05.02.11, 23:42
Mialem watpliwa przyjemnosc widziec to zdarzenie

Wypadek jak wypadek. 3 pasy jechaly, dosyc gesto. Wg swiadka para biegla po pasach. Wg ratownikow jest prawdopodobienstwo, ze byli pod wplywem. Wypadek - zwlaszcza dla dziewczyny - byly ciezki.

Ale ja nie o tym. Ja o tym, ze zadzwonilem na 999 i ktos jeszcze na 112. Pierwsza karetka byla w 5 minut, druga w mniej niz 10. Rewelacja.

Gorzej z policja. Stalismy tam ponad godzine, towarzyszac swiadkowi i sprawcy, co by np. swiadek nie poszedl sobie. Po 3 kwadransach, kiedy juz zaczely emocje ciutke opadac, zadzwonil sprawca na 997, a tam.... zdziwienie! Wypadek powiadacie? A gdzie? I co sie stalo?

No, ale zgloszenie przyjeli.

Godzina i 10 minut. Dzwonimy jeszcze raz i pytamy, czy osoby nieświadkujace moga sobie juz jechac. OK. Moga jechac. No to jeszcze chwilka.

Godzina i 15 minut - policji nie bylo.

A o 112 szkoda gadać.
Obserwuj wątek
    • oixio Re: 112 06.02.11, 21:55
      Tragiczna organizacja ruchu:

      6+2(tramwajowe) = 8 pasów przejścia bez sygnalizacji świetlnej !

      Czy Warszawy nie stać na 6000 zł ?
    • jorn Re: 112 06.02.11, 23:32
      Ja za to ładnych parę lat temu (chyba w 2005) miałem kolizję w Warszawie na wjeździe z Wisłostrady na Trasę Toruńską. Jako, że sprawca upierał się, że to była moja wina, zadzwoniłem po policję (nie pamiętam, czy 997, czy 112) i policjant na motocyklu zjawił się po 15 minutach.

      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka