Dodaj do ulubionych

Pogadamy o zwrocie "Prędkość bezpieczna"?

13.04.14, 17:58
Często się tego zwrotu używa. A co oznacza? Mam poważne wątpliwości czy to jest rozumiane właściwie. W moim zawodzie też coś takiego występuje i są całe tomy literatury na ten temat. Da się to porównać z ruchem drogowym.
M.
Obserwuj wątek
    • nazimno Ksiazki juz napisano, gadanie nic nie da... 13.04.14, 18:20
      www.gandalf.com.pl/b/szybkosc-bezpieczna/
    • mariner4 Czytałem, ale Zasada pisał to pół wieku temu 13.04.14, 18:31
      Obawiam się, ze wielu źle to interpretuje.
      M.
      • crannmer Pisal, ale nie stosowal 13.04.14, 19:06
        Zasada w pozniejszych wydaniach tej ksiazki osobiscie pokazal, ze on sam tez to pojecie zle interpretuje. Bardzo zle.
        • nazimno I dlatego jeszcze tak dlugo zyje, tak? 14.04.14, 07:09
          Jasne, jasne - tylko W.Rychter, ktory ustanawial rekord predkosci (cos ok. 160 km/h) na drodze szutrowej na przedwiekowym motocyklu, jezdzil bezpiecznie.






          • crannmer Wasser predigen und Wein trinken 14.04.14, 10:11
            nazimno napisał:
            > I dlatego jeszcze tak dlugo zyje, tak?

            Polemika (bo argumentem nazwac tego nie mozna) wyjatkowo glupia. Nawet jak na autora.

            > Jasne, jasne - tylko W.Rychter, ktory ustanawial rekord predkosci (cos ok. 160
            > km/h) na drodze szutrowej na przedwiekowym motocyklu, jezdzil bezpiecznie.

            W. Rychter ustanawial rekord predkosci raz, w ramych imprezy sportowej i na zamknietym odcinku drogi. Nic nie slyszalem o piraceniu Rychtera w ruchu publicznym.

            Natomiast S. Zasada zapie...dalal ile fabryka dala zawsze rowniez podczas jazdy cywilnej na normalnych drogach i w ruchu publicznym. Czym sie w ww. ksiazce chwalil. Min. jak podczas sniezycy i gololedzi przy mocno ponad setce malo nie wylecial z gierkowki. Oraz jak na sniegu w Alpach, podczas urlopowej jazdy z zona wylecial na wlasne zyczenie z drogi. Ale szczesliwie nie trafil w slupek betonowy.

            Znasz przyslowie "Wasser predigen und Wein trinken"?
            • nazimno Chle, chle, chle - "obrona Czestochowy..." 14.04.14, 10:24
              Doswiadczenie jest I-szym nauczycielem w zyciu.

              I jeden i drugi potrafili (nawet "w koncu") wyciagac wnioski.
              Wiec bylo to jednak skuteczne.

              Inne rady to zwykle gledzenie namolnych mentorow.

              PS
              A z dwoch wymienionych substancji tylko woda nie niszczy watroby.
              / pomijajac przenosnie/
              • crannmer Re: Chle, chle, chle - "obrona Czestochowy..." 14.04.14, 10:53
                nazimno napisał:
                > Doswiadczenie jest I-szym nauczycielem w zyciu.

                To wzniosla i cenna mysl.

                > I jeden i drugi potrafili (nawet "w koncu") wyciagac wnioski.
                > Wiec bylo to jednak skuteczne.

                Przeciez widac, ze nie bylo skuteczne, a wyciagnietych wnioskow nie stosowal, skoro ten drugi opisywany przypadek dotyczyl czasow juz na emeryturze. Jesli do emerytury doswiadczenie nic nie nauczylo, to jest i tak after birds.

                > Inne rady to zwykle gledzenie namolnych mentorow.

                Samokrytyke mozesz skladac na odpowiednim forum.
                • nazimno Na marginesie... 14.04.14, 11:12
                  Na emeryturze przypomnialy mu sie stare dobre czasy i .... pofrunal.
                  Taka mial fantazje.
                  Za to ma wspomnienia.

                  Ale - wyszedl z tego obronna reka, bo jednak mial doswiadczenie i intuicje w reakcjach.
                  Zdarza sie.

                  Gdy zas chodzi o samokrytyke, to twoje ciecie i tak jest tylko proba erystyki amatorskiej.
                  Nie przywiazuje do tego zadnego znaczenia.

                  PS
                  Zbadaj watrobe, warto.
        • rapid130 Re: Pisal, ale nie stosowal 14.04.14, 10:05
          crannmer napisał:

          > Zasada w pozniejszych wydaniach tej ksiazki osobiscie pokazal, ze on sam tez to
          > pojecie zle interpretuje. Bardzo zle.

          Opisując swoje wpadki. :P Ale zawsze wyciągał z tego jakieś wnioski.

          Faktycznie "Szybkość bezpieczna", to bardziej podręcznik dla początkującego kierowcy rajdowego niż cywilnego. :P Pisany jeszcze według starej filozofii pt. "naucz się elementów jazdy rajdowej, a może się przyda".

          Zdecydowanie rozsądniejsza jest filozofia prezentowana przez Anglików z (mojej ulubionej) stronie antyfotoradarowej, nomen omen safespeed.org.uk/index1.html , ze sztandarowym Speed-Space-Surprise.
          • crannmer Re: Pisal, ale nie stosowal 14.04.14, 10:13
            rapid130 napisał:
            > Opisując swoje wpadki. :P Ale zawsze wyciągał z tego jakieś wnioski.

            Moze wyciagal, ale sie do nich nie stosowal :-)
    • oixio Re: Pogadamy o zwrocie "Prędkość bezpieczna"? 13.04.14, 23:15
      Stan drogi, nawierzchni, widoczny brak zagrożeń na odcinku ... metrów i wiadomo:

      Kalkulator prędkości bezpiecznej
      • edek40 Re: Pogadamy o zwrocie "Prędkość bezpieczna"? 14.04.14, 10:04
        > Stan drogi, nawierzchni, widoczny brak zagrożeń

        A sam kierowca? Dla jednego bezpiecznie jest szybciej, a dla drugiego wolniej.
    • edek40 Re: Pogadamy o zwrocie "Prędkość bezpieczna"? 14.04.14, 10:02
      > Często się tego zwrotu używa. A co oznacza?

      Wedlug wielu "ekspertow" jest to taka predkosc, ktora w kazdych warunkach pozwala zapanowac nad samochodem. Wtedy nie trzeba niczego tlumaczyc. Winny bowiem zawsze bedzie kierowca. Po co wiec strzepic jezyk, skoro jest winny i to w zasadzie zawsze i wszedzie?

      Choc jest jeden wyjatek, pan Pasieczny, ktory dowodzi, ze w pieszych nalezy walic z predkoscia przepisowa.
    • rapid130 Speed, space, surprise 14.04.14, 10:13
      Podstawy do dalszego gadania:
      www.safespeed.org.uk/sss.html
    • kos52 O prędkości bezpiecznej 14.04.14, 12:19
      Dużo o prędkości bezpiecznej:

      O prędkości bezpiecznej
    • bimota Re: Pogadamy o zwrocie "Prędkość bezpieczna"? 14.04.14, 12:50
      BYLO JUZ O TYM...

      OGOLNIE I SREDNIO:

      NA PODSTAWIE DOSWIADCZEN PRZYJMUJE SIE OGOLNIE: 60 KM/H W ZABUDOWANYM, 100 POZA, BEZ OGRANICZEN NA EKSPRESOWKACH.

      W KONKRETNYCH MIEJSCACH PREDKOSC BEZPIECZNA TO PREDKOSC, Z JAKA PORUSZA SIE WIEKSZOSC POJAZDOW. JESLI KONIECZNIE TRZEBA DAWAC OGRANICZENIE, TO POWINNO ODPOWIADAC TEJ PREDKOSCI (W NORMALNYCH WARUNKACH) POWIEKSZONEJ O OK. 20 KM/H. WYJATKIEM SA WARUNKI ZIMOWE, PRZY KTORYCH WIEKSZOSC POLSKICH KIEROWCOW JEDZIE ZNACZNIE PONIZEJ PREDKOSCI BEZPIECZNEJ.
    • samspade Re: Pogadamy o zwrocie "Prędkość bezpieczna"? 14.04.14, 13:36
      mariner4 napisał:

      > Często się tego zwrotu używa. A co oznacza?

      Dążenie do nieosiągalnego.
      • edek40 Re: Pogadamy o zwrocie "Prędkość bezpieczna"? 14.04.14, 13:43
        > Dążenie do nieosiągalnego.

        U nas osiagnieto. To jest predkosc ponizej ktorej nie zasluguje sie na mandat.
        • samspade Re: Pogadamy o zwrocie "Prędkość bezpieczna"? 14.04.14, 13:49
          W sumie masz rację. Dopiero kiedy zdarzy się wypadek zaczynamy się interesować innymi przyczynami niż prędkość.
          • edek40 Re: Pogadamy o zwrocie "Prędkość bezpieczna"? 14.04.14, 13:57
            > W sumie masz rację. Dopiero kiedy zdarzy się wypadek zaczynamy się interesować
            > innymi przyczynami niż prędkość.

            Nie. Nie masz racji piszac, ze mam racje.

            Gdy zdarzy sie wypadek, to na bank gdzies pojawi sie predkosc.

            Nikomu jednak nie wpada do glowy nic poza ocena zjawiska po fakcie. Probuje sie wiec za wszelka cene podporzadkowac dzialania madralinskim wnioskom wyciagnym po fakcie. Przed faktem nic sie nie probuje, bo przeciez wiadomo, ze predkosc zabija...
            • samspade Re: Pogadamy o zwrocie "Prędkość bezpieczna"? 14.04.14, 14:36
              edek40 napisał:

              > Gdy zdarzy sie wypadek, to na bank gdzies pojawi sie predkosc.

              To wcale nie jest tak oczywiste. I nie możemy zapominać że prędkość ma wpływ na wypadki. Zarówno na występowanie jak i na skutki. Kwestią do dyskusji pozostaje jak duże.
              • edek40 Re: Pogadamy o zwrocie "Prędkość bezpieczna"? 14.04.14, 14:40
                > To wcale nie jest tak oczywiste. I nie możemy zapominać że prędkość ma wpływ na
                > wypadki. Zarówno na występowanie jak i na skutki. Kwestią do dyskusji pozostaj
                > e jak duże.

                Truizm.
                • samspade Re: Pogadamy o zwrocie "Prędkość bezpieczna"? 14.04.14, 16:22
                  może i truizm. ale lepsze truizmy niż zdania nie do końca prawdziwe
                  • edek40 Re: Pogadamy o zwrocie "Prędkość bezpieczna"? 14.04.14, 17:14
                    > może i truizm. ale lepsze truizmy niż zdania nie do końca prawdziwe

                    O tym juz bylo. Ale tu znowu mataczy NIK, wiec niech juz bedzie ta predkosc.

                    Bo to zdanie do konca prawdziwe. Wszak w zasadzie we wszystkich wypadkach predkosc byla niezerowa. I to jest do konca prawdziwe...
                    • samspade Re: Pogadamy o zwrocie "Prędkość bezpieczna"? 14.04.14, 17:31
                      czy aby mataczy? przeczytaj ten artykuł do końca. nik jest na tyle bezczelny że podaje przyczynę takiego stanu rzeczy. przyczynę od dawna znana.
                      I zastanawia mnie aż taka rozbieżność czy nie ustąpieniu pierwszeństwa.
                      • edek40 Re: Pogadamy o zwrocie "Prędkość bezpieczna"? 15.04.14, 12:03
                        > czy aby mataczy? przeczytaj ten artykuł do końca. nik jest na tyle bezczelny że
                        > podaje przyczynę takiego stanu rzeczy. przyczynę od dawna znana.

                        Pozycje w taryfikatorze mandatow? Nie chce mi sie sprawdzac, ale nie zdziwilbym sie, gdyby zwykly poslizg na lodzie kosztowal mniej niz niedostosowanie czy nawet nadmierna.
                        • samspade Re: Pogadamy o zwrocie "Prędkość bezpieczna"? 15.04.14, 12:31
                          edek40 napisał:

                          > > czy aby mataczy? przeczytaj ten artykuł do końca. nik jest na tyle bezcze
                          > lny że
                          > > podaje przyczynę takiego stanu rzeczy. przyczynę od dawna znana.
                          >
                          > Pozycje w taryfikatorze mandatow?

                          Nie. Ale o tym doskonale wiesz.
                          • edek40 Re: Pogadamy o zwrocie "Prędkość bezpieczna"? 15.04.14, 12:34
                            > Nie. Ale o tym doskonale wiesz.

                            Ja wiem.

                            Przedstawiciel wladzy nie moze oficjalnie przyznawac, ze drogi zabijaja. Wpisuje wiec predkosc, co sklada cala wine na kierowcow, a do tego daje waaaadzy orez do.... osiagania korzysci z wlasnych zaniedban.
                            • samspade Re: Pogadamy o zwrocie "Prędkość bezpieczna"? 15.04.14, 12:57
                              edek40 napisał:

                              > > Nie. Ale o tym doskonale wiesz.
                              >
                              > Ja wiem.
                              >
                              > Przedstawiciel wladzy nie moze oficjalnie przyznawac, ze drogi zabijaja.

                              Drogi nie zabijają. Zabijają kiepscy kierowcy na kiepskich drogach. Czy kiepscy kierowcy na dobrych drogach.(poza wyjątkami). Droga sama w sobie nie zabije. Ale kiedy do tej drogi dodamy kierowcę "myślącego", czy kierowcę zamyślonego bo akurat rozmawia przez telefon...

                              > Wpisuje wiec predkosc, co sklada cala wine na kierowcow, a do tego daje waaaadzy orez
                              > do.... osiagania korzysci z wlasnych zaniedban.

                              Ale jakich korzyści?
                              • edek40 Re: Pogadamy o zwrocie "Prędkość bezpieczna"? 15.04.14, 13:03
                                > Drogi nie zabijają. Zabijają kiepscy kierowcy na kiepskich drogach.

                                Przypadkiem sie zgadzam.

                                Oczywiscie uwazam, ze o wiele latwiej poprawic drogi niz spoleczenstwo. Szczegolnie wtedy, gdy nikt nie ma zamiaru tego spoleczenstwa poprawiac. O wiele latwiej jest poprawic "gagatkow" od drog. Ale tu tez nikt nie widzi powodu, aby ich poprawiac.
    • emes-nju Re: Pogadamy o zwrocie "Prędkość bezpieczna"? 14.04.14, 15:29
      Prędkość bezpieczna to taka, przy której nic się nie zdarza.

      KAŻDA prędkość, przy której coś się zdarza jest niebezpieczna. W Polsce dotyczy to też prędkości porównywalnej z prędkością dryfu kontynentów :P
    • mariner4 OK. Powiem o co chodzi 15.04.14, 13:05
      Nie ma precyzyjnej definicji. Są tylko okoliczności mające wpływ.
      Na przykład: Znak pokazuje 70, a w nocy droga hamowania jest przy tej prędkości dłuższa niż widoczność. Czy jadąc zgodnie ze znakiem ograniczenia zachowujemy prędkość bezpieczną? Albo jest mgła. Widzialność jest mniejsza niż dwie drogi hamowania spotykających się pojazdów z uwzględnieniem koniecznych zapasów bezpieczeństwa, czasu reakcji itp.
      Do pojęcia tego wchodzi też umiejętność kierowcy, i wiele innych czynników.
      Ponadto obowiązują nas zwykłe środki ostrożności, a nie nadzwyczajne. Co to są "zwykłe środki ostrożności" to znów temat rzeka.
      M.
      • edek40 Re: OK. Powiem o co chodzi 15.04.14, 13:11
        > Nie ma precyzyjnej definicji. Są tylko okoliczności mające wpływ.

        Miedzy innymi nadmiernie restrykcyjne ograniczenia predkosci oraz wyznaczania obszarow zabudowanych. Wlasnie te dwa czynniki powoduja, ze wielu kierowcom wydaje sie, ze waaaaadza tak o nich bardzo dba, ze sami juz nie do konca musza.
        • mariner4 Jesteś jednostronny i do rzeczowej dyskusji 15.04.14, 20:49
          się nie nadajesz.
          Znasz grę w pomidora? Na każde pytanie odpowiada się "pomidor" i nie wolno się uśmiechnąć. Kto to złamie, przegrywa. Ty też. Cokolwiek się nie powie. to odpowiadasz "władza". Ale to jnie jest zabawne, jak w tej dziecinnej grze. To jest ograniczenie psychiczne.
          M.
          • edek40 Ale jezdze bezpiecznie 16.04.14, 10:20
            I ubolewam nad tym, ze waaaadza oraz czesc spoleczenstwa uwaza, ze poprawe mozna uzyskac glownie przez kontrole predkosci. Jak durne nie byloby to ograniczenie. Dzieki usilnym dzialaniom wladz ubywa bezmyslnie rozwijajacych nadmierne predkosci, przybywa zas bezmyslnych w ogole, ale za to w granicach przepisow. A to, jak wiesz, z predkoscia bezpieczna ma zwiazek wylacznie wtedy, gdy droga sucha, sloneczo swieci, a sytuacja na drodze jest 100% klarowna.

            > wiadasz "władza". Ale to jnie jest zabawne, jak w tej dziecinnej grze. To jest
            > ograniczenie psychiczne.

            Byc moze. Ale jak napisalem wyzej, jezdze bezpiecznie. Moze wlasnie dlatego, ze kontestuje wyrywkowe dzialania naszych wladz, wiedzac, ze ruch drogowy to cos o wiele bardziej skomplikowanego niz tylko rozwijana predkosc. Pozostane zatem przy swoim. I tak samo bede uczyl jezdzic moje dzieci. Znaczy sie, ze nie predkosc zabija, a glupota.
          • klemens1 Re: Jesteś jednostronny i do rzeczowej dyskusji 16.04.14, 10:47
            > Znasz grę w pomidora? Na każde pytanie odpowiada się "pomidor" i nie wolno się
            > uśmiechnąć. Kto to złamie, przegrywa. Ty też. Cokolwiek się nie powie. to odpo
            > wiadasz "władza".

            To tak jak ty, tylko zamiast "władzy" mamy "miszczów".
            • edek40 Re: Jesteś jednostronny i do rzeczowej dyskusji 16.04.14, 10:52
              > To tak jak ty, tylko zamiast "władzy" mamy "miszczów".

              Nie zupelnie. Ja dostrzegam jak jezdza niktorzy. Mariner nie dostrzega wplywu jaki powinna miec waadza na takich, poza karaniem ich za przekraczanie predkosci.
              • klemens1 Re: Jesteś jednostronny i do rzeczowej dyskusji 16.04.14, 11:45
                edek40 napisał:

                > > To tak jak ty, tylko zamiast "władzy" mamy "miszczów".
                >
                > Nie zupelnie. Ja dostrzegam jak jezdza niktorzy. Mariner nie dostrzega wplywu j
                > aki powinna miec waadza na takich, poza karaniem ich za przekraczanie predkosci
                > .

                Zgadza się. Początkowo coś podobnego zawarłem w swojej wypowiedzi, ale zdecydowałem się ją uprościć.

      • emes-nju Re: OK. Powiem o co chodzi 15.04.14, 13:51
        mariner4 napisał:

        > Znak pokazuje 70, a w nocy droga hamowania jest przy tej prędkości
        > dłuższa niż widoczność.

        Dawno już sugerowałem, że w nocy na drogach pełnych nieoświetlonych "miękkich" nie ma prędkości bezpiecznej. Jest tylko prędkość dająca kretynom szanse przeżycia w nieuniknionych wypadkach. Czyli w nocy należałoby nakazać jazdę po jednojezdniówkach nie szybciej niż 30-40 km/h.

        A we mgle trzeba stać. Tylko to daje szanse na uniknięcie odpowiedzialności karnej jak na wysokości patrolu z suszarką dojdzie do kolizji z rowerzystą jadącym pod prąd (osobiste doświadczenie - nie trafiłem roweru tylko dlatego, że odbiłem w lewo - z niewyjaśnionych przyczyn zjechałem na przeciwny pas ruchu - po tym jak NA JEZDNI zauważyłem błysk paska odblaskowego kamizelki dzielnego stróża prawa).
        • mariner4 Tu zaczepiamy o inne ciekawe zagadnienie 15.04.14, 20:53
          O zasadę "zwykłej ostrożności", bo ta nas na co dzień obowiązuje, a nie o "nadzwyczajnej ostrożności", która może być nadmierną asekuracją. Problem leży w znalezieniu granicy pomiędzy tymi pojęciami. A my spotykamy się z tym niemal codziennie.
          M.
          • emes-nju Re: Tu zaczepiamy o inne ciekawe zagadnienie 16.04.14, 12:14
            mariner4 napisał:

            > Problem leży w znalezieniu granicy pomiędzy tymi pojęciami.

            Kłopot w tym, że tę granicę PO FAKCIE arbitralnie i bez żadnych poważnych analiz ustala wąsaty.

            I kierowca nie dość, że ma do końca życia wyrzuty sumienia, to jeszcze może mieć zmarnowane życie jak wąsaty uzna, że rzeczony kierowca zabił idącego tyłem po nieoświetlonej jezdni, bo NIE DOSTOSOWAŁ, a sąd to klepnie :(
            • nazimno Wasaty ma wiecej wladzy niz Sam Pan Bog. 16.04.14, 12:41
              ...niestety
            • mariner4 Zawsze jest tak. Kierowca ma sekundy, a 28.04.14, 18:47
              czasem mniej na podjęcie decyzji, a biegli mają miesiące na ocenę.
              Trzeba starać się jechać tak, aby mieć manewr zapasowy.
              M.
              • superjazda-blogspot Re: Zawsze jest tak. Kierowca ma sekundy, a 28.04.14, 22:39
                mariner4 napisał:

                > Trzeba starać się jechać tak, aby mieć manewr zapasowy.

                Zgadza się, choć to głównie kwestia ustawienia na drodze i ustawienia względem innych uczestników ruchu, w mniejszym stopniu niż prędkości.
              • edek40 Re: Zawsze jest tak. Kierowca ma sekundy, a 29.04.14, 10:43
                > Trzeba starać się jechać tak, aby mieć manewr zapasowy.

                Zgadza sie.

                Szkoda tylko, ze w tak wielu miejscach znakolodzy az wychodza ze skory, aby kierowcy musili wykorzystywac "jedno zycie" na ich niechlujstwo.
              • emes-nju Re: Zawsze jest tak. Kierowca ma sekundy, a 29.04.14, 10:57
                mariner4 napisał:

                > Trzeba starać się jechać tak, aby mieć manewr zapasowy.

                Tja... A tego gdzieś uczą? Na przykład na kursie zdawania egzaminu na PJ? Bo mi sie wydawało, że na kursie zdawania na PJ uczą zdać egzamin na ściśle zaplanowanej trasie egzaminacyjnej, z wykuciem na pamięć (z pominięciem zrozumienia) występujących na niej znaków (widocznych pionowych i niewidocznych poziomych). Jazdy nie uczą. Takiej prawdziwej. Chyba, że jazda 30-40 km/h w kółko po tych samych uliczkach, to nauka jazdy :P
      • samspade Re: OK. Powiem o co chodzi 15.04.14, 15:52
        To ogolnie temat rzeka. Czy w nocy droga hamowania jest dluzsza niz zasieg swiatel? A jezeli jedziemy w oswietlonym terenie, lub na "dlugich"? I czy predkosc bezpieczna jest zalezna od predkosci dozwolonej? jesli tak to wtedy co z przypadkiem kiedy droga jest tak oznakowana ze kierujacy nie jest pewien predkosci dopuszczalnej?
      • bimota Re: OK. Powiem o co chodzi 15.04.14, 16:53
        ALE NADAL NIE WIADOMO PO CO PYTASZ...
        • mariner4 Nie zgadniesz. I nie dziwię się. 15.04.14, 20:54
          M.
          • bimota Re: Nie zgadniesz. I nie dziwię się. 16.04.14, 11:13
            JAK ZWYKLE CHCIALES BLYSNAC... MYSLALES, ZE NIKT NIE PODA DEFINICJI... HA HA...
            • mariner4 Umrzesz głupi 16.04.14, 14:18
              M.
      • man_sapiens Re: OK. Powiem o co chodzi 27.04.14, 19:07
        Prędkość bezpieczna i prędkość zgodna z przepisami są z dwóch różnych bajek.
        Dla mnie prędkość bezpieczna to taka, przy której będę w stanie zatrzymać samochód przed przeszkodą pojawiającą się w miejscu, gdzie można się jej z rozsądnym prawdopodobieństwem spodziewać. To oczywiście rozmyta definicja i na dodatek prędkość bezpieczna nie daje 100% gwarancji, że nie zdarzy się wypadek.
        Jeżeli jadę przez szeroką, suchą i oświetloną ulicę 50km/h to jadę z szybkością bezpieczną. Co nie zmienia faktu, że jeżeli z bramy wyjedzie pełnym gazem rowerzysta wprost pod mój samochód, to go dźwięknę zanim zdążę go zauważyć. Ale jeżeli po obu stronach ulicy są zaparkowane samochody i wolny przejazd między nimi ma 2,5 metra, to bezpieczną prędkością będzie raczej 30km/h.
        • emes-nju Re: OK. Powiem o co chodzi 29.04.14, 11:02
          man_sapiens napisał:

          > jeżeli po obu stronach ulicy są zaparkowane samochody
          > i wolny przejazd między nimi ma 2,5 metra, to bezpieczną
          > prędkością będzie raczej 30km/h.

          Bezpieczną, bo niezabójczą? Bo jadąc 30 km/h nie uniknie się kraksy z kimś, kto sobie na to zapracuje.

          Wróćmy jednak do Red Flag Act... Wtedy samobójcy będą waleni kijkiem od flagi zanim wejdą/wjadą pod pędzący (5 km/h) automobil (lokomobilę) :P
    • wasatyprzekas Re: Pogadamy o zwrocie "Prędkość bezpieczna"? 22.04.14, 09:13
      Istnieje coś takiego jak "prędkość bezpieczna" i według mnie oznacza prędkość adekwatną do warunków w jakich się poruszamy. Jest mgła, to zwalniam,jestem w terenie zabudowanym - zwalniam, ale jeśli jestem na przykład na autostradzie to jadę prędkością dostosowaną do własnych umiejętności oraz możliwości pojazdu.
      • edek40 Re: Pogadamy o zwrocie "Prędkość bezpieczna"? 22.04.14, 10:47
        > Istnieje coś takiego jak "prędkość bezpieczna"

        W swiadomosci odpowiedzialnych za kwestie bezpieczenstwa istnieje wylacznie predkosc dopuszczalna i taryfikator mandatow.
      • emes-nju Re: Pogadamy o zwrocie "Prędkość bezpieczna"? 22.04.14, 10:49
        forum.gazeta.pl/forum/w,510,150533700,150562783,Re_OK_Powiem_o_co_chodzi.html
    • tbernard Re: Pogadamy o zwrocie "Prędkość bezpieczna"? 27.04.14, 19:41
      Bardzo prosto podać definicję prędkości bezpiecznej. To prędkość z którą JA jadę. Ci wolniejsi, to ciamajdy a ci szybsi, to wariaci.
    • superjazda-blogspot Re: Pogadamy o zwrocie "Prędkość bezpieczna"? 27.04.14, 21:41
      Prędkość bezpieczna to prędkość:

      1. Taka, że jesteśmy w stanie zatrzymać się na własnym pasie ruchu, na odcinku drogi, który w danym momencie jest dla nas widoczny, a przy tym jest wolny od przeszkód i możemy racjonalnie założyć, że taki pozostanie podczas naszego przejazdu.
      2. Gwarantująca fizyczne panowanie nad samochodem przy danej przyczepności, tj. pojazd jedzie dokładnie tam, gdzie zaplanowaliśmy.
      3. Taka, że nie zaskakujemy innych uczestników ruchu i mają oni czas podjąć prawidłowe decyzje.

      Oczywiście nawet prędkość spełniająca powyższe warunki nie jest w 100% bezpieczna w dosłownym sensie, bo nie zabezpiecza w 100% przed niedającymi się racjonalnie przewidzieć zachowaniami uczestników ruchu, ani przed zdarzeniami o charakterze losowym. Żeby obniżyć ryzyko, że przytrafi nam się któraś z tych dwóch rzeczy, jedynym rozwiązaniem jest dalsze obniżanie prędkości. Jeśli chcemy to ryzyko obniżyć do zera, również prędkość należałoby obniżyć do zera. Innymi słowy, nie ma prędkości całkowicie bezpiecznej.
      • edek40 Re: Pogadamy o zwrocie "Prędkość bezpieczna"? 28.04.14, 10:26
        > 1. Taka, że jesteśmy w stanie zatrzymać się na własnym pasie ruchu, na odcinku
        > drogi, który w danym momencie jest dla nas widoczny, a przy tym jest wolny od p
        > rzeszkód i możemy racjonalnie założyć, że taki pozostanie podczas naszego przej
        > azdu.

        W naszych realiach drogowych zadziwiajaco czesto bedzie to, nawet na szosie, predkosc z przedzialu 30-40 km/h. Chocby tylko z uwagi na krzaczek na poboczu, ktory zaslania wyjazd z pola i pojazd uprzywilejowany radosnym wdupiemiejstwem rolnika.

        > 2. Gwarantująca fizyczne panowanie nad samochodem przy danej przyczepności, tj.
        > pojazd jedzie dokładnie tam, gdzie zaplanowaliśmy.

        Zdecydowanie. Moze byc bowiem tak, ze w czasie deszczu jedziemy 70 km/h po nowym asfalcie, ktory na luku drogi zmienia sie na wspomnienie asfaltu z koleinami gwarantujacymi utrate przyczepnosci nawet w okolicach 50 km/h. Za to bez zadnego oznakowania opuszczania Europy czy zalecenia zmniejszenia dozwolonej 100 km/h, ktore nawet na suchym wydaja sie wygorowane.

        > 3. Taka, że nie zaskakujemy innych uczestników ruchu i mają oni czas podjąć pra
        > widłowe decyzje.

        W przypadku wielu zatem kierowcow jest to rowniutko 0 km/h. Znaczy sie nie powinni nigdy ruszac sie z parkingu.
      • emes-nju Re: Pogadamy o zwrocie "Prędkość bezpieczna"? 28.04.14, 10:56
        superjazda-blogspot napisał:

        >
        > Innymi słowy, nie ma prędkości całkowicie bezpiecznej.

        Ale na szczęście nad wszystkim czuwa wąsaty ekspert od czasu przeszłego i wymierza kary za nieumiejętność przewidzenia wszystkiego w czasie teraźniejszym. Bo w polskiej szkole BRD nie ma pojęcia WYPADEK.
    • bimota Re: Pogadamy o zwrocie "Prędkość bezpieczna"? 28.04.14, 11:56
      DZIS PANIENKA NA ROWERZE WLADOWALA SIE NA PRZEJAZD NA CZERWONYM ZARAZ PO TYM JAK NA ZIELONYM RUSZYLY AUTA... NO AKURAT TERAZ SLAMAZARNE RUSZANIE OKAZALO SIE KORZYSTNE..

      ZASTANAWIAM SIE CZY TO ZWYKLA GLUPOTA, CZY JAKAS CHWILOWA POMROCZNOSC...

      JA W TYM CZASIE POMYKALEM JEZDNIA NA CZERWONYM. :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka