Dodaj do ulubionych

może coś doradzicie

17.10.10, 11:25
Dojazd do posesji przez bramę która jest wiecznie zastawiona mimo że na bramie zawieszona jest tabliczka zakaz parkowania no ale kto by na to zwracał uwagę. Dzwonienie na policję odpada Do kogo mogę wystąpić o kopertę i jak ewentualnie ma wyglądać takie podanie dziękuje.
--
i kobieta i kwiat mają dni swoje nie mają lat...
Obserwuj wątek
    • oixio Re: może coś doradzicie 17.10.10, 12:00
      Mieszkasz w rejonie okresowego braku miejsc do parkowania - podaj informację, kiedy (np dni,np godziny) ten zakaz parkowania nie dotyczy. Albo zmienna informacja - wracam o ... wyjeżdżam o ...
      Może szacunek dla potrzebujących miejsca zadziała w drugą stronę :)
      Warto spróbować.
      • tbernard Re: może coś doradzicie 17.10.10, 13:54
        Nie zgadzam się z Twoim rozwiązaniem. Niby dlaczego ktoś ma z siebie robić niewolnika jakimiś deklaracjami o której wyjeżdża, czy wraca? A jak się zdarzy, że kiedyś do schematu się nie wpasuje, to będzie sobie niby sam winien? W normalnym kraju powinna policja błyskawicznie ściągać firmę laweciarską do odholowania zastawiacza.
    • jureek Re: może coś doradzicie 17.10.10, 12:59
      zoltra napisała:

      > Dojazd do posesji przez bramę która jest wiecznie zastawiona mimo że na bramie
      > zawieszona jest tabliczka zakaz parkowania no ale kto by na to zwracał uwagę. D
      > zwonienie na policję odpada

      Nie rozumiem, dlaczego dzwonienie na policję odpada. Parkowanie w taki sposób, że ktoś zastawia bramę, jest według polskiego prawa dozwolone?
      Jura
      • jorn Re: może coś doradzicie 17.10.10, 13:08
        I tu się, Jurku, z tobą zgodzę.
        • jureek Re: może coś doradzicie 17.10.10, 13:18
          jorn napisał:

          > I tu się, Jurku, z tobą zgodzę.

          ??????
          Z czym się zgadzasz? Z pytaniem? Ja przecież nie postawiłem żadnej tezy, tylko pytam.
          Jura
          • jorn Re: może coś doradzicie 19.10.10, 10:42
            Wiesz, jak wyjechałem z Polski na tyle niedawno, że wiem, iż w języku polskim pytanie postawione w ten sposób jest w istocie pytaniem retorycznym, tylko sugestią, że nie zgadzasz się ze stwierdzeniem, jakoby dzwonienie na policję odpadało.

            Pozdrawiam
            • jureek Re: może coś doradzicie 19.10.10, 14:06
              jorn napisał:

              > Wiesz, jak wyjechałem z Polski na tyle niedawno, że wiem, iż w języku polskim p
              > ytanie postawione w ten sposób jest w istocie pytaniem retorycznym, tylko suges
              > tią, że nie zgadzasz się ze stwierdzeniem, jakoby dzwonienie na policję odpadał
              > o.

              No to wychodzi na to, że wyraziłem się mało precyzyjnie. Chciałem napisać, że wydaje mi się (przypuszczam), że parkowanie z zastawianiem wjazdu jest według polskiego prawa wykroczeniem, ale nie mam pewności i chodziło mi o potwierdzenie. Bo jeśli jest to wykroczenie, to wtedy dzwonienie na policję ma sens. Problem w tym, że do teraz nie dowiedziałem się tego, czy w sytuacji zastawienia prywatnego wjazdu samochodem parkującym na publicznej drodze policja musi interweniować, czy może odmówić interwencji i będzie to zgodne z prawem.
              Jura
              • klemens1 Re: może coś doradzicie 19.10.10, 15:08
                > wydaje mi się (przypuszczam), że parkowanie z zastawianiem wjazdu jest według po
                > lskiego prawa wykroczeniem, ale nie mam pewności i chodziło mi o potwierdzenie.

                Jest wykroczeniem i odholowują za takie coś - znam z autopsji.
                • jureek Re: może coś doradzicie 19.10.10, 15:37
                  klemens1 napisał:

                  > Jest wykroczeniem i odholowują za takie coś - znam z autopsji.

                  Dziękuję. Czyli ta sprawa jest już wyjasniona.
                  A teraz sytuacja trochę inna. Ten zastawiający nie stoi na publicznej drodze, lecz na kawałku gruntu, który jest moją własnością. Przyjedzie wtedy policja, czy mogę firmę holowniczą wezwać sam, bez udziału policji?
                  Jura

      • qqbek Re: może coś doradzicie 17.10.10, 14:09
        jureek napisał:

        > Nie rozumiem, dlaczego dzwonienie na policję odpada. Parkowanie w taki sposób,
        > że ktoś zastawia bramę, jest według polskiego prawa dozwolone?
        > Jura

        Ja też tego nie rozumiem.
        Przecież kopertę też zastawią... jak znam życie.
        997 albo 112 i jedziesz... co prawda na lawetę chwilkę poczekasz, ale delikwent nie stanie już w bramie przez dłuższy czas zapewne.
        Jak nie Policja, to zostaje też jeszcze straż wiejska, w większości miast dostępna pod numerem 986.
      • kozak-na-koniu Re: może coś doradzicie 17.10.10, 14:23
        jureek napisał:

        > Nie rozumiem, dlaczego dzwonienie na policję odpada. Parkowanie w taki sposób,
        > że ktoś zastawia bramę, jest według polskiego prawa dozwolone?
        > Jura

        Dlatego, że policja yakie drobne sprawy z reguły olewa a straż miejska zawsze wynajdzie 100 powodów, by nie interweniować, na przykład: to jest posesje prywatna, nie mamy prawa tam interweniować. Niestety, ale w polskich warunkach jedynym skutecznym sposobem mogą być "nieznani sprawcy", którzy od czasu do czasu rozsypią w tym miejscu gwoździe...
        • jureek Re: może coś doradzicie 17.10.10, 15:50
          kozak-na-koniu napisał:

          > jureek napisał:
          >
          > > Nie rozumiem, dlaczego dzwonienie na policję odpada. Parkowanie w taki sp
          > osób,
          > > że ktoś zastawia bramę, jest według polskiego prawa dozwolone?
          > > Jura
          >
          > Dlatego, że policja yakie drobne sprawy z reguły olewa a straż miejska zawsze w
          > ynajdzie 100 powodów, by nie interweniować, na przykład: to jest posesje prywat
          > na, nie mamy prawa tam interweniować.

          Ja rozumiem, że ktoś parkuje na ulicy ale zastawia wjazd na prywatną posesję. Dlatego pytałem o sytuację prawną - czy jest to dozwolone, czy nie. Jeżeli policja olewa, to zgłosiłbym to wyżej i tyle. Uważasz, że samosądy są lepsze?
          Jura
          • qqbek Re: może coś doradzicie 17.10.10, 16:23
            jureek napisał:

            > Ja rozumiem, że ktoś parkuje na ulicy ale zastawia wjazd na prywatną posesję. D
            > latego pytałem o sytuację prawną - czy jest to dozwolone, czy nie. Jeżeli polic
            > ja olewa, to zgłosiłbym to wyżej i tyle. Uważasz, że samosądy są lepsze?
            > Jura

            Do tego, jeżeli to wjazd na prywatną posesję, to i grunt pod parkującym najczęściej jest własnością właściciela posesji.
            Samosąd nigdy nie jest wyjściem.
            Jeżeli odmawiają interwencji prosisz o podanie nazwiska i numeru służbowego i idziesz wyżej.
            • jureek Re: może coś doradzicie 17.10.10, 16:56
              qqbek napisał:

              > Do tego, jeżeli to wjazd na prywatną posesję, to i grunt pod parkującym najczęś
              > ciej jest własnością właściciela posesji.

              Jak ktoś parkuje na prywatnym gruncie, to sprawa powinna być jeszcze prostsza. Tabliczka z informacją, że teren jest prywatny i kto będzie parkował, to zostanie odholowany. Nawet bym policji nie wzywał, tylko od razu zlecił odholowanie. Jak mi ktoś do domu wejdzie, to nie mogę go sam wyrzucić, tylko policję muszę wzywać?
              Jura
              • kozak-na-koniu Re: może coś doradzicie 17.10.10, 17:59
                Wyrzucić za drzwi możesz zawsze, ale odholowanie można już zakwalifikować jako zabór mienia, być może nawet połączony z jego uszkodzeniem - chyba nie dysponujesz specjalną lawetą z dźwigiem... To jest karalne.:P
                • jureek Re: może coś doradzicie 17.10.10, 18:19
                  kozak-na-koniu napisał:

                  > Wyrzucić za drzwi możesz zawsze, ale odholowanie można już zakwalifikować jako
                  > zabór mienia, być może nawet połączony z jego uszkodzeniem - chyba nie dysponuj
                  > esz specjalną lawetą z dźwigiem... To jest karalne.:P

                  Rozumiem, że celowe uszkodzenie jest karalne, ale ja chcę przecież tylko odzyskać prawo do swojej własności, a nie uszkadzać czyjeś mienie. A nie można zamówić lawet z dźwigiem? No sorry, to jacyś obcy ludzie mogą mi zastawić mój grunt ich samochodami, a ja nie mam prawa się bronić? To jest chore, żeby sprawca miał więcej praw niż ofiara.
                  Jura
                  • 1.6gtd Re: może coś doradzicie 17.10.10, 21:04
                    Co Ty jureek za glupoty piszesz... ktory laweciarz Ci odholuje nie Twoje auto? A w ogole to rozumiem, ze koszty calej operacji (nie male) ma pokrywac wlascicielka posesji, bo nikt o zdrowych zmyslach nie bedzie wykonywal uslugi, aby potem dochodzic zaplaty od wscieklego "klienta".
                    • tbernard Re: może coś doradzicie 18.10.10, 02:16
                      Jureek wcześniej podał prawidłową drogę. Najpierw na policję, jak oleją, to wyżej i ... do samego Strazburga z taką pierdołą ale wygrać musi ten zastawiony. Ale jak tak, to czy aby zasługujemy aby mieć niepodległość, jeśli nie umiemy w swoim państwie takich buraków samodzielnie temperować, ba często tacy są postrzegani jako świetnie sobie radzący.
                      Jest jeszcze metoda Kozaka ale nie uważam to za dobre rozwiązanie. Niby nikt nie widział ale ten pokaleczony gwoździami wie i jak nie na drodze prawnej, to na podobnej wyrówna rachunki. Będą sobie nocami przebijać i zapanuje Kargulowo z Pawlakowem. Dla kogoś kto chce sobie normalnie i spokojnie żyć nie jest to chyba kusząca propozycja.
                    • jureek Re: może coś doradzicie 18.10.10, 08:56
                      1.6gtd napisał:

                      > Co Ty jureek za glupoty piszesz... ktory laweciarz Ci odholuje nie Twoje auto?
                      > A w ogole to rozumiem, ze koszty calej operacji (nie male) ma pokrywac wlascici
                      > elka posesji, bo nikt o zdrowych zmyslach nie bedzie wykonywal uslugi, aby pote
                      > m dochodzic zaplaty od wscieklego "klienta".

                      To co Ty nazywasz głupotami, jest normalną procedurą przyjętą w kraju, gdzie aktualnie mieszkam. Bardzo często prywatne tereny (np. parkingi przy marketach) oznaczone są odpowiednimi tabliczkami, że w przypadku nieuprawnionego pozostawienia samochodu na tym terenie, właściciel gruntu zleci usunięcie samochodu, a kosztami obciąży właściciela pojazdu. Do tego jeszcze wymowny piktogram i to działa. Firmie laweciarskiej płaci właściciel terenu, a potem obciąża kosztami właściciela pojazdu.
                      Jura
                      • kozak-na-koniu Re: może coś doradzicie 18.10.10, 09:04
                        jureek napisał:

                        > To co Ty nazywasz głupotami, jest normalną procedurą przyjętą w kraju, gdzie ak
                        > tualnie mieszkam.

                        Mieszkasz na "Dzikim Zachodzie"? Współczuję... Tam rzeczywiście za zastawienie wyjazdu z garażu grozi odstrzelenie łba przy samej dupie, ale tu jest kraj cywilizowany - tu się robi inaczej...
                        To o gwoździach to był z mojej strony rodzaj żartu, ale podobne zachowania niestety w przyrodzie niestety występują.

                        Bardzo często prywatne tereny (np. parkingi przy marketach) o
                        > znaczone są odpowiednimi tabliczkami, że w przypadku nieuprawnionego pozostawie
                        > nia samochodu na tym terenie, właściciel gruntu zleci usunięcie samochodu, a ko
                        > sztami obciąży właściciela pojazdu. Do tego jeszcze wymowny piktogram i to dzia
                        > ła. Firmie laweciarskiej płaci właściciel terenu, a potem obciąża kosztami właś
                        > ciciela pojazdu.

                        Przy marketach w Polsce takie tabliczki też się widuje. Mieszkasz w markecie?:D
                        • jureek Re: może coś doradzicie 18.10.10, 09:33
                          kozak-na-koniu napisał:

                          > Mieszkasz na "Dzikim Zachodzie"? Współczuję... Tam rzeczywiście za zastawienie
                          > wyjazdu z garażu grozi odstrzelenie łba przy samej dupie, ale tu jest kraj cywi
                          > lizowany - tu się robi inaczej...

                          Jeżeli dla Ciebie odholowanie zastawiacza to to samo, co odstrzelenie łba, to masz chyba trochę zaburzone postrzeganie rzeczywistości.
                          Może napiszesz w takim razie, robi się w cywilizowanym kraju z samochodem, który stoi bezprawnie na prywatnym terenie.

                          > Przy marketach w Polsce takie tabliczki też się widuje. Mieszkasz w markecie?:D

                          Napisałem "na przykład", czyli chodziło mi o to, że teren przymarketowy jest przykładem prywatnego terenu. Ty wyciągasz z tego wniosek, że mieszkam w markecie? Ciekawe.
                          A jaka jest różnica statusu prawnego terenu przy markecie, czy gruntu przy moim domu? Polskie prawo pozwala odholować samochód bezprawnie stojący koło marketu, ale tak samo bezprawnie parkującego samochodu na wjeździe do mojego garażu prawo już odholować nie pozwala? Przecież i w jednym i drugim przypadku chodzi o prywatny teren.
                          Jura
                          • gringo68 Re: może coś doradzicie 18.10.10, 11:15
                            Polskie prawo się zmieniło, teren koło marketu jest traktowany obecnie jako teren publiczny i policja ma już tam prawo interweniować (vide wątki i zajmowani kopert dla niepelnosprawnych o osob z dziecmi).

                            Nie wie jednak czy zmiana prawa obejmuje też teren prywatny (czyli np. podjazdy do bram) graniczacy z drogami publicznymi.
                            • jureek Re: może coś doradzicie 18.10.10, 11:25
                              gringo68 napisał:

                              > Polskie prawo się zmieniło, teren koło marketu jest traktowany obecnie jako ter
                              > en publiczny i policja ma już tam prawo interweniować (vide wątki i zajmowani k
                              > opert dla niepelnosprawnych o osob z dziecmi).
                              >
                              > Nie wie jednak czy zmiana prawa obejmuje też teren prywatny (czyli np. podjazdy
                              > do bram) graniczacy z drogami publicznymi.

                              Ale mi chodzi o coś innego. Czy według prawa, jeżeli ktoś postawił auto na moim prywatnym terenie, to czy mogę zgodnie z prawem bez ściągania policji zlecić jego usunięcie? W Niemczech, jeżeli ktoś stoi nielegalnie na odpowiednio oznaczonym terenie prywatnym, to właściciel nie musi wzywać policji, tylko może od razu zlecić odholowanie. Interesuje mnie, czy analogiczne prawo obowiązuje w Polsce.
                              Jura

                              www.autobild.de/artikel/parken-auf-privatgelaende_42011.html
                        • tbernard Re: może coś doradzicie 18.10.10, 11:43
                          > Mieszkasz na "Dzikim Zachodzie"? Współczuję... Tam rzeczywiście za zastawienie
                          > wyjazdu z garażu grozi odstrzelenie łba przy samej dupie, ale tu jest kraj cywi
                          > lizowany - tu się robi inaczej...

                          Czyli konkretnie jak?
                          Chodzi o cywilizowane i skuteczne metody. Chcesz wyjechać i jesteś zastawiony, więc co należy zrobić w naszym cywilizowanym kraju?
                          • zoltra Re: może coś doradzicie 18.10.10, 20:34
                            Dziękuję za rady dodam że teren nie jest prywatny jest to teren miasta. Wjazd do posesji jest przez parking chodnik oznakowany jako wjazd i dopiero brama Dzwonienie na policję hmmmmmmm kilka razy dziennie mieli by zgłoszenia :( ale chyba faktycznie któregoś dnia miarka się przebierze
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka