Dodaj do ulubionych

Mialo byc lepiej, bezpieczniej...

09.08.11, 10:57
... A WYSZLO JAK ZAWSZE :/

Wprowadzanie tak w sumie rewolucyjnych przepisow bez poteznej kampanii informacyjnej, szczegolnie wobec coraz wiekszej popularnosci cyklizmu, to proszenie sie o klopoty. A nic to - wazne, zeby latwo bylo ustalic winnego; ofiarami zajma sie rodziny :/

PS Robienie podobnej "rewolucji" w przepisach bez solidnego poinformowania wszystkich zainteresowanych, to tak, jakby Anglicy przeprowadzili zmiane ruchu na prawostronny bez poinforomowania o tym np. kierowcow TIRow.
Obserwuj wątek
    • wiesenblum Re: Mialo byc lepiej, bezpieczniej... 09.08.11, 11:16
      Wg mnie szeroka kampania informacyjna tylko czastkowo moglaby zmienic sytuacje:wplynela by po obu stronach tylko na tych, ktorzy i tak zachowuja sie w sposob cywilizowany na jezdni czy sciezce. Pozostali budza w sobie wzajemnie tyle agresji ze, smiem twierdzic, siwadomosc wprowadzenia nowego prawa, rozwscieczylaby dodatkowo jednych a rozzuchwalila drugich.
      Nie za bardzo rozumiem, dlaczego i jedni i drudzy po prostu nie moga uwazac, zwlaszcza kierowcy. Sam, jak kazdy z nas, codziennie mijam czy wyprzedzam, czy przepuszczam rowerzystow, jakos mi nie przeszkadzaja, nawet jak sie zachowuja niezgodnie z przepisami. Po prostu mam swiadomosc ze w porownaniu z 1,5 tony, nawet toczacej sie 30km/h sa pylkiem na wietrze. Szkoda by było ubic, bez wzgledu na to za kim stakyby przepisy.
      • emes-nju Re: Mialo byc lepiej, bezpieczniej... 09.08.11, 11:23
        Problem w tym, ze kierowcy nie znaja nowych przepisow (bo maja wrazenie, ze ich nie dotycza), a wielu rowerzystow je "zna" (podobnie jak piesi "znaja" swoje prawa odnosnie pierwszenstwa na przejsciu). A to juz swietne pole do powstania chaosu. Co Ci z tego, ze znasz przepisy i uwazasz jezeli np. z prawej jakis "nowouprawniony" smignie Ci na srodek pasa prosto pod Twoja maske, bo przeczytal, ze ma do tego prawo...? A wyprzedzanie w korku po prawej? Swietny pomysl! Ale dzis w tunelu warszawskiej trasy W-Z zostalem docisniety do sciany przez ciezarowke, ktorej kierowca sobie zdryfowal - przeciez NIC (czyt. zaden samochod) nie jechalo...
      • misiu-1 Re: Mialo byc lepiej, bezpieczniej... 09.08.11, 11:28
        Dobrze powiedział Talleyrand: [/i]"Wystrzegaj się swoich pierwszych odruchów - zwykle są szlachetne"[/i]. Gdyby zastosować zasadę "prawo nie powinno wycofywać się wobec bezprawia", to za sprawą selekcji naturalnej mielibyśmy samych tylko dobrych rowerzystów. ;)
        • qqbek Re: Mialo byc lepiej, bezpieczniej... 09.08.11, 22:14
          misiu-1 napisał:

          > Dobrze powiedział Talleyrand: [/i]"Wystrzegaj się swoich pierwszych odruchów -
          > zwykle są szlachetne"[/i]. Gdyby zastosować zasadę "prawo nie powinno wycofy
          > wać się wobec bezprawia"
          , to za sprawą selekcji naturalnej mielibyśmy samyc
          > h tylko dobrych rowerzystów. ;)

          No tak... na 41 ofiar śmiertelnych na rowerach, cytowanych przez artykuł 21 to sami sprawcy wypadków (ciekawe ile jest "w trakcie śledztwa").
          To już coś mówi o tym, jak bardzo nowymi zapisami PoRD, nadającymi im bardziej uprzywilejowaną pozycję, niźli innym użytkownikom dróg, włączając w to pieszych, przejęli się "chodnikowi rowerzyści" obecni w krajobrazie każdego większego miasta.
    • misiu-1 Re: Mialo byc lepiej, bezpieczniej... 09.08.11, 11:22
      Wielu rowerzystów, wiedząc o przysługujących im nowych uprawnieniach, poczuło się na drogach zbyt pewnie

      Rowerzyści poczuli się mocni poparciem sejmowych przekaźników rozkazów z centrali kominternu w Brukseli i zapomnieli, że choćby ta banda maoistów, trockistów i innej lewicowej zarazy, nienawidzącej samochodów, zatem forującej w opozycji do nich ruch rowerowy, była i dziesięć razy liczniejsza, to siedzi daleko, a samochody są blisko.
      • emes-nju Re: Mialo byc lepiej, bezpieczniej... 09.08.11, 11:33
        Eeee nie przesadzaj. Rowery i samochody moga wspoistniec. Dopiero faworyzowanie jednych kosztem drugich, to problem (dlatego baaaardzo nie podobaja mi sie przepisy o "sluzach" dla rowerzystow - juz widze wielopasmowe przelotowe aleje zakloposowane przez kilku cyklistow, bo maja do tego prawo :/ ) bo doprowadza do idiotycznych animozji.

        W ogole strasznie mnie w.urwia tak modne ostatnio szczucie jednych przeciw innym - wedlug medialnych doniesien kazdy z kazdym walczy co jest wierutnym klamstwem i napedza spirale wzajemnych pretnesji.

        Na jezdni zmieszcza sie i samochody i rowery (choc lepiej, zeby byly sciezki). Potrzebna jest tylko wspolpraca. A na te nie ma szans jezeli kazda grupa jezdzi wg. wlasnego widziimsie przepisow. Z doswiadczenia wiem, ze jezeli rowerem jade tak samo jak samochodem (korzystajac z kilku ulatwien jak prawo do objezdzania korka), tylko ostrozniej, to calymi miesiacami nie mam zadnych sytuacji konfliktowych. To lepszy rezultat niz jak jezdze samochodem...
        • misiu-1 Re: Mialo byc lepiej, bezpieczniej... 09.08.11, 11:52
          emes-nju napisał:

          > Eeee nie przesadzaj. Rowery i samochody moga wspoistniec. Dopiero faworyzowanie
          > jednych kosztem drugich, to problem (dlatego baaaardzo nie podobaja mi sie prz
          > episy o "sluzach" dla rowerzystow - juz widze wielopasmowe przelotowe aleje zak
          > loposowane przez kilku cyklistow, bo maja do tego prawo :/ ) bo doprowadza do i
          > diotycznych animozji.

          Oczywiście, że mogłyby współistnieć, ale tu właśnie wkraczają ci, o których piszę, czyli banda lewicowej swołoczy, która ma zupełnie inny cel, niż się wydaje rowerzystom, a oni są dla niej tylko mięsem armatnim w "walce klas" (podobnie, jak w innym miejscu homoseksualiści). Lewacy wcale nie kochają ani rowerzystów, ani homosiów, ani innych grup społecznych wybranych przez siebie na "proletariat zastępczy". Tak, jak niegdyś wcale nie kochali robotników i chłopów. Wystarczy, że nienawidzą tych, z którymi tym proletariatem, używanym w charakterze instrumentu, chcą walczyć. A trupy spośród mięsa armatniego? To tylko konieczność dziejowa.
          • misiu-1 Suplement 09.08.11, 12:06
            Dlaczego ja tu wplatam politykę, choć Jureek i jurkopodobni, tuwimowscy "straszni mieszczanie" nie zauważają pewnie żadnego związku? Bo wiedza o prawdziwych celach "organizatorów bezruchu drogowego" może oszczędzić dysonansu poznawczego. Jeśli ktoś wie, że prawdziwym celem jest szykanowanie kierowców, to nie dziwi się, że w celu poprawy bezpieczeństwa wprowadza się elementy "organizacji" ruchu w rodzaju wysepek na środku jezdni, które to bezpieczeństwo pogarszają. Jeśli potrafi się odróżnić cel deklarowany od faktycznego, to wszystko staje się jasne.
            • htoft Re: Suplement 09.08.11, 12:30
              Ja nie rozumiem, gdzie tu widzisz szykanowanie kierowców. Drogi już zajmują ogromną powierzchnię miast, nie licząc zaparkowanych wszędzie samochodów. Smuci mnie i denerwuje prymitywizm, który każe walczyć z odbieraniem przywilejów bez zważania na to, czy są one zasadne, czy nie. Kto powiedział, że samochody są najważniejsze i że powinniśmy na ich rzecz tracić hektary terenów, tracić wolność przemieszczania się (bo np. trzeba przejść 1km do najbliższego przejścia dla pieszych przez autostradę pośrodku miasta) i zdrowie? Nie rozumiem, dlaczego raz dany przywilej nie mógłby zostać odebrany? (uważam, że możliwość poruszania się samochodem przy ograniczonym miejscu w mieście jest PRZYWILEJEM, a nie PRAWEM)

              Komentarz do artykułu: moim zdaniem wzrost liczby ofiar jest spowodowany tym, że w tym roku dużo więcej ludzi wsiadło na rowery (zachęconych do tego np. modą), a dzicz za kierownicami nadal jeździ jak jeździła, a dodatkowo stała się bardziej agresywna i często z premedytacją zachowuje się niebezpiecznie wobec rowerzystów.
              • misiu-1 Re: Suplement 09.08.11, 12:44
                Wolność nie jest przywilejem, tylko przyrodzonym prawem człowieka, a drogi, które się dla samochodów buduje, są przez kierowców kilkakrotnie przepłacone. To, że musisz czasem nałożyć drogi, żeby przejść przez jezdnię, nie jest niczym szczególnym. Chłopu przez jego podwórek też nie przechodzisz, jak ci się podoba, tylko omijasz.
                • hanni Re: Suplement 09.08.11, 13:01
                  misiu-1 napisał:

                  > Wolność nie jest przywilejem, tylko przyrodzonym prawem człowieka,

                  Ale nie wolnosc kosztem innych.

                  > To, że musisz czasem nałożyć drogi, żeby przejść przez jezdnię, nie jest niczym szc
                  > zególnym. Chłopu przez jego podwórek też nie przechodzisz, jak ci się podoba,
                  > tylko omijasz.

                  Droga publiczna i (publiczny teren) nie jest twoja wlasnoscia.
              • emes-nju Re: Suplement 09.08.11, 13:22
                htoft napisał:

                > Nie rozumiem, dlaczego raz dany przywilej nie mógłby zostać odebrany?

                Bo w wielomilionowej aglomeracji umarlbys z glodu.
                • htoft Re: Suplement 10.08.11, 20:11
                  Nie rozumiem, jaki jest związek pomiędzy wygodnickimi jeżdżącymi codziennie pojedynczo swoimi samochodami a tym, co jem i za co to kupuję.
                  • misiu-1 Re: Suplement 10.08.11, 21:29
                    Jeśli zadajesz takie durne pytania, to znak, że twoja wiedza społeczna i ekonomiczna jest na poziomie bierutowsko-gomułkowskim. Jak podciągniesz się przynajmniej do gierkowskiego, to może będziesz w stanie coś zrozumieć.
                    • htoft Re: Suplement 10.08.11, 21:37
                      Uzasadnij. Nie rozumiem np. stwierdzenia, że drogi są kilkakrotnie przepłacone. Ja np. płacę ponad 10 razy więcej za sam PIT, niż za akcyzę za paliwo, a przejeżdżam ok. 15000 km rocznie. Przeceniasz wielkość akcyzy i nie doceniasz kosztów, jakie generuje ruch samochodowy. Ruch generowany przez pojazdy dostawcze (bo chyba ten miałeś na myśli) stanowi znikomy procent całego ruchu.
                      • misiu-1 Re: Suplement 10.08.11, 22:23
                        htoft napisał:

                        > Uzasadnij.

                        Użytkownicy samochodów, których z powodu ignorancji i lewackich sympatii nazwałeś "wygodnickimi", nie jeżdżą dla przyjemności, tylko po to, żeby załatwiać jakieś swoje sprawy. Ludzka aktywność jest zaś tym, co popycha do przodu całą gospodarkę. Im więcej tej aktywności, tym lepiej dla gospodarki. Ale ilość czasu, jaki mają ludzie na tę aktywność, jest z przyczyn oczywistych ograniczona. Im więcej tego czasu stracą na przemieszczanie się, tym mniej pozostanie na aktywność. Ze stratą dla całej gospodarki.

                        > Nie rozumiem np. stwierdzenia, że drogi są kilkakrotnie przepłacone.

                        A to prosta sprawa - użytkownicy samochodów, oprócz zwykłych podatków, płaconych na identycznych zasadach, jak inni podatnicy, płacą wysoką akcyzę zawartą w cenie benzyny. Jeżeli przez całe lata rząd z tej pobieranej przez siebie akcyzy wydaje na budowę i utrzymanie dróg zaledwie paręnaście procent, to znaczy, że kierowcy kilkakrotnie przepłacają za drogi, którymi jeżdżą.

                        > Ja np. płacę ponad 10 razy więcej za sam PIT, niż za akcyzę za paliwo, a przejeżdżam ok.
                        > 15000 km rocznie. Przeceniasz wielkość akcyzy i nie doceniasz kosztów, jakie generuje ruch
                        > samochodowy.

                        Nieważne, ile płacisz podatku PIT, ponieważ użytkownicy samochodów płacą go na takich samych zasadach, jak ty. Podatek akcyzowy od paliw przynosi do budżetu więcej niż podatek PIT. W roku 2010 - 50 miliardów złotych. Dlatego nie przeceniam wielkości akcyzy, za to ty, co typowe dla lewaków, mocno przeceniasz koszty, jakie rzekomo generuje ruch samochodowy.

                        > Ruch generowany przez pojazdy dostawcze (bo chyba ten miałeś na myśli) stanowi znikomy
                        > procent całego ruchu.

                        Nie wiem, jaki procent ruchu jest generowany przez samochody dostawcze i jest to zupełnie bez znaczenia. Rozwój gospodarki jest napędzany cały ruch drogowy, nie tylko samochody dostawcze.
                        • htoft Re: Suplement 11.08.11, 10:14
                          Polecam raport na ten temat: www.miastowruchu.pl/doc/polityka_transportowa_2008_ebook.pdf

                          misiu-1 napisał:

                          > Użytkownicy samochodów, których z powodu ignorancji i lewackich sympatii nazwał
                          > eś "wygodnickimi", nie jeżdżą dla przyjemności, tylko po to, żeby załatwiać jak
                          > ieś swoje sprawy. Ludzka aktywność jest zaś tym, co popycha do przodu całą gosp
                          > odarkę. Im więcej tej aktywności, tym lepiej dla gospodarki. Ale ilość czasu, j
                          > aki mają ludzie na tę aktywność, jest z przyczyn oczywistych ograniczona. Im wi
                          > ęcej tego czasu stracą na przemieszczanie się, tym mniej pozostanie na aktywnoś
                          > ć. Ze stratą dla całej gospodarki.
                          >

                          Nikt nie każe szukać pracy na drugim końcu miasta. Nikt nie każe wozić dzieci do przedszkola na drugim końcu miasta. Gdyby ludzie patrzyli dalej, niż czubek własnego nosa, mogliby np. zmusić miasto do wykonywania swoich obowiązków, żeby np. zbudowało przedszkole na naszym osiedlu. Nie nazwałbym dojeżdżania do pracy np. 2km w jedną stronę samochodem pozytywnym zjawiskiem ani dobroczynną ludzką aktywnością.

                          > Akcyza

                          Nigdzie nie jest napisane, że przychody z akcyzy mają iść na drogi; było to tutaj wałkowane z 1000 razy. Wręcz przeciwnie; akcyza ma ograniczyć ruch samochodowy, a nie go zwiększać (co mogłoby się stać po wybudowaniu kolejnych dróg).

                          > Nieważne, ile płacisz podatku PIT, ponieważ użytkownicy samochodów płacą go na
                          > takich samych zasadach, jak ty. Podatek akcyzowy od paliw przynosi do budżetu w
                          > ięcej niż podatek PIT. W roku 2010 - 50 miliardów złotych. Dlatego nie przeceni
                          > am wielkości akcyzy, za to ty, co typowe dla lewaków, mocno przeceniasz koszty,
                          > jakie rzekomo generuje ruch samochodowy.

                          Co do kosztów, poczytaj raport, do którego link podałem, a potem dyskutuj.

                          > Nie wiem, jaki procent ruchu jest generowany przez samochody dostawcze i jest t
                          > o zupełnie bez znaczenia. Rozwój gospodarki jest napędzany cały ruch drogowy, n
                          > ie tylko samochody dostawcze.
                          >

                          Nie widzę związku między rozwojem gospodarki a ruchem generowanym przez samochody prywatne (z wyjątkiem tych, którymi ktoś jedzie np. na wakacje). Przeciwnie, często czyta się o miliardach traconych na stanie w korkach.
                          • misiu-1 Re: Suplement 11.08.11, 13:13
                            htoft napisał:

                            > Polecam raport na ten temat: rel="nofollow">www.miastowruchu.pl/doc/polityka_transportowa_2008_ebook.pdf

                            A ja radzę, żebyś znalazł lepsze lektury, niż stek lewackich dyrdymałów.

                            > Nikt nie każe szukać pracy na drugim końcu miasta. Nikt nie każe wozić dzieci do
                            > przedszkola na drugim końcu miasta.

                            Każdy wolałby pracować tuż obok domu i odprowadzać dzieci do przedszkola obok domu. Jeśli tego nie robi, to znaczy, że takiej pracy i takiego przedszkola nie znalazł i musi dojeżdżać, więc swoje "nikt nie każe", możesz sobie o kant gołej dupy rozbić.

                            > Gdyby ludzie patrzyli dalej, niż czubek własnego nosa, mogliby np. zmusić miasto do
                            > wykonywania swoich obowiązków, żeby np. zbudowało przedszkole na naszym osiedlu.

                            Ewidentny brak logiki. Przecież właśnie zmuszanie miasta, żeby mi wybudowało pod nosem przedszkole, bez oglądania się na inne okoliczności, jest klinicznym przykładem patrzenia tylko na czubek własnego nosa.

                            > Nie nazwałbym dojeżdżania do pracy np. 2km w jedną stronę samochodem pozytywnym
                            > zjawiskiem ani dobroczynną ludzką aktywnością.

                            To, jak ty sobie coś nazwiesz, nie ma żadnego znaczenia.

                            > Nigdzie nie jest napisane, że przychody z akcyzy mają iść na drogi; było to tutaj wałkowane
                            > z 1000 razy. Wręcz przeciwnie; akcyza ma ograniczyć ruch samochodowy, a nie go
                            > zwiększać (co mogłoby się stać po wybudowaniu kolejnych dróg).

                            Nigdzie nie jest też napisane, że twoje dochody mają iść na twoje potrzeby. Nigdzie nie jest napisane, że podatnik ma mieć jakiekolwiek korzyści z tego, że płaci podatki. A mimo to ludzie mają prawo oczekiwać, że swoje dochody będą mogli wydać na swoje potrzeby, za swoje podatki otrzymają ekwiwalent w postaci usług o państwa. Może w twoim zlasowanym przez lewicową propagandę umyśle się to nie mieści, ale to nie obywatele są dla państwa, ale państwo dla obywateli.

                            > Co do kosztów, poczytaj raport, do którego link podałem, a potem dyskutuj.

                            Poczytałem. Oprócz lewackich pierdół nie ma tam niczego.

                            > Nie widzę związku między rozwojem gospodarki a ruchem generowanym przez samochody
                            > prywatne (z wyjątkiem tych, którymi ktoś jedzie np. na wakacje). Przeciwnie,
                            > często czyta się o miliardach traconych na stanie w korkach.

                            Gdybyś umiał myśleć logicznie, to zauważyłbyś sprzeczność w swoim rozumowaniu. Co to znaczy, że na stanie w korkach traci się miliardy? To znaczy, że stojąc w korkach traci się czas, w którym mogłoby się wykonać jakąś pracę. Tylko, że tę pracę mogłoby się wykonać pod warunkiem, że jest się w stanie do niej dojechać, że ktoś jest w stanie dowieźć potrzebne materiały, surowce, dokumentację. Do wszystkiego potrzebny jest szybki i sprawny transport, który najlepiej załatwiają prywatne samochody.
                            • htoft Re: Suplement 11.08.11, 13:46
                              Nie podoba mi się Twój ton. Próbuję rozmawiać kulturalnie, ale nie da się chyba (jak widać).

                              misiu-1 napisał:
                              > Ewidentny brak logiki. Przecież właśnie zmuszanie miasta, żeby mi wybudowało po
                              > d nosem przedszkole, bez oglądania się na inne okoliczności, jest klinicznym pr
                              > zykładem patrzenia tylko na czubek własnego nosa.

                              Chodzi o to, że w tej chwili ludziom jest wszystko jedno, pasuje im jeżdżenie na drugi koniec miasta, żeby zawieźć dziecko do przedszkola. Gdyby się skrzyknęli i przymusili miasto do wybudowania przedszkola na osiedlu, wszystkim byłoby lepiej.

                              > Poczytałem. Oprócz lewackich pierdół nie ma tam niczego.

                              Co dowodzi, że albo z czytaniem jest problem, albo z odrobiną dobrej woli, żeby zrozumieć czyjeś argumenty.

                              > Do wszystkiego potrzebny jest szybki i sprawny transport, który najlepiej z
                              > ałatwiają prywatne samochody

                              I tu właśnie się mylisz. Wystarczy popatrzeć na przykłady zachodnich miast (choćby Berlin, gdzie prywatnych samochodów na głowę jest 2-krotnie mniej niż np. w Krakowie). Wiem, obecnie nie mamy takiej infrastruktury jak oni, ale powinniśmy o nią walczyć, zamiast drzeć japę o kolejne estakady i autostrady przez środek miasta za miliardy zł.
                              • misiu-1 Re: Suplement 11.08.11, 14:04
                                htoft napisał:

                                > Nie podoba mi się Twój ton. Próbuję rozmawiać kulturalnie, ale nie da się chyba
                                > (jak widać).

                                Wielce szanowny uczniu morderców i złodziei, i wyznawco zbrodniczej ideologii, jak sobie wyobrażasz kulturalną rozmowę, skoro ty nienawidzisz "wrogów ludu", a ja nienawidzę zbrodniarzy?

                                > Chodzi o to, że w tej chwili ludziom jest wszystko jedno, pasuje im jeżdżenie na drugi
                                > koniec miasta, żeby zawieźć dziecko do przedszkola. Gdyby się skrzyknęli i
                                > przymusili miasto do wybudowania przedszkola na osiedlu, wszystkim byłoby lepiej.

                                Niestety, doświadczenie uczy, że miastem rządzą twoi czerwoni towarzysze, którzy lepiej wiedzą, jak być powinno, w tym gdzie i ile powinno być przedszkoli. Zatem wymuszenie czegokolwiek na nich byłoby możliwe dopiero wtedy, gdyby zawiśli na drzewach zamiast liści.

                                > Co dowodzi, że albo z czytaniem jest problem, albo z odrobiną dobrej woli, żeby
                                > zrozumieć czyjeś argumenty.

                                Ale te argumenty są bzdurne. Jeśli ktoś pisze o kosztach związanych np. z hałasem, to musi podać konkretnie ich wielkość i adresata. Musi być jasne, ile i kto traci, w związku z czym ile powinien dostać odszkodowania. Jeśli jest sobie budynek mieszkalny, którego mieszkańcy wytwarzają różne hałasy, których zarazem sami są ofiarami, to nie ma najmniejszego powodu, żeby zarządca budynku pobierał od nich wszystkich "podatek od hałasu" i przeznaczał go na to, co tam sobie wymyślił, np. na nikomu niepotrzebną fontannę w holu.

                                > I tu właśnie się mylisz. Wystarczy popatrzeć na przykłady zachodnich miast (choćby Berlin,
                                > gdzie prywatnych samochodów na głowę jest 2-krotnie mniej niż np. w Krakowie). Wiem,
                                > obecnie nie mamy takiej infrastruktury jak oni, ale powinniśmy o nią walczyć, zamiast drzeć
                                > japę o kolejne estakady i autostrady przez środek miasta za miliardy zł.

                                Bredzicie, towarzyszu. Estakady i autostrady to właśnie ta infrastruktura, o którą powinniśmy walczyć, zatem drzeć japę.
                                • htoft Re: Suplement 11.08.11, 15:05
                                  misiu-1 napisał:
                                  > Bredzicie, towarzyszu. Estakady i autostrady to właśnie ta infrastruktura, o kt
                                  > órą powinniśmy walczyć, zatem drzeć japę.

                                  Widzę, że argumenty Cię nie przekonują. Szkoda w takim razie mojego czasu, EOT.
                                  • misiu-1 Re: Suplement 11.08.11, 16:35
                                    htoft napisał:

                                    > Widzę, że argumenty Cię nie przekonują. Szkoda w takim razie mojego czasu, EOT.

                                    Wszelkie argumenty kogoś, kto chce dokonać zuchwałej grabieży mojego dobra, są z natury rzeczy nieprzekonujące. Jaki może być kompromis między bandziorem a jego ofiarą?
              • emes-nju jeszcze jedno 09.08.11, 13:30
                htoft napisał:

                > w tym roku dużo więcej ludzi wsiadło na rowery (zachęconych do tego np. modą),
                > a dzicz za kierownicami nadal jeździ jak jeździła, a dodatkowo stała się
                > bardziej agresywna i często z premedytacją zachowuje się niebezpiecznie wobec
                > rowerzystów.

                Nie wiem gdzie mieszkasz, ale wspolczuje...

                Mi po warszawskiej dziczy jezdzi sie rewelacyjnie. Jezeli zachowuje sie w stosunku do innych uzytkownikow drogi (bez dzielenia na rodzaj napedu) tak, jak ja bym chcial, zeby zachowywali sie w stosunku do mnie, nie mam ZADNYCH problemow. A jezdze po bardzo ruchliwych drogach, a czasem i po chodnikach. W ciagu ostatnich kilku miesiecy jazdy codziennie rowerem do i z pracy, mialem tylko jedna nieprzyjemna sytuacje. Nieprzyjemna - nie byla specjalnie niebezpieczna. Fakt - czasem zbyt duze zageszczenie ruchu sprawia, ze jedzie sie niekomfortowo. Co ciekawe najczesciej jest tak na smieszkach rowerowych w czasie ladnej pogody. Ci biedni i ucisnieni rowerzysci sa czesto wzgledem siebie tak "mili" i "nieagresywni", ze... zjezdzam na jezdnie, bo tam spokojniej :P

                Ale to co piszesz, to wlasnie to, o czy pisalem powyzej. Mimo ze dzicz i agresja sa marginesem, uwazasz je za norme, bo tak to opisuja zadne sensacji media. Wspolczuje...
                • htoft Re: jeszcze jedno 09.08.11, 16:01
                  Zazdroszczę. W KRK nie jest tak przyjemnie. Ja też jeżdżę codziennie do i z pracy i prawie za każdym razem (dosłownie!) mam jakąś nieprzyjemną sytuację. Wyprzedzanie ,,na gazetę" należy do tych przyjemniejszych. Z zasady nie jeżdżę po chodniku. Mimo wszystko jak mam wybierać, wolę jechać jezdnią, niż drogą rowerową (mam dość dzwonienia na pieszych, matki z wózkami i kretynów bez świateł).
                  Dzicz i agresja nie są dla mnie normą, ale w przypadku ruchu drogowego nie można mówić w tych kategoriach. Jak ktoś przejedzie Cię na drodze, też będziesz mówił, że nie jest tak źle, bo ,,przecież pozostałe 5 999 999 999 kierowców Cię nie przejechało"? Wystarczy, że 1% kierowców będzie się zachowywało nagannie i już sytuacja robi się niebezpieczna.
                  • emes-nju Re: jeszcze jedno 09.08.11, 16:10
                    htoft napisał:

                    > Jak ktoś przejedzie Cię na drodze, też będziesz mówił, że nie jest tak źle,
                    > bo ,,przecież pozostałe 5 999 999 999 kierowców Cię nie przejechało"?

                    Jezeli bede mogl mowic, to bede slawil polskich kierowcow pod niebiosa. Taki rezultat... :P

                    > Wystarczy, że 1% kierowców będzie się zachowywało nagannie i
                    > już sytuacja robi się niebezpieczna.

                    Mniej wiecej tak samo jak wieczorna wyprawa do sklepu po browar :D

                    W kazdej "spolecznosci" jest jakis odsetek bydla i zawsze jakos mozna oberwac. Wole zatem cieszyc sie tym, ze wbrew obiegowym opiniom, przynajmniej w Warszawie, bydlo nie stanowi wiekszego problemu. Bardzo niewykluczone, ze dlatego, ze nie staram sie egzekwowac swoich praw na sile i nie wchodze bydlu w droge. Hm... Jak prowadze auto, zachowuje sie podobnie. Korona mi z glowy nie spada.
            • emes-nju Re: Suplement 09.08.11, 13:34
              misiu-1 napisał:

              > Dlaczego ja tu wplatam politykę, choć Jureek i jurkopodobni, tuwimowscy
              > "straszni mieszczanie" nie zauważają pewnie żadnego związku? Bo wiedza o
              > prawdziwych celach "organizatorów bezruchu drogowego" może oszczędzić dysonansu
              > poznawczego. (...)

              Cos jest w tym co piszesz. Mysle jednak, ze lewactwo itd., to margines. Wszelkiej masci szykany sa raczej tym, co spanikowana bo bezradna polska waaaadza uwielbia - plasterkiem lepionym na syfa. "My zrobilismy", "my poprawilismy", "my uspokoilismy" itd. A przypadkowe spoleczenstwo nadal, mimo szykan, sie zabija. Czasem o szykany albo dzieki nim... :/
              • misiu-1 Re: Suplement 09.08.11, 14:10
                emes-nju napisał:
                > Mysle jednak, ze lewactwo itd., to margines

                Optymista z Ciebie. Ja tam patrzę na prawdziwe źródła obowiązującego w Polsce prawa, czyli Radę Komisarzy Ludowych i widzę np. przewodniczącego - maoistę Barroso, (następcę komucha i agenta KGB, Romano Prodiego), lewaczkę i agentkę KGB - Ashton, komucha, członka Rady Najwyższej ZSRR - Kallasa itd. I nie znajduję powodów do optymizmu.
                • emes-nju Re: Suplement 09.08.11, 14:20
                  Niezaleznie od wymienionej przez Ciebie ekipy, kraje czlonkowskie jakos radza sobie z w miare sprawna komunikacja.

                  Tylko u nas "sie nie da". Dlatego na nasza waaadze patrze. Tym bardziej, ze ma ona jakas dziwna umiejetnosc poddawania "pozlocie" unijnych przepisow - to co w Unii jakos dziala, u nas jest karykatura wymyslona przez urzedostan.
                  • misiu-1 Re: Suplement 09.08.11, 16:53
                    W starych krajach członkowskich jest trochę inna sytuacja. Na przykład w takich Niemczech lewacy, od dziesięcioleci usiłujący wprowadzić ogólne ograniczenie prędkości na autostradach, napotykają przemożny opór ze strony silnych organizacji automobilowych, przemysłu motoryzacyjnego i części polityków, świadomych, że sprawny i szybki ruch drogowy jest warunkiem rozwoju gospodarki. U nas nie ma żadnego takiego lobby, mogącego stanowić przeciwwagę dla czerwonych. Jednak mimo tego oporu sytuacja kierowców w Europie systematycznie się pogarsza. Sprawność tamtejszego ruchu drogowego oceniana z naszej, przaśnej perspektywy może wyglądać luksusowo, ale nie powinno to nikogo zmylić. Tendencja jest oczywista. Ruch drogowy w coraz większym stopniu staje się poligonem "walki klasowej".
                    Oczywiście nikt jeszcze otwarcie nie odważył się tego wyartykułować. Odbywa się to, podobnie jak u nas, pod pozorem "bezpieczeństwa", "ochrony środowiska" i "walki z globalnym ociepleniem", a polityka małych kroków okazuje się równie skuteczna, jak przy powolnym gotowaniu żaby.
      • bimota Re: Mialo byc lepiej, bezpieczniej... 09.08.11, 13:42
        Co Bruksela ma do tego ?
        • misiu-1 Re: Mialo byc lepiej, bezpieczniej... 09.08.11, 13:50
          Bruksela ma to do tego, że to pod jej dyktando robione są wszystkie te idiotyzmy drogowe.
          • bimota Re: Mialo byc lepiej, bezpieczniej... 09.08.11, 20:45
            Polske sobie upodobala na krolika doswiadczalnego ? Ales wymyslil...
    • bimota Re: Mialo byc lepiej, bezpieczniej... 09.08.11, 13:47
      Nie bardzo rozumiem jak brak informacji o zmianie moze byc przyczyna czegokolwiek...

      No to przebadali 1 miesiac... Gdzie statystyki z marca, kwietnia... ?

      "– Utrapieniem dla kierowców są rowerzyści nagminnie korzystający w czasie jazdy z jezdni zamiast przeznaczonych do tego ścieżek i cykliści przejeżdżający na rowerach przejścia dla pieszych."

      Jaki to ma zwiazek ze zmianami ?? Jaki zwiazek maja z nimi wypadki z winy rowerzystow ??

      Prawda jest jedynie to, ze zmiany powinny byc wprowadzane z rocznym wyprzedzeniem...
      • ab_extra Re: Mialo byc lepiej, bezpieczniej... 09.08.11, 17:39
        Jaki ma związek z bezpieczeństwem poprowadzenie ścieżki rowerowej przejściem dla pieszych, na które rowerzysta wpada z prędkością 30 km/h, bo "ma pierwszeństwo"? Nie wiesz? To wysil umysł.
        • bimota Re: Mialo byc lepiej, bezpieczniej... 09.08.11, 20:41
          A jak sie taka "sciezke rowerowa na przejsciu" oznacza ?
          • klemens1 Re: Mialo byc lepiej, bezpieczniej... 09.08.11, 22:58
            > A jak sie taka "sciezke rowerowa na przejsciu" oznacza ?

            Zazwyczaj znakami "koniec drogi dla rowerów" przed przejściem i znakiem "droga dla rowerów" za przejściem. I jest gites - w papierach wszystko się zgadza.
            • ab_extra Re: Mialo byc lepiej, bezpieczniej... 10.08.11, 07:40
              Nie wiesz? T dowiesz się, gdy będziesz musiał odspawać od karoserii jakąś rowerową ramę.

              Dowcip polega na tym, że nie ma znaku "koniec drogi dla rowerów" przed przejściem, tylko droga dla rowerów biegnie wzdłuż przejścia dla pieszych. Życzę szczęścia i refleksu.
              • bimota Re: Mialo byc lepiej, bezpieczniej... 10.08.11, 10:32
                1. Klepiesz same bzdury
                2. Raczej sie nie "dowiem", bo potrafie przewidziec, ze na drodze rowerowej moga byc rowery...
                • ab_extra Re: Mialo byc lepiej, bezpieczniej... 10.08.11, 10:39
                  Potrafisz przewidzieć obiekt poruszający się w poprzek drogi z prędkością 30 km/h? Pewnie dzięki tej możliwości przewidywania zarobiłeś juz na giełdzie miliony :)
                  • bimota Re: Mialo byc lepiej, bezpieczniej... 10.08.11, 22:48
                    Czytaj uwaznie, z laski swojej... Chyba ze tego tez nie potrafisz...
    • a_weasley Co wiedzą cykliści 09.08.11, 14:11
      Że są świętymi krowami.
      Pani, która wjechała w rzyć mojej córce jadąc wąskim chodnikiem mało ruchliwej ulicy, była bardzo zdziwiona, że żądam, żeby się wyniosła na jezdnię.
      Drugą mocno zbulwersowały moje pretensje, że jedzie pod prąd. Powiedziała, że w Reichu tak jeżdżą i dobrze jest.
      Pan, który w Łęczycy ciągnął za sobą kondukt samochodów, bardzo się zezłościł, kiedy mu powiedziałem, żeby spadał na pobocze albo w razie potrzeby zatrzymał się, jak tego od niego wymagają przepisy.

      Uwaga na marginesie: nie wszyscy rowerzyści są cyklistami. Na szczęście. Cyklista to w mojej prywatnej definicji rowerzysta uświadomiony. Dla cyklisty rower jest wyrazem ideologii, a nie tylko środkiem transportu.
      • bimota Re: Co wiedzą cykliści 09.08.11, 20:49
        > Drugą mocno zbulwersowały moje pretensje, że jedzie pod prąd. Powiedziała, że w
        > Reichu tak jeżdżą i dobrze jest.

        Dobrze ci powiedziala

        w razie potrzeby zatrzymał s
        > ię, jak tego od niego wymagają przepisy.

        Niby ktore ? Kondukt gamoni nie potrafil wyprzedzic rowerzysty ? :)
        • a_weasley Kto co wie 09.08.11, 21:49
          Bimota scripsit:

          > > Drugą mocno zbulwersowały moje pretensje, że jedzie pod prąd. Powiedziała
          > , że w
          > > Reichu tak jeżdżą i dobrze jest.
          >
          > Dobrze ci powiedziala

          Nie wiem, czy w Reichu jest z tym dobrze, źle czy tak sobie, wiem, że nie jesteśmy w Reichu (w każdym razie ja i ta kretynka nie byliśmy), w związku z czym to, jak się jeździ w Reichu, nic do sprawy nie wnosi. W Polsce póki co obowiązuje prawo polskie.

          >> w razie potrzeby zatrzymał się, jak tego od niego wymagają przepisy.

          > Niby ktore?

          Mój błąd o tyle, że po ostatniej nowelizacji nie musi się zatrzymywać. Natomiast w dalszym ciągu powinien był zjechać jak najbardziej na prawo, od którego to obowiązku uporczywie się uchylał.
          PoRD, art. 24 ust. 6 zdanie drugie:
          Kierujący pojazdem wolnobieżnym, ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać jak najbardziej na prawo w celu ułatwienia wyprzedzania.

          > Kondukt gamoni nie potrafil wyprzedzic rowerzysty?

          Jadącego środkiem pasa, gdy z przeciwka jechały inne pojazdy, istotnie nie.
          • bimota Re: Kto co wie 09.08.11, 22:02
            Nigdy nie musial... Tak znasz te swoje przepisy... Kretynem to trzeba byc by ich przestrzegac...
            • a_weasley Jak jest, jak było 09.08.11, 22:20
              Bimota pisze co wie:

              > Nigdy nie musial... Tak znasz te swoje przepisy...

              Radziłbym zachować większą powściągliwość. Proszę bardzo, PoRD stan prawny 2008, ten sam przepis:

              Kierujący pojazdem wolnobieżnym, ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać jak najbardziej na prawo i - w razie potrzeby - zatrzymać się w celu ułatwienia wyprzedzania.
          • shp80 Re: Kto co wie 12.08.11, 09:51
            Rower ma prawo jechać środkiem pasa bezpośrednio przed skrzyżowaniem i na skrzyżowaniu, jeśli pas ruchu umożliwia opuszczenie skrzyżowania w różnych kierunkach. Nie było tam skrzyżowań? :)
      • shp80 Re: Co wiedzą cykliści 12.08.11, 09:49
        "Pan, który w Łęczycy ciągnął za sobą kondukt samochodów, bardzo się zezłościł, kiedy mu powiedziałem, żeby spadał na pobocze albo w razie potrzeby zatrzymał się, jak tego od niego wymagają przepisy. "

        Nie ma przepisów zmuszających do zatrzymania się. Zmieniły się prawie trzy miesiące temu.
    • tymon99 królowa bona umarła! 09.08.11, 23:28
      w sumie sens tekstu sprowadza się do odkrycia, że wskutek nieznajomości lub lekceważenia przepisów przez kierowców rowerzyści są narażeni na niebezpieczeństwo. mało odkrywcze.
      • bimota Re: królowa bona umarła! 10.08.11, 10:41
        Starych przepisow...
      • edek40 Re: królowa bona umarła! 11.08.11, 15:34
        > w sumie sens tekstu sprowadza się do odkrycia, że wskutek nieznajomości lub lek
        > ceważenia przepisów przez kierowców rowerzyści są narażeni na niebezpieczeństwo

        I oczywiscie nie widzisz zadnego udzialu wladz, ktore wprowadzily przepisy i.... w zasadzie koniec.
        • tymon99 Re: królowa bona umarła! 11.08.11, 15:41
          raczej trudno byłoby wszystkich kierowców przy zmianie przepisów poddać ponownemu egzaminowi.
          • edek40 Re: królowa bona umarła! 11.08.11, 16:01
            > raczej trudno byłoby wszystkich kierowców przy zmianie przepisów poddać ponowne
            > mu egzaminowi.

            Rozumujesz prawidlowo.

            Nie ma sensu informowac szeroko obywateli o 125 nowelizacji ustawy o podatku VAT w tym roku. Zaznajamianiem sie ze zmianami zajmuja sie bowiem profesjonalisci (lub samobojcy, krorzy uwazaja, ze potrafia sami rozliczac sie z fiskusem). Jesli zas chodzi o tak wazna zmiane przepisow drogowych to istotnie nie da sie przeegzaminowac wszystkich. Nalezy jednak szeroko informowac w mediach (np. panstwowych, bo utrzymywane sa z naszego myta). Informacje owszem byly, ale zdawkowe, wcisniete pomiedzy smierc sarenki w stawie rolnika, ktory mial ogrodzic, a nie ogrodzil, a przegrana polskiej reprezentacji w pilke kopana z czolowym drugim skladem reprezentacji Somalii. Mowiono o tym moze ze dwa dni. Niestety nie przedstawiono na przyklad filmiku propagandowego, bo do niektorych z trudem dociera slowo (bez obrazy, w kazdym spoleczenstwie sa tacy).

            Mozna oczywiscie - tak po naszemu - ubolewac jacy to kierowcy sa beee bo nie zdobyli sobie Dziennika Ustaw i nie nauczyli sie na pamiec noweli....
            • misiu-1 Re: królowa bona umarła! 11.08.11, 16:39
              Ja mam nieco inne zdanie. Przepisy, które wprowadzono, są tak idiotyczne, że najlepiej, żeby w ogóle nikogo o ich uchwaleniu nie poinformowano, łącznie z Milicją Obywatelską i sądami.
            • tymon99 Re: królowa bona umarła! 11.08.11, 16:49
              nie upieram się - może i rzeczywiście było za mało?
              • edek40 Re: królowa bona umarła! 11.08.11, 17:09
                > nie upieram się - może i rzeczywiście było za mało?

                Tak mi sie wydaje. Wazne, ze w ogole bylo. Moze to swiadczyc o pewnym pozytywnym tryndzie. Dotychczas wszystko wskazywalo na to, ze "znakolodzy" (szeroko pojeci od policji, przez ustawodawcow do wlasnie znakologow) koncentrowali sie na takim organizowaniu ruchu, gdzie najwazniejsze bylo to, aby latwo mozna bylo wskazac winnego. Fakt, ze przy okazji gineli ludzie nie macil ich spokoju i przyznawanych uznaniowo premii...
    • tymon99 i co? 10.08.11, 07:32
      polskanarowery.sport.pl/msrowery/1,105126,10087328,Przeglad_prasy__Wiecej_zabitych_rowerzystow__Tak_.html
      • htoft Re: i co? 10.08.11, 20:13
        No właśnie, i co? Jakoś tu nagle ucichło. Czyli te 1/3 zabitych pieszych to też rowerzyści zabili, tak?
    • eventhorizon manipulacja rzepy 10.08.11, 08:47
      czyli dane wyrwane z kontekstu.

      ibikekrakow.com/2011/08/09/rzepa-manipuluje-by-pograzyc-nowe-przepisy/

      Cytat:
      "Redaktorzy z „Rzepy” nie zauważyli, że prawdziwą przyczyną większej liczby wypadków była najprawdopodobniej lepsza niż w ubiegłym roku pogoda. Nie podali też statystyk dotyczących kierowców, motocyklistów i pieszych, u których wzrost wypadkowości był jeszcze większy, choć żadnych nowych uprawnień nie dostali.

      Szerszy kontekst wypadków w pierwszym półroczu 2011 obnaża manipulację „Rzeczpospolitej”:
      - zabitych ogółem +17,5%
      - zabitych pieszych +32%
      - wypadków z rowerami +16%
      - wypadków z motocyklami +18%
      Jak się ma do tego zmiana Prawa o ruchu drogowym? W co uwierzyli piesi, a w co motocykliści? "

      • a_weasley Epokowe odkrycie 11.08.11, 15:12
        eventhorizon napisał:

        > czyli dane wyrwane z kontekstu.
        >
        > href=ibikekrakow.com/2011/08/09/rzepa-manipuluje-by-pograzyc-nowe-przepisy/" target="_blank"
        rel="nofollow">ibikekrakow.com/2011/08/09/rzepa-manipuluje-by-pograzyc-nowe-przepisy/[/url]
        >
        > Cytat:
        > "Redaktorzy z „Rzepy” nie zauważyli, że prawdziwą przyczyną większe
        > j liczby wypadków była najprawdopodobniej lepsza niż w ubiegłym roku pogoda.

        Jak świat światem lepsza pogoda przekładała się na mniejszą wypadkowość. Jak wiosna przyszła późno, wypadkowość w marcu-kwietniu była wyższa. Jak na Wszystkich Świętych było ładnie, policja chełpiła się wielkim sukcesem Akcji Znicz, a jak było paskudnie, narzekała na nierozsądnych kierowców...
        • tymon99 Re: Epokowe odkrycie 11.08.11, 19:29
          a_weasley napisał:

          > Jak świat światem lepsza pogoda przekładała się na mniejszą wypadkowość.

          nie dotyczy rowerów.
        • shp80 Re: Epokowe odkrycie 12.08.11, 09:55
          Ciekawe, że do największej ilości wypadków dochodzi na długich prostych i przy świetnych warunkach pogodowych i dobrej widoczności.
    • shp80 Re: Mialo byc lepiej, bezpieczniej... 12.08.11, 09:40
      Zauważyłeś wzrost zabitych innych użytkowników dróg, czy tylko cyklistów? Piesi też dostali nowe uprawnienia? Na drogach znacząco wzrosła liczba rowerzystów, złaszcza, że w tym okresie była świetna pogoda. Może się okazać więc, że mimo wzrostu ilości wypadków z ich udziałem, poprawiło się bezpieczeństwo pojedynczego rowerzysty. Tych danych nie ma w rzepie, ale jest za to dorabianie tematu do własnej teorii.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka