emes-nju
09.08.13, 11:43
Wczoraj przejechałem się warszawskim odcinkiem S8 w kierunku od Marek w stronę Wisły.
Takie kuriozum jak ograniczenie do 80 i 90 km/h na podjazdach na estakady, to oddzielny problem. Dla mnie ważniejsze jest oznakowanie zjazdów na drodze ekspresowej szczelnie obudowanej ekranami, a na jednym odcinku biegnącej tunelem.
Przed Wisłą jest zjazd na Augustów w prawo i Puławy w lewo. Skręt w prawo prowadzi też na Białołękę, a ten w lewo również na Pragę Północ i Południe. Droga jest eSką, a więc zjazdy poprowadzone są z równoległych do niej dróg "pomocniczych". I świetnie! Tylko nie wiem dlaczego przed rzeczoną Wisłą, przed wjazdem w "pomocniczą" drogę, ZAUWAŻYŁEM tylko jeden drogowskaz (być może były inne, jeszcze lepiej ukryte). Malutki, bo polski kierowca ma uważać, być czujnym i wykazywać się orientacją w terenie (również w tym, którego nie widać zza ekranów). Drogowskaz wskazywał drogę na Augustów i Pragę Północ... A Puławy? A Białołęka? A Praga Południe?
A potem krzyk i pomstowanie na głupiutkich polaczków, że się gubią. Przyjeżdża taki ze wsi i się gubi. No cóż... Ja jestem ze wsi Warszawa i na nowych, oznakowanych w sposób zgodny i zatwierdzony, drogach też się gubię.
Ciekawe tylko dlaczego nie gubię się w innych krajach, włącznie z krajami, których języków nie znam...
PS W Warszawie WRESZCIE pojawiły się malutkie drogowskaziki pokazujące dojazd do A2. Tylko nie wiem dlaczego niektóre każą jechać przez miasto, a nie kierują bezpośrednio na S8, która w Konotopie zmienia się w autostradę...