Dodaj do ulubionych

Rozwiazanie znane i znakomite...

18.09.13, 11:17
Wszyscy wiecie, ze uwazam wysepki za niebezpieczne. Mam wiele argumentow za takim przekonaniem. Argumentem oponentow jest oczywsicie to, ze przeciez jest bezpieczna oraz to, ze jest powszechnie stosowana i z tego powodu jest bezpieczna. Bo tak uznano. No coz, skoro argumentem jest, ze jest bezpieczna argumenty za tym, ze nie jest bezpieczna upadaja. Bo przeciez jest bezpieczna...

Pewne watpliwosci zaczely mi switac, gdy obejrzalem program dotyczacy zgodnych, zdrowych, ekologicznych i prorodzinnych zarowek energooszczednych. Pomijam ich watpliwy wplyw na globalna emisje CO2, przy ogromnych kosztach dla obywateli oraz dla srodowiska tak przy produkcji, jak i utylizacji. No ja wlasnie o tej utylizacji. UE milosciwie, z powodow prorodzinnych zakazala uzywania termometrow rteciowych. Bo maja rtec, a ta jest wysoce toksyczna i moze doprowadzic do powaznego rozstroju zdrowia. A potem milosciwie funduje nam pary rteci w swietlowkach... Hm... Zgodne, zatwierdzone, potwierdzone...

Przejdzmy do testow EuroNCAP, ktore sprawdzaja czy auta sa bezpieczne. Wymyslono test, ktory jest optymalny, poniewaz jest optymalny, a ponadto znakomity. I testowano. Wiele lat testowano. Az w koncu okazalo sie, ze ten test jest znakomitym testem laboratoryjnym, nie odzwierciedlajacych jednak faktycznych zagrozen zwiazanych z najczesciej zdarzajacych sie wypadkow. Ot, w Europie pominieto taki drobiazg, jakim jest zbadanie statystyk wypadkow. Na taki pomysl wladl amerykański Instytut Ubezpieczeń i Bezpieczeństwa Drogowego (IIHS - Insurance Institute for Highway Safety) i wywrocic optymalne, zgodne, zatwierdzone i znakomite wyniki badan NCAP dogory nogami.

Ciekawe kiedy przyjdzie czas na wysepki? Zgodne i znakomite z uwagi na powszechnosc stosowania...
Obserwuj wątek
    • bimota Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 18.09.13, 11:24
      OD DAWNA WIADOMO, ZE ROBIA AUTA POD TE TESTY...
      • edek40 Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 18.09.13, 11:27
        > OD DAWNA WIADOMO, ZE ROBIA AUTA POD TE TESTY...

        A wysepki pod statystyki. Oraz dlatego, ze uznano je za bezpieczne z uwagi na to, ze sie je buduje...
        • hasch1 Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 18.09.13, 16:27
          > A wysepki pod statystyki. Oraz dlatego, ze uznano je za bezpieczne z uwagi na t
          > o, ze sie je buduje...

          Z wysepkami to jest tak. Projektowanie drogi i propozycja wysepek, skierowana do władcy lokalnego. On naturalnie łyka temat bo wcześniej miał pranie mózgu, jakie to wspaniałe i bezpieczne. Żadnych badań, statystyk, potwierdzenia skuteczności, argument jest jeden , bo wszyscy tak robią.
          Tymczasem na wysepce, zamontowany jest 'pozycjoner', takie cuś co ma pokazywać gdzie i że jest, wysepka. Jasno podświetlone słupki, szerokie widoczne z daleka, ale kiedy na wysepce znajdzie się ktoś o wzroście ok 150cm, to już znika i nawet w dzień jest niewidoczny. W nocy, podświetlenie działa impulsowo. Gaśnie i zapala się w ustalonych cyklach. Sekundę rozbłyska 'oczojebnym' światłem, a potem gaśnie na 4-5sek. Konia z rzędem temu kto na podstawie tych, kosmicznych, rozbłysków oceni czy wysepka jest 200, czy 2000m przed nim. W nocy więc jedziesz i nie wyprzedzasz bo jak dużo jest miejsca nawet strach zgadywać.
          Nikt z okolicznych mieszkańców nawet nie domyśla się że kiedy wejdzie na wysepkę to zchodzi z niej na takich zasadach jak by ponownie wchodził na przejście, idzie przekonany że jest na przejściu i wszyscy mają się zatrzymać, kiedy jest na niej.
          W ciągu D728 na mazowszu, na 43 km są tak opatrzone przejścia. Kiedy wójtowi zwróciłem uwagę, uprzejmie, pokazując zagrożenie, jednocześnie podpowiadając pogadankę z policją, już tylko dla dzieci, ..........nie odezwał się już 3 lata, a dzieci nie wiedzą dalej.
          No to zdrowie bezpiecznej, radośnie twożonej nowej świeckiej tradycji wysepkowej.
          • jureek Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 10:20
            hasch1 napisał:

            > W nocy więc jedziesz
            > i nie wyprzedzasz bo jak dużo jest miejsca nawet strach zgadywać.

            No proszę, czyli jednak wysepki sprawiają, że mniej jest wyprzedzań. Mniej manewrów wyprzedzania oznacza zaś, że mniejsze jest prawdopodobieństwo czołówki.
            Jura
            • bimota Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 10:23
              TO ZE ON NIE WYPRZEDZA NIE ZNACZY, ZE INNI NIE ZARYZYKUJA... TO MOZE CALKOWITY ZAKAZ WYPRZEDZANIA... TO SIE DOPIERO ZROBI BEZPIECZNIE...
              • hasch1 Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 10:46
                To już przerabialiśmy na DK6, obwodnica trójmiasta, na całej długości.
                Jak się spieliśmy to każdy kto wjechał na lewy pas, a były to zgodnie z przepisami osobówki, to już ze zjazdem były problemy. Bo nikt nie potrafił przekroczyć prawego pasa po którym suneły dostonie 40km/h ciężarówki.
                • agios_pneumatos Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 10:53
                  hasch1 napisał:

                  > To już przerabialiśmy na DK6, obwodnica trójmiasta, na całej długości.
                  > Jak się spieliśmy to każdy kto wjechał na lewy pas, a były to zgodnie z przepis
                  > ami osobówki, to już ze zjazdem były problemy. Bo nikt nie potrafił przekroczyć
                  > prawego pasa po którym suneły dostonie 40km/h ciężarówki.

                  Dlaczego jechaliście z prędkością utrudniającą ruch na drodze ekspresowej?
              • jureek Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 11:25
                bimota napisał:

                > TO ZE ON NIE WYPRZEDZA NIE ZNACZY, ZE INNI NIE ZARYZYKUJA...

                Nie pisałem, że nie będzie w ogóle wyprzedzania, tylko że tego wyprzedzania (często zupełnie niepotrzebnego, tylko w imię jakichś chorych ambicji) będzie mniej.
                Jura
                • edek40 Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 11:38
                  > Nie pisałem, że nie będzie w ogóle wyprzedzania, tylko że tego wyprzedzania (cz
                  > ęsto zupełnie niepotrzebnego, tylko w imię jakichś chorych ambicji) będzie mniej.

                  Mam chore ambicje wyprzedzenia ciagnika tak, aby za mna nie ustawil sie zator na wiele kilometrow. Sa takie drogi, gdzie wysepki tak wlasnie demontuja ruch. Nie da sie nawet sprawnie wyprzedzic ciagnika.
                  • jureek Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 11:53
                    edek40 napisał:

                    > Mam chore ambicje wyprzedzenia ciagnika tak, aby za mna nie ustawil sie zator n
                    > a wiele kilometrow. Sa takie drogi, gdzie wysepki tak wlasnie demontuja ruch. N
                    > ie da sie nawet sprawnie wyprzedzic ciagnika.

                    Znowu udajesz głupiego. Dobrze wiesz, że wyprzedzanie wolno jadącego ciągnika nie kwalifikuje się jako wyprzedzanie w imię chorych ambicji.
                    Jura
                    • edek40 Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 12:32
                      > Znowu udajesz głupiego. Dobrze wiesz, że wyprzedzanie wolno jadącego ciągnika n
                      > ie kwalifikuje się jako wyprzedzanie w imię chorych ambicji.

                      Jezeli wysepki nasr...ne sa dostatecznie czesto, a znakolodzy nie ustaja w wysilkach, nawet wyprzedzenie rowerzysty zaczyna zakrawac na chora ambicje. Bo zdrowy czlowiek musi powstrzymywac sie nawet od tego. To tylko kwestia ilosci wysepek i ruchu.
                      • jureek Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 12:43
                        edek40 napisał:

                        > Jezeli wysepki nasr...ne sa dostatecznie czesto, a znakolodzy nie ustaja w wysi
                        > lkach, nawet wyprzedzenie rowerzysty zaczyna zakrawac na chora ambicje. Bo zdro
                        > wy czlowiek musi powstrzymywac sie nawet od tego.

                        Jeżeli wyprzedzanie wiąże się z ryzykiem, to chyba jasne jest, że trzeba się powstrzymać. Nigdy nie miałem problemów z wyprzedzeniem wolno jadących pojazdów. Poza miastem oczywiście, bo w mieście, gdzie co parędziesiąt metrów masz skrzyżowanie, to często nie warto takich wyprzedzać.
                        Jura
                        • edek40 Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 14:04
                          > Jeżeli wyprzedzanie wiąże się z ryzykiem, to chyba jasne jest, że trzeba się po
                          > wstrzymać. Nigdy nie miałem problemów z wyprzedzeniem wolno jadących pojazdów.

                          Zapewne trudno Ci przychodzi wyobrazenie sobie, bo rozumiem, ze nigdy nie widziales, dwoch zwartych i dlugich kolumn, ktore uformowal powolny, a przypieczetowaly wysepki. Tu oczywiscie to nie wysepki odpowiadaja za brak mozliwisci wyprzedzenia. To nie odpowiadaja dopiero wtedy, gdy juz przyczynia sie do uformowania tych kolumn, ktore wzajemnie sie blokuja. Ale zapewne, jak to czesto bywa, nie mozna wiazac tych dwoch spraw...
                    • emes-nju Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 12:48
                      jureek napisał:

                      > Dobrze wiesz, że wyprzedzanie wolno jadącego
                      > ciągnika nie kwalifikuje się jako wyprzedzanie w imię chorych ambicji.

                      Ale w imię kretyńsko pojętego zapewniania bezpieczeństwa, na wspomnianej już DK2 na naprawdę długich odcinkach nawet roweru (zdziwiłbyś się ilu rowerzystów jeździ tam po jezdni mając do dyspozycji pobocze; może dlatego, że pobocze często ginie na wysokości wysepek i nie mają jak przejechać więc wola blokować ruch) zgodnie z przepisami nie wyprzedzisz - albo pas do skrętu albo ciągła linia, albo beton. Oczywiście WSZYSCY łamią tam przepisy! Wyprzedzają jak się da. Bo nikomu nie wpadło do łba, że na międzynarodowej drodze warto pozwolić wyprzedzać. Nie tylko rowery. Również chamów, którzy mając niedaleko nie trudzą się wciskaniem gazu.

                      Na rzeczonej DK2 jechałem kiedyś roztruchtanym PKSem. Momentami całe długie kolumny ciągnęły się za niewyprzedzalnymi traktorami, chamami ciągnącymi się 40-tką (sprawdzane na GPS) czy rowerzystami (na wysokości wysepek jest za wąsko, żeby, nawet bez zachowania 1 m odstępu, zmieściły się wielkie pojazdy i rower). Uwierz mi na słowo, że nawet kierowcy PKSu zaczęły puszczać nerwy i zaczęła się korrida (włącznie z wyprzedzaniem po poboczu lokalesa jadącego okrakiem). Dzięki temu od granic Warszawy do Mińska Mazowieckiego dojechaliśmy w tylko dwie godziny. Bez korridy byłoby zapewne jeszcze dłużej...

                      Napisać ile po drodze widziałem niebezpiecznych sytuacji?

                      Z powodu wysepek się nie wyprzedza. Dobre sobie!
                      • jureek Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 12:58
                        Dziwisz się, że w sytuacji, gdy pobocze co chwila zanika, rowerzysta jedzie jezdnią, a nie poboczem. A wpuścisz go na jezdnię, gdy będziesz widział, że jego pobocze się kończy?
                        Jura
                        • emes-nju Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 13:03
                          jureek napisał:

                          > Dziwisz się, że w sytuacji, gdy pobocze co chwila zanika,
                          > rowerzysta jedzie jezznią, a nie poboczem.

                          Ja się nie dziwię. Ja to nawet przewidziałem na widok pierwszej wysepki "kasującej" pobocze dla miękkich.

                          Dziwie się tylko, że znaleźli się "specjaliści" którzy nie potrafili przewidzieć tego, co durny emes zauważył :/

                          > A wpuścisz go na jezdnię, gdy będziesz widział, że
                          > jego pobocze się kończy?

                          Żartujesz prawda...?
                          • jureek Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 13:11
                            emes-nju napisał:

                            > > A wpuścisz go na jezdnię, gdy będziesz widział, że
                            > > jego pobocze się kończy?
                            >
                            > Żartujesz prawda...?

                            Nie. Pytam. Odpowiedź wcale nie jest taka oczywista, bo jedni wpuszczają, a inni nie. Pytanie, na które odpowiedź nie jest oczywista, nie jest ani retoryczne, ani nie jest żartem.
                            Jura
                            Jura
                            • emes-nju Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 13:31
                              jureek napisał:

                              > Nie. Pytam. Odpowiedź wcale nie jest taka oczywista,
                              > bo jedni wpuszczają, a inni nie.

                              Bo raz da sie to zrobić bezpiecznie, a innym razem nie.

                              Na znacznej części dróg "uszczęśliwionych" betonem ruch w jednym kierunku rzędu nie mniej niż 10 tys. samochodów na dobę jest standardem - to jeden pojazd co kilka sekund! Jak wyobrażasz sobie bezpieczne wpuszczenie rowerzysty na zawężoną przy wysepce jezdnię?
                              • jureek Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 13:41
                                emes-nju napisał:

                                > Na znacznej części dróg "uszczęśliwionych" betonem ruch w jednym kierunku rzędu
                                > nie mniej niż 10 tys. samochodów na dobę jest standardem - to jeden pojazd co
                                > kilka sekund! Jak wyobrażasz sobie bezpieczne wpuszczenie rowerzysty na zawężon
                                > ą przy wysepce jezdnię?

                                Takie wpuszczenie wymaga dokładnie takiego samego przyhamowania jak wtedy, gdy jedzie przed Tobą rowerzysta i musisz jechać za nim, bo nie ma warunków, żeby go wyprzedzić.
                                Jura
                                • emes-nju Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 13:42
                                  Teoretyk... Jak nasi specjaliści :P
                                  • jureek Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 13:54
                                    emes-nju napisał:

                                    > Teoretyk... Jak nasi specjaliści :P

                                    Nie, praktyk. Nikt mi jeszcze nigdy w d..pę nie wjechał, a nie wyprzedzam rowerzystów na żyletę, tylko czasem jadę za nimi i czekam, aż będzie luka z przeciwka.
                                    Jura
                                    • emes-nju Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 13:59
                                      Zapewniam Cię, że mam podobnie. To jest nas już dwóch zadeklarowanych i stosujących te deklaracje w praktyce.

                                      Pora na pozostałe parę milionów... :P
                                • edek40 Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 14:07
                                  > Takie wpuszczenie wymaga dokładnie takiego samego przyhamowania jak wtedy, gdy
                                  > jedzie przed Tobą rowerzysta i musisz jechać za nim, bo nie ma warunków, żeby g
                                  > o wyprzedzić.

                                  Dlatego za wszelka cene, skoro nasi wladcy godza sie na takie wymieszanie ruchu, nalezy wziac sprawy w swoje rece i nie nalezy pod zadnym pozorem wpuszczac rowerzysty, ktorego potem ciezko bedzie wyprzedzic i ktory uformuje dlugi zator. Oczywiscie nalezy z daleka trabic i blyskac, aby nie wydawalo mu sie, jak temu "mojemu" traktorzyscie, ze jego obowiazuje wylacznie krawedz asfaltu, bo linie juz nie.
                                  • jureek Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 14:17
                                    edek40 napisał:

                                    > Dlatego za wszelka cene, skoro nasi wladcy godza sie na takie wymieszanie ruchu
                                    > , nalezy wziac sprawy w swoje rece i nie nalezy pod zadnym pozorem wpuszczac ro
                                    > werzysty, ktorego potem ciezko bedzie wyprzedzic i ktory uformuje dlugi zator.

                                    Tak jest! Chłop żywemu nie przepuści! Rozjechać, ale nie wpuścić! A jak ktoś przed Tobą wpuszcza, to za karę wjechać mu w kufer! Dopiero wtedy będzie naprawdę bezpiecznie na naszych drogach.
                                    Jura
                                    • edek40 Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 14:55
                                      > Tak jest! Chłop żywemu nie przepuści! Rozjechać, ale nie wpuścić! A jak ktoś pr
                                      > zed Tobą wpuszcza, to za karę wjechać mu w kufer! Dopiero wtedy będzie naprawdę
                                      > bezpiecznie na naszych drogach.

                                      To byl zart opowiedziany na powaznie.

                                      Rowerzysci w przerazajacej wiekszosci nie maja w zwyczaju sprawdzac czy nie wchodza w kolicje przy zaniku pobocza, a nawet wtedy gdy zjezdzaja z chodnika na jezdnie czy skrecaja w prawo na glowna. O ile rowerzysci chca wyprzedzania ich z uwzglednieniem ich szerokosci oraz 1 m odstepu (slusznie), to sami zadziwiajaco czesto zachowuja sie, jakby nie charakteryzowali sie w ogole szerokoscia.
            • agios_pneumatos Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 10:51
              jureek napisał:

              > hasch1 napisał:
              >
              > > W nocy więc jedziesz
              > > i nie wyprzedzasz bo jak dużo jest miejsca nawet strach zgadywać.
              >
              > No proszę, czyli jednak wysepki sprawiają, że mniej jest wyprzedzań. Mniej mane
              > wrów wyprzedzania oznacza zaś, że mniejsze jest prawdopodobieństwo czołówki.
              > Jura

              Aaaa tam prawdopodobieństwo. Wszak jest to zjawisko marginalne, więc nie ma czym się przejmować.

              Jak widać dla hasza złym jest, że... wysepkę widać.
            • emes-nju Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 11:20
              jureek napisał:

              > hasch1 napisał:
              >
              > > W nocy więc jedziesz
              > > i nie wyprzedzasz bo jak dużo jest miejsca nawet strach zgadywać.
              >
              > No proszę, czyli jednak wysepki sprawiają, że mniej jest wyprzedzań

              Nie zauważyłem. Zauważyłem za to, że są bardziej stresujące, ale przecież już wszyscy wiemy, że najlepszy kierowca, to kierowca zestresowany, bojący się i zmęczony. Dla bezpieczeństwa najlepszy oczywiście!
              • jureek Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 11:30
                emes-nju napisał:

                > Nie zauważyłem. Zauważyłem za to, że są bardziej stresujące,

                OK. Przyjmuję do wiadomości, że Ty mniej nie wyprzedzasz. Ale są tacy, jak chociaż kolega Hasz, czy moja skromna osoba, którzy z powodu wysepek wyprzedzają mniej, co przekłada się na to, że ogólnie wyprzedzań jest mniej.
                Jura
                • edek40 Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 11:39
                  > iaż kolega Hasz, czy moja skromna osoba, którzy z powodu wysepek wyprzedzają mn
                  > iej, co przekłada się na to, że ogólnie wyprzedzań jest mniej.

                  Ja tez wyprzedzam mniej. Czesto ne jest to jednak zwiazane ani z moim wyborem, ani nawet z bezpiecznestwem.
                • hasch1 Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 12:08
                  > > Nie zauważyłem. Zauważyłem za to, że są bardziej stresujące,
                  >
                  > OK. Przyjmuję do wiadomości, że Ty mniej nie wyprzedzasz. Ale są tacy, jak choc
                  > iaż kolega Hasz, czy moja skromna osoba, którzy z powodu wysepek wyprzedzają mn
                  > iej, co przekłada się na to, że ogólnie wyprzedzań jest mniej.
                  > Jura

                  Ale czy napewno walka, za pomocą, wysepek ma mieć na celu, mniejszą ilość wyprzedzeń ?
                  Sztuka dla sztuki ?
                  Widzisz DK10, Płońsk- Sierpc, upstrzona wysepkami, biegnąca przez w miarę płaskie mazowsze, gdzie w nocy światła samochodu z przeciwka, w wysokim samochodzie widać z, nieraz, 10km. Jadę w kolumnie ciężarówek. Kolega przedemną nie włączy drogowych, bo oślepi przez lusterka tego z przodu. Ja widzę żę nic nie jedzie z przeciwka, ale widzę 2 migające pozycjonery na wysepkach. Nie wyprzedzam, bo mogą być 100m, ale i 5 km.
                  Piszesz że bezpieczniej. Nagle wyrywa się jakiś 'gąsior'i gna na złamanie karku, wyprzedza 2-3 wozy i nagle spostrzega że wysepka tuż. Ktoś kto ma go przy burcie daje po hamulcach, jadący za nim nie widząc dokładnie sytuacji, zaskoczeni hamowaniem, robią to samo. Każdy kolejny coraz bardziej w trybie awaryjnym, a każdy coraz bardziej, aż po hamowanie na "olaboga". Wyprzedzający, mając 40 ton, nie wskoczy nagle na prawy pas, leci więc zostawiając wysepkę po prawej, pod prąd. My w sznurku, ratujemy się, przed uderzeniem poprzedzającego, lub najechaniu z tyłu, często ucieczką na lewy pas.

                  Poziom stresu, ale przecież to nie istotne.....

                  To jest niestety częste.

                  Ty uważasz że jest bezpieczniej ? No to gratuluję dobrego samopoczucia!!!
                  • jureek Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 12:21
                    hasch1 napisał:

                    > Piszesz że bezpieczniej. Nagle wyrywa się jakiś 'gąsior'i gna na złamanie karku

                    No widzisz, gdyby nie światła wysepki, to Ty byłbyś tym gąsiorem. Czyli jednego "gąsiora" mniej - dzięki wysepce.

                    > Ty uważasz że jest bezpieczniej ? No to gratuluję dobrego samopoczucia!!!

                    Tak, uważam, że jest bezpieczniej. Pamiętam np. jakie wyścigi odbywały się na DK45 Opole - Ozimek przed wybudowaniem tam wysepek. Teraz samochody jadą w kolumnach jeden za drugim, zdarzają się wariaci wyprzedzający mimo wysepek, ale ogólnie jedzie się zdecydowanie spokojniej. Nie muszę co chwila naciskać na hamulec, bo wpieprza mi się jakiś przed nos, dla którego jazda 80-90 to za wolno jest.
                    Jura
                    • bimota Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 13:05
                      TO CZEMU TAM NIE POSTAWILI FOTORADAROW ALBO POLICJI ?
                • emes-nju Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 12:25
                  jureek napisał:

                  > emes-nju napisał:
                  >
                  > > Nie zauważyłem. Zauważyłem za to, że są bardziej stresujące,
                  >
                  > OK. Przyjmuję do wiadomości, że Ty mniej nie wyprzedzasz.

                  Wyprzedzam, jak wyprzedzałem. Tylko, że teraz niegroźny przedtem błąd w postaci zakończenia wyprzedzania z zahaczeniem o podwójną ciągłą może być brzemienny w skutki. Szczególnie jak komuś wcześniej udało się skasować oznakowanie... Ale już wiem, że to dla bezpieczeństwa. Nie potrzebuję dalszego wyjaśniania.

                  > Ale są tacy, jak chociaż kolega Hasz, czy moja skromna osoba,
                  > którzy z powodu wysepek wyprzedzają mniej, co przekłada się
                  > na to, że ogólnie wyprzedzań jest mniej.

                  Generalnie po Polsce jeździ się wolniej i mniej wyprzedza. I nie ma żadnego znaczenia ile na drodze jest betonu.

                  Kłopot w tym, że im więcej betonu, tym wyprzedzanie ryzykowniejsze dla normalnych. NIEwyprzedzanie też, bo nienormalni nie mają żadnych oporów, żeby ciąć po lewej stronie od wysepki...
                  • jureek Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 12:35
                    emes-nju napisał:

                    > Kłopot w tym, że im więcej betonu, tym wyprzedzanie ryzykowniejsze dla normalny
                    > ch.

                    Jeżeli jest ryzykowniejsze, to logiczną konsekwencją powinno być to, że nie podejmuje się tego ryzyka i rezygnuje się z wyprzedzania. A Ty piszesz, że wyprzedzasz tak samo często, jak w czasach przedwysepkowych. Ja wyprzedzam mniej, a powstrzymuje mnie między innymi to zwiększone ryzyko.

                    > NIEwyprzedzanie też, bo nienormalni nie mają żadnych oporów, żeby ciąć po l
                    > ewej stronie od wysepki...

                    Skąd to wiesz? Ja takich akcji na żywo nie widziałem jeszcze wcale. Natomiast zanim pojawiły się wysepki to bardzo często musiałem ostro hamować, żeby uniknąć czołówek. Więc może i ci nienormalni chociaż w części sobie teraz częściej odpuszczają?
                    Jura
                    • edek40 Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 12:42
                      > Jeżeli jest ryzykowniejsze, to logiczną konsekwencją powinno być to, że nie pod
                      > ejmuje się tego ryzyka i rezygnuje się z wyprzedzania. A Ty piszesz, że wyprzed
                      > zasz tak samo często, jak w czasach przedwysepkowych. Ja wyprzedzam mniej, a po
                      > wstrzymuje mnie między innymi to zwiększone ryzyko.

                      I tak przypomina mi sie jeden gosc, ktoremu teraz prokuratura "szyje buty". Tacho mu zadzwieczalo, wiec ten zablokowal wazne warszawskie rondo. A przeciez dzieki temu, ze ludziska powstrzymuja sie od wyprzedzania kierowca TIRa ma niepowtarzalne i nieznane nigdzie indziej szanse poznawania nowych ludzi i zawierania nowych przyjazni. Chocby 5 km od domu, do ktorego nie udalo mu sie dotrzec, choc to tylko 250 km powstrzymywania sie od wyprzedzania.

                      > Skąd to wiesz? Ja takich akcji na żywo nie widziałem jeszcze wcale.

                      A te linkowane na tym forum, calkiem niedawno, to zdjecia trikowe.

                      > czołówek. Więc może i ci nienormalni chociaż w części sobie teraz częściej odp
                      > uszczają?

                      Nie wydaje mi sie. Sa co najwyzej grozniejsi.
                    • emes-nju Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 12:58
                      Jurku. Wiem, że nie masz nic przeciwko jeździe z prędkością najwolniejszego w danym momencie na drodze. Ja mam i dlatego wyprzedzam. Dopóki na wysepce jest oznakowanie, dopóty bezpiecznie. A jak oznakowania nie ma, bo ktoś skosił? No cóż... Zaczyna się zabawa w trafił nie trafił. Dla bezpieczeństwa!

                      I bądź łaskaw nie pisać mi pierdoł "nie widzę nie jadę", bo to prowadzi do konieczności zatrzymania się (albo, co już próbowałem, wynajęcia rowerzysty, żeby go widzieć i móc jechać :P ). Na PUBLICZNEJ drodze mam widzieć! A jak waaadza, wyłącznie za względów oszczędnościowych!!! nie jest wstanie mi tego zapewnić np. oświetleniem od góry (zdaje się, że w Szwajcarii skrzyżowanie z wysepką musi być oświetlone, bo tamtejsi spece od dróg zauważyli, że oznakowanie wysepki może zniknąć...), to ma nie budować betonu w osi jezdni w szczerym polu!
                      • jureek Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 13:18
                        emes-nju napisał:

                        > Jurku. Wiem, że nie masz nic przeciwko jeździe z prędkością najwolniejszego w d
                        > anym momencie na drodze. Ja mam i dlatego wyprzedzam.

                        Ja też wyprzedzam. Ale wtedy, gdy są warunki do tego. Gdy nie ma warunków, albo tak jak Hasz nie mogę ocenić, jak daleko jest wysepka, czyli nie jestem pewien, czy są warunki, to wtedy nie wyprzedzam.

                        > Na PUBLICZNEJ drodze mam widzieć! A jak waa
                        > adza, wyłącznie za względów oszczędnościowych!!! nie jest wstanie mi tego zapew
                        > nić np. oświetleniem od góry
                        > (zdaje się, że w Szwajcarii skrzyżowanie z wysepką
                        > musi być oświetlone, bo tamtejsi spece od dróg zauważyli, że oznakowanie wysep
                        > ki może zniknąć...), to ma nie budować betonu w osi jezdni w szczerym polu!

                        Zgadzam się. Wysepki powinny być dobrze widoczne.
                        Jura

                        • hasch1 Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 13:37
                          I tu w końcu doszedłeś sedna problemu o który się potykam.
                          Jeśli pozycjoner rozświetla się w cyklu 1sek światła do 5sek ciemności, to nikt poza duchem świętym nie oceni prawidłowo. Gdyby zrobić to logicznie 5sek świeci i gaśnie na 1sek to wtedy widać jest gdzie, bo przez 5 sek widzę i mogę ocenić, w czasie jednej tylko widzę błysk. Sam fakt migania tego światła daje ten efekt że faktycznie łatwiej zauważyć, bo jest to ruch, niejako, a obiekt w ruchu jest bardziej widoczny niż statyka. Ot tak jesteśmy skonstruowani.
                        • emes-nju Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 13:41
                          jureek napisał:

                          > Ja też wyprzedzam. Ale wtedy, gdy są warunki do tego. Gdy nie ma warunków

                          Nie wiedziałem, że jesteś wróżką.

                          To tak w kontekście tego, co napisałem o realnym zagrożeniu jakie niosą wysepki bez oznakowania (nie musi być to nawet efekt wypadku! - coraz więcej dawnych błyskaczy świeci źle lub wcale, co powoduje, że bardzo słabo je widać, bo waaadza uznała, że błyskacz jest wieczny i niezniszczalny więc zaoszczędziła na tablicach odblaskowych - na słupkac są tylko widoczne z bardzo małej odległości paseczki). Jeżeli mimo tego w nocy wyprzedzasz, to jesteś albo wróżką albo moooocno mijasz się z prawda pisząc, że wyprzedzasz jak są warunki - nie widząc nieistniejącego lub zepsutego oznakowania nie jesteś wstanie stwierdzić czy warunki są czy nie!
                          • jureek Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 13:56
                            emes-nju napisał:

                            > jureek napisał:
                            >
                            > > Ja też wyprzedzam. Ale wtedy, gdy są warunki do tego. Gdy nie ma warunków
                            >
                            > Nie wiedziałem, że jesteś wróżką.

                            Gdybyś nie urwał cytatu, to Twoja ironiczna uwaga nie miałaby sensu.
                            Jura
              • agios_pneumatos Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 13:14
                emes-nju napisał:

                > jureek napisał:
                >
                > > hasch1 napisał:
                > >
                > > > W nocy więc jedziesz
                > > > i nie wyprzedzasz bo jak dużo jest miejsca nawet strach zgadywać.
                > >
                > > No proszę, czyli jednak wysepki sprawiają, że mniej jest wyprzedzań
                >
                > Nie zauważyłem. Zauważyłem za to, że są bardziej stresujące, ale przecież już w
                > szyscy wiemy, że najlepszy kierowca, to kierowca zestresowany, bojący się i zmę
                > czony. Dla bezpieczeństwa najlepszy oczywiście!
                >

                Po czasie zrozumiałem czemu nie zauważyłeś. Nie zauważyłeś zmiany zachowań bo zachowania te (wyprzedzania na czołówkę) są przecież same w sobie zjawiskiem marginalnym. :D
            • klemens1 Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 22.09.13, 16:44
              > No proszę, czyli jednak wysepki sprawiają, że mniej jest wyprzedzań. Mniej mane
              > wrów wyprzedzania oznacza zaś, że mniejsze jest prawdopodobieństwo czołówki.

              Jeżeli już chcesz wyeliminować wyprzedzanie, to powinno się postawić barierę pośrodku, a nie zmniejszać sztucznie miejsca, gdzie można wyprzedzać. Bo przy deficycie takich miejsc, kierowca - gdy już dojedzie do miejsca gdzie infrastruktura drogi mu na to pozwoli - będzie chciał bardziej i z większym akceptowalnym ryzykiem wyprzedzić. Prawdopodobieństwo czołówki więc wzrasta.

          • emes-nju Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 12:32
            hasch1 napisał:

            > kiedy na wysepce znajdzie się ktoś o wzroście ok 150cm,
            > to już znika i nawet w dzień jest niewidoczny.

            Jesteś nie na bieżąco! Wysepka to genialny wynalazek! Jest azylem dla pieszych - jak już na niego wejdą, to maja kłopot, żeby zejść :P

            Szczególnie ci niżsi maja przerąbane. Nie dość, że ich nie widać, to jeszcze, żeby samemu coś zobaczyć muszą zza znaku wystawić dzioba na zwężony (dla bezpieczeństwa) pas ruchu. a tam co parę sekund TIR... Pominę to, że ten azyl jest taki, że nie uchroni nawet przed oderwanym kołem - o rozpędzonej masie stali nie wspominając :/

            > Sekundę rozbłyska 'oczojebnym' światłem, a potem gaśnie na 4-5sek.

            I staje się ciemność...

            Zdaje się, że jeździsz ciężarówkami. Jeżeli tak, i jeżeli Ty piszesz, że światło jest oczojebne, to rozumiem dlaczego mnie w osobówce az czasem oczy zabolą...
            • hasch1 Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 13:48
              No takich oczojebnych, kwiatków jest więcej. DK7 odcinek przed Płońskiem, od warszawy.
              Tam gienuś znakoróbstwa wymyślił podświetlić znaki ograniczenia prędkości do 100, lub 70, tak intensywnie że z większej odległości nic nie widać tylko łunę, semafory, na skrzyżowaniu też takie samo światło, ale szczęśliwie na wysokości 6 metrów, kiedy jadę tam to szok, wpadasz w światło, oślepiające, a w skrzyżowanie już ciemne, w ciemno.
              Zgodne i zatwierdzone.
              • emes-nju Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 13:55
                Bo widzisz... Taki moduł zmieniający intensywność oświetlenia w zależności od warunków kosztuje kilka euro. Bezpieczeństwo jest oczywiście bezcenne, ale po co wydawać parę euro skoro jakby co, to winien będzie oślepiony kierowca, który nie dostosował do do niedostosowanego. Jak się nie widzi, to nie się nie jedzie, prawdą? Znak oślepił - heble w podłogę :P
    • nazimno Original URL: <a href="http://www.iihs.org/" target="_blank" rel 18.09.13, 11:24
      • nazimno Original URL: 18.09.13, 11:25

        www.iihs.org/
    • agios_pneumatos Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 07:19
      edek40 napisał:


      > Ciekawe kiedy przyjdzie czas na wysepki? Zgodne i znakomite z uwagi na powsz
      > echnosc stosowania
      ...

      Możesz być pionierem - czekamy.

      Póki co najtęższe umysły tego forum nie potrafiły do dziś wykazać ich śmiertelnej śmiercionośności.

      Były, pamiętam, próby udowodnienia, że wysepki są złe, bo nie powstrzymują przed wymuszeniem pierwszeństwa przejazdu (w końcu w tym celu są budowane), ale też rozeszło się po kościach.
      • edek40 Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 09:00
        > Póki co najtęższe umysły tego forum nie potrafiły do dziś wykazać ich śmierteln
        > ej śmiercionośności.

        I vice versa.

        Gdzies tak kiedys ktos poszkodowal Ci czlonka rodziny. A gdyby nie wysepka, to by nie poszkodowal. Wciaz jednak nie mam pojecia dlaczego sprawca nie moglby wymusic pierwszenstwa przy skrecie w lewo? Przeciez wysepka, m.in. ma ulatwiac skret w lewo nie tylko w szose/ulice, ale nawet na pole (te kilka razy w roku). Skoro ma wiec ulatwiac, jak mogla uniemozliwic wymuszenie przy skrecie w lewo? No, ruszaj mozgownica i punkt po punkcie przedstaw dowody na to, ze skoro ulatwia skret w lewo, uniemozliwia wymuszenie.

        > Były, pamiętam, próby udowodnienia, że wysepki są złe, bo nie powstrzymują prze
        > d wymuszeniem pierwszeństwa przejazdu

        Nie powstrzymuja. Po kosciach rozeszlo sie Tobie, gdy litosciwie odpuscilismy proby wymuszenia konkretow, z ktorymi masz zawsze problem. Skoro wracasz do tematu udowodnij w jaki sposob wysepka uniemozliwia wtargniecie z podporzadkowanej bez patrzenia. Tego, ze wystawia go na niemal pewna smierc udowadniac nie musisz. Kazdy, kto dysponuje rozumem widzi, ze wysepka uniemozliwi podjecie manewru awaryjnego temu na glownej. Pozostajke mu wcisniecie hamulca.

        Uda sie konkretnie, czy znowu nastapi ejakulacja slow jak z plenum PZPR?
        • agios_pneumatos Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 09:37
          edek40 napisał:

          > > Póki co najtęższe umysły tego forum nie potrafiły do dziś wykazać ich śmi
          > erteln
          > > ej śmiercionośności.
          >
          > I vice versa.

          Znaczy co? Że jednak powodują niebezpieczeństwo?

          Mnie dalej ciekawi czemu tegez nie potrafił odpowiedzieć ile wyjazdów do zdarzeń jest do dróg z wysepkami, a ile bez.

          I dlaczego miażdżąca większość zdjęć pod artykułami o wypadkach śmiertelnych nie pokazuje tego zagrożenia.

          >
          > Gdzies tak kiedys ktos poszkodowal Ci czlonka rodziny. A gdyby nie wysepka, to
          > by nie poszkodowal. Wciaz jednak nie mam pojecia dlaczego sprawca nie moglby wy
          > music pierwszenstwa przy skrecie w lewo? Przeciez wysepka, m.in. ma ulatwiac sk
          > ret w lewo nie tylko w szose/ulice, ale nawet na pole (te kilka razy w roku). [
          > b]Skoro ma wiec ulatwiac, jak mogla uniemozliwic wymuszenie przy skrecie w lewo
          > ?[/b] No, ruszaj mozgownica i punkt po punkcie przedstaw dowody na to, ze skoro
          > ulatwia skret w lewo, uniemozliwia wymuszenie.
          >

          Istnieje takie pojęcie jak 'ścinanie zakrętu'.
          Ale jak wiemy z lektury forum wysepka nie powstrzymuje. Dlatego zapewne miszczu w oplu i tak by ściął najeżdżając na wysepkę.

          Poza tym to nie ja zakładałem wątek ukazujący niszczycielską moc wysepek, pokazując wypadek spowodowany wymuszeniem właśnie. :)

          > > Były, pamiętam, próby udowodnienia, że wysepki są złe, bo nie powstrzymuj
          > ą prze
          > > d wymuszeniem pierwszeństwa przejazdu
          >
          > Nie powstrzymuja. Po kosciach rozeszlo sie Tobie, gdy litosciwie odpuscilismy p
          > roby wymuszenia konkretow, z ktorymi masz zawsze problem.

          Ała. W tamtym wątku o konkretach zapytałem o konkrety. I konkretnie żadnej odpowiedzi nie dostałem. :)

          A skoro pytasz mnie o konkrety to dostajesz. Czy to w przypadku gramatyki na poziomie szkoły podstawowej, czy też tuneli i pokrewnych.

          Nie wiem skąd te wasze konkretne konfabulacje. :)

          Skoro wracasz do tema
          > tu udowodnij w jaki sposob wysepka uniemozliwia wtargniecie z podporzadkowanej
          > bez patrzenia. Tego, ze wystawia go na niemal pewna smierc udowadniac nie musis
          > z. Kazdy, kto dysponuje rozumem widzi, ze wysepka uniemozliwi podjecie manewru
          > awaryjnego temu na glownej. Pozostajke mu wcisniecie hamulca.
          >

          J.W. Nie zrozumiałeś tego na co odpowiadasz.

          > Uda sie konkretnie, czy znowu nastapi ejakulacja slow jak z plenum PZPR?

          Gdzież mi tam do ciebie...
          • edek40 Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 09:57
            KONKRETY!

            Nie pytania do pytan.

            Zajrzyj do slownika, co to takiego konkret.

            Gdy Ty raz sie wysilisz, moze i ja sie wysile.

            > Gdzież mi tam do ciebie...

            Widzisz, potrafisz konkretnie.
            • agios_pneumatos Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 10:49
              Dostałeś konkrety w postaci braku opinii tegeza i ścinania zakrętów.

              Jeśli tego nie rozumiesz to ja nie pomogę.

              Co do wymuszania to nie ja zakładałem wątek udowadniający nieskuteczność wysepek, tak że powinieneś zapytać samego siebie. Powtarzam, bo pewnie umknęło.

              Jak dobrze, że nie jestem nauczycielem w podstawówce. :)

              • edek40 Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 10:55
                > Dostałeś konkrety w postaci braku opinii tegeza i ścinania zakrętów

                1. W jaki sposob wysepka chroni przed wyjazdem z podporzadkowanej bez patrzenia?

                2. w jakis sposob wysepka, gdyby byla, zapobieglaby wypadkowi, w ktorym uczestniczyli Twoi bliscy?

                Nie interesuja mnie odnosniki do innych watkow, lub znajdowanie odpowiedzi na pytania, ktorych nie zadalem.
                • jureek Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 11:34
                  edek40 napisał:

                  > 1. W jaki sposob wysepka chroni przed wyjazdem z podporzadkowanej bez patrzenia
                  > ?

                  Czy Ty nie rozumiesz, że to nie Agios stawia takie oczekiwania wysepkom, żeby miały chronić przed wymuszaniem pierwszeństwa, więc kierujesz to pytanie pod niewłaściwy adres (co zresztą u Ciebie jest normą)
                  Jura
                  • edek40 Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 11:36
                    > Czy Ty nie rozumiesz, że to nie Agios stawia takie oczekiwania wysepkom, żeby m
                    > iały chronić przed wymuszaniem pierwszeństwa, więc kierujesz to pytanie pod nie
                    > właściwy adres (co zresztą u Ciebie jest normą)

                    Czemu zatem sluza wysepki?

                    Pytanie keiruje do wlasciwej osoby. To m.in. on broni tezy, ze wysepki poprawiaja. Nigdy jednak nie odpowiedzial konkretnie. Nawet w watku o wypadku jego krewnych, gdy SAM Z SIEBIE rzucil teze, ze gdyby byla wysepka do wypadku by nie doszlo. Pytam go zatem jak to mozliwe. Nie pierwszy raz. I nie pierwszy raz bezskutecznie.
                    • nazimno Krotko. 19.09.13, 12:15
                      Wyspy uszczesliwiajace:
                      visto-project.pl/wyspy_dzielace.php
                      Male rondusia:
                      visto-project.pl/ronda_mini_i_male.php
                      Wieksze rondusia:
                      visto-project.pl/ronda_srednie_i_duze.php
                      Skrzyzowanie skrzyzowania z wyspa uszczesliwiajaca:
                      visto-project.pl/skrzyzowania_z_wyspa_centralna.php

                      I jeszcze wiele, wiele, innych, pod jednym wszakze warunkiem: gdy sa rzeczywiscie tam potrzebne i nie stanowia zagrozenia dla ruchu, takiego jak to:

                      mamnewsa.pl/newsy,4512
                      albo to:

                      www.to.com.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130331/OSTROW/130329821


                    • agios_pneumatos Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 13:12
                      edek40 napisał:

                      > > Czy Ty nie rozumiesz, że to nie Agios stawia takie oczekiwania wysepkom,
                      > żeby m
                      > > iały chronić przed wymuszaniem pierwszeństwa, więc kierujesz to pytanie p
                      > od nie
                      > > właściwy adres (co zresztą u Ciebie jest normą)
                      >
                      > Czemu zatem sluza wysepki?
                      >
                      > Pytanie keiruje do wlasciwej osoby. To m.in. on broni tezy, ze wysepki poprawia
                      > ja. Nigdy jednak nie odpowiedzial konkretnie.

                      To przydałby się konkretny cytat gdzie pisałem coś co jest twoją konfabulacją.

                      Nawet w watku o wypadku jego krew
                      > nych, gdy SAM Z SIEBIE rzucil teze, ze gdyby byla wysepka do wypadku by nie dos
                      > zlo.

                      Tam pisałem (mając wersję o wyprzedzaniu), że wysepka zapobiegła by wyprzedzaniu i tym samym zderzeniu czołowemu.

                      Jednak póxniej okazało się, że było wymuszenie, gdyż miszczowi tak spieszyło się nad jezioro, że ściął skręt w lewo przed samym nosem samochodu z przeciwka. W tym wypadku aby ściąć zakręt musiałby pojechać po wysepce.

                      Nie moja wina, że pijesz kawę słabej jakości.

                      Pytam go zatem jak to mozliwe. Nie pierwszy raz. I nie pierwszy raz bezsku
                      > tecznie.

                      Oj, oj, oj... akurat rozrzewnionym jest osoba znana z konkretnych odpowiedzi na konkretny temat. Albo z konkretnego chowania głowy w piasek.

                      Natomiast wykazanie tobie rzeczonej konfabulacji kwitujesz, że 'to nie na temat'.
                      • edek40 Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 13:58
                        > To przydałby się konkretny cytat gdzie pisałem coś co jest twoją konfabulacją.

                        A to przepraszam towarzysza w walce z wysepkami. Witam oficjalnie w nieoficjalnym klubie antywysepkowym.

                        > Tam pisałem (mając wersję o wyprzedzaniu), że wysepka zapobiegła by wyprzedzani
                        > u i tym samym zderzeniu czołowemu.

                        Jak?

                        Czy lewy pas ma sluze jednokierunkowa uniemozliwiajaca wjazd pod prad?

                        > To przydałby się konkretny cytat gdzie pisałem coś co jest twoją konfabulacją.

                        Z lewoskretu?
                        • agios_pneumatos Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 17:18
                          edek40 napisał:

                          > > To przydałby się konkretny cytat gdzie pisałem coś co jest twoją konfabul
                          > acją.
                          >
                          > A to przepraszam towarzysza w walce z wysepkami. Witam oficjalnie w nieoficjaln
                          > ym klubie antywysepkowym.

                          Kurczę, capsem nie wypada, bo nie wypada.

                          To może raz jeszcze grzecznie: gdzie i kiedy ja pisałem cokolwiek na temat prewencyjnej roli wysepek co do wymuszania pierwszenstwa z podporządkowanej, tak jak byłeś uprzejmy imputować?

                          >
                          > > Tam pisałem (mając wersję o wyprzedzaniu), że wysepka zapobiegła by wyprz
                          > edzani
                          > > u i tym samym zderzeniu czołowemu.
                          >
                          > Jak?
                          >
                          > Czy lewy pas ma sluze jednokierunkowa uniemozliwiajaca wjazd pod prad?

                          Przez zaniechanie. :P

                          >
                          > > To przydałby się konkretny cytat gdzie pisałem coś co jest twoją konfabul
                          > acją.
                          >
                          > Z lewoskretu?

                          Coś z cytowaniem chyba nie teges.
                          • edek40 Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 18:23
                            > To może raz jeszcze grzecznie: gdzie i kiedy ja pisałem cokolwiek na temat prew
                            > encyjnej roli wysepek co do wymuszania pierwszenstwa z podporządkowanej, tak ja
                            > k byłeś uprzejmy imputować?

                            Sluchaj, ja na prawde, czemu dawalem dowody, przyjmuje do wiadomosci, ze cos pokielbasilem. Wyprostuj mnie prosze w kwestii Twojego staniowiska wobec wysepek. Konkretnie - poprawiaja czy nie? I dlaczego.
                            • agios_pneumatos Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 20.09.13, 08:11
                              Jednego w tym wszystkim naprawdę nie rozumiem.

                              Słońce Mazowsza pyta mnie gdzie ktoś udowodnił jego analfabetyzm. Daję konkretnego linka z innego forum gdzie ktoś postronny pisze, że nie potrafi on odróżnić czasownika od rzeczownika.
                              Włącza mu się strumień świadomości i zaczyna coś bełkotać w odpowiedzi. Wyzywając przy tym dalej oczywiście.

                              Ty nazywasz mnie analfabetą, na co masz podobno konkretne dowody. Pytam o nie i nagle głowa w piasek.

                              Potem sam zarzucasz mi, że nie operuję konkretami, podczas gdy zapytać się konkretnie o jakich konkretach mówisz w kontekście konkretnego pytania bądź konkretnego zarzutu to znowu konkretnie milkniesz.

                              Potem włącza ci się konfabulacyjny strumień świadomości. I jeszcze przy tym ja mam udowodnić, że nie jestem wielbłądem. Chociaż na to dowodów też nie masz. J.w.

                              Piszę ci parę razy coś czego nie jesteś w stanie, albo nie chcesz zrozumieć. Wykładam jak dziecku w szkole za każdym razem w innej formie, żebyś zrozumiał.

                              Brniesz dalej. Ze swoją nowomową i anegdotkami co stylem faktycznie przypomina plenum.
                              Dobrze, że chociaż wtręty o Szwecji się skończyły.

                              Przychodzi dopiero komentarz postronnej osoby i dopiero przyznajesz, że coś pokiełbasiłeś.

                              Bliźniak to samo. Pokazuje statystyki wysepek i robi analizy na podstawie bzdurnych założeń i potem chełpi się wynikami. Albo zapytany o to gdzie w Polsce są absurdalne ograniczenia na ekspresówkach pokazuje owszem, że są. Ino podczas budowy. :D

                              Ze mną naprawdę (a może 'na prawdę' :P) jest coś chyba nie tak.
                              • edek40 Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 20.09.13, 10:42
                                > Ty nazywasz mnie analfabetą,

                                W ktorym miejscu.

                                Owszem uwazam, ze charakteryzujesz sie defektem mozgu objawiajacym sie na permanentnym niezgadzaniu sie. I nie w tym problem. Bo ja rowniez sie nie zgadzam z wieloma. Ja jednakze probuje cokolwiek dowodzic. Ty zas zadajesz podchwytliwe, czasem nawet zwiazane z tematem pytania, co absolutnie do niczego nie prowadzi.

                                Przypominam sobie tylko jeden raz, gdy "naprostowales" mnie z tunelami w Polsce. Konkretnie i bez podchwytliwych pytan. Dzieki Tobie nabylem wiedzy, ktora z reszta miast stac sie argumentem "za" tylko dala mi orez w walce z idiotyzmem urzedasow, ktorzy napinaja sie nie tam gdzie trzeba.
                                • agios_pneumatos Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 20.09.13, 12:36
                                  edek40 napisał:

                                  > > Ty nazywasz mnie analfabetą,
                                  >
                                  > W ktorym miejscu.

                                  forum.gazeta.pl/forum/w,510,146816197,146843265,Re_Czemu_ciagle_chwalisz_sie_nierozumieniem_teks.html
                                  >
                                  > Owszem uwazam, ze charakteryzujesz sie defektem mozgu objawiajacym sie na perma
                                  > nentnym niezgadzaniu sie.

                                  Ha! Jeśli ja mam defekt objawiający się niezgadzaniem się to jak nazwać twoją i waszą 'mizowaaaaadzę'.

                                  Nie zgadzam się z bzdurami, które wypisujecie. Dotyczących radarów, wysepek i porównań 'z Zachodem'.

                                  A że bzdury wypisujecie notorycznie to i mamy efekt skali.

                                  I nie w tym problem. Bo ja rowniez sie nie zgadzam z
                                  > wieloma. Ja jednakze probuje cokolwiek dowodzic.

                                  Pewnie tak jak tutaj i w wielu innych miejscach:

                                  forum.gazeta.pl/forum/w,510,146816197,146861403,Edku_drogi.html

                                  Ty zas zadajesz podchwytliwe,
                                  > czasem nawet zwiazane z tematem pytania, co absolutnie do niczego nie prowadzi.
                                  >
                                  > Przypominam sobie tylko jeden raz, gdy "naprostowales" mnie z tunelami w Polsce
                                  > . Konkretnie i bez podchwytliwych pytan. Dzieki Tobie nabylem wiedzy, ktora z r
                                  > eszta miast stac sie argumentem "za" tylko dala mi orez w walce z idiotyzmem ur
                                  > zedasow, ktorzy napinaja sie nie tam gdzie trzeba.

                                  No to w końcu do niczego nie prowadzi czy jednak czasami rozumiesz jakie nieprawdziwości wypisujesz?

                                  Tunel tunelem, ale najbardziej obciążona droga w Polsce, moje twierdzenia na temat rzekomej prewencyjnej roli wysepek w kontekście wymuszania pierwszeństwa i wiele pokrewnych daje dowód, że to jednak ja cały czas konfabuluję, imputuję i uruchamiam strumień świadomości pisząc czasami na temat. O Szwecji na przykład.
                                  • edek40 Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 20.09.13, 13:11
                                    > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,510,146816197,146843265,Re_Czemu_ciagle_chwalisz_sie_nierozumieniem_teks.html

                                    Acha. I tu wlasnie nazywam Cie analfabeta?

                                    > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,510,146816197,146861403,Edku_drogi.html

                                    A tu czegos dowodzisz, tak?

                                    > No to w końcu do niczego nie prowadzi czy jednak czasami rozumiesz jakie niepra
                                    > wdziwości wypisujesz?

                                    Rozumiem, ze zlapales mnie na pominieciu, najistotniejszego fragmentu naszej sieci drogowej. Tak istotonego, ze tworzy sie dla niego potrzebne przepisy. Przypomne - wzmiankowany odcinek ma 678 m. Z 360 000 000 m naszej sieci drogowej, dla ktorej tych potrzebnych przepisow nie ma. Nieprawidlowosc obejmuje zatem 0,0000018833% sieci drogowej. Jesli chodzi o mizerne i calkowicie nieistotne 99,99999811% nie myle sie. Jednak nie mozna mi darowac pominiecia tego, w zaokragleniu, zera. Poniewaz to zero jest o wiele wazniejsze niz 100%.

                                    A poza tym chodzi o tunel, gdzie pozary wystepuja nagminnie.
                                    • agios_pneumatos Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 20.09.13, 14:40
                                      edek40 napisał:

                                      > > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,510,146816197,146843265,Re_Cze
                                      > mu_ciagle_chwalisz_sie_nierozumieniem_teks.html
                                      >
                                      > Acha. I tu wlasnie nazywam Cie analfabeta?

                                      1. Czemu ciągle chwalisz się nierozumieniem tekstu?

                                      2. Czyżbym nie był jedynym, który zauważył to zjawisko?

                                      3. Nie jestes jedyny.


                                      Cholera wie jak to rozumieć.

                                      >
                                      > > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,510,146816197,146861403,Edku_d
                                      > rogi.html
                                      >
                                      > A tu czegos dowodzisz, tak?

                                      Nie mam czego bo odpowiedzi brak. Nie tylko konkretnej, ale żadnej. W pytaniu o konkret. Czyli skoro niczego nie ma to ciężko czegoś dowieść. Np. chowania głowy w piasek. Gdy chodzi o konkrety.

                                      >
                                      > > No to w końcu do niczego nie prowadzi czy jednak czasami rozumiesz jakie
                                      > niepra
                                      > > wdziwości wypisujesz?
                                      >
                                      > Rozumiem, ze zlapales mnie na pominieciu, najistotniejszego fragmentu naszej si
                                      > eci drogowej. Tak istotonego, ze tworzy sie dla niego potrzebne przepisy. Przyp
                                      > omne - wzmiankowany odcinek ma 678 m. Z 360 000 000 m naszej sieci drogowej,
                                      > dla ktorej tych potrzebnych przepisow nie ma.
                                      Nieprawidlowosc obejm
                                      > uje zatem 0,0000018833% sieci drogowej. Jesli chodzi o mizerne i calkowicie nie
                                      > istotne 99,99999811% nie myle sie. Jednak nie mozna mi darowac pominiecia tego,
                                      > w zaokragleniu, zera. Poniewaz to zero jest o wiele wazniejsze niz 100%.
                                      >
                                      > A poza tym chodzi o tunel, gdzie pozary wystepuja nagminnie.

                                      Eeeee tam. Bardziej mi się podobało oskarżanie fotoradarów o nie poprawianie bezpieczeństwa w miejscach, w których ich nie ma. :)
                                      • edek40 Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 21.09.13, 14:13
                                        > Cholera wie jak to rozumieć.

                                        Moze zaczac od definicji analfabety?

                                        > Eeeee tam. Bardziej mi się podobało oskarżanie fotoradarów o nie poprawianie be
                                        > zpieczeństwa w miejscach, w których ich nie ma. :)

                                        Wobec tego, ze wladze skoncentrowaly sie na tych urzadzeniach mi osobiscie to zdanie sie nie podoba. Dlatego, ze jest prawdziwe.
                                        • agios_pneumatos Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 21.09.13, 16:30
                                          edek40 napisał:

                                          > > Cholera wie jak to rozumieć.
                                          >
                                          > Moze zaczac od definicji analfabety?

                                          Podoba mi się druga definicja wg SJP.
                                          Tym bardziej cenię sobie opinię wybitnych ekspertów na temat mojego rozumienia. Konkretnie i konkretnych. :)

                                          >
                                          > > Eeeee tam. Bardziej mi się podobało oskarżanie fotoradarów o nie poprawia
                                          > nie be
                                          > > zpieczeństwa w miejscach, w których ich nie ma. :)
                                          >
                                          > Wobec tego, ze wladze skoncentrowaly sie na tych urzadzeniach mi osobiscie to z
                                          > danie sie nie podoba. Dlatego, ze jest prawdziwe.

                                          To i logika pierwszego lotu.

                                          No, a reszta tradycyjnie. Gdy przychodzi do konkretów... :)

                                          Ale dosyć już. W innym wątku życzyłem ci, żebyś nie zbliżał się poziomem do Słońca Mazowsza (bo masz już blisko), zatem koniec.

                                          Peace.
                                          • edek40 Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 21.09.13, 16:32
                                            > Ale dosyć już. W innym wątku życzyłem ci, żebyś nie zbliżał się poziomem do Sło
                                            > ńca Mazowsza (bo masz już blisko), zatem koniec.

                                            Bo to dla Ciebie wygodne?

                                            Podalem konkrety dlaczego fotoradary nie poprawiaja bezpiecznestwa tam, gdzie ich nie ma. Po prostu ich tam nie ma.

                                            Podaj mi rownie konkretny dowod, ze tam gdzie ich nie ma, dzialaja na kierowcow tak samo, jak tam gdzie sa.

                                            A potem moze byc koniec.
                                            • agios_pneumatos Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 21.09.13, 17:03
                                              edek40 napisał:

                                              > Podaj mi rownie konkretny dowod, ze tam gdzie ich nie ma, dzialaja na kierowcow
                                              > tak samo, jak tam gdzie sa.
                                              >

                                              Dlaczego miałbym to robić?
                                              • edek40 Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 22.09.13, 12:05
                                                > Dlaczego miałbym to robić?

                                                Czy to znaczy, ze sie ze mna zgadzasz i nie widzisz powodu do dyskusji?
                                                • agios_pneumatos Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 23.09.13, 10:43
                                                  edek40 napisał:

                                                  > > Dlaczego miałbym to robić?
                                                  >
                                                  > Czy to znaczy, ze sie ze mna zgadzasz i nie widzisz powodu do dyskusji?

                                                  Wydawało mi się, że przedmiotem dyskusji są radary, nie ich niebycie.
                                                  • edek40 Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 23.09.13, 10:48
                                                    > Wydawało mi się, że przedmiotem dyskusji są radary, nie ich niebycie.

                                                    Czyli tu tez sie zgadzamy, jesli mowimy o radarach, a nie o ich niebyciu. Zgadzamy sie mianowicie z tym, ze poprawiaja bezpiecznestwo w zasiegu swojego dzialania. Oczywiscie logicznie moze to oznaczac, ze nie poprawiaja poza zasiegiem. Ale rozmawiamy o tych nielicznych miejscach, gdzie sa...
                                                  • agios_pneumatos Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 23.09.13, 11:05
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Wydawało mi się, że przedmiotem dyskusji są radary, nie ich niebycie.
                                                    >
                                                    > Czyli tu tez sie zgadzamy, jesli mowimy o radarach, a nie o ich niebyciu. Zgadz
                                                    > amy sie mianowicie z tym, ze poprawiaja bezpiecznestwo w zasiegu swojego dziala
                                                    > nia. Oczywiscie logicznie moze to oznaczac, ze nie poprawiaja poza zasiegiem. A
                                                    > le rozmawiamy o tych nielicznych miejscach, gdzie sa...

                                                    Tym samym w dyskusji o skuteczności radarów pojawiła się teza, że owszem tak, ale gdy ich nie ma to nie działają. Genialne odkrycie.

                                                    W dyskusji o tunelach (że ich nie ma) owszem tak, ale jest jeden tylko na tyle dróg. Niedługo będzie ich kilka, ale to wciąż mało. Czyli jest ich tyle, że ich w Polsce nie ma.

                                                    I tak wygląda konkretna dyskusja z konkretami. :)
                              • klemens1 Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 22.09.13, 17:32
                                > Słońce Mazowsza pyta mnie gdzie ktoś udowodnił jego analfabetyzm. Daję konkretn
                                > ego linka z innego forum gdzie ktoś postronny pisze, że nie potrafi on odróżnić
                                > czasownika od rzeczownika.
                                > Włącza mu się strumień świadomości i zaczyna coś bełkotać w odpowiedzi.

                                Ktoś postronny udowodnił, że jednak forma angielskiego zwrotu, której użyłem, nie może być użyta jako rzeczownik w tym przypadku, mimo że forma innego czasownika - podobna gramatycznie - może. Na myśli miałem jak najbardziej rzeczownik, tylko użyłem błędnego zwrotu.

                                Kilka dni mnie tu nie było i widzę, że jesteś tak upodlony, że często nawiązujesz do mojej osoby. Co ciekawe, ewidentny przypadek, gdzie jedynie użyłem błędnie zwrotu, interpretujesz z uporem jako moją rzekomą niezdolność odróżniania czasownika od rzeczownika - pomimo że ta nieznajomość w oczywisty sposób nie miała miejsca. Bardzo potrzebujesz sukcesu, choćby iluzorycznego.
                                To najlepiej świadczy o tym, że jednak wiesz, że moje zarzuty co do twojego analfabetyzmu są słuszne, a ty ich nie dopuszczasz do swojej świadomości i próbujesz im rozpaczliwie zaprzeczyć używając swoich skompromitowanych dowodów przeciwko mnie. Ale trzymasz się ich kurczowo, klepiąc o tym rzeczowniku i czasowniku gdzie się da - to już zaczyna być twoją fobią.

                                Gdy będziesz już tak rozstrojony, że będziesz potrzebował pomocy specjalisty, pokaż mu nasze dyskusje - dla swojego dobra.

                                Jak najprościej udowodnić że jednak jesteś analfabetą?
                                Wskaż moje rzekome oszustwo w kwestii komentarza do zdjęcia z Pułkowej.

                                Co teraz nastąpi:
                                - udasz że nie zauważyłeś tego postu
                                - napiszesz że i tak nie zrozumiem
                                - napiszesz że nie dasz się wciągnąć w psychotyczne dyskusje

                                Być może wymyślisz coś jeszcze, ale i tak sam dobrze wiesz, że jesteś wzorcowym przykładem analfabety logicznego. Przykład podałem.

                    • jureek Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 13:30
                      edek40 napisał:

                      > Czemu zatem sluza wysepki?
                      >
                      > Pytanie keiruje do wlasciwej osoby. To m.in. on broni tezy, ze wysepki poprawia
                      > ja.

                      Nie. Adres pytania jest niewłaściwy. Nigdzie nie widziałem, żeby Agios bronił tezy, że wysepki zapobiegają wymuszaniu pierwszeństwa przez wyjeżdżających z podporządkowanej. Wręcz przeciwnie - on nabijał się z takich oczekiwań.
                      Jura
                      • edek40 Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 14:00
                        > Nie. Adres pytania jest niewłaściwy. Nigdzie nie widziałem, żeby Agios bronił t
                        > ezy, że wysepki zapobiegają wymuszaniu pierwszeństwa przez wyjeżdżających z pod
                        > porządkowanej. Wręcz przeciwnie - on nabijał się z takich oczekiwań.

                        Gdy odejmiemy predkosc, ktora zabija, glownymi i prawdziwymi powodami zejsc jest wyprzedzanie na czolowe i wymuszenie pierwszenstwa. I dlatego, jakoby buduje sie wysepki. Ale rozumiem, ze uznales, ze agios nie broni tych tez. Czego zatem broni on i wysepki?
                        • jureek Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 14:24
                          edek40 napisał:

                          > Gdy odejmiemy predkosc, ktora zabija, glownymi i prawdziwymi powodami zejsc jes
                          > t wyprzedzanie na czolowe i wymuszenie pierwszenstwa. I dlatego, jakoby buduje
                          > sie wysepki. Ale rozumiem, ze uznales, ze agios nie broni tych tez. Czego zatem
                          > broni on i wysepki?

                          Mam dużo cierpliwości, ale już naprawdę odechciało mi się tłumaczenia Ci podstawowych praw logiki. Z tego, że wysepki poprawiają bezpieczeństwo, nie wynika wcale, że poprawiają je we wszystkich tego bezpieczeństwa aspektach. Powodem wysokiej śmiertelności jest też niezapinanie pasów - będziesz teraz pytał mnie, jak wysepki mają poprawić bezpieczeństwo w tym aspekcie?
                          Jura
                          • edek40 Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 14:59
                            > Mam dużo cierpliwości, ale już naprawdę odechciało mi się tłumaczenia Ci podsta
                            > wowych praw logiki. Z tego, że wysepki poprawiają bezpieczeństwo, nie wynika wc
                            > ale, że poprawiają je we wszystkich tego bezpieczeństwa aspektach.

                            Rozumiem zatem, ze zabezpieczaja przed rozmowa przez telefon bez zestawu. Bo skoro nie daja rady z tym wyprzedzaniem czy wymuszeniem pierwszenstwa...

                            > ale, że poprawiają je we wszystkich tego bezpieczeństwa aspektach. Powodem wyso
                            > kiej śmiertelności jest też niezapinanie pasów - będziesz teraz pytał mnie, jak
                            > wysepki mają poprawić bezpieczeństwo w tym aspekcie?

                            Skoro prosisz ;)
                            • agios_pneumatos Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 17:20
                              Edku, tak na poważnie. Powoli zaczynasz zrównywać się poziomem ze Słońcem Mazowsza.
                              • edek40 Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 18:21
                                > Edku, tak na poważnie. Powoli zaczynasz zrównywać się poziomem ze Słońcem Mazowsza.

                                To tylko w Twoim odczuciu jest negatywem. Ja rozumiem co on pisze. Ba, popieram.
                                • jureek Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 19:24
                                  edek40 napisał:

                                  > To tylko w Twoim odczuciu jest negatywem. Ja rozumiem co on pisze. Ba, popieram

                                  Czyli jesteś za a nawet przeciw. O ile dobrze pamiętam, byłeś przeciw zjeżdżaniu na pobocze, natomiast Klemens jest za.
                                  Jura
                                  • agios_pneumatos Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 20.09.13, 08:16
                                    jureek napisał:

                                    > edek40 napisał:
                                    >
                                    > > To tylko w Twoim odczuciu jest negatywem. Ja rozumiem co on pisze. Ba, po
                                    > pieram
                                    >
                                    > Czyli jesteś za a nawet przeciw. O ile dobrze pamiętam, byłeś przeciw zjeżdżani
                                    > u na pobocze, natomiast Klemens jest za.
                                    > Jura

                                    O takim czymś m.in. piszę. Strumień świadomości, dowodzenie, zakładanie i wnioskowanie na podobnych zasadach. Przy czym na szczęście edek nie ma (w porównaniu z naszym naczelnym geniuszem) problemów z językiem i mniej więcej wie na czym operuje.

                                    Chociaż do dziś pamiętam zatrzymywanie i pojmowanie przez policję. :D
                                    • edek40 Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 20.09.13, 10:38
                                      > Chociaż do dziś pamiętam zatrzymywanie i pojmowanie przez policję. :D

                                      Mam swiadomosc, ze do pewnych "frywolnosci" jezykowych to ultrapowazne grono nie doroslo. Ale to nie szkodzi. I tak bede uzywal takiego jezyka.
                                  • edek40 Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 20.09.13, 10:37
                                    > Czyli jesteś za a nawet przeciw. O ile dobrze pamiętam, byłeś przeciw zjeżdżani
                                    > u na pobocze, natomiast Klemens jest za.

                                    No dobrze - popieram w wiekszosci.

                                    Ba, zjezdzam na pobocze, jesli z przeciwka gna ktos, kto chce mnie zamordowac. Wiec w sumie popieram. Co zaraz wytknie mi mariner, ktory nie popiera oszalalego wyprzedzania do tego stopnia, ze nie pozwala sie schowac przed soba idiocie...
                        • jureek Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 14:28
                          edek40 napisał:

                          > Gdy odejmiemy predkosc, ktora zabija, glownymi i prawdziwymi powodami zejsc jes
                          > t wyprzedzanie na czolowe i wymuszenie pierwszenstwa. I dlatego, jakoby buduje
                          > sie wysepki. Ale rozumiem, ze uznales, ze agios nie broni tych tez. Czego zatem
                          > broni on i wysepki?

                          Uważasz, że obowiązkowe kamizelki dla pieszych poprawią bezpieczeństwo? Jeżeli tak, to wytłumacz, jak ten obowiązek skłoni kierowców i pasażerów do zapinania pasów, bo jak nie, to znaczy, że kamizelki nie poprawiają bezpieczeństwa. To jest właśnie parodia Twojego rozumowania, że jak coś ma poprawiać bezpieczeństwo, to musi poprawiać wszystko.
                          Jura
                          • edek40 Re: Rozwiazanie znane i znakomite... 19.09.13, 15:19
                            > Uważasz, że obowiązkowe kamizelki dla pieszych poprawią bezpieczeństwo?

                            Mi ma nie przeszkadzac nic, co funduja drogowcy. W trosce oczywiscie o swoje wygodnictwo.

                            Nie sadze, aby pieszemu miala spasc korona z glowy. Bo chyba nie uwazasz pieszych za systemowo poszkodowanych tak, ze nie musza byc juz szykanowani dzialaniami niewygodnymi, ale medialnymi? Bo moze jeszcze nie zauwazyles, ze dzialania wladz musza byc ladne, medialne i... i juz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka