Dodaj do ulubionych

Widoczność rowerzystów

17.05.11, 10:53
Jak widzę rowerzystów pomykających po ulicach to zastanawiam się czy ci ludzie zdają sobie sprawę jak są widoczni z pozycji kierowcy samochodu osobowego. Najczęstszymi kolorami ubrania są kolory ciemne, szare czy bure. Siedząc za kierownicą metr nad ziemią, mając przed sobą słupki, szyby, zagłówki innych samochodów na tle szaroburego otoczenia naszych ulic można zwyczajnie nie dostrzec człowieka w takim stroju. Czemu nie jeżdżą w kamizelkach odblaskowych, jaskrawe kolory kamizelek można dostrzec w jakiś fragmentach nawet przez szyby czy inne przeszkody. Są lampki, światła ale to wszystko jest umieszczone nisko poniżej blach samochodów i jest mało widoczne
Obserwuj wątek
    • samspade Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 11:06
      Zaczyna się. Najpierw były obowiązkowe odblaski dla pieszych teraz mamy obowiązkowe kamizelki, dla rowerzystów.
      Jeżeli masz problemy ze wzrokiem, odpuść sobie jazdę samochodem.
      • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 11:17
        > Jeżeli masz problemy ze wzrokiem, odpuść sobie jazdę samochodem.

        Czy wiesz moze po co wymyslono kosztowne i wzglednie zawodne lampy xenonowe? A po co dodaje sie do nic doswietlanie zakretow?

        A poza wzrokiem - po co wprowadza sie systemy informujace o niespodziewanej zmianie pasa (w Polsce bezuzyteczne); po co wymyslono wszelkiej masci elektronicznych asystentow trakcji i hamowania; po co w ogole pobudowano tyle autostrad i drog ekspresowych.

        Itp. Itd.
        • samspade Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 11:24
          I z powodu czyjejś ślepoty mam jeździć po mieście w kamizelce odblaskowej?
          • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 11:26
            > I z powodu czyjejś ślepoty mam jeździć po mieście w kamizelce odblaskowej?

            Ilu kierowcowm nalezy odebrac prawo jazdy?
            • samspade Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 11:40
              A pytasz się w związku z czym?
              • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 11:52
                > A pytasz się w związku z czym?

                Ano w zwiazku z tym, ze na tzw. zachodzie generalnie robi sie wszystko tak, aby poprawiac widocznosc. Wezmy kamizelki dla kierowcow na czas awarii. O ile wiem nie wolna nawet wysiasc z auta, nie wcisnawszy sie w to ustrojstwo, aby wystawic trojkat. Po co? Nie wystarcza swiatla awaryjne?
                • samspade Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 11:55
                  Czy w tych krajach gdzie należy zakładać kamizelki na czas usuwania awari, obowiązuje nakaz jazdy na rowerze w kamizelkach odblaskowych?
                  • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 11:57
                    > Czy w tych krajach gdzie należy zakładać kamizelki na czas usuwania awari, obow
                    > iązuje nakaz jazdy na rowerze w kamizelkach odblaskowych?

                    Nie wiem. W swietle Twojej wypowiedzi juz nie wiem po co kierowcy maja je zakladac.
                    • samspade Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 12:00
                      Pokaz mi w którym miejscu napisałem że kierowcy nie powinni zakładać kamizelek odblaskowych podczas postoju związanego z naprawą samochodu?
                      • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 12:01
                        > Pokaz mi w którym miejscu napisałem że kierowcy nie powinni zakładać kamizelek
                        > odblaskowych podczas postoju związanego z naprawą samochodu?

                        Ja pytam po co? A nie o to czy powinni czy nie.
                        • samspade Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 12:07
                          W którym miejscu napisałem że nie powinni zakładać kamizelek na czas usuwania awarii?
                          • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 12:09
                            > W którym miejscu napisałem że nie powinni zakładać kamizelek na czas usuwania a
                            > warii?

                            Skup sie. Nigdzie nie napisales tego. Ja nigdzie nie twierdze, ze napisales. Skup sie ponownie. Po co wprowadzono taki obowiazek? To jest to co mnie interesuje. Nie Twoje osobiste odczucia na ten temat.
                            • samspade Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 12:12
                              Napisałeś że w świetle mojej wypowiedzi nie wiesz po co mają je zakładać.
                              Nie jest to moim problemem że czegoś nie wiesz. Natomiast nigdzie nie napisałem ani nie zasugerowałem, że nie powinni zakładać. To Ty pierwszy poruszyłeś temat kamizelek odblaskowych jako przykład że należy jeździć rowerem w kamizelkach.
                              • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 12:18
                                > Napisałeś że w świetle mojej wypowiedzi nie wiesz po co mają je zakładać.
                                > Nie jest to moim problemem że czegoś nie wiesz. Natomiast nigdzie nie napisałem
                                > ani nie zasugerowałem, że nie powinni zakładać. To Ty pierwszy poruszyłeś tema
                                > t kamizelek odblaskowych jako przykład że należy jeździć rowerem w kamizelkach.

                                Zacytuje Twoja wlasna wypowiedz, po ktorej zapytalem o kamizelki dla kierowcow: "Jeżeli masz problemy ze wzrokiem, odpuść sobie jazdę samochodem." Czyli te kamizelki dla kierowcow sa tylko dla ozdoby? Bo jak ktos nie ma problemow ze wzrokiem to zauwazy wszysko. Skoro wiec niektore kraje tego wymagaja to wlasciwie dlaczego? Kierowcy, ktorzy maja problemy ze wzrokiem nie powinni prowadzic.
                                • samspade Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 12:22
                                  Jeżeli ktoś nie widzi prawidłowo jadącego rowerzysty powinien odpuścić sobie jazdę samochodem.
                                  • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 12:33
                                    > Jeżeli ktoś nie widzi prawidłowo jadącego rowerzysty powinien odpuścić sobie ja
                                    > zdę samochodem.

                                    Jezeli ktos nie widzi kierowcy naprawiajacego swoje auto rowniez. Choc auta powinno blyskac, a kierowca powinien wystawic trojkat to kamizelki sa obowiazkowe. Dlaczego zdaniem niektorych kierowca przy swoim blyskajacym i oznakowanym trojkatem aucie ma byc gorzej widoczny niz rowerzysta?
                                    • samspade Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 14:42
                                      Jeżeli ktoś nie widzi zaparkowanego samochodu, z włączonymi światłami awaryjnymi, rozstawionym trójkątem ostrzegawczym również powinien odpuścić sobie jazdę samochodem.
                                      • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 14:45
                                        > Jeżeli ktoś nie widzi zaparkowanego samochodu, z włączonymi światłami awaryjnym
                                        > i, rozstawionym trójkątem ostrzegawczym również powinien odpuścić sobie jazdę s
                                        > amochodem.

                                        To prosta, zeby nie powiedziec prostacka, odpowiedz. Ale niech bedzie. Dlaczego wprowadzono taki nakaz np. w Austrii zamiast oswiadczyc wg. Twojego wzoru, ze slepi won z samochodow?
                                        • samspade Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 14:47
                                          A czy w Austrii obowiązuje nakaz jazdy rowerem w kamizelkach odblaskowych?
                                          • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 14:52
                                            > A czy w Austrii obowiązuje nakaz jazdy rowerem w kamizelkach odblaskowych?

                                            Nie wiem. Pytam o kierowcow.
                                            • samspade Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 15:01
                                              Czy wnioskujesz o wprowadzenie takich samych przepisów i u nas?
                                              A co do austriackich uregulowań zwróć uwagę że na drogach ekspresowych i autostradach kierowca musi zawsze założyć kamizelkę a na pozostałych drogach gdy wystawia trójkąt ostrzegawczy bądź opuszcza auto w warunkach słabej widoczności.
                                              • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 15:04
                                                > awia trójkąt ostrzegawczy bądź opuszcza auto w warunkach słabej widoczności.

                                                Jak ktos nie widzi, to won z samochodu :)
                                                • samspade Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 15:05
                                                  Ciesze się że się ze mną zgadzasz.
                                                  • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 15:12
                                                    > Ciesze się że się ze mną zgadzasz.

                                                    Nie mam innego wyjscia.

                                                    Opor przed wszelkimi sposobami poprawy bezpiecznestwa idzie na tym forum noga w noge z nic nierobieniem wladz.
                                                  • samspade Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 15:25
                                                    Jak dla mnie możesz się nie zgadzać. Zawsze masz takie wyjście.
                                                    Ale powiedz w końcu dla kogo te obowiązkowe kamizelki miały by być?
                                                  • jureek Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 15:32
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Opor przed wszelkimi sposobami poprawy bezpiecznestwa idzie na tym forum noga w
                                                    > noge z nic nierobieniem wladz.

                                                    Dziwne tylko, że za te wszystkie sposoby poprawy bezpieczeństwa mają płacić nie pomysłodawcy, lecz zawsze jacyś inni. Jakoś nie widzę pomysłów na poprawę bezpieczeństwa, które wiązałyby się z niedogodnościami dla pomysłodawców.
                                                    Jura
                                                  • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 15:53
                                                    > Dziwne tylko, że za te wszystkie sposoby poprawy bezpieczeństwa mają płacić nie
                                                    > pomysłodawcy, lecz zawsze jacyś inni.

                                                    Masz na mysli budowanie fotoradarow zamiast drog, nie rezygnujac przy tym z drakonskich podatkow w paliwie?

                                                    > Jakoś nie widzę pomysłów na poprawę bezp
                                                    > ieczeństwa, które wiązałyby się z niedogodnościami dla pomysłodawców.

                                                    Tu masz slusznosc. Stad taka popularnosc wyzej wspomnianych fotoradarow.
                                        • jureek Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 14:56
                                          edek40 napisał:

                                          > To prosta, zeby nie powiedziec prostacka, odpowiedz. Ale niech bedzie. Dlaczego
                                          > wprowadzono taki nakaz np. w Austrii zamiast oswiadczyc wg. Twojego wzoru, ze
                                          > slepi won z samochodow?

                                          A Ty wiesz dlaczego? I jeszcze dlaczego nie wprowadzono go w Niemczech, czy we Francji? Tam lepiej widzą niż w Austrii? Czy może są jakieś inne przyczyny? Ja nie wiem, bo nie mam znajomości w austriackich kręgach rządowych, ale chętnie bym się dowiedział, więc jak coś wiesz, to się pochwal.
                                          Jura
                                          • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 14:59
                                            > A Ty wiesz dlaczego? I jeszcze dlaczego nie wprowadzono go w Niemczech, czy we
                                            > Francji? Tam lepiej widzą niż w Austrii? Czy może są jakieś inne przyczyny? Ja
                                            > nie wiem, bo nie mam znajomości w austriackich kręgach rządowych, ale chętnie b
                                            > ym się dowiedział, więc jak coś wiesz, to się pochwal.

                                            Mnie zawsze szalenie bawia powazne rozkroki umyslowe ustawodawcow. Wez taka Austrie, gdzie swiatla oslepialy w dzien, rowerzystow widac jak na dloni, czego o kierowcach na poboczu juz powiedziec nie mozna.
                                            • jureek Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 15:19
                                              edek40 napisał:

                                              > Mnie zawsze szalenie bawia powazne rozkroki umyslowe ustawodawcow. Wez taka Aus
                                              > trie, gdzie swiatla oslepialy w dzien, rowerzystow widac jak na dloni, czego o
                                              > kierowcach na poboczu juz powiedziec nie mozna.

                                              I znowu przekręcasz. Ty już chyba inaczej nie potrafisz. Światła nie oślepiają, ale przyciągają uwagę kierujących kosztem obiektów nieoświetlonych. To pokazały badania z rejestracją specjalną kamerą ruchu gałek ocznych.
                                              Jura
                                              • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 15:54
                                                > I znowu przekręcasz. Ty już chyba inaczej nie potrafisz. Światła nie oślepiają,
                                                > ale przyciągają uwagę kierujących kosztem obiektów nieoświetlonych. To pokazał
                                                > y badania z rejestracją specjalną kamerą ruchu gałek ocznych.

                                                Znaczy sie tych galek nie badali w calej Skandynawii?
                                                • jureek Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 16:18
                                                  edek40 napisał:

                                                  > Znaczy sie tych galek nie badali w calej Skandynawii?

                                                  Nigdzie nie badali. Wszędzie, gdzie wprowadzano obowiązek świecenia, opierano się na podanym do wierzenia aksjomacie, że tak jest bezpieczniej. Nikt nie badał, czy tak jest rzeczywiście. Dopiero Austriacy powiedzieli "sprawdzam" i zlecili badania. Skutek znany.
                                                  Jura
                                                  • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 18:24
                                                    > Nigdzie nie badali. Wszędzie, gdzie wprowadzano obowiązek świecenia, opierano s
                                                    > ię na podanym do wierzenia aksjomacie, że tak jest bezpieczniej.

                                                    Zupelnie jak u nas na Wislostradzie. Przyjeto za aksjomat, ze jazda 50 km/h na ulicy o parametrach co najmniej drogi ekspresowej jest najlepsza rzecza pod sloncem. A mogli przyjac, ze 30 km/h...

                                                    Ale wiesz co? To ja juz wole swiecic niz sie snuc.
                                                  • tymon99 Re: Widoczność rowerzystów 18.05.11, 23:12
                                                    a w którym miejscu wisłostrada ma parametry drogi ekspresowej??
                                                  • klemens1 Re: Widoczność rowerzystów 20.05.11, 19:15
                                                    A w którym miejscu ma parametry drogi w obszarze zabudowanym?
                                                    Pytanie retoryczne - przecież "obszar zabudowany" zdefiniowany jest poprzez oznaczenie odpowiednimi znakami. Z drogami ekspresowymi już tak się zrobić nie da.
                                            • bimota Re: Widoczność rowerzystów 18.05.11, 11:05
                                              Rozumiem, ze to skomplikowane ale sprobuje ci "prostacko" wytlumaczyc...

                                              Auto ma duzo wieksze wlasnosci przewozenia bagazu niz rower wiec nakaz wozenia roznego rodzaju akcesoriow jest duzo mniejsza niedogodnoscia, a ze swiatlami wcale nie musi byc tak, ze musza powodowac niedogodnosci, wystarczajacym powodem by nakazu nie bylo powinien byc fakt, ze zadnych wyraznych korzysci nie daje.
                                              • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 18.05.11, 11:16
                                                > Auto ma duzo wieksze wlasnosci przewozenia bagazu

                                                Ile wazy kamizelka? Pytam z ciekawosci, bo moze mam lichutka. Nie dosc, ze miesci sie w kieszeni, to wazy chyba mniej niz klucze. Gdzie moge kupic sobie taka, ktorej moc poczuje?
                                                • tbernard Re: Widoczność rowerzystów 18.05.11, 14:50
                                                  >Gdzie moge kupic sobie taka, ktorej moc poczuje?

                                                  W sklepie rowerowym z akcesoriami ;)
                                                  • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 18.05.11, 15:05
                                                    > W sklepie rowerowym z akcesoriami ;)

                                                    Ale ona jest tak leciutka, ze mnie ani nie obciaza, ani nawet nie obarcza :(
                                                  • bimota Re: Widoczność rowerzystów 18.05.11, 23:02
                                                    W tej kieszeni od marynary ? :)
                    • shp80 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 12:00
                      > Nie wiem. W swietle Twojej wypowiedzi juz nie wiem po co kierowcy maja je zakla
                      > dac.

                      Może dlatego, że w przeciwieństwie do rowerów nie są zobowiązani do ubierania się w światła pozycyjne, przednie i tylne?
                      • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 12:02
                        > Może dlatego, że w przeciwieństwie do rowerów nie są zobowiązani do ubierania s
                        > ię w światła pozycyjne, przednie i tylne?

                        Jest to jakas koncepcja. Nie do konca mnie ona przekonuje, ale...
                      • klemens1 Re: Widoczność rowerzystów 20.05.11, 19:20
                        > > Nie wiem. W swietle Twojej wypowiedzi juz nie wiem po co kierowcy maja je
                        > zakla
                        > > dac.
                        >
                        > Może dlatego, że w przeciwieństwie do rowerów nie są zobowiązani do ubierania s
                        > ię w światła pozycyjne, przednie i tylne?

                        W dzień rowerzysta nie ma obowiązku włączania tych świateł, więc jest tak samo "dobrze" widoczny jakby ich nie miał.
                        • shp80 Re: Widoczność rowerzystów 22.05.11, 09:33
                          > W dzień rowerzysta nie ma obowiązku włączania tych świateł, więc jest tak samo
                          > "dobrze" widoczny jakby ich nie miał.

                          Jeżeli w dzień nie widzisz rowerzysty to zostaw prowadzenie samochodu osobom z lepszym wzrokiem.
                  • jureek Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 11:58
                    samspade napisał:

                    > Czy w tych krajach gdzie należy zakładać kamizelki na czas usuwania awari, obow
                    > iązuje nakaz jazdy na rowerze w kamizelkach odblaskowych?

                    Nie. Edek fantazjuje.
                    Jura
                • jureek Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 11:57
                  edek40 napisał:

                  > Ano w zwiazku z tym, ze na tzw. zachodzie generalnie robi sie wszystko tak, aby
                  > poprawiac widocznosc.

                  I dlatego w takim Frankfurcie nad Menem widzisz na ulicach dziesiątki rowerzystów w ciemnych garniturach. Jakoś ci bankowcy i inne japiszony nie palą się do wdziewania kamizelek odblaskowych.
                  Jura
                  • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 11:59
                    > I dlatego w takim Frankfurcie nad Menem widzisz na ulicach dziesiątki rowerzyst
                    > ów w ciemnych garniturach. Jakoś ci bankowcy i inne japiszony nie palą się do w
                    > dziewania kamizelek odblaskowych.

                    Po co kamizelki odblaskowe w oswietlonym miescie?
                    • shp80 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 12:03
                      > Po co kamizelki odblaskowe w oswietlonym miescie?

                      Jak w ciemnym lesie zauważysz, że rowerzysta w kamizelkce coś sygnalizuje? :)
                      Gdyby policja na poważnie wzięła się za rowerzystów jeżdżących po zmroku bez żadnego oświetlenia, problem znacznie by się zmniejszył.
                      • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 12:05
                        > Jak w ciemnym lesie zauważysz, że rowerzysta w kamizelkce coś sygnalizuje? :)

                        Nie zauwaze. Jesli postanowi pode mnie skrecic, to zapewne go zabije. Oczywiscie jesli nic z przeciwka nie bedzie jechalo oczywiscie dam po dlugich. Raz zeby widziec i dwa aby rowerzysta mial material do przemyslen. Na przyklad nad kruchoscia naszego istnienia.
                        • shp80 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 12:17
                          > Nie zauwaze. Jesli postanowi pode mnie skrecic, to zapewne go zabije. Oczywisci
                          > e jesli nic z przeciwka nie bedzie jechalo oczywiscie dam po dlugich. Raz zeby
                          > widziec i dwa aby rowerzysta mial material do przemyslen. Na przyklad nad kruch
                          > oscia naszego istnienia.

                          Znaczy, że (czytając między wierszami) wychodzisz z założenia, że jadąc samochodem robisz się nieśmiertelny, a przynajmniej jesteś swego rodzaju bogiem, który jednym ruchem może sprzątnąć z tego świata taką rowerową kruszynkę.
                          • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 12:21
                            > Znaczy, że (czytając między wierszami) wychodzisz z założenia, że jadąc samocho
                            > dem robisz się nieśmiertelny

                            Mialem na mysli bledne przekonanie niektorych uzytkownikow o tymj, ze sa niesmiertelni. Zaliczam do tej grupy nie tylko niektorych kierowcow, ale rowniez zaciemnionych pieszych czy rowerzystow, ktorzy czasem az wylaza ze skory, aby sprawdzic jak to jest dostac samochodem. A swiatlami, jesli moge, sygnalizuje swoje istnienie wylacznie w tym celu, aby, jesli to mozliwe, wybic glupie pomysly typu skret w lewo bez patrzenia.
        • tymon99 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 11:58
          edek40 napisał:

          > Czy wiesz moze po co wymyslono kosztowne i wzglednie zawodne lampy xenonowe?

          lampy ksenonowe wymyślono po to, żeby obraz na ekranie kina miał barwy tak piękne, że nieosiągalne przy pomocy żadnego innego sztucznego źródła światła. jako oświetlenie drogi przed pojazdem mają więcej wad niż zalet.
          • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 12:00
            > lampy ksenonowe wymyślono po to, żeby obraz na ekranie kina miał barwy tak pięk
            > ne, że nieosiągalne przy pomocy żadnego innego sztucznego źródła światła.

            A poduszki powietrzne po to, aby pieknie wybuchaly w amerykanskich filmach?

            > jako oświetlenie drogi przed pojazdem mają więcej wad niż zalet.

            Musisz mi to jakos wyjasnic. Tak kosztowny element ma wiecej wad niz zalet?
            • tymon99 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 12:10
              nie. poduszki powietrzne wymyślono w celu ochrony kierowców i pasażerów przed obrażeniami. a lampy ksenonowe do projektorów kinowych. ich zastosowanie w pojazdach to ślepa uliczka ewolucji - nie pierwsza, nie ostatnia.
              • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 12:22
                > nie. poduszki powietrzne wymyślono w celu ochrony kierowców i pasażerów przed o
                > brażeniami. a lampy ksenonowe do projektorów kinowych. ich zastosowanie w pojaz
                > dach to ślepa uliczka ewolucji - nie pierwsza, nie ostatnia.

                A co konkretnie jest nie tak z tymi xenonami poza tym, ze lepiej oswietlaja droge, co niewatpliwie zacheca do szybszej jazdy?
                • tymon99 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 12:33
                  na przykład to, że:
                  1) po włączeniu potrzebują długiego czasu by dojść do normalnej barwy i intensywności światła.
                  2) wyłączenie i ponowne włączenie przed całkowitym ostygnięciem będzie albo niemożliwe, albo okupione sporą stratą żywotności źródła światła.
                  3) ich skuteczność (lm/W) jest wprawdzie wyższa niż żarówek, ale niższa niż wielu (tańszych!) innych rozwiązań.
                  4) ich żywotność praktyczna jest o rząd wielkości mniejsza niż teoretyczna.
                  • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 12:35
                    > na przykład to, że:
                    > 1) po włączeniu potrzebują długiego czasu by dojść do normalnej barwy i intensy
                    > wności światła.
                    > 2) wyłączenie i ponowne włączenie przed całkowitym ostygnięciem będzie albo nie
                    > możliwe, albo okupione sporą stratą żywotności źródła światła.
                    > 3) ich skuteczność (lm/W) jest wprawdzie wyższa niż żarówek, ale niższa niż wie
                    > lu (tańszych!) innych rozwiązań.
                    > 4) ich żywotność praktyczna jest o rząd wielkości mniejsza niż teoretyczna.

                    Bezpieczenstwo nie ma ceny. Szczegolnie naturalnie wtedy, gdy ponosza ja kierowcy. W wypadko xenonow ten aspekt jest spelniony, podobnie jak poprawianie bezpiecznestwa fotoradarami w Polsce - moze ma jakies tam wady, ale kosztuje to tylko kierowcow...
                    • tymon99 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 12:51
                      taka sama* poprawa bezpieczeństwa nastąpiłaby przy wymianie tradycyjnych halogenów na mocniejsze i wyposażone w mechanizm samopoziomujący.

                      *) nie zajmuję się tu rozważaniem jej rzeczywistego lub pozornego charakteru.
                      • klemens1 Re: Widoczność rowerzystów 20.05.11, 19:23
                        > taka sama* poprawa bezpieczeństwa nastąpiłaby przy wymianie tradycyjnych haloge
                        > nów na mocniejsze i wyposażone w mechanizm samopoziomujący.

                        Podobno jednak barwa ma znaczenie - przy tej samej mocy lepiej widać w nocy gdy świeci się ksenonami zamiast żarówkami.
    • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 11:14
      > ieka w takim stroju. Czemu nie jeżdżą w kamizelkach odblaskowych, jaskrawe kolo
      > ry kamizelek można dostrzec w jakiś fragmentach nawet przez szyby czy inne prze
      > szkody.

      Wprowadzenie jakichkolwiek urzadzen poprawiajacych widocznosc "miekkich" budzi wielki sprzeciw prawdziwych znawcow motoryzacji. Chodzi bowie o to, aby kierowcy mieli kolejne zajecie, zamiast pedzic przed siebie. Co wiecej - co by sie stalo, gdyby okazalo sie, ze wyegzekwowanie widocznosci spowodowaloby widoczna poprawe bezpiecznestwa? Ktos chyba musialby odpowiedziec za to, ze za bezpieczenstwo pieszych mialy odpowiadac fotoradary...?
    • shp80 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 11:57
      Jak czytam o problemach niektórych kierowców ze zlokalizowaniem ubranego na czarno rowerzysty w normalny dzień, to nie wiem, czy śmiać się, czy płakać. Dwie sytuacje z wczoraj:
      1. Wracam rowerem z pracy. Zaczęło lekko padać, zmieniłem kurtkę na przeciwdeszczową, oczojebnego cytrynowego koloru z odblaskami (dodatkowo miałem włączone w trybie strobo światła przednie i tylne). I co? I nic. Ci za mną wyprzedzają mnie tak, jakby mnie nie było, do tego kilka wymuszeń pierwszeństwa na skrzyżowaniach.
      2. Jedziemy (również wczoraj) z narzeczoną rowerami (dalej padał deszcz). Ona - jasna niebieska kurtka przeciwdeszczowa, ja to samo, co wcześniej. Podjeżdża do nas (wyprzedza samochodem) kobieta i jej facet krzyczy, byśmy zjechali na "ścieżkę rowerową", która to de facto nie była ścieżką (brak jakiegokolwiek oznakowania), tylko asfaltowym chodnikiem, na którym parkują samochody, w dodatku dziurawym, jak ser szwajcarski. Narzeczona się wkurzyła, dogoniła babę na światłach i tłumaczy, czym jest "ścieżka rowerowa". W odpowiedzi padło: "bo to dla naszego bezpieczeństwa", "bo inni rowerzyści tak jeżdżą".. Ja mandatów płacić nie zamierzam, a to, że inni np. parkują samochodami na trawie, nie oznacza, że też tak będę robił.. Dziękuję za taką troskę o bezpieczeństwo - ale dużo bezpieczniej będzie, gdy zamiast "nauczać" w trakcie jazdy, babka po prostu skupi się na prawidłowym manewrze wyprzedzania.

      Jeśli więc znowu pojawi się informacja o cudownym i zbawiennym działaniu kamizelek i innych odblaskowych pierdół, to po prostu ogarnę ją pustym śmiechem..
      Do największej ilości wypadków dochodzi na prostych odcinkach w słoneczny dzień. I to nie widoczność rowerzystów jest największym problemem, tylko to, że kierowcy nie chcą ich dostrzegać, a nawet, jeśli dostrzegają dużo wcześniej, bo rowerzysta ubrał się, jak choinka, to niewiele z tym fantem robią..
      • jureek Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 12:00
        shp80 napisał:

        > . I to nie widoczność rowerzystów jest największym problemem, tylko to, że kier
        > owcy nie chcą ich dostrzegać, a nawet, jeśli dostrzegają dużo wcześniej, bo row
        > erzysta ubrał się, jak choinka, to niewiele z tym fantem robią..

        Albo jeszcze "postraszą cudaka", jak wyraził się pewien kierowca PKS-u do kolegi, gdy zobaczył na jezdni rowerzystę ubranego jak choinkę.
        Jura
        • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 12:04
          > Albo jeszcze "postraszą cudaka", jak wyraził się pewien kierowca PKS-u do koleg
          > i, gdy zobaczył na jezdni rowerzystę ubranego jak choinkę.

          No ale jesli zrobi to naprawde powolutku, jak stoi w czytankach dla kierowcow, to chyba nie ma problemu, ze kierowca PKSu charakteryzuje sie najzwyklejsza glupota?
          • jureek Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 12:17
            edek40 napisał:

            > No ale jesli zrobi to naprawde powolutku, jak stoi w czytankach dla kierowcow,

            Widzę, że do tej pory nie możesz pogodzić się z prawem fizyki, że jak jedzie się szybko, to powstaje podmuch, a jak jedzie się wolno, to podmuchu nie ma.
            To straszne, że fizyka nie chce się dopasować do ideologii, nie?
            Jura
            • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 12:24
              > Widzę, że do tej pory nie możesz pogodzić się z prawem fizyki, że jak jedzie si
              > ę szybko, to powstaje podmuch, a jak jedzie się wolno, to podmuchu nie ma.

              Ale wiem, wiem. Nawet osobowka zakolysze sie, gdy mija ja duze auto.

              Ciekawe czy kierowca PKSu, powolutku, tak straszy rego rowerzyste, ze ten nie wjedzie mu pod kola? Fakt, mamy do czynienia z kierowca zawodowym, wiec zapewne widzi oznaki paniki u rowerzysty. A ze jedzie powolutku, to zatrzyma sie gdy wystraszony "cudak" np zatoczy sie na drodze. Tak, powolutku mozna wszystko. Szybciutko nie mozna, bo nastepuje podmuch.
              • jureek Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 12:49
                edek40 napisał:

                > Tak, powolutku mozna wszystko. Szyb
                > ciutko nie mozna, bo nastepuje podmuch.

                Powolutku nie można wszystkiego. Po prostu powolutku można bliżej, niż wtedy gdy jedzie się szybko. Aleś się przyczepił, nie zauważasz, że nie piszę o przepisach, tylko pokazuję, jak to wygląda z punktu widzenia potencjalnej ofiary?
                Jura
                • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 13:11
                  > Powolutku nie można wszystkiego. Po prostu powolutku można bliżej, niż wtedy gd
                  > y jedzie się szybko. Aleś się przyczepił, nie zauważasz, że nie piszę o przepis
                  > ach, tylko pokazuję, jak to wygląda z punktu widzenia potencjalnej ofiary?

                  Ano sie przyczepilem. I nie puszcze.

                  Jezeli ze wszystkich stron slyszymy wylacznie "powolutku", to umykaja, szczegolnie tym, do ktorych koniecznie trzeba dotrzec, inne aspekty ruchu. Ja wiem, ze powolutku ma dobra prase, latwo egzekwowac (do tego zyskownie), latwiej udowodnic, ze powolutku jest OK, niz zaryzykowac dopuszczenie wiekszej predkosci. W ogole wszystko latwiej. Tylko czy wlasnie o to chodzi? Czy chodzi o zrobienie z kierowcow tepych maszych od powolutku?
                  • jureek Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 13:34
                    edek40 napisał:

                    > Jezeli ze wszystkich stron slyszymy wylacznie "powolutku", to umykaja, szczegol
                    > nie tym, do ktorych koniecznie trzeba dotrzec, inne aspekty ruchu. Ja wiem, ze
                    > powolutku ma dobra prase, latwo egzekwowac (do tego zyskownie), latwiej udowodn
                    > ic, ze powolutku jest OK, niz zaryzykowac dopuszczenie wiekszej predkosci. W og
                    > ole wszystko latwiej. Tylko czy wlasnie o to chodzi? Czy chodzi o zrobienie z k
                    > ierowcow tepych maszych od powolutku?

                    Ile razy mam jeszcze powtarzać, że piszę to, co ja czuję, jako wyprzedzany rowerzysta. Mam kłamać i pisać, że czuję inaczej, żeby tylko nie zostać nieładnie ideologicznie zaszufladkowany przez Edka? To taki nowy rodzaj politycznej poprawności, że nie wolno pisać, że prędkość też ma znaczenie?
                    Jura
                    • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 13:37
                      > deologicznie zaszufladkowany przez Edka? To taki nowy rodzaj politycznej popraw
                      > ności, że nie wolno pisać, że prędkość też ma znaczenie?

                      Ale mi zawsze to samo w glowie siedzi. Gdy Ty piszesz w zasadzie tylko o predkosci, powstaje silne podejrzenie, ze to jedyny wazny dla Ciebie aspekt. Gdy to samo robi tzw. wladza wrazenie jest dokladnie takie samo. A wniosek ogolny jest taki, ze siejemy ziemniaki, bo rosna wszedzie i nie zawracamy sobie glowy czymkolwiek innym, bo czasem nie wychodzi, wymaga nakladow, wysilku itp. Ziemnniaczki i bedzie git. A ze ludzie padaja na awitaminoze. Pewnie za malo tych ziemniaczkow jedza...
                      • jureek Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 15:14
                        edek40 napisał:

                        > Ale mi zawsze to samo w glowie siedzi. Gdy Ty piszesz w zasadzie tylko o predko
                        > sci, powstaje silne podejrzenie, ze to jedyny wazny dla Ciebie aspekt.

                        No to nie podejrzewaj, tylko czytaj wprost. To nie komuna, żebyś musiał czytać między wierszami. Ja piszę wprost, co myślę i co czuję. I jeżeli piszę, że prędkość też ma znaczenie (i jeszcze dodatkowo dla lepszego zrozumienia wytłuszczam słowo "też"), to trzeba wyjątkowego zaparcia, żeby wyciągnąć z tego wniosek odwrotny, czyli że prędkość jest jedynym ważnym aspektem.
                        Jura
                        • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 15:56
                          > No to nie podejrzewaj, tylko czytaj wprost. To nie komuna, żebyś musiał czytać
                          > między wierszami. Ja piszę wprost, co myślę i co czuję. I jeżeli piszę, że pręd
                          > kość też ma znaczenie (i jeszcze dodatkowo dla lepszego zrozumienia wytłuszczam
                          > słowo "też"), to trzeba wyjątkowego zaparcia, żeby wyciągnąć z tego wniosek od
                          > wrotny, czyli że prędkość jest jedynym ważnym aspektem.

                          No to zblizamy sie do consensusu. Ja bowiem widze cale mnostwo innych "znaczen", a predkosc uznaje za efekt, a nie przyczyne. Efekt glupoty. Predkosc sama w sobie nikogo nie morduje, ani nawet nie straszy.
        • shp80 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 12:12
          Jest taki gość, co się zwie "odblaskowym aniołem" (pochodzi ze Szczecina). Jeździ rowerem po Polsce ubrany, jak choinka i rozdaje rowerzystom odblaski. Przewijał się już w różnych mediach i prasie.. Można powiedzieć, że szczytna misja, gdyby nie fakt, że ów Pan, w czasie swojej misji, kilka razy został potrącony przez samochody..

          Kamizelki i kaski to temat zastępczy dla policji, która ma najwyraźniej problemy z prawidłowym egzekwowaniem prawa i zachowań kierowców względem prawidłowo jadących rowerzystów.
          Gdzieś niedawno był przypadek, że kierowca zjechał na przeciwny pas ruchu i uderzył rowerzystę jadącego poboczem. Konkluzja była taka (nie pamiętam, ale był to chyba werdykt sądu), że rowerzysta jest częściowo winny, bo.. nie miał kamizelki.

          Takim właśnie krajem absurdów jest Polska.
          • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 12:30
            > Kamizelki i kaski to temat zastępczy dla policji, która ma najwyraźniej problem
            > y z prawidłowym egzekwowaniem prawa i zachowań kierowców względem prawidłowo ja
            > dących rowerzystów.

            Byc moze. Sa jednak dwa aspekty. Policja mo rownie wielkie, a moze nawet wieksze problemy z wyegzekwowaniem czegokolwiek od rowerzystkow. Po drugie zwazywszy na masakre na naszych drogach lepiej robic cokolwiek poza stawianiem kolejnych fotoradrow, ktore jak pokazuja statystyki nie sa panaceum na polskie problemy.

            > Takim właśnie krajem absurdów jest Polska

            Zapoznales sie z pismackim streszczeniem raportu NIK o drogach?
            • shp80 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 16:00
              >Policja mo rownie wielkie, a moze nawet wieksz
              > e problemy z wyegzekwowaniem czegokolwiek od rowerzystkow.

              Nie ma. W prasie niemal codziennie podają, ile to policja złapała pijanych kierujących, z czego połowa to rowerzyści. Mnie się wydaje, że pijany rower łatwiej złapać i wytropić, niż pijany samochód, stąd zapewne taki przyrost rowerowych pijaków..

              > Po drugie zwazywszy
              > na masakre na naszych drogach lepiej robic cokolwiek poza stawianiem kolejnych
              > fotoradrow, ktore jak pokazuja statystyki nie sa panaceum na polskie problemy.

              Widoczność to podstawa BRD, ale zabieranie się za kamizelki i kaski, bez jakichkolwiek wiarygodnych badań na temat ich skuteczności na drogach, to zabieranie się za problem od dupy strony i olewanie tych najczęstszych przyczyn wypadków.

              > > Takim właśnie krajem absurdów jest Polska
              >
              > Zapoznales sie z pismackim streszczeniem raportu NIK o drogach?

              Być może przeglądałem rzutem na taśmę, ale nie pamiętam teraz.
              • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 16:04
                > Nie ma. W prasie niemal codziennie podają, ile to policja złapała pijanych kier
                > ujących, z czego połowa to rowerzyści.

                A jak jedzie zaciemniony to go nie widza, wiec nie lapia.

                > Widoczność to podstawa BRD, ale zabieranie się za kamizelki i kaski, bez jakich
                > kolwiek wiarygodnych badań na temat ich skuteczności na drogach, to zabieranie
                > się za problem od dupy strony i olewanie tych najczęstszych przyczyn wypadków.

                W swietle raportu NIK na temar drog dokladnie to samo mozna powiedziec o maniackim stawianiu ograniczen predkosci. Wszak 40% zarzadcow nie prowadzi zadnych badan nad bezpiecznestwem. Skad wiec te znaki i dlaczego nie budza tak poteznego sprzeciwu jak kamizelka?
                • jureek Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 16:15
                  edek40 napisał:

                  > Skad wiec te znaki i dlaczego nie budza tak poteznego
                  > sprzeciwu jak kamizelka?

                  Bo potężny sprzeciw budzą fotoradary, a nie znaki.
                  Jura
                  • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 17.05.11, 18:24
                    > Bo potężny sprzeciw budzą fotoradary, a nie znaki.

                    Ejze?
                • shp80 Re: Widoczność rowerzystów 18.05.11, 09:01
                  edek40 napisał:

                  > > Nie ma. W prasie niemal codziennie podają, ile to policja złapała pijanyc
                  > h kier
                  > > ujących, z czego połowa to rowerzyści.
                  >
                  > A jak jedzie zaciemniony to go nie widza, wiec nie lapia.

                  Jeszcze raz: nawet, jeśli pijanych rowerzystów jest więcej, niż pijanych kierowców, to skala zatrzymań przy obecnym stosunku ilość rowerów na polskich drogach do ilości samochodów, nasuwają jeden wniosek: rowerzystę dużo łatwiej złapać i dużo łatwiej skontrolować stan takiego osobnika, z czego też policja korzysta. Jakie te działania mają realny wpływ na poprawę BRD? Pomijając fakt, że wzorcowe zachowanie to żadnych używek przy prowadzeniu jakiegokolwiek pojazdu, MZ pijany rowerzysta to dużo mniejsza szkodliwość społeczna, niż pijany kierowca ciągnika siodłowego. Wolę, by ktoś jechał pijany rowerem, niż samochodem.

                  > W swietle raportu NIK na temar drog dokladnie to samo mozna powiedziec o maniac
                  > kim stawianiu ograniczen predkosci. Wszak 40% zarzadcow nie prowadzi zadnych ba
                  > dan nad bezpiecznestwem. Skad wiec te znaki i dlaczego nie budza tak poteznego
                  > sprzeciwu jak kamizelka?

                  Może dlatego, że prędkość jest jednak czynnikiem decydującym o skali wypadku?
                  W świetle raportu SEWIK (dane policji), ponad 80% wypadków z udziałem rowerów ma miejsce w ciągu dnia, a w ponad 92% wypadków, w których udział brały rowery, rowerzyści byli trzeźwi.
                  • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 18.05.11, 10:26
                    > Jeszcze raz: nawet, jeśli pijanych rowerzystów jest więcej, niż pijanych kierow
                    > ców, to skala zatrzymań przy obecnym stosunku ilość rowerów na polskich drogach
                    > do ilości samochodów, nasuwają jeden wniosek: rowerzystę dużo łatwiej złapać

                    Byc moze. Nie wiem czemu. Mysle, ze chodzi o to, ze sa rejony kraju, gdzie woda leje sie strumieniami i tam wlasnie policja ma zniwa. Ale to tylko domniemanie. A u mnie, choc widac poprawe, wciaz bardzo duzo jest cichociemnych rowerzystow.

                    > Może dlatego, że prędkość jest jednak czynnikiem decydującym o skali wypadku?

                    Truizm, pozwalajacy na chodzenie na skroty naszym wladcom. O wiele bowiem trudniej i drozej jest zapobiegac wypadkom. Ale tu wszelkie wydatki, trud, niestety myslenie leza po stronie wladzy. Prosciej i taniej jest obarczac wina kierowcow i "opodatkowywac" fotoradarami.

                    > W świetle raportu SEWIK (dane policji), ponad 80% wypadków z udziałem rowerów m
                    > a miejsce w ciągu dnia, a w ponad 92% wypadków, w których udział brały rowery,
                    > rowerzyści byli trzeźwi.

                    Czy wlasnie z tego wynika, ze kierowcy jechali za szybko?
                    • jureek Re: Widoczność rowerzystów 18.05.11, 10:31
                      edek40 napisał:

                      > Prosciej i taniej jest obarczac wina kierowcow
                      > i "opodatkowywac" fotoradarami.

                      Chciałbym, żeby od wszystkich podatków można się było tak łatwo legalnie wymigać, jak od tego "podatku".
                      Jura
                      • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 18.05.11, 10:51
                        > Chciałbym, żeby od wszystkich podatków można się było tak łatwo legalnie wymiga
                        > ć, jak od tego "podatku".

                        Gorzej, czego nie przyjmujesz do wiadomosci, ze wraz z pogarszaniem sie oznakowania naszych drog, a powiekszaniem sie liczby fotoradrow, ten podatek moze przyjmowac forme komunistycznego domiaru. A to w prostej drodze, jak za komuny, nie bedzie poprawialo relacji na styku poborca-obywatel.
                        • jureek Re: Widoczność rowerzystów 18.05.11, 11:32
                          Chyba dobrze miałeś się za komuny, skoro takimi porównaniami rzucasz. Gdybym nie jeździł po Polsce, mógłbym po przeczytaniu Twoich czarnych wizji w ogóle przestać przyjeżdżać do tego kraju. Dzięki Bogu mam oczy i widzę, że ten terror dyktatorskiej czy totalitarnej władzy to tylko w Twojej wyobraźni się odbywa.
                          Jura
                          • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 18.05.11, 12:16
                            > Chyba dobrze miałeś się za komuny, skoro takimi porównaniami rzucasz.

                            Czy to, ze za komuny bylo gorzej oznacza, ze mam bez zmruzenia oka godzic sie na mandat z uwagi na np. brak znaku?
                            • jureek Re: Widoczność rowerzystów 18.05.11, 12:20
                              edek40 napisał:

                              > Czy to, ze za komuny bylo gorzej oznacza, ze mam bez zmruzenia oka godzic sie n
                              > a mandat z uwagi na np. brak znaku?

                              Nie, nie zgodzę się. Ale nie jest to żadne masowe zjawisko, że płaci się mandaty za brak znaku.
                              Jura
                              • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 18.05.11, 14:44
                                > Nie, nie zgodzę się. Ale nie jest to żadne masowe zjawisko, że płaci się mandat
                                > y za brak znaku.

                                Nie znasz skali tego zjawiska. Ja tylko zestawiam fakty. Wobec tego przyjmuje, ze czesc mandatow przychodzacych do kierowcow pokonujacych trasy okazjonalnie moze byc naciagnieciem, ktore jednakze nie powoduje odwolania, bo zaden kierowca nie zapamietuje trasy tak dokladnie, aby powiazac opis mandatu z oznakowanie faktycznie istniejacym w tym miejscu. Wobec tego nie wystepuje rowniez w oficjalnych statystykach, nawet gdybys do nich dotarl. Moze wiec byc tak, ze mandat przychodzi za to, ze zaginal znak. Skoro miejsce akcji oddalone jest chocby tylko o 100 km (dwie godziny w 1 strone) nie pojedziesz i nie bedziesz sprawdzal. Powiem wiecej. Nawet jesli pojedziesz po tych 3 miesiacach znak juz moze stac.

                                Moje domniemania wynikaja jednak wylacznie z zestawienia faktow: 1 znak raz na 2 kilometry obarczony jest wada i 25% zarzadcow nie sprawdza czy oznakowanie odpowiada projektowi. Jak dla mnie to ogromne liczby, charakteryzujace potezne zaniedbania, za ktore nie zaplaci wylacznie ten, kto droge zna na pamiec.
                                • jureek Re: Widoczność rowerzystów 18.05.11, 14:59
                                  Nie pamiętam, kiedy ostatnio w Polsce zapłaciłem mandat za prędkość. Gdyby mandaty za brak znaku były zjawiskiem aż tak masowym, to biorąc pod uwagę, że jeżdżę po Polsce sporo (i nie znam dróg na pamięć), powinienem mieć już co najmniej kilka takich mandatów.
                                  Ty chyba też niemało jeździsz, a ile dostałeś mandatów?
                                  Jura
                                  • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 18.05.11, 15:18
                                    > Nie pamiętam, kiedy ostatnio w Polsce zapłaciłem mandat za prędkość. Gdyby mand
                                    > aty za brak znaku były zjawiskiem aż tak masowym, to biorąc pod uwagę, że jeżdż
                                    > ę po Polsce sporo (i nie znam dróg na pamięć), powinienem mieć już co najmniej
                                    > kilka takich mandatów.

                                    Przemnoz swoje doswiadczenia przez 22 miliony samochodow.

                                    > Ty chyba też niemało jeździsz, a ile dostałeś mandatów?

                                    Ja obsesyjnie wrecz wypartuje na szosach pieszych i rowerzystow. Wiesz czemu. Przy okazji widze "poborcow".

                                    Przypominam dwa przypadki mojej polowki. Raz, gdy policmajsty ustawily sie za biala tablica (obszaru w tym miejscu calkiem nie zabudowanego), ktora to stala za zakretem i krzaczkami. I nawet potwierdzili, ze pani hamowala po wyjsciu zza zakretu i minieciu tablicy, ale i tak sie nalezy. Powinna pani bowiem wykorzystac potencjal tkwiacy w ABSie. Drugi raz fotka z fotoradaru, ktory slusznie pojmal ja na przekroczeniu jednak nie takim, jakie widnialo na fotce. Przypominam, ze jechala ponizej 60 km/h, zmierzyli jej 71 km/h. Policja potraktowala sprawe ulgowo, wiec nam nie chcialo sie zawracac glowy sadem, przed ktorym nalezalo udowodnic, ze pomiar byl obarczony bledem, bo predkosciomierz pokazuje bardzo blisko GPS. Swiety spokoj kosztowal 100 zl. Proces o wiele wiecej. Uwazam, ze to jest metoda.

                                    Dodam jeszcze jedem przypadek, ktory opisywalem. Kolege policja probowala ukarac za nieomal morderstwo pieszych na przejsciu. Zaproponowali 500 zl i 10 pkt. Odmowil. Byl na policji. Grzecznie sobie porozmawiali, ze nikomu nie zalezy na przepychankach w sadzie. Zaproponowali 200 zl. Zgodzil sie, choc zdecydowanie nie czuje sie winny. Glownie dlatego, ze policjanci byli zbyt daleko, aby moc dokladnie widziec zajscie, ktorego najbardziej spektakularnym efektem bylo silne zanurkowanie przodu, gdy zbyt pozno zaczal hamowac i... zatrzymanie sie przed przejsciem. Ale za 200 zl "uratowal" 500 zl i swiety spokoj...

                                    Mam silne skojarzenie z mafijnym wymuszaniem "ochrony". Najpierw jakis pozarek, potem szyba, a potem panowie, ktorzy mowia ile to moze sie jeszcze zlego stac, ale oni za drobna oplata przynosza swiety spokoj...
                                  • samspade Re: Widoczność rowerzystów 18.05.11, 15:24
                                    Mandaty za brak znaku nie są oczywiście zjawiskiem powszechnym. Zjawiskiem powszechnym w pewnych gminach jest wykorzystywanie straszy wiejskich i ich fotoradarów do reperowania budżetu. Owszem w teorii wystarczy jechać zgodnie z przepisami żeby nie płacić mandatów. Ale swego czasu był na TVN cykl reportaży o tychże straszach i ich dbaniu o bezpieczeństwo. I okazało się wtedy że jeden Pan po odwołaniu od wysokości mandatu zapłacił za przekroczenie o jeden kilometr na godzinę (91/90). Akurat tego dnia była zdjęta tablica ograniczająca prędkość. Ciekawe ile osób zapłaciło mandat za przekroczenie prędkość, która tego dnia nie obowiązywała. W jednym z tych programów była również przedstawiona historia straszy wiejskiej, która organizowała "szkolenia" dla pracowników sądu, który orzekał w sprawie odwołań od mandatów.
                                    Reasumując ogólnie nie jest tak czarno że dostaje się mandat za zbyt szybkie oddychanie, są natomiast miejsca gdzie występuje głęboka patologia.
                                    • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 18.05.11, 15:26
                                      > Mandaty za brak znaku nie są oczywiście zjawiskiem powszechnym.

                                      Jak mozna, inaczej niz na podstawie doniesien o fatalnym nadzorze i oznakowaniu, domniemywac skali tego zjawiska?
                                      • samspade Re: Widoczność rowerzystów 18.05.11, 15:34
                                        Jak można domniemywać? Normalnie.
                                        • edek40 Re: Widoczność rowerzystów 18.05.11, 15:55
                                          > Jak można domniemywać? Normalnie.

                                          Na podstawie doniesien o fatalnym oznakowaniu, fatalnym nadzorze na tym, co stoi oraz na podstawie doniesien o zwiekszajacej sie liczbie fotoradarow domniemujesz, ze niesluszne mandaty nie sa problemem? Wnioskuje wiec z tego, ze znakomite oznakowanie, 100% kontrola tego oznakowania wraz ze zmniejszaniem sie ilosci fotoradarow musi powodowac zwiekszanie sie ilosci naciagniec.
                                          • samspade Re: Widoczność rowerzystów 20.05.11, 18:35
                                            Napisałem wyraźnie że mandaty za brak oznakowania nie są zjawiskiem masowym. Ani ja ani nikt spośród moich znajomych i rodziny nie dostał niesłusznego mandatu.
                                            A to co Ty wnioskujesz jest Twoją sprawą.
      • klemens1 Re: Widoczność rowerzystów 20.05.11, 19:30
        > Jeśli więc znowu pojawi się informacja o cudownym i zbawiennym działaniu kamize
        > lek i innych odblaskowych pierdół, to po prostu ogarnę ją pustym śmiechem..

        Podałeś kilka przypadków na wiele innych. Te wiele innych mogłoby wyglądać inaczej gdybyś nie był dobrze widoczny.
        Gdy jakiś czas temu przejeżdżałem przejazdem dla rowerzystów mając zielone światło i dosyć silną lampkę z przodu (widać było dobrze plamę światła kilkanaście metrów przed rowerem), skręcający z naprzeciwka kierowca w swoją prawą stronę zatrzymał się przed przejazdem, po czym ruszył gdy się zbliżyłem - ledwo wyhamowałem.
        W wielu pozostałych przypadkach nie miałem takich problemów - czy z tego wniosek że powinienem wyłączyć światła bo na kilkudziesięciu kierowców trafił się jeden debil?
    • miecio1313 Re: Widoczność rowerzystów 18.05.11, 09:27
      Widzę że mało zrozumienia dla problemu.
      Sam jeżdżę rowerem i kamizelki używam, oczywiście bez przesady ale jeżeli śmigam jakąś bardziej uczęszczaną trasą to ją zakładam.
      Poprowadźcie samochód i zwróćcie uwagę co widać jak jedziecie w kolumnie i na jaką odległość. Wystarczy nawet przejechać się autobusem i stanąć z przodu i poobserwować co widać choć to znacznie wyżej niż w osobowym. Rowerzysta jadący przy krawędzi jezdni, wyprzedzany przez inne samochody jest zauważany w ostatniej chwili. Zwróćcie uwagę na różnicę szybkości. Oczywiście mamy jeździć zgodnie z przepisami ale widać jak jest. Rowerzyści też święci nie są. Podziwiam głupotę tych jeżdżących np trasą toruńską gdzie ludzie jeżdżą grubo ponad stówę- przeliczcie sobie te szybkości na metry na sekundę i zastanówcie nad czasem reakcji gdy jedzie się w kolumnie Czy zobaczycie w wstecznym lusterku stojąc w korku rowerzystę zbliżającego się z tyłu w ciemnym ubraniu. cały czas nikt się nie gapi w lusterka.
      Światła roweru- na jakiej wysokości są umieszczone. Przednie jeszcze ujdzie ale czy używacie ich w dzień a nawet jeżeli czy są dobrze widoczne przy obowiązkowo zapalonych światłach samochodów Tylne natomiast są umieszczone na wysokości koła lub pod siodłem czyli na mniej więcej na wysokości gdzie w samochodzie szyba się kończy a zaczynają się blachy. Za granica jeżdżą- owszem- na rowerach nawet w garniturach, tylko jedno ale. Jeżdżą ścieżkami rowerowymi a jezdnie mają pasy przy krawędzi dla rowerów- taka ścieżka rowerowa na jezdni. Do tego dochodzi jeszcze znacznie większa kultura komunikacyjna. U nas gdy jedzie się jezdnią współdzieli się jeden pas z samochodami.
      Trochę nam jeszcze brakuje by kierownika w garniturze przyjeżdżającego do pracy rowerem nie traktować jak wariata
      • bimota Re: Widoczność rowerzystów 18.05.11, 11:25
        > Sam jeżdżę rowerem i kamizelki używam, oczywiście bez przesady ale jeżeli śmiga
        > m jakąś bardziej uczęszczaną trasą to ją zakładam.

        Domagasz sie obowiazku przesadzania ??

        A Edkowi proponuje by przejechal sie np. autobusem i wyskoczyl podczas jazdy z pr. 10 km/h, a pozniej to samo przy 50 km/h. Moze wtedy zrozumie znaczenie predkosci...
        • jureek Re: Widoczność rowerzystów 18.05.11, 11:36
          bimota napisał:

          > A Edkowi proponuje by przejechal sie np. autobusem i wyskoczyl podczas jazdy z
          > pr. 10 km/h, a pozniej to samo przy 50 km/h. Moze wtedy zrozumie znaczenie pred
          > kosci...

          Zaraz się dowiesz, że nie powinno się wyskakiwać z autobusów, a Ty to popierasz ;)
          Jura

          • tbernard Re: Widoczność rowerzystów 18.05.11, 15:00
            > Zaraz się dowiesz, że nie powinno się wyskakiwać z autobusów, a Ty to popierasz;)

            Bez przesady? Wyskakiwać bez kamizelki? Chyba nikt tego nie popiera ;)
      • shp80 Re: Widoczność rowerzystów 20.05.11, 12:43
        > Poprowadźcie samochód i zwróćcie uwagę co widać jak jedziecie w kolumnie i na j
        > aką odległość.

        Przez kolumnę masz na myśli byciem przyklejonym do zderzaka poprzednika, który nawet kierownicą nie ruszy i prędkości nie zmniejszy przy wyprzedzaniu jednośladu? :)
        Wtedy kolejni za nim faktycznie mogą być zaskoczeni, ale w sumie to na własne życzenie. Tak właśnie dochodzi do karamboli. Zbyt duża doza zaufania do poprzedzającego pojazdu i zbyt duża prędkość w stosunku do dystansu dzielącego pojazdy. Ja aż tak mocno innym nie ufam..

        > Światła roweru- na jakiej wysokości są umieszczone. Przednie jeszcze ujdzie ale
        > czy używacie ich w dzień a nawet jeżeli czy są dobrze widoczne przy obowiązkow
        > o zapalonych światłach samochodów

        To już problem tego, kto zdecydował, by światłami mijania świecić przez całą dobę. Problem widoczności pieszych, czy rowerzystów w takiej sytuacji był poruszany. Teraz, zamiast po prostu zakazać świecić w dzień (chociażby w terenie zabudowanym), próbuje się ubrać rowerzystów w jaskrawe kubraczki, by się lepiej rzucali w oczy.

        Tylne natomiast są umieszczone na wysokości k
        > oła lub pod siodłem czyli na mniej więcej na wysokości gdzie w samochodzie szyb
        > a się kończy a zaczynają się blachy. Za granica jeżdżą- owszem- na rowerach naw
        > et w garniturach, tylko jedno ale. Jeżdżą ścieżkami rowerowymi a jezdnie mają p
        > asy przy krawędzi dla rowerów- taka ścieżka rowerowa na jezdni.
        Do tego dochodz
        > i jeszcze znacznie większa kultura komunikacyjna. U nas gdy jedzie się jezdnią
        > współdzieli się jeden pas z samochodami.

        Owszem, mamy kiepsko rozwiniętą infrastrukturę dla rowerów, ale nawet, gdybyśmy mieli lepszą, to droga rowerzysty prędzej, czy później będzie krzyżować się z drogą dla samochodów. A autopsji wiem, że zdecydowanie więcej jest przypadków ignorowania rowerzysty jadącego drogą dla rowerów, aniżeli jezdnią. Jesli rowerzysta jadący jezdnią ma jechać w kamizelce, bo kierowcy go nie widzą, to rowerzysta jadący drogą rowerową musiałby chyba pomieszkać z miesiąc w Czernobylu, by kierowcy go raczyli zauważać..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka