Gość: Ryszard
IP: *.chello.pl
21.05.04, 21:27
Skad się wzięło u wielu tych przygłupów na motocyklach przekonanie, ze
wszelkie linie wymalowane na jezdniach to wyznaczone dla nich ścieżki.Wcinają
się między samochody, jeżdzą na jednym kole od swiateł do świateł.To, ze sami
się chca zabić to ich problem. Dawcami mózgow nie będą z oczywisatego ich
braku. Ale po co mi w przypadku kontaktu z takimpodgłupkiem kłopoty,
protokóły, itd.Moze wyznaczyć dla takich drogę, trasę, gdzie na początku
będzie ksiądz a na końcu trumna.Dziwni to ludkowie. Wstydzą się swoich
debilastych twarzy kryjąc je pod kaskami. Personalizacji tez się wstydza bo
numery rejestracyjne podginają tak aby nikt nie wiedział jaka to debina małpa
jedzie na motorze