Dodaj do ulubionych

Nadmierna predkosc...

25.07.11, 11:34
Madrosc naszych pismakow, traktujacych powaznie doniesienia policji z frontu nadmiernej predkosc, jest porazajaca. TU mamy mercedesa, ktory wyjechal z drogi. Pierwsze zdanie jest naprawde smakowite: "Nadmierna prędkość i łyse ogumienie były przyczyną kolizj do której doszło w poniedziałek ok. 7.00 w al. Armii Ludowej." I teraz edek, wojujacy pirat drogowy, nie bedzie mogl spac. Cisnie sie bowiem pytanie co to w tym wypadku jest nadmierna predkosc? Czy byla nadmierna obiektywnie czy moze nadmierna jak na lyse opony w deszczu. Bo jesli byla po prostu nadmierna, to po co pisac o oponach? A jesli byla nadmierna jak na lyse opony, to po cholere pisac o nadmiernej. Tu winne byly opony i nie ma powodu do powiekszania statystyki, sluzacej usprawiedliwianiu fotoradarowania zamiast sprawdzania czy auto nie ma aby lysych opon.
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: Nadmierna predkosc... 25.07.11, 12:34
      No pewnie, ze nie dostosowal! Do warunkow. Technicznych :P

      Stan auta nie mial zadnego wplywu na fakt powstania kolizji - auta sklejone na gluta, powiazane drutem i bez bieznika na oponach sa bezpieczne pod warunkiem, ze kierowca "dostosuje" :P
    • wichura Re: Nadmierna predkosc... 25.07.11, 13:50
      Według mnie mogli napisać: "nadmierna - jak na łyse opony - prędkość".
      Bo prędkość pewnie nie byłaby nadmierna (gdyby były dobre gumy), ale na pewno same opony też nie wjechałyby na schodki. Bieżnik nie zniknął dziś w nocy, tylko jeździł tak parę(dziesiąt) dni - udawało się nie wypaść z drogi.
      Jak przy każdym zdarzeniu drogowym: splot niekorzystnych czynników (błąd kierowcy + zły stan opon + niesprzyjające warunki atmosferyczne). Gdyby wyjąć choć jeden element z tej układanki, gość śmigałby dalej.
      Przynajmniej autor tekstu nie powtarza policyjnego sloganu o "przekroczeniu dozwolonej", tylko pisze o "nadmiernej", tj. "niedostosowaniu", jak dla mnie ewidentnym.
      • edek40 Re: Nadmierna predkosc... 25.07.11, 13:57
        > Przynajmniej autor tekstu nie powtarza policyjnego sloganu o "przekroczeniu doz
        > wolonej"

        Policja zadziwiajaco czesto nie ma jak po kraksie stwierdzic, ze przekroczona zostala predkosc dozwolona. Dlatego pisza o nadmiernej, bo przy nienadmiernej nie doszloby do wypadku. Ponadto posilkuja sie niedostosowaniem, z dokladnie takiego samego powodu. Tu niedostosowano do lysych opon. Kiedys tam motocyklista nie dostosowal predkosci do znakomitej obwodnicy Radzymina. Nazwac rzeczy po imieniu sie nie da. Lepiej puszczac dym w oczy i stawiac fotoradary...
      • emes-nju Re: Nadmierna predkosc... 25.07.11, 15:34
        wichura napisał:

        > Według mnie mogli napisać: "nadmierna - jak na łyse opony - prędkość".

        Slusznie. Ale wciaz przyczyna wypadku byly lyse opony...

        Tylko, ze w raporcie to nie moze sie znalesc! MUSI byc predkosc, bo to daje kolejny argument za kontrolami predkosci (choc ten z artykulu byc moze jej nawet nie przekroczyl...).

        Patrzac na to jakie to zlomy jezdza po naszych drogach, naprawde za zadne skarby nie moge uwierzyc w to, ze stan techniczny przyczynia sie tylko do jakiegos niklego ulamka wypadkow/kolizji. Stan techniczny sie przyczynia. Ale potem w raporcie jest tak, jak proponujesz - predkosc za duza jak na stan pojazdu. I mamy kolejny fotoradar zamiast klienta z lizakiem, ogladajacego sunace w klebach dymu ledwie trzymajace sie na gluta i drut zlomy.
        • analny_wybawca A propos złomów 25.07.11, 17:51
          Miałem ciekawą przygodę ostatnio. Prywatnie śmigam 8-o letnim kompaktem, auto mi służy praktycznie tylko w weekend i dłubanie przy aucie jest przy okazji jednym z moich hobby. Jestem na tyle przeczulony na punkcie stanu technicznego, że każdą byle pierdołę robię od razu (ale np. potrafię auta nie myć ze 3 miesiące i mi to nie przeszkadza:). Ostatnio miałem problem - postukiwanie z zespołu przeniesienia napędu (typowe dla mocnych turbodiesli - sprzęgło i koło dwumasowe). Kiedy upewniłem się że to dwumas daje o sobie znać to postanowiłem kupić nowy komplet razem ze sprzęgłem - niby sprzęgło jest jeszcze ok, ale nakulane ma 150 tys km, a szkoda zachodu żeby 2x robić to samo jak docisk/tarcza polecą za 50 tys km. Kupiłem więc sobie oryginalny i nowy zestaw dwumas+sprzęgło i dałem mechanikowi do wymiany. Powiem tak - zanim jeszcze sprzęgło zostało wyjęte to już miałem 2 klientów na mój (uszkodzony!) dwumas i sprzęgło z przebiegiem 150 tys km! Jednym "klientem" był mechanik, drugim - klient mechanika który akurat był na warsztacie. Mało się nie pobili o te części, w ostateczności zostawiłem je w rozliczeniu u mechanika w zamian za darmową wymianę sprzęgła...
          Przepraszam bardzo, ale jakim trzeba być gó...jadem żeby połasić się na używane sprzęgło? Takie, które lada chwila będzie kompletnie do wywalenia, a dwumas już nadaje się do śmietnika. Ja rozumiem, zestaw sprzęgła kosztował mnie ok. 2 tys zł, ale do cholery - tego nie wymienia się co 10 tys km, to jest dość poważna wymiana, a koszt całościto nie jest nawet 10% wartości auta! Na ulicy widzę sporo aut łatanych na przysłowiowy drut i po prostu nie mam pojęcia JAK TAKIE AUTA PRZECHODZĄ PRZEGLĄDY. To chyba niemożliwe żeby aż tyle osób dawało w łapę na stacjach obsługi pojazdów
          • 0rwell Re: A propos złomów 25.07.11, 20:48
            ale jakim trzeba być gó...jadem

            Nie takim znowu gó...jadem.
            Sprzęgło na wylocie to nie to samo co brak sprzęgła.
            Można je założyć i sprzedać razem z samochodem.
            Nie żebym tak robił ale na tym opiera się biznes
            w Polsce - ******** wszystkich na maxa.
            Przecież jak jakaś kobiecina będzie kupować swoje wymarzone autko,
            to się nie połapie...
            • analny_wybawca Re: A propos złomów 25.07.11, 21:03
              Dokładnie to było tak, że pan mechanik chciał je koniecznie (bo na pewno wciśnie jakiemuś klientowi), a ten drugi typ co się napalił ostatecznie zrezygnował tylko dlatego, że sprzęgło nie pasowało (mam skrzynię VI biegów, on miał V) - po prostu twierdził że chce mieć takie, bo na pewno jest mocniejsze (mam mocniejszą wersję silnikową niż on). Nie obchodziło go że u mnie już były lekkie uślizgi, że dwumas walił jak głupi (tego naprawdę NIE DA się zignorować, głuchy by wiedział że coś jest nietak, chociaż jeden mechanik powiedział mi że wszystko jest ok, a diesel musi tak klekotać), najważniejsze to to że było tanio
      • jureek Re: Nadmierna predkosc... 25.07.11, 20:11
        wichura napisał:

        > Według mnie mogli napisać: "nadmierna - jak na łyse opony - prędkość".

        A co, jeśli prędkość była nadmierna nawet jak na opony niełyse?
        Jura
        • edek40 Re: Nadmierna predkosc... 26.07.11, 12:26
          > A co, jeśli prędkość była nadmierna nawet jak na opony niełyse?

          Ano nic. Jednak mam silne obawy, ze w deszczu na lysych oponach osiagniecie nadmiernej jak na dobre opony moglo byc trudne. To byla spora ulewa.
    • jureek Re: Nadmierna predkosc... 25.07.11, 20:14
      edek40 napisał:

      > Pierwsze zdanie jest naprawde smakowite:
      > "Nadmierna prędkość i łyse ogumienie
      były przyczyną kolizj do której doszło
      > w poniedziałek ok. 7.00 w al. Armii Ludowej." I teraz edek, wojujacy pirat dro
      > gowy, nie bedzie mogl spac. Cisnie sie bowiem pytanie co to w tym wypadku jest
      > nadmierna predkosc? Czy byla nadmierna obiektywnie czy moze nadmierna jak na
      > lyse opony w deszczu.
      Bo jesli byla po prostu nadmierna, to po co pisac o
      > oponach? A jesli byla nadmierna jak na lyse opony, to po cholere pisac o nadmie
      > rnej. Tu winne byly opony i nie ma powodu do powiekszania statystyki, sluzac
      > ej usprawiedliwianiu fotoradarowania zamiast sprawdzania czy auto nie ma aby ly
      > sych opon.


      Ile razy Edek zwraca uwagę, żeby nie wydawać pochopnych wyroków itd. itp.
      A tutaj Edek nie był na miejscu, ale z góry wie, że winne były tylko opony, tak jakby przyczyną wypadku nie mógł być splot wielu okoliczności.
      Jura
      • edek40 Re: Nadmierna predkosc... 26.07.11, 12:30
        > A tutaj Edek nie był na miejscu, ale z góry wie, że winne były tylko opony, tak
        > jakby przyczyną wypadku nie mógł być splot wielu okoliczności.

        Musisz koniecznie ponownie zaznajomic sie z tym co napisalem. Bo nie napisalem, ze winne byly opony. Dla ulatwienia zacytuje sam siebie: "Bo jesli byla po prostu nadmierna, to po co pisac o oponach? A jesli byla nadmierna jak na lyse opony, to po cholere pisac o nadmiernej."

        Pomoglo?
        • jureek Re: Nadmierna predkosc... 26.07.11, 14:14
          edek40 napisał:

          > Musisz koniecznie ponownie zaznajomic sie z tym co napisalem. Bo nie napisalem,
          > ze winne byly opony.

          Owszem, napisałeś i to bardzo wyraźnie: "Tu winne byly opony"

          > Dla ulatwienia zacytuje sam siebie: "Bo jesli byla po pro
          > stu nadmierna, to po co pisac o oponach? A jesli byla nadmierna jak na lyse opo
          > ny, to po cholere pisac o nadmiernej."

          Zacytowałeś gdybanie ze znakiem zapytania, a nie zacytowałeś następującego po tym gdybaniu kategorycznego stwierdzenia, że w tym przypadku winne były opony.
          Jura
          • edek40 Re: Nadmierna predkosc... 26.07.11, 14:24
            > Owszem, napisałeś i to bardzo wyraźnie: "Tu winne byly opony"

            Oj, bo mnie zaplatales, a robote mam ;)

            W tekcie stalo, ze opony, to gdzie tu domniemanie?
            • jureek Re: Nadmierna predkosc... 26.07.11, 14:38
              edek40 napisał:

              > W tekcie stalo, ze opony, to gdzie tu domniemanie?

              W tekście było, że nadmierna prędkość i opony, a Ty zrobiłeś z tego tylko opony, wychodząc z fałszywego założenia, że może być tylko jedna przyczyna, chociaż w rzeczywistości najczęściej przyczyną wypadków jest splot różnych przyczyn.
              Jura
              • edek40 Re: Nadmierna predkosc... 26.07.11, 14:44
                > W tekście było, że nadmierna prędkość i opony, a Ty zrobiłeś z tego tylko opony
                > , wychodząc z fałszywego założenia, że może być tylko jedna przyczyna, chociaż
                > w rzeczywistości najczęściej przyczyną wypadków jest splot różnych przyczyn.

                Przeciez pisze, ze mi namieszales, a robote mam.

                Gdy gosc jedzie powiedzmy 60 km/h na drodze z barierkami i takimi tam, a nastepnie wpada w poslizg z uwagi na ulewe oraz lyse opony, uwazam za wyjatkowo niewskazane dopisywanie do statystyki niesmiertelnej nadmiernej czy niedostosowanej. W statystyce bowiem nie bedzie uzupelnienia, ze gosc niedostosowal do lysych opon. A moze tworzenie falszywych czy naciaganych statystyk ma jakis, nie znany mi, cel?
                • jureek Re: Nadmierna predkosc... 26.07.11, 16:35
                  edek40 napisał:

                  > Przeciez pisze, ze mi namieszales, a robote mam.

                  Zauważyłem w innym wątku, że już chyba nie masz tyle roboty, więc odpowiadam

                  > Gdy gosc jedzie powiedzmy 60 km/h na drodze z barierkami i takimi tam, a nastep
                  > nie wpada w poslizg z uwagi na ulewe oraz lyse opony, uwazam za wyjatkowo niews
                  > kazane dopisywanie do statystyki niesmiertelnej nadmiernej czy niedostosowanej.

                  A dlaczego? Dlaczego nie można wpisać dwóch przyczyn, jeżeli splot tych dwóch przyczyn przyczynił się do wypadku? Przecież nie byłeś na miejscu, więc skąd wiesz,jak było? W innych przypadkach piszesz, żeby czekać na orzeczenia biegłych, a tu jesteś taki szybki w wyciąganiu wniosków?

                  > W statystyce bowiem nie bedzie uzupelnienia, ze gosc niedostosowal do lysyc
                  > h opon
                  .

                  A skąd wiesz, jakie to było niedostosowanie? Może nie dostosował także do opon niełysych?
                  Jura
                  • edek40 Re: Nadmierna predkosc... 26.07.11, 17:00
                    > A skąd wiesz, jakie to było niedostosowanie? Może nie dostosował także do opon
                    > niełysych?

                    Prawdopodobnie nie pamietasz jak tanczyly na mokrym pojazdy F1, gdy dozwolone byly sliki. Bo gdybys pamietal, nie pisalbys, ze mogly osiagnac wielka pradkosc i dopiero potem wpadaly w absolutnie niekontrolowany poslizg.
                    • jureek Re: Nadmierna predkosc... 26.07.11, 17:13
                      edek40 napisał:

                      > Prawdopodobnie nie pamietasz jak tanczyly na mokrym pojazdy F1, gdy dozwolone b
                      > yly sliki. Bo gdybys pamietal, nie pisalbys, ze mogly osiagnac wielka pradkosc
                      > i dopiero potem wpadaly w absolutnie niekontrolowany poslizg.

                      Proszę, napisz mi, jakie tam było ograniczenie, bo widzę, że dysponujesz faktami, których w zalinkowanym tekście nie mogę znaleźć.
                      Jura
                      • edek40 Re: Nadmierna predkosc... 26.07.11, 17:17
                        > Proszę, napisz mi, jakie tam było ograniczenie, bo widzę, że dysponujesz faktam
                        > i, których w zalinkowanym tekście nie mogę znaleźć.

                        Do 80 km/h. Droga sklada sie z "pojemnych" dziur i przelomow.
                        • jureek Re: Nadmierna predkosc... 26.07.11, 17:43
                          edek40 napisał:

                          > > Proszę, napisz mi, jakie tam było ograniczenie, bo widzę, że dysponujesz
                          > faktam
                          > > i, których w zalinkowanym tekście nie mogę znaleźć.
                          >
                          > Do 80 km/h. Droga sklada sie z "pojemnych" dziur i przelomow.

                          W takim razie przyznaję Ci rację.
                          Jura
                          • edek40 Re: Nadmierna predkosc... 26.07.11, 17:50
                            > W takim razie przyznaję Ci rację.

                            Jakby aquaplaning nie mogl zdarzyc sie nawet przy o wiele mniejszych predkosciach, gdy polaczymy lyse opony, silny opad oraz naturalna sklonnosc zlej nawierzchni do tworzenia sie pulapek wodnych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka