edek40
26.05.10, 11:49
Dzis rano rowerzysta (czyli swiety na drodze) wymusil na autobusie (czyli
zabojcy matek z dzieckiem) pierwszenstwo. I dobrze. Po co autobus peta sie po
drogach? Jednakze w autobusie ucierpialy 3 osoby. I teraz nie wiem czy sie
cieszyc, czy wspolczuc im. Jest bowiem pewne, ze pasazer autobusu wszedl do
niego jako pieszy. Jednak w autobusie byl juz zmotoryzowany. Moze wiec dobrze
mu tak? :)
A tak nieco powazniej - powszechnie bagatelizowany jest wplyw pieszych na
bezpieczenstwo innych uzytkownikow drog. Tu mamy, moim zdaniem,
jaskrawy przyklad, jakiego bigosu moze narobic jeden niefrasobliwy pieszy.
Trudno jest oszacowac za ile "niewyjasnionych zjazdow ze swojego pasa ruchu"
mozna obarczyc wina pieszych, ktorzy po prostu dali drapaka.