simon921
25.02.10, 12:45
Zastanowiły mnie ostatnio dwa zachowania kierowców:
1. Na autostradzie - jeden wyprzedza np. kolumnę tirów, drugi
dojeżdża do niego z większą szybkością z tyłu w momencie, gdy
pierwszy kończy wyprzedzanie. Ten z tyłu właściwie nie hamuje, tylko
dosłownie na centymetry mija tego wracającego na swój pas. Ten
pierwszy właściwie musi gwałtownie wrócić na swój pas, żeby nie
dostać strzała z tyłu. I widziałem te sytuacje kilka razy, w tym 2x
na sobie.
2. Przejście dla pieszych - kończę przechodzić, a kierowca bez
zwalniania przejeżdża mi prawie po piętach.
Teoretycznie w obu sytuacjach jest wszystko ok - płynnie i szybko,
bez blokowania ruchu. Ale co będzie jak ktoś popełni błąd. Pieszy
się potknie, albo kierowca wracający na swój pas nie spojrzy w
lusterko i wróci wolniej niż zamierzjący go wyprzedzić to
przewidział?