Dodaj do ulubionych

OGRANICZENIA PREDKOSCI

IP: 83.136.224.* 29.07.04, 12:05
Co sprawia ze rodacy tak niechetnie stosuja sie do ograniczenia predkosci??
Mam pewna teorie, ale ciekaw jestem waszej opini.
Obserwuj wątek
    • Gość: KA Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 29.07.04, 12:44
      Kompleksy, brak umiejętności logicznego myślenia. Idiocie wydaje się że jeśli
      da z buta to szybciej dojedzie (w mieście góra minutę, dwie ale jakim kosztem),
      zaimponuje panience lub podniesie sobie adrenalinę, często ulega presji innych
      trąbiących na niego idiotów i chyba setki innych irracjonalnych powodów, a
      przecież wiadomo ze ważniejsza jest płynność jazdy która pozwala przy mniejszej
      prędkości szybciej dojechać na miejsce (np. dzięki płynnej jeździe rowerem
      docieram na miejsce szybciej niż samochodem)spalić mniej paliwa i zużyć w
      mniejszym stopniu samochód i co najważniejsze pokonać trasę przy mniejszej
      ilości zagrożeń stwarzanych przez siebie i przez innych
      KA
      • Gość: KARLLL Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI IP: 83.136.224.* 29.07.04, 12:50
        Ostatnio jadac na trasie szukam uzasadnien dla roznych ograniczen predkosci.
        Nie podaje konkretnych przykladow bo sami tez takie miejesca znacie. Droga
        prosta szeroka i bez zadnego uzasadnienia ograniczenie do 50km/h. Ktos
        przejedzie raz zwolni, ale za ktoryms razem pomysli po co?
        • Gość: KA Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 29.07.04, 13:05
          Fakt ze intencje stawiających znaki są w wielu przypadkach rodem co najmniej z
          Archiwum X, ale czy jeśli 10 kretynów włoży ręke do ognia to znaczy ze i ja
          mam....
          KA
          • zoriusz Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI 29.07.04, 13:15
            W Polsce mamy do czynienie ze złożoną sytuacją. Przede wszystkim społeczeństwo
            nie ma nawyku przestrzegania prawa i wszelkich norm. Wręcz przeciwnie. A zatem
            tego prawa nie przestrzega po prostu większość i takie podejście jest
            powszechnie akceptowane. Ponadto panuje niekompetencja wśród urzędników i
            bałagan organizacyjny. Stąd z jednej strony dziwaczne ograniczenia prędkości w
            wielu miejscach, z drugiej zaś totalne olewanie ograniczeń przez większość
            nawet tam gdzie są one uzasadnione.
            A tak nawiasem mówiąc to kierowca nie zawsze musi znać powód ograniczenia,
            chociaż dobrze byłoby aby taka informacja znajdowała się na odpowiednim znaku.
            Kierowca powinien się do ograniczenia po prostu stosować.
            Kolejny powód wariackiej jazdy to konieczność udawadniania głównie innym, że
            jest się "lepszym", szybszym i nonszalanckim. Stąd wyprzedzanie za wszelką
            cenę, wpychanie się na trzeciego, przepychanki na drodze itp. W wielu
            przypadkach nie dające żadnego efektu poza samozadowoleniem głupka stosującego
            taki styl jazdy.
            pozdr
      • imeno Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI 21.09.04, 14:37
        Pieknie powiedziane.
    • klemens1 Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI 29.07.04, 14:04
      Gość portalu: KARLLL napisał(a):

      > Co sprawia ze rodacy tak niechetnie stosuja sie do ograniczenia predkosci??
      > Mam pewna teorie, ale ciekaw jestem waszej opini.

      1. Generalna skłonność Polaków do ignorowania przepisów.
      2. Brak należytego egzekwowania przepisów.
      3. Ograniczenia prędkości w wielu miejscach postawione "bo tak i już". Dotyczy
      to również oznaczeń terenów zabudowanych, które nie są ustawiane tam, gdzie są
      zabudowania, tylko tam, gdzie jest administracyjna granica miejscowości.
      4. Chęć udowodnienia innym, że są wlekącymi się frajerami.
      5. Chęć pokazania innym, że jednak nie jest się wlekącym frajerem, jak
      przypuszczali.
      6. Przekonanie że szybką jazdą da się nadrobić wiele czasu. Jest to prawdziwe
      tylko przy znikomym ruchu i gdy zamiast "wiele" wstawimy "trochę".
      • galwani Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI 30.07.04, 18:19
        czemu??

        moim zdaniem glownie przez totalnie niezyciowe przepisy w naszym pieknym
        panstwie...

        no sorry ale dlaczego na kazdym terenie zabudowanym mam jechac 50km/h?? a w
        nocy?? 60??!!??!! no bez jaj.... miedzy innymi za to mandat dostalem... bo w
        srodku nocy (miedzy 1 a 2...) dwoch palantow ustawilo sie w poldku... 30 metrow
        (sic!) przed znakiem konca terenu zabudowanego... jak mnie łapał na suszarke
        to mialem 77.... jak go zobaczylem to mialem 94... i tak nie bylo tragicznie

        i jeszcze kretynskie pytanie "o rany! co pan masz za silnik?? naszym radiowozem
        to bysmy mieli 60 na godzine dopiero".... no nic dziwnego jak qrfa polonezami
        jezdza... yariska 1.6 to nei jest szczyt moich marzen i nie jest to jakis super
        hiper silnik (chociaz nie ukrywam ze calkiem daje rade :D)
    • Gość: Q Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI IP: *.kon.tvknet.pl / *.tvknet.pl 30.07.04, 19:33
      A ja ciut inaczej, zastanawiam się, dlaczego ci sami polacy, którzy w kraju olewają przepisy drogowe, za granicą potulnie się doń stosują ... Według mnie wynika to z dotkliwości i nieuchronności kary... jesli jest ograniczenie, to należy się do niego stosować a nie filozofować, czy jest akurat tam ptrzebne, jest więc ma być, taka jest filozofia kierowców na zachodzie, zwłaszcza w Niemczech, gdzie kary są dotkliwe więc nie kalkuluje się mądrzenie za kółkiem... Kilka dni temu jechałem z Niemiec właśnie i juz w Polsce, w rejonie Świebodzina mijały mnie dwie bryki, ściągnięte na handel, a za nimi pomykało mondeo, od razu było widać, że w mondeo drogówka, a te barany nic, jadąc łamali wszystkie przepisy... oczywiście dorwali ich na kamerkę... czy było warto ??? Ile czasu chcieli zaoszczędzić 5-10 minut...
      • galwani Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI 31.07.04, 11:52
        heh..... dlatego jak widze ze cokolwiek siedzi mi na ogonie zwalniam do
        przepisowej predkosci ;P

        chociaz dziala to tez w druga strone i czasem jak ja komus siade na ogonie to
        on zwalnia... i juz nie mam za kim jechac ;P
      • Gość: aqqaqq Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI IP: *.gazeta.pl 02.08.04, 14:11
        > A ja ciut inaczej, zastanawiam się, dlaczego ci sami polacy, którzy w kraju
        > olewają przepisy drogowe, za granicą potulnie się doń stosują ...

        Z bardzo prostego powodu - za granicą ograniczenia prędkości stawiane są z
        rozwagą. Dla przykładu:
        - Tunel Ucka (Chorwacja) 5km długości - w każdym kierunku po jednym pasie,
        ruch w obu kierunkach w jednym tunelu, wąsko - znaki 80km/h, zachowaj odległość
        100m

        - Tunel Przekręt ok. 1km długości - dwa tunele dla każdego kierunku ruchu, po 3
        pasy ruchu w każdą stronę - znaki 50km/h

        W Polsce na drodze klasy Trasy Łazienkowskiej drogowcy mogą pozwolić sobie na
        50km/h, a na Siekierkowskiej 70km/h. Przecież oni wiedzą, że nikt tego nie
        będzie przestrzegał i równie dobrze wiedzą, że nikt ich za to z roboty nie
        wywali. A jak będzie wypadek, bo źle postawili tablice informacyjne, to można
        zwalić na kierowcę który nie przestrzegał ograniczenia.

        • zoriusz Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI 02.08.04, 14:31
          W Polsce przede wszystkim na drogach panuje chamstwo, przepychanka, bezmyślność
          i głupota. I to nie wynika ze złych znaków. Znam wielu ludzi, którzy jeżdżą
          normalnie, nie wymuszają pierwszeństwa, nie pchają sie na trzeciego, nie
          przekraczają dozwolonych prędkości o 100%, nie przejeżdżają skrzyżowań na
          czerwonym. I mogą. W tych samych warunkach i natych samych drogach co stada
          drogowych wariatów.
          • albert.flasz Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI 02.08.04, 15:27
            zoriusz napisał:

            > W Polsce przede wszystkim na drogach panuje chamstwo, przepychanka,
            bezmyślność
            >
            > i głupota.

            Bardzo często! Tyle, że w t. zw. "cywilizowanych" krajach, oznakowaniem dróg i
            organizacją ruchu nie zajmują się przypadkowi ludzie oraz czystej wody
            teoretycy a mandat, oprócz przekroczeń prędkości można zapłacić np. za
            przekroczenie linii ciągłej, zatrzymanie się na pasie ruchu, nieużycie lub
            niewłaściwe użycie kierunkowskazu (np. za późne włączenie lub wyłączenie...),
            wyjazd tyłem z posesji lub drogi podporzadkowanej, nieutrzymywanie bezpiecznej
            odległości, niesprawne światła a także za wiele innych rzeczy. W Polsce
            natomiast, w 90% płaci się go za przekroczenie prędkości o kilkanaście km/godz
            na wjeździe do- oraz wyjeździe z terenu zabudowanego. Polski kierowca musi
            mieś "oczy dookoła głowy", często być jasnowidzem, przestrzegać nie tylko tych
            znaków, które są, lecz także tych, których nie ma (choć logicznie rzecz biorąc
            powinny być)... efektem tego właśnie jest moim zdaniem dominująca wszędzie (nie
            tylko na drogach) zasada: "śmierć frajerom".
          • Gość: aqqaqq Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI IP: *.gazeta.pl 02.08.04, 16:17
            > i głupota. I to nie wynika ze złych znaków. Znam wielu ludzi, którzy jeżdżą
            > normalnie, nie wymuszają pierwszeństwa, nie pchają sie na trzeciego, nie
            > przekraczają dozwolonych prędkości o 100%,

            Albo kłamiesz, albo nie mieszkasz w Warszawie. Jest parę miejsc w tym mieście,
            gdzie każdy przekracza dopuszczalną prędkość o 100%. Pierwsze z brzegu - Trasa
            Toruńska ograniczenie do 40km/h, Trasa Łazienkowska 50km/h.
            • zoriusz Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI 03.08.04, 14:01
              Gość portalu: aqqaqq napisał(a):

              > Albo kłamiesz, albo nie mieszkasz w Warszawie. Jest parę miejsc w tym
              mieście,
              > gdzie każdy przekracza dopuszczalną prędkość o 100%.

              Niestety mijasz się z prawdą. Nie kłamię, mieszkam w Warszawie i codziennie po
              niej jeżdżę. I nigdy nie przekraczam dozwolonych prędkości o 100%. Podobnie jak
              nikt z mojej rodziny kto ma samochód i nim jeździ. Nie oceniaj innych po sobie.
          • Gość: pazdzioch Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI IP: *.chello.pl 03.08.04, 17:42
            zoriusz napisał:

            > W Polsce przede wszystkim na drogach panuje chamstwo, przepychanka,
            bezmyślność
            >
            > i głupota. I to nie wynika ze złych znaków. Znam wielu ludzi, którzy jeżdżą
            > normalnie, nie wymuszają pierwszeństwa, nie pchają sie na trzeciego, nie
            > przekraczają dozwolonych prędkości o 100%, nie przejeżdżają skrzyżowań na
            > czerwonym. I mogą. W tych samych warunkach i natych samych drogach co stada
            > drogowych wariatów
            Drogi zoriuszu a może byś tak przejechał się po terenie Polski trasą, no
            powiedzmy 600km.dł.zgodznie z przepisami.Myśle że zajmie Ci to dwa dni.
            I nie wciskaj mi że jazda 10-12godz./bez odpoczynku/jest bardziej bezpieczna.
            O wymuszaniu pierwszeństwa,wyprzedzaniu na trzeciego,czerwonych swiatłach
            nie gadajmy bo to są sprawy oczywiste!
            Pozdr.
            • zoriusz Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI 04.08.04, 10:40
              Gość portalu: pazdzioch napisał(a):


              > Drogi zoriuszu a może byś tak przejechał się po terenie Polski trasą, no
              > powiedzmy 600km.dł.zgodznie z przepisami.Myśle że zajmie Ci to dwa dni.

              Mogę jedynie wyrazić ubolewanie i współczucie, że jesteś zmuszany do jazdy 600
              km bez odpoczynku.

              > I nie wciskaj mi że jazda 10-12godz./bez odpoczynku/jest bardziej bezpieczna.
              > O wymuszaniu pierwszeństwa,wyprzedzaniu na trzeciego,czerwonych swiatłach
              > nie gadajmy bo to są sprawy oczywiste!

              Tak samo oczywistymi sprawami jest totalna nieodpowiedzialność tych, którzy
              notorycznie przekraczają dozwolone prędkości np. o 50% albo więcej.
              pozdr
              • Gość: jnh Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.04, 23:41
                Gościu zriusz chyba chory.
            • mejson.e5 Dwa dni 10.08.04, 00:03
              Gość portalu: pazdzioch napisał(a):

              "a może byś tak przejechał się po terenie Polski trasą, no powiedzmy
              600km.dł.zgodznie z przepisami.Myśle że zajmie Ci to dwa dni.
              I nie wciskaj mi że jazda 10-12godz./bez odpoczynku/jest bardziej bezpieczna."

              Przejechałem w ostatnią sobotę 540 km w 10 godzin, w tym ponad godzina postojów
              - obiadek, kawa, dwa tankowania.
              Bez pośpiechu, z trzema rowerami na dachu niedużego samochodu.
              CAŁA trasa zgodnie z przepisami.

              10 relaksowych godzin a nie dwa dni.
              Mimo korków na "zakopiance" i przekraczania granicy (bez korków).

              Tak więc można, więc nie czepiaj się tych, którzy próbują promować przepisową jazdę.

              A 440 km w 4 godziny to wymagają jazdy przez większość trasy z prędkością min.
              140/h.
              A to nie jest mądre.
              Nawet na dwupasmówce.

              Pozdrawiam,

              Mejson
              • mejson.e5 Re: Dwa dni - korekta 10.08.04, 09:21
                mejson.e5 napisał:

                > Gość portalu: pazdzioch napisał(a):
                >
                > "a może byś tak przejechał się po terenie Polski trasą, no powiedzmy
                > 600km.dł.zgodznie z przepisami.Myśle że zajmie Ci to dwa dni.
                > I nie wciskaj mi że jazda 10-12godz./bez odpoczynku/jest bardziej bezpieczna."
                >
                > Przejechałem w ostatnią sobotę 540 km w 10 godzin, w tym ponad godzina postojów
                > - obiadek, kawa, dwa tankowania.
                > Bez pośpiechu, z trzema rowerami na dachu niedużego samochodu.
                > CAŁA trasa zgodnie z przepisami.
                >
                > 10 relaksowych godzin a nie dwa dni.
                > Mimo korków na "zakopiance" i przekraczania granicy (bez korków).
                >
                > Tak więc można, więc nie czepiaj się tych, którzy próbują promować przepisową j
                > azdę.
                >
                > A 440 km w 4 godziny to wymagają jazdy przez większość trasy z prędkością min.
                > 140/h.
                > A to nie jest mądre.
                > Nawet na dwupasmówce.
                >
                > Pozdrawiam,
                >
                > Mejson
              • mejson.e5 Dwa dni - korekta2 10.08.04, 09:26
                Sorry za poprzedni post - pomyliłem klawisze ;-(

                mejson.e5 napisał:

                "Przejechałem w ostatnią sobotę 540 km w 10 godzin"

                Pomyliłem się - od 10:50 do 19:55 to 9:05 godzin a nie 10.

                Reszta się zgadza ;-)

                Pozdrawiam,
                Mejson
                • Gość: KA Re: Dwa dni - korekta2 IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 10.08.04, 11:32
                  mejson.e5 napisał:
                  > "Przejechałem w ostatnią sobotę 540 km w 10 godzin"
                  > Pomyliłem się - od 10:50 do 19:55 to 9:05 godzin a nie 10.
                  Dla większości jest to strata czasu, mają samochody które mogą pojechać 160 -
                  180km/h lub wiecej i mają jechać dwa trzy razy wolniej?? Głupota. Często kończy
                  się ten "rozsadek" śmiercią lub kalectwem niestety nie tego "rozsądnego" ale
                  kogoś przypadkowego który miał nie fart stanąć na drodze temu "rozsądnemu"
                  Faktycznie wiele z wykroczeń KD powinno mieć kwalifikację jako USIŁOWANIE
                  MORDERSTWA Z PREMEDYTACJĄ
                  KA
        • vatseq Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI 02.08.04, 15:36
          Jeśli chodzi o drogi w W-wie, to 50 km/h jest optymalne! Inaczej nie da się
          zobaczyć drogowskazów i w odpowiedni sposób zmienić pasa - zdarza się, że zjazd
          jest oznakowany ZA a nie przed (przykład: trasa W-Z w kierunku ze wschodu na
          zachód - oznakowanie zjazdu w kierunku Katowice!!!).

          Może kiedyś w Warszafffce zorientują się, że po ich ukochanym mieście jeżdża też
          obcy (przyjezdni), którzy przecież nie znają na pamięć układu komunikacyjnego??

          vatseq
          • Gość: pazdzioch Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI IP: *.chello.pl 02.08.04, 23:48
            Zaraz zobaczę kilka postów o kretynie co przekracz 100%dozwoloną itp.Ale mnie
            chodzi o coś innego,o odpowiedz na postawione pytanie!
            A oto odpowiedz: trasa Wawa - Ustroń ~440km. czas przejazdu 4godz. - trasa
            Wawa - Ustka ~440km.czas przejazdu 6-7godz.Dlaczego?Odpowiedz jest prosta,
            z Wawy do Ustronia k/Wisły prowadzą przeważnie dwupasmówki,z Wawy do Ustki nie!
            Myśle że 2-3autostrady w poprzek Polski znacznie skróciły by czas przejazdu a
            co wielu kierowcom przestało by się tak "spiszyć".I z pijackim uporem powtażam:
            nie wysokość mandatu/ma pouczać nie niszczyć/a nieuchronność jego otrzymania
            zdyscyplinuje kierowców!
            Pozdr.
          • galwani Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI 03.08.04, 11:18
            to nie jest domena tylko warzawy..

            w weekend bylem w poznaniu.. .w zyciu nei widzialem tak popieprzonego
            maista.... jednokierunkowe... ciagle czerwone swiatla.... PORAŻKA!!!
            • Gość: KA Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 03.08.04, 11:44
              Pyraki po za tym że mają zupełnie pogięte drogi to mają o zgrozo bardziej
              chamskie złotówy niż nasze orły sokoły z mafii taxówkowej(tak się Pyraka dać
              wyprzedzić WSTYD)
              KA
          • Gość: KA Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 03.08.04, 11:35
            Zmartwie cię ale w Waszawie te znaki ustawiają dupki które w niej nie
            mieszkają, albo dopiero co w niej zamieszkali (taka już jest ta powojenna
            Warszawa że Warszawiaków w niej prawie już nie ma)
            KA
            • Gość: pazdzioch Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI IP: *.chello.pl 04.08.04, 17:00
              Skoro w jednym z filmów badano zawartość cukru w cukrze toczemu by nie zbadać
              zawartśći Warszawiaków w Warszawie?
              Ktoś napisał że ograniczenie do 50-tki jest konieczne bo inaczej znaków nie
              widac,oj nie widać nie widać,czasem i 50-ąt to za wiele aby wyłuskać znak z
              pomiędzy reklam!
              Pozdr.
              • Gość: KA Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 05.08.04, 10:49
                Gość portalu: pazdzioch napisał(a):

                > Skoro w jednym z filmów badano zawartość cukru w cukrze toczemu by nie zbadać
                > zawartśći Warszawiaków w Warszawie?

                Po co robić badania toż to gołym okiem widać

                > Ktoś napisał że ograniczenie do 50-tki jest konieczne bo inaczej znaków nie
                > widac,oj nie widać nie widać,czasem i 50-ąt to za wiele aby wyłuskać znak z
                > pomiędzy reklam!
                > Pozdr.
                kretynizm posunięty do granic absurdu ale jeśli gro kierowców łamie
                ogranioczenia prędkości stale o pewna ich wartośc i uważa że to jest ok? to o
                czym mowa Np gostek twierdzi że jeśli jest ograniczenie do 40 to smiało może
                jechać 60 a jak jest 60 to on jedzie 80 itd. Powód takiej decyzji?? a bo już
                tyle razy jechał tak i nie zauważył potrzby zmniejszenia prędkości. Zgadzam się
                z tymi którzy twierdzą że 50km/h na większości ulic to idiotyzm ale praktycznie
                nie widuje się kierowców respektujacych te 50 jak i wcześniej nie widywało się
                tych respektujących 60 natomiast tych jadacych i głownymi i osiedlowymi 90 i
                więcej jest pełno. Tak już jest za debili płacą wszyscy.
                KA
                • klemens1 Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI 10.08.04, 12:12
                  > ogranioczenia prędkości stale o pewna ich wartośc i uważa że to jest ok? to o
                  > czym mowa Np gostek twierdzi że jeśli jest ograniczenie do 40 to smiało może
                  > jechać 60 a jak jest 60 to on jedzie 80 itd. Powód takiej decyzji?? a bo już
                  > tyle razy jechał tak i nie zauważył potrzby zmniejszenia prędkości.

                  Jak więc wytłumaczyć fakt, że ci sami kierowcy twierdzą, że za granicą widzą
                  sens ograniczeń i przestrzegają ich nie tylko dlatego, bo tam łapią, ale
                  dlatego, że są przekonani o ich słuszności. Pomijam szaleńców.
                  • Gość: KA Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 10.08.04, 14:06
                    klemens1 napisał:
                    > Jak więc wytłumaczyć fakt, że ci sami kierowcy twierdzą, że za granicą widzą
                    > sens ograniczeń i przestrzegają ich nie tylko dlatego, bo tam łapią, ale
                    > dlatego, że są przekonani o ich słuszności. Pomijam szaleńców.
                    Wiem że wiele ograniczeń jest bezsensownych ale napewno świadomość
                    nieuchronności kary chamuje zapedy naszych kierowców zagranicą jak i ich
                    dotkliwość (jednak nawet najniższy mandat w EURO boli bardziej niż
                    nasz).Szaleńcow nie należy pomijać a eliminować :)))
                    Pozdrawiam KA
                    • klemens1 Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI 12.08.04, 10:27
                      > Wiem że wiele ograniczeń jest bezsensownych ale napewno świadomość
                      > nieuchronności kary chamuje zapedy naszych kierowców zagranicą jak i ich
                      > dotkliwość

                      Pomijam nieuchronność kary - oni nie twierdzą, że tam przestrzegają przepisów,
                      bo boją się kary (chociaż to też), tylko że tam jak widzą ograniczenie, to
                      jeśliby się do niego nie dostosowali, to mieliby np. problemy z pokonaniem
                      zakrętu. Widzą ich sens. Tu (w Polsce) nie. Jaki z tego wniosek?
                      • Gość: KA Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 12.08.04, 11:19
                        Wniosek jest jeden że 100 jadąc nowym dobrym samochodem wjedzie w zakręt jak po
                        szynach, a drugi wniosek jest taki że jadąc fiatem 125p wjedzie też w ten
                        zakret 100 i wjedzie w tego jadącego w przeciwnym kierunku, co oczywiście nie
                        zmienia faktu że w wjększości i tak oleje ograniczenie i pojedzie szybciej niż
                        pozwala stan techniczny samochodu. Idiota tu idiota tam a normalni zawsze biorą
                        za nich w dupe..
                        KA
                        • klemens1 Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI 12.08.04, 13:21
                          > jadąc fiatem 125p wjedzie też w ten
                          > zakret 100 i wjedzie w tego jadącego w przeciwnym kierunku,

                          A jadąc pojazdem złożonym z 5 innych, poskręcanym drutem i kołami na
                          drewnianych śrubach wywali się przy 40. Dajmy więc ograniczenie do 30.
                          Bezpieczeństwo przede wszystkim.
                          • Gość: KA Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 12.08.04, 13:41
                            klemens1 napisał:

                            > > jadąc fiatem 125p wjedzie też w ten
                            > > zakret 100 i wjedzie w tego jadącego w przeciwnym kierunku,
                            >
                            > A jadąc pojazdem złożonym z 5 innych, poskręcanym drutem i kołami na
                            > drewnianych śrubach wywali się przy 40. Dajmy więc ograniczenie do 30.
                            > Bezpieczeństwo przede wszystkim.
                            Dokładnie tak klemensie myslą nasi ustawodawcy, nie nakłady na profilowane
                            zakrety, na ulepszenie nawierzchni na odpowiedzni nadzór policyjny i usunięcie
                            z dróg trupów które dostały na lewo dopuszczenie do ruchu, a pierdut
                            ograniczenie toż do tego wystarczy namówić kilkudziesięciu idiotów do
                            podniesienia naciśnięcia przycisku.
                            KA
          • imeno Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI 21.09.04, 14:38
            Liczysz na wyrozumiałość połmozgów ???
    • szymcior3 Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI 09.08.04, 15:55
      Halo! Nie wszyscy chcą sobie wolniutko jeździć,są ludzie, którzy kupują sobie
      lepsze samochody z mocniejszymi silnikami nie po to by pokazać się innym jakie
      to ma on auto ale żeby mieć samemu satysfakcję z jazdy, a jaka to satysfakcja
      jechać sportowym autem 50km/h ??? Nie popieram jazdy jak "wariat" ale te nasze
      ograniczenia często bywają po prostu śmieszne. A gdzie Polak może sobie
      poszaleć autem jak nie na drogach ?? Ja np. jeżdżę szybciej bo wtedy jestem
      bardziej skupiony za kierownicą, prędkość 40,50 km/h mnie męczy, zaczynam
      grzebać sobie w radiu, rozglądam się dookoła siebie... i chyba to jest bardziej
      niebezpieczne niż jechać np 30 km/h więcej... Mówie oczywiście gdy warunki
      drogowe i pogodowe na to pozwalają
      • Gość: KA Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 09.08.04, 16:32
        szymcior3 napisał:

        > Halo! Nie wszyscy chcą sobie wolniutko jeździć,są ludzie, którzy kupują sobie
        > lepsze samochody z mocniejszymi silnikami nie po to by pokazać się innym
        jakie
        > to ma on auto ale żeby mieć samemu satysfakcję z jazdy, a jaka to satysfakcja
        > jechać sportowym autem 50km/h ??? Nie popieram jazdy jak "wariat" ale te
        nasze
        > ograniczenia często bywają po prostu śmieszne. A gdzie Polak może sobie
        > poszaleć autem jak nie na drogach ?? Ja np. jeżdżę szybciej bo wtedy jestem
        > bardziej skupiony za kierownicą, prędkość 40,50 km/h mnie męczy, zaczynam
        > grzebać sobie w radiu, rozglądam się dookoła siebie... i chyba to jest
        bardziej
        >
        > niebezpieczne niż jechać np 30 km/h więcej... Mówie oczywiście gdy warunki
        > drogowe i pogodowe na to pozwalają
        Chcesz powiedzieć że nie potrafisz się skoncentrować kilka do kilkunastu minut
        (tyle zazwyczaj trwa przejazd przez teren zabudowany)????
        KA
        • szymcior3 Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI 09.08.04, 17:26
          Gość portalu: KA napisał(a):

          > Chcesz powiedzieć że nie potrafisz się skoncentrować kilka do kilkunastu
          minut
          > (tyle zazwyczaj trwa przejazd przez teren zabudowany)????
          > KA

          Jeżdżenie w mieście zajmuje mi o wiele więcej czasu niz kilkanaście minut,
          mówiłbym tu o godzinach... Musisz zrozumieć, że tak jak na rowerach, rolkach
          itp są ludzie, którzy jedni chcą jeździć szybciej a inni wolniej. Nie widzę nic
          złego w szybszej jeździe jeśli robi to ktoś z "głową" i nie mówiąc o skrajnych
          przypadkach...
          • zoriusz Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI 10.08.04, 09:41
            Prędkość dopuszczalna na drodze zależy od drogi, jej jakości, ilości
            skrzyżowań, przejść dla pieszych, możliwych manewrów wykonywanych przez
            samochody itp. itd. Nie od mocy auta czy widzimisię kierowcy.
            A ruch jest najbardziej płynny i bezpieczny gdy samochody jadą z podobną
            prędkością.
            Trudno to zrozumieć?
            • szymcior3 Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI 10.08.04, 10:55
              Zoriusz to jest tylko teoria i zbyt piękna by była prawdziwa...
              • Gość: KA Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 10.08.04, 11:22
                Przykład zatem, jedziesz 50 km/h wyprzeda cię gostek 100, po chwili stajesz za
                nim na światłach, ruszacie on z piskiem opon ty spokojnie i znowu na następnych
                światłach jesteś za nim. Ponownie zmiana świateł, on startuje jak torpeda i
                slalomem leci do przodu ty spokojnie jedziesz swoim pasem i co?? na następnych
                światłach gostek jest za tobą bo przyblokował się na lewym pasie gdy ktoś inny
                skręcał. Nagminne, jadę środkowym pasem stałą w miarę możliwości prędkością i
                co najmniej kilka razy dziennie spotyka mnie taka sytuacja. Wiem że gdyby nie
                kretyni którzy wpychają mi się to z lewego to z prawego pasa i zmuszają do
                hamowania na miejsce mimo mniejszej prędkości dojechałbym szybciej. To jeden z
                powodów dla których na dojazdy do pracy wybrałem rower.
                KA
                • szymcior3 Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI 10.08.04, 13:25
                  KA: nie mam na myśli tylko jazdy w mieście!

                  Gość portalu: KA napisał(a):

                  > Przykład zatem, jedziesz 50 km/h wyprzeda cię gostek 100, po chwili stajesz
                  za
                  > nim na światłach, ruszacie on z piskiem opon ty spokojnie i znowu na
                  następnych
                  >
                  > światłach jesteś za nim. Ponownie zmiana świateł, on startuje jak torpeda i
                  > slalomem leci do przodu ty spokojnie jedziesz swoim pasem i co??

                  Odp. Faktycznie możesz być pierwszy ale czasem nie o to tu chodzi...
                  Taki koleś ruszający na pełnym gazie nie pędzi po to, żę się gdzieś śpieszy
                  tylko np ma nowe auto i chce nim poszalec, chce poczuć frajdę z jazdy wkręcając
                  silnik na wysokie obroty itp. Ludzie nie mają paru set tysięcy na sportowe auta
                  i swoich torów wyścigowych, dlatego chcą się cieszyć z tego co mają i dla nich
                  radochą będzie właśnie ruszenie z piskiem opon a potem gwałtowne hamowanie.
                  • zoriusz Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI 10.08.04, 13:45
                    szymcior3 napisał:

                    > Taki koleś ruszający na pełnym gazie nie pędzi po to, żę się gdzieś śpieszy
                    > tylko np ma nowe auto i chce nim poszalec, chce poczuć frajdę z jazdy
                    wkręcając
                    >
                    > silnik na wysokie obroty itp. Ludzie nie mają paru set tysięcy na sportowe
                    auta
                    >
                    > i swoich torów wyścigowych, dlatego chcą się cieszyć z tego co mają i dla
                    nich
                    > radochą będzie właśnie ruszenie z piskiem opon a potem gwałtowne hamowanie.

                    I to jest właśnie przejaw infantylizmu, głupoty i po prostu chamstwa drogowego.
                    Tym bardziej, że mieszkający w pobliskich domach ludzie nie mają zazwyczaj
                    przyjemności słuchać pisku opon i wycia ulicznych idiotów. Ale rozumiem, że
                    chama to akurat niewiele obchodzi. Taka kultura i już (tzn. jej zupełny brak).
                  • Gość: KA Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 10.08.04, 14:19
                    szymcior3 napisał:
                    > Taki koleś ruszający na pełnym gazie nie pędzi po to, żę się gdzieś śpieszy
                    > tylko np ma nowe auto i chce nim poszalec, chce poczuć frajdę z jazdy
                    > wkręcając silnik na wysokie obroty itp. Ludzie nie mają paru set tysięcy na
                    > sportowe auta i swoich torów wyścigowych, dlatego chcą się cieszyć z tego co
                    > mają i dla nich radochą będzie właśnie ruszenie z piskiem opon a potem
                    > gwałtowne hamowanie.
                    Taki koleś to bezmózgi kretyn zarzynający nowe auto i stwarzający zagrożenie
                    dla siebie i innych. Nazywajmy rzeczy po imieniu. Piszesz że brak prywatnych
                    torów usprawiedliwia to na ulicy?? czy źle coś odczytałem?? Człowieku jeśli
                    chcesz to sa kursy jazdy extremalnej, są rajdy samochodowe i KJS (Konkursowa
                    Jazda Samochodem) gdzie możesz zdobyć licencje kierowcy rajdowego i jest wiele
                    innych możliwości żeby mieć tą radochę o której piszesz bez tego całego
                    zagrożenia jakie stwarzają ci "RADOŚNI IDIOCI"
                    Wystarczy myśleć, ale zbyt wielu ten proces boli
                    KA
                    • szymcior3 Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI 10.08.04, 16:47
                      Gość portalu: KA napisał(a):

                      > Taki koleś to bezmózgi kretyn zarzynający nowe auto i stwarzający zagrożenie
                      > dla siebie i innych.

                      Jeśli ma na to pieniądze to niech sobie zarzyna auta - jego sprawa, nie musisz
                      po nim go kupować. A jeśli proste, puste drogi to niech sobiei też szalej, byle
                      nie tam gdzie ruch i potencjalne zagrożenie dla innych.

                      > Nazywajmy rzeczy po imieniu. Piszesz że brak prywatnych
                      > torów usprawiedliwia to na ulicy?? czy źle coś odczytałem?? Człowieku jeśli
                      > chcesz to sa kursy jazdy extremalnej, są rajdy samochodowe i KJS (Konkursowa
                      > Jazda Samochodem) gdzie możesz zdobyć licencje kierowcy rajdowego i jest wiele

                      Powiedz mi jaki procent Polaków na to stać...

                      > Wystarczy myśleć, ale zbyt wielu ten proces boli

                      Zgadzam się całkowicie - wystarczy myśleć i tu jest pies pogrzebany ale, że
                      większość naszych kierowców nie myśli to już inny temat, temat rzeka...

                      Podsumowując według mnie można jeździć szybciej ale do tego potrzeba wprawy,
                      doświadczenia i ROZSĄDNEGO MYŚLENIA !!!
                      • Gość: KA do szymcior3 IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 11.08.04, 10:27
                        Kolego myslimy zupełnie innymi kategoriami. Ty strasz sie usprawiedliwiać
                        idiotyzmy ja je nazywam idiotyzmami i jako takie potępiam i najchętniej
                        eliminuje z otoczenia w miare skromnych możliwosci. Dalsza wymiana postów
                        miedzy nami nie ma sensu bo nie łapiesz lub nie chcesz załapać istoty
                        zagrożenia jakie stwarza twoje przyzwolenie na tego typu zachowania dla ciebie
                        i innych.
                        Pozdrawiam KA
                        • szymcior3 Re: do KA 11.08.04, 12:15
                          Nie popierałem idiotów za kierownicą, nie popieram i będe popierał ale jeśli
                          nie ma żadnego zagrożenia to taki chub niech robi co chce, dla mnie może nawet
                          walić w mur swoim autem - jego sprawa byle zdala od innych.
                          • Gość: KA Re: do KA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 11.08.04, 12:31
                            Słuchaj, sam fakt że za kierownicą siedzi idiota jest zagrożeniem, zrozum ze
                            taki kretyn prędzej czy później komuś zagrozi, bo jak każdy idiota potrzebuje
                            publiczności dla swoich idiotyzmów. Im wcześniej go wyeliminujesz tym lepiej.
                            KA
                    • Gość: beorn Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI IP: *.nask.waw.pl / *.nask.waw.pl 16.08.04, 12:20
                      Taki koleś, który szybko rusza ze skrzyżowania, to nie zawsze bezmózg. Ileż
                      łatwiej i szybciej by się jeździło, gdyby Polacy ruszali "na komendę". Mało to
                      razy na krótkich światłach przejeżdżają po 3-4 auta z 20-samochodwej kolejki,
                      bo jak się zapali zielone, to gość wciska sprzęgło, wrzuca bieg,
                      rzuci "jedziemy" do pasażerki i niespiesznie rusza, a gdy jest już za
                      skrzyżowaniem drugi za nim wciska sprzęgło, wrzuca bieg, chrząknie "no to
                      jazda" i niespiesznie rusza, a gdy pokona skrzyżowanie trzeci wrzuca bieg i
                      zrzuca bieg, bo żółte już światło nastało. I tak dalej....
                      • mejson.e5 Między wronami 16.08.04, 14:28
                        Byłem we Włoszech w 1988 i tam Polacy wtedy często nie potrafili sobie poradzić
                        z ruszaniem spod świateł.
                        Tam jednocześnie ruszali wszyscy oprócz ... polskich bolidów, które obrywały
                        często zderzakiem a zawsze klaksonami.

                        Konieczność obcowania z takimi kierowcami szybko wymogłaby odpowiednią zmianę
                        taktyki jazdy.

                        Tymczasem w Polsce taki "wyrywny" na modłę włoską kierowca uszkodzi sobie przód
                        i zostanie uznany za winnego kolizji, bo wjechał z tyłu w ciapciaka, który się
                        obudził dopiero po zderzeniu.

                        Najbezpieczniej jest dostosować się do stylu innych uczestników ruchu.

                        Jeśli wejdziesz między wrony...

                        Mejson
              • zoriusz Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI 10.08.04, 12:31
                Niestety, mylisz się. To jest prawda i to występująca w realu. Może nie w
                idealnej wersji ale jednak... Pojedź do bardziej cywilizowanych krajów, np do
                Skandynawii, albo chociaż do Czech.
                pozdrawiam
          • Gość: KA Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 10.08.04, 11:14
            Sorki po za kilkoma arteriami w Warszawie nie widzę ulic na których można by
            jechać szybciej (całkiem możliwe że tych z "głową" jest mniej niż z tych jej
            pozbawionych) A jeśli chodzi o prędkość to gdyby ruch odbywał się płynnie z
            prędkością 50 km/h to i tak dojechałbyś szybciej niż grzejąc setka ( na razie
            to spowolnienia wynikają z tego że debile blokują przejazdy bo wjechali na
            skrzyżowanie mimo braku możliwości jego opuszczenia, bo jakiś kretyn z lewego
            pasa nagle przypomniał sobie że musi skręcić w prawo itp. itd. Po za tym policz
            ile będziesz szybciej na odcinku 30 km (przejazd z jednego końca Warszawy na
            drugi)i przestań pisać kocopoły. Dla twojej wiadomości rower w godzinach
            szczytu pozwala mi dojechać do domu od 10 do 30 minut szybciej niż samochodem i
            o 10-15 minut szybciej niż tramwajem. A tak na marginesie to jaki odcinek
            pokonujesz godzinami??? jeździsz w kółko??
            KA
            • mejson.e5 Płynnie 10.08.04, 11:41
              Gość portalu: KA napisał(a):

              "A jeśli chodzi o prędkość to gdyby ruch odbywał się płynnie z prędkością 50
              km/h to i tak dojechałbyś szybciej niż grzejąc setka ( na razie to spowolnienia
              wynikają z tego że debile blokują przejazdy bo wjechali na skrzyżowanie mimo
              braku możliwości jego opuszczenia, bo jakiś kretyn z lewego pasa nagle
              przypomniał sobie że musi skręcić w prawo itp. itd."

              Dodam, że coraz więcej sygnalizacji świetlnych jest dopasowywane do mniejszych
              prędkości i często krócej przejeżdża się 50-ką niż 90-ką, ponieważ nie ma
              zatrzymywania przed skrzyżowaniami.
              Przykładem może być Puławska na odcinku z Piaseczna do Wyścigów.
              Tyle, że przy trzech pasach ruchu trudno o cierpliwego, który mógłby to
              sprawdzić ;-)
              Z kolei jadąc Doliną Służewiecką i Sikorskiego, tylko szybkie japońskie
              motocykle nadążają między zmianami świateł!

              Jazda bez "fali" - tzn. spiętrzeń tworzonych przez szybszych hamujących za tymi
              wolniejszymi jest bardziej płynna i szybsza (?!).
              Chodzi mi oczywiście o prędkość średnią a nie chwilową.

              "Po za tym policz ile będziesz szybciej na odcinku 30 km (przejazd z jednego
              końca Warszawy na drugi)i przestań pisać kocopoły. Dla twojej wiadomości rower w
              godzinach szczytu pozwala mi dojechać do domu od 10 do 30 minut szybciej niż
              samochodem i o 10-15 minut szybciej niż tramwajem. A tak na marginesie to jaki
              odcinek pokonujesz godzinami??? jeździsz w kółko?? "

              Popieram - ja codziennie dwukrotnie pokonuję odcinki 60 km, w tym przejazd przez
              CAŁĄ W-wę. Zajmuje mi to 60 minut w wakacje i 90 minut przy śnieżycy.
              Cała różnica wynika z różnego zatłoczenia dróg.
              Przy próbach zwiększenia prędkości ponad przepisowe, żadnych wyraźnych różnic
              nie odnotowałem.

              Kto nie spróbuje, ten nie wie.
              I buduje teorie np. "kocopołowate" ;-)

              Pozdrawiam,

              Mejson
              • klemens1 Re: Płynnie 10.08.04, 12:20
                > Przykładem może być Puławska na odcinku z Piaseczna do Wyścigów.
                > Tyle, że przy trzech pasach ruchu trudno o cierpliwego, który mógłby to
                > sprawdzić ;-)

                Nieprawda. Chyba że zielona fala występuje też przy wielokrotnościach prędkości
                do któej została dostosowana.
                Przy najbliższej okazji sprawdzę jednak te 50. Trochę będzie głupio jak autobus
                mnie wyprzedzi, ale i tak go dogonię jak będzie stał na przystanku.

                > Z kolei jadąc Doliną Służewiecką i Sikorskiego, tylko szybkie japońskie
                > motocykle nadążają między zmianami świateł!

                Bo jest pewnie ustawiona w drugą stronę. Ostatno jakoś jednak przejechałem do
                Trasy Siekierkowskiej wszystko na zielonym.

                > Przy próbach zwiększenia prędkości ponad przepisowe, żadnych wyraźnych różnic
                > nie odnotowałem.
                > Kto nie spróbuje, ten nie wie.

                To dziwne, ale prawdziwe. Jest pewna graniczna prędkość w mieście, powyżej
                której czas przejazdu jakoś nie bardzo chce się zmniejszyć. Jest ona jednak
                trochę wyższa od przepisowej, ale niewiele.
                • mejson.e5 Re: Płynnie 10.08.04, 17:22
                  klemens1 napisał:

                  > > Z kolei jadąc Doliną Służewiecką i Sikorskiego, tylko szybkie japońskie
                  > > motocykle nadążają między zmianami świateł!

                  > Bo jest pewnie ustawiona w drugą stronę. Ostatno jakoś jednak przejechałem do
                  > Trasy Siekierkowskiej wszystko na zielonym.

                  W obie strony tak samo!
                  Jeśli nie ruszasz ale wpadniesz na zielone, to jest jakaś szansa na przelecenie
                  wszystkich skrzyżowań na zielonym.
                  Nie wiem, od czego to zależy ale biorę stoper i sprawdzam, bo mnie intryguje ;-)

                  > > Przy próbach zwiększenia prędkości ponad przepisowe, żadnych wyraźnych
                  różnic nie odnotowałem.
                  > > Kto nie spróbuje, ten nie wie.

                  > To dziwne, ale prawdziwe. Jest pewna graniczna prędkość w mieście, powyżej
                  > której czas przejazdu jakoś nie bardzo chce się zmniejszyć. Jest ona jednak
                  > trochę wyższa od przepisowej, ale niewiele.

                  Nic dziwnego, że jest wyższa od przepisowej - to okolice średniej prędkości
                  wszystkich aut, które jak wiadomo, z reguły przekraczają przepisową predkość.

                  Pozdrawiam,

                  Mejson
                  • Gość: pazdzioch Re: Płynnie IP: *.chello.pl 10.08.04, 22:02
                    >"Prędkość dopuszczalna na drodze zależy od drogi, jej jakości, ilości
                    skrzyżowań, przejść dla pieszych, możliwych manewrów wykonywanych przez
                    samochody itp."To prawda ale,zawsze jest jakieś ale!
                    - Miasto,dobra droga,zielona fala,rozsądni kierowcy,jest OK.
                    - Przejazd przez miasteczk,dobra droga,zielo......itd.i co przyznajcie,jak
                    trudno zdjąć nogę z gazu!Prawie zawsze 100-ka nie wyjęta?
                    A co do samej zielonej fali czytałem kiedyś wypowiedz drogowca że jej brak ma
                    ograniczać predkość przelotową na danym odcinku!Może i ma ograniczać ale napewno
                    nie zatrzymywać!!!!!Patrz odcinek trasy wylotowej lotnisko - Raszyn,trzy światła
                    i wieczny korek,dalej w strnę Janek też są światła a korków brak!
                    Pozdr.
                    • szymcior3 Re: Płynnie 11.08.04, 00:04
                      Piszecie cały czas o plynności i o ograniczeniach w mieście, a co poza nimi???
                      Jadąc płynnie obwodnicą 110 bądż 130 autostradą też dojadę szybciej ??? Jadąc 3
                      pasmową, pustą autostradą 160 jestem wariatem ???
                      • mejson.e5 Płynnie na autostradzie 11.08.04, 09:48
                        szymcior3 napisał:

                        "Piszecie cały czas o plynności i o ograniczeniach w mieście, a co poza nimi???
                        Jadąc płynnie obwodnicą 110 bądż 130 autostradą też dojadę szybciej ??? "

                        Szarpiąc się na obwodnicy możesz dojechać wolniej, niż gdyby WSZYSCY jechali 110/h.
                        Wcale nie jeździsz tam z ciągłą prędkością zawsze większą od 110/h tylko często
                        musisz zwalniać sporo poniżej przez konieczność hamowania wielu aut.

                        "Jadąc 3 pasmową, pustą autostradą 160 jestem wariatem ???"

                        Na 3-pasmowej, pustej autostradzie 160/h może jechać nie tylko wariat.
                        (Pod warunkiem, że jest pusta i jedzie nikt inny nie jedzie)...

                        Ale ewentualny zjazd po mandacik wydatnie zwiększy Twój czas przejazdu w
                        porównaniu z tym od 130 i bez mandacika. ;-)

                        Jak widzisz - wszystko jest rzeczą względną i nie ma jednoznacznej odpowiedzi.

                        Pozdrawiam,

                        Mejson
                      • Gość: KA Re: Płynnie IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 11.08.04, 10:31
                        Może nie wariatem ale łamiesz przepisy KD. A po za tym gdzie masz tą
                        trzypasmowa pustą autostradę marzycielu...
                        KA
                        • szymcior3 Re: Płynnie 11.08.04, 11:50
                          mejson.e5 napiosał:

                          "Szarpiąc się na obwodnicy możesz dojechać wolniej, niż gdyby WSZYSCY jechali
                          110/h.
                          Wcale nie jeździsz tam z ciągłą prędkością zawsze większą od 110/h tylko często
                          musisz zwalniać sporo poniżej przez konieczność hamowania wielu aut".

                          Mówisz tu o dość dużym natężeniu ruchu i bezmózgowcach, którzy podejmują się
                          wyprzedzania nie patrząc w lusterka oraz ledwo co mogą ten manewr wykonać i
                          trwa potem tyle, ze robi się już sznur samochodów.

                          "Na 3-pasmowej, pustej autostradzie 160/h może jechać nie tylko wariat.
                          (Pod warunkiem, że jest pusta i jedzie nikt inny nie jedzie)..."

                          I o to tu się rozchodzi, nie rozumioem ludzi, którzy twierdzą, że jak sie
                          przekroczy dopuszczalną prędkość to już jest wariatem, szaleńcem i samobójca
                          albo lepiej - morderca (a na forum można takich znaleźć...). Jeżeli warunki
                          drogowe, pogodowy, psychofizyczne na to pozwalają to nie widze nic złego w
                          przekroczniu dopuszczalnej prędkości. Czy widział ktoś np. radiowoz na "90"
                          jadącego 90, na "40" jadącego 40 ??? Bo ja nie, chyba, że wyjechali dopiero z
                          McDonalda...
                          • Gość: KA Re: Płynnie IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 11.08.04, 12:36
                            szymcior3 napisał:
                            > nie widze nic złego w
                            > przekroczniu dopuszczalnej prędkości. Czy widział ktoś np. radiowoz na "90"
                            > jadącego 90, na "40" jadącego 40 ??? Bo ja nie, chyba, że wyjechali dopiero z
                            > McDonalda...
                            Właśnie w tym problem ze nie dośc że mamy debili za kółkiem to i debilną
                            policje która nie przestrzega prawa do strzeżenia którego została powołana. Ale
                            to że otaczają nas debile nie upoważnia nas do bycia debilem
                            KA
                            • szymcior3 Re: Płynnie 11.08.04, 13:11
                              Gość portalu: KA napisał(a):

                              > Właśnie w tym problem ze nie dośc że mamy debili za kółkiem to i debilną
                              > policje która nie przestrzega prawa do strzeżenia którego została powołana.
                              Ale
                              >
                              > to że otaczają nas debile nie upoważnia nas do bycia debilem

                              Chciałbym Cie KA zobaczyć jak całe życie jeździsz 100% zgodnie z przepisami i
                              czy nigdy nie przekraczasz prędkości dopuszczalnej na danym odcinku... Jeśli to
                              zrobiłeś czy nazwałeś się debilem ??? Z tego co piszesz wynika, że jak każdy
                              przekroczy prędkość to od razu jest debilem...
                              • zoriusz Re: Płynnie 11.08.04, 13:22
                                Przypuszcam, że mało jest na świecie ludzi, którzy jeżdżąc samochodem nigdy
                                dozwolonej prędkości nie przekroczyli.
                                Ale jest zasadnicza różnica między kierowcą, który z zasady jeździ szybciej i
                                co więcej uważa, że nie ma nic w tym niewłaściweego lub nie daj Boże się tym
                                szczyci, a kierowcą, który stara się jeździć zdodnie z przepisami bo uważa, że
                                tak należy, i jedynie przypadkowo zdarza mu się jechać nieco szybciej.
                                • szymcior3 Re: Płynnie 11.08.04, 13:52
                                  zoriusz napisał:

                                  > Przypuszcam, że mało jest na świecie ludzi, którzy jeżdżąc samochodem nigdy
                                  > dozwolonej prędkości nie przekroczyli.
                                  > Ale jest zasadnicza różnica między kierowcą, który z zasady jeździ szybciej i
                                  > co więcej uważa, że nie ma nic w tym niewłaściweego lub nie daj Boże się tym
                                  > szczyci, a kierowcą, który stara się jeździć zdodnie z przepisami bo uważa,
                                  że
                                  > tak należy, i jedynie przypadkowo zdarza mu się jechać nieco szybciej.

                                  Ja bym tu wstawił jescze jedną grupę kierowców - jedżący troszkę częściej
                                  szybciej ale umiejący dostosować prędkość do warunków jazdy, nie narażając
                                  innych. Ja bym się do nich mógł zaliczyć :) Problem w tym, że wariaci pędzący
                                  na złamanie karku też myślą, że jeżdżą bezpiecznie... Dlatego takiemu nie
                                  przetłumaczysz, że robi źle
                                  • Gość: KA Re: Płynnie IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 11.08.04, 14:53
                                    szymcior3 napisał:

                                    Ja bym tu wstawił jescze jedną grupę kierowców - jedżący troszkę częściej
                                    szybciej ale umiejący dostosować prędkość do warunków jazdy, nie narażając
                                    innych. Ja bym się do nich mógł zaliczyć :) Problem w tym, że wariaci pędzący
                                    na złamanie karku też myślą, że jeżdżą bezpiecznie... Dlatego takiemu nie
                                    przetłumaczysz, że robi źle

                                    Przeczytaj raz jeszcze co napisałeś!!
                                    takiemu nie przetłumaczysz, że robi źle
                                    KA
                                • Gość: KA Re: Płynnie IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 11.08.04, 14:51
                                  zoriusz napisał:

                                  > Przypuszcam, że mało jest na świecie ludzi, którzy jeżdżąc samochodem nigdy
                                  > dozwolonej prędkości nie przekroczyli.
                                  > Ale jest zasadnicza różnica między kierowcą, który z zasady jeździ szybciej i
                                  > co więcej uważa, że nie ma nic w tym niewłaściweego lub nie daj Boże się tym
                                  > szczyci, a kierowcą, który stara się jeździć zdodnie z przepisami bo uważa,
                                  że
                                  > tak należy, i jedynie przypadkowo zdarza mu się jechać nieco szybciej.

                                  Jesteśmy tylko ludźmi i mamy słabości czasem podejmujemy świadomie ryzyko np
                                  przekroczenia prędkości w imie spraw dla nas nadrzędnych ale czasem nie
                                  notorycznie i nie robimy z tego zasady.
                                  KA


                              • Gość: KA Re: Płynnie IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 11.08.04, 14:48
                                Na wypadek gdybyś znowu czegos jednak niedoczytał odpowiem ci:
                                Napewno na chęciach tylko się zakończy zobaczenie mnie jadącego tylko i
                                wyłącznie w zgodzie z KD (długo by tłumaczyć ale np. jadę chodnikiem bo ulica
                                jest przepełniona a jazda kierowców jak na mój gust zbyt agresywna lub jakiś
                                wewnętrzny głos mówi mi bym dziś jechał chodnikiem a nie ulicą - rowerem
                                oczywiście, samochodem poruszam się tylko i wyłącznie zgodnie z przepisami ale
                                może i nie do końca bo czasem jadę 53 nie 50 :))) ).
                                Tak wiele z rzeczy które robiłem to był czysty debilizm (już ich nie robie- sam
                                sie odburaczyłem)
                                Gdzie napisałem ze każdy kto przekracza prędkość to odrazu debil??
                                KA
                                • szymcior3 Re: Płynnie 11.08.04, 17:09
                                  KA :

                                  Dla mnie możesz jechać autem i 30 km/h ale nie karz innym jeśli chcą/muszą
                                  jechać trochę szybciej. Mam tu na myśli ludzi zawzięcie trzymajcych się lewej
                                  strony nawet gdy siedzi im ktoś na ogonie.
                                  > jadę chodnikiem bo ulica
                                  > jest przepełniona a jazda kierowców jak na mój gust zbyt agresywna lub jakiś
                                  > wewnętrzny głos mówi mi bym dziś jechał chodnikiem a nie ulicą - rowerem
                                  > oczywiście, samochodem poruszam się tylko i wyłącznie zgodnie z przepisami

                                  Gdybym był upierdliwy, napisałbym, że też jesteś szaleńcem, wariatem, mordercą
                                  itd... bo jeździsz po chodnikach na rowerze, gdzie powinni znajdować się tylko
                                  piesi, narażasz ich na wielkie niebespieczeństwo, od tego sa ścieżki rowerowe a
                                  jak nie to ulice.

                                  > Gdzie napisałem ze każdy kto przekracza prędkość to odrazu debil??

                                  Nie raz wspominałeś, że ci, którzy jeżdża szybko to debile...
                                  • Gość: KA Re: Płynnie IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 12.08.04, 11:04
                                    szymcior3 napisał:
                                    > Gdybym był upierdliwy, napisałbym, że też jesteś szaleńcem, wariatem,
                                    mordercą
                                    > itd... bo jeździsz po chodnikach na rowerze, gdzie powinni znajdować się
                                    tylko
                                    > piesi, narażasz ich na wielkie niebespieczeństwo, od tego sa ścieżki rowerowe
                                    a
                                    >
                                    > jak nie to ulice.
                                    I miałbyś zupełną racje :)))
                                    >
                                    > > Gdzie napisałem ze każdy kto przekracza prędkość to odrazu debil??
                                    >
                                    > Nie raz wspominałeś, że ci, którzy jeżdża szybko to debile...
                                    A i owszem ale pisałem to w jakimś kontekście, napewno nie napiętnuje kogoś kto
                                    wiezie chore dziecko do lekarza za szybka jazdę, są sytuacje które działają na
                                    nas tak ze działamy wbrew sobie(coś w rodzaju afektu) ale nie czyńmy z tego
                                    reguł i zasad. Krótko, od każdej reguły są wyjątki i nie każdy kto złamie KD
                                    jest od razu idiotą, każdy kto go łamie systematycznie i się jeszcze rozgrzesza
                                    jest idotą i debilem i powinien być wyeliminowany (nie fizycznie, choć...)
                                    KA
                                    • mejson.e5 Re: Płynnie 12.08.04, 11:18
                                      Gość portalu: KA napisał(a):

                                      "od każdej reguły są wyjątki i nie każdy kto złamie KD jest od razu idiotą,
                                      każdy kto go łamie systematycznie i się jeszcze rozgrzesza jest idotą i debilem
                                      i powinien być wyeliminowany"

                                      Dobre określenie!

                                      Bez ironii twierdzę, że można by je powiesić w ramkach, nakleić na zderzaku
                                      (chyba jednak za długie), lub umieścić jako sygnaturkę.

                                      Bo czasami nawet ślepe trzymanie się przepisów jest idiotyzmem, a co dopiero
                                      rozgrzeszanie się z ciągłego ich łamania.

                                      Pozdrawiam,

                                      Mejson
                                    • Gość: pazdzioch Re: Płynnie IP: *.chello.pl 12.08.04, 19:54
                                      Panowie niepotrzebnie się wnerwiacie!
                                      Wyobrazcie sobie autostrade z Wawy do Poznania,teraz tą drogę można pokonać w
                                      porywach /zgodnie z przepisami/w 6godz.Autostradą też zgodnie z przepisami
                                      w trzy godziny!Po kiego się spieszyć bardziej?
                                      Szkoda tylko że autostrade zobaczą nasze dzieci!/albo i nie/
                                      Pozdr.
                            • klemens1 Re: Płynnie 12.08.04, 10:34
                              Gość portalu: KA napisał(a):

                              > szymcior3 napisał:
                              > > nie widze nic złego w
                              > > przekroczniu dopuszczalnej prędkości. Czy widział ktoś np. radiowoz na "9
                              > 0"
                              > > jadącego 90, na "40" jadącego 40 ??? Bo ja nie, chyba, że wyjechali dopie
                              > ro z
                              > > McDonalda...
                              > Właśnie w tym problem ze nie dośc że mamy debili za kółkiem to i debilną
                              > policje która nie przestrzega prawa do strzeżenia którego została powołana.
                              Ale
                              >

                              Zły wniosek - oni dlatego tak jeżdżą, bo sami doskonale wiedzą ile warte te
                              ograniczenia.
                              Parę miesięcy temu widziałem policyjną Octavię jadącą 130 po zabudowanym. Nie
                              uważam że była to niebezpieczna prędkość: 3 pasy, mały ruch, zero świateł,
                              przejść dla pieszych czy choćby chodników. Najbliższe zabudowania 100 m od
                              drogi. Ale oczywiście nikomu do łba nie przyszło żeby na tym odcinku podnieść
                              dozwoloną prędkość.

                              > to że otaczają nas debile nie upoważnia nas do bycia debilem

                              To pojęcie rozszerzyłbym również na zarządców dróg i to nie koniecznie z powodu
                              stanu ich nawierzchni.
                              • Gość: KA Re: Płynnie Klemensie IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 12.08.04, 11:13
                                Jak zwykle masz racje, ale jeśli juz to zasranym obowiązkiem poicji jest się do
                                tych przepiusów dostosować i pilnować ich przestrzegania. To że wprowadza się
                                bzdurne przepisy to nasza wina bo tak głosujemy i tak mamy (Prawo stanowią
                                ludzie z wyrokami, łamiący prawo i idioci bez przygotowania do funkcji na jakie
                                ich powołano, "reprezentanci narodu" którzy na odpowiedzialne stanowiska
                                wpychaja równie niedouczonych kolesi itd.itp.) jak sobie wybraliśmy. Wolimy
                                poleżeć pod lipą zamiast pójść na wybory i głosować na ludzi odpowiedzialnych
                                (choć fakt że tych jak na lekarstwo) to nie dziwmy się że później decydują za
                                nas idioci i babcie z kółka różańcowego.
                                Pozdrawiam KA
                              • mejson.e5 Podwyższanie 12.08.04, 11:30
                                klemens1 napisał:

                                "Parę miesięcy temu widziałem policyjną Octavię jadącą 130 po zabudowanym. Nie
                                uważam że była to niebezpieczna prędkość: 3 pasy, mały ruch, zero świateł,
                                przejść dla pieszych czy choćby chodników. Najbliższe zabudowania 100 m od
                                drogi. Ale oczywiście nikomu do łba nie przyszło żeby na tym odcinku podnieść
                                dozwoloną prędkość."

                                Jaskółki się zdarzają.
                                Byłem w szoku, gdy na jednej z ulic w swoim mieście, całkiem w środku
                                "administracyjnym", spotkałem znak oznaczający koniec obszaru zabudowanego.
                                Zabudowany pojawił się znowu kilometr dalej, ale ten kilometr, położony
                                praktycznie w polu, dało się przejechać "normalnie" a nie pod przymusem.

                                Może jak wszyscy otrząśniemy się z szoku wprowadzonej nagle 50-ki na
                                zabudowanym, zaczną się lokalne analizy bezpieczeństwa poszczególnych odcinków
                                dróg, skutkujące podwyższaniem lokalnym dopuszczalnej prędkości.
                                Dużo może zależeć też od nas samych - apelując do swoich lokalnych władz, można
                                co nieco wyprostować.
                                Przydatne byłyby wszelkiego rodzaju inicjatywy lokalnych społeczności w stylu
                                organizacji Rondo w Radomiu.

                                Pozdrawiam,

                                Mejson
                                • Gość: tac Re: Podwyższanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 14:23
                                  mejson.e5 załóż nowy wątek z gratulacjami dla organizatorów za odcinkowe
                                  podwyższania prędkosci, bo ja u siebie jeszcze takiego działania nie spotkałem.
                                  Może to zadziała lepiej niż prosby.
                                  pozdr
      • imeno Re: OGRANICZENIA PREDKOSCI 21.09.04, 14:39
        Reszta w domu zdrowa ???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka