Dodaj do ulubionych

Polskie Drogi

24.04.13, 11:58
- To że mamy fatalne drogi nie ulega wątpliwości, nie da się tego zmienić nawet przy pomocy tysięcy zdjęć wykonanych w zakamarkach UE.
Czas przemieszczenia się powiedzmy na odcinku 300km w Polsce jest znacznie dłuższy niż w innych krajach UE. Zaklinanie rzeczywistości czy wciskanie sobie nawzajem "kit" tego nie zmieni.
- W każdym kraju na drogach "grasuje" jakiś tam procent oszołomów. Polska "procentowo" nie odbiega pod tym względem od innych. Problem zaczyna się dopiero przy próbie ich utemperowania.
- Mam pytanie : Ile nie oznakowanych radiowozów z wideo rejestratorami jest w stanie zmniejszyć liczbę wypadków o 1% ?
- Ile "zwykłych" oznakowanych aut policyjnych można spotkać na "Polskich drogach" przejeżdżając np. owe 300km. ?
- Widzicie oszołoma szalejącego na szosie, po jakim czasie po telefonicznej interwencji można spodziewać się reakcji policji ?
- Jak można "wpuszczać" TIRy (które chcą omijać bramki)na drogi trzeciej klasy gdzie nawet z trudem wymijają się dwa samochody osobowe ?
Takich pytań jest znacznie więcej(choćby o infrastrukturę poprawiającą bezpieczeństwo na głównych drogach krajowych).
Nie zadaję tych pytań "sztuka dla sztuki". Bezpieczeństwo na drodze to nie tylko sama jakość dróg ale wiele innych czynników które "owocują" wysokim miejscem w rankingu bezpieczeństwa w UE (i nie tylko). :(
Nie zmienią tego tysiące radarów mobilnych i stacjonarnych (może o kilka procent) oraz wmawianie wszystkim kierowcom że są piratami, bo tak nie jest.
Ostatnio przejechałem po naszych drogach ~600km. Widziałem ze 25 "budek poboru opłat", jeden mobilny radar kontrolujący kierowcę i ani jednego radiowozu patrolującego a podobno prewencja jest najważniejsza. :)
Sorki, jak zwykle się rozpisałem.
Pozdr.
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: Polskie Drogi 24.04.13, 12:16
      Do tego postu można jeszcze trochę dopisać.

      Ja dopiszę tylko o całkowitym braku zainteresowania władz drogowych sprawami bezpieczeństwa na odcinkach dróg, którymi maja się zajmować. Polecam raport NIK na ten temat.
      • rekrut1 Re: Polskie Drogi 24.04.13, 14:31
        Ooooo, wiele można dopisać tyle że kogo to obchodzi?
        A już na pewno nie tych co powinno. ;(
    • agios_pneumatos Re: Polskie Drogi 24.04.13, 15:56
      rekrut1 napisał:

      > - To że mamy fatalne drogi nie ulega wątpliwości, nie da się tego zmienić nawet
      > przy pomocy tysięcy zdjęć wykonanych w zakamarkach UE.

      Ulega. Ty chłopie fatalnych dróg w życiu jeszcze nie widziałeś.

      > Czas przemieszczenia się powiedzmy na odcinku 300km w Polsce jest znacznie dłuż
      > szy niż w innych krajach UE. Zaklinanie rzeczywistości czy wciskanie sobie nawz
      > ajem "kit" tego nie zmieni.

      No to zaklinamy rzeczywistość:

      maps.google.pl/maps?saddr=M%C3%BCllheim,+Niemcy&daddr=Oberstdorf,+Niemcy&hl=pl&ie=UTF8&sll=47.454094,10.123901&sspn=2.577814,6.696167&geocode=FYqC2QId8z10AClhZZebbqeRRzFeC96iEZayjg%3BFcJq0wIdQducAClHh4H3RZmcRzFwN4zXrUgeBA&oq=obers&mra=ls&t=m&z=9
      maps.google.pl/maps?saddr=Olsztyn&daddr=jedli%C5%84sk&hl=pl&ie=UTF8&sll=51.562559,21.031952&sspn=0.592483,1.674042&geocode=FfaXNAMdd4A4ASnHGRQHLXniRjEPwlTPJoFqEA%3BFcQJEgMdijNCASnHr1BlcfcYRzEItbA-td-12A&mra=ls&t=m&z=8
      A gdybym był wredny to wstawiłbym link do jakichś zapomnianych wiosek w Chorwacji czy na Łotwie.

      Więc zważ na to o jakich 300km i o jakiej Unii piszesz.

      > - W każdym kraju na drogach "grasuje" jakiś tam procent oszołomów. Polska "proc
      > entowo" nie odbiega pod tym względem od innych. Problem zaczyna się dopiero prz
      > y próbie ich utemperowania.

      W USA będzie to promil promila, nie procent. Polska równa do góry. Do Litwy czy Kaukazu.

      > - Mam pytanie : Ile nie oznakowanych radiowozów z wideo rejestratorami jest w s
      > tanie zmniejszyć liczbę wypadków o 1% ?

      28.

      > - Ile "zwykłych" oznakowanych aut policyjnych można spotkać na "Polskich drogac
      > h" przejeżdżając np. owe 300km. ?

      Ja spotykam jakieś 5.

      > - Widzicie oszołoma szalejącego na szosie, po jakim czasie po telefonicznej int
      > erwencji można spodziewać się reakcji policji ?

      Reakcja jest natychmiastowa. Interwencja też. Znaczy jak dojadą.

      > - Jak można "wpuszczać" TIRy (które chcą omijać bramki)na drogi trzeciej klasy
      > gdzie nawet z trudem wymijają się dwa samochody osobowe ?

      Pierdolnąć zakaz i po sprawie. Odechce się 'oszczędności'. Pardon. Wszak w Polsce mamy najwyższe koszty transportu na świecie. To ja może jednak odwołam to co napisałem.

      > Takich pytań jest znacznie więcej(choćby o infrastrukturę poprawiającą bezpiecz
      > eństwo na głównych drogach krajowych).
      > Nie zadaję tych pytań "sztuka dla sztuki". Bezpieczeństwo na drodze to nie tylk
      > o sama jakość dróg ale wiele innych czynników które "owocują" wysokim miejscem
      > w rankingu bezpieczeństwa w UE (i nie tylko). :(
      > Nie zmienią tego tysiące radarów mobilnych i stacjonarnych (może o kilka procen
      > t) oraz wmawianie wszystkim kierowcom że są piratami, bo tak nie jest.
      > Ostatnio przejechałem po naszych drogach ~600km. Widziałem ze 25 "budek poboru
      > opłat", jeden mobilny radar kontrolujący kierowcę i ani jednego radiowozu patro
      > lującego a podobno prewencja jest najważniejsza. :)
      > Sorki, jak zwykle się rozpisałem.
      > Pozdr.

      A ja dziś wyskoczyłem do pobliskiego miasta wojewódzkiego i widziałem modeo z rejestracją na 'H', za którym grzecznie wszyscy jechali. I radiowóz na skrzyżowaniu gdzie był zjazd do sadzenia lasu. Obok straż leśna.

      I co z tego?
      • klemens1 Re: Polskie Drogi 24.04.13, 16:38
        > maps.google.pl/maps?saddr=M%C3%BCllheim,+Niemcy&daddr=Oberstdorf,+Niemcy&hl=pl&ie=UTF8&sll=47.454094,10.123901&sspn=2.577814,6.696167&geocode=FYqC2QId8z10AClhZZebbqeRRzFeC96iEZayjg%3BFcJq0wIdQducAClHh4H3RZmcRzFwN4zXrUgeBA&oq=obers&mra=ls&t=m&z=9
        > maps.google.pl/maps?saddr=Olsztyn&daddr=jedli%C5%84sk&hl=pl&ie=UTF8&sll=51.562559,21.031952&sspn=0.592483,1.674042&geocode=FfaXNAMdd4A4ASnHGRQHLXniRjEPwlTPJoFqEA%3BFcQJEgMdijNCASnHr1BlcfcYRzEItbA-td-12A&mra=ls&t=m&z=8

        Trochę skromnie zaklinasz rzeczywistość, pole do popisu jest dużo większe:
        goo.gl/maps/MA1iV
        goo.gl/maps/MKnuh
        • agios_pneumatos Re: Polskie Drogi 24.04.13, 16:45
          O jednym zapomniałeś. 'W UE' są korki na autostradach.
          • klemens1 Re: Polskie Drogi 24.04.13, 17:29
            > O jednym zapomniałeś. 'W UE' są korki na autostradach.

            Więc mój przykład jeszcze bardziej zaklinał rzeczywistość niż w pierwotnej intencji.


      • rapid130 Re: Polskie Drogi 24.04.13, 17:08
        > W USA będzie to promil promila, nie procent.

        Polemizuję.

        Subskrybuję youtubowe kanały użytkowników rejestratorów samochodowych z USA i Kanady. (Przykłady w urlach).

        Liczba przykładów ludzkiej głupoty, niedouczenia i kretyńskich pomysłów tamtejszych kierowców poraża. Owszem, są to kompilacje najciekawszych, ale częstotliwość pojawiania się kolejnych odcinków serialu potwierdza, że panowie z kamerkami primo - sporo jeżdżą, secundo - wiele ciekawego widzą, tercio - z wielu close-calls wychodzą całą.

        Aha, przypomnę wstydliwą dla Amerykanów liczbę. Około 30-35 % wypadków drogowych ze skutkiem śmiertelnym ma u nich bezpośredni związek z jazdą pod wpływem alkoholu i innych używek. Tak jest tam od lat.

        Holendrzy i Niemcy też robią ciężkie głupoty na drodze.

        > Polska równa do góry. Do Litwy czy
        > Kaukazu.

        My i Kaukaz? :D
        Może w początkach lat 90., ale w zachodniej Polsce, to już przeszłość.
        Po Szczecinie jeździ się jak w Berlinie. Spróbuj.

        Weź sobie obejrzyj, co wyprawiają Włosi na południu buta. Oni równają do Kaukazu i to od lat. Dlatego nie mogę wyjść z podziwu, jakim cudem tłuką się na drogach rzadziej niż my?

        Ten fenomen tłumaczę sobie - między innymi - tym, że wiele z tych 90-95 % błędów ludzkich doprowadzających do wypadków, u nas wynika ze zmęczenia i wyczerpania cierpliwości jazdą po dziurawych, nieprzyjaznych, marnie zaprojektowanych drogach.
        • agios_pneumatos Re: Polskie Drogi 25.04.13, 00:15
          rapid130 napisał:

          > > W USA będzie to promil promila, nie procent.
          >
          > Polemizuję.

          A mogłeś tego uniknąć.

          >
          > Subskrybuję youtubowe kanały użytkowników rejestratorów samochodowych z ht> tp://www.youtube.com/user/DrivingandDashcam i Kanady. (Przykłady w urlach).
          >

          To miłe, że jesteś otwarty na poznawanie nowych krajów.

          > Liczba przykładów ludzkiej głupoty, niedouczenia i kretyńskich pomysłów tamtejs
          > zych kierowców poraża. Owszem, są to kompilacje najciekawszych, ale częstotliwo
          > ść pojawiania się kolejnych odcinków serialu potwierdza, że panowie z kamerkami
          > primo - sporo jeżdżą, secundo - wiele ciekawego widzą, tercio - z wielu clo
          > se-calls
          wychodzą całą.
          >

          No to przechodzimy do sedna:

          Ile mil przejechałeś po amerykańskich drogach?

          Jakie to były drogi?

          W których stanach?

          > Aha, przypomnę wstydliwą dla Amerykanów liczbę. Około 30-35 % wypadków drogowyc
          > h ze skutkiem śmiertelnym ma u nich bezpośredni związek z jazdą pod wpływem alk
          > oholu i innych używek. Tak jest tam od lat.
          >

          I kolejne pytanie: ile razy miałeś do czynienia z amerykańską policją?


          > > Polska równa do góry. Do Litwy czy
          > > Kaukazu.
          >
          > My i Kaukaz? :D
          > Może w początkach lat 90., ale w zachodniej Polsce, to już przeszłość.
          > Po Szczecinie jeździ się jak w Berlinie. Spróbuj.
          >

          Chłopaku gdzie dystans i poczucie humoru?

          > Weź sobie obejrzyj, co wyprawi
          > ają Włosi na południu buta. Oni równają do Kaukazu i to od lat. Dlatego nie mog
          > ę wyjść z podziwu, jakim cudem tłuką się na drogach rzadziej niż my?
          >

          No widzisz.., a taki światowy jesteś.

          Gdybyś pomieszkał na południu to byś zrozumiał.

          P.S. Nikt w UE nie tłucze się częściej niż Polacy. Może nad tym się zadumaj.

          > Ten fenomen tłumaczę sobie - między innymi - tym, że wiele z tych 90-95 % błędó
          > w ludzkich doprowadzających do wypadków, u nas wynika ze zmęczenia i wyczerpani
          > a cierpliwości jazdą po dziurawych, nieprzyjaznych, marnie zaprojektowanych dro
          > gach.

          A z czego wynikają błędy ludzkie 'w UE'?

          Acha. I w Stanach. Tego też jestem ciekaw. Pokazywali na jutubie?
          • emes-nju Re: Polskie Drogi 25.04.13, 11:39
            agios_pneumatos napisał:

            > Nikt w UE nie tłucze się częściej niż Polacy.

            Nie jest prawdą jakoby.
            • agios_pneumatos Re: Polskie Drogi 25.04.13, 15:54
              Pardon. Zapomniałem dodać: śmiertelnie.
              • emes-nju Re: Polskie Drogi 25.04.13, 15:59
                I to jest clou problemu. Ale jeżeli mi napiszesz, że to z powodu prędkości, to cię wyśmieję. Bo np. Niemcy powodujący więcej niż my wypadków jeżdżą szybciej. Znacznie szybciej niż my :P
                • agios_pneumatos Re: Polskie Drogi 25.04.13, 16:19
                  Pytanie jest genialne w swojej prostocie:

                  Dlaczego w Polsce jest najwyższa śmiertelność podczas wypadków w UE.

                  Oczywiście nie jest to prędkość. Bo zostało to ze wszech miar udowodnione na forum, że prędkość nie zabija.

                  Więc do cholery co jest powodem?

                  Nasuwa się jednakowoż kolejne pytanie:

                  Litwa posiadająca doskonałą infrastrukturę i ponad dwukrotnie mniejszą gęstość zaludnienia jest zaraz za Polską.

                  Zatem nie może to też być infrastruktura i waaadza. (To drugie opieram na tym, że przecież tęga głowa w blogu wykazała, że są tam niskie mandaty).

                  Ależ mamy teraz zagwozdkę.
    • edek40 Re: Polskie Drogi 24.04.13, 16:18
      > Czas przemieszczenia się powiedzmy na odcinku 300km w Polsce jest znacznie dłuż
      > szy niż w innych krajach UE.

      Zaraz sie dowiesz, ze to nie jest prawda. Wezma bowiem jakas autostrade w Polsce i jakas zadupiasta drozyne w Alpach. I wyjdzie, ze nasze sa o wiele lepsze.

      Jak w radiu Erewan. W zasadzie sa lepsze, choc malo jest tych lepszych, a duzo tych gorszych.
      • agios_pneumatos Re: Polskie Drogi 24.04.13, 16:33
        A z Olsztyna do Warszawy dalej nie da się dojechać w 2,5h.

        Wszak w Polsce osiąga się prędkości 50 km/h.

        maps.google.pl/maps?saddr=Olsztyn&daddr=Warszawa&hl=pl&sll=35.206075,33.609924&sspn=0.194683,0.41851&geocode=FfaXNAMdd4A4ASnHGRQHLXniRjEPwlTPJoFqEA%3BFSz2HAMdBZ9AASkBn4aaZsweRzH80-qIKr7wcg&oq=warszaw&mra=ls&t=m&z=8
        • rekrut1 Re: Polskie Drogi 24.04.13, 17:55
          Palcem po mapie jedzie się szybko i łatwo.
          Warszawa - Koszalina, bez korków poza godzinami szczytu ~450km. w/g Google to tylko 5 godz. i 45 min. W praktyce (na granicy przepisów a czasem ponad) to 7 godz. 37 min.
          Więc w czasie wolnym możesz sobie pomarzyć. :)

          Ulega. Ty chłopie fatalnych dróg w życiu jeszcze nie widziałeś.

          Oczywiście że nie ! Wszak na wiedzę patent posiadają tylko niektórzy.

          W USA będzie to promil promila

          Na Madagaskarze jeszcze mniej. :) itd. itp.

          Czasem myślę (przepraszam że się ośmielam myśleć) dlaczego niektórzy z wysokim IQ nieprzeciętną wiedzą a jednocześnie tak apodyktyczni brylują miedzy szaraczkami na tym forumie?
          • rekrut1 Re: Polskie Drogi 24.04.13, 17:58
            I proszę nie odpowiadaj, mogę nie zrozumieć co do mnie piszesz, szkoda fatygi.
            • agios_pneumatos Re: Polskie Drogi 25.04.13, 00:21
              Cholera dopiero ten post wyświetliłem.

              Za późno. Wybacz. :D
          • agios_pneumatos Re: Polskie Drogi 25.04.13, 00:20
            rekrut1 napisał:

            > Palcem po mapie jedzie się szybko i łatwo.

            Pitolisz o mitycznym Zachodzie, jak co poniektórzy tutaj. Pewnie też życie tam znasz z wycieczki na narty.

            > Warszawa - Koszalina, bez korków poza godzinami szczytu ~450km. w/g Google to t
            > ylko 5 godz. i 45 min. W praktyce (na granicy przepisów a czasem ponad)
            > to 7 godz. 37 min.
            > Więc w czasie wolnym możesz sobie pomarzyć. :)
            >

            Podczas podróży po kraju mam czasy okołogooglowe.

            Ale ja przecież miszczu torowy jestem. Czy jak tam było.

            > Ulega. Ty chłopie fatalnych dróg w życiu jeszcze nie widziałeś.
            >
            > Oczywiście że nie ! Wszak na wiedzę patent posiadają tylko niektórzy.
            >

            No widzisz. A wystarczy przejechać się niedaleko za polską granicę, żeby wrócić do kraju i przestać pitolić jak to u nas źle.

            > W USA będzie to promil promila
            >
            > Na Madagaskarze jeszcze mniej. :) itd. itp.
            >

            No popacz. A jak jest 'w UE'?

            > Czasem myślę (przepraszam że się ośmielam myśleć) dlaczego niektórzy z wysokim
            > IQ nieprzeciętną wiedzą a jednocześnie tak apodyktyczni brylują miedzy szaraczk
            > ami na tym forumie?
            >
            To pytanie do najmondrzejszych na forumie chyba. Gdzież bym śmiał wchodzić im w paradę.
            • klemens1 Re: Polskie Drogi 25.04.13, 10:02
              > > Czasem myślę (przepraszam że się ośmielam myśleć) dlaczego niektórzy z
              > > wysokim IQ nieprzeciętną wiedzą a jednocześnie tak apodyktyczni brylują
              > > miedzy szaraczkami na tym forumie?
              > >
              > To pytanie do najmondrzejszych na forumie chyba. Gdzież bym śmiał wchodzić im w
              > paradę.

              Fakt - u ciebie wiedza i IQ się nie zgadza. Za to apodyktycznie jesteś w stanie nazwać kogoś analfabetą, bo przyjmujesz błędnie że obszar nie jest oznaczony jako zabudowany, podczas gdy jest tak oznaczony. Czyli spełniasz 1 kryterium na 3.
    • hannl Re: Polskie Drogi 24.04.13, 19:26
      rekrut1 napisał:

      > - To że mamy fatalne drogi nie ulega wątpliwości, nie da się tego zmienić nawet
      > przy pomocy tysięcy zdjęć wykonanych w zakamarkach UE.

      Nikt nie twierdzi inaczej. Chodzi o cos innego - o katastrofalnie wysoka ilosc ofiar, ktora niektorzy akrobaci usiluja usprawiedliwiac tylko lub przede wszystkim tymi drogami. Decydujacym czynnikiem jest i pozostanie zawsze czlowiek.

      > Czas przemieszczenia się powiedzmy na odcinku 300km w Polsce jest znacznie dłuż
      > szy niż w innych krajach UE.

      Statystycznie napewno. Tylko co z tego wynika w kwestiach bezpieczenstwa? Czemu Tyrolczyk albo Szkot nie skacze na glowke do wiaderka odczuwajac ze musi jechac tak samo szybko jak Niemiec nizinna autostrada bez ograniczen podczas gdy gdzie indziej tak niewiarygodnie kretynski argument jes przez niektorych brany (naprawde!) powaznie?

      Poza tym ludzie robiacy 300 km dziennie i wiecej to mniejszosc. Przytlaczajaca wiekszosc ruchu to pospolity ruch roboczy z przebiegami rzedu 20-50 km/h. Czemu akurat ci musza skakac na glowke do wiaderka jest dla mnie ciagle wielka zagadka. Obrazek miszcza wyprzedzajacego "z kopyta" w srodku (wlasnej!) miejscowosci, zeby 300 metrow dalej wjechac na wlasne podworko to klasyka.
      Wyprzedzania na zwyklych drogach dwukierunkowych w obszarze zabudowanym na Zachodzie praktycznie nie znam. Tyle w kwestii ponizszego "nieodbiegania".

      > - W każdym kraju na drogach "grasuje" jakiś tam procent oszołomów. Polska "proc
      > entowo" nie odbiega pod tym względem od innych.

      Mam inne odczucia. Statystyki pomiarow srednich predkosci mierzonych w Austrii i artykuly o wynikach pomiarow radarowych w Polsce przytaczane tu juz wczesniej mowia tez cos innego.
      Poza mna opinie wielu ludzi jezdzacych w krajach lezacych na zachod i zwlaszcza na polnoc mowia tez zupelnie cos innego. Ale to inn dyskusja.

      Problem zaczyna się dopiero prz
      > y próbie ich utemperowania.
      > - Mam pytanie : Ile nie oznakowanych radiowozów z wideo rejestratorami jest w s
      > tanie zmniejszyć liczbę wypadków o 1% ?


      > - Ile "zwykłych" oznakowanych aut policyjnych można spotkać na "Polskich drogac
      > h" przejeżdżając np. owe 300km. ?

      Moze to tylko przypadek, ale osobiscie (zastrzegam sie) samochody policyjne widuje najczesciej w Polsce. W przeciagu ostatnich kilkunastu lat ANI RAZ nie bylem zatrzymywany i kontrolowany za granica, za to az trzy razy w Polsce.

      > - Widzicie oszołoma szalejącego na szosie, po jakim czasie po telefonicznej int
      > erwencji można spodziewać się reakcji policji ?

      Tu ci przyzanam racje. W DACH to rzeczywiscie funkcjonuje.
      • rekrut1 Re: Polskie Drogi 24.04.13, 20:26
        No cóż, rozpatrywanie każdego zdania oddzielnie daje obraz "statystyczny" czyli żaden.
        Pisząc to co napisałem chciałem powiedzieć że na te czarne worki (i nie tylko) wpływa znacznie więcej czynników, nie tylko prędkość. Każdy z wymienionych przykładów (jak i tych nie wymienionych) "daje" jakąś tam ilość wypadków których suma jest rzeczywiście przerażająca.
        Tylko co z tego wynika w kwestiach bezpieczenstwa?

        Pośpiech, niepotrzebny pośpiech i znów dodając do tego stan jak i jakość naszych dróg mamy X owych nieszczęsnych worków. O ile wcześniej trzeba wyjechać żeby zdążyć na czas? 10 minut, 20 a może godzinę? Czy naprawdę tak bardzo wzrosły by koszty budowy czy modernizacji gdyby co jakiś czas wybudować "mijanki"?

        Piszesz że ludzi jadących 300 i więcej kilometrów dziennie jest mało, gro stanowią 20-30 kilometrowe "doloty", zgoda tylko ile wypadków przypada na tych długo a ile na tych krótko dystansowców? O ile czasu w takich warunkach może nas spowolnić traktor czy wolno jadąca ciężarówka której nie ma jak wyprzedzić na przestrzeni (czasem) dziesiątków kilometrów?
      • edek40 Re: Polskie Drogi 25.04.13, 12:51
        > Nikt nie twierdzi inaczej. Chodzi o cos innego - o katastrofalnie wysoka ilosc
        > ofiar, ktora niektorzy akrobaci usiluja usprawiedliwiac tylko lub przede wszyst
        > kim tymi drogami. Decydujacym czynnikiem jest i pozostanie zawsze czlowiek.

        I to wyczerpuje temat.

        Na calym swiecie czynnikiem decydujacym jest czlowiek. Dlatego buduje sie drogi, maksymalnie minimalizujacy wplyw tego czynnika.
        • hannl Re: Polskie Drogi 25.04.13, 13:08
          edek40 napisał:

          > Na calym swiecie czynnikiem decydujacym jest czlowiek. Dlatego buduje sie drogi,
          > maksymalnie minimalizujacy wplyw tego czynnika.

          Co nie zmienia faktu, ze czynnikiem decydujacym pozostaje i dlugo jeszcze pozostanie czlowiek - nawet na najlepszych i najbezpiecznejszych drogach.

          Dlatego gdzieniegdzie, zabija sie az 6 razy wiecej ludzi niz gdzie indziej na takich samych drogach spelniajacych najwyzsze standardy bezpieczenstwa.
          • agios_pneumatos Re: Polskie Drogi 25.04.13, 15:58
            Tu akurat czynnikiem jest waaadza.
          • edek40 Re: Polskie Drogi 25.04.13, 16:11
            > Co nie zmienia faktu, ze czynnikiem decydujacym pozostaje i dlugo jes
            > zcze pozostanie czlowiek
            - nawet na najlepszych i najbezpiecznejszyc
            > h drogach.

            Zgadza sie.

            > Dlatego gdzieniegdzie, zabija sie az 6 razy wiecej ludzi niz gdzie indzi
            > ej na takich samych drogach spelniajacych najwyzsze standardy bezpieczenstwa.

            Prosilem o dowody swiadczace o tym, ze drogi sa takie same. Nie wycinkowe informacje, ze ktos gdzies tam widzial glupi znak czy wpadl w koleiny. Prosze o informacje na poziomie raportu NIK o polskich drogach.

            Wezmy podejscie Szwedow:

            "Jednym z pierwszych założeń Wizji Zero było przeniesienie odpowiedzialności za bezpieczeństwo na drogach z kierowców na państwo i jego ustawowe organy. Politycy, zarządy i projektanci dróg powinni tak organizować ruch, żeby do wypadków nie dochodziło."

            Albo to:

            "Trzeba jednak zacząć od poprawy stanu nawierzchni dróg. Kilka lat temu w Instytucie Karolińskim w Sztokholmie broniąca swojej pracy doktorskiej Helena Stigson dowodziła, że dobra nawierzchnia mogłaby zmniejszyć liczbę ofiar nawet o 40 proc."

            Tu naturalnie zaraz powiesz, ze Polakom to nie pomoze. Ale i na to sa metody inne niz tylko fotoradary:

            "Szwedzi zdają sobie sprawę, że trudno wyłączyć z tego procesu kierowców, ale według nich to państwo ma obowiązek wymusić na nich bezpieczne nawyki. Poprzez kontrolę, karanie i wyłączanie z ruchu osób notorycznie łamiących przepisy."

            Czyli w Radiu Erewan. U nas jest w zasadzie tak samo, z wyjatkiem polozenia nacisku na robienie bezpiecznych i rownych drog.

            Jednak, co zauwazam z duzym zadowoleniem, wyraznie wzrosla ilosc policji na drogach. Wciaz jeszcze zajmuja sie wydeptywaniem poboczy, calkowicie ignorujac niebezpieczne zachowania, ktorych sciganie jest mozliwe wylacznie w ruchu, ale jakas poprawa jest. Pojawiaja sie w roznych miejscach, a nie tak jak dotychczas "tam gdzie zawsze". Z reguly nie maja suszarek.

            Nie mam pojecia jak jest w Polsce powiatowej. Opisuje obserwacje z Warszawy.
            • agios_pneumatos Re: Polskie Drogi 25.04.13, 16:28
              edek40 napisał:

              > Prosilem o dowody swiadczace o tym, ze drogi sa takie same. Nie wycinkowe infor
              > macje, ze ktos gdzies tam widzial glupi znak czy wpadl w koleiny. Prosze o info
              > rmacje na poziomie raportu NIK o polskich drogach.

              Czy ja dobrze rozumiem, że prosisz o dowody świadczące o tym, ze autostrady w Polsce i 'w UE' są takie same?

              To może być trudne bo te akurat mamy lepsze.

              >
              > Wezmy podejscie Szwedow:
              >
              > "Jednym z pierwszych założeń Wizji Zero było przeniesienie odpowiedzialności za
              > bezpieczeństwo na drogach z kierowców na państwo i jego ustawowe organy. Polit
              > ycy, zarządy i projektanci dróg powinni tak organizować ruch, żeby do wypadków
              > nie dochodziło."
              >

              Zaraz zaraz...

              Ograniczenie do 80 km/h w polskim mieście to zbrodnia, ale 70 km/h przez las w Szwecji to już cacy?

              > Albo to:
              >
              > "Trzeba jednak zacząć od poprawy stanu nawierzchni dróg. Kilka lat temu w Insty
              > tucie Karolińskim w Sztokholmie broniąca swojej pracy doktorskiej Helena Stigso
              > n dowodziła, że dobra nawierzchnia mogłaby zmniejszyć liczbę ofiar nawet o 40 p
              > roc."
              >

              Powiem ci coś bardziej odkrywczego i błyskotliwego:

              Jutro też wzejdzie słońce. Dajesz wiarę?

              > Tu naturalnie zaraz powiesz, ze Polakom to nie pomoze. Ale i na to sa metody in
              > ne niz tylko fotoradary:
              >
              > "Szwedzi zdają sobie sprawę, że trudno wyłączyć z tego procesu kierowców, ale w
              > edług nich to państwo ma obowiązek wymusić na nich bezpieczne nawyki. Poprzez k
              > ontrolę, karanie i wyłączanie z ruchu osób notorycznie łamiących przepisy."
              >

              Jak to? Przecież aparat terroru istnieje tylko w Polsce. Zdaje się.

              > Czyli w Radiu Erewan. U nas jest w zasadzie tak samo, z wyjatkiem polozenia nac
              > isku na robienie bezpiecznych i rownych drog.
              >

              Gdybym teraz mieszkał za granicą i dawno nie był w kraju wywnioskowałbym, że w Polsce nie buduje się dróg.


              > Jednak, co zauwazam z duzym zadowoleniem, wyraznie wzrosla ilosc policji na dro
              > gach. Wciaz jeszcze zajmuja sie wydeptywaniem poboczy, calkowicie ignorujac nie
              > bezpieczne zachowania, ktorych sciganie jest mozliwe wylacznie w ruchu, ale jak
              > as poprawa jest. Pojawiaja sie w roznych miejscach, a nie tak jak dotychczas "t
              > am gdzie zawsze". Z reguly nie maja suszarek.
              >

              Może jednak warto zastanowić się zanim użyje się słów takich jak: zawsze, nigdy i całkowicie?

              > Nie mam pojecia jak jest w Polsce powiatowej. Opisuje obserwacje z Warszawy.

              To wychyl się czasami ze swego podwórka. Wtedy może przestaniesz fałszywie pojmować otaczającą cię rzeczywistość.
              • hannl Re: Polskie Drogi 25.04.13, 16:51
                agios_pneumatos napisał:

                > Czy ja dobrze rozumiem, że prosisz o dowody świadczące o tym, ze autostrady w P
                > olsce i 'w UE' są takie same?
                >
                > To może być trudne bo te akurat mamy lepsze.

                Pod Tarnowem maja juz nawet to, na co Niemcy w swojej stolycy.
                Tez zle a nawet "niebezpiecznie".
                • jureek Re: Polskie Drogi 25.04.13, 17:00
                  hannl napisał:

                  > Pod Tarnowem maja juz nawet
                  > to, na co Niemcy w swojej stolycy.

                  Co Ty gadasz, że tak jak Niemcy. Jest dużo "lepiej". Jeśli chodzi o ekrany antyhałasowe, to Polska wyprzedziła całą Unię Europejską. Za rządów PiS-u któryś minister ustanowił tak wyśrubowane normy antyhałasowe przy budowie nowych dróg, że nikt w Europie nie jest w stanie nas dogonić, a my dzięki temu wybudujemy mniej autostrad, bo koszty budowy są wyższe, ale za to zarobią firmy zajmujące się budową ekranów. Z tymi ekranami to jest po prostu afera.
                  Jura
                  • hannl Re: Polskie Drogi 25.04.13, 17:20
                    jureek napisał:

                    > koszty budowy są wyższe, ale za to zarobią firmy zajmujące się
                    > budową ekranów. Z tymi ekranami to jest po prostu afera.
                    > Jura

                    Halas z autostrad to paskudna sprawa, niesie sie kilometrami. Niemcy sa de facto totalnie tym zanieczyszczone - stad szereg ograniczen predkosci z powodu halasu.

                    Jesli w kwestiach ograniczen predkosci na autostradach jest sie jednym z najbardziej wspanialomyslnych w Europie to i na adekwatne ekrany nie moze zabraknac. Jak juz to juz.

                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/e2/European_Speed_Limits.svg
            • hannl Re: Polskie Drogi 25.04.13, 16:44
              edek40 napisał:

              > Prosilem o dowody swiadczace o tym, ze drogi sa takie same.

              Przeciez napisalem jak byk, ze odnioslem sie do "drog spelniajacych najwyzsze standardy bezpieczenstwa" ergo autostrad.
              I te w Polsce sa akurat takie same (a po czesci nawet lepsze bo nowsze) niz autostrady np. w UK albo D bo autostrady tu i tam musza spelniac takie same wymogi, zeby zostaly za takowe uznane.

              Masz wiec identyczny rodzaj drog, odpowiadajacy do tego najwyzszym standardom bezpieczenstwa i mimo to ryzyko smiertelnego wypadku na nich w PL jest ponoc az 6-krotnie wyzsze niz w UK albo D.

              Skoro akurat te drogi (ergo warunki zewnetrzne) sa takie same, co jest przyczyna tak kolosalnej roznicy? Pozostaje tylko czlowiek (vulgo kierowca) i co poza tym? Pogoda? To juz wiemy, duzo ostrzejsza niz w Niemczech i lagodniejsza niz w Szwecji...

              Ewenement miszczuf jadacych chmara pod prad autostrada (jak leci, prawa, lewa, pasem awaryjnym) po wypadku i zamknieciu autostrady dalej, ktory przezylem (na szczescie) do tej pory tylko raz w zyciu (zgadnij gdzie) nie ma pewnie nic wspolnego z "czynnikiem ludzkim". Winna byla waadza, komuna, zydzi i cyklisci. I pogoda.
    • oixio ostrzegam o niebezpieczeństwie 24.04.13, 21:13
      1.Autostrada zabudowana obustronnymi ekranami na wysokość ok. 4 m - daje widok tylko nieba.
      Pewno mało jeżdżę autostradami ale na A-4 Tarnów-Kraków ekrany osłaniają lasy ?

      Jazda w takim tunelu jest nużąca z szansą na oddychanie spalinami przy większym hałasie.
      Dlatego takie wykonanie uważam za drogie i niebezpieczne.
      Czy to się robi celowo na złość kierowcom ?
      A trzeba będzie za tą możliwość jeszcze wkrótce płacić.

      2.Przygotowane znaki (na razie przekreślone) informujące o płatności drogi są umieszczane w miejscach, gdzie powrotu już nie ma - chyba, że pod prąd. Czy to aby nie nasza specjalność w łapaniu klienta ?
      • hannl Podniesienie bezpieczenstwa tez niebezpieczne 25.04.13, 11:41
        oixio napisał:

        > 1.Autostrada zabudowana obustronnymi ekranami na wysokość ok. 4 m - daje widok
        > tylko nieba.

        Tak jak tu?
        https://imageshack.us/a/img18/759/berlina11301.jpg

        > Pewno mało jeżdżę autostradami ale na A-4 Tarnów-Kraków ekrany osłaniają lasy ?
        > Jazda w takim tunelu jest nużąca z szansą na oddychanie spalinami przy więks
        > zym hałasie
        .

        Wolalbys, zeby twoj halas slyszano daleko w lesie lub w miejscowosciach wzdluz autostrady?
        Ciekawe czy myslalbys tak samo, gdybys mieszkal w poblizu autostrady albo relaksujac sie w lesie slyszal ustawiczny halas tysiecy samochodow.

        > Dlatego takie wykonanie uważam za drogie i niebezpieczne.

        Niszczenie srodowiska halasem, realny spadek wartosci ziemi w poblizu autostrady sa dlugofalowo znacznie drozsze.

        Wytlumaczysz co "niebezpiecznego" widzisz w tym, ze takie ogrodzenie wyklucza praktycznie calkowicie zderzenia z dziczyzna i skuteznie zapobiega nawiewaniu sniegu zima?
        • jureek Re: Podniesienie bezpieczenstwa tez niebezpieczne 25.04.13, 16:50
          hannl napisał:

          > Wytlumaczysz co "niebezpiecznego" widzisz w tym, ze takie ogrodzenie wyklucza p
          > raktycznie calkowicie zderzenia z dziczyzna i skuteznie zapobiega nawiewaniu sn
          > iegu zima?

          Przecież napisał, co jest niebezpiecznego - znużenie monotonną jazdą jak w tunelu. Mogę to tylko potwierdzić - szybciej jestem znużony, gdy jadę A2 między Hanowerem a Berlinem, niż wtedy, gdy jadę A4 przez Drezno.
          Jura
          • hannl Re: Podniesienie bezpieczenstwa tez niebezpieczne 25.04.13, 17:04
            jureek napisał:

            > hannl napisał:
            >
            > > Wytlumaczysz co "niebezpiecznego" widzisz w tym, ze takie ogrodzenie wykl
            > ucza p
            > > raktycznie calkowicie zderzenia z dziczyzna i skuteznie zapobiega nawiewa
            > niu sn
            > > iegu zima?
            >
            > Przecież napisał, co jest niebezpiecznego - znużenie monotonną jazdą jak w tune
            > lu. Mogę to tylko potwierdzić - szybciej jestem znużony, gdy jadę A2 między Han
            > owerem a Berlinem, niż wtedy, gdy jadę A4 przez Drezno.

            Przy takim toku myslenia pasy sa tez niebezpieczne bo przylegaja i ograniczaja swobode ruchow.
            Znacznie grubsze niz w latach 70-tych slupki w drzwiach dopiero niebezpiecznie zaslaniaja widocznosc. Itd. itd.
            • jureek Re: Podniesienie bezpieczenstwa tez niebezpieczne 25.04.13, 17:13
              hannl napisał:

              > Przy takim toku myslenia pasy sa tez niebezpieczne bo przylegaja i ograniczaja
              > swobode ruchow.
              > Znacznie grubsze niz w latach 70-tych slupki w drzwiach dopiero niebezpiecznie
              > zaslaniaja widocznosc. Itd. itd.

              Na pasy nie narzekam, szerokie słupki w drzwiach też mi specjalnie nie przeszkadzają. Ekrany też są OK ale nie cały czas przez kilkadziesiąt kilometrów.
              Poza tym stawia się je nie tam, gdzie są naprawdę potrzebne. Znam kilka wiosek, gdzie mieszkańcy od dawna nie mogą się doprosić ekranów, a buduje się je gdzieś po lasach.
              Poczytaj sobie:
              wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Igor-Janke-ekrany-przy-autostradach-to-wiekszy-skandal-od-dachu-na-Stadionie-Narodowym,wid,15021871,wiadomosc.html?ticaid=110798
              Jura
              • hannl Re: Podniesienie bezpieczenstwa tez niebezpieczne 25.04.13, 17:31
                jureek napisał:

                > Na pasy nie narzekam, szerokie słupki w drzwiach też mi specjalnie nie przeszka
                > dzają. Ekrany też są OK ale nie cały czas przez kilkadziesiąt kilometrów.

                A mi akurat nie przeszkadzaja. Przejezdzajac przez Ruhrpott pewnie niejeden zyczylby sobie ekrany zamiast tego co widzi wokol autostrady. Osobiscie nie odczuwam, zeby zwiekszalo to znaczaco poziom mojego znuzenia. Wczesniej lubilem jezdzic w dluzsze trasy noca, kiedy widac mniej niz w tunelu.

                > Poza tym stawia się je nie tam, gdzie są naprawdę potrzebne. Znam kilka wiosek,
                > gdzie mieszkańcy od dawna nie mogą się doprosić ekranów, a buduje się je gdzie
                > ś po lasach.
                > Poczytaj sobie:

                Ze sie ich nie stawia najpierw tam, gdzie zadaja tego ludzie to rzeczywiscie skandal.
                Z tym, ze stawia sie "gdzies po lasach" nie mam akurat problemu i sprowadzanie w artykule calej kwestii do "zajaca" uwazam za populizm:

                "bo polskie państwo zadbało o to, by przebiegającego opodal drogi zająca nie niepokoił szum z autostrady. Panele dźwiękochłonne stoją bowiem wszędzie - nie tylko tam, gdzie są domy, ale też tam, gdzie nie ma nic - pisze Igor Janke w felietonie dla Wirtualnej Polski. "

                Halas z autostrad niesie sie kilometrami i efektywnie bardzo zanieczyszcza srodowisko. To nie tylko kwestia jednego "zajaca". Spodziewam sie tego trendu w calej Europie i prawde powiedziawszy nie mam z tym problemu.
                • rysiekk111 zrównoważoność w kwesti ekranów 27.04.13, 22:06
                  celowość i "konieczność" stawiania ekranów na drogach publicznych należy rozpatrywać wespół z innymi czynnikami, o które władza ma obowiązek dbać n.p. piękno przestrzeni publicznej i tylko w odniesieniu do tego co jest niezbędne by zaspokoić podstawową potrzebę przemieszczania.
                  Upraszczając : należy rozważyć czy ekrany są niezbędne przy prędkościach poza miastem ok 80 i do tego przy takim poziomie niskości hałasu na jaki pozwala postęp w autotechnice.
                  Znaczy, że należy najsampjerw zbadać jaki poziom hałasu można osiągnąć konstruując pojazdy naprawdę optymalnie i wedle tego ustawić wymagania wobec pojazdów.
                  Docelowo więc ograniczenia prędkości, przynajmniej tam gdzie stawia się je pod wzgledem hałasu, powinny być nakładane indywidualnie na konkretne modele, czyli kto miałby mniej hałasujące mógłby posunąć szybciej.
                  ..a póki co należy rygorystycznie przestrzegać istniejących ewent je zaostrzyć. Mam prawie pewność, że w tych miejscach, gdzie "badania wykazały, że za głośno" i na tej podstawie dano ekrany nie uczyniono absolutnie wszystkiego, by spacyfikować szybkowściekłych insektów .Przykład : Ochaby na trasie z Katowic do Wisły, gdzie hołota dawała i wciąż daje po gazie, a miasto całkiem zaekranowano i to mimo protestów mieszkańców.

                  to że w gęsto zabudowanych obszarach nie należy ekranować bo należy dbać i piękno i radykalnie uspokajać ruch jużeśmy sobie wyjaśnili, co nie ?

                  kwestia ekranowania ałto-strat powinna być prywatna kwestią między klientami a właścicielami (oczywiście z wymuszeniem niehałasowania ze strony państwa ) . Jeszcze długo państwo nie powinno wogóle wkraczać w ten segment w sensie prowadzenia, a istniejące odcinki do których się juz dołożyło wprząc w publiczny nieodpłatny system- oczywiście pod kątem transportu zrównoważonego.
    • tomek854 Re: Polskie Drogi 24.04.13, 21:39
      > - To że mamy fatalne drogi nie ulega wątpliwości, nie da się tego zmienić nawet
      > przy pomocy tysięcy zdjęć wykonanych w zakamarkach UE.

      Sugerujesz, że specjalnie szukam takich miejsc? Musze mieć dużo czasu w pracy skoro są tak rzadkie jak piszesz :)

      > Czas przemieszczenia się powiedzmy na odcinku 300km w Polsce jest znacznie dłuż
      > szy niż w innych krajach UE. Zaklinanie rzeczywistości czy wciskanie sobie nawz
      > ajem "kit" tego nie zmieni.

      Zewsząd wszędzie, tak? :)

      > - W każdym kraju na drogach "grasuje" jakiś tam procent oszołomów. Polska "proc
      > entowo" nie odbiega pod tym względem od innych.

      Latoś kursowałem kilka razy między Brnem a Wrocławiem. Do Boboszowa jadąc 100 km/h byłem najszybszy. Dalej na Kłodzko i do Wrocławia jadąc 100 km/h byłem w "dolnej połowie peletonu" a niektórzy wyprzedzający mnie jechali na pewno ze 150...

      Co do innych uwag - jak napisano niżej brak zainteresowania służb bezpieczeństwem na drodze jest skandaliczny, cały system Via Toll jest snem jakiegoś upośledzonego kretyna i tak dalej - nie można się z nimi nie zgodzić.

      Tylko że mieszkam za granicą od dobrych 7 lat, jezdże zawodowo przez większość z tego czasu i kiedy przyjeżdżam do Polski widzę jakie różnice są w jakoci naszych dróg... Niestety jakość kultury na drodze nie nadąża za tym... Dla mnie, de facto już prawie obcokrajowca największym problemem w Polsce nie jest jakość dróg, ale kretyni za kółkiem i ich debilne oznakowanie (w tej właśnie kolejności).
      • nazimno Taaak, kretyni powinni byc lepiej oznakowani... 24.04.13, 21:43
        ...popieram.

        Cyt.:

        ...ale kretyni za kółkiem i ich debilne oznakowanie (w tej właśnie kolejności).
        • jureek Re: Taaak, kretyni powinni byc lepiej oznakowani. 24.04.13, 22:37
          nazimno napisał:

          > ...ale kretyni za kółkiem i ich debilne oznakowanie (w tej właśnie kolejnośc
          > i).


          Oj, czepiasz się słówek.
          Jura
          • tomek854 Re: Taaak, kretyni powinni byc lepiej oznakowani. 24.04.13, 22:57
            Faktycznie niezręcznie to napisałem... Takiego nazimno by nie było widać z jakis mrugających i odblaskowych elementów... :)
            • nazimno Ciebie nie trzeba oznakowywac. 25.04.13, 08:36
              Wystarczy, ze cos napiszesz.
      • rekrut1 Re: Polskie Drogi 25.04.13, 09:52
        tomek854 napisał:..............
        Nic nie sugeruję, po prostu napisałem swoje zdanie (jako ogólniki) na temat przyczyn wypadków w Polsce. :)
        Pozdr.
      • edek40 Re: Polskie Drogi 25.04.13, 13:09
        > Sugerujesz, że specjalnie szukam takich miejsc? Musze mieć dużo czasu w pracy s
        > koro są tak rzadkie jak piszesz :)

        Ja na przyklad oczekuje odpowiedzi jaki procent takich drog to Twoje glowne i jedyne szlaki komunikacyjne w Europie. To znaczy na przyklad z Londynu do Brna.
        • tomek854 Re: Polskie Drogi 26.04.13, 22:11
          Odpowiedź dostaniesz w swoim własnym stylu: taka jak np. z Krakowa do Zgorzelca, albo z Cieszyna do Łodzi :)
          • rekrut1 Re: Polskie Drogi 27.04.13, 10:41
            Dzięki Ci łaskawco :D

            tomek854 napisał:

            > Odpowiedź dostaniesz w swoim własnym stylu: taka jak np. z Krakowa do Zgorzelca
            > , albo z Cieszyna do Łodzi :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka