tiges_wiz
24.03.10, 14:49
tym razem historyjka. jadę sobie w terenie zabudowanym, pan z tylu za 2 metry
za mna. teren zabudowany sie skonczyl wiec od niego odjechalem, ale mnie
dogonil i dalej uparcie trzyma sie zderzaka. kolejna tablica (teren + zakaz
wyprzedzania). auto przede mna skreca w prawo (zatrzymal nas prawie), wiec
sobie pomyslalem ze go puszcze. wiecej niz 50 nie jechalem, pan wyrwal w koncu
do przodu i zostal zatrzymany >:> . jakies ponad 40 km/h wiecej + zakaz
wyprzedzania. zaboli.