Dodaj do ulubionych

Zarzuty dla drogowców

26.08.13, 01:47
Się ktoś na forum pytał czy kiedykolwiek ktokolwiek słyszał o odpowiedzialności i zarzutach dla drogowców.

olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,48726,13038815,Zginal_funkcjonariusz_na_motocyklu__Zarzuty_dla_drogowcow.html#TRrelSST
Za to w takiej Szwajcarii, to paaaaanie. Wszystko zgodne i zatwierdzone.

Obserwuj wątek
    • truskava Re: Zarzuty dla drogowców 26.08.13, 08:27
      Nie mogę pozbyć się wrażeniae, że druga część tytułu zalinkowanego tekstu została spłodzona przez drugi wyraz pierwszej części tytułu wspomnianego tekstu.
      • agios_pneumatos Re: Zarzuty dla drogowców 26.08.13, 08:56
        truskava napisał:

        > Nie mogę pozbyć się wrażeniae, że druga część tytułu zalinkowanego tekstu zosta
        > ła spłodzona przez drugi wyraz pierwszej części tytułu wspomnianego tekstu.
        >

        Może być i tak. Ale znam tez inny przypadek, że za złe oznakowanie, którego efektem był wypadek i śmierć 'cywila', też ustawiacze ponieśli odpowiedzialność.

        Tyle, że tamten jest z 2008-2009 i nie mogę znaleźć notki. W każdym razie w tym samym województwie.
    • emes-nju Re: Zarzuty dla drogowców 26.08.13, 08:50
      Łaskawco. Być może nie zauważyłeś, ale funkcjonariusz prawie nigdy nie jest winien wypadku. Zawsze zachodzą czynniki obiektywne, których funkcjonariusz przewidzieć nie mógł. Bo, jak widać, funkcjonariusz jest wielokrotnie głupszy od zwykłego kierowcy, który po zdarzeniu prawie zawsze usłyszy od rzeczonego funkcjonariusza mantrę o niedostosowaniu do warunków, które obywatel powinien przewidzieć.

      Bo praktyka w Polsce wygląda tak:
      - wypadek funkcjonariusza - drogowcy nie dostosowali
      - wypadek obywatela - obywatel nie dostosował


      Może też zajść zjawisko trzecie. Rozwala się obywatel i jadący ukarać go za niedostosowanie funkcjonariusz, bo np. gdzieś na noc zwinęli asfalt. Mandaty są wtedy dwa - jeden dla obywatela bo nie dostosował do warunków i dla drogowca, bo nie dostosował drogi do funkcjonariusza :P
      • agios_pneumatos Re: Zarzuty dla drogowców 26.08.13, 09:04
        emes-nju napisał:

        > Łaskawco. Być może nie zauważyłeś, ale funkcjonariusz prawie nigdy nie jest win
        > ien wypadku. Zawsze zachodzą czynniki obiektywne, których funkcjonariusz przewi
        > dzieć nie mógł. Bo, jak widać, funkcjonariusz jest wielokrotnie głupszy od zwyk
        > łego kierowcy, który po zdarzeniu prawie zawsze usłyszy od rzeczonego funkcjona
        > riusza mantrę o niedostosowaniu do warunków, które obywatel powinien przewidzie
        > ć.

        Prawda. Jednak zauważ, że 'dzięki' 129 km/h policjanta nie przedstawiono zarzutów kierowcy ciężarówki. A przecież zgodnie z twoim tokiem rozumowania to on pierwszy powinien być do odstrzału.

        Ergo w tym jednym wypadku to kierowca okazał się być mądrzejszy.

        >
        > Bo praktyka w Polsce wygląda tak:
        > - wypadek funkcjonariusza - drogowcy nie dostosowali
        > - wypadek obywatela - obywatel nie dostosował

        >

        Jeszcze może być schemat: wypadek funkcjonariusza - obywatel nie dostosował.

        > Może też zajść zjawisko trzecie. Rozwala się obywatel i jadący ukarać go za nie
        > dostosowanie funkcjonariusz, bo np. gdzieś na noc zwinęli asfalt. Mandaty są wt
        > edy dwa - jeden dla obywatela bo nie dostosował do warunków i dla drogowca, bo
        > nie dostosował drogi do funkcjonariusza :P
        >

        A skoro już o drogach mówimy to wczoraj wieczorem po zmroku koło Ostródy wyskoczyła mi wysepka na drogę. Była już w połowie mojego pasa, ale zatrzymała się oslepiona reflektorami. Nie zgadniesz - wysepka owa miała cztery łapy i sierść tak jak ustaliliśmy. :D

        Mogłem oczywiście zapitalać 100 km/h+, aby budować byt i dobrobyt, ale coś mnie tknęło. No i dobre opony to podstawa.
      • tiges_wiz Re: Zarzuty dla drogowców 27.08.13, 09:36
        jak tym poldolotem policjanci wjechali do jeziora, to też winna okazała się droga nagle.
    • edek40 Re: Zarzuty dla drogowców 26.08.13, 10:15
      > Się ktoś na forum pytał czy kiedykolwiek ktokolwiek słyszał o odpowiedzialności
      > i zarzutach dla drogowców.

      Na przyklad ja.

      Ale zwroc uwage na date powstania tekstu, a potem poszukaj na forum, bo pisalismy o tym.

      Generalnie: kluczowe jest to, ze wypadkowi ulegl funkcjonariusz. I na tym koniec.

      > Za to w takiej Szwajcarii, to paaaaanie. Wszystko zgodne i zatwierdzone.

      Znaczy sie co? Bo nie rozumiem. Tu zarzuty dla naszych najlepszych za organizacje ruchu widoczna na codzien, ale co z ta Szwajcaria. Tam tez widuje sie zle oznakowane remonty na szosach krajowych? Prosze o przyklad.
      • agios_pneumatos Re: Zarzuty dla drogowców 26.08.13, 11:53
        edek40 napisał:


        > > Za to w takiej Szwajcarii, to paaaaanie. Wszystko zgodne i zatwierdzone.
        >
        > Znaczy sie co? Bo nie rozumiem. Tu zarzuty dla naszych najlepszych za organizac
        > je ruchu widoczna na codzien, ale co z ta Szwajcaria. Tam tez widuje sie zle oz
        > nakowane remonty na szosach krajowych? Prosze o przyklad.

        Piszę o zatwierdzonych tunelach. I to rok po tym jak przydarzyła się katastrofa, wg ciebie.

        Podobno 'na zachodzie' za taką katastrofę drogowcy ponieśliby karę. A to jednak zgodne i zatwierdzone bylo.
        • edek40 Re: Zarzuty dla drogowców 26.08.13, 12:54
          > Podobno 'na zachodzie' za taką katastrofę drogowcy ponieśliby karę. A to jednak
          > zgodne i zatwierdzone bylo.

          Czy w cytowanym przez Ciebie tekscie napisano, ze oznakowanie bylo zgodne i zatwierdzone?

          Pomoge Ci, bo cos dzis masz gorsza forme: "Specjaliści dokładnie przeanalizowali projekt tymczasowej organizacji ruchu podczas remontu jezdni "siódemki" w Ostródzie i porównali go z organizacją, która rzeczywiście tam funkcjonowała w czasie, gdy doszło do wypadku - mówi Jolanta Rudzińska, zastępca prokuratora rejonowego w Elblągu. - Ostatecznie uznali, że sam projekt organizacji ruchu był wykonany prawidłowo, ale dopatrzyli się za to błędów w wykonaniu objazdu."

          Prosze o podobna konkluzje w kwestii wypadku autokaru w Szwajcarii?
          • agios_pneumatos Re: Zarzuty dla drogowców 26.08.13, 15:05
            edek40 napisał:

            > > Podobno 'na zachodzie' za taką katastrofę drogowcy ponieśliby karę. A to
            > jednak
            > > zgodne i zatwierdzone bylo.
            >
            > Czy w cytowanym przez Ciebie tekscie napisano, ze oznakowanie bylo zgodne i zat
            > wierdzone?
            >
            > Pomoge Ci, bo cos dzis masz gorsza forme: "Specjaliści dokładnie przeanalizowal
            > i projekt tymczasowej organizacji ruchu podczas remontu jezdni "siódemki" w Ost
            > ródzie i porównali go z organizacją, która rzeczywiście tam funkcjonowała w cza
            > sie, gdy doszło do wypadku - mówi Jolanta Rudzińska, zastępca prokuratora rejon
            > owego w Elblągu. - Ostatecznie uznali, że sam projekt organizacji ruchu był
            > wykonany prawidłowo, ale dopatrzyli się za to błędów w wykonaniu objazdu.
            "
            >

            Dlaczego zadajesz mi pytanie, na które sam sobie (na końcu) odpowiadasz?

            > Prosze o podobna konkluzje w kwestii wypadku autokaru w Szwajcarii?

            No dobrze. Już nie będę się nabijał z tego, że nie do końca przyswajasz czytaną treść i mylisz rok 2011 z 2012.

            W przypadku tunelu szwajcarskiego nie możemy mówić o konkluzji. Raczej o percepcji.
            Na forumie piszecie jak to w Polsce źle i że wszystko jest zgodne i zatwierdzone i nikt nigdy nie ponosi odpowiedzialności. Za to na zachodzie, to paaaaaanie. Do tego jeszcze dodajemy wątek o Hiszpanii, aby dodać tragizmu i raz jeszcze wykazać, że tam takie rzeczy nie uchodzą na sucho, a u nas to paaaaanie. Przy czym okazuje się, że:

            1. nie mamy pojęcia o kolejnictwie i mylimy oznakowanie z systemem sterowania ruchem. Na siłę próbujemy przenieść ten niepasujący świat na rzeczywistość drogową i wykazać jak to w Polsce jest źle. Ale jakoś nie wychodzi. Bo, patrz początek punktu pierwszego.
            2. okazuje się, że na zachodzie (paaaanie) może zginąć kilkadziesiąt osób i nikt nie ponosi, bo wszystko jest zgodne i zatwierdzone,
            3. w Polsce wbrew myśleniu życzeniowemu niektórych forumowiczów drogowcy są pociągani do odpowiedzialności, w tym karnej, za zaniedbanie obowiązków. Paaaaanie.

            Chyba nic nie poplątałem, bo mało i łopatologicznie starałem się napisać.
            • edek40 Re: Zarzuty dla drogowców 27.08.13, 10:55
              > Na forumie piszecie jak to w Polsce źle i że wszystko jest zgodne i zatwierdzon
              > e i nikt nigdy nie ponosi odpowiedzialności.

              Wydaje sie, ze masz cos pod czaszka, ale wyraznie, z nieznanych przyczyn, skrzetnie to ukrywasz.

              Przypomina mi sie pewne historia, o ktorej juz wspominalem. Otoz w Szaflarach wybudowano termy. Wybudowano rowniez droge i skrzyzowana ja z zakopianka. I zaczelo dochodzic do wypadkow. Pewien prokurator zaczal sie czepiac znakologow, grozil, ze postawi zarzuty o narazeniu zycia wielu ludzi, ze trzeba przebudowac, choc swiatla postawic. Ale, zdaje sie, opadly mu rece, bo dalszego ciagu, pomimo poszukiwan, nie znalazlem. Otoz ow prokurator dowiedzial sie, ze skrzyzowanie nie moze zostac przebudowane poniewaz droga jest samowola budowlana. I tak juz pewnie ze 3-4 lata nie da sie nic zrobic w tym kierunku, aby bylo chociaz zgodne i zatwierdzone...

              > 1. nie mamy pojęcia o kolejnictwie i mylimy oznakowanie z systemem sterowania r
              > uchem. Na siłę próbujemy przenieść ten niepasujący świat na rzeczywistość drogo
              > wą i wykazać jak to w Polsce jest źle.

              Wykazac tylko tyle, ze chociaz nikt nie zwalnia z odpowiedzialnosci motorniczego, ale szuka rowniez innych przyczyn, aby wyeliminowac maksymalnie tzw. czynnik ludzki, ktory tu ewidentnie zawiodl. Przypomnij sobie tragedie pod Szczekocinami. Owszem pojawialy sie glosy, ze z oszczednosci droznicy sa palaczami, sprzataczkami, cateringiem i co tam jeszcze musza robic, gdy akurat nie jedzie pociag. Tu, o ile pamietam, postawiono zarzuty tylko droznikom wielkodusznie zapominajac o winnych uchybien na wyzszych szczeblach.

              > 2. okazuje się, że na zachodzie (paaaanie) może zginąć kilkadziesiąt osób i nik
              > t nie ponosi, bo wszystko jest zgodne i zatwierdzone,

              A za co ma ponosic odpowiedzialnosc? Za to, ze gdy tunel powstawal takie rozwiazania byly uznawane za bezpieczne? Ty naprawde nie widzisz roznicy w tym, ze po tym wypadku stwierdzono, ze to jednak niebezpieczne i nalezy zmienic normy? Czy o podobnym przypadku slyszales kiedykolwiek w Polsce? U nas normy, zgodnosc i zatwierdzenie sa wieczne i zasluguja co najwyzej na dostawienie ograniczenia predkosci i fotoradaru. Jesli kierowcy nadal sie rozbijaja predkosc obniza sie ponownie...

              > 3. w Polsce wbrew myśleniu życzeniowemu niektórych forumowiczów drogowcy są poc
              > iągani do odpowiedzialności, w tym karnej, za zaniedbanie obowiązków. Paaaaanie

              Prosze o informacje w sprawie sporej hopki w Warszawie, ktora przez dziesieciolecia naprawiano ograniczeniem do 50 km/h. Gdy zginal "zwykly" obywatel nic sie nie zmienilo. Gdy rozwalil sie Zientarski magicznie udalo sie hope poprawic. Aby jednak przypudrowac nieco sprawe ograniczenie pozostawiono...
              • hasch1 Re: Zarzuty dla drogowców 27.08.13, 13:54
                Wspomniana hopka, powstała zaraz po ukończeniu budowy owego węzła drogowego. No może rok puźniej, a trzeba Wam wiedzieć że ów węzeł powtał jeszcze w początku lat 80'.
                • edek40 Re: Zarzuty dla drogowców 27.08.13, 14:00
                  > Wspomniana hopka, powstała zaraz po ukończeniu budowy owego węzła drogowego. No
                  > może rok puźniej, a trzeba Wam wiedzieć że ów węzeł powtał jeszcze w początku
                  > lat 80'.

                  Istotnie tak wlasnie bylo. Najpeirw byla bezpieczna i mozna bylo jechac tam 80 km/h. Potem stala sie niebezpieczna i obnizono ja do 50 km/h. Jednak smiertelnie niebezpieczna stala sie dopiero po blisko 30 latach i wtedy ja naprawiono...
                  • hasch1 Re: Zarzuty dla drogowców 27.08.13, 14:22
                    Ale winny kierowca.
                    A kiedy wygłupiłem się i zapytałem milicjanta, czy zamiast stać z szuszarką, na ograniczeniu postawionym bo asfalt w stanie skandalicznym, czy nie było by celowe zwrócić uwagi zarządcy drogi że to zagraża bezpieczeństwu, odparł że mogę napisać bo on nie ma takiego obowiązku.
                    No złapałem temperatury.......
                    • edek40 Re: Zarzuty dla drogowców 27.08.13, 14:28
                      > apisać bo on nie ma takiego obowiązku.

                      On ma obowiazek stac na strazy bezpieczenstwa. To stoi. Na strazy bezpieczenstwa finansow.
                      • hasch1 Re: Zarzuty dla drogowców 27.08.13, 14:37
                        A skrut PP, to wcale nie znaczy policja państwowa, jeno, poborcy podatkowi i tyko odzienie nieco mylące.
            • emes-nju Re: Zarzuty dla drogowców 27.08.13, 10:59
              agios_pneumatos napisał:

              > 1. nie mamy pojęcia o kolejnictwie

              Obawiam się, że hiszpański sędzia, który uznał, że warto zapoznać się ze sprawą w trakcie procesu, też ma małe pojęcie o kolejnictwie. A jednak sprawa oznakowania feralnego odcinka prawdopodobnie znajdzie koniec w sądzie.

              Bo, widzisz... W niektórych krajach po katastrofie prowadzi się prace mające na celu unikniecie "powtórki z historii". W Polsce cała sprawa kończy się po publicznym ukamieniowaniu najłatwiejszego do wskazania winnego. Czasem postawi się kolejne ograniczenie czy bezpieczny beton. Czasem też "czarny punkt", który "naprawia" drogę ofiarnie i "skutecznie" aż do odpadnięcia ze słupka z powodu rdzy. Albo dlatego, że zaparkował w nim kolejna ofiara naprawiania niebezpiecznych odcinków dróg znakami :/
    • edek40 Mamy drugi przypadek 29.08.13, 10:33
      Ale nie zarzutow, bo przeciez co tu zarzucac.

      Ot, nakaz wyplaty wysokiego zadoscuczynienia, ktore w zaden sposob nie nadszarpnie dobrego mniemania o sobie miszcza odpowiedzialnego za drogi.

      Przypadek z reszta nie jest miarodajny, bo dotyczy nie "zwyklego" kierowcy samochodu, a rowerzysty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka