdrowym
                                                    > rozsądkiem, czy nie.

                                                    Troche pytanie teraz zmieniles.

                                                    Wiec odpowidam: zalezy od okoliczonosci. Czasem tak, czasem nie. I sadze, ze taka odpwiedz - zgodna ze zdrowym rozsadkiem i wyobraznia - tez jest dosc oczywista.

                                                    > No więc co przeszkadza Ci, żeby udzielić tej oczywistej odpowiedzi? Zapomniałeś
                                                    > już, jak sam zadawałeś mi w tym wątku pytanie również z oczywistą odpowiedzią,
                                                    > a mimo to dostałeś na nie odpowiedź?

                                                    Nie zapomnialem.

                                                    Zatem w calosci, zebys nie mial watpliwosci:

                                                    > A czy rozpoczynanie wyprzedzania gdy pojazdy jadą z prędkością nieco ponad 90 km/h na
                                                    > tego typu drodze to kwalifikujesz jako zgodne z przepisami (1), czy zdrowym rozsądkiem (2)?

                                                    1. Nie. Z tym ze (bo zakladam, ze chodzi o film) wyprzedzajacy jest winny przkroczenia predkosci a nie nieprawidlowego wyprzedzania. I dalej (odpowiadajac na kolejne pytanie, ktore padnie) - nie zawsze przekroczenie predkosci sprawi, ze manewr wyprzedzania nalezy przez to uznac za nieprawidlowy.

                                                    2. Napisalem wyzej, ale dla pewnosci jeszcze raz: zalezy od okoliczonosci. Czasem tak, czasem nie.
                                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 06.04.17, 21:38
                                                    > 1. Nie. Z tym ze (bo zakladam, ze chodzi o film) wyprzedzajacy jest winny przkr
                                                    > oczenia predkosci a nie nieprawidlowego wyprzedzania. I dalej (odpowiadajac na
                                                    > kolejne pytanie, ktore padnie) - nie zawsze przekroczenie predkosci sprawi, ze
                                                    > manewr wyprzedzania nalezy przez to uznac za nieprawidlowy.

                                                    Każdy manewr wykonywany z nieprzepisową prędkością jest z definicji nieprzepisowy lub innymi słowy nieprawidłowy. W przypadku wyprzedzania toleruje się jednak przekroczenie przepisowej prędkości na chwilę, gdy pojazd wyprzedzany poruszał się wolniej od prędkości przepisowej przed rozpoczęciem manewru, bo chodzi o skrócenie czasu przejazdu pasem dla ruchu przeciwnego. Na ogół policja za takie chwilowe przekroczenia nie karze mandatem. Ale tu jest ta subtelna różnica, że akurat poruszali się z prędkością maksymalną dopuszczalną przed rozpoczęciem wyprzedzania. Tego rozpoczęcia w żaden sposób nie da się obronić.
                                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 16:24
                                                    > Co do predkosci to chyba nie musze odpowiadac?

                                                    Ale szczerze mówiąc, to chętnie bym się zapoznał z opinią, co należy sądzić o kimś, kto zabiera się za wyprzedzanie w takich okolicznościach pojazdów które "snują się" tylko 90 km/h, czyli maksymalnie ile prawo pozwala. Jest to prawidłowe pod względem prawnym, czy zdroworozsądkowym?
                                                  • bimota Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 16:34
                                                    SKORO ZOSTALEM WYWOLANY, TO ODPOWIEM. PRAWNYM - NIE (CHOC ZALEZY W JAKIM KRAJU), ZDROWOROZSADKOWYM - TAK
                                                  • galtomone Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 18:22
                                                    A co nalezy sadzic o ims kto jedzie (tam gdzie 50 km) znacznie szybciej w miescie i jeszcze trabia albo mruga swiatlami.... wariat?

                                                    A sytuacje sa w zyciu rozne.... na to puytanie to jurek juz dawno powinien Ci odpisac - niech pierwszy rzuci kamieniem...
                                                    Latwo jest innych oceniac.
                                      • samspade Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 13:09
                                        galtomone napisał:

                                        > > Znaczy jest zakaz wyprzedzania pojazdu sygnalizującego skręt w lewo z jeg
                                        > o lewe
                                        > > j strony.
                                        >
                                        > Tak. Ale dla mnie oznacza on sytiacje gdy jade za takim autem, ono sygnalizuje
                                        > skreta a ja mimo to zaczynam manewr zmiany pasa i wyprzedzania.

                                        Po pierwsze oznacza to dla ciebie.
                                        Po drugie podaj konkretne miejsce w prawie gdzie jest zapisane że zakaz dotyczy tylko pierwszego pojazdu jadącego przed tobą.

                                        > Bedac na pasie lewym jestem juz w trakcie manweru i sygnalizowc sobie mozesz ws
                                        > zystko co chcesz ale to ty wymuisz a nie ja.

                                        A skąd wiesz że kierunkowskaz nie został włączony zanim wjechałeś na lewy pas?

                                        > Bezmyślnie jechal kierujacy Kia i nie reagowal na sytuacje na drodze.

                                        Już wiem że dla ciebie wyprzedzanie kolumny bez upewnienia się czy można to zrobić czy ma się miejsce czy ktoś nie sygnalizuje skrętu nie jest bezmyślne.
                                        Już wiem że wyprzedzanie pojazdów gdy widać że coś się dzieje że zmniejszają się odstępy bezmyślne nie jest.
                                        Dla mnie jest. I tutaj będziemy się różnić.
                                        Być może na tym polega wyprzedzaniofobia. Że nie wyprzedzam na pałę bo uważam że ...
                                        • bimota Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 16:37
                                          Po drugie podaj konkretne miejsce w prawie gdzie jest zapisane że zakaz dotyczy tylko pierwszego pojazdu jadącego przed tobą.

                                          JESTES PEWIEN, ZE CHCESZ SIE LICYTOWAC NA DOSLOWNE ROZUMIENIE KODEKSU ?
                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 12:14
                                    > Znaczy moge skrecac w lewo zawsze i wszedzie, bez wzgledu na to co sie na tym lewym pasie dzieje?

                                    Zgodnie z zasadą ruchu prawostronnego masz ustąpić pojazdowi zbliżającemu się z prawej strony, czyli w tym przypadku z przeciwka. Art. 25. ust 3.
                                    A zasadzie z Art 25 ust 1 można by wykreślić zapis o tym, że skręcając w lewo należy ustąpić temu z przeciwka, bo wystarczy tylko zasada prawej strony. Tor tego z przeciwka przecina się po prawej stronie z torem skręcającego w lewo. Tak rozpatrując należy uznać, że nagrywający złamał zasadę ruchu prawostronnego dodatkowo poprzez nieustąpienie pojazdowi z prawej strony przecinającemu jego tor jazdy.

                                    > Szczegolnie wskazane jest wyjezdzanie komus przed maske gdy mnie wyprzedza.

                                    Skręcający nie był wyprzedzany w momencie zmiany kierunku jazdy.

                                    > Wcale nie podchodzi to pod probe wymuszenia pierszenstwa ani utrudnienie manewru wyprzedzania.

                                    Owszem ten nagrywający wymusił pierwszeństwo jak już wcześniej wyjaśniłem. Ustalmy jeszcze jedno, skręcający nie utrudniał żadnego wyprzedzania, bo wyprzedzanym pojazdem w momencie rozpoczęcia skrętu był pojazd nawet nie bezpośrednio za skręcającym

                                    > To akurat wolno robic wszczedzie, nie tylko w srodku lasu.
                                    > Sam fakt, ze ktos zwalnia nie oznacza zakazu wyprzedzania/omijania, prawda?

                                    Ale nakazuje przed rozpoczęciem wyprzedzania upewnienie się które nakładają przepisy Art. 24. ust 1 pkt 1 i 3 oraz zachowania szczególnej ostrożności, tym samym MUSI on przed rozpoczęciem wyprzedzania rozwikłać zagadkę, dlaczego pojazdy zwalniają, a nie założyć, że to dorożkarze lub furmani.

                                    > Ja msyle, ze obaj sa winni, do pewnego stopnia.

                                    Też tak myślę, ale znacznie mniej winy za zdarzenie dostrzegam po stronie skręcających.

                                    > Tak czy siak, wjechanie komus przed maske - BO JA SKRECAM (nie na skrzyzowaniu
                                    > !!!!) jest wymuszeniem i utrudnieniem.

                                    No tutaj to wymuszeniem wynikającym z zasady ruchu prawostronnego faktycznie jest, ale po stronie nagrywającego.

                                    > Nie skrecasz i nie zaczynasz manewru wyprzedzania gdy sam jestes wyprzedzany -
                                    > dosc to chyba oczywiste.

                                    Kiedy radiowóz rozpoczął skręcanie to nie był wyprzedzany. Nawet pojazd bezpośrednio za nim jeszcze nie był wyprzedzany.

                                    > Dla mnie kieroca Kii zachowal sie jak debil. Bogu dzieki, ze gosc ktory w niego
                                    > wjechal zdarzyl zareagowac, bo tylu Kii by nie bylo.

                                    Dla mnie kierowca Kii popełnił ludzki błąd. Zaś jak debil w szarży zachował się nagrywający. Nie wiem od kiedy taki wierzący się zrobiłeś ale faktycznie dobrze, że tym razem debil nikogo nie zabił.
                                    • galtomone To inacze - zbiorczo do wszystkich. 04.04.17, 14:35
                                      Jak ten gosc co wyprzedzal bylby juz obok Kii/tuz za nia. I wtedy policjant wrzucilby migacz i zaczal skrecac - no w koncu zasygnalizowal - to coniby mialby zrobic wyprzedzajacy.

                                      Rozgraniczcie myslenie/bezmyslnosc - bo tu sie zgadzam - jak sie wyprzedza wiecej niz jedno auto na raz to trzeba jeszcze bardziej uwazac.

                                      Jasne jest chyba, ze nasze przpisy - najwyrazniej skoro sie klocicie z fizyka i logika - sa chyba zbyt malo precyzyjne.

                                      Dla mnie bedzie oczywiste jak bede na prwym, zeby zobaczyc czy cos mnie nie wyprzedza - TAM GDZIE MOZE TO ROBIC! , bo na skrzyzowaniu jak skrecam w lewo zwykle - chyba ze w lecie - az tak czesto nie spogladam - bo jesli ktos rozpoczal manewr tuz przed mimim miganiem (ba, nawet jak razem z moim miganiem - ja najpierw migam potem zaczynam manewr) - to mu przed maske nie wyjade bo CO MI PO RACJI???

                                      Ja jak juz nadjezdza i jest kilka m za mna to zeby nie wiem jak przpis doprecyzowac fizyka i rzeczywistosc sie nie dostosuja. przeskoczyc sie aute auta NIE DA!

                                      Dla mnie jak ktos jest na takiej drodze na lewym pasie - nie wazne czy 2 m za mna czy 50 m i czy miedzy nami jest pusto czy jest jeszcze jakies auto to manerw wyprzedania juz rozpoczal i ja musze poczekac.

                                      Moze to i niezgodne z przepisami ale chyba zgode ze zdroym rozsadkiem i instynktem samozachowawczym.

                                      Co wiecej jak zblizam sie do auta na drodze przed skrzyzowaniem to wiem, ze moze pojachac prosto/skrecic i z bocznych drog cos moze wyjechac - nie wyprzedzam.

                                      Ale na prostej, pustej drodze nie zakladam ze kazdy nagle wpada na pomysl skrecam i roznowczesnie z pomyslem to wykonuje.

                                      Tyle mam do powiedzenia.

                                      Co wiecej... skoro policjant zrobil dobrze a wyprzedzajacy nie... to ciekawe czemu policjant zostal ukarany?
                                      • galtomone A jeszcze bardziej prosto.... 04.04.17, 14:42
                                        Jak Wam przpis pozwoli skakac na glowe z wiezowca "pod warunkiem zamkniecia oczu - wtedy to bezpieczne" - to bedziecie skakac i miec pretensje do tego co ulozl za twardy chodnik czy jednak korzystac z windy?
                                        • samspade Re: A jeszcze bardziej prosto.... 04.04.17, 15:09
                                          Interesujące że piszesz to w kontekście wyprzedzania z zamkniętymi oczami. Bo jest się na "swoim pasie".
                                      • tbernard Re: To inacze - zbiorczo do wszystkich. 04.04.17, 15:14
                                        galtomone napisał:

                                        > Jak ten gosc co wyprzedzal bylby juz obok Kii/tuz za nia. I wtedy policjant wrz
                                        > ucilby migacz i zaczal skrecac - no w koncu zasygnalizowal - to coniby mialby z
                                        > robic wyprzedzajacy.

                                        Wprawdzie była by to nieco inna sytuacja, ale odpowiem. Powinien nie rozpoczynać wyprzedzania. Wtedy pierwszy za prowadzącym peleton niech ma szansę na wyprzedzanie.

                                        > Ale na prostej, pustej drodze nie zakladam ze kazdy nagle wpada na pomysl skrec
                                        > am i roznowczesnie z pomyslem to wykonuje.

                                        Sytuacja skrajnie inna gdy jedziesz za kimś kto ma przed sobą całkowitą pustkę i niczego nie sygnalizując snuje się bez powodu. Tu warunki był zupełnie inne.

                                        > Co wiecej... skoro policjant zrobil dobrze a wyprzedzajacy nie... to ciekawe czemu policjant zostal ukarany?

                                        Jak pokazuje filmik policjanci nie są doskonali. Dlaczego zakładasz, że prawidłowo ocenili ci którzy zostali wezwani?
                                        • galtomone Ale moze odpowiedz na zadane pytanie... 04.04.17, 15:33
                                          .. a nie na to, na ktore wygodniej ci odpwiedziec!!!

                                          tbernard napisał:

                                          > galtomone napisał:
                                          >
                                          > > Jak ten gosc co wyprzedzal bylby juz obok Kii/tuz za nia. I wtedy policja
                                          > nt wrz
                                          > > ucilby migacz i zaczal skrecac - no w koncu zasygnalizowal - to coniby mi
                                          > alby z
                                          > > robic wyprzedzajacy.
                                          >
                                          > Wprawdzie była by to nieco inna sytuacja, ale odpowiem. Powinien nie rozpoczyna
                                          > ć wyprzedzania.

                                          Znaczy wg ciebie jak jedziesz lewym pasem na takiej drodze i jestes obok albo tuz za autem ktore wyrzedzasz, to jeszcze nie zaczales manewru???

                                          > Sytuacja skrajnie inna gdy jedziesz za kimś kto ma przed sobą całkowitą pustkę
                                          > i niczego nie sygnalizując snuje się bez powodu. Tu warunki był zupełnie inne.

                                          Taaa? A co mial przed soba radiowóz?

                                          Nasza "klotnia" winika ze zle napisanych przepisow PORD - ktore w takiej sytuacji nie traktuja wyprzedzania kolumny jako jednego manerwu (a powinny) tylko kazde auto osobno.

                                          Poza tym kloca sie z fizyka twierdzac, ze jak ktos jest w trakcie manewru wyprzedzania ale ten przed nim nagle wymysli ze skreca, to wyprzedzajacy ma magicznie zaprszestac/ manerwu ewentualnie przeskoczyc to auto przed soba.

                                          > Jak pokazuje filmik policjanci nie są doskonali. Dlaczego zakładasz, że prawidł
                                          > owo ocenili ci którzy zostali wezwani?

                                          A dlaczego mam zakladac inaczej?
                                      • samspade Re: To inacze - zbiorczo do wszystkich. 04.04.17, 21:37
                                        galtomone napisał:

                                        > Jak ten gosc co wyprzedzal bylby juz obok Kii/tuz za nia. I wtedy policjant wrz
                                        > ucilby migacz i zaczal skrecac - no w koncu zasygnalizowal - to coniby mialby z
                                        > robic wyprzedzajacy.

                                        Byłby wrzuciłby miałby.
                                        Mógłbym wrzucić cytat z misia. Ale chyba sam widzisz różnicę, widzisz że mowa o innych przypadkach

                                        > Jasne jest chyba, ze nasze przpisy - najwyrazniej skoro sie klocicie z fizyka i
                                        > logika - sa chyba zbyt malo precyzyjne.

                                        Nigdzie nie kłócę się z fizyką. Nigdzie nie kłócę się z logiką

                                        > Ale na prostej, pustej drodze nie zakladam ze kazdy nagle wpada na pomysl skrec
                                        > am i roznowczesnie z pomyslem to wykonuje.

                                        Ale nie chodzi żebyś na pustej drodze zakładał że ktoś coś wymyśli. Zresztą skoro droga jest pusta nie ma kto nic zrobić.

                                        > Co wiecej... skoro policjant zrobil dobrze a wyprzedzajacy nie... to ciekawe cz
                                        > emu policjant zostal ukarany?

                                        Czemu zakładasz że podchodzę 0-1?

                                        Niestety polskie drogi to trochę dżungla. Jeździ się szybko agresywnie nie zwraca uwagi na innych. Patrzy się nie dalej niż początek własnego zderzaka. Oczekuje od innych przestrzegania przepisów. Dla samego stosuje się immunitet. Tworzy się hierarchie przepisów.
                                        Właśnie dlatego nie jest dobrze.
                                        • galtomone Re: To inacze - zbiorczo do wszystkich. 05.04.17, 07:42
                                          samspade napisał:

                                          > galtomone napisał:
                                          >
                                          > > Jak ten gosc co wyprzedzal bylby juz obok Kii/tuz za nia. I wtedy policja
                                          > nt wrz
                                          > > ucilby migacz i zaczal skrecac - no w koncu zasygnalizowal - to coniby mi
                                          > alby z
                                          > > robic wyprzedzajacy.
                                          >
                                          > Byłby wrzuciłby miałby.
                                          > Mógłbym wrzucić cytat z misia. Ale chyba sam widzisz różnicę, widzisz że mowa o
                                          > innych przypadkach

                                          1. Ne nie widze - bo to czy wyprzedzajacy jest 1m czy 30 m za Kia nie ma znaczenia. Przypadek jest ten sam bo jest w trkacie manewru a Kia mu w obu sytuacjach zajezdza droge.

                                          Efekt tylko bedzie inny w zaleznosci od momentu.

                                          2. Nie odpowiedziales na pytanie....

                                          Zatem inaczej.... jak jade lewym pasem szybciej niz auto na prawym... to kiedy jestem w trakcie manewru wyprzedzania a kiedy nie???
                                          Bo mnie sie zawsze (zgodnie z logika wydawalo) ze od momentu włączenia kierunkowskazu i wjazdu na lewy pas... ale widac bylem w bledzie.

                                          > > Jasne jest chyba, ze nasze przpisy - najwyrazniej skoro sie klocicie z fi
                                          > zyka i
                                          > > logika - sa chyba zbyt malo precyzyjne.
                                          >
                                          > Nigdzie nie kłócę się z fizyką. Nigdzie nie kłócę się z logiką

                                          Owszem. Patrz pyt wyzej. I nie pisalem wprost o tobie tylko o przepisach, wg ktorych ktos na lewym pasie to jedzie szybciej niz inni nie wyprzedza, tzn wyprzedza ale tylko auto obok ktorego jesta reszta teoretyczne moze mu zjechac bo sam kierunkowskaz zapewnia jej bezpieczenstwo i racje.

                                          > > Ale na prostej, pustej drodze nie zakladam ze kazdy nagle wpada na pomysl
                                          > skrec
                                          > > am i roznowczesnie z pomyslem to wykonuje.
                                          >
                                          > Ale nie chodzi żebyś na pustej drodze zakładał że ktoś coś wymyśli. Zresztą sko
                                          > ro droga jest pusta nie ma kto nic zrobić.

                                          Na pustej z przeciwka. Skoro rozmawiamy o wyprzedzaniu to jaka sytuacje moge miec na mysli?

                                          > Czemu zakładasz że podchodzę 0-1?

                                          Bo czytam co napisales.

                                          > Niestety polskie drogi to trochę dżungla. Jeździ się szybko agresywnie nie zwra
                                          > ca uwagi na innych.

                                          I po czesci (ja nie usprawiedliwiam kierowcow) odpowiedzialne sa za to przepisy i znaki.
                                          Z jednej strony mamy kupe nakazow i zakazow ktore mysla za ciebie.
                                          Mamy kupe ograniczen, ktore sa od czapy ale trzeba sie dostosowac (to nie buduje zaufania na drodze), a do tego przepisy ktore sa tak nie jednoznacze, ze mamy dyskusje jak wyzej....
                                          Wyprzedzany zjezdza na lewy pas w trakcie czyjego manewru powodujac kolizje a dyskusja w polowie wini wyprzedzajacego... bo przeciez zajezdzajacy wlaczyl kierunkowskaz

                                          I co z tego??? Praw fizyki to nie zmienia, prawda?
                                          • bimota Re: To inacze - zbiorczo do wszystkich. 05.04.17, 10:46
                                            1. Ne nie widze - bo to czy wyprzedzajacy jest 1m czy 30 m za Kia nie ma znaczenia.

                                            MA ZNACZENIE. JESLI MIGACZ ZOSTAJE WLACZONO ODPOWIEDNIO WCZESNIEJ I JEST CZAS NA JEGO ZOBACZENIE I DOSTOSOWANIE SIE - NALEZY TO ZROBIC, CZYLI ZAPRZESTAC WYPRZEDZANIA.

                                            I TO JEST ODP. NA TWOJE DRUGIE PYT.
                                            • galtomone To bardzo dyskusyjne co proponujesz... 05.04.17, 11:12
                                              bimota napisał:

                                              > 1. Ne nie widze - bo to czy wyprzedzajacy jest 1m czy 30 m za Kia nie ma znacze
                                              > nia.
                                              >
                                              > MA ZNACZENIE. JESLI MIGACZ ZOSTAJE WLACZONO ODPOWIEDNIO WCZESNIEJ I JEST CZAS N
                                              > A JEGO ZOBACZENIE I DOSTOSOWANIE SIE - NALEZY TO ZROBIC, CZYLI ZAPRZESTAC WYPRZ
                                              > EDZANIA.

                                              To dyskusyjne bo sklada sie na to wiele czynnikow. Zawsze mozna twierdzic, ze ten ktoremu w takiej sytuacji sie wyjazdza mial przeciez czas... mogl mocniej hamowac, itd...
                                              Nie, jesli nie masz pewnosci, ze nie wymuszi pierwszenstwa to na lewy nie wjezdzasz i czekasz.
                                              A jak sie pomyslisz to nie twierdzisz, ze bylo wystarczajaco duzo czasu na zaprzestanie manewru... bo skoro jets BUM to jednak nie bylo.

                                              Skoro ktos na lewym pasie jest to sam fakt, ze kazesz mu zwalniac i zaprzestawac juz wymuszeniem jest.
                                              • bimota Re: To bardzo dyskusyjne co proponujesz... 05.04.17, 12:07
                                                Zawsze mozna twierdzic, ze ten ktoremu w takiej sytuacji sie wyjazdza mial przeciez czas... mogl mocniej hamowac, itd...

                                                MOZE TAK TWIERDZIC, JESLI WYKONAL WSZYSTKO PRAWIDLOWO, NP. ZJECHAL DO LEWEJ I ODPOWIEDNIO WCZESNIE ZASYGNALIZOWAL ZAMIAR

                                                Nie, jesli nie masz pewnosci, ze nie wymuszi pierwszenstwa

                                                TO NIE WYMUSZENIE PIERWSZENSTWA. KODEKS CHYBA NE OKRESLA PIERWSZENSTWA W TEJ SYTUACJI.

                                                bo skoro jets BUM to jednak nie bylo.

                                                ALBO TEN KTOS ZLAMAL PRZEPIS...
                                          • samspade Re: To inacze - zbiorczo do wszystkich. 05.04.17, 16:53
                                            galtomone napisał:

                                            > Zatem inaczej.... jak jade lewym pasem szybciej niz auto na prawym... to kiedy
                                            > jestem w trakcie manewru wyprzedzania a kiedy nie???
                                            > Bo mnie sie zawsze (zgodnie z logika wydawalo) ze od momentu włączenia kierunko
                                            > wskazu i wjazdu na lewy pas... ale widac bylem w bledzie.

                                            To w sumie dobre pytanie. Kiedy zaczyna się manewr wyprzedzania? I do którego momentu trwa.
                                            Gdybyś tak zadał pytanie to odpowiem że nie wiem. Bo co w przypadku gdy nie zmieniasz pasa lecz jedziesz cały czas lewym? A przyjmując założenie że manewr wyprzedzania zaczyna się od momentu zjazdu na lewy pas to wtedy okazuje się że w mieście regularnie i nagminnie wyprzedzam na/przed przejściami dla pieszych.

                                            > > > Jasne jest chyba, ze nasze przpisy - najwyrazniej skoro sie klocici
                                            > e z fi
                                            > > zyka i
                                            > > > logika - sa chyba zbyt malo precyzyjne.
                                            > >
                                            > > Nigdzie nie kłócę się z fizyką. Nigdzie nie kłócę się z logiką
                                            >
                                            > Owszem. Patrz pyt wyzej.

                                            Bzdura. Powtórzę nie kłócę się ani z logiką ani z fizyką.

                                            > > Ale nie chodzi żebyś na pustej drodze zakładał że ktoś coś wymyśli. Zresz
                                            > tą sko
                                            > > ro droga jest pusta nie ma kto nic zrobić.
                                            >
                                            > Na pustej z przeciwka. Skoro rozmawiamy o wyprzedzaniu to jaka sytuacje moge mi
                                            > ec na mysli?

                                            Czyli wprowadzasz nowe znaczenia dla słów. Tak żeby pasowało ci do tezy. Ok. Tylko przestań wyskakiwać z logiką bo to niedorzeczne.

                                            > > Czemu zakładasz że podchodzę 0-1?

                                            Czytasz i dopisujesz od siebie rzeczy których nie napisałem. Dużo dopisujesz. I wyskakujesz z logiką. A z logiką nie dyskutuję ja tylko twoja fantazja.

                                            > Wyprzedzany zjezdza na lewy pas w trakcie czyjego manewru powodujac kolizje a d
                                            > yskusja w polowie wini wyprzedzajacego... bo przeciez zajezdzajacy wlaczyl kier
                                            > unkowskaz

                                            Uważam że powinieneś zapoznać się z przepisami obowiązującymi w Polsce

                                            > I co z tego??? Praw fizyki to nie zmienia, prawda?

                                            A czemu prawa fizyki odnosisz tylko do wyprzedzającego?
                                            Czemu przepisy odnosisz tylko do wyprzedzanego i olewasz przepisy ciążące na wyprzedzającym?
                                            • bimota Re: To inacze - zbiorczo do wszystkich. 05.04.17, 17:03
                                              przyjmując założenie że manewr wyprzedzania zaczyna się od momentu zjazdu na lewy pas to wtedy okazuje się że w mieście regularnie i nagminnie wyprzedzam na/przed przejściami dla pieszych.

                                              WIEC ALBO TO ROBISZ, ALBO, WG BERNIEGO, LAMIESZ PRAWOSTRONNOSC
                                            • galtomone Re: To inacze - zbiorczo do wszystkich. 05.04.17, 18:29
                                              Moj logika - moze blednie mowi mi ze:
                                              - jak lewy pas jest zajety (wszystko jedno z ktorej strony cos nadjezdza) to na niego nie wjezdzam

                                              Wy z tym dyskutujecie.

                                              A co do pustej drogi to chyba nie trzeba byc genioszem zeby sie domyslic iz uzylem skrotu myslowego.
                                              Ale skoro tego nie ogarniasz, to bardzo przpraszam nastepnym razem bede bardziej precyzyjny.

                                              >A czemu prawa fizyki odnosisz tylko do wyprzedzającego?

                                              Hmmmm... Bo patrze w lusterko i widze nadjezdzajace auto... i moja znajomosc fizykimowi mi, ze:
                                              - ja nie musze wjechac na lewy pas i jest to FIZYCZNIE WYKONALNE
                                              - jak wjade na lewy pas to nie wiem czy FIZYCZNIE WYKONALNE jest nie uderzenie we mnie

                                              Jak widac na filmie, mimo hamowania calkowite zatrzymanie mozliwe i wykonalne nie bylo.... I znow, moze sie myle ale wydaje mi sie, ze Kia byla wstanie fizycznie zaczekac az zostanie minieta (minięta - zeby sie wam nie kojarzyło).
                                              • samspade Re: To inacze - zbiorczo do wszystkich. 05.04.17, 20:16
                                                galtomone napisał:

                                                > Wy z tym dyskutujecie.

                                                Nie wiem do kogo piszesz bo nie do mnie.

                                                > A co do pustej drogi to chyba nie trzeba byc genioszem zeby sie domyslic iz uzy
                                                > lem skrotu myslowego.
                                                > Ale skoro tego nie ogarniasz, to bardzo przpraszam nastepnym razem bede bardzie

                                                Być może problem polega na tym że jeżdżąc ty stosujesz skróty myślowe i pusty lewy pas oznacza wolną drogę i możliwość wyprzedzania. Ja zwracam też uwagę co dzieje się na pasie przede mną.



                                                • galtomone Re: To inacze - zbiorczo do wszystkich. 05.04.17, 20:46
                                                  Jak cos na lewym pasie przedemna jest to mozliwosci wyprzedzania nie ma.
                                                  A jak w trkacie mojego manerwu ktos wlacza migacz w lewo to powinien poczekac az manewr skoncze.
                                                  Inczej konczy sie to jak na filmie.
                                                  • samspade Re: To inacze - zbiorczo do wszystkich. 05.04.17, 21:13
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Jak cos na lewym pasie przedemna jest to mozliwosci wyprzedzania nie ma.

                                                    A kiedy samochód na prawym pasie sygnalizuje chęć skrętu to możliwość już jest? Więc zaczynasz go wyprzedzać.
                                                    Brawo.
                                                  • galtomone Re: To inacze - zbiorczo do wszystkich. 06.04.17, 12:57
                                                    samspade napisał:

                                                    > galtomone napisał:
                                                    >
                                                    > > Jak cos na lewym pasie przedemna jest to mozliwosci wyprzedzania nie ma.
                                                    >
                                                    > A kiedy samochód na prawym pasie sygnalizuje chęć skrętu to możliwość już jest?
                                                    > Więc zaczynasz go wyprzedzać.
                                                    > Brawo.

                                                    Chyba ustalilismy to wczesnije..., ze jak obaj jestesmy na prawym i ten przede mną wlacza migacz to nie moge wymuszac pierszenstwa probujac go wyprzedzic.

                                                    Znow nie wiem czy specjalnie udajesz ze nie rozumiesz?


                                                    Ja pisze o suytacja gdy na lewym pasie juz jestm i trwa manewr wyprzedzania "n" samochodow. Wtedy oczekuje tego co robie sam - zaczekania az ktos skonczy. Jak widze ze sie chowa z tylu to jade... jak nie to czekam az mnie mninie... wczesniej bowiem sytuacja jest nie jasna i moglbym sam wymusis pierszenstwo - np. zmuszajac go do hamowania.
                                                  • jureek Re: To inacze - zbiorczo do wszystkich. 06.04.17, 13:17
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Ja pisze o suytacja gdy na lewym pasie juz jestm i trwa manewr wyprzedzania "n"
                                                    > samochodow. Wtedy oczekuje tego co robie sam - zaczekania az ktos skonczy. Jak
                                                    > widze ze sie chowa z tylu to jade... jak nie to czekam az mnie mninie... wczes
                                                    > niej bowiem sytuacja jest nie jasna i moglbym sam wymusis pierszenstwo - np. zm
                                                    > uszajac go do hamowania.

                                                    To akurat jest dość oczywiste i chyba nikt tego nie kwestionuje, że nie wyjeżdża się bezpośrednio przed inny pojazd. Też będę czekał, aż mnie taki wyprzedzacz minie, bo nie zamierzam poświęcać się dla udowadniania jakichś racji. Ciekawsze jest inne pytanie. Czyli nie jak zachowasz się w roli wyprzedzanego, lecz wyprzedzającego? Gdy podczas wyprzedzania kolumny jadącej za jakimś zawalidrogą zobaczysz, że ktoś przed Tobą wrzucił lewy kierunkowskaz, a masz możliwość bezpiecznego przerwania wyprzedzania, to zrobisz to, czy będziesz mimo to wyprzedzał gościa z włączonym lewym migaczem?
                                                  • galtomone No jednak kwestionuje... 06.04.17, 13:38
                                                    ... stad ta dyskusja....

                                                    jureek napisał:

                                                    > galtomone napisał:
                                                    >
                                                    > > Ja pisze o suytacja gdy na lewym pasie juz jestm i trwa manewr wyprzedzan
                                                    > ia "n"
                                                    > > samochodow. Wtedy oczekuje tego co robie sam - zaczekania az ktos skoncz
                                                    > y. Jak
                                                    > > widze ze sie chowa z tylu to jade... jak nie to czekam az mnie mninie...
                                                    > wczes
                                                    > > niej bowiem sytuacja jest nie jasna i moglbym sam wymusis pierszenstwo -
                                                    > np. zm
                                                    > > uszajac go do hamowania.
                                                    >
                                                    > To akurat jest dość oczywiste i chyba nikt tego nie kwestionuje, że nie wyjeżdż
                                                    > a się bezpośrednio przed inny pojazd.

                                                    Widzisz... - pytanie co to znaczy bezposrednio? Wszystko zlaezy od predosci i odleglosci. Zatem zamast dyskutowac o takich sprawach bez konca prosciej bedzie uznac, ze jesli lewy pas jest zajety to warunkow do wyprzedzania/skrecania nie ma. A jesli na takimanewr sie decydujesz (jak KIA) to w razie BUM jestes winny wymuszenia.
                                                    I to, kiedy wlaczylesz kierunkowskaz albo dlaczego na lewy pas zjezdzales moze byc wyłącznie okolicznościa łagodzącą.

                                                    > Czyli nie jak zachowasz się w roli wyprzedzanego, lecz wyp
                                                    > rzedzającego? Gdy podczas wyprzedzania kolumny jadącej za jakimś zawalidrogą zo
                                                    > baczysz, że ktoś przed Tobą wrzucił lewy kierunkowskaz, a masz możliwość bezpie
                                                    > cznego przerwania wyprzedzania, to zrobisz to, czy będziesz mimo to wyprzedzał
                                                    > gościa z włączonym lewym migaczem?

                                                    Zalezy do dodatkowych czynników.

                                                    Z reguly różnica prędkości jest na tyle duza, ze puszczanie zmusiłoby mnie do mocnego hamowania wiec jade. Jak sie juz decyduje na wyprzedzanie (na takiej drodze) to chce je szybko zakończyć. Szczególnie gdy widze, ze mam gdzie uciec w razie W. Czasem zapale na dluzej dlugie (mrugniecie moze byc zle odczytane) by dac wiekszą szanse klientowi z przodu zauważyć, że lewy pas jest zajęty.

                                                    Tak samo jak na dwupasmówce. Z tym, ze tu wyprzedzam

                                                    Ale trudno tu uogólniać... tym bardziej, że 85% moich podroży odbywa sie po drogach wielopasmowych, wiec do takiego wyprzedzania to mam bardzo rzadko okazje... (a reszta "po mieście").
                                                    A jeszcze rzadziej faktyczne warunki - tzn. brak ruchu z przeciwnej strony.
                                                  • jureek Re: No jednak kwestionuje... 06.04.17, 13:55
                                                    galtomone napisał:

                                                    > ... stad ta dyskusja....

                                                    Ja kwestionuję? Napisz może jasno, kto w tym wątku twierdzi, że policjanci w kii zrobili wszystko prawidłowo?
                                                    Dyskusja dotyczy zachowania wyprzedzającego, a nie zachowania policjantów.

                                                    > Widzisz... - pytanie co to znaczy bezposrednio?

                                                    To znaczy tak, że zmuszę tego, przed którego wjadę, do gwałtownego hamowania. Jeżeli na autostradzie widzę kilkaset metrów za mną jakiegoś lewopasowca, a przede mną ciężarówkę, to spokojnie biorę się za wyprzedzanie ciężarówki, bo inaczej nigdy bym jej nie wyprzedził. Tych kilkaset metrów powinno mu wystarczyć, żeby nie wjechał mi w tył.

                                                    > Zalezy do dodatkowych czynników.

                                                    Napisałem, że masz możliwość bezpiecznego przerwania wyprzedzania.

                                                    > Z reguly różnica prędkości jest na tyle duza, ze puszczanie zmusiłoby mnie do m
                                                    > ocnego hamowania wiec jade. Jak sie juz decyduje na wyprzedzanie (na takiej dro
                                                    > dze) to chce je szybko zakończyć.

                                                    Jak zjedziesz na prawy pas, to jeszcze wcześniej je zakończysz :)

                                                    > Szczególnie gdy widze, ze mam gdzie uciec w r
                                                    > azie W. Czasem zapale na dluzej dlugie (mrugniecie moze byc zle odczytane) by d
                                                    > ac wiekszą szanse klientowi z przodu zauważyć, że lewy pas jest zajęty.

                                                    Oj, biedni ci bogu ducha winni inni wyprzedzani oślepiani przez Ciebie.

                                                    > A jeszcze rzadziej faktyczne warunki - tzn. brak ruchu z przeciwnej strony.

                                                    Nadal uważasz, że sam brak ruchu z przeciwnej strony jest wystarczającym warunkiem do podjęcia wyprzedzania.
                                                  • samspade Re: No jednak kwestionuje... 06.04.17, 14:30
                                                    jureek napisał:

                                                    > galtomone napisał:
                                                    >
                                                    > > ... stad ta dyskusja....
                                                    >
                                                    > Ja kwestionuję? Napisz może jasno, kto w tym wątku twierdzi, że policjanci w ki
                                                    > i zrobili wszystko prawidłowo?

                                                    Przyłączam się do prośby.

                                                    > Nadal uważasz, że sam brak ruchu z przeciwnej strony jest wystarczającym warunk
                                                    > iem do podjęcia wyprzedzania.

                                                    Tyle razy to powtarza. Oraz zdania typu Pierszenstwo ma PIERWSZY na lewym pasie. Że coś może być na rzeczy.
                                                  • galtomone Re: No jednak kwestionuje... 06.04.17, 14:35
                                                    jureek napisał:

                                                    > Ja kwestionuję? Napisz może jasno, kto w tym wątku twierdzi, że policjanci w ki
                                                    > i zrobili wszystko prawidłowo?

                                                    Moze zamiast sie o takie rzeczy dopytywac przeczytaj watek i zastanow sie o czym jestta dyskusja.
                                                    Mnie sie juz nie chce czytac kolejny raz 300 postow tylko dlatego, ze ty nie wiesz...

                                                    > Dyskusja dotyczy zachowania wyprzedzającego, a nie zachowania policjantów.

                                                    Wg mnie i wyprzedzajacego i wyprzedzanego. Ja wina obarczam wyprzedzanego a nie wyprzedzajacego.

                                                    > > Widzisz... - pytanie co to znaczy bezposrednio?
                                                    >
                                                    > To znaczy tak, że zmuszę tego, przed którego wjadę, do gwałtownego hamowania.

                                                    No... wlasnie do tego zmusila wyprzedzajacego KIA - a mimo to nie dal rady wyhamowac.

                                                    > J
                                                    > eżeli na autostradzie widzę kilkaset metrów za mną jakiegoś lewopasowca, a prze
                                                    > de mną ciężarówkę, to spokojnie biorę się za wyprzedzanie ciężarówki, bo inacze
                                                    > j nigdy bym jej nie wyprzedził.

                                                    Coz.... skoro twierdzisz, ze jadac tak by innym nie przeszkazac NIGDY bys ciezarowki jadacej nie wyprzedzil nie swiadczy to zbyt dobrze o twoich umiejetnosciach jako kierowcy.

                                                    > Tych kilkaset metrów powinno mu wystarczyć, żeb
                                                    > y nie wjechał mi w tył.

                                                    Z naciskiem na POWINNO. Ja tam wole nie sprawdzac czy starczy czy nie.
                                                    Zmuszenie kogos do hamowania - jesli sam nie mruga/zjezdza na prawao pokazujac ze cie puszcza jest wymuszeniem pierszenstwa.

                                                    > > Zalezy do dodatkowych czynników.
                                                    >
                                                    > Napisałem, że masz możliwość bezpiecznego przerwania wyprzedzania.

                                                    A ja napisalem, ze zalezy to od wielu innych czynnikow. Czego konkretnie w mojej odp. nie zrozumiales? Sprobuje inaczej.

                                                    > > Z reguly różnica prędkości jest na tyle duza, ze puszczanie zmusiłoby mni
                                                    > e do m
                                                    > > ocnego hamowania wiec jade. Jak sie juz decyduje na wyprzedzanie (na taki
                                                    > ej dro
                                                    > > dze) to chce je szybko zakończyć.
                                                    >
                                                    > Jak zjedziesz na prawy pas, to jeszcze wcześniej je zakończysz :)

                                                    No tak... tylko nie z zamierzonym efektem czyli faktycznym wyprzedzeniem.
                                                    Nie wiem jak ty ale ja nie zjezdzam na lewy pas po to by sobie na niego zjechac i wrocic na prawy.

                                                    Moze stad ja wyprzedzam a ty wymuszasz bo inaczej - jak sam napisales nigdy bys nie wyprzedzil?

                                                    > > Szczególnie gdy widze, ze mam gdzie uciec w r
                                                    > > azie W. Czasem zapale na dluzej dlugie (mrugniecie moze byc zle odczytane
                                                    > ) by d
                                                    > > ac wiekszą szanse klientowi z przodu zauważyć, że lewy pas jest zajęty.
                                                    >
                                                    > Oj, biedni ci bogu ducha winni inni wyprzedzani oślepiani przez Ciebie.

                                                    Na razie nikt sie nie skarzyl. Osobiscie wole byc "oslepiony" choc to chyba nie adekwatne slowo do faktycznej sytuacji zapalenia dlugich w dzien, niz martwy bo kogos nie zauwazylem i zaparkowal w moim aucie.... Wtedy faktycznie moge przestac widziec.

                                                    > > A jeszcze rzadziej faktyczne warunki - tzn. brak ruchu z przeciwnej stron
                                                    > y.
                                                    >
                                                    > Nadal uważasz, że sam brak ruchu z przeciwnej strony jest wystarczającym warunk
                                                    > iem do podjęcia wyprzedzania.

                                                    Jest warunkiem podstawowym i niezbednym. Jak nie zachodzi to pozostale mnie zupelnie nie interesuja jako absolutnie bez znaczenia.
                                                  • jureek Re: No jednak kwestionuje... 06.04.17, 14:47
                                                    galtomone napisał:

                                                    > > Ja kwestionuję? Napisz może jasno, kto w tym wątku twierdzi, że policjanc
                                                    > i w ki
                                                    > > i zrobili wszystko prawidłowo?
                                                    >
                                                    > Moze zamiast sie o takie rzeczy dopytywac przeczytaj watek i zastanow sie o czy
                                                    > m jestta dyskusja.
                                                    > Mnie sie juz nie chce czytac kolejny raz 300 postow tylko dlatego, ze ty nie wi
                                                    > esz...

                                                    Ano nie widzę nikogo, kto twierdziłby, że kia zrobiła wszystko poprawnie i kto popiera wyjeżdżanie komuś przed maskę. Dlatego Cię pytam, kto tak twierdzi, a Ty migasz się od odpowiedzi. Zaś, o czym jest dyskusja, napisałem poniżej. Dyskusja nie jest o zachowaniu policjantów z kii, bo co do tego jest zgodność, że nie zachowali się prawidłowo, lecz o zachowaniu wyprzedzającego, bo to ono jest bardzo różnie oceniane.
                                                  • galtomone Re: No jednak kwestionuje... 06.04.17, 15:41
                                                    Ja to wide takie zdanie - szukac mi sie nie chce.
                                                  • jureek Re: No jednak kwestionuje... 06.04.17, 15:51
                                                    galtomone napisał:

                                                    > > eżeli na autostradzie widzę kilkaset metrów za mną jakiegoś lewopasowca,
                                                    > a prze
                                                    > > de mną ciężarówkę, to spokojnie biorę się za wyprzedzanie ciężarówki, bo
                                                    > inacze
                                                    > > j nigdy bym jej nie wyprzedził.
                                                    >
                                                    > Coz.... skoro twierdzisz, ze jadac tak by innym nie przeszkazac NIGDY bys cieza
                                                    > rowki jadacej nie wyprzedzil nie swiadczy to zbyt dobrze o twoich umiejetnoscia
                                                    > ch jako kierowcy.

                                                    Gdzie ja napisałem, że komuś przeszkadzam? Chodzi mi o to, że nawet przy umiarkowanym ruchu na autostradzie, zawsze widać w lusterku kogoś na lewym pasie, więc trzymając się ściśle Twojej zasady, że nie wjeżdża się na lewy pas, jeśli nim ktoś jedzie, nie miałbym szansy na wyprzedzenie ciężarówki.

                                                    > No tak... tylko nie z zamierzonym efektem czyli faktycznym wyprzedzeniem.

                                                    A jak ten migający nie spojrzy w lusterko i Ci wyjedzie, to jaki będzie efekt? Podejmujesz to ryzyko?

                                                    > Nie wiem jak ty ale ja nie zjezdzam na lewy pas po to by sobie na niego zjechac
                                                    > i wrocic na prawy.

                                                    Ja też nie. Jeśli jednak sytuacja tego wymaga, to wolę zjechać na prawy, niż brnąć dalej w ryzykowne wyprzedzanie. No ale ja nie mam wyścigowej natury.

                                                    > Moze stad ja wyprzedzam a ty wymuszasz bo inaczej - jak sam napisales nigdy bys
                                                    > nie wyprzedzil?

                                                    Widzę, że albo masz problemy ze zrozumieniem słowa pisanego, albo też rozumiesz, o co chodzi, ale złośliwie to interpretujesz.

                                                    > Na razie nikt sie nie skarzyl.

                                                    Jak sobie to skarżenie się wyobrażasz?

                                                    > Osobiscie wole byc "oslepiony" choc to chyba nie
                                                    > adekwatne slowo do faktycznej sytuacji zapalenia dlugich w dzien, niz martwy b
                                                    > o kogos nie zauwazylem i zaparkowal w moim aucie.... Wtedy faktycznie moge prze
                                                    > stac widziec.

                                                    Pamiętaj, że oślepiasz nie tylko tego z włączonym migaczem, ale też innych, jadących za nim. No i gdzie wcześniej napisałeś, że wyprzedzanie odbywa się w dzień?

                                                    > Jest warunkiem podstawowym i niezbednym. Jak nie zachodzi to pozostale mnie zup
                                                    > elnie nie interesuja jako absolutnie bez znaczenia.

                                                    Że jest to warunek konieczny, to akurat nie podlega dyskusji. Pytałem, czy jest to warunek wystarczający. Chyba znasz różnicę między warunkiem koniecznym i wystarczającym? Dla mnie absolutnie nie jest to warunek wystarczający. A dla Ciebie?
                                                  • galtomone OOO schodzimy na charakterologie ? :-) 06.04.17, 16:21
                                                    jureek napisał:

                                                    > galtomone napisał:
                                                    >
                                                    > > > eżeli na autostradzie widzę kilkaset metrów za mną jakiegoś lewopas
                                                    > owca,
                                                    > > a prze
                                                    > > > de mną ciężarówkę, to spokojnie biorę się za wyprzedzanie ciężarówk
                                                    > i, bo
                                                    > > inacze
                                                    > > > j nigdy bym jej nie wyprzedził.
                                                    > >
                                                    > > Coz.... skoro twierdzisz, ze jadac tak by innym nie przeszkazac NIGDY bys
                                                    > cieza
                                                    > > rowki jadacej nie wyprzedzil nie swiadczy to zbyt dobrze o twoich umiejet
                                                    > noscia
                                                    > > ch jako kierowcy.
                                                    >
                                                    > Gdzie ja napisałem, że komuś przeszkadzam?

                                                    "Tych kilkaset metrów powinno mu wystarczyć, żeby nie wjechał mi w tył." - TU
                                                    Zmuszasz go do hamowania, wiec wymuszasz pierwszeństwo.

                                                    Tak samo traktowane jest np. właczenie sie do ruchu z podporządkowanej, gdy zmuszasz kogoś do hamowania. Zwykle,kursanci którzy tak jadą egzaminu nie kończą z wyniekiem pozytywnym.

                                                    > Chodzi mi o to, że nawet przy umiark
                                                    > owanym ruchu na autostradzie, zawsze widać w lusterku kogoś na lewym pasie, wię
                                                    > c trzymając się ściśle Twojej zasady, że nie wjeżdża się na lewy pas, jeśli nim
                                                    > ktoś jedzie, nie miałbym szansy na wyprzedzenie ciężarówki.

                                                    Bzdura.... nie wjezdza sie wtedy, gdy wymuszasz na kims pierszenstwo.
                                                    Wiec ja albo czekam albo dodaje na tyle gazu bym nie musial pisać o tym, że komus cos powinno wystarczyc.

                                                    Ale ja wiem... ja po innych autostradach jezdze...

                                                    Choc z twoich wczeniejszych wypowiedzi wnioskuje, ze po prostu jezdze szybciej i nie mam problemu z plynna zmiana pasow.
                                                    To zapewne tak jak z wlaczeniem sie do ruchu na autostradzie... tez hamujesz czy rozpedzasz sie szybko do 120-130 na pasie dojazdowym?

                                                    > > No tak... tylko nie z zamierzonym efektem czyli faktycznym wyprzedzeniem.
                                                    >
                                                    >
                                                    > A jak ten migający nie spojrzy w lusterko i Ci wyjedzie, to jaki będzie efekt?
                                                    > Podejmujesz to ryzyko?

                                                    Jak musze to podejmuje - jak nie musze to nie podjemuje. Wydwalo mi sie, ze na to pytanie juz ci odpowiedzialem i z czego wyciagnales jakes dziwne wnioski od czapy.

                                                    > > Nie wiem jak ty ale ja nie zjezdzam na lewy pas po to by sobie na niego z
                                                    > jechac
                                                    > > i wrocic na prawy.
                                                    >
                                                    > Ja też nie. Jeśli jednak sytuacja tego wymaga, to wolę zjechać na prawy, niż br
                                                    > nąć dalej w ryzykowne wyprzedzanie.

                                                    WOW!!!! A ja realnie sadzielm, ze tak (jak wiekszosc z nas z instynktem samozachowawacyzm tego nie robisz) - swietnie, ze rozwiales moje (nie wyrazone nigdzie) watpliwosci.

                                                    > No ale ja nie mam wyścigowej natury.

                                                    OOooo... to do wyprzedzania trzeba miec wyscigowa nature? :-)
                                                    Dobre!!!!

                                                    Zaponiales napisac, ze nalezy byc szybkim i wscieklym czy jeszcze jakos podobinie.
                                                    Przeciez wiadomo, ze kazdy kto wyprzedza ma piane na ustach :-)

                                                    > > Moze stad ja wyprzedzam a ty wymuszasz bo inaczej - jak sam napisales nig
                                                    > dy bys
                                                    > > nie wyprzedzil?
                                                    >
                                                    > Widzę, że albo masz problemy ze zrozumieniem słowa pisanego, albo też rozumiesz
                                                    > , o co chodzi, ale złośliwie to interpretujesz.

                                                    Oczywiscie, ze zlosliwie interpretuje... W przeciwienstwie do ciebie, prawda???
                                                    Jak to bylo o tym rzucaniu kamieniem i winie??? I jeszcze jakies takie o mieczu i wojowaniu mi sie kojarzy.

                                                    A tak bardziej na powaznie... to sam zaczales byc zloswiy w interpretacjach wiec nie dziw sie mojej reakacji.

                                                    > > Na razie nikt sie nie skarzyl.
                                                    >
                                                    > Jak sobie to skarżenie się wyobrażasz?

                                                    Jak to dobrze, e nie usilujesz byc zlosliwy tylko zabawny.

                                                    > > Osobiscie wole byc "oslepiony" choc to chyba nie
                                                    > > adekwatne slowo do faktycznej sytuacji zapalenia dlugich w dzien, niz ma
                                                    > rtwy b
                                                    > > o kogos nie zauwazylem i zaparkowal w moim aucie.... Wtedy faktycznie mog
                                                    > e prze
                                                    > > stac widziec.
                                                    >
                                                    > Pamiętaj, że oślepiasz nie tylko tego z włączonym migaczem, ale też innych, jad
                                                    > ących za nim. No i gdzie wcześniej napisałeś, że wyprzedzanie odbywa się w dzie
                                                    > ń?

                                                    No ba!!! Jeszcze zapomniales dodac, ze co gorsza tych jadacych za mną i z przeciwka!
                                                    Musialem pisac, ze w dzien??? Ty uzywasz wsrod innych aut dlugich w nocy????

                                                    BTW: nie przypominam sobie wogole sytuacji wyprzedzania kolumny w nocy... z powodu tego, ze nie mialbym pewnosci czy lewy jest wolny....
                                                    W nocy jednak biore delikwentow po jednym (gora 2 jak faktycznie widze).

                                                    Np. bardzomilym zwyczajem jest swiecenie dlugimi na prawym pasie by wyprzedzajacy widzial wiecej. Zgodzisz sie?

                                                    > > Jest warunkiem podstawowym i niezbednym. Jak nie zachodzi to pozostale mn
                                                    > ie zup
                                                    > > elnie nie interesuja jako absolutnie bez znaczenia.
                                                    >
                                                    > Że jest to warunek konieczny, to akurat nie podlega dyskusji. Pytałem, czy jest
                                                    > to warunek wystarczający.

                                                    Dla ciebie odp.na to pytanie nie jest oczywista??? Naprawde???
                                                    Bo teraz nie wiem... czy robisz idiote z siebie czy usilujesz zrobic idiote ze mnnie???
                                                  • samspade Re: To inacze - zbiorczo do wszystkich. 06.04.17, 14:15
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Ja pisze o suytacja gdy na lewym pasie juz jestm i trwa manewr wyprzedzania "n"
                                                    > samochodow. Wtedy oczekuje tego co robie sam - zaczekania az ktos skonczy.

                                                    A co z oczekiwaniami chcącego skręcić w lewo gdy jest nieprawidłowo wyprzedzany?
                                                    Jakiś tydzień temu widziałem sytuację gdy wyprzedzający postanowił wyprzedzać kolumnę. Mimo że jadący jako pierwszy sygnalizował skręt zanim tamten wjechał na lewy pas.
                                                    Skąd wiem ze sygnalizował zanim tamten wjechał na lewy pas. Bo jechałem jako pierwszy za tirem który włączył kierunkowskaz w momencie gdy wymijał się z innym pojazdem. Potem lewy pas był pusty. Tym razem wyprzedzający miał szczęście bo zdołał się zatrzymać. Choć było blisko.
                                                    Być może kierowca tira nie spojrzał w lusterko. Bez wątpienia wyprzedzający chciał wyprzedzać pojazd którego nie wolno mu było wyprzedzać.
                                                    Co w takim przypadku?
                                                  • galtomone Re: To inacze - zbiorczo do wszystkich. 06.04.17, 14:39
                                                    samspade napisał:

                                                    > galtomone napisał:
                                                    >
                                                    > > Ja pisze o suytacja gdy na lewym pasie juz jestm i trwa manewr wyprzedzan
                                                    > ia "n"
                                                    > > samochodow. Wtedy oczekuje tego co robie sam - zaczekania az ktos skoncz
                                                    > y.
                                                    >
                                                    > A co z oczekiwaniami chcącego skręcić w lewo gdy jest nieprawidłowo wyprzedzany
                                                    > ?

                                                    1. Dlaczego nieprawidłowo?
                                                    2. To samo co w sytuacji gdy lewy pas jest zajety przez nadjezdzajace auto. Ja w obu wypadkach czekam na wolna droge.

                                                    > Jakiś tydzień temu widziałem sytuację gdy wyprzedzający postanowił wyprzedzać k
                                                    > olumnę. Mimo że jadący jako pierwszy sygnalizował skręt zanim tamten wjechał na
                                                    > lewy pas.
                                                    > Skąd wiem ze sygnalizował zanim tamten wjechał na lewy pas. Bo jechałem jako pi
                                                    > erwszy za tirem który włączył kierunkowskaz w momencie gdy wymijał się z innym
                                                    > pojazdem. Potem lewy pas był pusty. Tym razem wyprzedzający miał szczęście bo z
                                                    > dołał się zatrzymać. Choć było blisko.

                                                    Stad zdrowa zasada bylaby ta by nie sugerowac sie kierunkowskazami - gdzie nie kazdy widzi tylko tym czy pas jest wolny czy zajety.
                                                    Choc i tak 100% sytuacji to nie wyjasni. Ale idealnego rozwiazania nie ma.
                                                    Zas w syt. jak na filmie - dosc jasnych - jak cale auto jest na lewym to na niego nie wjezdzam i tyle.

                                                    I tobie tez sugeruje takie zachowanie - chyba,zewolisz miec rozwalone auto i wyklocac sie ktomial racje - ty czy wyprzedzajacy, ktory nie dal rady wyhamowac.

                                                    > Być może kierowca tira nie spojrzał w lusterko. Bez wątpienia wyprzedzający chc
                                                    > iał wyprzedzać pojazd którego nie wolno mu było wyprzedzać.
                                                    > Co w takim przypadku?

                                                    Masz wyzej.
                                                  • samspade Re: To inacze - zbiorczo do wszystkich. 06.04.17, 15:12
                                                    galtomone napisał:

                                                    > 1. Dlaczego nieprawidłowo?

                                                    Bo wyprzedza pojazd sygnalizujący skręt w lewo.

                                                    > Stad zdrowa zasada bylaby ta by nie sugerowac sie kierunkowskazami - gdzie nie
                                                    > kazdy widzi tylko tym czy pas jest wolny czy zajety.

                                                    Zasada o ignorowaniu kierunkowskazów nie jest dla mnie zdrowa. Wprost przeciwnie. Brak upewniania się czy ktoś jadący przed nami nie chce skręcić w lewo a sugerowanie się tylko pustym pasem jest dalekie od zdrowej sytuacji

                                                    > Choc i tak 100% sytuacji to nie wyjasni.

                                                    Oczywiście że nie wyjaśni. Spowoduje tylko zwiększenie sytuacji kolizyjnych.

                                                    > I tobie tez sugeruje takie zachowanie - chyba,zewolisz miec rozwalone auto i wy
                                                    > klocac sie ktomial racje - ty czy wyprzedzajacy, ktory nie dal rady wyhamowac.

                                                    Dziękuję za sugestię ale i tak już tak robię. Patrzę czy jakiś debil mnie nie wyprzedza. Robię to również na skrzyżowaniach, bo przecież lewy pas jest pusty więc wyprzedzam.

                                                  • galtomone Re: To inacze - zbiorczo do wszystkich. 06.04.17, 15:56
                                                    samspade napisał:

                                                    > galtomone napisał:
                                                    >
                                                    > > 1. Dlaczego nieprawidłowo?
                                                    >
                                                    > Bo wyprzedza pojazd sygnalizujący skręt w lewo.

                                                    Jak zaczal manerw to nie sygnalizowal...

                                                    >
                                                    > > Stad zdrowa zasada bylaby ta by nie sugerowac sie kierunkowskazami - gdzi
                                                    > e nie
                                                    > > kazdy widzi tylko tym czy pas jest wolny czy zajety.
                                                    >
                                                    > Zasada o ignorowaniu kierunkowskazów nie jest dla mnie zdrowa. Wprost przeciwni
                                                    > e. Brak upewniania się czy ktoś jadący przed nami nie chce skręcić w lewo a sug
                                                    > erowanie się tylko pustym pasem jest dalekie od zdrowej sytuacji

                                                    Acha... czyli jak widzisz przed soba pojazd jadacy z przeciwka skrecajacy (w jego) lewo, ktory miga to stajesz?

                                                    Moj zdrowy rozsadek (jako skrecjacego) mowi mi, ze nie ma znaczenia skad jedzie tym drugim pasem auto - i z kontynuowaniem manewru czekam az mnie mienie.
                                                    I tak powinien byc sformulowany przepis by nie bylo watpliwosci, kto na kim i co wymusil...

                                                    > > Choc i tak 100% sytuacji to nie wyjasni.
                                                    >
                                                    > Oczywiście że nie wyjaśni. Spowoduje tylko zwiększenie sytuacji kolizyjnych.

                                                    Wrecz przeciwnie.

                                                    > > I tobie tez sugeruje takie zachowanie - chyba,zewolisz miec rozwalone aut
                                                    > o i wy
                                                    > > klocac sie ktomial racje - ty czy wyprzedzajacy, ktory nie dal rady wyham
                                                    > owac.
                                                    >
                                                    > Dziękuję za sugestię ale i tak już tak robię.

                                                    No to skoro tak robisz, tzn. ze taki przepis (dla sieroty jak z kii) mialby faktyczne zasotosowanie - Nie wjezdzaj na zajety pas bo zaboli.

                                                    > Patrzę czy jakiś debil mnie nie w
                                                    > yprzedza. Robię to również na skrzyżowaniach, bo przecież lewy pas jest pusty w
                                                    > ięc wyprzedzam.

                                                    I i git... skor to robisz tzn. ze przepis jednak powinien nakladac na skrecajacego/zmieniajacego pas obowizek upenienia sie, ze pas jest wolny a w przeciwnym wypadku (nie liczac miejsc gdzie wyprzedzany nie moze byc) - kurde...ktory ja to juz raz pisze??? - jest winny spowodowania kolizji.

                                                    Nie znaczy to, ze wyprzedzajacy moze byc mniej ostrozny, tylko ze w takich sytuacjach (jak na filmie) po prostu nie jest winnym.
                                                  • samspade Re: To inacze - zbiorczo do wszystkich. 06.04.17, 21:23
                                                    galtomone napisał:

                                                    > > Bo wyprzedza pojazd sygnalizujący skręt w lewo.
                                                    > Jak zaczal manerw to nie sygnalizowal...

                                                    Powtórzę co napisałem. Skąd wiem ze sygnalizował zanim tamten wjechał na lewy pas. Bo jechałem jako pierwszy za tirem który włączył kierunkowskaz w momencie gdy wymijał się z innym pojazdem.

                                                    > Acha... czyli jak widzisz przed soba pojazd jadacy z przeciwka skrecajacy (w je
                                                    > go) lewo, ktory miga to stajesz?

                                                    Serio nie rozróżniasz wyprzedzania a wymijania?

                                                    > I i git... skor to robisz tzn. ze przepis jednak powinien nakladac na skrecajac
                                                    > ego/zmieniajacego pas obowizek upenienia sie, ze pas jest wolny a w przeciwnym
                                                    > wypadku (nie liczac miejsc gdzie wyprzedzany nie moze byc) - kurde...ktory ja t
                                                    > o juz raz pisze??? - jest winny spowodowania kolizji.

                                                    A co w przypadkach wyprzedzania pojazdów, których wyprzedzać nie wolno?
                                                    Tak powiedziałeś już. Olewasz ten przepis.
                                                    Hipokryzja czystej wody.

                                                  • galtomone Re: To inacze - zbiorczo do wszystkich. 07.04.17, 09:54
                                                    Ju mi sie nie chce... prosciej juz nie potrafie pisac... a ze ty nie rozumiesz slowa hipokryzja a drugi kolega slowa analogia, to tym barziej nie ma sensu tego ciagnac...

                                                    Gdybysmy sie nie spotkali w innym watku to milego weekendu!
                                                  • samspade J 07.04.17, 09:59
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Ju mi sie nie chce... prosciej juz nie potrafie pisac.

                                                    Mógłbyś pisać z sensem. A nie rżnąć z siebie głupka.

                                                    >.. a ze ty nie rozumiesz slowa hipokryzja

                                                    To jak nazwać osobę która nie zamierza stosować się do przepisów ale od innych tego oczekuje?
                                                    Według definicji którą sam przedstawiłeś to hipokryzja.
                                                    Tak więc ....

                                                  • galtomone Hahhahha 07.04.17, 12:48
                                                    samspade napisał:

                                                    > galtomone napisał:
                                                    >
                                                    > > Ju mi sie nie chce... prosciej juz nie potrafie pisac.
                                                    >
                                                    > Mógłbyś pisać z sensem. A nie rżnąć z siebie głupka.

                                                    Napisal "Pan", ktory nagle w kwestii omawianego film preszedl w dyskusji z wyprzedzania do omijania...
                                                  • samspade Kłamiesz. 07.04.17, 13:15
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Napisal "Pan", ktory nagle w kwestii omawianego film preszedl w dyskusji z wypr
                                                    > zedzania do omijania...

                                                    Dyskusja z kimś takim nie ma sensu.
                                                    Z Misiaczkiem tez dyskutuję do pewnego czasu. On też nie czyta co się do niego pisze.
                                                    Też nie rozumie ironii. Chociaż on nie wyrywa jednego zdania z kontekstu, zmieniając jego znaczenie.
                                                    EOT.
                                                  • galtomone Re: Kłamiesz. 07.04.17, 13:50
                                                    Oczywiscie, ty nie mylisz wyprzedzania z omijaniem...

                                                    samspade napisał:

                                                    > galtomone napisał:
                                                    >
                                                    > > Napisal "Pan", ktory nagle w kwestii omawianego film preszedl w dyskusji
                                                    > z wypr
                                                    > > zedzania do omijania...
                                                    >
                                                    > Dyskusja z kimś takim nie ma sensu.
                                                    > Z Misiaczkiem tez dyskutuję do pewnego czasu. On też nie czyta co się do niego
                                                    > pisze.
                                                    > Też nie rozumie ironii. Chociaż on nie wyrywa jednego zdania z kontekstu, zmien
                                                    > iając jego znaczenie.
                                                    > EOT.

                                                    To pozwolze cie pokloje tym w oczy - KŁAMCO!

                                                    samspade napisał:

                                                    > galtomone napisał:
                                                    >
                                                    > > Zachowanie wypredzjacego byloby zle, gdyby na lewym pasie NIE MIAL PRAWA
                                                    > BYC, n
                                                    > > p. ze wzgledu na skrzyzowanie.
                                                    >
                                                    > A co w przypadku gdy zachowanie wyprzedzającego było złe bo NIE MIAŁ PRAWA WYP
                                                    > RZEDZAĆ?
                                                    >
                                                    > > A chyba jak jedzie pojazd "pod prad", lewym pasem i mija inne na prawym t
                                                    > o wlas
                                                    > > nie taki manewr wykonuje?
                                                    >
                                                    > Mówisz o manewrze omijania?

                                                    Juz pisalem, to jak blednie zaczales uzywac slowa hipokryzja.
                                                    Teraz zas najwyrazniej nie wiesz co to omijanie i nie wiesz co to wyprzedzanie.

                                                    Prosze, zebys nie musiał szukac: www.edukator.republika.pl/wym_om_i_cof.html

                                                    Chyba jasne jest ze w swietle ponad 300 postow powyzej oraz filmu ktorego dyskusja sie tyczy pytanie > Mówisz o manewrze omijania? - jest cokolwiek śmieszne.

                                                    I jeszcze masz czelność zarzucac mi kłamstwo i że tego nie napisałeś....
                                                  • tbernard Re: To inacze - zbiorczo do wszystkich. 06.04.17, 23:38
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Acha... czyli jak widzisz przed soba pojazd jadacy z przeciwka skrecajacy (w je
                                                    > go) lewo, ktory miga to stajesz?

                                                    Oto link do wypowiedzi która na podobne pytanie całkiem sensownie odpowiada :)
                                                  • galtomone Re: To inacze - zbiorczo do wszystkich. 07.04.17, 09:57
                                                    Podtrzymuje. Jak widze, ze ktos wjezdza na moj pas (jedziemy z dwoch roznych kierounkow) to nie UPIERAM SIE przy swoim pierszenstwi - i tobie tez to doradzam!!!

                                                    Na cmentarzach zapewne jest podoba ilość tych co mieli pierwszeństo do tych którzy go nie mieli. Świetnie... na pewno ziemia im lżejszą wiedząc, że mieli racje nie dajac na sobie wymusić i skorzystali ze swojego prawa do pierwszenstwa.

                                                    Gdybysmy sie nie spotkali w innym watku to milego weekendu!
                                                  • tbernard Re: To inacze - zbiorczo do wszystkich. 07.04.17, 14:12
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Podtrzymuje. Jak widze, ze ktos wjezdza na moj pas (jedziemy z dwoch roznych ki
                                                    > erounkow) to nie UPIERAM SIE przy swoim pierszenstwi - i tobie tez to doradzam!
                                                    > !!

                                                    No to bardzo się cieszę, że pomimo różnych zdań na niektóre kwestie w pewnych sprawach się zgadzamy.

                                                    > Gdybysmy sie nie spotkali w innym watku to milego weekendu!

                                                    Dzięki, nawzajem.
                                              • jureek Re: To inacze - zbiorczo do wszystkich. 05.04.17, 21:26
                                                galtomone napisał:

                                                > Moj logika - moze blednie mowi mi ze:
                                                > - jak lewy pas jest zajety (wszystko jedno z ktorej strony cos nadjezdza) to na
                                                > niego nie wjezdzam
                                                >
                                                > Wy z tym dyskutujecie.

                                                Kto z tym dyskutuje? Na pewno nie ja.
                                    • bimota Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 15:10
                                      Tak rozpatrując należy uznać, że nagrywający złamał zasadę ruchu prawostronnego dodatkowo poprzez nieustąpienie pojazdowi z prawej strony przecinającemu jego tor jazdy.

                                      CZYLI NAWET BEZ MIGACZA WINNY ZAWSZE WYPRZEDZAJACY...

                                      Skręcający nie był wyprzedzany w momencie zmiany kierunku jazdy.

                                      A GDYBY BYL TO BY COS ZMIENILO ?

                                      skręcający nie utrudniał żadnego wyprzedzania, bo wyprzedzanym pojazdem w momencie rozpoczęcia skrętu był pojazd nawet nie bezpośrednio za skręcającym

                                      I TAK NIE UTRUDNIAL, ZE SIE NA NIEGO WJEBAL...

                                      MUSI on przed rozpoczęciem wyprzedzania rozwikłać zagadkę, dlaczego pojazdy zwalniają, a nie założyć, że to dorożkarze lub furmani.

                                      I TY ZAWSZE DLACZEGO KTOS ZWALNIA... BO WYRAZNEGO HAMOWANIA CHYBA JESZCZE WTEDY NIE BYLO...

                                      Też tak myślę, ale znacznie mniej winy za zdarzenie dostrzegam po stronie skręcających.

                                      JA ODWROTNIE

                                      Dla mnie kierowca Kii popełnił ludzki błąd.

                                      A DLA MNIE MODELOWO POKAZAL JAK NIE NALEZY SKRECAC. LUDZKI BLAD TO BY BYL, GDYBY SKRECAL NORMALNIE I TYLKO NIE SPOJRZAL W LUSTERKO.
                                      • galtomone Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 15:38
                                        bimota napisał:

                                        > Skręcający nie był wyprzedzany w momencie zmiany kierunku jazdy.
                                        >
                                        > A GDYBY BYL TO BY COS ZMIENILO ?

                                        Owszem - uszkodzenia bylyby inne.
                              • tbernard Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 10:40
                                Możesz powołać się na jakieś przepisy, że fakt braku skrzyżowania coś tu zmienia w sprawie winy i o jakim wymuszeniu pierwszeństwa piszesz?
                                • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 10:19
                                  tbernard napisał:

                                  > Możesz powołać się na jakieś przepisy, że fakt braku skrzyżowania coś tu zmieni
                                  > a w sprawie winy i o jakim wymuszeniu pierwszeństwa piszesz?

                                  Wyprzedzający ma prawo to robić w takim miejscu.
                                  Zjeżdżający na inny pas ruchu ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa jadącym tym pasem.
                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 11:40
                                    klemens1 napisał:

                                    > Wyprzedzający ma prawo to robić w takim miejscu.

                                    Ale nie w takich okolicznościach

                                    > Zjeżdżający na inny pas ruchu ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa jadącym tym pa
                                    > sem.

                                    Jak zmienia pas to jak najbardziej.
                                    • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 16:24
                                      tbernard napisał:

                                      > > Wyprzedzający ma prawo to robić w takim miejscu.
                                      >
                                      > Ale nie w takich okolicznościach

                                      Co było nie tak z okolicznościami?

                                      > > Zjeżdżający na inny pas ruchu ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa jadącym
                                      > tym pa
                                      > > sem.
                                      >
                                      > Jak zmienia pas to jak najbardziej.

                                      Czyli j.w. - jeżeli na ekspresówce postanowię zjechać na pas zieleni między jezdniami, to robiąc to z prawego pasa mam pierwszeństwo przed wyprzedzającymi mnie lewym pasem.
                                      • tbernard Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 17:32
                                        > Co było nie tak z okolicznościami?

                                        Zapytaj tych "dorożkarzy", którzy jechali ok 92 km/h.

                                        > Czyli j.w. - jeżeli na ekspresówce postanowię zjechać na pas zieleni między jez
                                        > dniami, to robiąc to z prawego pasa mam pierwszeństwo przed wyprzedzającymi mnie lewym pasem.

                                        Aby nie przedłużać niepotrzebnie, to uznam, że tą analogią o ekspresówce z rozdzielającym pasem zieleni przekonałeś mnie. To faktycznie niemal identyczne warunki.
                                        • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 06.04.17, 13:00
                                          tbernard napisał:

                                          > > Co było nie tak z okolicznościami?
                                          >
                                          > Zapytaj tych "dorożkarzy", którzy jechali ok 92 km/h.

                                          Po co mam ich pytać, skoro ty wiesz jakie to okoliczności były?
                                          Wiesz, więc odpowiedz. Chyba że nie masz pojęcia, co było nie w porządku z okolicznościami.

                                          > Aby nie przedłużać niepotrzebnie, to uznam, że tą analogią o ekspresówce z rozd
                                          > zielającym pasem zieleni przekonałeś mnie. To faktycznie niemal identyczne waru
                                          > nki.

                                          Ale do czego przekonałem?
                                          Że przecinający lewy pas ma pierwszeństwo przed jadącym tym pasem czy że nie ma tego pierwszeństwa?
                            • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 10:18
                              samspade napisał:

                              > > Po prostu się nie spodziewał, że policjanty są tak tępe
                              >
                              > jak on.

                              Wyprzedzał w miejscu DOZWOLONYM, rozpoczął manewr dużo wcześniej i był widoczny z daleka.
                              Na czym miała jego tępota polegać? Jechał SWOIM PASEM.
                              Policjanci POZA SKRZYŻOWANIEM mają obowiązek ustąpić wszystkim, zmieniając pas.

                              Ty masz naprawdę wyprzedzaniofobię.
                              Wg ciebie wszędzie powinny być podwójne ciągłe, bo wyprzedzanie to zło ideologiczne.
                              A jak ktoś się ośmieli wyprzedzać, to na pewno musi być tępak - bo przecież światli ludzie nie wyprzedzają w ogóle.
                              • samspade Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 10:22
                                klemens1 napisał:

                                > Na czym miała jego tępota polegać?

                                Na niereagowaniu na zmieniająca się sytuację na drodze.
                                Na niereagowaniu na hamujące samochody.

                                > Ty masz naprawdę wyprzedzaniofobię.

                                Śmiem twierdzić że pieprzysz głupoty

                                > Wg ciebie wszędzie powinny być podwójne ciągłe, bo wyprzedzanie to zło ideologi
                                > czne.

                                pieprzysz głupoty

                                > A jak ktoś się ośmieli wyprzedzać, to na pewno musi być tępak - bo przecież świ
                                > atli ludzie nie wyprzedzają w ogóle.

                                pieprzysz głupoty

                                • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 10:25
                                  samspade napisał:

                                  > > Na czym miała jego tępota polegać?
                                  >
                                  > Na niereagowaniu na zmieniająca się sytuację na drodze.
                                  > Na niereagowaniu na hamujące samochody.

                                  Co najwyżej nie przewidział, że ktoś może być tak głupi, że POZA SKRZYŻOWANIEM nie upewnia się czy może bezpiecznie skręcić w lewo. To jeszcze nie znaczy, że jest tępy, skoro nie przewidział nie swojej tępoty.

                                  > > Ty masz naprawdę wyprzedzaniofobię.
                                  >
                                  > Śmiem twierdzić że pieprzysz głupoty

                                  Zawsze przypierdalasz się do KAŻDEGO wyprzedzania, nieważne czy wyprzedzający miał pierwszeństwo, czy nie.
                                  Wskaż mi jeden wątek, gdzie przyznałeś - wyprzedzał i nie zrobił niczego złego.
                                  • samspade Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 10:28
                                    klemens1 napisał:

                                    > samspade napisał:
                                    >
                                    > > > Na czym miała jego tępota polegać?
                                    > >
                                    > > Na niereagowaniu na zmieniająca się sytuację na drodze.
                                    > > Na niereagowaniu na hamujące samochody.
                                    >
                                    > Co jeszcze nie znaczy, że jest tępy, skoro nie przewidział nie swojej tępoty.

                                    Jest tępy ponieważ nie reagował na sytuację na drodze.

                                    > Zawsze przypierdalasz się do KAŻDEGO wyprzedzania,

                                    To stwierdzenie z prawdą ma niewiele wspólnego.
                                    A mówiąc wprost jest nieprawdziwe.


                                    • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 17:51
                                      samspade napisał:

                                      > Jest tępy ponieważ nie reagował na sytuację na drodze.

                                      Sytuacja na drodze była taka, że jechał swoim pasem i miał do tego pełne prawo.

                                      > > Zawsze przypierdalasz się do KAŻDEGO wyprzedzania,
                                      >
                                      > To stwierdzenie z prawdą ma niewiele wspólnego.
                                      > A mówiąc wprost jest nieprawdziwe.

                                      Dlatego właśnie napisałem, żebyś podał przykład jakiegoś wątku o wyprzedzaniu, gdzie się do wyprzedzającego nie przypierdzieliłeś.
                                      Jakoś nie podołałeś temu zadaniu. Pozostaje ci jedynie mantrowanie i zaprzeczanie rzeczywistości.
                                      • samspade Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 21:01
                                        klemens1 napisał:

                                        > Jakoś nie podołałeś temu zadaniu.

                                        Bo nie mam zamiaru udowadniać że nie jestem wielbłądem.

                                        >Pozostaje ci jedynie mantrowanie i zaprzeczanie rzeczywistości.

                                        Nie zaprzeczam rzeczywistości lecz stwierdzam że twoje twierdzenie jest nieprawdziwe.
                                        Nie cierpię na żadna wyprzedzaniofobię.
                                        Nie przypierdalam do każdego manewru wyprzedzania.
                                        A to że moje wpisy na pojedyncze przypadki konkretnych wyprzedzań chcesz ekstrapolować na wszystkie? To nie jest mój problem. Musisz wiedzieć że gdy piszesz że zawsze się ... do każdego wyprzedzania piszesz nieprawdę. A skoro piszesz to świadomie to kłamiesz.

                                        • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 10:21
                                          samspade napisał:

                                          > > Jakoś nie podołałeś temu zadaniu.
                                          >
                                          > Bo nie mam zamiaru udowadniać że nie jestem wielbłądem.

                                          Nie masz zamiaru udowodniać, że nie przypie...sz się do każdego manewru wyprzedzania. To dużo łatwiejsze zadanie od udowadniania niebycia wielbłądem. Ale mimo to nie podołałeś. Z prostego powodu - dla ciebie każde wyprzedzanie jest złe z definicji.
                                          • samspade Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 11:57
                                            Napisałem już że to nieprawda. Bawi cię pisanie bzdur to pisz. Nie jestem hanim żeby poświęcać czas na takie rzeczy.
                                            • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 16:25
                                              samspade napisał:

                                              > Napisałem już że to nieprawda. Bawi cię pisanie bzdur to pisz. Nie jestem hanim
                                              > żeby poświęcać czas na takie rzeczy.

                                              Wiem, że napisałeś. Piszę, że nie jesteś w stanie tego udowodnić przy czym się upierasz, mimo że byłoby to śmiesznie proste, gdyby to była prawda.
                                              • tbernard Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 16:30
                                                > Wiem, że napisałeś. Piszę, że nie jesteś w stanie tego udowodnić przy czym się
                                                > upierasz, mimo że byłoby to śmiesznie proste, gdyby to była prawda.

                                                Z całym szacunkiem, ale widziałeś już wiele dowodów, do których odnosisz się na zasadzie "moja racja jest najmojsza". Sprawiasz wrażenie jakbyś nie miał pojęcia o logice i dowodach.
                                                • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 16:34
                                                  tbernard napisał:

                                                  > Z całym szacunkiem, ale widziałeś już wiele dowodów, do których odnosisz się na
                                                  > zasadzie "moja racja jest najmojsza". Sprawiasz wrażenie jakbyś nie miał pojęc
                                                  > ia o logice i dowodach.

                                                  Te "dowody" to
                                                  - zakaz wyprzedzania kilku pojazdów na raz, gdzie wywijasz orła przy próbie spójności logicznej na przykładzie rowerzystów
                                                  oraz
                                                  - pierwszeństwo przecinającego lewy pas z prawej, bo przecież to nie jest zmiana pasa.
                                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 18:05
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Te "dowody" to
                                                    > - zakaz wyprzedzania kilku pojazdów na raz, gdzie wywijasz orła przy próbie spójności logicznej na przykładzie rowerzystów

                                                    Nie twierdzę, że nie można wyprzedzać kilka pojazdów na raz. Ale nie na takiej drodze. Już galtomowi pisałem jak to można zrobić.

                                                    Co do przykładu rowerzystów i logiki, to tylko pokazuje, jak absurdalne analogie starasz się wciskać. Ja masz wątpliwości w ocenie sytuacji to jedź za tymi rowerzystami.
                                                  • galtomone Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 18:32
                                                    tbernard napisał:

                                                    > Nie twierdzę, że nie można wyprzedzać kilka pojazdów na raz. Ale nie na takiej
                                                    > drodze. Już galtomowi pisałem jak to można zrobić.

                                                    To w natloku wiadomosci przoczylem - sorry.

                                                    Cisnie mi sie na klawiature... wirtualnie?
                                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 19:23
                                                    galtomone napisał:

                                                    > tbernard napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie twierdzę, że nie można wyprzedzać kilka pojazdów na raz. Ale nie na t
                                                    > akiej
                                                    > > drodze. Już galtomowi pisałem jak to można zrobić.
                                                    >
                                                    > To w natloku wiadomosci przoczylem - sorry.
                                                    >
                                                    > Cisnie mi sie na klawiature... wirtualnie?
                                                    >

                                                    Podaję link
                                                  • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 06.04.17, 13:02
                                                    tbernard napisał:

                                                    > Nie twierdzę, że nie można wyprzedzać kilka pojazdów na raz. Ale nie na takiej
                                                    > drodze. Już galtomowi pisałem jak to można zrobić.

                                                    A na jakiej?
                                                    Po prostu napisz, czym musi się wyróżniać droga, czym nie wyróżniała się na omawianym filmie, żeby można było wyprzedzać na niej kilka pojazdów na raz.

                                                    > Co do przykładu rowerzystów i logiki, to tylko pokazuje, jak absurdalne analogi
                                                    > e starasz się wciskać. Ja masz wątpliwości w ocenie sytuacji to jedź za tymi ro
                                                    > werzystami.

                                                    Gdzie tu absurd?
                                                    Zamieniam samochody na rowery - to też pojazdy.
                                                    Tak się trzymasz logiki i przepisów, to wybrnij z tego albo miej jaja i przyznaj że się pomyliłeś.
                                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 06.04.17, 22:09
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > A na jakiej?
                                                    > Po prostu napisz, czym musi się wyróżniać droga, czym nie wyróżniała się na oma
                                                    > wianym filmie, żeby można było wyprzedzać na niej kilka pojazdów na raz.

                                                    Postaram się wytłumaczyć genialnemu logikowi jak krowie na rowie:
                                                    "
                                                    Art. 2.
                                                    Użyte w ustawie określenia oznaczają:
                                                    ...
                                                    33. wyprzedzanie – przejeżdżanie (przechodzenie) obok pojazdu lub uczestnika ruchu poruszającego się w tym samym kierunku;
                                                    "


                                                    Można wyprzedzić na przykład 3 pojazdy na raz poruszając się po autostradzie z czterema pasami w jednym kierunku. Jedziesz skrajnym lewym pasem, czyli czwartym od prawej i przejeżdżasz obok pojazdu jadącego wolniej na pasie trzecim, który jedzie obok pojazdu jadącego pasem drugim, który jedzie obok pojazdu jadącego pasem pierwszym.

                                                    > Gdzie tu absurd?
                                                    > Zamieniam samochody na rowery - to też pojazdy.
                                                    > Tak się trzymasz logiki i przepisów, to wybrnij z tego albo miej jaja i przyznaj że się pomyliłeś.

                                                    Może zamiast jaj, to zaangażuj bardziej mózg w procesy myślowe. Jeśli wskażesz dokładnie cytat, gdzie napisałem, że przepisy zakazują ciągów wyprzedzań, to przyznam, że nieprecyzyjnie się wyraziłem. Przepisy nie zakazują ciągów wyprzedzań. Przepisy tylko nakładają pewne warunki odnośnie tego co musi spełnić kierujący przed wyprzedzaniem. W przypadku 2 rowerzystów znacznie łatwiej jest przed rozpoczęciem zaobserwować, jak wygląda sytuacja. Same manewry też trwają krócej i jest znacznie mniejsza szansa, na coś zaskakującego. Jest to kompletnie nieporównywalne do rozpoznania sytuacji przed rozpoczęciem ciągu wyprzedzań pojazdów silnikowych wielośladowych.
                                                  • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 07.04.17, 10:23
                                                    tbernard napisał:

                                                    > Można wyprzedzić na przykład 3 pojazdy na raz poruszając się po autostradzie z
                                                    > czterema pasami w jednym kierunku. Jedziesz skrajnym lewym pasem, czyli czwarty
                                                    > m od prawej i przejeżdżasz obok pojazdu jadącego wolniej na pasie trzecim, któr
                                                    > y jedzie obok pojazdu jadącego pasem drugim, który jedzie obok pojazdu jadącego
                                                    > pasem pierwszym.

                                                    Jasne - czyli wszystkie pojazdy muszą być obok w tej samej chwili.
                                                    Jeżeli jadę autostradą, to po wyprzedzeniu jednego pojazdu, przed wyprzedzeniem kolejnego, który jest bardziej z przodu, muszę zjechać na prawy pas - wg ciebie.

                                                    > Może zamiast jaj, to zaangażuj bardziej mózg w procesy myślowe. Jeśli wskażesz
                                                    > dokładnie cytat, gdzie napisałem, że przepisy zakazują ciągów wyprzedzań, to pr
                                                    > zyznam, że nieprecyzyjnie się wyraziłem.

                                                    Napisał ten, którego procesy myślowe nie rejestrują czegoś, co dopiero co pisał:
                                                    Nie twierdzę, że nie można wyprzedzać kilka pojazdów na raz. Ale nie na takiej drodze.


                                                    > W przypadku 2 rowerzystów znacznie łatwiej jest przed rozpoczęciem zaobserwować, jak wygląda sytuacja. Same manewry też trwają krócej
                                                    > i jest znacznie mniejsza szansa, na coś zaskakującego.

                                                    Nie - nie ma mniejszej szansy na coś zaskakującego. Rowerzyści są szczególnie nieprzewidywalni.
                                                    Brnij dalej.
                                  • galtomone Co do skrecania i przewidywania... jeszcze 04.04.17, 10:34
                                    klemens1 napisał:

                                    > samspade napisał:
                                    >
                                    > > > Na czym miała jego tępota polegać?
                                    > >
                                    > > Na niereagowaniu na zmieniająca się sytuację na drodze.
                                    > > Na niereagowaniu na hamujące samochody.
                                    >
                                    > Co najwyżej nie przewidział, że ktoś może być tak głupi, że POZA SKRZYŻOWANIEM
                                    > nie upewnia się czy może bezpiecznie skręcić w lewo.

                                    1. Po pierwsze zareagowal i skonczylo sie tylko na drobnych uszkodzeniach.
                                    2. Po drugie ciezko oceniac przewidywanie w tracie, znajac filmik i jak sie konczy.
                                    3. Gdyby tam bulo skrzyzowanie,parking... itd... no to bylby powodu, ze ktos moze skrecac w lewo.
                                    • galtomone Re: Co do skrecania i przewidywania... jeszcze 04.04.17, 10:34
                                      Aaaaa... i z tego co doczytalem gdzies to mandat dostal kierujacy policjant, co tym bardziej potwierdza wine jego a nie kierowcy auta, ktore wyprzedzalo...
                                      • tbernard Re: Co do skrecania i przewidywania... jeszcze 04.04.17, 11:12
                                        Moim zdaniem słusznie mandat się należał, ale nie za spowodowanie kolizji. Za spowodowanie kolizji mandat należy się tylko wyprzedzającemu.
                                        • galtomone Re: Co do skrecania i przewidywania... jeszcze 04.04.17, 15:38
                                          Za wjazd do lasu?
                                      • bimota Re: Co do skrecania i przewidywania... jeszcze 04.04.17, 15:14
                                        TO W ZADEN SPOSOB NICZEGO NIE POTRWIERDZA.
                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 13:31
                                    > Co najwyżej nie przewidział, że ktoś może być tak głupi, że POZA SKRZYŻOWANIEM
                                    > nie upewnia się czy może bezpiecznie skręcić w lewo. To jeszcze nie znaczy, że
                                    > jest tępy, skoro nie przewidział nie swojej tępoty.

                                    Wiesz w zasadzie przepisy bardziej pozwalają ująć to odwrotnie, że skręcający nie przewidział, że ktoś może być tak tępy, że uderzy w niego pojazd poruszający się niezgodnie z zasadą ruchu prawostronnego, który wcześniej rozpoczął nieprawidłowy manewr wyprzedzania, bo założył w swej tępocie, że zwalniające pojazdy są prowadzone przez dorożkarzy.
                                    • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 17:53
                                      tbernard napisał:

                                      > Wiesz w zasadzie przepisy bardziej pozwalają ująć to odwrotnie, że skręcający n
                                      > ie przewidział, że ktoś może być tak tępy, że uderzy w niego pojazd poruszający
                                      > się niezgodnie z zasadą ruchu prawostronnego, który wcześniej rozpoczął niepra
                                      > widłowy manewr wyprzedzania, bo założył w swej tępocie, że zwalniające pojazdy
                                      > są prowadzone przez dorożkarzy.

                                      Czyli ty wyprzedzasz z prawej - zgodnie z zasadą ruchu prawostronnego?
                                      I wg ciebie nie miał prawa rozpocząć wyprzedzania - BO CO?
                                      • tbernard Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 22:04
                                        klemens1 napisał:

                                        > Czyli ty wyprzedzasz z prawej - zgodnie z zasadą ruchu prawostronnego?
                                        > I wg ciebie nie miał prawa rozpocząć wyprzedzania - BO CO?

                                        Nie wiem ile razy w koło to samo mam wyjaśniać. Skoro uważasz, że prawidłowo rozpoczął manewr wyprzedzania, to znaczy, że ręczysz za to iż wyprzedzający przed manewrem spełnił:
                                        Art. 24.
                                        1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:

                                        1.ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu;


                                        Ponadto oczekujesz, że skręcający kierowca powinien spojrzeć w lusterka i powstrzymać się. To niewątpliwie spowodowało by nie tylko spowolnienie kierujących za radiowozem ale wręcz zmusiło do zatrzymania się. Otrzymujemy już sprzeczność z Twoim założeniem o prawidłowym rozpoczęciu manewru wyprzedzania. Oczywiście możesz nie uznać tego za utrudnienie ale równie dobrze możesz patrząc na te pojazdy powiedzieć, że widzisz dorożki jak ten przygłup z kamerką.
                                        Nie wiem czy da się to klarowniej wyjaśnić.
                                        • bimota Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 22:37
                                          PIERDOLISZ... 100% PEWNOSCI, ZE NIC SIE NIE WYDARZY NIE MA NIGDY. PRZEPIS NIE MOZE WYMAGAC OD CZLOWIEKA PROROCTW...
                                          • tbernard Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 22:52
                                            Możesz mi pokazać jeszcze przepis który wymaga wyprzedzania?
                                            Przepis wymaga upewnienia się przed wyprzedzaniem, czy się komuś nie utrudni ruchu. Tu na prawdę nie ma nad czym już dyskutować, bo powiedziane zostało wszystko.
                                            • bimota Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 00:11
                                              NIE WYMAGA, ALE DOPUSZCZA, CO JEST SPRZECZNE Z TWYMI FILOZOFIAMI.
                                              • jureek Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 10:16
                                                bimota napisał:

                                                > NIE WYMAGA, ALE DOPUSZCZA, CO JEST SPRZECZNE Z TWYMI FILOZOFIAMI.

                                                Dopuszcza warunkowo. Tu warunki nie były spełnione.
                                                • bimota Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 11:51
                                                  MOZE ODPOWIESZ ZAMIAST BERNIEGO NA PYT. O TE WARUNKI... ? NIE ODPOWIESZ..

                                                  WIEC INACZEJ... BYLY WARUNKI DO WYPRZEDZENIA PIERWSZEGO ?
                                                  • jureek Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 11:56
                                                    bimota napisał:

                                                    > WIEC INACZEJ... BYLY WARUNKI DO WYPRZEDZENIA PIERWSZEGO ?

                                                    Z przeciwka ruchu nie było, natomiast z pozycji kamerki nie widziałem, czy przed wyprzedzanym jest wystarczający odstęp do zjechania na prawy pas po zakończeniu wyprzedzania. To można by było zobaczyć po wychyleniu się. Tak więc bez wychylenia się nie było nawet warunków do wyprzedzenia tego pierwszego.
                                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 12:27
                                                    jureek napisał:

                                                    > bimota napisał:
                                                    >
                                                    > > WIEC INACZEJ... BYLY WARUNKI DO WYPRZEDZENIA PIERWSZEGO ?
                                                    >
                                                    > Z przeciwka ruchu nie było, natomiast z pozycji kamerki nie widziałem, czy prze
                                                    > d wyprzedzanym jest wystarczający odstęp do zjechania na prawy pas po zakończen
                                                    > iu wyprzedzania. To można by było zobaczyć po wychyleniu się. Tak więc bez wych
                                                    > ylenia się nie było nawet warunków do wyprzedzenia tego pierwszego.

                                                    Ja myślę, że po wychyleniu się i rozpoczęciu manewru, tego pierwszego można było z małym zastrzeżeniem. Miejsca było na tyle aby się schować lecz z lekkim wymuszonym hamowaniem i można by to uznać za błąd ludzki ale wybaczalny. Dalsze brnięcie gdy już widać, że coraz bardziej auta z przodu się zagęszczają i zaczyna być już widoczny kierunkowskaz prowadzącej Kii, to już świadoma brawura "ja wam dorożkarze pokażę jak się jeździ". No i pokazał.
                                                  • bimota Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 13:22
                                                    ALE POZYCJA KIEROWCY JEST BARDZIEJ Z TYLU I NA LEWO. POZA TYM WIDZIAL PEWNIE TEZ PRZEZ SZYBY POPRZEDNIKA. POZA TYM ROZPOCZYNAJAC WYPRZEDZANIE SIE WYCHYLIL I W RAZIE CZEGO MOGL ZANIECHAC... CZY BIORAC TO POD UWAGE NALEZY PRZYPUSZCZAC, ZE WARUNKI BYLY ?
                                                  • jureek Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 14:27
                                                    bimota napisał:

                                                    > ALE POZYCJA KIEROWCY JEST BARDZIEJ Z TYLU I NA LEWO. POZA TYM WIDZIAL PEWNIE TE
                                                    > Z PRZEZ SZYBY POPRZEDNIKA. POZA TYM ROZPOCZYNAJAC WYPRZEDZANIE SIE WYCHYLIL I W
                                                    > RAZIE CZEGO MOGL ZANIECHAC... CZY BIORAC TO POD UWAGE NALEZY PRZYPUSZCZAC, ZE
                                                    > WARUNKI BYLY ?

                                                    Do wyprzedzenia tego ostatniego były. Do wyprzedzenia pozostałych nie było.
                                                  • bimota Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 16:44
                                                    CZYLI WYCOFUJESZ SIE, PODBNIE JAK BERNI, ZE WARUNKEIM KONIECZNYM JEST WIDOCZNOSC WSZYSTKICH MIGACZY... TO JUZ COS...
                                                  • jureek Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 16:58
                                                    bimota napisał:

                                                    > CZYLI WYCOFUJESZ SIE, PODBNIE JAK BERNI, ZE WARUNKEIM KONIECZNYM JEST WIDOCZNOS
                                                    > C WSZYSTKICH MIGACZY... TO JUZ COS...

                                                    No bez przesady, widoczność migaczy jadących kilometr z przodu nie jest mi potrzebna. Tego nie pisałem, więc i nie mam się z czego wycofywać. Potrzebna jest natomiast widoczność migaczy tych, których zamierzam wyprzedzić. Dlatego piszę, że warunki do wyprzedzenia tego ostatniego z czwórki jeszcze były. Jego migacze było widać.
                                                  • bimota Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 17:08
                                                    NO CHYBA PISALES...

                                                    ALE SKORO NIE WIEMY KOGO KTOS CHCE WYPRZEDZAC, TO CHYBA NALEZY PRZYJAC, ZE CHCIAL WYPRZEDZAC NAJBLIZSZEGO I DOPIERO POZNIEJ PODEJMOWAL DECYZJE O KOLEJNYCH.
                                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 18:15
                                                    jureek napisał:

                                                    > Dlatego piszę, że warunki do wyprzedzenia tego ostatniego z czwórki jeszcze były. Jego migacze
                                                    > było widać.

                                                    Mam takie samo zdanie z malutkim sprostowaniem. Te warunki były na pograniczu wybaczalnego błędu. Gdyby się schował, to z pewnością dopiero wyprzedzonego zmusił by do intensywniejszego hamowania ale sytuacja była do uratowania. W tym sensie uważam, że warunki były. Tym niemniej i tak do utrudnienia doszło by, więc rozpatrując tylko jednobitowo też nie byłby to manewr wykonany całkowicie poprawnie.
                                        • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 10:24
                                          tbernard napisał:

                                          > Nie wiem ile razy w koło to samo mam wyjaśniać. Skoro uważasz, że prawidłowo ro
                                          > zpoczął manewr wyprzedzania, to znaczy, że ręczysz za to iż wyprzedzający przed
                                          > manewrem spełnił:
                                          > Art. 24.
                                          > 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczegó
                                          > lności, czy:
                                          >
                                          > 1.ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrud
                                          > nienia komukolwiek ruchu
                                          ;

                                          >
                                          > Ponadto oczekujesz, że skręcający kierowca powinien spojrzeć w lusterka i powst
                                          > rzymać się. To niewątpliwie spowodowało by nie tylko spowolnienie kierujących z
                                          > a radiowozem ale wręcz zmusiło do zatrzymania się.

                                          ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania
                                          W danej chwili MIAŁ odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudniania ruchu. A że po jakimś czasie ktoś postanowił skręcić, to nie znaczy że trzeba być prorokiem i przewidzieć że ktoś zechce wjechać bezmyślnie na pas ruchu, którym ktoś już jedzie.
                                          • jureek Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 10:39
                                            klemens1 napisał:

                                            > A że po jakimś czasie ktoś postanowił skręcić, to nie
                                            > znaczy że trzeba być prorokiem i przewidzieć że ktoś zechce wjechać bezmyślnie
                                            > na pas ruchu, którym ktoś już jedzie.

                                            Nie trzeba być prorokiem, żeby domyślić się, że jeśli wyprzedzani zwalniają, to przeważnie nie robią tego dla kaprysu.
                                            • galtomone Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 10:50
                                              jureek napisał:

                                              > klemens1 napisał:
                                              >
                                              > > A że po jakimś czasie ktoś postanowił skręcić, to nie
                                              > > znaczy że trzeba być prorokiem i przewidzieć że ktoś zechce wjechać bezmy
                                              > ślnie
                                              > > na pas ruchu, którym ktoś już jedzie.
                                              >
                                              > Nie trzeba być prorokiem, żeby domyślić się, że jeśli wyprzedzani zwalniają, to
                                              > przeważnie nie robią tego dla kaprysu.

                                              To nie ma nic do rzeczy. Chamowali bo Kia chciala skrecic.
                                              Nie wyjechali na lewy pas zeby ja ominac bo:
                                              ten zaraz za nia widzial jej kierunkowskaz i juz nie mogl ZACZAC!!! manewru wyprzedzania
                                              - przskoczyc sie Kii nie da wiec sie zwalnia
                                              - 3 w kolejce nie mogl ZACZAC manewru wyprzedzania bo lewy pas byl juz zajety i bylo by to wymuszenie pierszenstwa.

                                              Wymuszenia sie dopuscila KIA choc niczego (nagle) nie omijala. Zreszta gdyby omijala tez byalby to jej wina, ale "po ludzku" byloby to zrozumiale...
                                              • jureek Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 11:29
                                                galtomone napisał:

                                                > > Nie trzeba być prorokiem, żeby domyślić się, że jeśli wyprzedzani zwalnia
                                                > ją, to
                                                > > przeważnie nie robią tego dla kaprysu.
                                                >
                                                > To nie ma nic do rzeczy. Chamowali bo Kia chciala skrecic.

                                                No widzisz! Domyśliłeś się. A ten z kamerką się nie domyślił, tylko kontynuował wyprzedzanie.
                                                • galtomone Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 11:48
                                                  Moze sie i domyslil, co nie zmienia faktu, ze KIA zajechala mu droge.
                                                  • jureek Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 11:59
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Moze sie i domyslil, co nie zmienia faktu, ze KIA zajechala mu droge.

                                                    Tego zajechania nigdzie przecież nie kwestionuję. Ja oceniam zachowanie wyprzedzającego, który wcale nie musiał być prorokiem, żeby przewidzieć, co może się zdarzyć.
                                                  • galtomone Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 12:14
                                                    No... ja tam nie umiem przwidzec, ze komus sie zachce kupe i koniecznie robic ja w lesie po lewej. Do tego prorokiem chyba trzeba byc...
                                                  • jureek Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 12:34
                                                    galtomone napisał:

                                                    > No... ja tam nie umiem przwidzec, ze komus sie zachce kupe i koniecznie robic j
                                                    > a w lesie po lewej. Do tego prorokiem chyba trzeba byc...

                                                    Co do kupy, to rzeczywiście trzeba by być prorokiem, tylko że kupa akurat nie ma tu znaczenia. Natomiast nie trzeba być prorokiem, żeby przewidzieć, że jeśli samochody zwalniają i odstęp między nimi się zmniejsza, to nie jest to czysta sytuacja do wyprzedzania.
                                                  • galtomone Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 12:40
                                                    No... jasne, dobrze ze one to zaczely robic w trakcie jego manewru...
                                                    Trudno w tej sytuacji nie zaczynac czegos co juz trwa.
                                                  • jureek Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 12:47
                                                    galtomone napisał:

                                                    > No... jasne, dobrze ze one to zaczely robic w trakcie jego manewru...
                                                    > Trudno w tej sytuacji nie zaczynac czegos co juz trwa.

                                                    Po wyprzedzeniu pierwszego mógł jeszcze zjechać na prawo i odpuścić wyprzedzanie następnych.
                                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 12:40
                                                    galtomone napisał:

                                                    > No... ja tam nie umiem przwidzec, ze komus sie zachce kupe i koniecznie robic j
                                                    > a w lesie po lewej. Do tego prorokiem chyba trzeba byc...
                                                    >

                                                    Jak już przy kupie jesteśmy, to chyba bardziej w tej sytuacji pasuje określenie 'sraczka wyprzedzaczka' ale nie w odniesieniu do skręcającego.
                                                  • galtomone Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 13:44
                                                    No nie wiem.. moze chcial jechac skrotem przez las?
                                            • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 16:27
                                              jureek napisał:

                                              > Nie trzeba być prorokiem, żeby domyślić się, że jeśli wyprzedzani zwalniają, to
                                              > przeważnie nie robią tego dla kaprysu.

                                              I co w związku z tym, że nie robią tego dla kaprysu?
                                              Jak jadę lewym pasem ekspresówki, a na prawym ktoś zwalnia bo jedzie przed nim ciężarówka, to też nie robi tego dla kaprysu. Czy to oznacza, że może się przede mnie ładować i mam mu ustąpić?
                                              To raz, dwa - mowa była o nieutrudnianiu ruchu. Nieutrudnianie może polegać wyłącznie na ocenie aktualnej sytuacji, bo za jakiś czas dany manewr zawsze może komuś coś utrudnić.
                                              • tbernard Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 16:38
                                                klemens1 napisał:

                                                > I co w związku z tym, że nie robią tego dla kaprysu?
                                                > Jak jadę lewym pasem ekspresówki, a na prawym ktoś zwalnia bo jedzie przed nim
                                                > ciężarówka, to też nie robi tego dla kaprysu. Czy to oznacza, że może się przed
                                                > e mnie ładować i mam mu ustąpić?

                                                Nie ma to najmniejszego związku z omawianą sceną. Analogia kompletnie nieadekwatna. Równie dobrze możemy do rozważań wprowadzić czteropasmowe autostrady.

                                                > To raz, dwa - mowa była o nieutrudnianiu ruchu. Nieutrudnianie może polegać wył
                                                > ącznie na ocenie aktualnej sytuacji, bo za jakiś czas dany manewr zawsze może k
                                                > omuś coś utrudnić.

                                                Przed rozpoczęciem wyprzedzania masz się upewnić czy są warunki aby w niedalekiej przyszłości podczas wykonywania manewru nie doszło do utrudnienia. Kogo obchodzi, że Ty w tym momencie jak sobie rozważasz, to nie utrudniasz i wydaje Ci się, że nie utrudnisz podczas wyprzedzania? Nie potrafisz, to nie wyprzedzaj.
                                                • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 06.04.17, 13:05
                                                  tbernard napisał:

                                                  > > I co w związku z tym, że nie robią tego dla kaprysu?
                                                  > > Jak jadę lewym pasem ekspresówki, a na prawym ktoś zwalnia bo jedzie przed nim
                                                  > > ciężarówka, to też nie robi tego dla kaprysu. Czy to oznacza, że może się
                                                  > przed
                                                  > > e mnie ładować i mam mu ustąpić?
                                                  >
                                                  > Nie ma to najmniejszego związku z omawianą sceną. Analogia kompletnie nieadekwa
                                                  > tna. Równie dobrze możemy do rozważań wprowadzić czteropasmowe autostrady.

                                                  Ma związek - moje wyprzedzanie UTRUDNIA komuś jazdę, bo ten ktoś chciałby wjechać na pas, którym jadę WYPRZEDZAJĄC.
                                                  Wszystko się zgadza.

                                                  > Przed rozpoczęciem wyprzedzania masz się upewnić czy są warunki aby w niedaleki
                                                  > ej przyszłości podczas wykonywania manewru nie doszło do utrudnienia.

                                                  Nigdy nie będziesz miał takiej pewności. Ktoś może mieć kaprys zjechania na lewe pobocze i tego nie da się przewidzieć. Ty też tego nie potrafisz, więc powstrzymaj się z wyprzedzaniem - wedle swojej własnej rady.
                                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 06.04.17, 22:27
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Przed rozpoczęciem wyprzedzania masz się upewnić czy są warunki aby w nie
                                                    > daleki
                                                    > > ej przyszłości podczas wykonywania manewru nie doszło do utrudnienia.
                                                    >
                                                    > Nigdy nie będziesz miał takiej pewności. Ktoś może mieć kaprys zjechania na lew
                                                    > e pobocze i tego nie da się przewidzieć. Ty też tego nie potrafisz, więc powstr
                                                    > zymaj się z wyprzedzaniem - wedle swojej własnej rady.
                                                    >

                                                    No to nigdy nie wyprzedzaj jak ten na filmie. W czym masz problem? Jakoś "dorożkarze" to potrafią. Nie sądzę, żeby oni nie potrafili wcale wyprzedzać, tylko rozum podpowiadał im słusznie, że w takich warunkach należy tego zaniechać.
                                                  • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 07.04.17, 10:25
                                                    tbernard napisał:

                                                    > > Nigdy nie będziesz miał takiej pewności. Ktoś może mieć kaprys zjechania na lew
                                                    > > e pobocze i tego nie da się przewidzieć. Ty też tego nie potrafisz, więc powstr
                                                    > > zymaj się z wyprzedzaniem - wedle swojej własnej rady.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > No to nigdy nie wyprzedzaj jak ten na filmie. W czym masz problem?

                                                    Facet, to TY masz problem z wyprzedzaniem - nie ja. Zawsze ktoś może chcieć zjechać na lewo.
                                                    Skoro NIGDY nie da się przewidzieć, czy wyprzedzaniem nie utrudnisz ruchu, to nigdy nie wyprzedzaj.
                                                • galtomone Tworzysz bardzo dyskusyjne zapisy 06.04.17, 13:43
                                                  Prawo - szczegolnie drogowe - powinno byc na tyle precyzyjne, by rozne interpretacje (patrz ten caly watek) wyeliminowac.

                                                  tbernard napisał:

                                                  > Przed rozpoczęciem wyprzedzania masz się upewnić czy są warunki aby w niedaleki
                                                  > ej przyszłości

                                                  Co to jest "niedaleka przyszłość"????

                                                  5 s.?
                                                  40 s?
                                                  2 min?

                                                  Juz ci pisalem - jest bum - nie wazne z ktorej strony auto nadjechalo = wymusiles pierszenstwo (oczywiscie mowiac o sytuacji takiej jak na filmie).
                                                  • tbernard Re: Tworzysz bardzo dyskusyjne zapisy 06.04.17, 22:41
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Prawo - szczegolnie drogowe - powinno byc na tyle precyzyjne, by rozne interpre
                                                    > tacje (patrz ten caly watek) wyeliminowac.
                                                    >
                                                    > tbernard napisał:
                                                    >
                                                    > > Przed rozpoczęciem wyprzedzania masz się upewnić czy są warunki aby w nie
                                                    > daleki
                                                    > > ej przyszłości
                                                    >
                                                    > Co to jest "niedaleka przyszłość"????
                                                    >
                                                    > 5 s.?
                                                    > 40 s?
                                                    > 2 min?
                                                    >

                                                    O tak precyzyjne wytyczne to proszę pytać ustawodawcę. Ale jak pewności nie masz, to zaniechaj. Ci "dorożkarze" jakoś z tym problemu nie mieli, a zawalidrogami ich nazwać nie sposób uwzględniając, że jednak poruszali się z prędkością maksymalną dopuszczalną.

                                                    > Juz ci pisalem - jest bum - nie wazne z ktorej strony auto nadjechalo = wymusil
                                                    > es pierszenstwo (oczywiscie mowiac o sytuacji takiej jak na filmie).
                                                    >

                                                    Ale nie można mówić o wymuszeniu pierwszeństwa lub zajechaniu drogi w przypadku kierującego któremu przywalił ktoś kto miał obowiązek ustąpić i miał prawa w ten sposób jechać jak jechał. Oczywiście też odnoszę się do sytuacji jak na filmie.
                                                  • galtomone Re: Tworzysz bardzo dyskusyjne zapisy 07.04.17, 10:01
                                                    tbernard napisał:

                                                    > galtomone napisał:
                                                    >
                                                    > > Prawo - szczegolnie drogowe - powinno byc na tyle precyzyjne, by rozne in
                                                    > terpre
                                                    > > tacje (patrz ten caly watek) wyeliminowac.
                                                    > >
                                                    > > tbernard napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Przed rozpoczęciem wyprzedzania masz się upewnić czy są warunki aby
                                                    > w nie
                                                    > > daleki
                                                    > > > ej przyszłości
                                                    > >
                                                    > > Co to jest "niedaleka przyszłość"????
                                                    > >
                                                    > > 5 s.?
                                                    > > 40 s?
                                                    > > 2 min?
                                                    > >
                                                    >
                                                    > O tak precyzyjne wytyczne to proszę pytać ustawodawcę.

                                                    No wlasnie cie pytam - przeciez to ty wlasnie wymysliles zapis pt. "niedaleka przyszlosc" w PORD nic takiego nie widze.

                                                    > Ale jak pewności nie mas
                                                    > z, to zaniechaj.

                                                    To jasne i oczwistye. I gdy auto z kamera zaczynalo manewr (lewy pas byl wolny i nikt nie skrecal) to taka pewnosc mialo.

                                                    > Ale nie można mówić o wymuszeniu pierwszeństwa lub zajechaniu drogi w przypadku
                                                    > kierującego któremu przywalił ktoś kto miał obowiązek ustąpić i miał prawa w t
                                                    > en sposób jechać jak jechał. Oczywiście też odnoszę się do sytuacji jak na film
                                                    > ie.

                                                    No jesli mowisz o kii, ktora miala obowiazek ustpic pierszenstwa to masz wreszcie racje.
                                                  • tbernard Re: Tworzysz bardzo dyskusyjne zapisy 07.04.17, 12:03
                                                    galtomone napisał:


                                                    > No jesli mowisz o kii, ktora miala obowiazek ustpic pierszenstwa to masz wreszcie racje.

                                                    Znowu coś plączesz. Pierwszeństwo powinien w tym przypadku ustąpić pojazd, którego tor jazdy był kolizyjny i przywalił w lewy bok pojazdowi któremu miał ustąpić, bo ten pojazd wjechał na punkt kolizyjny z prawej strony : Art. 25. ust 1. i ust. 3.
                                                    Zaś przepis z Art 22. ust. 4 nie stosujemy dla tego przypadku, bo to nie zmiana pasa, tylko kierunku jazdy.
                                                  • galtomone Re: Tworzysz bardzo dyskusyjne zapisy 07.04.17, 12:38
                                                    Jasne....
                                                    Powolaj sie na to jak wymuszisz kiedy pierwszenstwo - na pewno zadziała.
                                                  • tbernard Re: Tworzysz bardzo dyskusyjne zapisy 07.04.17, 14:08
                                                    Ale ja nie mam zamiaru wymuszać. Ponadto widząc, jak ktoś wymusza, to też się powstrzymam.
                                                    Ale ja odwdzięczę się podobną radą. Jak będziesz wymuszał pierwszeństwo to nie zakładaj, że na pewno ktoś się powstrzyma.
                                                  • galtomone Re: Tworzysz bardzo dyskusyjne zapisy 07.04.17, 15:25
                                                    Nie przypominam sobie kiedy zdarzylo mi sie wymuszenie pierwszenstwa na drodze w takich sytuacjach. W miescie kilka razy tak - ale w calkowicie innej sytuacji i przy innym stylu jedzenia ludzi.

                                                    Swoja droga brakuje tego czasem w PL - jak jest gestu ale wolny ruch na miejskiej drodze w obie strony.
                                              • bimota Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 16:49
                                                Jak jadę lewym pasem ekspresówki, a na prawym ktoś zwalnia bo jedzie przed nim ciężarówka, to też nie robi tego dla kaprysu. Czy to oznacza, że może się przede mnie ładować i mam mu ustąpić?

                                                I NADAL SIE KLANIA NIEODROZNIANIE SKRCANIA OD ZMIANY PASA...
                                              • jureek Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 16:51
                                                klemens1 napisał:

                                                > I co w związku z tym, że nie robią tego dla kaprysu?
                                                > Jak jadę lewym pasem ekspresówki, a na prawym ktoś zwalnia bo jedzie przed nim
                                                > ciężarówka, to też nie robi tego dla kaprysu. Czy to oznacza, że może się przed
                                                > e mnie ładować i mam mu ustąpić?

                                                Dla mnie oznacza to, że mogę się spodziewać tego, że ten jadący prawym pasem zechce wyprzedzać, więc odpowiednio się do tego przygotowuję, czyli np. przenoszę prawą stopę z pedału gazu nad pedał hamulca.
                                                • galtomone LOL! 05.04.17, 18:37
                                                  jureek napisał:

                                                  > Dla mnie oznacza to, że mogę się spodziewać tego, że ten jadący prawym pasem ze
                                                  > chce wyprzedzać, więc odpowiednio się do tego przygotowuję,

                                                  Sorry, tak mi sie skojarzyło :-)
                                                  youtu.be/68wP3J8V1ZA?t=54s
                                                • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 06.04.17, 13:36
                                                  jureek napisał:

                                                  > klemens1 napisał:
                                                  >
                                                  > > I co w związku z tym, że nie robią tego dla kaprysu?
                                                  > > Jak jadę lewym pasem ekspresówki, a na prawym ktoś zwalnia bo jedzie prze
                                                  > d nim
                                                  > > ciężarówka, to też nie robi tego dla kaprysu. Czy to oznacza, że może się
                                                  > przed
                                                  > > e mnie ładować i mam mu ustąpić?
                                                  >
                                                  > Dla mnie oznacza to, że mogę się spodziewać tego, że ten jadący prawym pasem ze
                                                  > chce wyprzedzać, więc odpowiednio się do tego przygotowuję, czyli np. przenoszę
                                                  > prawą stopę z pedału gazu nad pedał hamulca.

                                                  OK, a co w kwestii pierwszeństwa?
                                                  • jureek Re: Trochę się mylisz. 06.04.17, 13:57
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > OK, a co w kwestii pierwszeństwa?

                                                    Co mi z pierwszeństwa, jak dojdzie do kolizji? Na przejście też nie włażę, jak widzę, że auto się nie zatrzymuje, chociaż mam pierwszeństwo.
                                                  • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 06.04.17, 14:26
                                                    jureek napisał:

                                                    > > OK, a co w kwestii pierwszeństwa?
                                                    >
                                                    > Co mi z pierwszeństwa, jak dojdzie do kolizji? Na przejście też nie włażę, jak
                                                    > widzę, że auto się nie zatrzymuje, chociaż mam pierwszeństwo.

                                                    Nie wiem, "co ci z pierwszeństwa" i nie interesuje mnie to. Zadałem proste pytanie.
                                                  • jureek Re: Trochę się mylisz. 06.04.17, 14:36
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Nie wiem, "co ci z pierwszeństwa" i nie interesuje mnie to.

                                                    Mnie zaś nie interesuje odpowiedź na Twoje pytanie.
                                                  • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 07.04.17, 10:26
                                                    jureek napisał:

                                                    > > Nie wiem, "co ci z pierwszeństwa" i nie interesuje mnie to.
                                                    >
                                                    > Mnie zaś nie interesuje odpowiedź na Twoje pytanie.

                                                    Czyli nie masz bladego pojęcia, kto ma pierwszeństwo w sytuacji, gdy jadący prawym pasem ładuje się pod maskę jadącego szybciej lewym pasem.
                                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 07.04.17, 11:43
                                                    Aby nie zamydlać, to może piszmy nie o pasie lewym, tylko pasie dla ruchu przeciwnego aby niepotrzebnie nie sugerować, że chodzi o jezdnię z więcej niż jednym pasem w każdym kierunku. Ta subtelność ma ogromne znaczenie. Skręt w lewo wykonuje się bowiem zawsze z pasa maksymalnie lewego (o ile oznakowanie nie dopuszcza jeszcze więcej pasów do lewoskrętu) przeznaczonego dla dotychczasowego kierunku jazdy. Ten warunek był spełniony. Jedynie można się przyczepić, że nie było wcześniejszego zbliżenia się do osi.
                                                  • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 07.04.17, 16:02
                                                    tbernard napisał:

                                                    > Aby nie zamydlać, to może piszmy nie o pasie lewym, tylko pasie dla ruchu przec
                                                    > iwnego aby niepotrzebnie nie sugerować, że chodzi o jezdnię z więcej niż jednym
                                                    > pasem w każdym kierunku.

                                                    Tak, już uzgodniliśmy, że na 2-pasmówkach wg ciebie obowiązują zupełnie inne zasady pierwszeństwa.
                                                    Pewnie nie miałbyś problemu ze wskazaniem zapisu w KD, gdzie jest jakiś wyjątek dla poruszającego się pasem "pod prąd" (mimo że nie jest to klasyfikowane jako jazda pod prąd)?

                                                    Ale niech będzie i jednopasmówka.
                                                    Nigdy nie masz gwarancji, że wyprzedzany nie zechce nagle zjechać na lewe pobocze.
                                                    Czyli nigdy nie powinieneś wyprzedzać - zgodnie z własną logiką. Bo nie dość, że pierwszeństwa nie miałbyś, to na pewno byś utrudnił manewr.
                                                  • jureek Re: Trochę się mylisz. 07.04.17, 14:48
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Czyli nie masz bladego pojęcia, kto ma pierwszeństwo w sytuacji, gdy jadący pra
                                                    > wym pasem ładuje się pod maskę jadącego szybciej lewym pasem.

                                                    Tak jest. Poległem, Ty wygrałeś i już nie płacz.
                                                    Nadal jednak, mimo iż bladego pojęcia nie mam, będę tak jeździł, że nie będę z lewej strony wyprzedzał pojazdów sygnalizujących skręt w lewo, ani nie będę się ładował pod maskę jadących szybciej lewym pasem.
                                                  • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 07.04.17, 16:02
                                                    jureek napisał:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Czyli nie masz bladego pojęcia, kto ma pierwszeństwo w sytuacji, gdy jadą
                                                    > cy pra
                                                    > > wym pasem ładuje się pod maskę jadącego szybciej lewym pasem.
                                                    >
                                                    > Tak jest. Poległem, Ty wygrałeś i już nie płacz.

                                                    A z jakiego powodu miałbym płakać teraz albo wcześniej?
                                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 06.04.17, 23:07
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > OK, a co w kwestii pierwszeństwa?

                                                    Oddział 7 - Przecinanie się kierunków ruchu

                                                    Art. 25.
                                                    1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do skrzyżowania, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pojazdowi nadjeżdżającemu z prawej strony, a jeżeli skręca w lewo – także jadącemu z kierunku przeciwnego na wprost lub skręcającemu w prawo.
                                                    2. ...
                                                    3. Przepisy ust. 1 i 2 stosuje się również w razie przecinania się kierunków ruchu poza skrzyżowaniem.


                                                    Na filmie mamy sytuację z przecinaniem się kierunków ruchu pojazdu który poruszał się pasem dla ruchu przeciwnego oraz pojazdu, który zmieniał kierunek jazdy znacznie wcześniej sygnalizując swój zamiar. Ponieważ nie była to zmiana pasa, więc odrzucamy:

                                                    "Art. 22.
                                                    4. Kierujący pojazdem, zmieniając zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać, oraz pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony."

                                                    Wychodzi jak nic, że nie ustąpił pierwszeństwa pojazd nagrywający i poruszający się pasem dla ruchu przeciwnego. Możesz wskazać przepis który by temu przeczył? Nieomylny nie jestem i zawsze chętnie się czegoś nauczę.

                                                    Ograniczyłem się tutaj tylko do kwestii pierwszeństwa o którą pytałeś. Bo jest jeszcze kwestia związana z:

                                                    "Art. 22.
                                                    1. Kierujący pojazdem może zmienić kierunek jazdy lub zajmowany pas ruchu tylko z zachowaniem szczególnej ostrożności.
                                                    2. Kierujący pojazdem jest obowiązany zbliżyć się:

                                                    1. do prawej krawędzi jezdni – jeżeli zamierza skręcić w prawo;
                                                    2. do środka jezdni lub na jezdni o ruchu jednokierunkowym do lewej jej krawędzi – jeżeli zamierza skręcić w lewo.
                                                    "


                                                    Od początku uważałem, że to jest na niekorzyść funkcjonariuszy.
                                                    Ale to odrębna kwestia nie regulująca pierwszeństwa.

                                                    Możesz wskazać dokładnie dla tej sytuacji, jakieś inne paragrafy regulujące pierwszeństwo? Bez żadnych nieadekwatnych analogii typu a jakby tu była dwupasmowa ekspresówka, a jakby tu byli rowerzyści, a jakby tu była staruszka itp. Tylko konkretnie do tej sytuacji na filmie.
                                                  • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 07.04.17, 10:32
                                                    tbernard napisał:

                                                    > Na filmie mamy sytuację z przecinaniem się kierunków ruchu pojazdu który porusz
                                                    > ał się pasem dla ruchu przeciwnego oraz pojazdu, który zmieniał kierunek jazdy
                                                    > znacznie wcześniej sygnalizując swój zamiar. Ponieważ nie była to zmiana pasa,
                                                    > więc odrzucamy:

                                                    Nie - nie zmieniał, tylko sygnalizował.
                                                    Zadałem wcześniej pytanie z analogią do 2-pasmówki, na którym poległeś.
                                                    Najwidoczniej na 2-pasmówce obowiązują zupełnie inne zasady pierwszeństwa niż na 1-pasmówce. Wg ciebie.
                                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 07.04.17, 11:27
                                                    > Nie - nie zmieniał, tylko sygnalizował.

                                                    No to o tym przecież piszę. Sygnalizował skręt dając informację tym na pasie dla kierunku przeciwnego, że tory jazdy będą się przecinać. Tym z przeciwka ma przy okazji pierwszeństwa ustąpić. Tak też się stało. Ci jadący za nim mają mu ustąpić.

                                                    > Zadałem wcześniej pytanie z analogią do 2-pasmówki, na którym poległeś.

                                                    W ten sposób to postępuje rozkapryszony dzieciak, który zawsze musi wygrywać. Nawet jak przegra, to też mu trzeba powiedzieć, że wygrał. Nawet nie widzisz, jak żałosny jesteś. Wyskakujesz z analogiami kiepskimi dla tej sytuacji, zaś gdy poprosiłem abyś dla tej sytuacji konkretnie się odniósł i wskazał w oparciu o przepisy, gdzie się mylę, to ... okazuje się, że tylko na te kiepskie analogie cię stać i mantrę 'poległeś'. No to powiem jak rozkapryszonemu dzieciakowi, tak poległem, a ty wygrałeś i już nie płacz.
                                                  • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 07.04.17, 16:07
                                                    tbernard napisał:

                                                    > Ci jadący za nim mają mu ustąpić.

                                                    Gdzie żeś to wyczytał? Podasz w końcu ten przepis, który na 2-pasmówce inaczej określa pierwszeństwo?

                                                    > > Zadałem wcześniej pytanie z analogią do 2-pasmówki, na którym poległeś.
                                                    >
                                                    > W ten sposób to postępuje rozkapryszony dzieciak, który zawsze musi wygrywać.

                                                    Czyli jesteś rozkapryszonym dzieciakiem.
                                                    Wdeptałem cię w ziemię przy pomocy twoich własnych argumentów, ale ty zawsze musisz wygrywać.
                                                    Najpiękniejsze z twojej twórczości było wmawianie, że wpierdzielenie się na czyjś pas to nie jest zmiana pasa ruchu. Jak następnym razem będę chciał zjechać z lewego pasa na prawe pobocze, to wiem, że to ja mam pierwszeństwo i generalnie nie zmieniam pasa ruchu.
                                                    Facet, ty jesteś po prostu niebezpieczny.
                                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 07.04.17, 19:51
                                                    klemens1 napisał:


                                                    > > W ten sposób to postępuje rozkapryszony dzieciak, który zawsze musi wygry
                                                    > wać.
                                                    >
                                                    > Czyli jesteś rozkapryszonym dzieciakiem.

                                                    Ale ja wcale nie mam potrzeby wygrywania. Prosiłem wielokrotnie aby odpuszczając wątpliwe analogie, tylko ograniczając się dokładnie do tego co na filmie widać oraz do zapisów z ustawy o ruchu drogowym wskazać, gdzie błąd popełniłem w interpretacji. Do tej pory nie doczekałem się.

                                                    > Wdeptałem cię w ziemię przy pomocy twoich własnych argumentów, ale ty zawsze mu
                                                    > sisz wygrywać.

                                                    Wdepnąłeś mnie w ziemię samym pisaniem o wdeptywaniu mnie w ziemię i dlatego przyznałem, że wygrałeś.

                                                    > Najpiękniejsze z twojej twórczości było wmawianie, że wpierdzielenie się na czyjś pas to nie jest zmiana pasa ruchu.

                                                    O żadnym wpierdzielaniu się na czyjś pas ruchu nie pisałem. Pisałem, że zmiana kierunku, to nie zmiana pasa ruchu. Przepisy rozróżniają te dwa manewry. Być może niepotrzebnie, ale nie ja je pisałem.

                                                    > Facet, ty jesteś po prostu niebezpieczny.

                                                    No za to Ty ze skłonnością do wdeptywania innych w ziemię nie mogąc się na chwilę od rywalizacji powstrzymać, to jesteś super bezpieczny. Jak ten co "dorożkażom" pokazywał jak się jeździ szybko ale bezpiecznie.
                                                  • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 10.04.17, 09:38
                                                    tbernard napisał:

                                                    > Prosiłem wielokrotnie aby odpuszczają
                                                    > c wątpliwe analogie, tylko ograniczając się dokładnie do tego co na filmie wida
                                                    > ć oraz do zapisów z ustawy o ruchu drogowym wskazać, gdzie błąd popełniłem w in
                                                    > terpretacji. Do tej pory nie doczekałem się.

                                                    Doczekałeś, tylko tyle, że analogie uznałeś za wątpliwe.
                                                    Skoro są wątpliwe, to uzasadnij to, wskazując, gdzie przepisy odróżniają pas ruchu na 2-pasmówce od pasa ruchu dla kierunku przeciwnego pod kątem ustępowania jadącemu tym pasem.

                                                    > O żadnym wpierdzielaniu się na czyjś pas ruchu nie pisałem.

                                                    Napisałeś, że trzeba ustępować jadącemu danym pasem, o ile zmienia się pas. Jeżeli wjeżdża się na ten pas bez zamiaru zmiany pasa, lecz skrętu, to wtedy nie trzeba wg ciebie ustępować.
                                                    Dlatego właśnie jesteś niebezpieczny, bo wg ciebie można się wpierdzielić na pas ruchu, którym ktoś jedzie, o ile nie jest to zmiana pasa ruchu.
                                                    Zaprzeczysz?
                                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 10.04.17, 12:04
                                                    > Skoro są wątpliwe, to uzasadnij to, wskazując, gdzie przepisy odróżniają pas ru
                                                    > chu na 2-pasmówce od pasa ruchu dla kierunku przeciwnego pod kątem ustępowania
                                                    > jadącemu tym pasem.

                                                    Przepisy odróżniają zmianę pasa ruchu od zmiany kierunku. W przypadku sygnalizowania lewym kierunkowskazem na 2-pasmówce przez pojazd jadący prawym pasem jedyne co może prawidłowo sygnalizować, to zamiar zmiany pasa. Wtedy przepis wyraźnie na taką okoliczność nakazuje ustąpić tym którzy poruszają się już tym pasem. W przypadku sygnalizowania lewym kierunkowskazem na jezdni takiej jak na filmie należy liczyć się z tym, że pojazd ten sygnalizuje zamiar skrętu w lewo. Wtedy jedynym zapisem o pierwszeństwie jest ten nakazujący przepuścić pojazdy jadące z przeciwka. Pojazd jadący z tyłu może jedynie z prawej strony wyprzedzać tak sygnalizującego.
                                                    Ja mam wrażenie, że nie do końca jestem rozumiany. Policjant na pewno błąd popełnił. Ale nie z zasad pierwszeństwa, tylko co najwyżej za niezachowanie szczególnej ostrożności oraz zasady ograniczonego zaufania. Ja tylko uważam, że wyprzedzający popełnił nie tylko błąd, lecz świadomie złamał przepisy:
                                                    1. rozpoczął wyprzedzanie pojazdów do tej pory poruszające się z maksymalną dopuszczalną prędkością,
                                                    2. w przypadku pierwszego wyprzedzania nie był w stanie upewnić się jakie są warunki choćby nie będąc w stanie widzieć wszystkich kierunkowskazów pojazdów które zamierzał wyprzedzać,
                                                    3. w trakcie wyprzedzania pierwszego pojazdu widać było, że pojazdy z przodu zaczynają hamować i szczególna ostrożność jaka jego obowiązywała nakazywała by zaniechać najpóźniej po wyprzedzeniu pierwszego,
                                                    4. powyższe uchybienia poskutkowały najgorszym, czyli próbą wyprzedzania z lewej strony pojazdu sygnalizującego zamiar skrętu w lewo

                                                    Tu powinien zabrać głos sąd i biegli z wykorzystaniem filmu, a nie jakiś inny patrol, który na widzimisię rozstrzyga. A tak swoją drogą poszperałem i znalazłem coś co popiera moje zdanie, odnośnie tego w czym zawinił skręcający i nie są to zasady pierwszeństwa. Tylko brak szczególnej ostrożności oraz zasada ograniczonego zaufania - można było zaobserwować nieprawidłowe zachowanie i domyślić się, że nieprawidłowo będzie wyprzedzał z lewej strony sygnalizującego skręt w lewo.
                                                    A jak taki przypadek sąd i biegli by zakwalifikowali i komu przypisali spowodowanie to sobie możemy pospekulować co najwyżej, bo tu doszło do nałożenia i przyjęcia mandatu. Ale sądy po dokładnym zbadaniu czasem jako sprawcę uznają wyprzedzającego, a czasem skręcającego.
                                                  • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 11.04.17, 14:47
                                                    tbernard napisał:

                                                    > > Skoro są wątpliwe, to uzasadnij to, wskazując, gdzie przepisy odróżniają
                                                    > pas ru
                                                    > > chu na 2-pasmówce od pasa ruchu dla kierunku przeciwnego pod kątem ustępo
                                                    > wania
                                                    > > jadącemu tym pasem.
                                                    >
                                                    > Przepisy odróżniają zmianę pasa ruchu od zmiany kierunku. W przypadku sygnalizo
                                                    > wania lewym kierunkowskazem na 2-pasmówce przez pojazd jadący prawym pasem jedy
                                                    > ne co może prawidłowo sygnalizować, to zamiar zmiany pasa.

                                                    OK - czyli nie podałeś.
                                                    Co więcej, potwierdziłeś mój zarzut, że WG CIEBIE jadący prawym pasem, jeżeli chce zjechać w lewo, ale nie ma zamiaru zmieniać pasa, to ma pierwszeństwo. Coś takiego może mieć miejsce TUTAJ - wcześniej jest skrzyżowanie i nie ma zakazu parkowania po lewej (po prawej jest).

                                                    Reszty nie komentuję, bo tutaj popierasz taki bandytyzm, że to wystarczy.
                                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 11.04.17, 19:02
                                                    Na drodze podobnie upewniasz się przed wyprzedzaniem, jak tu przed wysłaniem, czy link prawidłowo jest prezentowany? Czyli na łapu capu (lub na pałę jak kto woli) jak ten gość co nagrywał?
                                                    Ja tu akurat negatywnie oceniam co policjanci zrobili, więc nie wiem o jakim bandytyzmie piszesz który rzekomo popieram.
                                                    Bo najbardziej określenie bandyta drogowy pasuje tu dla gościa, którego winy w tym zdarzeniu dokładnie wypunktowałem i z którym aż tak się identyfikujesz, że byłeś w stanie wykrzesać z siebie tylko:

                                                    > Reszty nie komentuję, bo tutaj popierasz taki bandytyzm, że to wystarczy.
                                                  • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 13.04.17, 10:48
                                                    tbernard napisał:

                                                    > Na drodze podobnie upewniasz się przed wyprzedzaniem, jak tu przed wysłaniem, c
                                                    > zy link prawidłowo jest prezentowany?

                                                    A jak mam się niby upewnić, czy link jest prawidłowo prezentowany? Nie moja wina, że forum gazety nie obsługuje skróconych linków z googla.
                                                    Jest to 3-pasmówka z zakazem postoju i parkowania Z PRAWEJ. Po lewej jest pobocze, dalej parking i osiedle (druga jezdnia w przeciwnym kierunku jest kilkaset metrów obok).
                                                    Czyli wg ciebie ktoś jadący prawym pasem, kto ma kaprys zaparkowania po lewej, może przejechać przez pasy środkowy i lewy, bo ma pierwszeństwo - w końcu nie zmienia pasa.
                                                    Zgadza się?
                                                    Użyłem twojej własnej logiki, którą "wypunktowałeś". Zobaczmy, jak się sprawdza w praktyce.
                                                  • jureek Re: Trochę się mylisz. 13.04.17, 11:48
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > A jak mam się niby upewnić, czy link jest prawidłowo prezentowany?

                                                    Przy pomocy przycisku "podgląd" umieszczonego na lewo od przycisku "wyślij".
                                                  • galtomone Re: Trochę się mylisz. 13.04.17, 12:57
                                                    U mnie po lwewj jest Edytor zaawansowany a po prawej Opublikuj. Podglodu nie widze.
                                                  • galtomone Re: Trochę się mylisz. 13.04.17, 12:59
                                                    Podglada pojawia sie tylko przy pelnej edycji postu.Ale przyznam szczerze dopiero jak o tym napisales, to zwrocilem na to uwage.
                                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 13.04.17, 12:44
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > tbernard napisał:
                                                    >
                                                    > > Na drodze podobnie upewniasz się przed wyprzedzaniem, jak tu przed wysłan
                                                    > iem, c
                                                    > > zy link prawidłowo jest prezentowany?
                                                    >
                                                    > A jak mam się niby upewnić, czy link jest prawidłowo prezentowany? Nie moja win
                                                    > a, że forum gazety nie obsługuje skróconych linków z googla.

                                                    No pod tym względem, to ja mam lepiej, bo pod ramką edycyjną mam taki magiczny przycisk <PODGLĄD> i dzięki temu mogę sprawdzić jak wygląda co napisałem i czy linki prawidłowo wskazują to co chciałem wskazać.

                                                    > Jest to 3-pasmówka z zakazem postoju i parkowania Z PRAWEJ. Po lewej jest poboc
                                                    > ze, dalej parking i osiedle (druga jezdnia w przeciwnym kierunku jest kilkaset
                                                    > metrów obok).
                                                    > Czyli wg ciebie ktoś jadący prawym pasem, kto ma kaprys zaparkowania po lewej,
                                                    > może przejechać przez pasy środkowy i lewy, bo ma pierwszeństwo - w końcu nie z
                                                    > mienia pasa.
                                                    > Zgadza się?

                                                    Nie zgadza się i powtórzę co już napisałem:
                                                    W przypadku sygnalizowania lewym kierunkowskazem na 2-pasmówce przez pojazd jadący prawym pasem jedyne co może prawidłowo sygnalizować, to zamiar zmiany pasa. Wtedy przepis wyraźnie na taką okoliczność nakazuje ustąpić tym którzy poruszają się już tym pasem.

                                                    Może to ostatnie zdanie jest nieprecyzyjnie napisane, więc aby rozwiać wątpliwości uściślę, że to zmieniający pas ma obowiązek ustąpienia. Wprost tak napisane jest w przepisach. Dla odmiany skręcający w lewo ze skrajnego lewego pasa dla dotychczasowego kierunku jazdy ma zachować szczególną ostrożność.
                                                  • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 13.04.17, 18:16
                                                    tbernard napisał:

                                                    > No pod tym względem, to ja mam lepiej, bo pod ramką edycyjną mam taki magiczny
                                                    > przycisk <PODGLĄD> i dzięki temu mogę sprawdzić jak wygląda co napisałe
                                                    > m i czy linki prawidłowo wskazują to co chciałem wskazać.

                                                    Na podglądzie widać normalnie link. Dopiero jak się na niego najedzie, to okazuje się, że jest zdeformowany.
                                                    Nie domyśliłbym się że takie rzeczy silnik forum wyprawia z linkiem.

                                                    > Nie zgadza się i powtórzę co już napisałem:
                                                    > W przypadku sygnalizowania lewym kierunkowskazem na 2-pasmówce przez pojazd
                                                    > jadący prawym pasem jedyne co może prawidłowo sygnalizować, to zamiar zmiany
                                                    > pasa
                                                    . Wtedy przepis wyraźnie na taką okoliczność nakazuje ustąpić tym któr
                                                    > zy poruszają się już tym pasem.


                                                    Może również sygnalizować zjazd na lewe pobocze - bardzo ładnie widać, jak wypierasz ten fakt ze swojej świadomości.
                                                    Wtedy - wg ciebie - nie zmienia pasa i ma pierwszeństwo.
                                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 13.04.17, 20:31
                                                    > Może również sygnalizować zjazd na lewe pobocze

                                                    Ale ja pisałem o prawidłowym sygnalizowaniu.
                                                  • galtomone Re: Trochę się mylisz. 14.04.17, 09:21
                                                    A jak sie prawidlowo sygnalizuje zjazd na lewe pobocze, inaczej niz kierunkowskazem?
                                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 14.04.17, 10:17
                                                    galtomone napisał:

                                                    > A jak sie prawidlowo sygnalizuje zjazd na lewe pobocze, inaczej niz kierunkowskazem?

                                                    Na pewno nie będąc na prawym pasie, jeśli jest więcej pasów w tym samym kierunku. Nie wierzę, że na kursie tego nie miałeś.
                                                  • galtomone Re: Trochę się mylisz. 20.04.17, 11:56
                                                    tbernard napisał:

                                                    > galtomone napisał:
                                                    >
                                                    > > A jak sie prawidlowo sygnalizuje zjazd na lewe pobocze, inaczej niz kieru
                                                    > nkowskazem?
                                                    >
                                                    > Na pewno nie będąc na prawym pasie, jeśli jest więcej pasów w tym samym kierunk
                                                    > u. Nie wierzę, że na kursie tego nie miałeś.

                                                    Ok... to jak sie to robi prawidlowo bedac na prawym pasie?
                                                  • galtomone Re: Trochę się mylisz. 20.04.17, 11:58
                                                    Dla usciscielania. Ja znie znam takiego sposobu.
                                                    Ale to ty w dyskusji z klemesem twierdzisz o nie prawidlowym sygnalizowaniu... wiec dlatego pytam, jak w takiej syt. wyglda prawidlowe - bo ja takiego sposobu nie znam... ktory dodatkowo dawalby pierwszenstwo.
                                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 20.04.17, 20:12
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Ok... to jak sie to robi prawidlowo bedac na prawym pasie?

                                                    Będąc na prawym pasie drogi o jakiej teraz rozmawiamy nie ma możliwości, aby lewy kierunkowskaz oznaczał co innego niż zamiar zmiany pasa. Prawidłowo musi najpierw pas zmienić zanim zacznie w lewo skręcać. Podczas zmiany pasa ma ustąpić.
                                                  • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 19.04.17, 16:59
                                                    tbernard napisał:

                                                    > > Może również sygnalizować zjazd na lewe pobocze
                                                    >
                                                    > Ale ja pisałem o prawidłowym sygnalizowaniu.

                                                    OK - zatem może również PRAWIDŁOWO sygnalizować zjazd na lewe pobocze.
                                                    Wg ciebie ma wtedy pierwszeństwo przed tymi jadącymi lewym pasem.
                                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 20.04.17, 20:16
                                                    > OK - zatem może również PRAWIDŁOWO sygnalizować zjazd na lewe pobocze.
                                                    > Wg ciebie ma wtedy pierwszeństwo przed tymi jadącymi lewym pasem.

                                                    Prawidłowo może zasygnalizować skręt w lewo ale będąc na lewym pasie. Będąc na pasie prawym zasygnalizuje co najwyżej zamiar zmiany pasa. Zmieniając pas na lewy ma oczywiście obowiązek ustąpienia.
                                          • tbernard Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 11:52
                                            > ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania
                                            > W danej chwili MIAŁ odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzani
                                            > a bez utrudniania ruchu.

                                            Chyba w swoim chorym umyśle miał tą odpowiednią widoczność i miejsce. Tym samym umyśle, który widział tam jakichś dorożkarzy.

                                            > A że po jakimś czasie ktoś postanowił skręcić, to nie
                                            > znaczy że trzeba być prorokiem i przewidzieć że ktoś zechce wjechać bezmyślnie
                                            > na pas ruchu, którym ktoś już jedzie.

                                            Moment, to w końcu tymi czterema autami za Kią jechali dorożkarze, czy prorocy?
                                            • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 05.04.17, 16:30
                                              tbernard napisał:

                                              > > ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania
                                              > > W danej chwili MIAŁ odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprz
                                              > edzani
                                              > > a bez utrudniania ruchu.
                                              >
                                              > Chyba w swoim chorym umyśle miał tą odpowiednią widoczność i miejsce. Tym samym
                                              > umyśle, który widział tam jakichś dorożkarzy.

                                              Miał wolny cały lewy pas, więc miał miejsce.
                                              Widział ten pas na wystarczającą odległość, więc miał widoczność.
                                              Od kiedy zajął ten pas, miał bezwzględne pierwszeństwo na nim (z wyłączeniem tych z naprzeciwka oczywiście).
                                              Czego jeszcze nie rozumiesz?

                                              > Moment, to w końcu tymi czterema autami za Kią jechali dorożkarze, czy prorocy?

                                              Dorożkarze.
                              • tbernard Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 11:07
                                > Wyprzedzał w miejscu DOZWOLONYM, rozpoczął manewr
                                No właśnie rozpoczął manewr nie spełniwszy nakładanych przez przepis pewnych obowiązków, czyli z definicji manewr był nieprawidłowo wykonywany.

                                > Na czym miała jego tępota polegać? Jechał SWOIM PASEM.

                                Od kiedy to jazda pasem przeznaczonym dla kierunku przeciwnego jest jazdą swoim pasem? To oczywiste złamanie zasady ruchu prawostronnego. Jedynym warunkiem aby jazda pasem przeznaczonym dla kierunku przeciwnego nie było złamaniem zasady ruchu prawostronnego jest prawidłowo wykonywany manewr wyprzedzania. Ten jak już wykazałem nie był prawidłowy.

                                > Policjanci POZA SKRZYŻOWANIEM mają obowiązek ustąpić wszystkim, zmieniając pas.

                                Tam jest zmiana kierunku a nie pasa ruchu.

                                Rozdział 5 - Ruch pojazdów

                                Oddział 4 - Zmiana kierunku jazdy lub pasa ruchu

                                Art. 22.
                                ...


                                Przepisy wyraźnie rozróżniają, że czym innym jest zmiana kierunku a czym innym zmiana pasa ruchu. Można się domyślać, że zmianą pasa ruchu jest wjechanie na niego w celu kontynuowania nim dalszej jazdy. Tu mamy zmianę kierunku zwaną skrętem.

                                > Ty masz naprawdę wyprzedzaniofobię.
                                > Wg ciebie wszędzie powinny być podwójne ciągłe, bo wyprzedzanie to zło ideologi
                                > czne.
                                > A jak ktoś się ośmieli wyprzedzać, to na pewno musi być tępak - bo przecież świ
                                > atli ludzie nie wyprzedzają w ogóle.

                                Ten fragment ma charakter obraźliwy, co tylko dowodzi, że argumentów sensownych nie byłeś w stanie wykrzesać.
                                • klemens1 Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 17:58
                                  tbernard napisał:

                                  > Od kiedy to jazda pasem przeznaczonym dla kierunku przeciwnego jest jazdą swoim
                                  > pasem?

                                  Od kiedy się nim jedzie i nic nie jedzie z naprzeciwka.
                                  Manewr wyprzedzania został rozpoczęty zgodnie z przepisami.

                                  > Tam jest zmiana kierunku a nie pasa ruchu.

                                  Jest wjechanie na pas, którym jechał ktoś inny. Jak na 2-pasmówce skręcasz w lewo s prawego pasa to nie znaczy że nie masz ustąpić temu na lewym. Bo przecież nie zmieniasz pasa.

                                  > > Ty masz naprawdę wyprzedzaniofobię.
                                  > > Wg ciebie wszędzie powinny być podwójne ciągłe, bo wyprzedzanie to zło id
                                  > eologi
                                  > > czne.
                                  > > A jak ktoś się ośmieli wyprzedzać, to na pewno musi być tępak - bo przeci
                                  > eż świ
                                  > > atli ludzie nie wyprzedzają w ogóle.
                                  >
                                  > Ten fragment ma charakter obraźliwy, co tylko dowodzi, że argumentów sensownych
                                  > nie byłeś w stanie wykrzesać.

                                  Ten fragment jest prawdziwy, czego dowodem jest fakt, że samspade nie potrafi podać ani jednego przykładu, gdzie się nie przypie... do wyprzedzającego.
                                  A to, czy mam sensowne argumenty ocenia się po tym czy one są, a nie po niezwiązanych z nimi fragmentach - to takie podstawy logiki dla ciebie ode mnie na przyszłość.
                                  • bimota Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 20:52
                                    Jak na 2-pasmówce skręcasz w lewo s prawego pasa to nie znaczy że nie masz ustąpić temu na lewym.

                                    ALE LEGALNIE ? TZN, ZE TEN Z LEWEGO WJEZDZA NA MOJ PAS... I MUSZE MU USTEPOWAC ?
                                  • tbernard Re: Trochę się mylisz. 04.04.17, 22:10
                                    Odnośnie tego czy manewr wyprzedzania był rozpoczęty prawidłowo oraz przy okazji podstaw logiki to odsyłam TUTAJ. Bo już nie chcę się powtarzać.
                • tbernard Re: samobójcy czy zabijani ? 02.04.17, 15:11
                  Tylko, że jak u nas było by dokładnie takie samo miejsce tak samo oznakowane, to by się zaraz okazało, że ktoś jadący z przeciwka olał by ciągłą, bo on wie lepiej, że rząd jest głupi i wyprzedzając wpadł by na tą część zjazdową z autostrady a 'mundry' by wjechał sobie pod prąd na nią i dopiero byś na całe gardło się darł, że władza chce nas wymordować, bo dało się tak fizycznie wjechać.
      • bimota Re: winny-organizator GDDKiA 31.03.17, 20:44
        BRAKUJE A-20, ALE Z OZNAKOWANIA WYNIKA, ZE DROGA JEST DWUKIERUNKOWA

        Tablica drogowa - informuje, że jesteś na autostradzie ! jednojezdniowej ?

        NIE. ZE NA AUTOSTRADZIE I POZA AUTOSTRADA. TAKIE MYLNE OZNAKOWANIA JEST DOSC CZESTE. I NIE ROZUMIEM PO CO TO ZROZNICOWANIE KOLOROW...

        P-1 nawet na łukach

        GDZIE ?? POZA TYM DECYZJE O WYPRZEDZANIU PODEJMUJE SIE WG WIDOCZNOSCI DROGI, A NIE JAKIE PASY NAMADZGALI... A 100 TO JEST PREDKOSC MAKSYMALNA, A NIE MINIMALNA.

        PO CO MAM LICZYC DROGE WYPRZEDZANIA ? PEWNIE I TAK TO JEST ZLE WYLICZONE...
    • samspade Kolejny mądry 04.04.17, 08:37

      To nie mazaje na drogach są problemem.
      • nazimno Re: Kolejny mądry 04.04.17, 08:51
        Utalentowany Janusz z dobrej zmiany w wyprzedzaniu
        na rympal.
        • jureek Re: Kolejny mądry 04.04.17, 11:18
          nazimno napisał:

          > Utalentowany Janusz z dobrej zmiany w wyprzedzaniu
          > na rympal.

          No nie! Tego się nie spodziewałem, że Ty też masz wyprzedzaniofobię, jak to zgrabnie Klemens określił.
          • samspade Re: Kolejny mądry 04.04.17, 11:36
            A jeszcze wczoraj wyprzedzałem inne samochody. Tyle że nie wiedziałem że cierpię na wyprzedzaniofobię.
          • nazimno Re: Kolejny mądry 04.04.17, 12:29
            Jak do tej pory oceniam kinematyke tego, czym jezdze tak, ze nie mialem klopotu z zadnym wyprzedzaniem,
            o ile mialo ono rozumne podstawy i to juz od lat. Fobii w ogole nie wykazuje. Koni pod maska mam dosc, aby
            wiedziec, co jest wykonalne, a co nie.

            Wyczuwam rowniez na odleglosc "Januszow" intuicyjnie.
            I rowniez intuicyjnie nie wdeptuje w gowniane sytuacje.
            Ponadto staram sie byc osobnikiem przewidujacym.
            Moze mi napiszesz, co robie niedobrze, to sie poprawie.
            • jureek Re: Kolejny mądry 04.04.17, 13:24
              nazimno napisał:

              > Moze mi napiszesz, co robie niedobrze, to sie poprawie.

              Naprawdę nie wyczułeś ironii, czy tylko udajesz takiego ponuraka?
              • nazimno Re: Kolejny mądry 04.04.17, 13:30
                ... z nudow...
                (bo mi sie cos dzisiaj strasznie dlugo ten szajsowaty projekt kompiluje...)

                PS
                Normalnie, to wyprzedzanm na rympal czy widze czy nie widze, a moze sie uda albo nie uda,
                ale niech sie inni martwia, a co mnie to obchodzi, ze Janusze nie daja rady.


                • tbernard Re: Kolejny mądry 04.04.17, 13:34
                  nazimno napisał:


                  > Normalnie, to wyprzedzanm na rympal czy widze czy nie widze, a moze sie uda alb
                  > o nie uda,
                  > ale niech sie inni martwia, a co mnie to obchodzi, ze Janusze nie daja rady.

                  Odgaduję, że to ironia.
                  • nazimno Re: Kolejny mądry 04.04.17, 13:35
                    Potwierdzilbym, gdybym wiedzial, co to jest.
                  • galtomone Ależ skad!!!! 04.04.17, 14:44
                    tbernard napisał:

                    > nazimno napisał:
                    >
                    >
                    > > Normalnie, to wyprzedzanm na rympal czy widze czy nie widze, a moze sie u
                    > da alb
                    > > o nie uda,
                    > > ale niech sie inni martwia, a co mnie to obchodzi, ze Janusze nie daja ra
                    > dy.
                    >
                    > Odgaduję, że to ironia.

                    Ależ skąd! I jak tylko przpis zagwarantuje bezpieczne skakanie z 8 piętrla i wyższych to natychmiast obaj zrezygnujemy z windy!
                    • nazimno Re: Ależ skad!!!! 04.04.17, 14:51
                      tym bardziej, ze trzeba placic za to cholerstwo.
                      Na szczescie mieszkam w domku bez windy.
            • bimota Re: Kolejny mądry 04.04.17, 14:19
              Koni pod maska mam dosc, aby
              wiedziec, co jest wykonalne, a co nie.

              JUZ OD PEWNEGO CZASU PODEJRZEWALEM, ZE UZYWASZ JAKICHS KONI ZAMIAST MOZGU...
              • nazimno Re: Kolejny mądry 04.04.17, 14:50
                Nie martw sie, belkocie, o moj mozg.
                Lepiej wykonaj sobie tomografie w celu znalezienia tych kilku szarych, ktore jeszcze u ciebie
                szczatkowo funkcjonuja.

                PS
                A jak tam systemy kompilacji "snafco"?
                Zrozumiales juz, o co biega?
                • bimota Re: Kolejny mądry 04.04.17, 15:19
                  ZROZUMIALEM, ZE TERAZ KOMPILATOR NAZYWA SIE SYSTEMEM, PODOBNIE JAK COS CO KIEDYS BYLO PROGRAMEM TERAZ JEST "APLIKACJA"...
                  • nazimno Re: Kolejny mądry 04.04.17, 15:25
                    a g... prawda, belkocie...

                    Przeczytaj dokladnie, o co biega w przypadku systemu kompilacji dla implementacji jezyka np. c++
                    uzywanego w srodowisku konkretnego systemu operacyjnego.

                    Dlatego twoja madrosc jest niezmierzona...

                    tzn. brakuje jednostek od dolu...
          • klemens1 Re: Kolejny mądry 04.04.17, 18:00
            jureek napisał:

            > No nie! Tego się nie spodziewałem, że Ty też masz wyprzedzaniofobię, jak to zgr
            > abnie Klemens określił.

            A ja się nie spodziewałem, że też jesteś jednobitowcem, który odróżnia tylko 2 stany:
            - wyprzedzanie zawsze jest dobre
            - wyprzedzanie zawsze jest złe
            • galtomone Ale to sie da do tego sprowadzic... 04.04.17, 18:48
              klemens1 napisał:

              > A ja się nie spodziewałem, że też jesteś jednobitowcem, który odróżnia tylko 2
              > stany:
              > - wyprzedzanie zawsze jest dobre
              > - wyprzedzanie zawsze jest złe

              Nie liczac sytuacji typu przejscie dla pieszych, skrzyzowanie, zakret... to na prostej drodze, przy dobrej widocznosci (innuymi slowy miejscu na manewr)

              - Jak nic nie jedzie z przeciwka wyprzedzanie jest dobre
              - Jak cos jedzie z przeciwka (patrz kwestie miejsca) wyprzedzanie jest zle
              - Jak cos nadjezdza z tylu lewym pasem wyprzedzanie (lub skrecanie - generalnie wpie...alanie sie sie na lewy pas jadac woniej) tez zawsze jest zle.
              • jureek Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 04.04.17, 19:04
                galtomone napisał:

                > - Jak nic nie jedzie z przeciwka wyprzedzanie jest dobre

                A jak z przeciwka nic nie jedzie, ale przed wyprzedzanym jedzie rower, to wyprzedzanie jest dobre?
                Wyprzedzanie tylko po to, żeby przesunąć się o jedno miejsce do przodu w kolumnie, której początku nie widać, a która jedzie sobie spokojnie 80-90 km/h jest dobre?
                • bimota Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 04.04.17, 22:39
                  NIE KONFABULUJ... KOLUMNA, KTOREJ POCZATKU NIE WIDAC, NIE JEDZIE 80-90, TYLKO 40-80.
                  • tbernard Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 04.04.17, 23:12
                    bimota napisał:

                    > NIE KONFABULUJ... KOLUMNA, KTOREJ POCZATKU NIE WIDAC, NIE JEDZIE 80-90, TYLKO 40-80.

                    Obaj macie rację. Wszystko zależy jakie stężenie przygłupów ze sraczką się trafi. Jurek pisze o sytuacji, gdy sznur pojazdów zdominowany jest przez spokojnych kierowców jadących te 80-90 auto za autem bez potrzeby tasowania. Gdy jednak przytrafia się kilku sraczkowców, to powodują poprzez wciskanie się wymuszenie wciskania hamulca, które to na zasadzie fali wywołuje dużo większe zmniejszenie prędkości przez kolejnych i wtedy mamy sytuację o której Ty piszesz, czyli 40-80.
                    • bimota Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 04.04.17, 23:52
                      no to musza byc nie tylko spokojni ale tez glupi.... Ja mowie o tym, ze w tak duzej grupie w zasadzie nie ma mozliwosci, by sie tam nie trafil swiety, ktory przestrzega ograniczen na zasadzie "minus vat" i zwalnia o polowe na byle łuku...
                  • galtomone Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 08:29
                    bimota napisał:

                    > NIE KONFABULUJ... KOLUMNA, KTOREJ POCZATKU NIE WIDAC, NIE JEDZIE 80-90, TYLKO 4
                    > 0-80.
                    >

                    Raczej 30 - 60
                • galtomone Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 08:27
                  jureek napisał:

                  > galtomone napisał:
                  >
                  > > - Jak nic nie jedzie z przeciwka wyprzedzanie jest dobre
                  >
                  > A jak z przeciwka nic nie jedzie, ale przed wyprzedzanym jedzie rower, to wyprz
                  > edzanie jest dobre?

                  Jesli rozpoczynam je pierwszy to nie ma znaczenia czy to rower czy traktor czy inne auto. Ten kto jedzie za nim moze ale nie musi chcec wyprzedzic. Jesli tylko mu tego manewru nie utridniam - wymuszajac gdy sam zaczal... nie widze problemu. Jesli auto za nim zaczelo wyprzedzanie wczesniej to chyba jest jasne, ze musi poczekac.

                  I po to sie ma lusterko wsteczne i boczne by widzac zblizanie sie do rowerzysty/traktora/wolniej jadacego auta zorietntowac ie czo sie dzieje i dostosowac - zwolnic wczeniej, wyprzedzic bez zmiany predkosci, przyspieszyc i wyprzedzic.

                  > Wyprzedzanie tylko po to, żeby przesunąć się o jedno miejsce do przodu w kolumn
                  > ie, której początku nie widać, a która jedzie sobie spokojnie 80-90 km/h jest d
                  > obre?

                  Jest dopuszczalne... trudno to oceniac w kategorii moralno etycznej. Ja tak zwykle z lenistwa nie wyprzedzam (ZWYKLE!) ale wszystko zalezy od mojej oceny zysku czasu i tego czy generalnie mi sie chce. Nie widze problemu.

                  Zwykle na dluszych trasach skacze sie o jedno/kilka aut w takich kolumnach... wszystko zalezy od warunkow na drodze, predkosci, itd...

                  Reasumujac - mnie to nie przeszkadza. I nie jest sprzczne ani z logika ani przpisami - generalnie!
                  • jureek Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 10:37
                    galtomone napisał:

                    > > A jak z przeciwka nic nie jedzie, ale przed wyprzedzanym jedzie rower, to
                    > wyprz
                    > > edzanie jest dobre?
                    >
                    > Jesli rozpoczynam je pierwszy to nie ma znaczenia czy to rower czy traktor czy
                    > inne auto. Ten kto jedzie za nim moze ale nie musi chcec wyprzedzic.

                    Tak, tak, nie chce wyprzedzić roweru. Wiesz co? Opowiadasz takie same baje, jak ci, którzy twierdzą, że pieszy stoi sobie na wysepce na środku przejścia dla pieszych, bo lubi tam sobie postać i wcale nie chce przechodzić.

                    > I po to sie ma lusterko wsteczne i boczne by widzac zblizanie sie do rowerzysty
                    > /traktora/wolniej jadacego auta zorietntowac ie czo sie dzieje i dostosowac - z
                    > wolnic wczeniej, wyprzedzic bez zmiany predkosci, przyspieszyc i wyprzedzic.

                    Rozmawiamy nie o tym, co ma zrobić zbliżający się do rowerzysty, lecz o tym czy wyprzedzanie takiego jest dobre, czyli o zachowaniu tego, który jedzie jeszcze szybciej i chce wyprzedzać samochód zbliżający się do rowerzysty. Otóż ja w takiej sytuacji nie wyprzedzam tego pierwszego samochodu, bo potrafię przewidzieć, że utrudnię mu w ten sposób wyprzedzenie rowerzysty i co gorsze stworzę bardzo niebezpieczną sytuację dla bogu ducha winnego pedalarza. Ty zaś uważasz, że po co przewidywać, bo ważna jest zasada, kto pierwszy. ten lepszy. To jest właśnie typowo wyścigowe podejście.

                    > > Wyprzedzanie tylko po to, żeby przesunąć się o jedno miejsce do przodu w
                    > kolumn
                    > > ie, której początku nie widać, a która jedzie sobie spokojnie 80-90 km/h
                    > jest d
                    > > obre?
                    >
                    > Jest dopuszczalne... trudno to oceniac w kategorii moralno etycznej.

                    Otóż bardzo łatwo to ocenić w kategorii zachowania egoistycznego czy społecznego. Takie wyprzedzanie powoduje zakłócenie płynności jazdy kolumny, właśnie z powodu tych "skoczków kolumnowych" zamiast jechać stałą prędkością 80-90 km/h jedzie się rwaną prędkością, a czasem nawet stoi. W krajach o większym doświadczeniu motoryzacyjnym zauważono już dawno tę prawidłowość, dlatego "skoczkowie kolumnowi" są rzadkością, u nas jest już pod tym względem trochę lepiej, ale ciągle jeszcze egoizm przeważa i "zwykle na dluszych trasach skacze sie o jedno/kilka aut w takich kolumnach".
                    • bimota Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 10:56
                      jedzie jeszcze szybciej i chce wyprzedzać samochód zbliżający się do rowerzysty.

                      JESLI ZBLIZA SIE DO ROWERZYSTY I CHCE GO WYPRZEDZIC, TO POWINIEN WLACZYC MIGACZ I WTEDY GO NIE WYPRZEDZAMY. JESLI NIE WLACZYL, TO MOZE MIEC PRETENSJE WYLACZNIE DO SIEBIE.

                      Takie wyprzedzanie powoduje zakłócenie płynności jazdy kolumny

                      SAMO WYPRZEDZANIE NIE. MUSI BYC DODATKOWY WARUNEK - ZA MALE ODSTEPY W KOLUMNIE. I WLASNIE PRZEZ TE MALE ODSTEPY PREDKOSC NIE JEST STALA, NAWET JESLI SKOCZKA NIE MA.
                      • jureek Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 11:20
                        bimota napisał:

                        > JESLI ZBLIZA SIE DO ROWERZYSTY I CHCE GO WYPRZEDZIC, TO POWINIEN WLACZYC MIGACZ
                        > I WTEDY GO NIE WYPRZEDZAMY. JESLI NIE WLACZYL, TO MOZE MIEC PRETENSJE WYLACZNI
                        > E DO SIEBIE.

                        I to pisze gościu, który w tym samym wątku pisał, że włączony, czy wyłączony migacz pojazdu wyprzedzanego nie ma żadnego znaczenia dla wyprzedzającego.

                        > SAMO WYPRZEDZANIE NIE. MUSI BYC DODATKOWY WARUNEK - ZA MALE ODSTEPY W KOLUMNIE.
                        > I WLASNIE PRZEZ TE MALE ODSTEPY PREDKOSC NIE JEST STALA, NAWET JESLI SKOCZKA N
                        > IE MA.

                        Prawidłowość jest taka, że zachowanie w kolumnie bezpiecznego odstępu do poprzednika rozumiane jest jako zachęta dla "skoczka" do wyprzedzenia. No więc taki "skoczek" wskakuje w ten odstęp, zmniejsza go tym samym o połowę, żeby więc nadal był bezpieczny, muszę zwolnić, to z kolei jest zachętą dla następnego "skoczka" i tak się to kręci.
                        • bimota Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 11:38
                          I to pisze gościu, który w tym samym wątku pisał, że włączony, czy wyłączony migacz pojazdu wyprzedzanego nie ma żadnego znaczenia dla wyprzedzającego.

                          ALE WTEDY PISAL O INNEJ SYTUCJI - NIE O AUCIE BEZPOSREDNIO PRZED.

                          Prawidłowość jest taka

                          MOZE I JEST, ALE TO NIE NEGUJE TEGO CO NAPISALEM
                          • bimota Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 11:44
                            ALE FAKTYCZNIE W TEJ SYTUACJI MIGACZ MA ZNACZENIE CZYSTO INFORMACYJNE, BO TEN Z PRZODU ZWYCZAJNIE POWINIEN ROZPOCZAC WYPRZEDZANIE WCZESNIEJ NIE DAJAC TEMU Z TYLU SZANS...
                    • galtomone Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 11:04
                      jureek napisał:

                      > Tak, tak, nie chce wyprzedzić roweru. Wiesz co? Opowiadasz takie same baje, jak
                      > ci, którzy twierdzą, że pieszy stoi sobie na wysepce na środku przejścia dla p
                      > ieszych, bo lubi tam sobie postać i wcale nie chce przechodzić.

                      No patrz a mnie sie juz pare razy darzylo nie wyprzedzic/ominac roweru... Jak to mozliwe????!!!!???

                      I takich pieszych tez juz pare razy w zyciu widzialem - jedna PAni szla z jednej strony, druga z drugiej i jak sie spotkaly na srodku to uznaly, ze to najlepesze miejsce pod slancem na prowadznie rozmowy o trzeciej, ktora mieszka dwa domy dalej.
                      Ale fakt, nie jest to czeste - ja w kazdym razie staje w takiej sytuacji bo dopiero wtedy wiem ze nie chce wchodzic na jezdnie.
                      Do rozpoczetego manewru wyprzedzania ma sie to nijak.

                      > > I po to sie ma lusterko wsteczne i boczne by widzac zblizanie sie do rowe
                      > rzysty
                      > > /traktora/wolniej jadacego auta zorietntowac ie czo sie dzieje i dostosow
                      > ac - z
                      > > wolnic wczeniej, wyprzedzic bez zmiany predkosci, przyspieszyc i wyprzedz
                      > ic.
                      >
                      > Rozmawiamy nie o tym, co ma zrobić zbliżający się do rowerzysty, lecz o tym czy
                      > wyprzedzanie takiego jest dobre,

                      Jesli lewy pas jest wolny - tzn nic z przeciwka nie jedzie i nikt nie nadjezdza z tylu bo na manewr zdecydowal sie czesniej to jest dopuszczalne. Jak lewy pas jest zajety t chyba oczywiste , ze nie.

                      > czyli o zachowaniu tego, który jedzie jeszcze
                      > szybciej i chce wyprzedzać samochód zbliżający się do rowerzysty.

                      Jest gdzies zakaz jazdy szybciej niz rower i auto, ktore sie do niego zbliza?

                      Ten ktory manewr rozpoczyna pierwszy MA PIERSZENSTWO! A nie ten ktory jest blizej roweru.

                      > Otóż ja w ta
                      > kiej sytuacji nie wyprzedzam tego pierwszego samochodu, bo potrafię przewidzieć
                      > , że utrudnię mu w ten sposób wyprzedzenie rowerzysty i co gorsze stworzę bardz
                      > o niebezpieczną sytuację dla bogu ducha winnego pedalarza.

                      Super. Ani wyprzedanie anie nie wyprzedzanie nie jest w takiej sytuacji zakazane. Wszystko zalezy od twojej oceny sytuacji i woli. Nadal ten ktory zaczyna manewr pierwszy z oczywistych przyczyn ma pierwszenstwo.

                      > Ty zaś uważasz, że p
                      > o co przewidywać, bo ważna jest zasada, kto pierwszy. ten lepszy. To jest właśn
                      > ie typowo wyścigowe podejście.

                      Nie uwazam, ze "po co przewidywac" - przwidywac zawsze warto i tyczy sie to wszystkich. Nie zmienia to faktu, ze ten kto zaczal manewr pierwszy ma pierszenstwo.

                      1. Skoro o przewidywaniu piszesz... to comozesz przewidziec wjezdzajac na lewy pas po ktorym zbliza sie szybko jadace auto, ktore cie wyprzedza?

                      2. Jak dwa auta jada razem z podobna predkoscia, zblizaja sie do wolniej jadacego i ten z tylu pirwszy rozpoczyna manewr to ten drugi wg ciebie moze mu wjechac przed maske - bo przeciez (ie wazne, ze sie np. zagapil, dluzej ocenial sytuacje, itp) zwolnic nie moze bo to by mu utrudnilo jazde.
                      Kierunkowskaz w lewo a fizya predkosci niech sie dostosuje!

                      > > > Wyprzedzanie tylko po to, żeby przesunąć się o jedno miejsce do prz
                      > odu w
                      > > kolumn
                      > > > ie, której początku nie widać, a która jedzie sobie spokojnie 80-90
                      > km/h
                      > > jest d
                      > > > obre?
                      > >
                      > > Jest dopuszczalne... trudno to oceniac w kategorii moralno etycznej.
                      >
                      > Otóż bardzo łatwo to ocenić w kategorii zachowania egoistycznego czy społeczneg
                      > o.

                      Poza faktem, ze zbaczas z tematu tak samo egoistyczne jest smuszanie kogos do hamowania na lewym pasie wymuszajac na nim pierszenstwo czy wogole wyhamowywanie kolumny aut bo sie do lasu zachcialo...

                      Zatem moze rozmawiajamy o tym co wolno a czego nie nie bez oceniania innych w zakresie pojdzie do dobre/zle.Poki co choc razem na drodze jzdzi sie indywidualnie a nie kolektywnie jak pociag.

                      To co dla ciebie nie ma sensu dla innych ma i vice versa.

                      > Takie wyprzedzanie powoduje zakłócenie płynności jazdy kolumny, właśnie z po
                      > wodu tych "skoczków kolumnowych" zamiast jechać stałą prędkością 80-90 km/h jed
                      > zie się rwaną prędkością, a czasem nawet stoi. W krajach o większym doświadczen
                      > iu motoryzacyjnym zauważono już dawno tę prawidłowość, dlatego "skoczkowie kolu
                      > mnowi" są rzadkością, u nas jest już pod tym względem trochę lepiej, ale ciągle
                      > jeszcze egoizm przeważa i "zwykle na dluszych trasach skacze sie o jedno/kilka
                      > aut w takich kolumnach".

                      W takich krajach sa autostrady i nie ma koniecznosci jazdy np 250 km taka jednopasmowa droga... stad mniej chetnych do wyprzedzania.
              • bimota Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 04.04.17, 20:57
                - Jak cos nadjezdza z tylu lewym pasem wyprzedzanie (lub skrecanie - generalnie wpie...alanie sie sie na lewy pas jadac woniej) tez zawsze jest zle.

                TO TEZ JUZ PRZERABIALISMY. JADE WYRAZNIE SZYBCIEJ OD POPRZEDZAJACEGO, A WOLNIEJ OD TEGO Z TYLU. ALBO MUSZE ZACZAC WYPRZEDZAC, ALBO WYRAZNIE ZWOLNIC I CZEKAC AZ NAJPIERW MNIE WYPRZEDZI. NIBY Z JAKIEJ RACJI TO JA MAM ZWALNIAC, ZWLASZCZA JESLI JADE Z MAX. DOZWOLONA ?
                • tbernard Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 04.04.17, 22:45
                  > NIBY Z JAKIEJ RACJI TO JA MAM ZWALNIAC, ZWLASZCZA JESLI JADE Z MAX. DOZWOLONA ?

                  Czyżbyś uważał, że to zmuszenie do zwalniania byłoby utrudnieniem?
                  • bimota Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 04.04.17, 23:53
                    SAMA OBECNOSC NA DRODZE JUZ JEST UTRUDNIENIEM...
                    • tbernard Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 09:34
                      bimota napisał:

                      > SAMA OBECNOSC NA DRODZE JUZ JEST UTRUDNIENIEM...

                      Chyba dla kursanta uczącego się jeździć. Mowa w tym wątku o utrudnieniach wywołanych nieprawidłowym wyprzedzaniem, a nie o tym jak to jest trudno, bo ulice nie są puste po których ja książę pan mógłbym tylko jeździć.
                      • galtomone Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 09:57
                        Nieprawidlowe wyprzedzanie to takie, ktore zmusza innych do nietypowych zachowan - zjazd na pobocze, itp.
                        Zwolnienie na prawym pasie i poczekanie az lewy bedzie wolny jest oczywiste i ma osadzenie w prawach fizyki i logice nastepstw dzialan.
                        • jureek Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 10:13
                          galtomone napisał:

                          > Nieprawidlowe wyprzedzanie to takie, ktore zmusza innych do nietypowych zachowa
                          > n - zjazd na pobocze, itp.
                          > Zwolnienie na prawym pasie i poczekanie az lewy bedzie wolny jest oczywiste i m
                          > a osadzenie w prawach fizyki i logice nastepstw dzialan.

                          Tak się powołujesz na te prawa fizyki, więc napisz, czy komu według tych praw fizyki jest łatwiej wyhamować. Jadącemu 90 km/k do prędkości roweru? Czy jadącemu 100 km/h do prędkości tego pierwszego? Lub inny przykład, autostradowy: Komu łatwiej wyhamować? Jadącemu przepisowe 140 do prędkości ciężarówki jadącej 80? Czy jadącemu 160 do prędkości 140?
                          • galtomone Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 11:07
                            Tu nie chodzi o latwosc tylko pierszenstwo. Pierszenstwo ma PIERWSZY na lewym pasie.
                            Widzac rowerzyste przed soba masz jechac tak by go nie zabic- a czy to wiarze sie z wyprzedaniem/omijaniem/zwalnianiem to osobna sprawa.
                            Roeer przed toba nie oznacza tego, ze mozesz na innych wymuszac pierwszenstwo.

                            Wg twoje logiki jak ty jedziesz 90km/h i widzisz rower a z przeciwka jedzie auto z predkoscia 30km/h to powinno cie puscic.
                            • jureek Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 11:25
                              galtomone napisał:

                              > Tu nie chodzi o latwosc tylko pierszenstwo. Pierszenstwo ma PIERWSZY na lewym p
                              > asie.
                              > Widzac rowerzyste przed soba masz jechac tak by go nie zabic- a czy to wiarze s
                              > ie z wyprzedaniem/omijaniem/zwalnianiem to osobna sprawa.
                              > Roeer przed toba nie oznacza tego, ze mozesz na innych wymuszac pierwszenstwo.

                              To jest właśnie to egoistyczne myślenie. Co mnie obchodzą inni, niech se ostro hamuje, albo niech wjedzie w rowerzystę, jak mam pierwszeństwo, więc nie ustąpię.
                              Poza tym znowu dyskutujesz z rzeczami przeze mnie nie napisanymi. Nigdzie nie napisałem, że jadący za rowerzystą ma prawo wymuszać pierwszeństwo, pisałem o tym, że wyprzedzający powinien to uwzględnić i pozwolić mu tego rowerzystę wyprzedzić, a nie zmuszać go do ostrego hamowania.
                              • galtomone Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 11:57
                                jureek napisał:

                                > To jest właśnie to egoistyczne myślenie.

                                Egoisytyczne myslenie -wg ciebie - wg mnie nie - nie ma tu nic do rzeczy.
                                Chodzi o zasady dotyczace pierwsznstwa, ktore musza byc jasne i logicnze i miec zaczepienie w realnym swiecie.
                                Patrz fizyak, roznica predkosci, droga hamowania, itd... - to wlasnie z tych powodow spisujemy to jak sie zachowac na drodze, bo fizyki oszukac sie nie da.
                                Stad np. zakaz wyprzedzania na skrzyzowaniu.


                                > Co mnie obchodzą inni, niech se ostro
                                > hamuje, albo niech wjedzie w rowerzystę, jak mam pierwszeństwo, więc nie ustąpi
                                > ę.

                                Niech se nie hamuje ostro tylko wczesniej i zaczeka az go mine.

                                W druga strone nie ma egoizmu??? Tzn. ze ja czekam az gosc za rowerzysta laskawie sie zdecyduje na wyprzedzanie? Jak jak sie nie zdecyduje to mamy tak wszyscy jechac.

                                A co jesi to nie rower tylko skuter albo traktor...?
                                A co jesli sie nie decyduje bo sie nie spieszy albo wlasnie ubezpiecze rower???

                                Chocbys stanal na glowie i zaspiewal nie udowidnisz, ze wjedzanie na zajety lewy pas to dobry pomysl, do ktorego swiat ma sie dostosowac.


                                > Poza tym znowu dyskutujesz z rzeczami przeze mnie nie napisanymi. Nigdzie nie n
                                > apisałem, że jadący za rowerzystą ma prawo wymuszać pierwszeństwo,

                                To mi jak byk wynika ze wszystkiego co napisales wczesniej, skoro wyprzedzajacy jest wg ciebie winny kolizji w takiej sytuacji i to on powienien przestac wyprzedzac.

                                > pisałem o ty
                                > m, że wyprzedzający powinien to uwzględnić i pozwolić mu tego rowerzystę wyprze
                                > dzić, a nie zmuszać go do ostrego hamowania.

                                Dlaczego powinien?

                                Jak lecisz autostrada 150 i dojezdzasz do auta za tirem na prawym pasie to hamujesz do 95 zeby go wpuscic?
                                Czy jestes egoista i jedziesz dalej?
                                • jureek Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 12:06
                                  galtomone napisał:

                                  > Egoisytyczne myslenie -wg ciebie - wg mnie nie - nie ma tu nic do rzeczy.
                                  > Chodzi o zasady dotyczace pierwsznstwa, ktore musza byc jasne i logicnze i miec
                                  > zaczepienie w realnym swiecie.

                                  W takim razie niemieckie przepisy nie są ani jasne, ani logiczne, ani nie mają zaczepienia w realnym świecie.

                                  > Jak lecisz autostrada 150 i dojezdzasz do auta za tirem na prawym pasie to hamu
                                  > jesz do 95 zeby go wpuscic?
                                  > Czy jestes egoista i jedziesz dalej?

                                  Po pierwsze, nie jeżdżę autostradą 150. Jeśli zaś jadę 140 i widzę na prawym pasie jakiś samochód jadący za tirem i sygnalizujący, że chce on tego tira wyprzedzić, to zdejmuję nogę z gazu i wpuszczam go przed siebie.
                                  • galtomone Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 12:21
                                    jureek napisał:

                                    > W takim razie niemieckie przepisy nie są ani jasne, ani logiczne, ani nie mają
                                    > zaczepienia w realnym świecie.

                                    If you say so...

                                    > > Jak lecisz autostrada 150 i dojezdzasz do auta za tirem na prawym pasie t
                                    > o hamu
                                    > > jesz do 95 zeby go wpuscic?
                                    > > Czy jestes egoista i jedziesz dalej?
                                    >
                                    > Po pierwsze, nie jeżdżę autostradą 150.

                                    Twoja strata. Ja tam jedzie tyle ile sie da (w zakresie mozliwosci auta i bezpieczenstwa) i ile wolno.
                                    Jak jest pusciej i wolno to i 200 bywa odwiedzane.

                                    > Jeśli zaś jadę 140 i widzę na prawym pa
                                    > sie jakiś samochód jadący za tirem i sygnalizujący, że chce on tego tira wyprze
                                    > dzić, to zdejmuję nogę z gazu i wpuszczam go przed siebie.

                                    A jak zaczyna sygnalizowac 10 - 15 m przed toba - stajesz deba zgodnie ze swoim nakazem czy egoistycznie 9choc zgodnie z logika) jednak jedziesz dalej?

                                    Czym innym jest wpuzczenie jak jest na to miejsce i czas... i widzisz ze wsystarczy np. zdjac noge z gzu i z tych twojch 140 zjesc na 130 a co innego ja trzeba hamowac do 90 i to szybko.

                                    Na filmie gosc wyprzedzal wiec jechal coraz syzbciej a kia zwalniala. Trudno zatem oczekowiac, ze gosc stanie (jeszcze pod prad) i pusci kie skoro jest w trakcie manewru.
                                    • jureek Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 12:45
                                      galtomone napisał:

                                      > jureek napisał:
                                      >
                                      > > W takim razie niemieckie przepisy nie są ani jasne, ani logiczne, ani nie
                                      > mają
                                      > > zaczepienia w realnym świecie.
                                      >
                                      > If you say so...

                                      To nie ja tak twierdzę, to Ty stwierdziłeś, że nielogiczne i nieżyciowe jest zakazywanie wyprzedzania kolumny "od tyłu", zaś niemieckie przepisy tego właśnie zakazują.
                                      Gdybyś więc kiedyś znalazł się w tym kraju, to powinieneś wiedzieć, że to, co Tobie wydaje się jasnym i logicznym, jest w Niemczech zakazane.
                                      • bimota Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 13:32
                                        kolumny "od tyłu", zaś niemieckie przepisy tego właśnie zakazują.

                                        MOZE JAKIS CYTACIK Z NR PARAGRAFU... ?
                                        • jureek Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 14:23
                                          bimota napisał:

                                          > kolumny "od tyłu", zaś niemieckie przepisy tego właśnie zakazują.
                                          >
                                          > MOZE JAKIS CYTACIK Z NR PARAGRAFU... ?

                                          No to mnie zażyłeś! Byłem przekonany, że jest taki przepis regulujący kolejność wyprzedzania zawalidrogi, bo tak uczył mnie mój instruktor w szkole jazdy oraz tak wygląda to w praktyce na drogach, a tu okazuje się, że nie ma takiego paragrafu, jest jedynie dobry zwyczaj, że zawalidrogę wyprzedza się po kolei.
                                          Jedyne, co znalazłem, to to, że sądy często uznają takie wyprzedzanie "od tyłu" za wyprzedzanie w "niejasnej sytuacji", ale muszą do tego muszą być spełnione jeszcze dodatkowe warunki. Tutaj masz wyrok sądu dający współwinę wyprzedzającemu kolumnę, która zwolniła, żeby wpuścić wjeżdżającego ze stacji benzynowej:
                                          www.verkehrslexikon.de/Module/UeberholKolonne.php
                                          • bimota Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 16:54
                                            NO WIDZISZ... LEPIEJ ZNAM PRZEPISY, CHOC ICH NIE CZYTALEM.. :)

                                            WYROKI SADU MNIE NIE INTERESUJA.
                                          • samspade I tu się Jurku sprawa sypie 05.04.17, 17:37
                                            jureek napisał:

                                            > a tu okazuje się, że nie ma takiego paragrafu, jest jedynie dobry zwyczaj, że zawalidrogę wyprzedza się po kolei.

                                            Dobry zwyczaj w Polsce? W kraju samolubów i hipokrytów.
                                      • galtomone Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 13:46
                                        jureek napisał:

                                        > To nie ja tak twierdzę, to Ty stwierdziłeś, że nielogiczne i nieżyciowe jest za
                                        > kazywanie wyprzedzania kolumny "od tyłu", zaś niemieckie przepisy tego właśnie
                                        > zakazują.

                                        Napisz co dokladnie mowia i jak precyzuja okreslenie kolumna.

                                        > Gdybyś więc kiedyś znalazł się w tym kraju, to powinieneś wiedzieć, że to, co T
                                        > obie wydaje się jasnym i logicznym, jest w Niemczech zakazane.

                                        Nie ma takiej opcji tam gdzie jezdze, wiec sprawa jest czysto hipotetyczna.
                                        • klemens1 Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 16:37
                                          galtomone napisał:

                                          > jureek napisał:
                                          >
                                          > > To nie ja tak twierdzę, to Ty stwierdziłeś, że nielogiczne i nieżyciowe j
                                          > est za
                                          > > kazywanie wyprzedzania kolumny "od tyłu", zaś niemieckie przepisy tego wł
                                          > aśnie
                                          > > zakazują.
                                          >
                                          > Napisz co dokladnie mowia i jak precyzuja okreslenie kolumna.

                                          Też jestem niezmiernie ciekaw.
                                          • jureek Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 16:54
                                            klemens1 napisał:

                                            > > Napisz co dokladnie mowia i jak precyzuja okreslenie kolumna.
                                            >
                                            > Też jestem niezmiernie ciekaw.

                                            Odpowiedź jest w poście do Bimoty. Przyznaję, że nie ma takiego przepisu, myślałem, że jest, bo tak mi to tłumaczył instruktor nauki jazdy. Są tylko wyroki sądów przypisujące w przypadku wyprzedzania kolumny "od tyłu" co najmniej współwinę wyprzedzającemu.
                                            • galtomone Znow sorry... 05.04.17, 18:39
                                              jureek napisał:

                                              > Są tylko wyroki są
                                              > dów przypisujące w przypadku wyprzedzania kolumny "od tyłu" co najmniej współwi
                                              > nę wyprzedzającemu.

                                              Moze sie myle... ale po co piszesz n-ty raz "od tylu"??? Masz cos podswiadomie na mysli ? :-)
                                              A da sie od przodu?
                                              • jureek Re: Znow sorry... 05.04.17, 21:32
                                                galtomone napisał:

                                                > Moze sie myle... ale po co piszesz n-ty raz "od tylu"??? Masz cos podswiadomie
                                                > na mysli ? :-)
                                                > A da sie od przodu?

                                                Co niby mam mieć podświadomie na myśli? Chodzi mi o sytuację, gdy zawalidrogę nie wyprzedza się po kolei, tylko nadjeżdżający z tyłu z większą skłonnością do ryzyka wyprzedzają tych, którzy jadąc za zawalidrogą czekają na czystą możliwość wyprzedzenia.
                                                • galtomone Re: Znow sorry... 06.04.17, 12:59
                                                  Wiem o co ci chodzi... smieszy mnie tylko pisanie "od tylu"... w sytuacji gdy na drodze raczej nie da sie wyprzedzac inaczej....
                                                  A co do twojej podswiadomosci... to ja juz nie wnikam.
                                                  • jureek Re: Znow sorry... 06.04.17, 13:09
                                                    galtomone napisał:

                                                    > A co do twojej podswiadomosci... to ja juz nie wnikam.

                                                    To Tobie się jakoś to dziwnie kojarzy, więc może lepiej swoją podświadomością się zajmij.
                                                  • galtomone Re: Znow sorry... 06.04.17, 13:46
                                                    Juz sie tak nie jeż!!! Mnie sie to nie kojarzy dziwnie, tylko całkiem normalnie - "od tylu" tez jest dla ludzi.
                            • samspade Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 17:33
                              galtomone napisał:

                              > Tu nie chodzi o latwosc tylko pierszenstwo. Pierszenstwo ma PIERWSZY na lewym p
                              > asie.

                              To według ciebie. Bo według przepisów obowiązujących w Polsce różnie z tym może być. Bo co w przypadku gdy zjeżdżający na pas lewy zrobił to na linii ciągłej?
                              Co gdy zrobił to mimo włączonego lewego kierunkowskazu samochodu jadącego przed nim?
                              • galtomone Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 18:43
                                Znow... sorry, ze w olbiczu filmu o ktorym dyskutujemy wyrazilem sie nie dosc precyzyjnie.
                                Chodzilo mi oczywiscie o miejsca gdzie to nie lamie INNYCH przpzisow jak np. skrzyowanie - innymi slowy tam, gdzie wyprzedzanie jest dozwolone.

                                A to, ze przepisy nie daja w tym wypadku pierzenistwa temu ktory juz na lewym pasie jest jest po prostu glupie i nie zyciowe.
                                Chocby (tez juz o tym pisalem), ze przy duzej roznicy predkosci i nie wielkich odlecglosciach miedzy autami na prawym... jak bedzie wyprzedzal auto nr 2 a nr 1 zasygnalizuje skrete/zmiane pasa to i tak nie stanie chocby chcial.
                                • samspade Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 20:40
                                  galtomone napisał:

                                  > Znow... sorry, ze w olbiczu filmu o ktorym dyskutujemy wyrazilem sie nie dosc p
                                  > recyzyjnie.
                                  > Chodzilo mi oczywiscie o miejsca gdzie to nie lamie INNYCH przpzisow jak np. sk
                                  > rzyowanie - innymi slowy tam, gdzie wyprzedzanie jest dozwolone.

                                  A co z przypadkami łamania innych przepisów?
                                  Czemu wybierasz przepisy które należy przestrzegać?

                                  > A to, ze przepisy nie daja w tym wypadku pierzenistwa temu ktory juz na lewym p
                                  > asie jest jest po prostu glupie i nie zyciowe.

                                  Co jest głupiego w zakazie wyprzedzania pojazdy jadącego przed tobą i sygnalizującego skręt w lewo?

                                  • galtomone Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 20:48
                                    Bo to bylo na filmie. Gdyby tam bylo skrzyzowanie wogole bym sie nie odezwal bo wyprzedzajacy nie mialby prawa byc tam gdzie byl. W lusterko nadal warto patrzec... ale winy bylby wyprzedzjacy TAM GDZIE NIE WOLNO.
                                    • samspade Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 21:11
                                      Ale to odpowiedź na które pytanie?
                                      O wybieranie przepisów do przestrzegania czy głupoty zakazu wyprzedzania pojazdu sygnalizującego skręt w lewo?
                                      • galtomone Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 06.04.17, 13:06
                                        Przpisow nie wybieram - rozmawiamy o dosc konkretnym zdarzeniu.

                                        Zakaz jest glupi bo jest w czesci sytuacji nie wykonalny.
                                        Dozo zdrowszy dla wszystkich bylby nakaz upewnienia sie, ze zmieniac pas/skrecajac (w sytuacji gdy inny pas przeteniesz) masz sie upenic ze ani z jednej ani z drugiej strony nikomu nie przeszkadzosz. Z wylaczeniem (odpowidzialnosci) za miejsca gdzie wyprzedzanie jest zakazane, ale z zaleceniem by i tak sie upewnic.

                                        Taki nakaz nie jest w zadnym momencie sprzeczny z fizyka i nie jest dyskutowalny. Masz sprawdzic a jesli cos na lewym pasie jest - czekasz.

                                        Twoj pomysl, niestety ma te wade, ze niektorych sytuacjach wyprzedzajacy nie da rady zwolnic na tyle by nie uderzyc w autko, ktore z takiej kolumny nadle na lewo zjedzie.
                                        • galtomone Dodam co do przepisu... 06.04.17, 13:11
                                          Z wyprzedzaniem jest tu troche analogiczne (a nawet bardzo) jak z mijaniem.

                                          Jak patrysz w lusterku i widisz na lewym pasie auto tore wyprzedza 4 za toba... to teoretycznie mozesz wlaczyc migacz - no bo przeciez ciebie nie wyprzedza.

                                          Nakaz zaczekania w takiej sytuacji czy tez zakaz wymuszenia pierszenstwa jestpodoby do syt gdu chesz wyprzedzic czy skrecic a z przeciwka cos nadjezdza.
                                          Przeciez czekasz nie tylko wtedy, kiedy FIZYCZNIE czie mija ale takze wtedy gdy jest daleko od ciebie, mija inne auta na twoim pasie ale twoj manewr moglby wymusic pierszenstwo.

                                          Dla mnie w takich sytucjach jest to identyczne.

                                          Przeciez gdyby auto, ktore uderzylow KIE jechalo od drugiej strony (z ta sama predkoscia i w identycznej odleglosci) policjant by zaczekal... - i to pomimo iz sam jeszcze nie bylby fizycznie mijany.

                                          Dla mnie tak uszczegolowione przpisy bylyby jasne, logiczne i spojne z tym co faktycznie na drodze moze sie stac.
                                        • samspade Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 06.04.17, 13:37
                                          galtomone napisał:

                                          > Zakaz jest glupi bo jest w czesci sytuacji nie wykonalny.

                                          Brawo.
                                          A skoro zakaz jest głupi to można go olać i uważać że jeśli wjedzie się jako pierwszy na lewy pas to ma się pierwszeństwo.
                                          Brawo.
                                          • galtomone Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 06.04.17, 13:50
                                            Tak uwazasz... To bardzo brzydko swiadczy o twoim podejsciu do prawa - chyba, ze kogos cytujesz??? Bo jesli doszedles do takiego wniosku, ze wolno Ci olewac przepisy, ktore uwazam za glupie to niestety jestes w "mylnym błedzie".

                                            Co nie zmienia faktu, że:
                                            - jak jestem na prawym to tak ten przepis traktuje i sie na lewy (zajety) nie wpierdzeilam
                                            - jak sam wyprzedzam to uwazam, by nie musiec potem takiej durnej dyskusji prowadzic
                                            - przepis nadal uwazam za kretynski bo dyskusyjny - kto byl, gdzie, kto kogo wyprzedzal, itd... Czy manwer juz sie zaczal, czy jeszcze nie i kiedy ktos wlaczyl kierunkowskaz. Wreszcie czy zmienial pas czy tylko skrecal.
                                            • samspade Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 06.04.17, 14:26
                                              galtomone napisał:

                                              > chyba, ze kogos cytujesz???

                                              Tak cytuję.
                                              Pierszenstwo ma PIERWSZY na lewym pasie.
                                              Tyle że nie do końca jest to zgodne z przepisami bo są sytuacje gdy nie wolno wyprzedzać.
                                              I nie mówie tutaj o miejscach gdzie nie wolno
                                              • galtomone Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 06.04.17, 14:43
                                                Ale ja uznaje (jak jestem na prawym), ze pierwszeństwo ma ten na lewym i jak dotąd takie podejście wychodzi mi na zdrowie. I tak )faktycznie masz racje) - przy takiej interpretacji i sytuacji ja ten przepis olewam i nie korzystam.
                                                • jureek Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 06.04.17, 15:04
                                                  galtomone napisał:

                                                  > Ale ja uznaje (jak jestem na prawym)

                                                  Nie tylko wtedy. W innym miejscu napisałeś, że jak jesteś na lewym i widzisz migacz, to chociaż mógłbyś zjechać, to jednak wolisz kontynuować wyprzedzanie. Czyli uznajesz, że masz pierwszeństwo, bo pierwszy na ten lewy pas wjechałeś, a przepisy o zakazie wyprzedzania z lewej pojazdów sygnalizujących skręt są nieistotne.
                                                  • galtomone Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 06.04.17, 15:57
                                                    To - moglbys zjechac to juz twoja wlasna tworczosc na sile.
                                                • samspade Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 06.04.17, 15:18
                                                  galtomone napisał:

                                                  > Ale ja uznaje (jak jestem na prawym), ze pierwszeństwo ma ten na lewym i jak do
                                                  > tąd takie podejście wychodzi mi na zdrowie. I tak )faktycznie masz racje) - prz
                                                  > y takiej interpretacji i sytuacji ja ten przepis olewam i nie korzystam.

                                                  Hipokryta.
                                                  Olewasz przepisy jednocześnie oczekując od innych przestrzegania ich.
                                                  Po raz kolejny brawo. Właśnie dlatego na naszych drogach jest tak źle. Bo wielu naszych kierowców tak jeździ. Sami olewają(świadomie) przepisy ale od innych oczekują ich przestrzegania.
                                                  • galtomone Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 06.04.17, 15:58
                                                    Owszem, jak przepis moze doprowadzic do mojej smierci to goolewam. W dupie mam bowiem pierszenstwo w sytuaccji gdy ktos wbija sie w moje auto.
                                                    nNa szczescie korzystanie z pierwszenstwa nie jest w takich sytuacjach nakazem.
                                                  • jureek Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 06.04.17, 17:31
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Owszem, jak przepis moze doprowadzic do mojej smierci to goolewam. W dupie mam
                                                    > bowiem pierszenstwo w sytuaccji gdy ktos wbija sie w moje auto.
                                                    > nNa szczescie korzystanie z pierwszenstwa nie jest w takich sytuacjach nakazem.

                                                    Nie udawaj głupiego. Olewanie przepisu nie polega na tym, że nie wpieprzasz się przed kogoś, bo tego żaden przepis nie nakazuje, olewanie polega na wyprzedzaniu pojazdu sygnalizującego skręt.
                                                  • galtomone Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 07.04.17, 10:08
                                                    jureek napisał:

                                                    > galtomone napisał:
                                                    >
                                                    > > Owszem, jak przepis moze doprowadzic do mojej smierci to goolewam. W dupi
                                                    > e mam
                                                    > > bowiem pierszenstwo w sytuaccji gdy ktos wbija sie w moje auto.
                                                    > > nNa szczescie korzystanie z pierwszenstwa nie jest w takich sytuacjach na
                                                    > kazem.
                                                    >
                                                    > Nie udawaj głupiego. Olewanie przepisu nie polega na tym, że nie wpieprzasz się
                                                    > przed kogoś, bo tego żaden przepis nie nakazuje, olewanie polega na wyprzedzan
                                                    > iu pojazdu sygnalizującego skręt.

                                                    Jesli sygnalizuje ten skret przed rozpoczeciem manewru - zgoda.
                                                    Jesli w trakcie powinien poczekać.
                                                    Ale skoro wg ciebie to jest OK...

                                                    "Jeżeli na autostradzie widzę kilkaset metrów za mną jakiegoś lewopasowca, a przede mną ciężarówkę, to spokojnie biorę się za wyprzedzanie ciężarówki, bo inaczej nigdy bym jej nie wyprzedził. Tych kilkaset metrów powinno mu wystarczyć, żeby nie wjechał mi w tył."

                                                    ... to raczej sie zgodzimy ze soba.
                                                  • samspade Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 06.04.17, 21:25
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Owszem, jak przepis moze doprowadzic do mojej smierci to goolewam.

                                                    W jaki sposób upewnienie się przed rozpoczęciem wyprzedzania czy pojazd jadący przed tobą nie sygnalizuje skrętu może doprowadzić do twojej śmierci?
                                                  • galtomone Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 07.04.17, 10:09
                                                    W zaden.
                                                  • samspade Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 07.04.17, 10:20
                                                    galtomone napisał:

                                                    > W zaden.

                                                    Hm. Że zacytuję: jak przepis moze doprowadzic do mojej smierci to goolewam
                                                  • galtomone Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 07.04.17, 12:41
                                                    Podtrzymuje - fakt,ze tego nie rozumiesz nie jest moim problemem.
                                                    A ty zawsze i wszedzie pamietaj by slepo korzystac ze swojego pierwszenstwa - na zdrowie.
                                                  • samspade Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 07.04.17, 13:00
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Podtrzymuje - fakt,ze tego nie rozumiesz nie jest moim problemem.

                                                    Przyznaję że nie rozumiem jak konieczność upewnienia przed rozpoczęciem manewru może doprowadzić do śmierci a potem nie a potem znów może.
                                                    I nie chcę poszerzać swojej wiedzy w tym temacie.
                                                  • galtomone Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 07.04.17, 13:52
                                                    Nie jestes wstanie - mimo wielu prób z mojej strony. Byloby ci latwiej gdybys bral pod uwage nie swoja wlasnie wymyslana sytuacje tylko te ktora wskazywlem majac na mysli olewanie pierwszenstwa.

                                                    Widac to za trudne.... trudno...
                                                  • samspade Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 07.04.17, 14:05
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Byloby ci latwiej gdybys bral pod uwage nie swoja wlasnie wymyslana sytuacje tylko te ktora
                                                    > wskazywlem ma jac na mysli olewanie pierwszenstwa.

                                                    Jesteś zwykłym gnojem zarzucając mi kłamstwo.
                                                    Z takim ludźmi nie dyskutuję. Rozmawiaj z misiaczkiem.
                                                    EOT.
                                                  • galtomone Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 07.04.17, 15:27
                                                    Do tego jestes zyklym chamem, ktory wlasnie pokaza, ze konczyly mu sie merytoryczne argumenty...
                                                    Gratuluje poziomu kultury!!

                                                    W sumie sam jestem sobie winien... Jak sie prowadzi dyskusje z kims kto uzywa slow, ktorych nie rozumie to predzej czy pozniej i do inwektyw przechodzi...
                      • bimota Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 10:58
                        Mowa w tym wątku o utrudnieniach wywołanych nieprawidłowym wyprzedzaniem

                        MOWA JEST O UTRUDNIANIU. TO TY SPROWADZILES KWESTIE DO ABSURDU, GDZIE PRAKTYCZNIE KAZDE WYPRZEDZANIE JEST UTRUDNIANIEM.
                        • jureek Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 11:27
                          bimota napisał:

                          > MOWA JEST O UTRUDNIANIU. TO TY SPROWADZILES KWESTIE DO ABSURDU, GDZIE PRAKTYCZN
                          > IE KAZDE WYPRZEDZANIE JEST UTRUDNIANIEM.

                          Jakie każde? Naprawdę nie masz takich wyprzedzeń, które nie są utrudnianiem?
                          Tylko wczoraj na odcinku 60 km miałem kilka takich.
                          • bimota Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 11:46
                            NIE W MYSL WASZEJ DEFINICJI. MIALES PEWNOSC, ZE NIE WYSKOCZY NP. PIES ALBO OSA WLECI WYPRZEDZANEMU DO KABINY... ?
                            • galtomone Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 12:01
                              Albo, ze nie dostanie ataku sraczki i nie zechce natychmiast zjechac do lasu w lewo, wczesniej zgodnie z przpisami wlaczajac kierunkowskaz...

                              No a skoro taki Jurek zaczolby wyprzedzac wczesniej - dla bezpieczenstwa (a nie wyskakujac na lewy pas tuz zza jego zderzaka) - to niech sie Jurek dostosuje.

                              BTW: a jakby przed takim wyprzedzanym przez ciebie byl nie rowerzysta a jez, albo pies.... to tym bardziej mglby wlaczyc kierunkowskaz i omijac...
                            • jureek Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 12:07
                              bimota napisał:

                              > NIE W MYSL WASZEJ DEFINICJI. MIALES PEWNOSC, ZE NIE WYSKOCZY NP. PIES ALBO OSA
                              > WLECI WYPRZEDZANEMU DO KABINY... ?

                              Do jakiej kabiny? Tymi wyprzedzanymi byli przeważnie rowerzyści.
                              • galtomone Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 12:23
                                Miales pewnosc, ze sie nie wyrwoca, nie zjada, nie zawieje wiatr, nie kichna, slysza ze jedziesz...?

                                A co by bylo gdyby taki rowerzysta bedac 5 m przed toba wywalil reke w lewo, ze skreca do lasu.... Przciez zasygnalizowal... to z tego lewego pasa jednak powiniens go puscic....
                                • jureek Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 12:42
                                  galtomone napisał:

                                  > Miales pewnosc, ze sie nie wyrwoca, nie zjada, nie zawieje wiatr, nie kichna, s
                                  > lysza ze jedziesz...?

                                  Rowerzystów wyprzedzam nie na żyletę, ale z wystarczającym odstępem.

                                  > A co by bylo gdyby taki rowerzysta bedac 5 m przed toba wywalil reke w lewo, ze
                                  > skreca do lasu.... Przciez zasygnalizowal... to z tego lewego pasa jednak powi
                                  > niens go puscic....

                                  O! Fajnie, że poruszyłeś ten aspekt. Moje doświadczenia rowerzysty (mam zamontowane na rowerze lusterko wsteczne) są takie, że kierowcy nagminnie ignorują sygnalizowanie skrętu przez rowerzystę, także na skrzyżowaniach. I wcale nie piszę tu o sytuacjach, gdy rowerzysta wywala (cóż za eleganckie określenie) rękę w lewo w ostatniej chwili, lecz gdy jest wystarczająco dużo czasu, żeby zrezygnować z wyprzedzania i pozwolić rowerzyście skręcić.
                                  • galtomone Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 13:48
                                    jureek napisał:

                                    > galtomone napisał:
                                    >
                                    > > Miales pewnosc, ze sie nie wyrwoca, nie zjada, nie zawieje wiatr, nie kic
                                    > hna, s
                                    > > lysza ze jedziesz...?
                                    >
                                    > Rowerzystów wyprzedzam nie na żyletę, ale z wystarczającym odstępem.

                                    Nawet jak skrecja do lasu jak KIA??? :-)
                                    Dobre... Znaczy rowem po lewej ich bierzesz?

                                    > > A co by bylo gdyby taki rowerzysta bedac 5 m przed toba wywalil reke w le
                                    > wo, ze
                                    > > skreca do lasu.... Przciez zasygnalizowal... to z tego lewego pasa jedna
                                    > k powi
                                    > > niens go puscic....
                                    >
                                    > O! Fajnie, że poruszyłeś ten aspekt. Moje doświadczenia rowerzysty (mam zamonto
                                    > wane na rowerze lusterko wsteczne) są takie, że kierowcy nagminnie ignorują syg
                                    > nalizowanie skrętu przez rowerzystę, także na skrzyżowaniach. I wcale nie piszę
                                    > tu o sytuacjach, gdy rowerzysta wywala (cóż za eleganckie określenie) rękę w l
                                    > ewo w ostatniej chwili, lecz gdy jest wystarczająco dużo czasu, żeby zrezygnowa
                                    > ć z wyprzedzania i pozwolić rowerzyście skręcić.

                                    Duuuuzo napisałeś. Odpowiedzi nie udzieliłeś...
                                    • jureek Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 14:26
                                      galtomone napisał:

                                      > Duuuuzo napisałeś. Odpowiedzi nie udzieliłeś...

                                      Naprawdę oczekujesz odpowiedzi na pytanie, czy zahamuję w miejscu, jeśli ktoś 5 metrów przede mną zasygnalizuje skręt? No to proszę bardzo. Nie, nie zahamuję w miejscu. Ani ja, ani moje auto nie posiadają nadprzyrodzonych możliwości.
                                      • galtomone Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 15:20
                                        Uznalbys wtedy ze za pozno sygnalizuje i powinien poczekać az go miniesz?
                                        • jureek Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 15:25
                                          galtomone napisał:

                                          > Uznalbys wtedy ze za pozno sygnalizuje i powinien poczekać az go miniesz?

                                          Tak.
                                          Ile masz jeszcze takich oczywistych pytań w zanadrzu?
                                          • galtomone Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 18:44
                                            jureek napisał:

                                            > galtomone napisał:
                                            >
                                            > > Uznalbys wtedy ze za pozno sygnalizuje i powinien poczekać az go miniesz?
                                            >
                                            > Tak.
                                            > Ile masz jeszcze takich oczywistych pytań w zanadrzu?

                                            Kilka - cierpliwosci.

                                            A jak m bedzie 10?
                                            • jureek Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 21:35
                                              galtomone napisał:

                                              > Kilka - cierpliwosci.
                                              >
                                              > A jak m bedzie 10?

                                              Pytanie jest nieprecyzyjne, bo oprócz odległości, w jakiej rowerzysta wywala łapę, ma jeszcze znaczenie różnica prędkości między mną a tym rowerzystą. Jeżeli ja pojadę 30 km/h, zaś rowerzysta jedzie 27 km/h, to oczywiście że nie będę go wyprzedzał, gdy zauważę wyciągniętą jego lewą rękę.
                                              • galtomone Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 06.04.17, 13:18
                                                Do tego wlasnie zmierzam.
                                                Nie uwazasz zatem, ze przepis dotyczacy tego co kierowca powinien zrobic zanim zmieni pas/skreci gdy pas przecina powinen brac to pod uwage?

                                                A naj prosciej zrobic to zasada - jesli lewy pas jest zajety czekasz albo w razie wypadku jestes winny wymuszenia pierszenstwa.

                                                Wtedy czy miales, kiedy migales,itd... nie ma znaczenia. Jesli auto jadace z jeden strony (mialo cieminac) czy z drugiej (wyprzedzalo ciebie/kilka) - uderza w Twoje auto tzn. ze zle oceniles sytuacje i wymusiles pierszenstwo.

                                                Wyjatkiem beda miejsca, gdzie auto niemialo prawa cie mijac/wyprzedzac - co oczywiscie nie zwalnia z ostroznosci... ale to juz inna sprawa.

                                                Osobiscie trzymam sie tej zasady i wole postac 5 s dluzej jak cos nadjezdza gdy nie mam pewnosci ze zdarze i gdy cos wyprzedza tez na lewy sie nie laduje...
                                      • bimota Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 16:57
                                        ALE TEN PRZED TOBA MA NADPRZYRODZONE...
                                        • bimota Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 16:58
                                          SORRTY, POKICKALEM...
                              • bimota Re: Ale to sie da do tego sprowadzic... 05.04.17, 13:35
                                Do jakiej kabiny? Tymi wyprzedzanymi byli przeważnie rowerzyści.

                                to pod koszulke...
      • bimota Re: Kolejny mądry 04.04.17, 14:23
        KOLEJNYCH 2 MADRYCH... KOLEJNY PRZYKLEJONY DO CIEZAROWKI I WYSTAJACY POZA PAS...

        I SIE ZASTANAWIAM CZY TEN OBOK NIE POWINIEN PRZYHAMOWAĆ... ALE MIALEM KIEDYS TAKA SYTUACJE, ZE PANIUSIA SIE CHYBA WYSTRASZYLA I ZACZELA MI HAMOWAC, TYLE ZE JA AKURAT CHCIALEM USTAWIC SIE ZA NIA, TAK JAK POWINIEN ZROBIC TEN PAJAC...
        • nazimno Re: Kolejny mądry 04.04.17, 14:52
          ...sam widzisz jaki jestes madry...belkocie
          • bimota Re: Kolejny mądry 04.04.17, 15:20
            JESZCZE NIE ODNALAZLEM TYCH SZARYCH, WIEC ZAPRZEGNIJ KONIE DO GALOPU I WYTLUMACZ NA CZYM MOJA MADROSC TUTAJ POLEGALA...
            • nazimno Re: Kolejny mądry 04.04.17, 15:22
              ona jest niezmierzona, wiec nie musi na niczym polegac

              • bimota Re: Kolejny mądry 04.04.17, 15:28
                CALA TWOJA "LOGIKA"...
                • nazimno Re: Kolejny mądry 04.04.17, 15:40
                  Nie, nie cala, ale dla ciebie to i tak za duzo.
    • galtomone UWAGA do wszystkich... tak na wszelki wypadek. 05.04.17, 18:48
      Jako,ze sezon motocyklowy sie zaczyna to akurat faktyczne dlugie kolumny to motocyklisci lubia wyprzedzac.
      Roznica w predkosciach potworna.

      Wiec patrzcie w lusterka!!!!!

      To, ze racja jest po waszej stronie nie wiele da gdy przez wasze auto np. z predkoscia 60-70km/h bedzie przelatywac motocyklista (w calosci lub czesciach).

      Sadze, ze jak taki motocykl jest nawet 10 aut do tyulu bezpieczniej uznac, ze i Was wyprzedza.
      • samspade Re: UWAGA do wszystkich... tak na wszelki wypadek 05.04.17, 20:49
        Sprawdziłem na forum motocykle i tam nie umieściłeś wpisu ostrzegającego motocyklistów przed bezmyślna jazdą.
        A fizyka jest bezlitosna motocyklista nie ma żadnych szans w zderzeniu z samochodem.
        Skąd ta hipokryzja?
        • galtomone Re: UWAGA do wszystkich... tak na wszelki wypadek 06.04.17, 13:21
          Hipokryzja?
          Nie interesuje mnie jazda na motocyklu, interesuje mnie jazda autem.
          O pieszych tez rozmawiam z toba tu a nie na forum o pieszych...

          Nie sadzisz, ze uzywasz w tej sytuacji zupelnie nieadekwatnego slowa?

          "Hipokryzja (od gr. ὑπόκρισις hypokrisis, udawanie) – fałszywość, dwulicowość, obłuda. Zachowanie lub sposób myślenia i działania charakteryzujący się niespójnością stosowanych zasad moralnych."
          • samspade Re: UWAGA do wszystkich... tak na wszelki wypadek 06.04.17, 15:46
            Uważam że używam adekwatnego słowa. Oczekiwanie od jednych stosowania się do zasad gdy samemu się ich nie stosuje bądź uważa że nie są istotne wpisuje się w tą definicję.
            • galtomone Re: UWAGA do wszystkich... tak na wszelki wypadek 06.04.17, 15:59
              A ja nie. Co więcej Twierdzę (czytając co i w jakim kontekście napisałeś), że nie znasz/nie rozumiesz znaczenia tego słowa.

              Ale wątpię byśmy doszli tu do konsensusu.
              • samspade Re: UWAGA do wszystkich... tak na wszelki wypadek 06.04.17, 21:28
                galtomone napisał:

                > Co więcej Twierdzę (czytając

                Już ci kiedyś napisałem. Co czytasz to czytasz. A ile dodajesz od siebie to twoje. A dodajesz bardzo dużo. Zmieniając znaczenie. A potem dyskutujesz sam ze swoimi wymysłami.
                I owszem możesz uważać że olewanie przez ciebie przepisów z jednoczesnym oczekiwaniem że inni będą ich przestrzegać nie jest hipokryzją. Polityk może uważać że jest uczciwy i prawdomówny.
                • galtomone Re: UWAGA do wszystkich... tak na wszelki wypadek 07.04.17, 10:11
                  Widzisz... czym innym jest olać nakaz czy zakaz a czym innym mozliwość czy pierwszeństwo. Ja przynajmniej widze różżnice miedzy oleaniem znaku STOP i olaniem faktu, że ktoś STOP olal bo JA MAM PIERWSZENSTWO I ZARAZ MU TO UDOWODNIE.

                  WIdac... to takie niuanse, z ktorymi masz klopot.
                  • samspade Re: UWAGA do wszystkich... tak na wszelki wypadek 07.04.17, 10:16
                    galtomone napisał:

                    > Widzisz... czym innym jest olać nakaz czy zakaz a czym innym mozliwość czy pier
                    > wszeństwo.

                    Jakże odkrywcze stwierdzenie.
                    Tyle że nikt z tym nie dyskutuje.

                    > Ja przynajmniej widze różżnice miedzy oleaniem znaku STOP i olaniem
                    > faktu, że ktoś STOP olal bo JA MAM PIERWSZENSTWO I ZARAZ MU TO UDOWODNIE.

                    Znów dyskutujesz ze swoją fantazją.

                    > WIdac... to takie niuanse, z ktorymi masz klopot.


                    Znów dyskutujesz ze swoją fantazją.

                    • galtomone Re: UWAGA do wszystkich... tak na wszelki wypadek 07.04.17, 12:43
                      Poza toba, w kolejnych postach... gdybys ze mna i z tym nie dyskutowal nie byloby twoich kolejnych postów...
                      Ot logika... drzewko rosnie... dyskusji brak - magia....
                      • samspade Re: UWAGA do wszystkich... tak na wszelki wypadek 07.04.17, 13:00
                        galtomone napisał:

                        > Poza toba, w kolejnych postach...

                        Bzdura.
                        Jak już pisałem to nie ja a twoja fantazja. Tak więc dyskutuj z nią dalej.
                        Tylko nie pisz że to ja bo będziesz kłamał.
                        • galtomone Re: UWAGA do wszystkich... tak na wszelki wypadek 07.04.17, 13:54
                          Acha,.... twoje kolejne odp. w dyskusji to nie dyskutowanie... a moje tak...
                          No niech ci bedzie... :-)
                          • samspade Re: UWAGA do wszystkich... tak na wszelki wypadek 07.04.17, 14:03
                            galtomone napisał:

                            > Acha,.... twoje kolejne odp. w dyskusji to nie dyskutowanie... a moje tak...
                            > No niech ci bedzie... :-)

                            Moje odpowiedzi to są sprostowania. Twoich fantazji.
                            Ale już mi się nie chce.
                            Pisz te bzdury dalej. Nie interesuje mnie to. Ja już napisałem że odnosisz się nie do moich słów czy poglądów ale do swoich fantazji na ich temat.
                            EOT
                            • galtomone Re: UWAGA do wszystkich... tak na wszelki wypadek 07.04.17, 15:29
                              Acha... sprostowania (wg ciebie wylacznie - ale to tk na maginesie!) zas nie zaliczaja sie jako faktyczny glos w dyskusji.

                              Spoko... BTW: mysle, ze juz czas bys uzyl jakiegos milegoslowa - na pewni kilka z domu znasz? - jak wyzej... Moze wreszcie poczjesz sie lepiej... wazniejszy?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka