rekrut1
24.01.13, 14:19
Forum zdominowały radary.Gdzie stoją,gdzie powinny stać,ko ma prawo je wystawiać itd.
Codziennością natomiast jest łamanie prawa i stwarzanie zagrożenia w wielu innych "dziedzinach".
Zwłaszcza widać to zimą w miastach.Jest ślisko,wszędzie błoto pośniegowe a wielu kierowców zachowuje się tak jak w lecie.Zawracają w miejscach niebezpiecznych(piszę niebezpiecznych bo nie zawsze "zakaz" jest właściwy),nie utrzymują odpowiednich odstępów,nie zwalniają w okolicach przystanków (na błocie droga hamowania jest znacznie dłuższa nawet przy 50-ce),parkują zasłaniając widoczność itd.
Mały przykład: Wszędzie pełno śniegu,wzdłuż chodników usypane wysokie pryzmy (w pewnym sensie pozytywne bo utrudniają przechodzenie przez jezdnię gdzie bądź).Na skrzyżowaniu pryzmy urywają się na szerokości pasów i właśnie tam zaparkował samochód.
Nie ma jak przejść przez jezdnię po pasach.Gramolę się przez taką 60 cm.pryzmę i "ląduje" na jezdni.Nadjeżdża samochód,kierowca otwiera okno i zaczyna "kulturalny dialog": Nie wiesz gdzie się przechodzi głąbie?Po pasach! (jak on zobaczył pasy pod tym błotem nie mam pojęcia?).Odpowiadam,nie widzisz gdzie tamto auto jest zaparkowane a on na to a gdzie miał zaparkować? Ręce i mi a koleżance biust opadł. :)
Incydent z pozoru drobny ale pokazuje mentalność niektórych kierowców.
PS.Mam pytanie - czy od jakiegoś czasu zaprzestano na kursach uczyć kto ma pierwszeństwo i jak się zachować gdy na skrzyżowaniu dwa samochody jadące naprzeciw siebie skręcają jeden w lewo a drugi w prawo (w tą samą ulicę)?